facet..

30.09.09, 10:48
Poznalismy sie 2 miesiace temu przez nasza wspolna znajoma i obydwoje
przypadlismy sobie do gustu. Na poczatku byly czeste rozmowy przez net, po
paru tygodniach zaczelismy sie spotykac. Byly spacery, wyjscia do kina,
spotkania ze znajomymi, byl seks. On bardzo niesmialy, malomowny, zraniony
przez poprzednia dziewczyne rzadko wychodzil z inicjatywa spotkania, ja z
kolei towarzyszka, otwarta, no i zauroczona czesciej pisalam, dzwonilam,
zapraszalam do siebie. Wydawalo sie ze lubil moje towarzystwo, czesto
przytulal, calowal, chodzilismy nawet za reke. Ostatnio widzielismy sie 2
tygodnie temu, rozstalismy sie normalnie, calujac na pozegnanie. Wieczorem
rozmawialismy jeszcze na msn, bylo ok. Pozniej nastapila cisza. Zapytalam wiec
czy cos sie stalo, na co on ze nic sie nie stalo ale sam nie wie czego chce i
ze nie bedzie fair w stosunku do mnie aby czekala az on bedzie wiedzial czego
chce. Zaczelam go meczyc, wypytywac czy kogos poznal, ze nie rozumiem dlaczego
tak nagle to sie stalo, prosilam o powod-wiem niepotrzebnie, moglam dac mu
czas, spokoj, ale pod wplywem emocji nie potrafilam. Wiem tez ze on ma
sklonnosci do depresji, i czesto wtedy zamyka sie na caly swiat i z nikim nie
rozmawia. On zablokowal mnie na msn, po czym napisalam mu ze rozumiem ze nie
chce ze mna utrzymywac nawet kontaktu. Prosilam tez o spotkanie ale on odpisal
ze spotkanie nic nie pomoze, pozniej sie ugial i napisal, ze " zobaczymy".
Ostatnio znow przyjal mnie na liste swoich znajomych ale sie nie odzywa.
Bardzo zalezy mi na spotkaniu z nim, nawet jesli nic z tego nie wyjdzie. Wiec
wypada mi sie do niego odezwac czy czekac az on cos napisze. Mecze sie przez
to, nie daje mi to spokoju... Jesli on mial jakis chwilowy kryzys i chcial
pobyc sam a ja nie dalam mu spokoju to moze sie przerazil, nie wiem sama co o
tym myslec. A moze poprostu nic nie czul, choc mowil ze mu na mnie zalezy i
czuje sie dobrze w moim towarzystwie.. Jakbyscie wy postapily gdyby wam
naprawde zalezalo na mezczyznie, ale to jego zachowanie ciezko mi zrozumiec..
    • coyotegirl1 Re: facet.. 30.09.09, 10:51
      oj nie męcz go na razie. Facet ma wyraźnie jakieś kłopoty
      emocjonalne, to blokuje to przyjmuje, tak jak napisał - sam nie wie
      czego chce. Swoimi atakami nie sprawisz że się okresli.
      Odpuśc na troche i poczekaj az sam sie odezwie. Bo wtedy bedzie
      gotowy.
      A jak nie, to po co Ci taki ktoś? rozchwiany?.....
      • wercia_p Re: facet.. 30.09.09, 11:02
        no tak, wiem ze to niczego dobrego nie wrozy...podejrzewam ze on sam sie do mnie
        nie odezwie, nie ma odwagi, dlatego zastanawiam sie czy fakt ze przyjal mnie z
        powrotem to nie znak ze ja moge do niego zagadac jesli chce..ze jemu przeszlo,
        ze jest gotow?
        Odpuscilabym sobie gdyby to bylo takie proste. Rok temu rozstalam sie z
        wieloletnim partnerem i poznalam wielu facetow ale ten byl pierwszy do ktorego
        cos poczulam, dlatego jest mi przykro ze tak wyszlo. Dodam ze on napisal mi
        kiedys ze jest zdziwiony ze jego towarzystwo tak bardzo mi odpowiada. Problemy
        emocjonalne ma, przezyl wielka tragedie w rodzinie, przez to moze jest strasznym
        introwertykiem. Ale gdy zaczelismy sie spotykac, zaczal powoli sie otwierac,
        nabieral smialosci no a pozniej tak sie stalo :(
        • cioccolato_bianco Re: facet.. 30.09.09, 11:04
          rzecz nie jest w odwadze czy jej braku, ale w braku checi. obojetnie
          z takiego powodu. czy kogos poznal, czy nie odzwzajemnia twojego
          zauroczenia, czy nie jest gotow na nowa znajomosc/zwiazek. po prostu
          nie chce sie z toba spotykac.
          • wercia_p Re: facet.. 30.09.09, 11:15
            no tak rozumiem, ale jesli facet nic nie czuje to nie szuka bliskosci, nie
            bierze za reke, nie przytula, nie zaprasza do kina, po co w ogole marnowal czas
            ze mna zamiast od razu prostu z mostu? no i jesli nie chcialby utrzymywac ze mna
            kontaktu to dlaczego mnie odblokowal liczac sie z tym ze ja do niego zawsze moge
            sie odezwac?
            mysle ze to bardziej cos z jego stanem emocjonalnym, jego byla bardzo sie nim
            bawila, z tego co wiem miala bardzo podobny charakter do mnie. Na poczatku byla
            w nim zauroczona, pozniej go zostawila, wracala itd. No ale kazdy zwiazek jest inny
            • cioccolato_bianco Re: facet.. 30.09.09, 11:18
              no i co z tego? widocznie myslal, ze cos moze z tego byc ale doszedl
              do wniosku, ze jest inaczej i jasno to zakomunikowal. byc moze i ma
              problemy emocjonalne i wlasnie z ich powodu nie ma ochoty na
              zwiazywanie sie z toba.
    • cioccolato_bianco Re: facet.. 30.09.09, 11:02
      "ugial sie", "zobaczymy"?:)

      on sie bardzo jasno okreslil - nie chce sie z toba spotykac. daj
      sobie spokoj:)
      • green-chmurka Re: facet.. 30.09.09, 11:06
        Jakby mu zalezalo na Tobie to on by za Toba latal a nie odwrotnie. Daj sobie z
        nim spokoj.
    • disa Re: facet.. 30.09.09, 11:13
      tez bym Cie zablokowała

      a teraz poczekaj aż On się odezwie
      w międzyczasie żyj swoim życiem i poznawaj innych
    • puszka_pandory1 Re: facet.. 30.09.09, 11:26
      Słusznie Ci dziewczyny piszą. Nic dodać, nic ująć. Bez względu na
      powód "zwrotu akcji", daj chłopakowi spokój. Jak będzie chciał
      kontaktu, to sam zainicjuje. Im bardziej będziesz go "gonić", tym
      szybciej i dalej "ucieknie". Poza tym na początku taki introwertyk
      jest rozczulający i pociągający, ale później życie z kimś zamkniętym
      w swoim świecie, do którego nie ma wstępu, naprawdę nie jest łatwe...
      • wercia_p Re: facet.. 30.09.09, 11:31
        Dziekuje za odpowiedzi. Tak tez zrobie choc przychodza takie chwile ze biore za
        telefon i pisze wiadomosc do niego:(


    • hermina25 Re: facet.. 30.09.09, 11:36
      żaden kryzys,facet Cię po prostu nie chce!
      Pewnie nie ma jaj,żeby powiedzieć Ci o tym wprost ,więc robi serię znanych uników!
      A Ty zachowujesz się jak idiotka bez ambicji!
      A później dziwicie się skąd u facetów przekonanie,że baby są nachalne i bez
      honoru osobistego... :/
    • twojabogini Re: facet..i idiotka 30.09.09, 11:55
      wercia_p napisała:

      > Jakbyscie wy postapily gdyby wam
      > naprawde zalezalo na mezczyznie, ale to jego zachowanie ciezko mi
      zrozumiec..

      Gdyby mi zależało na mężczyźnie, to starałbym się go poznać i
      nawiązać z nim jakąś więź, jak również zainteresować go swoją osobą.
      Na pewno nie próbowałabym na siłę nawiązywać kontaktu wmawiając
      sobie, że on jest biedny i nieśmiały, pokazywać się z nim u
      znajomych i cieszyć z oznak "miłości" w stylu "nawet wziął mnie za
      rękę". Tym bardziej nie nawiązywałabym więzi erotycznej w
      ekspresowym tempie.
      Jeśli masz ochotę na romans i pociąga cię jakas osoba - okej,
      naprawdę nie widzę w tym nic złego, można bzyknąć się i po minucie
      znajomości. Ale jeśli chcesz związku, bliskości i emocji z tym
      związanych, to nie zachowuj się jakby ci zależało na romansie.
      Rozumowanie w stylu - chodzilismy za reę i mielismy seks, znajomi
      nas widzieli = związek.
      Daruj sobie znajomość i następnym razem postepuj rozsądniej. I daruj
      sobie bycie zraniona i myslenie "faceci to swinie" - z twojego opisu
      wynika, że chłopak jasno ci dał do zrozumnia, ze nie jest gotowy na
      związek, nie zachęcał cie do spotkań (co oczywiscie, jak każda
      naiwna na siłę naciągnęłaś - on taki zraniony i niesmiały). Po
      twoich sygnałach uznał pewnie, ze jestes napalona i chcesz seksu,
      mężczyźni raczej nie mają problemów z miło zapowiadającym się
      bzykaniem. Gość i tak jest na tyle uczciwy, że delikatnie wycofał
      się gdy zorientował się w twoich intencjach. Uczciwie ci to
      powiedział. masz szczęście, bo sa i tacy delikwenci, którzy
      zaczynają udawać związek i zaangażowanie, w końcu mozna sobie
      pobzykać w oczekiwaniu na wymarzoną kobietę.
      Jesli za jakiś czas koleś wybuchnie i powie ci zebyś się
      odpier..liła - to na twoje własne życzenie. jeśłi podda się i
      zacznie z tobą "być" - tym gorzej dla ciebie.
      • wercia_p Re: facet..i idiotka 30.09.09, 12:45
        ok, madrze piszesz. Owszem zalezalo/zalezy mi na facecie. Do lozka poszlismy
        moze i zbyt wczesnie ale mamy juz swoje lata i swoje potrzeby. Zreszta obydwoje
        tego chcielismy i bylismy gotowi.
        Widywalismy sie jedynie ze wspolnymi znajomymi, nie glosilam naokolo jaka to
        jestem szczesliwa i jakiego mam faceta. Raczej tej zwiazek rozwijal sie
        spokojnie bez och i ach.
        Chlopak na poczatku nie proponowal spotkan, ale z czasem zaczal zapraszac,
        odzywac sie pierwszy, otwierac.. Ja mu nigdy nie wyznalam ze jestem nim
        zauroczona, zdradzalam to swoim zachowaniem, ale delikatnie, nie narzucajac sie,
        nie pytajac, czy jestesmy juz para.
        Tylko nie rozumiem jak z dnia na dzien moze sie tak gwaltownie mu odwidzic? Ale
        chyba nie ma sensu na tym gdybac, moze i lepiej dla mnie ze tak sie stalo, facet
        ma trudny charakter, miewa czesto depresje. Zal mi go z jednej strony i nie
        czuje urazu, bo zachowal sie w porzadku.
        • twojabogini Re: facet..i idiotka 30.09.09, 13:25
          wercia_p napisała:

          > Do lozka poszlismy moze i zbyt wczesnie ale mamy juz swoje lata i
          >swoje potrzeby.

          Nie ma czegoś takiego jak zbyt wczesne póście do łóżka. Jest za co
          coś takiego jak ukierunkowanie znajomości. Co nie znaczy, ze wielka
          miłośc nie może się zacząć od seksu, bo może. Ale tak zdarza się
          rzadko.

          > Zreszta obydwoje tego chcielismy i bylismy gotowi.

          Większość osób dojrzałych seksualnie jest gotowych do seksu z w
          miarę atrakcyjnym i chętnym osobnikiem. Tyle, ze to nie ma nic
          wspólnego z emocjami i tworzeniem związku.

          > Raczej tej zwiazek rozwijal sie spokojnie bez och i ach.

          Na tym polega twój błąd, widzisz związek tam gdzie go nie ma.

          > Chlopak na poczatku nie proponowal spotkan, ale z czasem zaczal
          zapraszac, odzywac sie pierwszy, otwierac..

          Bo dałas mu do zrozumienia, ze jesteś chętna do spotkań i byłaś
          chętna do spotkań, pomimo braku deklaracji emocjonalnych. Uznał, że
          co w takim razie szkodzi.

          >Ja mu nigdy nie wyznalam ze jestem nim zauroczona, zdradzalam to
          >swoim zachowaniem, ale delikatnie, nie narzucajac sie

          No więc jak już wreszcie odczytał te twoje subtelne znaki (brawo dla
          chłopa, bo to rzedko się zdarza), to uznał, że pomylił się w ocenie
          twoich oczekiwań co do relacji i wycofał się nie chąc wykorzystywac
          twojej naiwności.

          > nie pytajac, czy jestesmy juz para.

          Nigdy nie zadawaj tego pytania mężczyźnie. A jak poczujesz chęć
          zadania pytania, to zwiększ dystans między sobą a mężczyzną, bo to
          najlepszy sygnał, że pakujesz się w coś co ci nie posłuzy.


          > Tylko nie rozumiem jak z dnia na dzien moze sie tak gwaltownie mu
          odwidzic?

          Jemu się nie odwiedziało, tylko zorientował się, że ty oczekujesz że
          bzykanie, wspólne wyjścia itp. doprowadza do związku. czego on z
          różnych powodów nie chce.

          > moze i lepiej dla mnie ze tak sie stalo, facet
          > ma trudny charakter, miewa czesto depresje.

          I wreszcie zaczyna mieć sens, to co piszesz. Nie to nie. Miał szansę
          i się nie poznał? Won, drugiej nie będzie. Mężczyn na tym świecie
          jest wielu. Kochaj tych co cię kochają.

          >Zal mi go z jednej strony i nie
          > czuje urazu, bo zachowal sie w porzadku.

          Nie ma ci go być żal, bo zaczniesz się znów wkręcac w temat, jaki on
          biedny i zapragniesz byc siostra miłosierdzia, będziesz chcieć
          leczyć jego depresje itp. Nie masz się też wściekać. Olej go.
          Zdobyłaś nowe doświadczenie w dziedzinie relacji damsko-męskich.
          Skorzystaj przy następnej okazji.
          I powtarzaj sobie do znudzenia: duma osobista, duma osobista, duma
          osobista. Az załapiesz.
          • wercia_p Re: facet..i idiotka 30.09.09, 14:24
            > Bo dałas mu do zrozumienia, ze jesteś chętna do spotkań i byłaś
            > chętna do spotkań, pomimo braku deklaracji emocjonalnych. Uznał, że
            > co w takim razie szkodzi.


            Dzieki za ta analize. Ja mimo wszystko jestem zdania ze nie nalezy po tak
            krotkiej znajomosci wychodzic z deklaracjami, jak to jestem zauroczona, czuje ze
            to milosc itp. Chcialam abysmy sie lepiej poznali, dotarli, i jesli nawet czulam
            te motyle w brzuchu nie mowilam mu o tym jednak on doskonale sie domyslil ze nie
            jest dla mnie jedynie kolega, czy partnerem do lozka. I on rowniez dawal mi te
            same znaki, to on zawsze chwytal mnie za reke, to on pragnal
            bliskosci, no to sie czulo ze nie jest to zwiazek na stopie kolezenskiej.
            Facetowi nie zalezalo jedynie na seksie, to wiem napewno. Nie pojmuje dlaczego w
            ciagu dnia tak mu sie odechcialo. Ostatnio napisal sobie na profilu ze z powodu
            leku przed utrata, z powodu jego zazdrosci jego zwiazki sie rozpadja, bardzo
            dziwne...Ale ok, poboli, podreczy ale minie, juz raz dostalam porzadnie w tylek
            wiec pozbieram sie i po tym, choc w tej chwili boli tak okropnie ze lzy cisna
            sie do oczu:(
            • twojabogini Re: facet..i idiotka 30.09.09, 14:54
              wercia_p napisała:


              > Dzieki za ta analize. Ja mimo wszystko jestem zdania ze nie nalezy
              po tak krotkiej znajomosci wychodzic z deklaracjami,

              Jak najbardziej popieram takie stanowisko. Tylko, że deklaracje to
              nie tylko słowa. I teraz - część kolesi domyśla się w takiej
              sytuacji o co biega kobiecie i po prostu to wykorzystuje, częśc
              kolesi klasyfikuje taka jako łatwą i nie dość, że wykorzystuje to
              jeszcze nie ma za grosz szacunku, a część mylnie odbiera sygnały i
              uznaje, że laska ma ochotę na miły seksualny związek w celu
              zaspokojenia potrzeb.

              >jak to jestem zauroczona, czuje ze to milosc itp. Chcialam abysmy
              >sie lepiej poznali, dotarli,

              Docieranie nie polega na pocieraniu pochwy penisem, dogłębne
              poznanie też ma inny kontekst.

              i jesli nawet czulam
              > te motyle w brzuchu nie mowilam mu o tym jednak on doskonale sie
              domyslil ze nie jest dla mnie jedynie kolega, czy partnerem do
              lozka.

              Tak, własnie. Od razu załozył, ze w wyobraźni masz z nim już troje
              dzieci, albo przynajmniej "związek".

              >I on rowniez dawal mi te same znaki, to on zawsze chwytal mnie za
              >reke, to on pragnal bliskosci,

              Fizycznej

              >no to sie czulo ze nie jest to zwiazek na stopie kolezenskiej.

              Jaki związek? Związek to nie dwoje ludzi bzykajacych się i
              odwiedzajacych razem znajomych i trzymających się za rączki, związek
              to dwoje ludzi którzy - zdecydowli się byc razem, sa za siebie
              odpowiedzialni, kochają się, planują wspólną przyszłość.

              > Facetowi nie zalezalo jedynie na seksie, to wiem napewno. Nie
              >pojmuje dlaczego w ciagu dnia tak mu sie odechcialo.

              Powtórzysz to jeszcze tysiąc razy, ale i tak nie zmienisz
              rzeczywistości. Miłość nie znika z dnia na dzień, za to pożądanie i
              owszem, zwłaszcza jesli za bzykanko ma się zapłacić zbyt wysoką cenę
              (tu - wplątanie się w związek, którego się nie chce).

              >Ostatnio napisal sobie na profilu ze z powodu
              > leku przed utrata, z powodu jego zazdrosci jego zwiazki sie
              rozpadja, bardzo dziwne...

              Zajmuj się dalej analizą tego co on pisze, mówi i myśli, zamiast
              wyciaganiem wniosków. To swietna droga, aby przejść jeszcze kilka
              takich związków, a potem dojść do wniosku, ze faceci to swinie.

              >Ale ok, poboli, podreczy ale minie, juz raz dostalam porzadnie w
              >tylek wiec pozbieram sie i po tym, choc w tej chwili boli tak
              >okropnie ze lzy cisna sie do oczu:(

              Duma osobista, godność, poczucie własnej wartości. I byle palant nie
              będzie cię w stanie zranić, a ty nie będziesz zyć w związkach, które
              trwaja dwa miesiące, tylko zaczniesz realnie oceniać rzeczywistość.
              • cartahena Re: facet..i idiotka 01.10.09, 00:29
                Bogini, jestes dosc brutalna w tym co piszesz. Masz troche racji, a
                troche jej nie masz. Uwazam, ze za bardzo obarczasz autorke watku za
                niepowodzenie w jej znajmosci. Otoz, ja uwazam, ze to nie ona
                powinna miec poczucie winy, ze byla zbyt naiwna czy nierozsadna,
                tylko ten facet, z ktorym sie spotykala. Niektorzy zostali tak
                wychowani (w tym ja), ze oceniaja innych podlug siebie, to znaczy
                mysla, ze inni tez sa uczciwi, prawdomowni i nie zrobia nikomu
                krzywdy. Niestety, stykaja sie pozniej z brutalna rzeczywistoscia,
                ktora mowi, ze nie mozna nikomu ufac, zwlaszcza mezczyznie, bo ten
                chce tylko latwowierna (i nie jest to ujma) kobiete wykorzystac. Ja
                do tego doszlam bardzo pozno. Zorientowalam sie, ze faceci niestety
                to w wiekszosci wyrachowane jednostki , ktore dbaja tylko o swoj
                interes i nalezy sie przed nimi odpowiednio zabezpieczyc lub
                stosowac taktyke rowna ich postepowaniu, tzn. nie byc szczera. Taka
                jest moja konstatacja z czytania roznych watkow na forum oraz z
                mojego wlasnego zycia.
    • masher Re: facet.. 30.09.09, 12:12
      tja, a jakbyscie sie jednak hajtneli w przyszlosci to tez kazde z was ma sobie
      uciekac, blokowac itd? przecie to jakas dziecinada. wez znajdz sobie dojrzalego
      czlowieka a nie dzieciaka ktory mysli ze tylko jemu zycie dowalilo.
      • kasiaczek181987 Re: facet.. 30.09.09, 12:20
        mi się wydaje,że facet cię olewa i ty nie przypadłaś mu jednak tak bardzo do
        gusty jak on tobie...
    • mahadeva Re: facet.. 30.09.09, 12:31
      JA BYM SIE TAK SZYBKO NIE ANGAZOWALA, TRZEBA BYC OSTROZNYM
      to jakis dziwak, ze Cie zablokowal, za takie cos ja bym nie gadala z
      facetem wiecej
    • potworski Re: facet.. 30.09.09, 12:38
      Hahaha=rospier#alają mnie takie wątki.
      Nie ma to jak interpretować wszystko po swojemu mimo oczywistych symptomów.
      A jak ci facet wyśle kurierem zdechłego susła to co sobie pomyślisz? Że
      zakochany po uszy, bo chciał ci sprawić szal na zimę?
    • skarpetka_szara Re: facet.. 30.09.09, 15:22
      No prosze, 2 miesiace go znasz, juz ci pokazal gdzie cie ma, a ty
      nadal chcesz w to brnac.

      Lecz sie dziewczyno! LECZ SIE - bo jest cos naprawde niezdrowego w
      Twojej psychice ze ciagnie ciebie do osoby ktora traktuje ciebie
      jak niechcianego robala. Gdzie jest Twoja godnosc?

      Najgorsze jest to, ze nastepnego partnera tez tak wybierzesz ze
      bedzie cie traktowal jak nic. bo to jest Twoja choroba.
    • princessofbabylon Re: facet.. 30.09.09, 15:32

      Za bardzo mu na łeb wlazłaś...
    • kaatrin Re: facet.. 01.10.09, 01:23
      Szczerze... zrob sobie przysluge i zapomnij o tym gosciu. To nie w
      Tobie lezy problem tylko w nim. Nie ma znaczenia, czy pytalas o
      powod wczoraj czy dni wczesniej, chwilowy kryzys? E tam. Gosc nie
      jest w Tobie zakochany, bo jakby byl, to by sie staral.

      Po co Ci facet, ktory ma stany depresyjne, raz chce, raz nie chce,
      az sie niedobrze czlowiekowi robi. Znajdz sobie zdrowego, fajnego
      faceta, z ktorym przyjemnie jest spedzac czas i cieszyc sie zyciem,
      a te sierote zostaw samemu sobie.
    • six_a Re: facet.. 01.10.09, 01:23
      a weź go pieprznij w choinki. jak już na tym etapie są cyrki z blokowaniem i
      jakimiś złudnymi obietnicami w rodzaju: tera nie, ale się dowiaduj. to co będzie
      potem?
    • jsolt wiesz co 01.10.09, 09:16
      moja ukochana Babcia kiedyś powiedziała mi: dziecko, jak facetowi będzie na
      tobie zależeć, po prostu to zobaczysz.
      być może stwierdzenie banalne, ale naprawdę w życiu tak jest

      a tłumaczenie sobie samej, że został zraniony i nie wie czego chce (dlatego nie
      okazuje uczuć), ma dużo pracy (więc nie ma dla mnie czasu), jest nieśmiały i ma
      depresję (więc się nie odzywa) i w ogóle mamy równouprawnienie (więc to głównie
      ja będę dzwonić, zapraszać i podtrzymywać kontakt) - to niestety psu o kant dupy
      potłuc.

      no chyba że jesteś masochistką
    • olgasto Re: facet.. 01.10.09, 18:22
      A odbiegając trochę od tematu, jak można sprawdzić czy ktoś mnie zablokował na msn ? I jeśli tak to ja nie mogę zobaczyć np nowych zdjęć czy notatek ?? Tylko te stare przed zablkowaniem ??
    • olgasto Re: facet.. 01.10.09, 18:26
Inne wątki na temat:
Pełna wersja