pochmurniak
04.10.09, 12:24
Są sobie 2 siostry.
Młodsza, studiuje 2 kierunki z czego jeden blisko końca, w
ograniczonym zakresie utrzymują ją rodzice, od wielu lat ma
chłopaka, od kilku miesięcy mieszka z chłopakiem. Łatwo ponoszą ją
emocje, potrafi użyć przykrych słów do własnego chłopaka (że jest
niezdarą) albo i siostry (że jej nie potrzebuje).
Starsza, dawno po studiach, od paru lat pracuje, od kilku lat
ma chłopaka (to ja:)), współfinansuje młodszą siostrę, pomaga
młodszej znaleźć dorywcze prace, ma niskie poczuciu własnej
wartości, jest wrażliwa.
Związek między mną i starszą siostrą kiedyś opisałem, teraz chciałym
się skupić na czym innym - relacji sióstr.
Siostry od zawsze mieszkały razem, od ponad pół roku mieszkają obie
u chłopaka młodszej siostry. Starsza spędza ze mną oczywiście część
czasu, nawet nocowała u mnie np. 3-4 razy w tygodniu. Pozostałe dni
i noce spędza z młodszą siostrą.
Siostry zawsze spały razem w jednym łóżku i nawet teraz, po
przeprowadzce do chłopaka młodszej, nadal siostry śpią razem.
Chłopak młodszej ma nawet osobny pokój (chyba na własne życzenie).
Siostry są w stałym kontakcie telefonicznym:
- puszczanie sygnałów minimum co kilka godzin, w tym koniecznie na
dobranoc i czasem jeszcze 1-2 w nocy gdy młodsza się uczy to wysyła
- codziennie SMS-y i telefony, młodsza dzwoni też czasem do starszej
do pracy pogadać, okazjonalnie potrafi tam też przyjść jeśli w pracy
starszej są "wolne przebiegi"
- mówią do siebie zwrotami typu Rybko
- prawią sobie komplementy (starsza potrafiła mi też pokaza zdjęcie
młodszej żebym potwierdził, że ma ładną siostrę)
- mają swoje zdjęcia w portfelach
- starsza od lat posługuje się legitymacją studencką młodszej aby
jeździć na ulgowych biletach (odrzuciła moją propozycję, że jej
dopłacę do normalnego biletu jak nie ma)
- młodsza czasem robi dla starszej jakieś rysuneczki-laurki z
kwiatuszkami, zwierzątkami, pisze że bardzo jej potrzebuje
- jak jest któraś smutna, głaszczą się po główce i pocieszają
- starsza ma w sobie potrzebę uczestniczenia w życiu i łagodzenia
młodszej, bo młodsza łatwo się konfliktuje z innymi - w zamian
starsza czuje się potrzebna
- gdy były dziećmi, ponoć nieustannie się biły
- obydwie mają raczej luźną relację z rodzicami.
Podkreślam, nie widzę nic złego w tym że mają swoje zdjęcia albo że
czasem zadzwonią, ale wydaje mi się że trochę tego jednak za dużo,
zwłaszcza w kontekście próbu budowy związku mężczyzna-kobieta z
jedną z tych sióstr.
Czy znacie przypadki tego typu zażyłości między siostrami lat
dwadzieściapare-trzydzieści?