Zmarnowana szansa

23.09.09, 21:49
Dałam ciała jednym słowem. Dziś było przesluchanie do mojego ukochanego teatru na które czekalam cały rok. Wiedzialam od nim od tygodnia i ... :( Do ostatniej chwili zastanawiałam się jaki wybrac wiersz lub fragment prozy i jaką piosenkę przygotować. Tak jak zawsze w zanadrzu spiewalam wszystko na zawołanie tak teraz każda piose4nka wydawała mi się zła i nieodpowiednia. A dziś kiedy przyszedl ten dzien po prostu dobił mnie fakt ze nie nauczylam sie żadnego wiersza bo nie umialam nic wybrać!...a co gorsza mój głos dzis brzmial fantastycznie czysto i mocno co nie było moją domena w ostatnich dniach. Tylko ten obsrany wiersz !!!!! nie poszlam na to cholerne przesluchanie :( Tak bardzo chcialam zaspiewac ale nie mialam wiersza ze nie poszlam wogole a potem siedzialam w samochodzie i wyłam ! Wyje do tej pory i zastanawiam sie dlaczego tam nie poszlam Przeciez to bylo moje marzenie stanąc tam dzis na scenie i zaspiewać! cholerny wiersz :( a moze to nie wiersz...może sie balam ? To byla moja tak mysle ostatnia szansa - mam juz 24 lata ciezko... Jestem beznadziejna :( Chce cofnąc czas chce tam wrócic :( Czemu nie można cofac czasu ? :((((((((((((((((((((((((((((((
    • skarpetka_szara Re: Zmarnowana szansa 23.09.09, 21:59
      tez mysle ze to jednak nie wiersz.
      Wiesz co jest dobrego w szansach? ze sie powtarzaja. :)
      Glowa do gory-to nie koniec swiata.
      • croyance Re: Zmarnowana szansa 23.09.09, 22:06
        Ja mysle, ze to klasyczny auto-handicap, a to, ze odkladalas wybor
        wiersza do ostatniej chwili to podswiadome unikanie ewentualnej
        porazki.

        To podobny mechanizm do nieuczenia sie przed egzaminem: jesli sie nie
        powiedzie, zawsze bedzie mozna powiedziec sobie 'to nie dlatego, ze
        nie jestem zdolny, po prostu sie nie przylozylem', a jesli pojdzie
        dobrze to 'laaa! nic sie nie uczylem i zdalem, jestem super!'.

        Mysle, ze Inka moze sie z tego doswiadczenia wiele nauczyc:

        - po pierwsze, ze nie wolno zostawiac rzeczy na ostatnia chwile - a
        jesli podswiadomie to robi, bo boi sie porazki, to musi popracowac
        nad tym;

        - po drugie, nauczyc sie przegrywac, bo jesli chcesz chodzic tylko na
        przesluchania, na ktorych dobrze wypadniesz, to jestes z gory
        przegrana;

        - po trzecie, zastanowic sie nad specyfika zawodu - jest cholernie
        stresujacy i przesluchanie to maly pikus w stosunku do tego, co
        bedzie pozniej: na wystepie tez sie nie pojawisz?
        • inka-inka-inka Re: Zmarnowana szansa 23.09.09, 22:11
          Znajac mnie i moj charakter spierdzieliłabym zapewne przed samym występem - Sprzed ołtarza też uciekne. Boje się że może nie wyjsc a zarazem tak bardzo tego chce ! Kurcze, to nie zawód- to mialo byc moje hobby ,moja odskocznia Sposób na poznanie nowych ludzi, moja pasja. Chyba do nich tam zadzwonie i zapytam czy moge jeszcze przyjsc na jakąs próbe cos im zaspiewam i uciekne ale przynajmniej zrobie to ! Udowodnie ze mnie na to stać Alec ja glupia jestem losie...
          • croyance Re: Zmarnowana szansa 23.09.09, 22:14
            Oj Inka, ale hobby ma byc przyjemnoscia, a nie takim stresem! Swoja
            droga tez kiedys ucieklam z waznego egzaminu ...
    • bakejfii Re: Zmarnowana szansa 24.09.09, 06:58
      Szansa jest zawsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja