Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskrobać

26.09.09, 04:32
A było tak: czas nie sprzyjał reprodukcji, moja sytuacja życiowa tym
bardziej. Ale mamusia mus miała hormonalny (prawie 30 l. wówczas),
więc sobie zaszła. Istotnie namawiałem ją na skrobankę -
bezskutecznie. No to założyłem tę rodzinę, i wszedłem w to bardzo
serio. Po dwóch latach mamuśka spie...ła do swojej mamuśki, a ja
zostałem z ręką w nocniku. Wbrew tym wiedźmom, w miarę możliwości -
bardziej czy mniej udatnie - starałem się być ojcem.

W tej chwili córka śpi za ścianą - przeniosła się na studia do
mojego miasta i nie musi płacić za wynajem lokum. Ale upierdliwa
jest okropnie - i może dobrze, bo dzisiaj pękł ten wrzód: palnęła mi
w kłótni - ni w pięć, ni w dziewięć - że chciałem ją wyskrobać. No
to odpaliłem spontanicznie, że ona jest "pro choise" - bo to
feministka jest podobno.

Uff, w zasadzie czuję ulgę. Cięższych armat przeciwko mnie juź nie
da się wytoczyć. Trochę mnie wkurza, że ja sam do tej pory starałem
się nie wyrażać o jej matce (a mógłbym), a mnie dupę obrabiano
równo - nie tylko w temacie wątku.

Jak mam z nią rozmawiać teraz?
    • piotr.55 Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 06:30
      Dam, Ci radę : mniej myśl.
      Nie zastanawiaj się co masz powiedzieć, nie snuj "dalekosiężnych" planów rozmów.
      Życie jest mniej "złożone" niż przewidujemy.
      Daj jej się obudzić i wstać, zrób dziecku kanapkę i kakałko na śniadanko i
      zapytaj jak się czuje. Nigdy nie zaczynaj sam, tematów w których czujesz się nie
      za mocno, nigdy nie "odświeżaj" rozmów z ubiegłego dnia, ale też nie unikaj ich.
      Pozostaw jej inicjatywę.
      To pozwoli Ci, po pierwsze, zorientować się w jej "priorytetach", a po drugie
      zawsze daje czas na zastanowienie się co odpowiedzieć.
      A co do wyskrobywania to ze mną mama też chciała to zrobić(z tych czy innych
      powodów) i wiem o tym od dziecka. Dobrze umotywowana "wiadomość" nie jest dla
      dziecka jakąś specjalną traumą.
      A co do "walenia" w matke to jest chyba niedobry pomysł.
      Staraj się swoim postępowaniem "przedstawić" jako lepszy, ale nie "leć" w
      niechęć do byłej zony, bo prędzej czy później, "rozpędzisz" się za bardzo i
      nawygadujesz bzdur. Twoim celem nie może być "pogrążenie" byłej żony, bo to
      głupie, Ty masz "zdobyć" córkę, więc tym się zajmuj. Tak jakbyś miał poderwać
      kobietę.
    • rosa_de_vratislavia Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 08:41
      prawie.nowy napisała:

      > A było tak: czas nie sprzyjał reprodukcji, moja sytuacja życiowa
      tym
      > bardziej. Ale mamusia mus miała hormonalny (prawie 30 l. wówczas),
      > więc sobie zaszła.

      Sama zaszła? Ciebie przy poczęciu nie było? Może więcej obiektywizmu.

      > Po dwóch latach mamuśka spie...ła do swojej mamuśki, a ja
      > zostałem z ręką w nocniku.

      Tak sobie się wyprowadziła? Jak to zostałeś "z ręką w nocniku"?
      Zostawiła Cię bez dachu nad głową?
      Zostawiła Cię z długami?
      Zostawiła Cię z niemowlęciem?

      Wbrew tym wiedźmom, w miarę możliwości -
      > bardziej czy mniej udatnie - starałem się być ojcem.
      >ja sam do tej pory starałem
      > się nie wyrażać o jej matce (a mógłbym), a mnie dupę obrabiano
      > równo - nie tylko w temacie wątku.

      Twój stosunek do byłej matki widać w sposobie pisania: wiedźma,
      mamuśka, która sama zaszła w ciąże, bo miała parcie hormonalne (a
      może chciała mieć z Tobą dziecko po prostu?), nie chciała, wredna,
      aborcji, a następnie okrutnie Cię skrzywdziła, zostając bez
      mieszkania i z małym dzieckiem.
      Potem piszesz,że starałeś się być ojcem,ale też niekoniecznie
      wychodziło, tak?

      Trochę empatii...wczuj się może w sytuację matki i nie dawaj córce
      do zrozumienia,że matka to "mamuśka", "wiedźma" etc. Ta dziewczyna
      mamę szanuje i Wasze kłopoty małżenskie to nie jej sprawa.
      • rumak.hrabiny Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 12:17
        > prawie.nowy napisała:
        napisała? coś mi tu pachnie prowokacją.
        • twoj_aniol_stroz Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 12:23
          rumak.hrabiny napisał:

          > > prawie.nowy napisała:
          > napisała? coś mi tu pachnie prowokacją.
          :D:D:D A niech sobie i będzie to prowokacją :) W sumie temat dość
          ważny i dość prawdopodobny życiowo.
          A czy warto odpowiadać na takie prowokacje? Moje zdanie brzmi "tak".
          Oprócz nas - piszących na forum jest jeszcze cała masa "czytaczy",
          którzy jeśli sobie cośtam przemyślą w sprawie omawianej to już jest
          spory sukces :)
          • rumak.hrabiny Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 16:47
            jeżeli córka chce się z tobą kłócić, to już dobrze. to znaczy, że nie jesteś jej
            obojętny i że brakowało jej ciebie, stąd pretensje. myślę, że źle zareagowałeś,
            odbijając piłeczkę na zasadzie a u was murzynów biją. powinieneś jak najprędzej
            powiedzieć jej prawdę. że nie zdawałeś sobie sprawy, jakim wspaniałyn darem jest
            dziecko i że była ci zupełnie obojętna, dopóki jej nie ujrzałeś. później bardzo
            się zaangażowałeś w rolę ojca, ale związek się rozpadł. powiedz też, że bardzo
            cieszysz się, że jest, że studiuje, że mieszka u ciebie. powiedz też, że ją
            kochasz. ona tego bardzo potrzebuje.
            • rumak.hrabiny Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 16:48
              tak bym odpowiedział
    • twoj_aniol_stroz Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 09:19
      Sporo bólu i żalu w Tobie. Cóż, nie nam wyrokować czy byłoby coś co
      można było zrobić aby żona od Ciebie nie odeszła, czy zrobiłeś
      absolutnie wszystko aby ratować ten związek. Teraz to nieistotne.
      Teraz trzeba nauczyć się żyć w takiej a nie innej sytuacji z dorosłą
      córką, która wyraźnie ma żal do Ciebie o to, że jej nie chciałeś na
      początku, że tak sie to życie potoczyło. Ja jestem zwolenniczką
      prawdy, a nie usprawiedliwiania się na siłe i jednoczesnego
      oskarżania drugiej strony. Takie wzajemne oskarżanie jest dziecinne
      i niedojrzałe. I nie patrz, że ex to robi, Ty tego NIE rób po
      prostu. Myślę, że warto byłoby dziś rano porozmawiać z córką, ale
      nie na zasadzie, że to wina "mamuśki", tylko raczej na
      zasadzie: "przerosła mnie wtedy sytuacja, po prostu bałem się i stąd
      chęć ucieczki, za którą bardzo cię przepraszam. Dziś widzę, że mam
      wspaniałą córkę, którą kocham i dobrze, że jesteś. Głupi byłem wtedy
      i dziś cieszę się, że twoja mama wtedy twardo stanęła w twojej
      obronie"
      Dla córki Twoja akceptacja, Twoja miłość jest bardzo ważna. Ona musi
      czuć, że może na Ciebie liczyć, musi wiedzieć (czytaj usłyszeć wiele
      razy), że bardzo ja kochasz, pomimo wad, pomimo tego wszystkiego co
      bylo nie tak w Waszym życiu.
      I nie oskarżaj żony przed córką, bądź ponad to. Zobaczysz, że z
      czasem to zaprocentuje. Ona jest agresywna, złośliwa i bezwzgledna,
      bo ją boli, bo przez lata czuła sie opuszczona i cierpiala (i to co
      napisałam nie jest oskarżeniem Ciebie, że mogłeś lepiej, tylko
      prostym stwierdzeniem faktu, tego co ona czuje niezaleznie od tego
      jak wyglądala obiektywnie sytuacja)
      • prosta-kobieta56 Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 09:24
        Moze poprostu kochaj swoja corke jak ojciec?daj jej milosc szacunek moze tak bedzie prosciej?
        • adela38 Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 11:03
          Twoja corka jest juz dorosla wiec powiedz jej prawde jak bylo i powiedz jej co
          teraz czujesz.Ona jest nie tylko twoja corka, ale i dorosla kobieta, bliska ci
          osoba... zasluguje na szczerosc.
    • bertrada Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 12:10
      Skoro jest pro choice to zrozumie, że czasem trzeba się kierować rozumem a nie
      emocjami. Czyli, że lepiej nie mieć dziecka w ogóle, niż mieć go z byle kim i na
      byle jakich warunkach, bo zegar biologiczny tyka. W końcu robienie sobie dziecka
      z nieodpowiedzialnym facetem, który jest niedojrzały do ojcostwa nie jest
      najmądrzejszą rzeczą jaką można było zrobić. I czas pokazał, że faktycznie nie
      była to mądra decyzja, bo wasz związek się rozpadł a ona została sama z córką i
      wylewała do niej wszystkie żale, że cud się nie ziścił a ropucha nie zmieniła
      się w księcia.
      A tak poza tym, to chlapiąc na prawo i lewo jakiego się miało koszmarnego męża
      to samemu sobie wystawia się złe świadectwo. Bo w końcu co za idiotą trzeba być,
      żeby sobie zrobić dziecko z kimś takim, zwłaszcza, że widziały gały z kim
      kopulowały.

      No i pociesz się, że podobny problem mają rodzice dzieci wpadkowych. Te
      wszystkie pęknięte gumy, źle policzone kalendarzyki, za późno skończone stosunki
      przerywane, źle połknięte piguły, itp, też nie były chcianymi dziećmi. A nikt
      nie jest idiotą, żeby się nie zorientować, że mało prawdopodobne żeby ktoś sobie
      fundował dziecko na 1roku studiów, jednego niemowlaka po drugim, 3 dziecko w
      odstępie 15lat po poprzednich, itp. I jakoś ci wszyscy ludzie sobie radzą i nie
      żyją w stanie permanentnego załamania nerwowego, że powinno ich nie być i, że
      dla rodziców byli jak wrzód na dupie.
      • nanai11 Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 12:52
        Jeśli właśnie odbyła sie ta awantura, nieunikniona zreszta, to właśnie jest jak
        po deszczu. Stało sie , zostało powiedziane i ok. Teraz jest pełna żalu, żłosci,
        nie umie sobie z tym poradzić. Przejdzie.
    • sibeliuss Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 15:28
      I źle zrobiłeś. Trzeba było zamknąć mordę, a gdy opadną emocje opowiedzieć na
      spokojnie jak było.
      Zajrzyj: forum.gazeta.pl/forum/f,18111,Dorosle_Dzieci_Rozwodnikow.html
      To nie jest wcale takie proste.
    • rlena Nie daj sie sprowokowac, 26.09.09, 16:14
      badz ojcem, bez wgledu na to co ona mowi, bo to jest jej teraz
      najbardziej potrzebne - twoje zapewnienie, ze ja chcesz,ze ja
      kochasz. NIE MOW NIC ZLEGO NA JEJ MATKE. Za jakis czas corka to
      wszystko doceni i bedzie ci wdzieczna. Cierpliwosci i madrosci
      zycze:)
    • kobieta_na_pasach Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 16:56
      ja tez jestem niechciana i co z tego? nie mam zalu do matki,mimo,ze czesto nie
      chce mi sie zyc.
      jesli nie zmienisz swojego nastawienia do kobiet to ciezko ci bedzie dogadac
      sie z corka. nie umiales zyc z jej matka, wiec nie dziwota,ze masz problem z
      corka,zreszta, wyczuwam, masz poblem w ogole z dogadaniem sie z kobietami. na
      jakiej podstawie twierdzisz,ze jest feminstka? moze to jest zwyczajnie
      wspolczesna kobieta, ktora nie musi byc z facetem,aby sie utrzymac. facet jes
      jej potrzebny do tego,zeby tylko byl. wiec badz po prostu i nie proboj na sile
      zrobic z niej kobiete-ideal.ba, zacznij ja traktowac jak ideal kobiety, a corka
      na zawsze juz bedzie twoja.aha, i naucz ja,ze z facetem sie zyje, nie walczy.
      ale moze nie dojrzales sam jeszcze do tego?
    • yannika Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 26.09.09, 19:02
      > Jak mam z nią rozmawiać teraz?

      Jako osoba niewiele starsza od Twojej córki powiem Ci tak: jak z dorosłym
      człowiekiem. Twój tekst był co najmniej lekceważący, taki typowy "tatusiek" co
      to ma dziecka ideały serdecznie w zadzie i nie traktuje ich poważnie. Więc też
      nie oczekuj sensownego traktowania w drugą stronę, pamiętam jeszcze jak mnie
      potrafiły tego typu komentarze "zjeżyć".
      Przełknij tą żabę i zacznij córkę traktować jak dorosłą, dojrzałą kobietę, która
      ma swoje poglądy i ma swoje wybory. Jesli jest "pro choice" to tym łatwiej Ci
      będzie wyjaśnić w jakiej sytuacji byłeś i dlaczego nie chciałeś wówczas dziecka.

      I niech Cię Matka Ziemia broni przed mentorskim tonem, dziewczyna po 2 słowach
      zacznie oglądać plamy na ścianie i zyskasz cały wielki guzik z pętelką zamiast
      porozumienia.
    • eeela Re: Moja dorosła córka wie, że chciałem ją wyskro 12.10.09, 13:59
      Też mi się nie podoba prezentowany przez ciebie stosunek do sprawy, a zwłaszcza
      do 'mamuśki'. Jak rzeczono wyżej, sama sobie w tę ciążę nie zaszła. Jeśli córka
      w wieku studenckim, to miej na względzie, że te 20 lat temu antykoncepcja była
      bardziej zawodna niż dzisiaj, nawet hormonalna - a i dzisiaj zdarza się, że
      zawodzi. Pretensje do 'mamuśki' o to, że nie wyskrobała dziecka świadczą o
      kompletnym braku wyobraźni. Skrobanka to nie jest takie hop siup, w odczuciu
      bardzo wielu kobiet to jest zabicie swojego dziecka. Przy takim stosunku to ja
      się nie dziwię, że córka ma do ciebie mnóstwo żalu.

      Moi dziadkowie, a rodzice mojego taty też naciskali na 'wyskrobanie' mnie, i był
      nawet taki moment, że i mój tata tym naciskom uległ i zasugerował to mojej
      mamie. Wiem o tym od dawna, mama mi o tym powiedziała, ale w dość delikatnej
      formi, tak że od początku nie miałam z tym jakiegos strasznego problemu, a
      później nawet lepiej ich ówczesne poglądy zrozumiałam - moi rodzice byli
      niesamodzielnymi, biednymi studenciakami, znali się rok, nie mieli gdzie
      mieszkać, nie mieli pracy, no ogólnie kicha. Nie zmienia to faktu, że dziś
      wszyscy są raczej zadowoleni z faktu, że mama nie dała się do tego czynu
      przekonać, a ja nie mam zamiaru im czegokolwiek wyrzucać.

      Ale gdyby mój ojciec albo moi dziadkowie prezetowali taki stosunek do mojej
      matki, jaki ty reprezentujesz wobec matki swojej córki, to chyba bym wolała w
      ogóle się z nimi nie zadawać.
Pełna wersja