Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30latkow

03.10.09, 19:36


www.rp.pl/artykul/372103.html
    • maitresse.d.un.francais Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 19:47
      A nieprawda:

      ów = tamten
      owa = tamta
      owo = tamto
      • dantishcum Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 19:48
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > A nieprawda:
        >
        > ów = tamten
        > owa = tamta
        > owo = tamto


        Rowniez ;)
        • prezes_pan Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 21:16
          Artykuł żenada. pseudo humanistyczne piardy na mokro, nawet nie chce się komentować
          • dantishcum Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 21:24
            Tia... geniuszu, prezesie ...
          • jan_hus_na_stosie Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 21:38
            kolega z UPR?
    • juz_niedlugo_wiosna Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 21:23
      ja jestem rocznik 80. nie mam dzieci, rzeczywiście mnie coś przyblokowało.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 21:34
        > ja jestem rocznik 80. nie mam dzieci, rzeczywiście mnie coś
        > przyblokowało.

        Nie tylko ciebie. Ja też jestem jakiś tymczasowy.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 22:10
          Ja nie mam dzieci, ale nie czuje sie przyblokowana;)
    • puszka_pandory1 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 22:08
      Mam synka, pięciomiesięcznego. I strasznie zadręczam się obawami, że
      nie sprostam materialnie, że nie będę w stanie kupić mu tego
      wszystkiego, czym będą się chwalić jego bogaci rówieśnicy...I chyba
      to głównie ten lęk spowodował odkładanie myśli o macierzyństwie.
      Sama wychowałam się w niezbyt zamożnej rodzinie (ur.1981) i owszem,
      pragnęłam mieć lalkę Barbie (długo dla mnie nieosiągalną), ale jakoś
      rozumiałam powody, dla któych pozostaje ona dla mnie w sferze marzeń
      i nie cierpiałam tak strasznie z powodu jej braku. Swoje dorastanie
      w rodzinnym domu w tych niełatwych przecież czasach wspominam jako
      okres wspaniały, bo wtedy najbliżsi byli sobie naprawdę bliscy,
      więzi międzyludzkie były naprawdę mocne i nie było tego powszechnego
      licytowania się, kto ma lepszy samochód czy droższe buty. Święta
      były spotkaniem rodzinnym, a nie miejscem rywalizacji o palmę
      pierwszeństwa w posiadaniu rzeczy materialnych. Tak bardzo
      chciałabym nauczyć synka odróżniania "rzeczy" wartościowych od tych
      niewartościowych, ale nie wiem, czy w dobie internetu, gier
      sieciowych, telewizyjnej sieczki itp. jest to możliwe...
      • vandikia Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 22:14
        jestem rok od Ciebie młodsza
        moi rodzice nie byli zamożni, byliśmy rodziną przeciętną
        niełatwe czasy? hm...

        wydaje mi się, że koloryzujesz, albo faktycznie masz takie
        odczucia.. ale strach, że zabraknie Ci kasy nie jest (tak myślę)
        typową bolączką naszego pokolenia.. to może być strach właśnie
        pokolenia naszych rodziców, albo ludzi pod 40stkę.. nie mów, że
        pamiętasz stan wojenny, czy komunę.. może Ci błyska coś z tych
        czasów, zeszyty czy zamienniki ..
        Zadręczasz się bo imo jesteś lękliwa i nie ma to związku z datą
        urodzenia, sporo osób się zadręcza, ja niektórymi bzdetami też,
        niepotrzebnie, co kto lubi.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 22:14
        A ja nie mialam Barbie. NIe mialam tez wielu innych zabawek nadajacych dzieciom
        status spoleczny w grupie. Mialam za to inne, niematerialne rzeczy pt. wyjazdy
        na narty, wykscia na lodowisko, spacery, rozne porty z rodzicami. Nie przyszlo
        by mi do glowy bac sie o to, ze nie bede w stanie kupic moim potencjalnym
        dzieciom modnych zabawek.

        Rozumiem, troska o zapewnienie im bytu, strach, ze nie poradze sobie finansowo,
        by zapewnic godne zycie. jednak modne gadzety nie mieszcza sie w moim pojeciu
        godnego zycia. Rozumiem, edukacja, zdrowa zywnosc, zajecia pozalekcyjne, czas itd.
        • mahadeva Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 21:03
          dokładnie, moi rodzicie kasy nie mieli, ale za to ja zawsze bylam najlepsza w
          szkole, i naprawde zadna barbi mnie nie obchodzila
          natomiast dzieci i malzenstwa nie mam, bo nie znalazlam takiej osoby, zreszta
          nawet dzieci nie chce, meza chce, ale nikt sie ze mna nie chce ozenic
    • vandikia Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 22:10
      przeczytałam pobieżnie póki co
      i nie podoba mi się generalizowanie - pierwszy tekst o ginekologu i
      rodzeniu
      i jeden cytat z końca
      "Natomiast my, choć korzystamy z wolności, najpewniej nigdy nie
      poczujemy, że świat należy do nas. I nigdy nie uznamy za oczywiste,
      że do Londynu można polecieć z samym dowodem osobistym."
      nie pomylili 30latków z 70latkami???

      hm daruję sobie chyba "środek"
    • tiuia Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 03.10.09, 23:21
      Hmm moja siostra - rocznik 80 - nie ma dzieci. Czyżby to właśnie był powód? ;)
      • martola80 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 15:07
        Ciekawe, ja 80 r. nie mam dzieci i czuje sie jakas niedzisiejsza.
        Konsumpcjonizm to nie mój swiat, moze włąsnie dlatego...
        • mahadeva Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 21:05
          moze wyjasnisz o co chodzi, czy dzieci maja cos wspolnego z konsumpcjonizmem?
          poza tym to jest trend na calym swiecei, ze dzieci ma sie pozniej, i mniej
    • k2i rocznik 1983.. 04.10.09, 21:19
      ten tekst dał mi trochę do myślenia...urodziłem się w styczniu 1983 roku, chodziłem do szkółki w małej miejscowości do której razem ze mną chodziło jeszcze 17 innych osobników i osobniczek, była to klasa ludzi którzy docierali przynajmniej do półfinałów wojewódzkich olimpiad przedmiotowych, dwie osoby z tych ludzi skończyli tylko zawodówkę reszta zajęła się studiowaniem a teraz wszyscy bez wyjątku robią "karierę" i nikt nawet nie myśli o chajtaniu się a tym bardziej o robieniu dzieciaków....coś w tym jest??? Naprawdę wiele razy się zastanawiałem nad tym czemu tak wszyscy się rozjechali z naszej miejscowości, część teraz wróciła ale to zazwyczaj było efektem tego że coś im tam nie wypaliło i próbują „jakoś” od nowa…. Zastanawiające ??
      • k2i Re: rocznik 1983.. 04.10.09, 21:27
        zresztą mnie nawet nie dziwią te całe mc donaldy, galerie handlowe, multipleksy, hipermarkety i cała reszta zgnilizny z zachodu, uważam to za tandetę i raczej dziwi mnie to że dzieciaki urodzone w okolicach 90 roku uważają to za coś normalnego porywając się w wir konsumpcjonalizmu, nie zastanawiając się nad tym co dla nich lepsze, my w ogóle mieliśmy wiele trudniejszy start od tych co się urodzili w drugiej połowie lat 70tych gdyż oni nam pozajmowali wszystkie ważniejsze stanowiska a nam się zostają ochłapy, pomimo tego że to my jesteśmy wielokrotnie lepiej wykształceni. Dal mnie rok mojego urodzenia to z jednej strony porażka a z drugiej szczęście… sobie uświadomcie co jest czym ?
        • mahadeva Re: rocznik 1983.. 04.10.09, 21:33
          ja bym nie przesadzala, wiadomo, ze teraz łatwiej jest dorastac, widze po
          dzieciach mojego chlopa, ja sie wychowalam w totalnej nedzy, ale przeciez
          prawdziwe wartosci sa caly czas takie same, a teraz mam szanse odrobic, co
          stracilam, ja sie nie martwie i nie filozofuje
    • alice79 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 21:56
      Ja jestem rocznik 79. Jestem sama, niezamężna, niestety nie mam dzieci. Łatwo jest starszym o te 20 lat kobietom mówić o ogłupiałych karierowiczkach,"zablokowanych", czy też "przyblokowanych". Trudniej im otworzyć oczy i zobaczyć, jakich synów wychowały, i czy oni nadają się na ojców dzieci. Prawdopdobnie mam pecha, bo dookoła mnie sami wykształceni egoiści, którym mamunie obiadki pod nos podstawiają. Przykre, ale prawdziwe. Nie jestem jednak zgorzkniała, cieszę się, że innym się udaje. Dziewczyny, jeśli macie mądrych odpowiedzialnych mężów,gratuluję. Pozdrawiam, lubię Wasze forum i Was :)
      • zeberdee24 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 21:58
        > Trudniej im otworzyć oczy i zobaczyć, jakich
        > synów wychowały, i czy oni nadają się na ojców dzieci.

        Skoro wychowały takich synów to i córki wychowały "nielepsze", czego jesteś jak
        widać klasycznym przykładem:)
        • alice79 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 22:06
          > Skoro wychowały takich synów to i córki wychowały "nielepsze", czego jesteś jak
          > widać klasycznym przykładem
          Co masz na myśli?
          • zeberdee24 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 22:10
            To mam na myśli że zrzucasz winę za swoje niepowodzenia na kogoś innego.
      • mahadeva Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 05.10.09, 08:57
        to jest sprzeczne, co mowisz - niby nikt sie nie nadaje na ojca,
        wszyscy faceci do niczego, ale z drugiej strony inni maja jakos
        dzieci i rodziny - widac wina nei elzy w braku faceta, ktory chce
        byc ojcem - moj byly chcial miec dzieci i byl fajny, tyle, ze ja nie
        chce - jesli Ty naprawde chce (cholera wie po co) to naprawde nie
        jest problemem - nawet moze samemu lepiej je miec
    • cloclo80 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 21:57
      Można odnieść wrażenie, że po odrzuceniu bajkopisarskiego pudru, treść artykułu
      sprowadza się do postawienia zarzutów, że pokolenie "8x":
      -nie rozmnaża się
      -nie zadłuża się
      -nie konsumuje na umór
      -ogólnie ma coś z głową
      Szkoda tylko, że p. autorka nie zauważa, że to jest pokolenie na którym wszyscy
      najbardziej żerują. I młodsi, którzy jeszcze nie pracują i nie wiadomo czy tego
      w ogóle dostąpią jak i starsi, którzy już nie pracują i nigdy więcej pracą się
      już nie zhańbią.
      • deczko Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 22:11
        Oj artykul ciezki do czytania, laska sie uzala nad soba, czy co? Za dziesiec lat
        tak beda pisali o roczniku 1990. Rodzice nie mieli dla nich czasu, bo sie
        dorabiali i teraz panny z tego rocznika sa przyblokowane, nie chca rodzic. Taaa
        • cloclo80 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 22:43
          Rocznik 1990 to dzieci pierwszych beneficjentów wywrotki PRL, tych o kradzionego
          pierwszego miliona. Ich zapewne stać na sfinansowanie dzieci ich dzieci,
          niezależnie od tego czy one zarabiają czy nie. Posiadanie dziecka w wieku 19 lat
          to żaden problem, pod warunkiem, że ma się sponsora.
          • deczko Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 22:59
            cloclo80 napisał:

            > Rocznik 1990 to dzieci pierwszych beneficjentów wywrotki PRL, tych o kradzioneg
            > o
            > pierwszego miliona. Ich zapewne stać na sfinansowanie dzieci ich dzieci,
            > niezależnie od tego czy one zarabiają czy nie. Posiadanie dziecka w wieku 19 la
            > t
            > to żaden problem, pod warunkiem, że ma się sponsora.

            Pisalam o roczniku 1990 za 10 lat. Pieniadze nie zastapia opieki i uwagi
            poswieconej dzieciom, a jestem pewna, ze bedzie to jedna z wymowek, jakie beda
            mialy niektore panny z tego rocznika, zeby nie miec dzieci. Kobiety 10 lat
            starsze od tych 1980 mialy taka wymowke, ze najpierw musza osiagnac sukces w
            pracy i czy aby to dobrze powiekszac i tak za duza liczbe ludzi na swiecie? :)
            • prezes_pan Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 04.10.09, 23:32
              Że też chce się wam dyskutować na temat tych idiotyzmów! Ja jestem z
              takiego rocznika że doskonale pamiętam pierwszą Solidarność i stan
              wojenny, tudzież lata 80-te. W 1989 roku byłem dorosły. I do łba by
              mi nie przyszło użalać się nad sobą z racji daty urodzenia, tego że
              ktoś starszy/młodszy mi coś zabrał, albo twierdzić, że mam w głowie
              traumę, bo pamiętam puste haki w mięsnym i ocet jako jedyny dostępny
              towar w spożywczym... No żesz qrwa mać, jak ktoś jest gnojkiem i
              nieudacznikiem zawsze będzie gęgał, że miał pod górkę do szkoły,
              czasy były ciężkie, a teraz go przytłacza rozdęty konsumpcjonizm, bo
              on, Panie dzieju, równościową komunę pamięta. Co za tandetny shit i
              wciskanie ciemnoty!

              Ps. W moim pokoleniu też są tacy co mówią że nie skorzystali z
              przełomu, bo im to zabrali ludzie z rocznika 1965, którzy w 1989
              kończyli studia i załapali się na pierwszy rzut do korporacji.
              Brednie jak widać są powtarzalne...
              • mahadeva dokładnie 05.10.09, 09:01

              • cloclo80 Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 05.10.09, 09:54
                I o co się tak nadymasz?
                Artykuł jest durny, a wmawianie że po 20 latach zmian są młodzi ludzie którzy
                jeszcze tego nie zauważyli nie trzyma się kupy. Parę postów niżej ktoś wykazał,
                że artykuł składa się wyłącznie ze sloganów i swoim stylem bardziej pasuje do
                fantasy uprawianego przez GW niż do RP gdzie go opublikowano.
    • bertrada Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 05.10.09, 01:18
      Odnoszę wrażenie, że ludzie mają tendencję do idealizowania lat dzieciństwa. A w
      związku z tym, lata dorastania, kiedy człowiek zostaje zmuszony osobiście
      zmierzyć się ze światem, w konfrontacji z urojoną sielanką dzieciństwa, kiedy
      wszystko było proste, wypadają blado. I jak to padnie na osobę z pokolenia,
      które akurat dorastało w jakiś przełomowych latach, to mamy idealną bazę do
      stworzenia jakiejś socjologicznej albo politycznej ideologii.

      Jeszcze do tego trzeba dodać, że osoby w wieku ok 30lat, po raz pierwszy
      dokonują bilansu swojego życia. To jest wiek, w którym na pewne rzeczy już jest
      za późno albo są to ostatnie dzwony, żeby coś radykalnie zmienić. Wtedy zaczyna
      się pić piwo, które się nawarzyło. I nic dziwnego że niektórych ogarnia jakaś
      melancholia i nostalgia za straconymi złudzeniami i beztroskimi latami, kiedy
      jeszcze można było wszystko olać, bo wszystko jeszcze było przed człowiekiem.

      A najbardziej rozbawił mnie tekst o tym, jak to pokolenie lat 90zaczyna się już
      mnożyć a pokolenie 10lat starsze ani widu. Chciałam zauważyć, że jakieś 10lat
      temu na porodówkach też nie brakowało nastolatek. I jakoś im transformacja nie
      przeszkodziła w prokreacji.
      • p.s.j Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 05.10.09, 10:52
        Jeżu, a na cóż to jest za późno po 30stce? Pytam jako osoba z rocznika 1983, mam jeszcze w razie czego parę lat, żeby szybko zadziałać... Ale nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić, cóż to za aktywności mogłyby się stać dla mnie z dnia na dzień niedostępne.

        Serio pytam.
    • gobi05 autor - i wilk i pistolet 05.10.09, 08:02
      Wiem że rp to nie gw,
      więc czemu mi to pachnie Michnikiem?

      - zbudowani z wolnorynkowych marzeń i socjalistycznych
      kompleksów (brakuje wam śmiałości patałachy,
      a sami tego chcieliście);
      - ginekolożka (niech nam żyje i zwycięża nowoczesność!);
      - was hamuje mieszanka starego i nowego (rozjaśnię
      wam mrok);
      - ten kraj (Ojczyzna to przestarzałe pojęcie);
      - próbujemy realizować marzenia naszych mam (nie mamy
      racji, to tylko cudze marzenia sprzed lat);
      - chcemy być nowoczesne (nowoczesna kobieta nie ma dzieci);
      - powstrzymuje nas obawa, skąd wziąć na wychowanie dziecka
      pieniądze (to tylko bezpodstawna obawa...);
      - zmieniający się wzorzec rodziny (nie ma moralności
      ani rozsądku, to tylko wzorce);
      - lęk przed odpowiedzialnością (ach te nasze lęki,
      jak dzieci potrzebujemy przewodnika, żeby powiedział nam
      czego chcemy);
      - po wielkim remoncie (to były zmiany konieczne,
      wicie rozumicie);
      - stawiany był nowy świat (Gobi: nowy świat
      ze starą nomenklaturą!);
      - hamowały nas problemy rodziców (nienienie, to nie
      Oni - to ja sam zawiniłem, że nie miałem dojść);
      - popłynęli nieliczni (ci najlepsi, śmietanka Polski...);
      - strach, że się prowadzi życie na pożyczkę (Gobi: to ciekawy
      motyw, bardzo ciekawy ale na osobną dyskusję);
      - szalejący konsumeryzm (ależ ze mnie blondi, nie rozumiem
      co piszą w tem internecie);
      - szybko nauczyliśmy się prawideł (szewski poniedziałek;-);
      - ten nowy świat jest nie tylko wspaniały. Coś nam zabrał
      (ależ ten świat brutalny, a ja taki bezradny, co tu robić?
      Chyba postaram się dostosować...);
      - krótki i idylliczny, czas dorastania bez rządów pieniądza
      (zawdzięczamy to Jaruzelskiemu, bo to On powołał PRON!);
      - dzieciństwo zastąpił zgiełk i chaos (naprawdę muszę
      być głupi, muszę muszę muszę...);
      - Patrzyliśmy, jak się robi nową Polskę – trochę na krzywy
      ryj (to dla wyższych celów ta ofiara z publicznej uczciwości,
      musieliśmy tak dla waszego dobra);
      - procedury korporacyjne, unijne, nieodwołalne (Unia
      Nieodwołalna!);
      - wszyscy chcieli mieć. to tłum (jakiż bezrozumny
      Naród, wstydź się Narodzie);

      Takiego zagęszczenia gorących sloganów dawno nie widziałem.
      Wygląda na to, że skończył się czas zwalczania mocherów.
      Pora na tępe dzieci transformacji. Przewodnicy grają.
      Na złotym rogu.
    • sweet_pink Re: Jaka jestes..Ciekawy artykul o pokoleniu 30la 05.10.09, 12:47
      Artykuł przeczytałam nawet z zainteresowaniem, choć jak dla mnie zbyt
      uogólniający, nadęty, pełen sloganów i grafomański.
      Temat dla mnie ciekawy, bo sama jestem rocznikiem 80.
      Dzieciństwo wspominam wspaniale, pewnie idealizując, ale myśli mam takie:
      Mieliśmy całkiem niezłego farta, że jako dzieci zmuszeni byliśmy "być", bo
      "mieć" nie było za bardzo jak. Ja dziś z nostalgią wspominam ile radości dawały
      "pierdoły" jak wyczekany film disneya w świąteczny poranek, czy pachnąca gumka.
      Pamiętam pierwszy kolorowy telewizor i spraszanie sąsiadek wspólne oglądanie
      dobranocki. Jak ktoś coś miał to nie szpanował tylko się dzielił, mając za wzór
      rodziców, którzy w dobie kartek uprawiali sąsiedzki barter...tu lekarz z dołu
      załatwił cielaka do podziału, sąsiadka z góry miała dojścia do papieru
      toaletowego, moja mama załatwiała podręczniki, pierwszy w bloku biznesmen
      zwodził z zagramanicy czekoladę, którą zajadało pół podwórka, a jak wyłączali
      prąd w związku z którąś z tam faz zasilania, to pół bloku schodziło się do nas
      (na tv lub poimprezować po prostu), bo ojciec elektryk miał swoje "triki".
      Mi czasem jakoś tak nieswojo wieść swoje "być", gdy większość świata na około
      krzyczy "mieć". Ze wszystkim czuję się w tyle, z modą, z muzyką.....bo mnie nie
      umie ucieszyć sukienka z najnowszej kolekcji, bo mnie cieszy świeża, pachnąca
      bazylia z działki od sąsiadki, za którą odwdzięczę się pomidorami z ogródka
      teściowej, które są tym czym powinien być pomidor.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja