jak to zrobic...?

30.09.09, 07:51
Sprawa banalne, ale nie potrafie tego tak zostawic. Spotykam sie od
jakiegos czasu z gosciem, który mieszka dość daleko ode mnie. Jak
sie widzimy jest super, ale nigdy jakis poważnych deklaracji nie
było i mam wrażenie , że to się powoli kończy. Boli, ale mówi sie
trudno.Chodzi o to, że gościu pod każdym względem zachowywał sie z
klasą a teraz się od kilku dni nie odzywa i chyba wiem co to
oznacza...z drugiej strony myslałam, że akurat on będzie potrafił
otwarcie powiedziec, że to koniec i jego zachowanie mnie dziwi.
Lubie konkretne, jasne sytuacje i dlatego chciałabym się go w
jakis "sensowny" sposób zapytac czy taka cisza z jego strony oznacza
to co myslę... Macie jakieś pomysły?
    • cus27 Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 08:05
      Zmien nick-a na "naiwnyslonik"...i masz odpowiedz.
    • alicja_ala Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 08:15
      nie pytaj...a w jakim celu? chyba jak sie nie odzywa to wiadomo o co
      chodzi...
    • meetek Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 08:36
      Jedna z technik podrywania. Spotkania, kwiaty, rozmowy, flirt a potem przerwa,
      żebyś zatęskniła.
      No i dałaś się złapać.
      Odezwie się jakby nic się nie stało.

      PS. Nie ma facetów z klasą. Są co najwyżej faceci z kasą :)
    • twojabogini Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 08:44
      Mam dużo pomysłów, na przykład myślę o zamieszkaniu na Kaukazie, ale
      tam jest chyba zimno i panuje usankcjonowany religijnie patriarchat.
      odpuść sobie. Jeśli będziesz stosować się do jednej jedynej zasady w
      życiu - będzie ci łatwiej: kochaj tylko tych, którzy cię kochają. To
      jesli chodzi o to co robić.
      Zasada ta ma lustrzaną zasadę, o tym czego w zyciu robić sobie nie
      należy. Otóż: "Nie wsadzaj szyszki w pupę, bo jest to rzeczą trudną,
      wie o tym naoczny swiadek, co przeżył te rzecz paskudą."
      Uganianie się za facetem, analizowanie jego "uczuć", spodziewanie
      się czegoś od obcej osoby (np. tego, ze zachowa się wobec ciebie w
      porządku) jest czymś, co zasadniczo opisaną powyżej sytuację mi
      przypomina.
    • gazetowy.mail Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 08:55
      Nie było poważnych deklaracji więc w czym problem? Byliście
      znajomymi a ci jak wiadomo przychodzą i odchodzą. Było i sie
      skończyło. Tylko Ty jak większość spragnionych uczucia kobiet
      nawymyślałaś sobie bóg wie co. Zapamiętaj to co napisała Bogini :
      KOCHAJ TYCH KTÓRZY CIE KOCHAJĄ
    • hermina26 Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 09:01
      Myśle, ze ignor jest najgorszym z możliwych sposobów kończenia
      znajomości - nie ważne czy to jest relacja koleżeńska, przyjacielska
      czy romantyczna! Warto powiedzieć, ze już nie warto albo, że nam się
      nie chce, albo mamy to gdzieś, albo wysilić się na jakiś bardziej
      wyrafinowany bajer! Poprostu z szacunku do osoby, którą keidyś
      lubiliśmy!
      Na siłę nie warto dopytywać, ale to faktycznie wkurzjące jak ktoś
      nie mówi o co chodzi! Ja staram sie zawsze mówić o co chodzi, nawet
      jak chodzi o cos nie miłego!
    • zielonyslonik Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 09:07
      Może i jestem naiwna, ale nie chce przestac wierzyc, że sa porządni
      faceci, którzy potrafią się fajnie zachowac. Jak przestanę w to
      wierzyc, to znaczy, że decyduję się na bycie samej...a tego nie chce
      • hermina26 Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 09:18
        Jasne, ze są porządni! Nawet zajebiści i fantastyczni! A ten Ci się
        poprostu beznadziejny trafił!
        Po dupkowatości jednego przedstawicila populacji nie można wyciągać
        wniosku o reszcie!
        Trzeba patrzyć indywidualistycznie a nie holistycznie!:)
    • gazetowy.mail Re: jak to zrobic...? 30.09.09, 09:17
      Mam wielu znajomych z którym znajomość i częstotliwość spotkań
      przygasła lub zanikła. Nikt od nikogo nie wymagał deklaracji -
      Dziękuję miło było ale już nie będziemy się odwiedzać i kontaktować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja