Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo...

    • oplacalny Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 18:48
      bo nie znosze podporzadkowywania mojego zycia wg widzimisie bylej i
      wizyt mlodej u nas; bo nie znosze kasy jaka wydaje na nie nasze
      dziecko.
    • eu2 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 18:52
      Wyobraźcie sobie związek z facetem, wdowcem od ponad 10 lat, żyjącym w hermetycznym związku jedynie ze swoim dwudziestokilkuletnim synem, który w tym związku rządzi niczym udzielna księżniczka i zachowuje się niczym kilkuletni bachor ("To ona nie wie, że ja nie lubię zajączka z gorzkiej czekolady!!!"). A tatuś uszy po sobie i stara się synka przekupić, żeby na niego nie krzyczał. MAKABRA!!! Nie muszę dodawać, że kolejne kandydatki są spławiane przez tatusia, bo każdej w końcu siadają nerwy.
    • bocznica Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 19:07
      Po prostu ty i twoje kolezanki to glupie, puste i zimne suki ktore leca na kase, ot co.
    • dr_pitcher Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 19:08
      ... bo bedzie mial egoistyczna zone
      • tamaryszek04 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 19:54
        Jestem żoną "dzieciatego" męża. Tak, to są poważne problemy, gdy mężczyzna ma
        dzieci z poprzedniego związku. I to duże, zawłaszcza, kiedy była żona jest
        walnięta. A jego taka właśnie jest. Mam to szczęście, ze jego dzieci są z nami i
        to ja je wychowuję. Kiedy go poznałam byłam młoda, miałam 26 lat i całkiem
        fajna. Mogłam przebierać. Urzekł mnie swoją dobrocią, inteligencją, ale był
        biedny jak mysz. Nosimy tą swoją biedę od lat, podobnie jak problemy z jego ex.
        Ale nie żałuję, bo więcej było cudownych chwil, niż złych. nie zastanawiam się,
        czy byłoby lepiej, gdyby nie miał wcześniej dzieci, bo na początku było mi ich
        zwyczajnie żal, tak pragnęły matki, a dziś już nie wyobrażam sobie jakby było
        bez nich. Jesteśmy razem 13 lat. Nie było idealnie, były kryzysy, ale czy w
        "normalnych " związkach ich nie ma? Ale ja o czyś innym. Mam koleżankę, którą
        porzucił mąż. Dziewczyna zaraz po tym, kiedy została sama powiedziała, ze musi
        poszukać sobie męża, bo sama sobie nie poradzi. I choć sama rozwódka, dzieciata,
        mąż miał być bez zobowiązań, bo ona właśnie rozumowała jak założycielka tematu.
        Dzisiaj my już dzieci mamy dorastające i jesteśmy szczęśliwi, jej facet zdradza
        ją na prawo i lewo. No ale jest bez zobowiązań. To moja refleksja, choć rozumiem
        całkowicie, ze młode dziewczyny mają prawo woleć faceta bez byłych żon i dzieci.
        To nigdy nie jest łatwe. A czasami wręcz niszczy życie i małżeństwo, nie
        czarujmy się. Tylko, ze tak naprawdę serce nie sługa, a to, kto będzie
        szczęśliwy i kto wygra dobry los nie zawsze jest zależne od nas. Dziwię się
        tylko, ze tak wiele osób potępia tą dziewczynę. Nie uwierzę, że w związkach "po
        przejściach" Wszystko jest super, a byłe żony wyrozumiałe, no i dzieci nie
        sprawiają problemów. Pieniądze też są ważne, bo Polacy raczej mało zarabiają, a
        alimenty czasami nie przystają do rzeczywistości.
    • lisbeth25 BO: 26.09.09, 20:17
      Bo jestem na to za inteligentna. Za wysokie progi. Dzieciaty facet nie
      spełnia moich wymogów jakościowychPo co miałabym niby być z facetem z
      niższej półki, skoro mogę wybierać wśród najlepszych- i takiego mam.
      Dzieciaci panowie powinni poszukać szczęścia wśród dzieciatych kobiet
      lub niedzieciatych męczennic.
      • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:25
        lisbeth25 napisała:

        > Bo jestem na to za inteligentna.

        Bueheheheh!!
        :D
        Podoba mi sie ten argument, serio :D

        > Za wysokie progi.

        Dla niego chyba ;)


        > Dzieciaci panowie powinni poszukać szczęścia wśród dzieciatych
        kobiet
        > lub niedzieciatych męczennic.

        Ten "argument" tez mi sie podoba ;D
        Szczegolnie o męczennicach..
        :D


        btw. do kogoś kto zadał pytanie o takiego samego faceta z dziecmi
        czy bez.
        P{o pierwsze argument z czapy nie ma t0akich samych mezczyzn.
        Po drugie wybrałabym tego z kim czulabym sie dobrze. Jego stan
        porozwodowy ma dla mnie drugorzędne znaczenie jesli jest
        odpowiedzialnym ojcem.
        Pytanie sugeruje, ze nie znasz tematu i probujesz poprzez hipoteze
        autorki.
        Super. Zostawcie drogie dziewczatka i zbyt inteligentne panie dla
        nas ktorym nie przeszkadza wiazanie sie z rozwodnikiem, tych
        rozwodników a wy zajmijcie sie tym gronem nie obciazonych niczym,
        ani przeszłoscia ani dosiwadczeniem kawalerow..
        Bylebym potem której nie spotkała krecoej sie wokoło mojego
        "obciązonego" meza bo ow nie obciazony kawaler zostawil was dla
        innej a wy potrzebujecie kogokolwiek :]
        • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:28
          Ja nie jestem z kimkolwiek. Ty jesteś- z dzieciatym facetem. Cóż,
          niektóre kobiety nie mają w czym wybierać i muszą brać co jest:) Wyrazy
          współczucia:)
          • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:32
            lisbeth25 napisała:

            > Ja nie jestem z kimkolwiek.

            No tak nikt Cie nie chciał.
            nawet dzieciaty :D

            >Ty jesteś- z dzieciatym facetem. Cóż,
            > niektóre kobiety nie mają w czym wybierać i muszą brać co jest:)
            Wyrazy
            > współczucia:)

            Współczuj sobie. Ja wybrałam i miałam kogo. Ty nawet nie masz w kim
            przebierać :D
            To dopiero przykre...
            • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:35
              Tak sobie tłumacz. Nie wszyscy mają tak źle jak Ty, że muszą być z
              dzieciatymi:)
              • mahadeva Re: BO: 26.09.09, 20:40
                najwazniejsze, zeby facet cos soba reprezentowal, to raczej jest kryterium
                wyboru, dzieci nie maja az takiego znaczenia
      • iamhier Re: BO: 26.09.09, 20:27
        do lisbeth- A DLACZEGO TY NARZUCASZ MEZCZYZNOM CO MAJA WIEDZIEC LEPIEJ I CZEGO
        MAJA SZUKAC?

        czyzbys byla zazdrosna?
        • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:29
          O co zazdrosna?:)
          • iamhier Re: BO: 26.09.09, 20:31
            O to,ze inne maja wybor
            Ty nie za bardzo..
            • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:34
              Wybacz, dla mnie to porażka być aż tak zdesperowaną, by wiązać się z
              dzieciatym facetem.
              • iamhier Re: BO: 26.09.09, 20:38
                Zdesperowaną?
                • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:40
                  iamhier napisała:

                  > Zdesperowaną?

                  tak, tak..
                  DLa lisbeth trzeba byc zdesperowanym by samodzielnie wybierac
                  partnera. Bo nic nie tlumaczy tak nisko inteligentnych zachowan jak
                  wiazanie sie z facetem z dzieckiem. Przeciez to przedmiot gorszej
                  kategorii.
                  Lisbeth jest typowym trollem w tym temacie. probowalam polemizowac z
                  Nia z miesiac temu. beton.
                  • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:42
                    Tak, oczywiście, bo osoby które mają partnerów bez dzieci nie wybierają
                    ich samodzielnie. Tak, tak, swój niefart życiowy trzeba sobie jakoś
                    wytłumaczyć.
                    • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:44
                      lisbeth25 napisała:

                      > Tak, oczywiście, bo osoby które mają partnerów bez dzieci nie
                      wybierają
                      > ich samodzielnie. Tak, tak, swój niefart życiowy trzeba sobie
                      jakoś
                      > wytłumaczyć.

                      Mow dalej. Jestes swietna i zabawna rozrwyka na ten sobotni wieczor
                      :D
                      ide po drugie piwo bo wiedze, ze sie rozkrecasz :D
                      Co jescze ciekawego powiesz o moim niepowodzeniu? :D
                      • nsc23 Re: BO: 26.09.09, 20:46
                        Dla mnie tez niezla rozrywka - siedze w domu chora zamiast sie dobrze bawic na
                        jakiejs imprezie, to przynajmniej poczytam jak to mi sie w zyciu nie udalo, ze
                        to inni maja swietnie :P
                        • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:47
                          nsc23 napisała:

                          > Dla mnie tez niezla rozrywka - siedze w domu chora zamiast sie
                          dobrze bawic na
                          > jakiejs imprezie, to przynajmniej poczytam jak to mi sie w zyciu
                          nie udalo, ze
                          > to inni maja swietnie :P

                          Dokładnie, dokładnie ;D
              • erillzw Re: BO: 26.09.09, 20:42
                lisbeth25 napisała:

                > Wybacz, dla mnie to porażka być aż tak zdesperowaną, by wiązać się
                z
                > dzieciatym facetem.

                Dla mnie porażka jest wypisywanie bzdur o swojej wysokiej
                inteligencji (pewnie pokroju Dody) i wypysywanie potem takich
                zenujących komentarzy.
                • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:44
                  Erillzw, bądź sobie z dzieciatym facetem, ja na szczęście nie chcę i
                  nie muszę.
      • nsc23 Re: BO: 26.09.09, 20:32
        Dzieciaty facet nie spełnia moich wymogów jakościowych

        LOL

        Po co miałabym niby być z facetem z niższej półki, skoro mogę wybierać wśród
        najlepszych- i takiego mam.

        Z nizszej polki to sa towary, a nie ludzie.
      • deodyma Re: BO: 26.09.09, 20:37

        > Bo jestem na to za inteligentna. Za wysokie progi.



        osoba inteligentna nie wypisywalaby takich glupot:D
        • lisbeth25 Re: BO: 26.09.09, 20:41
          Deodymko, Twoje zdanie niespecjalnie mnie interesuje:) Powody znasz:)
          • deodyma Re: BO: 27.09.09, 11:10
            wiec czemu odpowiadasz na moj post?
            dziweczynko, jestes oraz bardziej zbawna w tym swoim pitoleniu w
            kolko o tym samym:)
            mnie sie zawsze wydawalo, ze osoba inteligentna, tak, jak ty,
            powinna co jakis czas zmienic plyte a ty wciaz o tym samym...
            cos nie teges z ta twoja entelygencyja:D
    • iamhier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 20:25
      Uła!W tym temacie dostalam prawo glosu na forach Gazety,widac ktos chce
      zasiegnac informacji zarzucajac taki temat....


      Odpowiedz:ZADEN z nich (ani zonaty ani kawaler) .Dlaczego? Bo faceci to potworny
      problem w zyciu....Jesli ktorys optuje na romans...no coz...serce nie sluga.....
    • czarna_dama Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 21:57
      ...bo nie lubię dzieci. Swoich mieć nie chcę, mój partner na szczęście dzieci
      mieć nie powinien (choroba) i to rozumie. Zresztą tak czy siak - dla mnie facet
      dzieciaty odpada i koniec kropka, nie mogłabym strawić dziecka w domu, a nie
      zamierzam stawać na drodze komukolwiek.
      • tamaryszek04 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:04
        podoba mi się ten argument :)
      • iamhier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:15
        do czarna dama-nie to mezczyzni dzieciaci tak chca zebym nie chciala..albo zebym
        nie mogla?
        • iamhier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:18
          z drugiej strony nie rozumiem dlaczego mezczyzni tak szybko maja dzieci z
          kobietami ,ktorych nie kochaja....

          a te normalne,atrakcyjniejsze zostawiaja na pozniej?
          bo co? jak stara to sobie juz nie pofika na boki,tak?
          • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:39
            iamhier napisała:

            > z drugiej strony nie rozumiem dlaczego mezczyzni tak szybko maja
            dzieci z
            > kobietami ,ktorych nie kochaja....

            A kto mówił, ze nie kochaja ich w momencie gdy zachodzi ona w ciaze?
            Lub gdy dziecko się rodzi?
            I skad mysl, ze szybko?


            > a te normalne,atrakcyjniejsze zostawiaja na pozniej?

            Bo człowiek sie czasem po prostu myli. I mimo, ze to spotyka się z
            ostracyzmem to mozna sie tez pomylić wzgledem wyboru drugiego
            człowieka, nawet wtedy gdy podjete zostaly powazne i wiazace
            decyzje.


            > bo co? jak stara to sobie juz nie pofika na boki,tak?

            Nie.
            Nie zawsze, moze bardziej tak.
        • czarna_dama Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:21
          A jakiś facet dzieciaty chcial, żebyś nie chciała mieć dziecka? Jak w ogóle
          można od kogoś żądać chęci lub niechęci? Jak jest instynkt, to jest - i koniec,
          jak go nie ma - to nie ma i koniec. Niektórzy ludzie są naprawdę tępi, jeśli
          uważają, że na to można w ogóle wpłynąć. :/
          • iamhier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:24
            Można.
            • iamhier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 22:26
              Z zakochaną,niezbyt doświadczoną kobietą facet z doświadczeniem może zrobić
              naprawdę bardzo wiele....

              Facet kieruje sie pragmatyzmem życiowym,a nie emocjami...
              To doskonali manipulanci....
              • rachela25 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 23:00
                hehe fajnie że w polsce dzieciaci są towarem drugiej kategorii ,
                miło mi mieszkać w tym cudownym kraju :)
    • karolcix3005 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 23:05
      O Matko Bosko! Co te dwudziestoletnie dziewczyny wypisują! Aż wstyd się
      przyznać,ze zaliczam się do tego przedziału wiekowego...Żal mi się zrobiło jak
      to przeczytałam. Najbardziej rozbawił mnie argument o innej kobiecie i jej
      dziecku blaa blaa blaaa. Jeśli kogoś naprawdę kochasz to nie powinno Cię
      interesować z kim sypiał przed Tobą. Jesteś z nim i to powinno Cię
      interesować.Ponadto uważam, że jeśli ktoś jest dla Ciebie ważny to potrafisz
      zaakceptować jego bliskich, nawet jeśli jest to dziecko.
      Szkoda gadać co te dziewczynki wypisują. Bierzta se młodych, jurnych kawalerów i
      pilnujcie aby boków Wam nie robił.Bo wtedy nie daj Bóg inna, pieniądze i
      dzieci!!!!!!!!!!!! OMG!!!!!!!
      • majakw84 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 26.09.09, 23:53
        Ja już nie chcę wiązać się z dzieciatymi facetami. Nie mówię jednak, że już tak nie zrobię, bo niestety miłość jest ślepa...

        Byłam w dwóch związkach z dzieciatymi. I koniec obu związków bardzo przeżyłam, szczególnie tego drugiego. O tym właśnie związku wam opowiem. Poznaliśmy się w necie, rozmawiało się cudownie, od razu zaiskrzyło. Zaczął do mnie jeździć a ja do niego. Nie miałam jednak klapek na oczach, szybko poczułam się jak w normalnym długim już związku. Widziałam jego wady i radziłam sobie z nimi, tak samo jak ze wszystkimi problemami jakie bywają w związkach. Poznaliśmy się dosłownie chwilkę po tym jak złożył pozew o rozwód. Miał kilkuletnie dziecko ale stwierdził, że będzie lepiej jak ono nie będzie widziało kłótni rodziców. Poza tym i tak już długo z nimi nie mieszkał. Odwiedzał ich tylko często. Po kilku miesiącach, kiedy był w odwiedzinach u syna, okazało się, że jego żona jest w ciąży. Z nim. Stało się to przed złożeniem pozwu i przed poznaniem mnie... Dosyć długo zastanawiał się co robić, aż w końcu wybrał powrót do rodziny. I to, że mnie pokochał a ja jego, przestało być najważniejsze. Stwierdził, że woli mnie stracić i być nieszczęśliwy z żoną ale dzięki temu będzie widział i był przy dorastaniu swoich dzieci. Stwierdził, że kocha je tak bardzo, ze nie umie bez nich żyć i robi to tylko dla nich. Przeżyłam to okrutnie, kocham do tej pory. Ale nie będę walczyć z jego miłością do dzieci. On nadal o mnie dba, stara się być najlepszym przyjacielem i życzy mi tego, żebym poznała kogoś, kto da mi wszystko co tylko się da a czego on nie mógł mi dać teraz.

        Dlatego teraz, gdybym mogła wybrać, nie wiązałabym się z dzieciatym. Bałabym się, że znów wybierze dzieci a nie mnie.
        • mahadeva Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:01
          ja tez mam dzieciatego i juz go nie bronie, to kawal drania, ten Twoj zreszta
          tez, zero odpowiedzialnosci, wspolczuje Ci!
        • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:17
          majakw84 napisała:
          > Dlatego teraz, gdybym mogła wybrać, nie wiązałabym się z
          dzieciatym. Bałabym si
          > ę, że znów wybierze dzieci a nie mnie.

          On nie wybrał dzieci tylko swoje tchórzostwo.Sorry ale tłumaczenia,
          zeby być przy dzieciach mimo, ze dopiero co nie chciał zeby były
          przy kłótni rodziców to znak braku dojrzałosci do decyzji i
          rozwodzie.
          Strasznie Ci współczuje bo wiem jak może boleć taki zawód od
          człowieka który wydawał się być dojrzałym i wyrozumiałym i który w
          efekcie wybiera coś - co de facto jest jego słaboscią.
          Mój były nie był co prawda człowiekiem z dziecmi ale wybrał dragi
          ode mnie. Twój wybrał tchórzostwo i brak radyklanych kroków.
          W efekcie unieszczesli siebie, dzieci i zone.
          Straszny egoista.
          • majakw84 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:38
            Tak, to było tchórzostwo. Wiedział dobrze, że będę go wspierać i wiedział, że
            jeśli będzie trzeba, to stanę razem z nim do walki o jego dzieci. Jestem taką
            osobą, która przez swoje dzieciństwo, jest bardzo uczulona na dobro dzieci. On
            wiedział, że nigdy bym na to nie pozwoliła, żeby stracił z nimi kontakt. Wybrał
            po prostu prostsze rozwiązanie. Nie chciał walczyć, wolał ustąpić. I szczerze
            mówiąc to co zrobił zabolało bardziej niż cokolwiek. Wolałabym zakończyć ten
            związek wielką kłótnią niż tak jak się stało. Mam świadomość, że ja kocham, on
            też ale wolał prostsze wyjście. Dlatego ostrożnie podchodzę do znajomości z
            dzieciatymi. Wiem, że nie da się zaplanować tego kogo się pokocha ale stałam się
            zwyczajnie ostrożniejsza.
            • lavinka Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:47
              Zasadniczo nie związałaś się z dzieciatym,ale z żonatym.Bo pozew o
              rozwód niczego nie zmienia. Trzeba mu było powiedzieć,że łóżko
              dopiero po rozwodzie.Wróciłby do żony jeszcze szybciej, albo poszukał
              innej frajerki.Przykre,ale prawdziwe. BTW widziałaś ten pozew na
              własne oczy?Czy uwierzyłaś na słowo? Rany, jak ja Ci współczuję.
              Naiwności głównie. Ale z drugiej trony wiem,że jak człowiek się
              zakocha-to dostaje małpiego rozumu. Mam nadzieję,że to mnie nigdy nie
              spotka. Ugh.
              • majakw84 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:52
                Tak, widziałam pozew. To było pierwsze o co poprosiłam zanim zdecydowałam się na
                głębsze wejście w ten związek. Uraz po poprzednim związku ;) Co do mojej
                naiwności, trochę masz niestety rację. Byłam naiwna, że w końcu trafiłam właśnie
                na tego i że będę w końcu szczęśliwa i sama dam szczęście.
                • lavinka Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 04:54
                  Świnia nie człowiek(teraz żona ma go z powrotem na głowie, też nie ma
                  się z czego cieszyć biedaczka,pewnie nawet nie ma pojęcia o twoim
                  istnieniu). I wcale nie mam na myśli,że wszyscy faceci są tacy.
                  Pechowo trafiłaś. Oby to była ostatnia świnia w Twoim życiu, szczerze
                  Ci tego życzę! Ale trzymaj się z daleka od starszych panów w trakcie
                  kryzysu wieku średniego... tych bezdzietnych też...
            • adela38 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 08:01
              Nie masz racji.To nie tchorzostwo.Ten facet po prostu wybral to co dla niego
              jest najwazniejsze.Nie milosc do kobiety, ale milosc do tych dzieci.Mieszkajac z
              toba majakw84 chocby nie wiem jak sie staral bylby czesciowo odciety od TYCH
              dzieci. Bardzo mozliwe ze swoja byla darzy jednak nadal uczuciem.Ciebie nie
              kochal na tyle bys byla jemu najwazniejsza w zyciu.Nie chcial budowac z oba
              waszego wspolnego zycia, nie chcial budowac z toba rodziny, bo jest zwiazany z
              tamta rodzina.
              Ten facet nie jest tchorzem, ale jest odwazny i postepuje zgodnie ze swoim
              systemem wartosci o ktorym tobie powiedzial.Swoja decyzja pokazal co jest dla
              NIEGO wazne.Nic wiecej.
              • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 14:26
                adela38 napisała:

                > Nie masz racji.To nie tchorzostwo.Ten facet po prostu wybral to co
                dla niego
                > jest najwazniejsze.

                To jest tchórzostwo i egoizm. Przecież składał pozew bo nie chciał
                krzywdzic dzieci tym, ze widzą kłócących się rodziców.
                Nie wierze, ze nagle przestana się kłócić i nie wierze, ze miłość
                między nimi znów wybuchnie i będą przykładem dla dzieci.
                facet jest egosita. Krzywdzi osoby postrone i swoja rodzine.

                >Nie milosc do kobiety, ale milosc do tych dzieci.

                A co wybierał składając pozew? Sorry do pozwu o rozwód trzeba
                dojrzeć, takich decyzji przy dzieciach nie podejmuje sie z dnia na
                dzien.
                Gośc jest niedojrzały po prostu.

                >Mieszkajac
                > z
                > toba majakw84 chocby nie wiem jak sie staral bylby czesciowo
                odciety od TYCH
                > dzieci.

                A gdzie miał głowę i mysli o odcinaniu się gdy zdecydiwał się od
                niej wyprowadzić i złozyć pozew?
                Myślę, że gdyby nie ta ciąża jego ślubnej nigdy by do niej nie
                wrócił.

                > Ten facet nie jest tchorzem, ale jest odwazny i postepuje zgodnie
                ze swoim
                > systemem wartosci o ktorym tobie powiedzial.

                Odważny?
                Sądzisz, że odwaga jest wyprowadzania sie i wprowadzanie do rodziny?
                Składanie pozwów i rezygnowanie z tego bo pojawiła się okolicznosc
                kolejnego dziecka?
                facet jest niedojrzały, niestały i niekonsekwntny.

                >Swoja decyzja pokazal co jest dla
                > NIEGO wazne.Nic wiecej.

                Swoja decyzją pokazał, że jest tchórzem i egoistą.
                jest ofirą myslenia, że lepiej żeby dzieci miały jakochkolwiek ale
                jednak dwoje rodziców. Mało oczytany koleś skoro nie wie, ze
                psychologiwie polecają by rodzice zyli osobno wychowujac dzieci we
                dwoje zamiast dawac dzieciom przykład wypaczonej rodziny.
                trzeba byc idiota zeby myśleć, ze dziecko nie zobaczy, ze tatus mamy
                nie kocha i tylko udaje a myslami jest gdzie indziej.
                • green_basik Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 14:34
                  > facet jest niedojrzały, niestały i niekonsekwntny.
                  >
                  > >Swoja decyzja pokazal co jest dla
                  > > NIEGO wazne.Nic wiecej.
                  >
                  > Swoja decyzją pokazał, że jest tchórzem i egoistą.
                  > jest ofirą myslenia, że lepiej żeby dzieci miały jakochkolwiek ale
                  > jednak dwoje rodziców. Mało oczytany koleś skoro nie wie, ze
                  > psychologiwie polecają by rodzice zyli osobno wychowujac dzieci we
                  > dwoje zamiast dawac dzieciom przykład wypaczonej rodziny.
                  > trzeba byc idiota zeby myśleć, ze dziecko nie zobaczy, ze tatus mamy
                  > nie kocha i tylko udaje a myslami jest gdzie indziej.
                  >


                  Zajmij się lepiej zakładaniem mikrokamer pokrzywdzony przez los perwersie,
                  zamiast wypisywać na forum przemądre elaboraty.

                  Tylko te kamery, nie swojej córce.
                  Nie córce.
                  Bo może być dym z tego.
                  • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 14:39
                    green_basik napisała:
                    > Zajmij się lepiej zakładaniem mikrokamer pokrzywdzony przez los
                    perwersie,
                    > zamiast wypisywać na forum przemądre elaboraty.

                    A co to ma do mojej wypowiedzi?
                    btw. jestem kobieta, a perwersje zostawiam na potrzeby sypialnii a
                    nie forum wiec wstrzymaj sie z tymi zenującymi uwagami.
                    Pokrzywdzona przez los tym bardziej sie nie czuje wiec nie posadzaj
                    mnie o swoje doswiadczenia, ok?


                    > Tylko te kamery, nie swojej córce.
                    > Nie córce.

                    Nie mam jeszcze dzieci.


                    > Bo może być dym z tego.

                    Dym zenady to jest z Twojej wypowiedzi która delikatnie mówiac jest
                    z dupy w stosunku do tego co pisałam.
                    • green_basik Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 15:14
                      > A co to ma do mojej wypowiedzi?
                      > btw. jestem kobieta,

                      Tak, wszystkie tu jesteśmy kobietami, najbardziej maha, dziadek + jego dupa (
                      pani mecenas jest świetnym słuchaczem , przy tym jednak lubi powtarzać to co
                      usłyszy, a jeszcze lepiej jak opisze to na forum ) i malutka jeszcze do kompleciku.
                      Komplecik dziwadeł netowych.
                      • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 15:48
                        green_basik napisała:

                        > Tak, wszystkie tu jesteśmy kobietami, najbardziej maha, dziadek +
                        jego dupa (
                        > pani mecenas jest świetnym słuchaczem , przy tym jednak lubi
                        powtarzać to co
                        > usłyszy, a jeszcze lepiej jak opisze to na forum ) i malutka
                        jeszcze do komplec
                        > iku.
                        > Komplecik dziwadeł netowych.

                        Tak i Ty nasze niezłomne guru :D
                        • green_basik Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 16:01
                          > > usłyszy, a jeszcze lepiej jak opisze to na forum ) i malutka
                          > jeszcze do komplec
                          > > iku.
                          > > Komplecik dziwadeł netowych.
                          >
                          > Tak i Ty nasze niezłomne guru :D


                          Gó... mnie obchodzi co masz mi do powiedzenia, nie interesuje mnie twój stan
                          cywilny, czy masz dzieci, psa, kota, czy chomika i czy realu jesteś starym,
                          pomarszczonym, przegranym ojcem rodziny z aspiracjami i kredytami na 30 lat, czy
                          też zużytą czterdziestką, która daje każdemu kto ładnie poprosi.
                          Tutaj możesz być tym kim zechcesz i pluć na znajomych i nieznajomych bezkarnie
                          ile wlezie.

                          Tyle tylko, że to co napisze się w necie nie znika z dnia na dzień, ale jest i jest.
                          • green_basik Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 16:28
                            > Tyle tylko, że to co napisze się w necie nie znika z dnia na dzień, ale jest i
                            > jest.

                            Choć poniekąd anonimowo.

                            Plotki rozpuszczane imiennie, to już inny kaliber.

                            Z tych wymyślonych na okoliczność mojej skromnej osoby można by już książkę
                            napisać.
                            Prawda dziadek?

                            Malutka też jest niezła w te klocki.
                            Zaraz wybiorę się chyba do Villejuif, tam tak kolorowo, tęczowo.
                            Wysiądę na St Paul.

                            Możecie sobie podać ręce pokraki.
                            • erillzw Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 17:23
                              Wyluzj dziewczyno.
                              jakbys miała troche pokory tobys doczytała, ze miałam racje co majak
                              potwierdza a Ty rzucasz sie na kolezanka izabela09 czy jak jej tam
                              było.
                              Zrobiłam Ci cos zebys tak na mnie pluła??
                              Ano do Ciebie nic nie pisalam, ani nie obrażam a weszlaś na mnie jak
                              na jakiś stóg siana.
                              Daj se na luz. Jest piekne niedzielne popoludnie, do swojego
                              urzedowego okienka wrocisz juz na parenascie godzin wiec spokojnie,
                              bedzie na kim sie znow wyzywac.
                • majakw84 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 15:40
                  lavinka napisała:

                  > Świnia nie człowiek(teraz żona ma go z powrotem na głowie, też nie ma
                  > się z czego cieszyć biedaczka,pewnie nawet nie ma pojęcia o twoim
                  > istnieniu).

                  Dowiedziała się o mnie zanim mu powiedziała o ciąży. Zaczęła mu robić awantury, że to że się rozwodzą, to nie znaczy że on już może mieć kogoś. Do mnie dzwoniła przez jakiś czas ale nie odbierałam telefonu. Co miałabym jej powiedzieć? Przecież nie rozchodzili się przeze mnie, ja pojawiłam się już po tej decyzji.




                  erillzw napisała:
                  > Nie wierze, ze nagle przestana się kłócić i nie wierze, ze miłość
                  > między nimi znów wybuchnie i będą przykładem dla dzieci.
                  > facet jest egosita. Krzywdzi osoby postrone i swoja rodzine.

                  Też tak myślę. Nie raz byłam świadkiem ich kłótni przez telefon. Dla mnie to było przerażające. Mogę się założyć, że za jakiś czas nie wytrzyma i znów złoży pozew. Ale czy wtedy będzie miał szansę do mnie wrócić? Może kogoś poznam, może już nie będę chciała. Póki co jeszcze go kocham i to mocno ale nie mogę czekać i nawet nie chcę.


                  erillzw napisała:
                  > Myślę, że gdyby nie ta ciąża jego ślubnej nigdy by do niej nie
                  > wrócił.

                  Ja jestem tego pewna. Póki nie dowiedział się o tym, był wręcz szczęśliwy, że będzie rozwód i że zaczyna sobie układać nowe życie. Ze mną. Bał się tylko, że za wcześnie mnie poznał i żeby to co nas łączy nie okazało się jedynie plastrem na rany po poprzednich związkach. Ja wtedy również byłam świeżo po zakończeniu innego związku.


                  erillzw napisała:
                  > nie wie, ze
                  > psychologiwie polecają by rodzice zyli osobno wychowujac dzieci we
                  > dwoje zamiast dawac dzieciom przykład wypaczonej rodziny.
                  > trzeba byc idiota zeby myśleć, ze dziecko nie zobaczy, ze tatus mamy
                  > nie kocha i tylko udaje a myslami jest gdzie indziej.

                  Próbowałam mu to wytłumaczyć ale on chce spróbować. Ja nie zamierzam go przekonywać na siłę. Nie życzę mu źle ale chyba będzie lepiej jak sam się o tym przekona na własnej skórze.
    • lavinka Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 00:31
      Dla mnie to nie problem. Myślę,że jeśli by mi coś przeszkadzało to zbyt
      zażyła relacja z byłą żoną. Dziecko to pikuś.
    • wj_2000 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 01:48
      Postawienie problemu jest trochę wadliwe. Cóż bowiem znaczy "nigdy"?
      Jak byś odpowiedziała na pytanie: Dlaczego nigdy nie zjem jabłka lekko
      nadpsutego? Bo: a) jest nieesyetyczne. b)mimo odkrojenia zepsutej części mam
      wrażenie że czuję stęchliznę. c)Bo podobno pleśń, nawet jak jej nie czuć, i tak
      jest w całym jabłku i szkodzi.

      Mając do wyboru jabłko zdrowe nigdy nie sięgnę po nadpsute i nie ma sensu
      tego uzasadniać.
      Jednak, gdy będę piekielnie głodny, a jedyna rzecz, jako tako jadalna, to
      będzie takie jabłko, to go zjem.
      • lisbeth25 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 14:31
        > Mając do wyboru jabłko zdrowe nigdy nie sięgnę po nadpsute i
        nie ma sens
        > u
        > tego uzasadniać

        O to, to.
    • chubbba wiesz, to zależy od wieku ... 27.09.09, 08:06
      Jak masz dwadzieścia parę lat to nie warto nawet rozważać takiego faceta, bo
      wokół jest masa wolnych i bezdzietnych, więc po co brać się za towar
      niepełnowartościowy, podobnie jak faceci w tym wieku rzadko chcą się wiązać z
      samotnymi matkami, bo jeszcze mają spory wybór. Ale jak masz 30+ to już jest
      lekko pod górkę i ilość dostępnych facetów wyraźnie się zmniejsza i sporo
      interesujących obiektów może mieć już za sobą związki/byłe żony/dzieci itp. - w
      tym przypadku decyduje stosunek do tych dzieci i byłych żon, jeżeli facet jest
      gorliwym ojcem i stale się dziećmi zajmuje, łoży więcej niż musi - odpuściłabym
      nawet gdyby ze wszystkich innych powodów był ok, bo to bez sensu rywalizować o
      niego z dziećmi, jeżeli natomiast dzieci po prostu tylko ma i co miesiąc
      przelewa na nie jakąś kwotę, widuje raz w miesiącu bez entuzjazmu - to ok, można
      spróbować.
      A jak masz już 40+ no to już sytuacja z dostępnymi samcami jest dość krytyczna i
      może się okazać, że niemal wszyscy mają już dzieci/wnuki/byłe żony i tylko
      spośród takich możesz wybierać, więc sytuację rodzinną ocenia się z większym
      dystansem. Osobiście nie zaakceptowałabym wtedy tylko jakiegoś zakręconego
      tatusia spędzającego z dziećmi wszystkie weekendy/wakacje/święta i baaaardzo
      przejętego swoim rodzicielstwem, bo wtedy co zostanie dla ciebie? Lunch z tobą
      spędzi albo przyjdzie na noc jak już się z dziećmi obrobi? wolne żarty, z takim
      nie ma przestrzeni dla związku, więc niech spada, reszcie można dać szansę.
      ... a poza tym wszystkim jeszcze jedna uwaga - ja bym się bała, że jak porzucił
      już jedno dziecko, to czy naszego wspólnego też by nie porzucił, bo spotkał
      fajną panią, bo się pokłócił, bo się znudził, bo seks mniej już kręci ...
      (wstaw dowolny powód), bo jak już raz to zrobił to czemu drugi raz miałby
      zachować się inaczej? podobnie ze stosunkiem do swoich "rozwiedzionych" dzieci -
      jak się mało interesuje, to naszymi wspólnymi też może się nie kłopotać za
      bardzo, więc jest to niestety punkt, który trzeba rozważyć i na + i na - ...
      Więc w ogólnym rozrachunku ja wolałabym nawet trochę gorszego (w sensie mniej
      przystojny, mniej zamożny, mniej inteligentny) ale bezdzietnego niż facet super
      ale z przychówkiem - rozumiem doskonale twoje obawy.
    • evvelinne Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 08:18
      Chyba jednak pieniadze bylyby najwazniejszym "przeciw". Gdy kobieta wiaze sie z mezczyzna, zaklada rodzine, to normalne, ze pieniadze sa wazne, nie badzmy hipokrytami. Taka para zawsze chce sie czegos w zyciu wspolnie dorobic, do czegos dojsc, zeby miec w miare fajne zycie takze pod wzgledem materialnym. Wiec gdy w takim zwiazku facet wydaje czesc takich pieniedzy z budzetu domowego na nie moje dziecko, to nie musi mi sie podobac, prawda? Rownie dobrze moglby te pieniadze przepijac, stracic na gry hazardowe, czy na inne idiotyzmy tego typu. I nie wyobrazam sobie sytuacji, gdy musze odmowic czegos mojemu kochanemu dziecku, dlatego ze ojciec zaplacil tamtemu i na kolejna.. zabawke (dowolne wstawic) dla naszego wspolnego dziecka juz nie ma.
    • geehee popieram - nigdy dzieciaty - mądra po fakcie 27.09.09, 08:48
      Miałam 26 lat jak się związałam z facetem z dwójką dzieci z poprzedniego
      związku, po 3 latach szarpania się odeszłam i wiem, że to była głupota i fatalny
      błąd z mojej strony, ale cóż, powtórzę tutaj za przedmówczyniami - serce nie
      sługa. To był naprawdę przystojny, inteligentny, uroczy, czuły facet i
      zaiskrzyło między nami z miejsca, coup de foudre po prostu. O tym że ma dzieci i
      małżeństwo za sobą dowiedziałam się od razu ale nie miałam z tym problemu, bo
      przecież już się rozwiódł - myślałam wówczas. Naiwnie oczywiście, bo nie
      przewidziałam jakie to rodzi problemy. Przede wszystkim i dlatego się
      rozstaliśmy - nie chciał więcej dzieci, ja chciałam oczywiście mieć własne
      dziecko, nasze wspólne, on już nie bo przecież ma już dwójkę, więc po co mu
      następne? Potem pieniądze - bywały miesiące że musiałam dokładać z własnych na
      pokrycie wydatków jego dzieci, np. w wakacje na ich wyjazdy i on nie widział w
      tym nic dziwnego, bo przecież w innych miesiącach mamy luz finansowy i starcza
      nam na wszystko. Owszem starczało, ale głównie dzięki mojej pensji, on większość
      zarobków przeznaczał na dzieci, znacznie więcej niż alimenty, była żona umiała
      go sprytnie podejść aby finansował co droższe zakupy, wyjazdy na narty,
      dodatkowe zajęcia itp., a on nigdy nie odmawiał bo przecież to jego dzieci, jak
      może im żałować, co innego ja, po co mi kolejna torebka, po co kupiłam nową
      kanapę skoro stara jest tylko lekko zapadnięta, po co nam zabawa sylwestrowa,
      lepiej odłożyć na ferie dzieci, bo to już w lutym - miałam tego dość, nie
      chciałam być dłużej sponsorką dzieci obcej kobiety. Ostatnia rzecz - czas wolny,
      wakacje, święta - doszło to tego, że zaczęłam nienawidzić takich okazji, bo
      zawsze był problem jak je spędzamy i prawie zawsze się okazywało, że najlepiej
      by było, abym ja na święta pojechała do rodziców a on będzie z dziećmi, w
      wakacje musiał swój urlop przeznaczyć na wyjazd z dziećmi a na wyjazd ze mną nie
      było już czasu ani pieniędzy. Podobnie w weekendy - prawie nigdy nie mogliśmy
      nigdzie sobie wyskoczyć, odstresować się poza miastem albo w kinie, teatrze, bo
      albo trzeba dzieci gdzieś zabrać, albo była żona musi wyjechać i trzeba zająć
      się dziećmi, albo dzieci mają zajęcia, występy, zakupy do zrobienia, więc nie ma
      czasu na wyjazd. I tak to się toczyło, więc niestety wypisałam się z tej
      szczęśliwej rodzinki, niech się sama ze sobą boryka, ja mam jeszcze czas i
      możliwości założyć własną i wiem na pewno, że żaden podobny układ z moim
      udziałem już nie jest możliwy, moje potrzeby w związku też muszą być
      respektowane a czyjeś dzieci nie mogą być ważniejsze niż ja, mam prawo do swojej
      wizji szczęścia i nie ma tam miejsca na cudze dzieci, byłe żony z pretensjami i
      miotających się w tym wszystkim facetów, choćby nie wiem jak przystojnych.
      • joankb Re: popieram - nigdy dzieciaty - mądra po fakcie 27.09.09, 11:03
        Popieram.
        W małżeństwie czy związku dzieci wychowuje się wspólnie. I jakoś czasu na to
        poświęconego w bilansie nie widać. Pieniędzy też często nie widać. Ot, biologia.
        Nie zarzuciłabyś facetowi, że wysłał Wasze wspólne dziecko na wakacje, a sami w
        tym roku nie jedziecie, bo finanse kruche.
        Z kimś, ko ma własne, nie wspólne dzieci jest trudniej. Z jednej strony chcemy w
        nim widzieć odpowiedzialnego partnera i rodzica, co to i porozmawia i wakacje
        zorganizuje i weekend. I o finanse zadba.
        Z drugiej strony chcemy czasu, troski, miłości, poziomu życia - dla siebie.
        A to się jedno z drugim wyklucza...
        Związki z dzieciatymi są dla niektórych tylko.
        Może - jeśli to on ma opiekę nad dziećmi i mieszkają z nim.
        Może - jeśli czas z dziećmi spędza się wspólnie i nowa partnerka to akceptuje.
        Może - jeśli nie dochodzą wspólne dzieci, które będą, no cóż - konkurować o
        zasoby. Jeśli mężczyzna jest dostatecznie zamożny żeby zadbać o dwie rodziny - a
        to rzadkie raczej.
        Może - jeśli da się podzielić opiekę i finansowanie potrzeb dzieci, tak jak to
        np. robią Szwedzi - naprzemiennie.
        Ale to bajki są w naszej rzeczywistości.
        • uknown właśnie finanse są tutaj kluczowe 27.09.09, 14:25
          jeżeli trafiłaś na krezusa - nie ma problemu, może mieć 15 dzieci z różnych
          związków i dla waszych wspólnych jeszcze starczy, ale to niestety rzadkość,
          najczęściej facet zarabiający średnią krajową a nawet jej dwukrotność mocno
          odczuwa alimenty oraz inne finansowe potrzeby dziecka, w których partycypuje i
          następne dzieci pogłębiają tylko zapaść finansową. A w dzisiejszych czasach
          łatwo się pisze o uczuciach, bezinteresowności, szlachetności, potrzebie
          kochania wszystkich dzieci ale trudno wyjmuje pieniądze z kieszeni aby
          sfinansować kolonie dla nie swojego dziecka, bo naturalnie myśli się co za to
          można by było kupić gdyby go nie było i trudno jest od takich myśli uciec. A w
          związkach, w których są dzieci z byłym partnerem trzeba się z tym liczyć, ich
          potrzeby będą rosły wraz z wiekiem, szkoły, studia, wakacje, urządzanie się na
          swoim, od czego ma się ojca jak nie od wspomożenia w takich kwestiach? I wtedy
          ukłucia zazdrości będą niestety dość dotkliwe i może to poważnie rzutować na
          związek, ekonomia jest ważna bo od tego ile mamy pieniędzy zależy jakość naszego
          życia - taka jest smutna prawda.
          • green_basik Re: właśnie finanse są tutaj kluczowe 27.09.09, 14:36
            > związkach, w których są dzieci z byłym partnerem trzeba się z tym liczyć, ich
            > potrzeby będą rosły wraz z wiekiem, szkoły, studia, wakacje, urządzanie się na
            > swoim, od czego ma się ojca jak nie od wspomożenia w takich kwestiach? I wtedy
            > ukłucia zazdrości będą niestety dość dotkliwe i może to poważnie rzutować na
            > związek, ekonomia jest ważna bo od tego ile mamy pieniędzy zależy jakość naszeg
            > o
            > życia - taka jest smutna prawda.

            Ty natomiast poszukaj sobie jakiejś prześlicznej Ukrainki, tutaj tego na pęczki.
            Bez pieniędzy, bez wizy, bez szans.
            Pokocha cię dla ciebie samego, bo przecież nie dla pieniędzy.
    • earlyyears Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 10:58
      idz do psychiatry olbo ksiedza. z twja kiepole cos nie jest tak.
    • kruk51 Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 13:07
      Powiem tylko tyle ! Jesteś bardzo młodą kobietą, o życiu nie wiele
      wiesz. A do pełni człowieczeństawa wiele Ci brakuje !
    • cioccolato_bianco Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 13:09
      bo mysle, ze nie chce miec dzieci. a jesli kiedys zechce, to bede
      wolala zeby w moim zyciu byly tylko moje.
    • megan.fox Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 13:49
      Ze wzgledu na pieniadze, czas, uczucia, jakie facet poswiecalby dziecku, byla
      zone i inne problemy zwiazane z tym dzieckiem. Nie moglabym nigdy zaakceptowac
      dziecka mojego ewentualnego partnera. Bylabym w stanie zaadoptowac zupelnie obce
      mi dziecko i kochac je jak wlasne, ale dziecka mojego faceta z inna kobieta
      nigdy bym nie zaakceptowala, nie mialabym dla niego serca.
      • liqier Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 14:10
        Wszystko rozumiem, zazdrość, chęć posiadania mężczyzny tylko dla siebie, względy
        finansowe. Ale nazywanie faceta "mężczyzną drugiej kategorii" i tym podobne, bo
        ma dziecko, świadczy tylko o wyjątkowym chamstwie wypowiadających się tutaj
        niektórych pań.
    • green_basik Chodzi o to, aby nie wpaśc w błoto 27.09.09, 14:17
      żonaci, dzieciaci, starzy kawalerowie przed czterdziestką odpadają w przedbiegach.

    • limon-cello Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 27.09.09, 18:43
      ...bo wole, aby moj przyszly maz kupowal mi co miesiac bizuterie, niz by za
      pomoca tych pieniedzy placil haracz na nie moje dziecko ;)
    • Gość: IGUASU Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo IP: *.chello.pl 10.10.09, 23:46

      Krotka bedzie ma wypowiedz bo to co tu przeczytalem to tak
      wyjatkowy egoizm skrajna glupota ze ciezko sie do niej odnosic
      ale....
      gdby to w zwiazku z Toba nieznajoma zareczyl sie facet kawaler
      a Ty tak to rozumiem jestes juz samotna matka to wtedy byloby
      wszystko ok
      druga madra rada nie zabieraj glosu jesli tak nisko cenisz
      zwiazek z dzieciatym facetem i nie zawieraj juz nigdy zadnego
      zwiazku a gdybys wpadla na mysl posiasc jeszcze jedno dziecko
      to zrob to metoda in Vitro dlaczego tak to juz powinnas sama
      wiedziec
    • reniatoja Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 10.10.09, 23:54
      bo juz mam dwoje własnych i nie wyobrażam sobie przysposabiać kolejnych dzieci. Nie czasy na wielodzietność.
    • fumikoo To zależy 11.10.09, 01:05
      od tego w jakim wieku sa dzieci. Jesli ma małe dzieci to raczej nie
      zwiążę się (piszę raczej bo skąd mogę wiedziec co los przyniesie,
      serce nie sługa). A dlaczego? Bo taki facet nie jest wolny, nigdy
      nie będzie ze mną w 100% i nie będzie tylko mój, a nie mam ochoty
      sie z nim dzielic z była zoną i dziećmi, które potrzebują ojca,
      nawet dochodzącego i na weekendy. Taki facet ma mniej czasu,
      weekendy z dziecmi, wakacje z dziecmi. Natomiast bez problemu
      związała bym się z facetem, który ma dzieci w wieku dorastającym,
      tak już po 15 r.ż.
      Póki co jestem z jednym niedzieciatym :)
    • plisowanka Bo taki facet idzie na łatwiznę 11.10.09, 23:49
      Sam mając dziecko idzie na łatwiznę wiążąc się z bezdzietną panną, bo nie chce mu się poświęcać swojego czasu i pieniędzy na obce dziecko. Uczciwsze byłoby wybranie na kolejną partnerkę kobietę z dzieckiem. Zobaczyłby na własnej skórze jak to jest dostosowywać się do humorów eksów i obcych dzieci.
      • erillzw Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 11.10.09, 23:53
        Obce dziecko to jest to ktore mijam na ulicy. Sorry.
        Dziecko człowieka mi bliskiego jest osoba mi bliska. Nie obca.
        Dziecko znajomych nawet nie uwazam za obce wiec abstraktem jest dla
        mnie myslenie, ze dziecko partnera zyciowego ma byc "obce".
        • plisowanka Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 12.10.09, 00:02
          Użyłam słowa "obce" w znaczeniu "nie-własne".
          • plisowanka Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 12.10.09, 00:07
            W każdym razie chodzi o to, że facet z wygody wybiera układ: ty się dostosuj do moich dzieci, a ja nie muszę, bo przecież ty nie masz własnych dzieci

            zamiast

            ty się dostosuj do moich dzieci i ja się dostosuję do twoich.
          • erillzw Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 12.10.09, 00:07
            Tylko, ze dla mnie obce to nie jest synonim nie własne.
            • plisowanka Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 12.10.09, 00:14
              erillzw napisała:

              > Tylko, ze dla mnie obce to nie jest synonim nie własne.

              A jakie określenie poprawne politycznie proponujesz? Bo pasierb/pasierbica czy dziecko partnera/partnerki to jest dopiero po zawarciu małżeństwa/zawiązaniu konkubinatu. A wcześniej przed podjęciem ostatecznej decyzji kiedy jest czas na takie właśnie rozważania, jest to po prostu dziecko osoby, z którą umawiamy się na pierwszą randkę, potem drugą, trzecią... itd. I wtedy taki mężczyzna kalkuluje, czy woli zostać partnerem kobiety z (obcym?!) dzieckiem czy kobiety bezdzietnej...
              • erillzw Re: Bo taki facet idzie na łatwiznę 12.10.09, 00:22
                Sorry ale jak nie widzisz roznicy miedzy obcy a nie wlasny to nie
                moj problem.
                Jesli spotykam sie z kim kto ma dziecko i tego człowieka poznaje i
                co wiecej pozaje dziecko tego partnera nie bedzie ono traktowane
                przeze mnie jako Obce dziecko.
                Poza tym nie mowilismy o systuacji pierwszych kilku randek tylko
                wtedy gdy to dziecko juz znasz..
                • plisowanka Skądże znowu... 12.10.09, 02:41
                  erillzw napisała:
                  > Sorry ale jak nie widzisz roznicy miedzy obcy a nie wlasny to nie
                  > moj problem.

                  Górnolotne twierdzenie "wszystkie dzieci nasze są" jest równie piękne, co nieprawdziwe...

                  > Poza tym nie mowilismy o systuacji pierwszych kilku randek tylko
                  > wtedy gdy to dziecko juz znasz..

                  Skądże znowu... Przeczytaj post wątkodawczyni. To jest temat o abstrakcyjnej sytuacji hipotetycznego związku z dzieciatym mężczyzną, a konkretnie jego minusów. Bo jak ktoś rozważy, że związek z taką osobą nie ma sensu, to nie będzie przecież dążył do poznawania dziecka. Więc dyskusja jest o tym, jak się jeszcze konkretnego dziecka nie zna i jest ono obce.
                  • kikkki Re: Skądże znowu... 12.10.09, 08:44
                    Plisowanka nie wdawaj sie w dyskusje z ta pasierbica, bo ona zawsze w tego
                    rodzaju watkach nawoluje, by wielbic obce dziecko, czyli pasierbiaty a zwiazki z
                    dzieciatymi sa super i w ogole. Bo sama jest pasierbica i w dodatku zwiazana z
                    dzieciatym. Nie mam sensu.
    • premeda Re: Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo 12.10.09, 12:23
      Bo nie potrzebuje przypominacza o byłej, a nie daj boże kontaktów z
      nią. Samo dziecko mi nie przeszkadza, więc mógłby być nawet wdowiec
      ale żyjąca była to nie dla mnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja