Czy jestem zbyt wymagająca?:/

06.10.09, 10:23
Dziewczyny proszę o szczerą opinię w tej sprawie.Mam męża, który pracuje za granicą, ja jestem na wychowawczym i nie ma żadnych dochodów. Nasza sytuacja materialna jest nie za ciekawa ponieważ mamy 20 tyś. kredytu do spłaty i 20 tyś. do spłaty długów za mieszkanie jego tatusia w które został niesłusznie wkręcony(nie będe wdawać się w szczegóły), za 3 tygodnie kończy mu się kontrakt, więc ma ostatnią szanse zarobienia pieniędzy bo na razie nie ma szans na nową pracę. Dzwoniłam do niego w sobote czy w niedziele idzie do pracy powiedział że tak, po czym w niedziele dowiedziałam się że popił i do pracy nie poszedł, skończyło się awanturą i nie odzywamy się do siebie. Powiedzcie czy ja jestem materialistką?Myśle o naszej przyszłości, że trzeba spłącać długi, mieć na mieszkanie, na dziecko, a on poprostu olewa i to nie pierwszy już raz:(
    • mahadeva Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 10:51
      nie myslisz o przyszlosci, gdybys myslala sama byc zarabiala 20 tys
      miesiecznie
      • soulshunter Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 10:52
        moze nie 20k ale chociaz 1,5k na poczatek.
    • marzeka1 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 10:57
      Z kims taki:
      1. nie wiąże się
      2. nie rozmnaża
      3. nieliczy się, tylko samemu idzie do pracy, a panu dziękuje zalata życia, wniosek o alimenty i próbuje się samej stanąć na nogi.
    • butterflymk Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 10:59
      nie denerwuj się, to i tak niczego nie zmieni
      no niestety, przynajmniej wiesz na czym stoisz i że raczej Twoje
      marzenia w tym temacie sie nie spełnią...
      • green-chmurka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:11
        Ja bym tez sie zdenerwowala jakby moj maz majac taka sytuacje olewal prace. Moim
        zdaniem miasz calkowita racje.
    • jamesonwhiskey Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:09
      >Myśle o naszej przyszłości, że trzeba spłącać długi, mieć na mieszkanie, >na
      dziecko, a on poprostu olewa i to nie pierwszy już raz:(

      i wywmyslilas cos ???
      bo ja mam propozycje przestan myslec i wez sie za jakas robote
    • sondey Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:14
      uważam że jest nieodpowiedzialny. mając Rodzinę, długi i tak postępować?
      proponuję,abyś rozejrzała się za jakąś pracą.
      a w jakim kraju Twój Mąż przebywa?
    • coyotegirl1 tak tak miałas rację 06.10.09, 11:18
      ale teraz weź się w garść,i szukaj roboty, bo z niego mało będzie a
      Ty wyraźnie masz większe poczucie odpowiedzialności i na pewno
      będziesz musiała sama to załatwić, więc juz zacznij kombinowac.
      • kalamutka ja mam prace! 06.10.09, 11:26
        od razu oceniliście mnie, że jestem nierobem i czycham tylko na kase męża, tak nie jest, wynagrodzenia nie dostaje dopiero miesiąc bo moje dziecko ma 6 miesięcy. Chętnie bym poszła do pracy, ale nie mam co z dzieckiem zrobić, ok. może głupie wytłumaczenie bo jak naprawde będe musiała to pójde do pracy. Nie jestem z tych co siedzą całe życie w domu i narzekająna brak pieniędzy, pracowałam i wróce do pracy, ale umóiliśmy się z mężem, że na razie lepiej będzie jak pobęde z małym, jak troszke podrośnie to wróce do pracy. Pracuje w banku od 9 do min. 17 i cięzko mi oddać dziecko na tyle godzin w obce ręce.
        • sondey Re: ja mam prace! 06.10.09, 11:31
          może daj ogłoszenie że chętnie zajmiesz się dzieckiem. zawsze jakieś pieniążki
          dodatkowe wpadną.
        • grassant Re: ja mam prace! 06.10.09, 11:32
          kalamutka napisała:
          Chętnie bym poszła do pracy, ale nie mam co z dzieckiem zrobić, ok.
          może gł
          > upie wytłumaczenie ... ... ale umóiliśmy się z mężem, ...

          to teraz umówcie się odwrotnie i Ty popracuj, niech on trochę
          odponie po tej zagranicy!
        • coyotegirl1 nie powiedziałam, że jestes obibokiem 06.10.09, 11:40
          kalamutka napisała:

          > od razu oceniliście mnie, że jestem nierobem i czycham tylko na
          kase męża,

          tylko po prostu widać, że jestes bardziej odpowiedzialna i że jest
          opcja, że załatwienie tego problemu spadnie na Twoje barki, dlatego
          zacznij juz myslec i obmyslac plany A B C D itd i mnóstwo wyjśc
          awaryjnych, bo jak widać, na faceta nie ma co liczyc chyba?..
          mój jak był za granica i była opcja że bedzie trzeba wiecej kasy, to
          brał dodatkowe zelecenia i kursy, odkładał co tydzień jakąś kwotę,
          ograniczył tel do mnie, żeby na tym zaoszczedzić tylko po to zeby
          przywieźć wiecej kasy, tez na spłatę długów.
          A z drugiej strony, moze Twój facet po prostu w swietle tych
          wszystkich problemów i rozłąki po prostu pękł i nie wytrzymał,
          musiał sie napić. Nie twierdzę, że to było odpowiedzialne i
          uzasadnione, ale może jemu tez tam jest troche ciężko?
          jakie były konsekwencje jego zapicia i nie przyjścia do pracy? U nas
          w taki dzień sie bierze UŻ a za granicą? ....
    • tytoniowy_dym Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:24
      Nie jesteś zbyt wymagająca. Masz całkowitą rację.
      Rada na przyszłość: piszemy 20 tys.
      Bądź łaskawa nie katować społeczności internetowej swoimi błędami ortograficznymi.
      • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:27
        racja to z emocji
    • scibor3 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 11:41
      Znajdź mu jeszcze jakąś szychtę na noc. Co będzie tracił czas na sen, przecież
      macie taką trudną sytuację finansową.
      • jamesonwhiskey Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 12:23

        > Znajdź mu jeszcze jakąś szychtę na noc. Co będzie tracił czas na sen, przecież
        > macie taką trudną sytuację finansową.

        moze byc ciezko, przeciez widzisz ze ten leniwy ham nie chce pracowac w
        niedziele , praca 7 dni w tygodniu to jest to !!
        • scibor3 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 13:07
          Tu trzeba na zasadzie kozy. Po takiej akcji, będzie zasuwał do pracy w piątek,
          świątek i niedzielę z pieśnią na ustach, szczęśliwy, że żona nie każe mu
          pracować dodatkowo po nocach.
        • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:22
          pytałam o pinię Panie a nie Panów, waszą opinię w tym temacie znam doskonale:)
    • gobi05 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 12:38
      > za 3 tygodnie kończy mu się kontrakt, więc ma ostatnią
      > szanse zarobienia pieniędzy bo na razie nie ma szans na nową pracę.

      Czy twój mąż jest Polakiem? A gdzie on pracuje,
      że nie ma szans na nową pracę?
      Z tą radą, żebyś ty też wzięła się do pracy:
      to nie jest taka zła rada. Sytuacja kiedy
      się żyje w długach jest całkiem niezdrowa,
      a do tego macie - jak się zdaje - dalszą
      rodzinę więc możecie liczyć na pomoc przy
      dziecku.

      > Powiedzcie czy ja jestem materialistką?
      Nie, trzpiotką jesteś. Wygląda na to, że chcesz
      obarczać odpowiedzialnością za swoje finanse,
      swoje życie - innych ludzi.

      > on poprostu olewa i to nie pierwszy już raz:(
      No i co w związku z tym robisz?
      Na co zwykle liczysz?
      • melixsa Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 13:32
        Trochę Cię rozumiem. Też od tego miesiąca jesteśmy biedniejsi o mój
        macierzyński, a powrotu do pracy być nie może, bo nie ma opcji oddania dziecka
        do żłobka, gdyż wtedy musiałabym pracować pełno etatowo, a maluch jest karmiony
        naturalnie. Poza tym kolejki do żłobka są takie, że i tak czekalibyśmy z 1,5
        roku minimum :)
        Na pewno nie jesteś zbyt wymagająca. Mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji,
        że zostaniecie bez środków do życia. Szczególnie przy takim berbeciu, który
        sporo jednak kosztuje.
        Mogłabyś faktycznie wziąć pod opiekę rówieśnicze dziecko. Zawsze to jakaś kaska.
        Chyba, że maluch daje Ci w kość i domaga się 100% uwagi.
        Innym rozwiązaniem mogłaby być praca zdalna. Może prowadzenie księgowości?
        A męża masz praco opieprzać ile należy. Nie martwisz się przecież o własną
        wygodę, ale dziecko, które jest tu najważniejsze.

        I nie bierz do siebie tych zjadliwych postów. Tu każde skargi na faceta
        komentowane są w stylu : "Z takim nie należy brać ślubu, płodzić dzieci. Sama
        sobie jesteś winna. Idź do pracy. Zarób na siebie. Itp, itd." Wynika to tylko z
        braku doświadczenia i ogólnej głupoty :)
        Przecież każda z nas może być idealną matką, panią domu, żoną i karmicielką
        rodziny w jednym momencie życia :D To wszak takie proste...
        • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:12
          napewno nie dojdzie do sytuacji, że zabraknie nam na życie, bo jeśli kasa się skończy a mąż nie znajdzie pracy to ja napewno pójde a on zostanie z dzieckiem. Ja mu nic nie każe, tylko ta sytuacja powtarza się co tydzień, w niedziele w ogóle nie chodzi a i w soboty żadko, podczas gdy jego wszyscy koledzy chodzą bo wiedzą, że kontrakt się kończy, a napewno mają lepszą sytuację finansową niż my. Oczywiście z tą sytuacją nie jest tragicznie bo odkładamy pieniądze, ale im więcej ich przecierz będzie tym dłużej będziemy mogli żyć spokojnie bez szukania na gwałt nowej pracy.
          • kag73 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:26
            Slusznie sie wkurzylas.Facet pogral jak dzieciak, ma 3 tygodnie na
            zarobienie pieniedzy i nie potrafi sie sprezyc.
            Wiadomo, swiat sie nie zawali, ale slusznie sie wkurzylas.Tylko czy
            to cos zmieni, raczej nie.
          • gobi05 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:30
            > napewno nie dojdzie do sytuacji, że zabraknie nam na życie

            Skoro żyjecie w długach, to znaczy że już zabrakło wam na życie.

            > Oczywiście z tą sytuacją nie jest tragicznie bo odkładamy pieniądze,

            To bardzo ciekawe, co pisesz - macie długi i odkładacie pieniądze.
            Ciekawe, czy z lokaty są większe odsetki, niż za kredyt?

            > pieniądze, ale im więcej ich przecierz
            > będzie tym dłużej będziemy mogli żyć spokojnie bez szukania
            > na gwałt nowej pracy.
            Tu już zgłupiałem. Skoro akurat wpadło trochę kasy,
            to można się pobyczyć jakiś czas? Spokojnie??

            To jest poważna rozbieżność światopoglądowa.
            Ja takiej postawy nie rozumiem.
            • nanai11 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:33
              Boże...20 tys. długu??i 20 tys. kolejnego długu?? i tyle?? ale wam dobrze....
              płace 4 tysiące miesiac w miesiac... takie mam koszty życia i jestem sama z
              dzieckiem. Facet pojechał za granice i długów nie spłacił??takich nawet 40 tysięcy??
            • kag73 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:36
              Gobi, przeciez pol swiata jedzie na kredytach i mysla, ze maja
              pieniadze:))
              • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:56
                CZy ja prosiłam o ocenę czy to dobrze, czy to źle, że mam kredyty?Raczej nie, więc bardzo proszę o opinie na temat.
            • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:40
              Dokładnie wygląda to tak: mamy odłożone tyle że dużą część długów spłacili byśmy, ale wtedy zostali byśmy bez grosza, umówiliśmy się tak, że odkłądamy te pieniądze na życie, jak mąż wróci z kontarktu i znajdzie nową pracę to wszystkie pieniądze przelewamy na spłatę długów. Wiem ile płace odsetek za kredyt a ile zarabia się na lokacie bo sama sama pracuje w banku i sprzedaje oba te produkty.
              • nanai11 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 15:58
                20 tys to zaden kredyt
                • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 16:03
                  dlatego mówie, że nasza sytuacja tragiczna nie jest, przecierz mi całkiem o co innego chodziło w tym pytaniu:/
                • kag73 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 16:08
                  Ty mow za siebie, dla niektorych to jest kredyt, bo na dzis nie moga
                  wytrzepac z rekawa 20 tysiecy na raz.
                  • nanai11 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 16:09
                    20 tysięcy to żaden kredyt, to pożyczka. A Tobie zapewne chodziło o to że maz
                    miał pracować a upił sie nie poszedł. Fakt, nic dobrego.
            • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 16:21
              Gobi nie chodzi o byczenie tylko o znalezienie innej pracy, wiem jak to wygląda bo już szukaliśy mu pracy za granicą i mimo wysyłanie dziennie minimum 3 CV siedział w domu 3 miesiące bez pracy. Jeśli wróci za te 3 tygodnie i nawet na następny dzień praca się znajdzie to pojedzie, ale wiem, że tak może nie być.
      • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 17:13
        Mój mąż jest stoczniowcem, może troche za dużó powiedziane, że nie ma szans na pracę, ale jest bardzo trudno zwłaszcza jak nie zna się języka obcego. Dlaczego sądzisz, że chce obarczać swoimi długami innych?
        • skarpetka_szara Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 17:41
          Ale ile dni w tygodniu Twoj maz pracuje? bo chyba nie oczekujesz
          ze bedzie pracowal 7 dni w tygodniu, co? Bo nawet zwierzeta
          potrzebuja odpoczywac.
          • kalamutka Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 06.10.09, 18:03
            5 lub 6, ale chodzi o 3 tygodnie a potem conajmniej 2 miesiące będzie w domu i w ogóle nie będzie pracował.
            • skarpetka_szara Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza?????? 06.10.09, 18:16
              Wiesz, ja mysle ze ten JEDEN czy DWA dni EXTRA w tygodniu nie
              uratuja was z tej finansowej sytuacji, wiec po co on ma padac na
              twarz tyrajac 7 dni w tygodniu. Jeszcze pewnie to fizyczna praca?
              Faceci sie nie skarza ale pomyslalas ze byc moze go kregoslup boli,
              nogi bola? ze musi miec ten jeden dzien aby spotkac sie z ludzmi i
              odpoczac psychicznie?

              Wiesz... ja bym swojemu najgorszemu wrogowi nie zyczyla pracowac 7
              dni w tygodniu, a co dopiero wlasnej rodzinie? I ile on zarobi w
              tej JEDEN ekstra dzien? $80. razy 3 to $240. I za tyle chcesz
              potencjionalnie sprzedac jego zdrowie? Przeciez to nie spaci
              waszego dlugu.

              Ale ja go nie znam. Byc moze to obibok, i nic nie robi w pracy, w
              domu tez nie. Ty wiesz najlepiej czy jest zwyklym leniem czy stara
              sie o rodzine.

              kalamutka napisała:

              > 5 lub 6, ale chodzi o 3 tygodnie a potem conajmniej 2 miesiące
              będzie w domu i
              > w ogóle nie będzie pracował.
              • kag73 Re: Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza???? 06.10.09, 18:21
                Wybacz jest roznica czy ma tak pracowac miesiacami albo rok a 3
                tygodniami. On nie wyjechal tam pic, tylko na krotki czas zarobic.
                Nie zyje tam na stale, to roznica. Za to ona jest sama z 6-cio
                miesiecznym dzieckiem, co, uwierz mi, nie jest tez takie proste. Tak
                sei zdecydowali, na pewno nie dla frajdy, tylko dla pieniedzy.
                • skarpetka_szara Re: Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza???? 06.10.09, 18:31
                  no dobra, ale ile on tam siedzi? jak juz wiele miesiecy to to jest
                  bardzo trudne dla czlowieka. I nie wiesz jaka on prace wykonuje,
                  nie wiesz ile godzin pracuje dziennie. Ostatnio taki znajomy
                  znajomego przyszedl i mowil jak musial rzucic prace bo mu kregoslup
                  wysiadal, nie mogl spac po nocach - bo wybieral prace od
                  odpoczynku. Sorry, ale ja na sumieniu nie chcialabym miec zeby
                  doradzic komus aby kazala mezowi charowac 7dni w tygodniu, a potem
                  bedzie musiala sie nim opiekowac bo cos mu peknie.
                  Nie obchodzi mnie czy to jest 3 tygodnie czy 3 lata. czlowiek musi
                  odpoczywac, musi spac - inaczej to jest tortura.
                  • kalamutka Re: Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza???? 06.10.09, 18:45
                    pracuje tam 3 misiące i wiesz mi odpoczywa nie pracował ani razu 7 dni w tygodniu, za to chodzi z kolegami na basen, na kręgle, na bilard, na dyskoteke,na gokardy. Mnie nikt nie pyta czy chce odpocząć, wyspać się, ja nie wychodze nigdzie, nie narzekam bo kocham moje dziecko i zrobie dla niego wszystko co trzeba, ale mi chodzi o te jego olewające podejście.
                    • skarpetka_szara Re: Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza???? 06.10.09, 22:44
                      No coz, jezeli ty uwazasz ze to len, to pewnie tak jest.
                    • angazetka Re: Pracuje 6 dni w tyg i ci to nie wystarcza???? 07.10.09, 01:34
                      > pracuje tam 3 misiące i wiesz mi odpoczywa nie pracował ani razu 7
                      dni w tygodniu

                      Nikt nie powinien pracować siedem dni w tygodniu. Przeginasz,
                      oczekując tego od męża.

                      > Mnie nikt nie pyta czy chce odpocząć, wyspać się, ja nie wychodze
                      nigdzie

                      Twój błąd.
    • figgin1 Re: Czy jestem zbyt wymagająca?:/ 07.10.09, 08:33
      Ty nie wymagasz od faceta by pracowal 7 dni, tylko 21 dni bez
      przerwy. Odpoczynek, po co odpoczynek, facet to przeciez nie
      czlowiek, to maszynka do zarabiania pieniedzy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja