nienawidzę jej (matka-córka). pomocy.

07.10.09, 19:25
ryczeć mi się chce jak o tym myślę- moja matka jest osobą, z którą ABSOLUTNIE
nie jestem w stanie się dogadać. Z ojcem mam o niebo lepsze relacje (a byłyby
zupełnie dobre, gdyby ona się nie wtrącała i nie mieszała).
nawet nie wiem od czego zacząć....
to jest osoba, która ZAWSZE odwróci kota ogonem, i ZAWSZE odkręci sytuację
tak, żeby cokolwiek złego się stanie, było CZYJĄŚ winą,i żeby to ona była tą
poszkodowaną.
Przykład?
Jakiś koleś uderzył nam parę dni temu w lusterko samochodu.
No i to moja wina, bo przecież gdybym jej nie kazała (nie kazałam, poprosiłam)
podjechać do urzędu, to ona by tam sama nie pojechała, i nic by się nie stało
(akurat było po drodze, więc poprosiłam, żeby się zatrzymała na chwilę, bo
miałam coś do załatwienia).
Zawsze wszystko jest źle- posprzątam, źle, bo źle posprzątam, nie posprzątam,
też źle, bo jest brudno (pedantyzm, to zupełnie osobna sprawa).

Zdaję sobie sprawę z tego, że takiej osoby w tym wieku się nie zmieni, ale to
co mnie przeraża, to fakt, że ja po prostu tracę czasem kontrolę nad sobą i
nie potrafię zapanować nad emocjami.
Jak sobie z tym radzić?
    • varia1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 19:35
      starać się usamodzielnić i zacząć żyć swoim życiem
      mamę odwiedzać "z okazji" i na krótko
      innego wyjścia nie ma
      z toksycznego układu wyjść musi ta osoba, która sobie uświadomiła, że jest to właśnie taki układ

      jeszcze jedno: ile masz lat?
    • marzeka1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 20:11
      Mieszkasz z nią? Bo jeśli jesteś dorosła, po prostu zacznij żyć swoim życiem,
      ogranicz kontakty do niezbędnego minimum i tyle.
      • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 20:43
        na szczęście z nią nie mieszkam, teraz chwilowo niestety tak (parę dni), ze
        względu na remont łazienki w mieszkaniu.

        ale...
        jak nie dzwonię (a nie dzwonię za często i nie odwiedzam) to jestem wyrodna
        córka, a przecież tyle jej zawdzięczam, i bez niej to bym była nikim...to jest
        błędne koło.
        • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 20:50
          inna sprawa, że nawet jak się spotkamy na godzinę na obiad,to jest mnie w stanie
          wyprowadzić z równowagi w 5 minut.
          • marzeka1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 21:07
            Jesteś dorosła, naucz się dystansu do tego wszystkiego, nie możesz reagować w
            ten sposób, bo matka cię wkurza. No wkurza, dlatego dystans jest najlepszym
            rozwiązaniem. Uleganie emocjom, to tylko dalsze nakręcanie się.
            • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 21:26
              uwierz mi, że to nie jest łatwe.
              ja naprawdę jestem bardzo spokojną osobą, ale jak ktoś ewidentnie odwraca kota
              ogonem, i uważa, że ON i tylko ON ma rację, nie da sobie nic przetłumaczyć,
              wtrąca się w nie swoje sprawy, jak nie posłucham dobrych rad to się obraża (bo
              przecież wie lepiej), i milion innych sytuacji i przykładów to trudno mi czasem
              nad sobą zapanować.
              to jest straszne i mnie to przeraża, że się zachowuję tak a nie inaczej (pod
              wpływem emocji), a jednocześnie czasem po prostu już nie umiem inaczej....!
              • marzeka1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 21:35
                Powiedz mi: jesteś dorosła, CO WIELKIEGO się stanie, jak matka się obrazi?????
                No będzie obrażona i tyle. Stosuj metodę zdartej płyty: jestem dorosła, sama
                podejmuję decyzje, to moja sprawa. Pewnie że nie jest to łatwe, to matka, są
                emocje, ale jeśli nie chcesz, by te negatywne emocje niszczyły ciebie, musisz
                znaleźć na matkę sposób.
                • grosik68 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 21:42
                  Takze jestem zdania, ze nie ma co sie bac, ze sie matula obrazi - to sie obrazi
                  i juz.
                  Powiedzialabym jej bardzo lagodnie, ze trudno mi byc ciagle przez nia
                  krytykowana, ze jestem dorosla i prowadze swoje wlasne zycie, oczywiscie ze
                  jestem swiadoma JAK BARDZO DUZO JEJ ZAWDZIECZAM i ze do konca zycia bede jej
                  wdzieczna, ale jej wiecznych wyrzutow nie jestem w stanie zniesc.
                  Na ile to zmieni sytuacje? Jeden Bog raczy wiedziec. Ale sprobowac warto.
              • purim Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 16:31
                Jakbym czytała o mojej mamie :) Mam dokładnie to samo! Ale wcale jej nie nienawidzę (notabene nie powinnaś tak mówić) Ja po prostu przestałam przeżywać to co mówi... słyszę, kiwam głową... nie komentuje tylko myślę swoje. CO gorsza teraz mieszkam z rodzicami (wraz z mężem)i mam nadzieje ze już niedługo :) Ostatnio np. usłyszałam następujący tekst: "nie czarnij mi wanny!, jak będziesz miała swoja to sobie będziesz czarnic" Padłam (do dziś nie wiem o co chodziło :)), ale słowa nie powiedzialam... po co ? :)
                Ja mam jeszcze siostrę młodszą która jest "skarbkiem" mamy (siostra i jej mąż)Wszyscy do okola widza ze traktuje nas różnie, ale uważam ze ma do tego prawo :)
                Podejdź do tego tak: co mnie nie zabije to mnie wzmocni! :)
                powodzenia :)
    • varia1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 22:00
      jeśli nie możesz zachowywać się bardziej asertywnie (to trudne), to SŁUCHAJ dobrych rad, ale RÓB tak jak uważasz za stosowne

      myslę że to co piszesz pokazuje że jesteś ciągle uzależniona emocjonalnie od matki, jeśli ci przeszkadza taka relacja dlaczego tych kontaktów nie ograniczysz do minimum? rozumiem że remont łazienki to poważny argument przemawiający za koniecznością pomieszkania u rodziców, ale na jakość waszych relacji wpływa także twoja postawa. Kończ ten remont i znikaj do siebie.
      • carinica011 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 22:09
        zaproponuj matce kurację hormonalą. może to menopauza?
        • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 22:19
          może...
          ale to raczej zawsze tak było. tylko chyba jak byłam młodsza, to nie zdawałam
          sobie z tego sprawy.
      • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 22:17
        uzależniona? raczej nie.
        po prostu się czasem łudzę, że a nuż coś się zmieni....fajnie jest mieć dobry
        kontakt z rodzicami, nie?

        tego się nie da opisać, ale jestem w stanie przewidzieć jej reakcje na wylot.
        nie zmienia to faktu, że nie potrafię na nie odpowiednio zareagować.

        podam wam jeszcze parę przykładów.
        1. w związku ze wspomnianym remontem potrzebne są wiadomo pewne większe
        zakupy.Moja mama nie pożyczy mi samochodu (bo nie), jak ją poproszę, żeby ze mną
        gdzieś podjechała, to robi wielkąąą łaskę (bo ona nie ma czasu (jest na
        emeryturze), bo są korki, bo samochód nie jeździ na powietrze.bo to, bo śmo), z
        kolei jak jej nie poproszę i kupię coś sama, to skrytykuje i powie "no jak ty
        sobie nie dasz nic powiedzieć....".
        2.jeśli poproszę ją o jakąś radę, mówi "a rób jak chcesz", a potem jak już
        faktycznie zrobię jak chcę, to się wypiera i zawsze jest: Ale przecież Ci
        mówiłam, żebyś zrobiła inaczej.
        3.Każdy inny pomysł, niż jej, jest beznadziejny.ale z asertywnością akurat nie
        mam kłopotu.

        Chodzi bardziej o to, że ja nie potrafię z nią normalnie porozmawiać. Chyba mam
        już alergię na jej słowa, zwroty, gesty, bo wiem dokładnie co zaraz powie, i
        wiem,że zawsze będzie źle.
        To wspólne mieszkanie mnie wykańcza.

        A najgorsze jest jeszcze to, że osoba z zewnątrz uznałaby nas za idealną
        rodzinę. Dulszczyzna w najczystszej postaci.
        • myszka.xww Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 07.10.09, 23:10
          Poszukaj informacji o toksycznych rodzicach. Sproboj umowic sie z
          psychologiem. Pomoze poukladac w glowie, zanalizowac i znalezc
          rozwiazanie problemu dobre dla Ciebie.

          A na poczatek - jak najmocniej uniezaleznij sie od niej.
          Moze jakis znajomy z samochodem za zwrot za paliwo pomoze w zakupach?
          Zakupami sie nie chwal. I tak nie pochwali, raczej skrytykuje lub
          wysmieje. Taki typ. Dulszczyzna i mojezawszenawierzchu oraz
          tylkojamamracje a takze bocoludziepowiedza.

          Trzymaj sie cieplo i nie daj sie.
          • aiwlysji Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 00:01
            unkianie toksycznej matki wcale nie oznacza, ze wyleczymy sie z "uzaleznienia".
            bardzo dobrze rozumiem autorke watku, niestey mam bardzo podobna sytuacje. mimo, ze jestem dorosla osoba, ktora ma normalne kontakty z ludzmi, raczej spokojna, nie radze sobie z tematem "matka".
            wystarczy jeden telefon od mamy, zebym mnie rozlozylo na lopatki...dlaczego?..wydaje mi sie, ze zaprogramowala mnie (czytaj: wychowala), zna wszystkie moje slabe strony i potrafi wbic szpile w kazdym momencie, obraza mnie i osmiesza przyczym neka mnie telefonami i nachodzi twierdzac, ze jestem jej corka i mam wobec niej zobowiazania.
            to jest szalona sytuacja, nie ma tez mozliwosci aby ja (taka jaka jest) zaakceptowac poniewaz ciagle chce wiecej, dasz palec pociagnie za reke.

            • passion.fruit Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 02:20
              dzięki dziewczyny...
              jak to dobrze czasem przeczytać, że jest się mimo wszystko normalnym i to
              faktycznie ta druga strona ma problem.

              jest jeszcze jedna kwestia tej relacji...ojciec, który jest NIESTETY pod dużym
              wpływem matki. on wielokrotnie wie, że to co ona robi i mówi nie jest właściwe,
              ale dla -chyba- świętego spokoju przytakuje i często (acz nie zawsze) trzyma jej
              stronę.

              ale do czego zmierzam- jeśli przestanę się odzywać do matki, jeśli przestanę ją
              odwiedzać, to ucierpi na tym również ojciec. Jasne- mogę dzwonić do niego, mogę
              wpadać do nich na obiad, ale to przecież widać, że coś jest nie tak.
              I on czasem dzwoni i pyta, czy już o nich zapomniałam. I o ile taki telefon ze
              strony matki ma formę szantażu (no tak, jak nas nie potrzebujesz, to już nawet
              ciężko zadzwonić), tak ojciec pyta z czystej troski, to się czuje.
              Jak rozwiązać ten problem?
              Pozdrawiam i dziękuję!
              • cus27 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 04:24
                Dla pocieszenia...nie Jestes jedyna w takiej sytuacji!" Kawa na
                lawe"(w obecnosci ojca) i do widzenia(rezultaty zaskakujace).
              • nnninaaa Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:02
                O rany, jak ja to dobrze znam... Mój tatko to cudowny człowiek, wiem, że zawsze
                mogę na niego liczyć i nawet jak z tą pomocą "mu nie po drodze" nie powie
                inaczej niż "zaraz będę". Z mamą jest inaczej. Boję się ją o cokolwiek prosić,
                nawet sporadycznie, bo nawet jak się zgadza, słyszę jakieś uwagi, przykry ton,
                sugerujący, że jest to dla niej niewygodne. Gorzej, jak są razem, wtedy matka ma
                ogromny wpływ na tatę, a on z jakiegoś powodu nie potrafi się jej przeciwstawić.
                Zawsze miałam mu to za złe, ale po latach myślę, że tylko dzięki temu jeszcze są
                razem i się nie pozabijali. Generalnie przykro mi, że mam takie relacje z mamą -
                są w miarę poprawne, bo spotykamy się raz na tydzień, dwa, mimo, ze mieszkamy w
                tym samym mieście. Zawsze zazdrościłam koleżankom mam, z którymi mogą się umówić
                na kawę po pracy - ja ze swoją nie mam po prostu wspólnego języka.
    • anete Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 09:41
      też mam zaborczą, toksyczna matkę...nie chcę się rozwijać, bo bym
      musiała powieść rzekę napisac, ale np. ostatnio obraziła się na mnie
      i mojego ojca, że nie chcę kupić mieszkania, ktore jej się podoba, a
      mi nie (jest drogie, wymaga sporego remontu)....Mam ponad 30 lat, z
      własnych pieniędzy kupuję mieszkanie, ale moja matka była zła, że
      chce kupić inne...zresztą o kazdy dokonywany dla mnie lub mojej
      córki zakup jest zła....ona uwielbia wszystkimi naokoło rządzić
      • nnninaaa Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:08
        O tak! Moja się obraziła, że nie kupujemy dom, tylko duży apartament. Tak
        chcieliśmy, czuliśmy się za młodzi na separację w domu z ogródkiem, o którym
        zawsze marzyła moja mama i woleliśmy coś bliżej ludzi, w centrum miasta. Dodam,
        że za mieszkanie zapłacili moi teściowie, którzy mogli sobie na to pozwolić, bo
        oszczędzali na ten cel od dawna. U mnie się nigdy nie oszczędzało, bo mama
        wyszła z założenia, że skoro ona sama do czegoś doszła (choć to raczej tato, nie
        ona), to ja też muszę.
    • butterflymk Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 09:45
      Narzekasz narzekasz a tak naprawdę nie dałabys rady bez niej...
      pomaga Ci na kazdym kroku a tu mieszkasz u niej , a tu podjedzie do
      urzedu - trochę wdzięczności...
      pozatym podejrzewam że jak kazda mama lubi sobie pogadać...
      a to ma taki na Ciebie dołujący wpływ że umierasz z tego
      powodu?...bez przesady.Troche pokory Dziewczyno, bo jest wiele osób
      które odddałyby wszystko żeby miec takie wsparcie u mamy mimo jej
      marudzenia.
      • missy-queen Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:15
        Twoj komentarz wydaje się rozsądny, ale nie pasuje do niektórych sytuacji.

        Jesli tkwisz w toksycznym układzie, na samym starcie wpaja Ci się poczucie niższości, na każdym kroku slyszysz "ty niewdzięczniku, beze mnie byś to/tamto (w różne słowa ubrane); to jest życie, polegające na strachu (przyklad bata i konia). Jesli uswiadomisz, ze to jest złe, to strasznie trudno jest wyrwać się z tego, wymaga to długiej i bolesnej terapii ...

        Bardzo bolą słowa "więcej pokory, przesadzasz" tych, ktorzy mieli szczęście wychować się w normalnym domu, normalnych relacjach, dla nich w/w sytuacje to najczesciej przesada itp. NIGDY TEGO NIE POJMIECIE jak psychika się " skrzwia " od takiej patologii i jak ciężko to wyprostować. Jesli czujesz się gównem, to nierozwazna krytyka tych "normalnych" jeszcze bardziej utwierdza w tym przekonaniu i zamyka błedne koło.
        • butterflymk Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:31
          Nie ma bardziej bolesnych słów dla matki ze córka jej nienawidzi...
          Przeciez tak nie można
          Ja wiem że sa różne sytuacje, ja wcale nie wychowywałam sie w super
          rodzinie, tez mam rózne doświadczenia ze strony rodziców, z którymi
          miałam różne relacje.
          • yannika Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:53
            Ciężko kochać kogoś, kto przez lata Ci wmawiał jakim to nieistotnym gównem dla
            niego jesteś.
            Sorry, ale w tym wypadku matka sobie ciężko na to pracowała z tego co widzę,
            akcja i reakcja i odczucia autorki wątku są jak najbardziej słuszne. Chyba każdy
            normalny człowiek zareaguje w podobny sposób na naruszanie jego granic i wolności...
      • sootball Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:15
        > pomaga Ci na kazdym kroku a tu mieszkasz u niej , a tu podjedzie do
        > urzedu - trochę wdzięczności...
        To niesamowite, że widząc na niebie tęczę opisujesz tylko kolor czerwony.
        Napiszę zatem o zielonym, który skrupulatnie pominęłaś:
        Wpychanie komuś poczucia winy na siłę jest toksyczne. Zawsze. To nie jest
        kaliber problemu "że lubi sobie pogadać", to zatruwanie komuś życia.
        • butterflymk Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:25
          No wiesz, cokolwiek by tu napisać czy tez nie,
          stwierdzenie o matce jak w tytule autorki " nienawidzę jej"
          jest najbardziej bolesne...
          ja wszystko rozumiem, sa różne sytuacje ale nie chce żeby autorka
          sie pogrązała w swoim problemie tylko spojrzała na to z innej
          strony...
          Jeżeli komentarze matki zatruwają autorceżycie to niech ograniczy
          angazowanie mamy w jej sprawy, wtedy nie będzie powodów mamy do
          wpychania poczucia winy itp
          • varia1 Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:46
            a ja, będę się trzymać jak pijany płotu twierdzenia, ze trzeba ograniczyć kontakty z osobą toksyczną

            jeszcze jedno - rzeczywiście "nienawidzę" to chyba słowo na wyrost, tez nie chciałabym tego usłyszec od zadnej ze swoich córek...
          • agaoki Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:49
            ech... dopiero co miałam tutaj podobny wątek o mojej mamie...
          • sootball Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:57
            Ależ będzie powód, już o tym pisała: ograniczanie kontaktów = wyrodna córka.
          • evelinasz1 Ja nienawidzę swojej... 08.10.09, 17:06
            Butterflymk nie rozumiesz o czym pisze autorka. Nie masz pojęcia o
            toksycznych rodzicach ale to dobrze, że nie masz:) Ja 23 lata
            mieszkałam z toksyczną matką i nie polegało to tylko na kłótniach
            czy tym,że zawsze racja musiałabyć po jej stronie. Byłam dodatkowo
            wyzywana i poniżana, wszystko robiłam źle..niejednokrotnie
            słyszałam, że nie powinnam się urodzić itp. więc jak mam jej
            nienawidzieć? Dziś z nią nie mieszkam i mam spokój ale do dzisiaj
            nie radzę sobie z tym wszystkim gdy np. ją spotykam... błędne koło.
        • pureangel Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:45
          ja tez mam toksyczna matkę... kocham ją..ale jednoczesnie nienawidzę
          za to , ze nie probuje mnie zrozumiec, ze jest uparta jak osioł, ze
          wzbudza we mnie kazdego dnia poczucie winy, za to ze nie chce
          polubic mojego chlopaka i skreslila go na starcie ( nawet nie wiem
          za co); za to ze traktuje mnie jak dziecko choc mam 25 lat, za to ze
          nigdy mnie nie pochwlaila, juz od dziecka bylo zle ze dostala 4+ a
          nie pięc

          po jakims czasie zdalam sobie sprawe z tego , ze to jaka jestem ,
          moje leki, kompleksy, problemny z facetami to w duzej mierze wina
          mojej matki..

          wszystko jej sie nie podoba , awantury z idiotycznych powodow..

          ona mnie chyba nie kocha:(
          • yannika Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 11:55
            Na swój sposób Cię kocha, ale jest to sposób w jaki "kocha" się ulubione buty
            czy posiadane przez lata auto. Miłość do posiadanego przedmiotu a nie do osoby.
            Czasem myślę, że tego typu toksyczne osobowości zwyczajnie nie są zdolne do
            miłości do osoby a nie do rzeczy. Są zbyt zapatrzone w siebie, żeby zauważyć
            autonomię innych.
            • missy-queen Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 12:33
              zgodzę się.

              "nienawidzę" to mocne słowo.
              więź rodzic- dziecko (tu matka-dziecko) to bardzo specyficzna więź, najczęściej
              od początku, ale...

              czasem się nie tworzy, zanika lub zostaje zachwiana.
              to pewnego rodzaju oczywistosc ,ze matka kocha dziecko, dziecko kocha matkę.
              kazdy ma prawo kochac i byc kochanym. ale mamy tez prawo nienawidzic. w
              przypadku wspomnianej wiezi powstaje konflikt, w koncu jak mozna nie kochac
              rodzicow, jak rodzic moze nie kochcc swoego dziecka? a wlasnie, ze moze, ma
              prawo, nieludzkie, ale czasem tak jest. w problemie omawianym w tym temacie obie
              strony sa pokrzywdzone, dziecko jest skrzywdzone, i matke tego dziecka tez ktos
              skrywdzil.to nie jest oczywiscie usprawiedliwienie, jesli ktos nad tym nie
              pracuje. trzeba umiec przed soba przyznac sie do wszystkich uczuc w stosunku do
              tej problematycznej osoby, jesli zostana "wyzwolone", wtedy mozna probowac
              zaprowadzic jakis lad, początek.
    • stara-a-naiwna Re: nienawidzę jej (matka-córka). pomocy. 08.10.09, 16:09
      co zorbić?
      wyprowadzić się

      powszechnie wiaodmo, ze nikt tak (jednym słowem) nie potrafi
      podniesc ciśnienia jak własna matka


      u mnie się sprawdziło mieszkanie osobno
      nigdy nie mialyśmy super relacji
      ale bylo znacznie lepiej osobno niz razem


      i nie mów mi, ze Ciebie nie stać itp.
      a kogo w polsce stać?
      niestety coś za coś
Pełna wersja