saliuda
08.10.09, 11:59
Całe dnie ostatnio chodze i mysle - czy mozliwy jest ( w praktyce,
bo w teorii to na pewno tak) zwiazek dwojga ludzi, ale taki, w
którym nie ma problemów, dylematów, rozchodzenia się, zastanawiania
się, czy to aby na pewno to etc. Do takich refleksji skłania mnie
moje zycie - dlaczego nie moze byc po prostu tak, ze spotyka sie
dwoje ludzi, którzy chcą ze sobą po prostu byc, bez komplikowania
sobie zycia poprzez jakies szarapania się? Po prostu są ze sobą i
wiedzą, ze tak chcą, i ze nawet jesli spotykają ich problemy z
zewnątrz to razem stawią im czoło, ale wewnątrz pomiędzy nimi jest
więź nie do zerwania? Znacie takie pary, u których od początku
wszystko było tak jak przysłowiowe "byc powinno"?