passion.fruit
07.10.09, 19:25
ryczeć mi się chce jak o tym myślę- moja matka jest osobą, z którą ABSOLUTNIE
nie jestem w stanie się dogadać. Z ojcem mam o niebo lepsze relacje (a byłyby
zupełnie dobre, gdyby ona się nie wtrącała i nie mieszała).
nawet nie wiem od czego zacząć....
to jest osoba, która ZAWSZE odwróci kota ogonem, i ZAWSZE odkręci sytuację
tak, żeby cokolwiek złego się stanie, było CZYJĄŚ winą,i żeby to ona była tą
poszkodowaną.
Przykład?
Jakiś koleś uderzył nam parę dni temu w lusterko samochodu.
No i to moja wina, bo przecież gdybym jej nie kazała (nie kazałam, poprosiłam)
podjechać do urzędu, to ona by tam sama nie pojechała, i nic by się nie stało
(akurat było po drodze, więc poprosiłam, żeby się zatrzymała na chwilę, bo
miałam coś do załatwienia).
Zawsze wszystko jest źle- posprzątam, źle, bo źle posprzątam, nie posprzątam,
też źle, bo jest brudno (pedantyzm, to zupełnie osobna sprawa).
Zdaję sobie sprawę z tego, że takiej osoby w tym wieku się nie zmieni, ale to
co mnie przeraża, to fakt, że ja po prostu tracę czasem kontrolę nad sobą i
nie potrafię zapanować nad emocjami.
Jak sobie z tym radzić?