Brak wyrzutów sumienia?

29.09.09, 15:46
Tak serio się zastanawiam po przeczytaniu paru wątków. Czy istnieje
zdrada w sytuacji gdy małżonkowie powiedzieli sobie, że się już
wzajemnie nie kochają, a małżeństwo trwa tylko formalnie? No i co
gdy jedna strona wtedy zdradza (jeśli to w ogóle można tak nazwać) i
kompletnie nie ma wyrzutów sumienia? Czy taka osoba to totalny zimny
drań/suka?
    • nanai11 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 15:49
      Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chcą juz być razem a dalej są?Więc co?czy jedno
      jednak ma nadzieje ze bedzie ok?
      • sneaky7 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 15:56
        Bo np. trzymają ich kwestie finansowe, kredyty, wspólne mieszkanie
        itp. bo nie mają się dokąd wyprowadzić a na kupno/wynajem dwóch
        odrębnych mieszkań ich nie stać? Różnie to się w życiu układa
        przecież. Łatwo się mówi: wyprowadź się, gorzej jak się ma pensje na
        poziomie kasjerki/nauczyciela i nie ma kąta u rodziców/przyjaciół. O
        tym jaka jest sytuacja z nieruchomościami każdy wie...
        Może być też tak że mają nadzieję, że może coś jednak się zmieni. Że
        może któraś strona coś w sobie zmieni? Znałam taką parę gdzie po
        okresie separacji facet zmienił się tak diametralnie, że żona na
        nowo go odkryła ;)
    • kajda28 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 15:50
      > Tak serio się zastanawiam po przeczytaniu paru wątków. Czy
      istnieje
      > zdrada w sytuacji gdy małżonkowie powiedzieli sobie, że się już
      > wzajemnie nie kochają, a małżeństwo trwa tylko formalnie? No i co
      > gdy jedna strona wtedy zdradza (jeśli to w ogóle można tak nazwać)
      i
      > kompletnie nie ma wyrzutów sumienia? Czy taka osoba to totalny
      zimny
      > drań/suka?

      ja byłam w takiej sytuacji, mąż wyrzucił mnie z mieszkania, a nasze
      małżeństwo było na papierku. Uważam, że przez następny rok, aż do
      formalnego rozwodu moje związki z innymi nie były zdradą, bo już
      wtedy nie miałam komu być wierną. Nie miałam wyrzutów sumienia, bo
      dlaczego je miałam mieć? nie uważam się też za zimną sukę.
      Dodam że rozwód był z wyłącznej winy mojego byłego męża.
    • coyotegirl1 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 16:01
      zdrada dla mnie to jest mówienie facetowi prosto w oczy, że "cie
      kocham i nigdy nie oszukam" po czym odwrócić się na pięcie i paść w
      ramiona innego.
      ale zdrada wobec osoby,z którą się tylko juz mieszka i nie ma
      żadnych uczuć między nimi - nie wiem, czy to można tak
      traktować......
      • nanai11 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 16:04
        Nauczyciele tak źle nie zarabiaja. A żem ówię o rozowdzie to wiem co mówie.
        Wszystko da sie odkrecić. Dwa razy zaczynałam od nowa.
    • gobi05 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 17:41
      > Tak serio się zastanawiam po przeczytaniu paru wątków. Czy istnieje
      > zdrada w sytuacji gdy małżonkowie powiedzieli sobie (...)

      Małżeństwo jest wynikiem ślubu. Ślub to przyrzeczenie
      składane drugiej osobie i dopóki to przyrzeczenie ma
      moc, dopóty jego łamanie jest zdradą. Jeśli ślubujesz
      swojemu ukochanemu "miłość, wierność i uczciwość małżeńską,
      oraz że cię nie opuszczę przez najbliższe dwa lata"

      to stosunki z innymi ludźmi po upływie dwóch lat
      nie są zdradą.

      Jeśli ślubujesz na całe życie, to przyrzeczenie trwa
      do końca życia.

      Czy sąd ma moc unieważnić twoje przyrzeczenie
      złożone przy zdrowych zmysłach?
      To tak, jakbyś mogła umówić się z bankiem,
      że będziesz spłacać kredyt z odsetkami,
      a potem wysądowała zwolnienie z odsetek.
    • vandikia Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 18:14
      Jezeli oboje doszli do wniosku, ze nie sa juz malzenstwem i wobec
      tego droga wolna, to gdzie tu zdrada?
    • jack20 Re: Brak wyrzutów sumienia? 29.09.09, 19:34
      tak patrzac wokolo to widze, ze w wielu malzenstwach milosci nie ma
      (co widac) a mimo sa z soba.
      sila przyzwyczajenia? stosunki partnerskie dobre?
      dzeci,kasa? wiele rzeczy wiaze.
      ale chyba wszyscy ci co nie kochaja sa uczuleni na zdrade
      • anamchara Re: Brak wyrzutów sumienia? 30.09.09, 11:01
        Tylko może nie każdy chce żyć bez miłości, bliskości? W końcu
        jesteśmy tylko ludźmi, a krew nie woda. Powiedzieć sobie prosto w
        twarz nie kochamy się, nasz związek to formalność i nazywać zdradą
        to że któraś strona chce jeszcze coś z życia mieć? Dla mnie to
        niezrozumiałe.
    • twojabogini Re: Brak wyrzutów sumienia? 30.09.09, 15:31
      Oczywiście, że to zdrada. Zdradą jest również sypianie w odwecie za
      zdradę, czy sypianie z innymi w trakcie trwania małżeństwa, nawet
      papierkowego. Zdradą jest również sypianie z innymi po zawarciu
      ślubu kościelnego, nawet jeśli małzonkowie zyją na innych
      kontynentach i od lat się nie widzieli.

      Pierwszy ślub miałam cywilny, na papierze małżeństwo trwało prawie
      dwa lata i przez ten czas nie spotykałam się z mężczynami. Nie z
      miłości, tylko dla zasady. Jak ślubowałam, to ślubowałam.
      Teraz nie dopuszczam opcji zdrady w jakichkolwiek okolicznościach,
      nawet jeśli małżonek sam mnie do tego namawiał (nie sądzę ;).
      wiedziałam co robię ślubując w kościele. Ślubowanie składane pod
      wpływem emocji, wszystkich tych motylków jest g. warte. Albo ma się
      zasady, albo ich się nie ma. No i trzeba przemysleć konsekwencje. A
      może partner za jakiś czas nie będzie wcale mógł, a moze się
      odkocham, a może...ślubowanie obejmuje również te przypadki.
      • anamchara Re: Brak wyrzutów sumienia? 30.09.09, 22:59
        No w teorii to pięknie wygląda, a życie życiem. Idąc takim tokiem myślenia
        popełniając błąd w młodości, musimy się męczyć już do końca życia w związku bez
        uczuć, bez miłości, sypiać z kimś do kogo nic nie czujemy...
        Wiadomo że para w separacji nie będzie żyła w niej wiecznie. Prędzej czy później
        coś z tym zrobią. A moim zdaniem zdrady nie ma. Zdrada to oszukiwanie drugiej
        strony, robienie czegoś za jej plecami. W przypadku gdy mąż mówi mi nie kocham
        Cię a potem zakochuje się w kimś innym i nawet z nią sypia, nie uważam tego za
        zdradę bo nasz związek już nie istnieje. Zdrada to dla mnie kłamstwo, gdy ktoś
        stawia sprawę jasno to jednak trochę coś innego niż nieświadoma żona czekająca z
        obiadkiem podczas gdy mąż na randce z kochanką...
        • gobi05 Re: Brak wyrzutów sumienia? 01.10.09, 07:38
          > popełniając błąd w młodości, musimy się męczyć już do końca życia

          1. Nie popełnij błędu.
          2. Nie musisz się męczyć - możesz popełnić zdradę.
          I tak znajdziesz amatorki/amatorów do kolejnych
          zaślubin i kolejnych zdrad.

          > Cię a potem zakochuje się w kimś innym i nawet z nią sypia, nie uważam tego za
          > zdradę bo nasz związek już nie istnieje.
          To, że on cię już nie potrzebuje i nie chce,
          wcale nie oznacza że i ty go nie chcesz
          i nie potrzebujesz.
          Ponoć u muzułmanów jest tak, że mężczyzna
          trzy razy wypowie formułkę i... kobieta
          jest wolna: może wstać i iść z domu,
          tak jak stoi.
      • sweet_pink Re: Brak wyrzutów sumienia? 01.10.09, 11:34
        Ja złamałam ślubowanie. Rozwiodłam się ze ślubnym i teraz mam innego partnera.
        Zrobiłam to bo chciałam być szczęśliwa.
        Psychicznie bardzo długo miałam problem z faktem złamania przysięgi. Nigdy
        więcej niczego nie będę ślubować, nikomu.
        Nigdy nie wiadomo jak zmienią się okoliczności, czy to co popycha do przysięgi
        nie zostanie zdeptane, niszczone, czy owej przysiędze podołasz.
        Źle przemyślałam przysięgę.
        Z wyjątkiem tej jednej sytuacji mam zasady :(
        • sweet_pink Re: Brak wyrzutów sumienia? 01.10.09, 11:36
          A co do samego tematu to przez pryzmat moich doświadczeń uważam, że brak
          refleksji/wyrzutów po rozstaniu z kimś, komu się ślubowało normalny nie jest.
          • anamchara Re: Brak wyrzutów sumienia? 01.10.09, 11:53
            Chyba że ten ktoś zrobił ci z życia g... i zawiódł na całej linii.
            Wtedy to jest ulga i oddech, a nie wyrzuty.
            • sweet_pink Re: Brak wyrzutów sumienia? 01.10.09, 12:24
              To że ktoś nas skrzywdził nie znaczy, że można sobie ot tak o przysiędze
              zapomnieć. Uważam, że nawet wtedy należy się nad tą przysięga pochylić. Pomyśleć
              czemu ją złożyłam, czemu od niej odchodzę, jak to wpływa na moją hierarchię
              wartości, na wiarę lub przynależność do społeczności religijnej. Oczywiście nie
              chodzi mi o to by zadręczać się wyrzutami sumienia, biczować się, rozdrapywać
              rany, sto razy rozważać co jeszcze mogło się zrobić, czy wędrować na kolanach do
              Częstochowy. Bo wszelkiemu nurzaniu się w przeszłości i dołowaniu siebie samego
              jestem przeciwna. Nie widzę też nic złego w szybkim ponownym związaniu się jeśli
              ktoś podejmie taką decyzję...ale przemyślaną, po ułożeniu sobie wartości na
              nowo, po rozważeniu konsekwencji (choćby takich ze się będzie osobą
              niesakramentalną jeśli się miało ślub kościelny).
              O takie refleksje i wyrzuty mi chodzi, o to by ułożyć sobie wartości i swoje
              relacje z Bogiem (jeśli ktoś jest wierzący a ślub był kościelny), a nie udawać
              ze sprawy nie było.

              Mi ktoś zrobił z życia gó....
              Ulga i oddech przy rozstaniu były ogromne.
              Nad przysięgą się pochyliłam i skończyło się wnioskami, że przysięgi nie są dla
              mnie i odejściem od kościoła. I niestety nie rozumiem ludzi, dla których
              złamania przysięgi nie jest problemem. Takie podejście to dla mnie jakaś taka
              przesadna beztroska i brak kregosłupa moralnego.
Pełna wersja