Związek bez problemów - możliwe?

    • lora74 Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:19
      możliwe, jak najbardziej, trzeba tylko dbać o związek, rozmawiać
      ze sobą i jak to ktos powiedział " życie składa sie z kompromisów".
      i właśnie w związku trzeba czasami iść na kompromis. I nie warto sie
      kłócić, szkoda życia. Jest tylko jedno ale... nie warto sie wpchać w
      pierwszy lepszy związek bo teraz jestem sam( sama) i nastepna okazja
      może sie nie przytrafić. Warto poczekać ( ja od pierwszego nie
      udanego związku - miałam 24 lata- na nastepny prawdziwy związek
      czekałam prawie 9 lat, oczywiscie były jakies w miedzy czasie
      przelotne zwiazki ale dopiero po tylu latach spotkałam faceta o
      ktorym pomyslałam : z nim chcę sie zestarzec). Teraz mamy dziecko,
      myslimy o drugim ale przede wszystkim myslimy o tym żeby to był
      związek na całe życie. I jak na razie nam sie to udaje:) a nie
      kłocimy sie, lepiej wyjsc na chwile z domu, poczekać az emocje
      opadną a potem porozmawiać o całej sprawie, najczesciej okazuje sie
      że problem rozwiązujemy w 3 minuty:)
      pozdrawiam i życzę powodzenia
    • czarna_mysz Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:27
      Nie ma związków idealnych, tam gdzie nie ma kłotni jest monotonia nuda i szybko
      sie rozchodzi. Tutaj kilka osób mówiło że ma taki związek,wiec albo kłamią co
      dużo ludzi tutaj robi, tylko po to by być znanym na forum, albo szybko się rozstaną
    • lavinka Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:29
      Nie znamy. Ale też nie marzymy o takim związku. To znaczy dobrze, jak
      się ludzie dogadują,ale jeśli przez całe życie sobie ustawicznie
      przytakują-to musi byś straszne. Myślę,że to nie o to chodzi by
      stworzyć idyllę, ale o to by jakoś ze sobą wytrzymać i się nie
      wymordować po drodze ;)
      • kania144 Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:44
        mnie nie zadowala to by "jakoś ze sobą wytrzymać" to coś bardzo
        miernego,szaroburego, co nie daje nam szczęścia. Ja nie mogłabym się czymś takim
        zadowolić. Po 10 latach "jakiegoś wytrzymywania ze sobą" smutną panią przed
        czterdziestką, która ogląda seriale w samotności zamiast pójść na spacer/
        pobiegać z mężem po parku.
        • czarna_mysz Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:48
          No tak ty bys od razu zerwała gdyby on miał inne zdanie niż ty kondolencję dla
          tego faceta mam nadzieje, że znajdzie lepszą ;)
          • kania144 Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 13:53
            wręcz przeciwnie, doceniam jak facet ma swoje zdanie :)nie wytrzymałabym z takim
            który się na wszystko zgadza i tylko mi przytakuje
            • lavinka Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 11:14
              Miałam odpisać na Twój poprzedni post i wytłumaczyć,ale sama sobie
              odpowiedziałaś w tym właśnie-bo o TO mi właśnie chodziło. Nie znoszę
              idylli tak zwanej idealnej rodziny takoż i idealnego partnera. Wieje
              nudą. Inna sprawa,że spacer po parku także wydaje mi się nudny. Wolę
              mocniejsze wrażenia. Łażenie po krzalu, po bunkrach, włażenie na
              rozsypujace się fabryki... ale co kto lubi :)
    • vandikia Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:46
      nie ma idealnych związków.
    • 4v Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 12:51
      jest możliwy, ale takich ludzi, dla każdego człowieka, jest góra kilka w kraju.
      pisze w kraju, bo związek z obcokrajowcem, z powodu różnic kulturowo-językowych,
      jest z założenia skazany na "szarpanie się". oczywiście nie licząc związku
      patologicznego, np takiego typowo arabskiego...

      wracając do problemu: jak chce Ci się szukać jednej z kilku Twoich "idealnych
      partnerek" to cóż, poświęć na to pół życia. jedna może mieszka w Suwałkach,
      druga pod Poznaniem, trzecia w Warszawie... a może zupełnie gdzie indziej?

      no i oczywiście to zależy od człowieka, jego wymagań, kompromisowości,
      spolegliwości. jeden ma 500 takich idealnych partnerek, drugi żadnej. ale
      średnia, jak sądzę to kilka-kilkanaście.

      natomiast 1 na 1000 już gwarantuje mniej więcej fajny udany związek (np taki jak
      mój). ale 1 na 1000 to już niewielu ma tyle zaparcia, chęci, by nie brać tego co
      mu daje szkoła, praca i osiedle, tylko szukać dalej i zrobić duży przemiał.
      przemiał PRZED wejściem w związek, zaznaczam, bo wielośc związków też człowieka
      manieruje i wypala.

      • eksel Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 16:49
        Odnosnie zwiazkow z obcokrajowcami.
        Na podstawie wlasnych, aktualnych doswiadczen, smiem twierdzic, ze
        jest latwiej. Jak dla mnie podstawa zwiazku to rozmowa. W przypadku
        zwiazkow z Polakami nie zastanawialam sie nad dokladnym doborem slow
        ani nad glebszym sensem slow partnera – skutek milion drobnych
        nieporozumien, tych wiekszych niestety rowniez. Moj obecny partner
        jest Francuzem, porozumiewamy sie po angielsku. Jednym ze zdan ktore
        najczesciej OBOJE powtarzamy jest „co przez to rozumiesz”. Dzieki
        temu wszystkie mysli, pomysly, watpliwosci, plany sa wyjasniane od A
        do Z, nie ma miejsca na domysly, niedopowiedzenia, nadinterpretacje.
        Dopoki nie jestesmy w stu procentach pewni znaczenia slow nie
        konczymy rozmowy. Znamy sie od ponad roku, ze soba jestesmy 11
        miesiecy, od 3 tygodni pod jednym dachem. Klocilismy sie raz – o
        kolor budynku w ktorym mieszkalam (wg mnie lososiowy, wg niego
        rozowy) o ile kilkukrotne, naprzemienne wymienienie naszych
        wariantow mozna nazwac klotnia. Zanim zamieszkalismy razem
        przedyskutowalismy wszelkie kwestie mogace w przyszlosci powodowac
        nieporozumienia – kwestia slubu, dzieci, kwestie finansowe dot.
        wspolnego zycia, miejsce zamieszkania itp itd. Nie udalo nam sie
        poklocic mimo iz ja bardzo chcialam.. Ot chcialam zobaczyc jak facet
        reaguje w trakcie klotni, od jednego z bylych dostalam raz sciana i
        nie mam ochoty by sie to kiedykolwiek powtorzylo.
        Jak dla mnie podstawa udanego zwiazku to rozmowa o wszystkim (bez
        zachamowan ze partner nie bedzie potrafil czegos zrozumiec) i
        kompromisy (ja ogladam transformers, on chodzi na koncerty do
        filharmoni).
        Nie jest latwo, ale mozna :)
        Czego wszystkim zycze :)


        ______________________________________________________________
        Gdyby mi się chciało tak, jak mi się nie chce
      • justk Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 20:38
        > jest możliwy, ale takich ludzi, dla każdego człowieka, jest góra kilka w kraju.
        > pisze w kraju, bo związek z obcokrajowcem, z powodu różnic kulturowo-językowych
        Ja jestem w zwiazku z obcokrajowcem, moj maz jest Francuzem, mieszkamy razem od
        ponad 10ciu lat, mamy dwoje dzieci. I moj zwiazek jest idealny, partnerski.
        Slowo "idealny" moze byc roznie interpretowane, to jest MOJ zwiazek idealny.
        Nigdy nie zastanawialismy sie nad tym czy chcemy, czy nie, byc razem.
        Postanowilismy byc razem, bo bylismy i jestesmy w sobie zakochani. Oczywiscie ze
        zdarzyly sie drobne klotnie (szczegolnie po nieprzespanych - z powodu dzieci -
        nocach) ale nigdy nic powaznego. Poznalismy tuz przed trzydziestka, obydwoje
        bylismy w dlugotrwalych, wypalonych zwiazkach.
        I wiecie co wam powiem - jestem szczesliwa
        czego wszystkim zycze!
    • tralala31 nie jem nie piję nie chodzę nie mogę spać 15.10.09, 13:01
      i serce mi wali jak szalone, brzmi jak miłość ale to tylko kac...
    • frizzabella Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 13:06
      Jeśli pytasz o dylematy typu "czy chcemy być ze sobą" to tak, są związki które
      takich problemów nie mają.. Problemy różnej natury pojawiają się z różnym
      nasileniem i przewijają wciąż ale dla mnie zawsze pewne było to, że chcę być z
      moim facetem i żadna sytuacja do tej pory nie zachwiała tej pewności. I nie jest
      tak, jak piszą niektórzy, że związek jest nudny, bez kłótni i dyskusji.. wręcz
      przeciwnie. Kłótnie i dyskusje oczyszczają atmosferę i myślę, że nie ma tematów
      nie do przegadania mimo, że często nasze poglądy się różnią. Nie wiem czy od
      początku było tak jak "powinno być", jak mówisz, ale od kiedy jesteśmy naprawdę
      razem (pomijam etap "pierwszych randek" :)) nigdy nie wątpiłam, że to TEN.
      Pozdrawiam
    • morusika Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 13:14
      Idealny ??? nie ma :). I chyba nie do końca o to chodzi. W naszym związku (15
      lat po ślubie) spory się zdarzają, ale rozwiązujemy je z myślą by się dogadać, a
      nie by sie rozejść czy "dokopać" drugiemu. I co najważniejsze - taki układ
      osiągnęliśmy po dłuższym czasie wzajmenego "docierania" się. Początek wzajemnego
      razem (czytaj nie "chodzenia" ale przebywania 24/7 ) to był najgorszy czas.
      Nawyki zachowania wyniesione z domu powodowały ze nie potrafiliśmy się - mimo
      dobrej woli - porozumieć. Dopiero rozmowy, rozmowy i wyjaśnienie o co nam chodzi
      - łopatlogiczne - oraz poczucie że chcemy być razem i w tym duchu się kłócimy :)
      sprawiło że chciałąbym byśmy mogli być ze sobą jak najdłużej.
    • kifaru24 Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 13:19
      Zwiazek bez problemow to niekoniecznie zwiazek idealny czy zwiazek
      osob idealnych. Wystarczy, ze kazda przeszkode w zyciu bedziemy
      traktowac wlasnie jako przeszkode do wspolnego pokonania a nie jako
      problem.
      Roznice zdan sa nie do unikniecia, ale to przeciez nie znaczy, ze
      musimy sie klocic.
      Klotnia jako taka niewiele wnosi - kazdy wyladuje emocje i juz.
      Trudno przeciez o porozumienie, gdy mamy piane na ustach.
      A roznica zdan nie oznacza, ze mamy problem.
      Wszystko zalezy od podejscia.
    • lip_co Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 13:36
      znam taki: zero agresji, obopólna akceptacja i chęć dogadzania sobie
      nawzajem... żaden stres nie wyprowadzi ich z równowagi i nie owinią
      partnera. Zdrowi i wewnętrznie zadowoleni z tego, co jest.
    • mick_dundee Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 14:03
      Zasadniczo nie ma możliwości, żeby przez wiele lat w związku nie było spięć,
      sprzeczek i nieporozumień. I nie tylko dlatego, że nie ma ludzi idealnych, ale
      zasadniczo z powodu, że różnimy się w postrzeganiu świata, a do tego z roku na
      rok zmieniamy się. Zatem coś, co było niemal idealne może się mocno zmienić na
      niekorzyść, jak i ludzie są w stanie dojrzeć i z biegiem lat coraz lepiej się
      porozumiewać.

      Ja bym zwrócił uwagę na trochę inną rzecz - skłonność danej osoby/pary do
      szukania porozumienia i łagodzenia konfliktów. Bo jeśli znajdzie się jakiś
      "szczególarz", to będzie drugiej osobie wiercić dziurę w brzuchu w momencie, gdy
      już dawno można było się dogadać i cieszyć szczęściem.

      Są tacy ludzie, którzy nie wiedzą kiedy przestać. I wolą poczuć wygraną w sporze
      niż satysfakcję ze znalezienia rozwiązania.
    • archangeli Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 15:09
      Marzę o tym, to by było naprawdę cudowne. I zmęczona jestem bytowaniem w
      związkach typowych - takich z problemami, niepewnością (ależ to boli!) itd.
      Zadaję sobie te same pytania, co Ty.

      Ja nie znam takich par.
    • jadwigateresa Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 15:15

      wydaje mi sie, ze taki zwiazek jest tylko na pokaz, zeby inni
      nas widzieli i nas pozytywnie oceniali, bo w przeciwnym razie
      groza nam sankcje spoleczne,
      jesli sie im nie podporzadkujemy, bedzie nas to drogo kosztowac,
      mimo tego ze sie kochamy i nawzajem szanujemy
      nie mamy jak ze soba rozmawiac, lub jedna strona nie potrafi,
      jest z innego swiata i to jest chyba najwiekszy problem.
      taki zwiazek nie dotyczy chyba Polski
    • martica Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 16:27
      Oj, rozumiem Twoje pytanie - ja juz przestalam wierzyc, ze
      istnieje...
      Ostatnio doszlam do takiego wniosku, ze chyba tylko 'zwiazek' oparty
      na seksie i bez zadnych zobowiazan (cudzyslow, bo to de facto nie
      zwiazek) moze byc bezproblemowy...Bo jak sa zobowiazania, sa wspolne
      plany to pojawiaja sie wspolne problemy.
      • marguyu Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 16:37
        W sensie w jakim pytasz, odpowiem, ze tak. Jest mozliwy.
        Skad o tym wiem? Bo sama zyje od lat w takim zwiazku.

        " Po prostu są ze sobą i wiedzą, ze tak chcą, i ze nawet jesli
        spotykają ich problemy z zewnątrz to razem stawią im czoło, ale
        wewnątrz pomiędzy nimi jest więź nie do zerwania? Znacie takie pary,
        u których od początku wszystko było tak jak przysłowiowe "byc
        powinno"? "

        A problemy? No coz, pojedynczo czy w parze, zycie pelne jest roznego
        rodzaju problemow. My niektore rozwiazujemy wspolnie. Inne w
        zaleznosci od umiejetnosci i znajomosci tematu, albo maz albo ja.
    • inka323f Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 16:31
      znamy - ja z moim j jestesmy taka para
    • asfo Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 16:43
      > Całe dnie ostatnio chodze i mysle - czy mozliwy jest ( w praktyce,
      > bo w teorii to na pewno tak) zwiazek dwojga ludzi, ale taki, w
      > którym nie ma problemów...

      Problemy są częścią życia, ale np. u mnie nie występuje coś takiego:

      dylematów, rozchodzenia się, zastanawiania
      > się, czy to aby na pewno to etc.

      Dylematy i rozchodzenie się to raczej typowe dla młodego wieku,
      z wiekiem jest szansa na ustatkowanie się, ale nie wszyscy ludzie osiągają potrzebną dojrzałość emocjonalną.

      Poza tym wiele zależy od tego, czy ktoś jest wyrozumiały z natury i czy para dobrała się... wadami.

      Są wady z którymi się godzę, i są takie z którymi ciężko mi przejść do porządku dziennego. Np. nie przeszkadza mi jak chłop cały wieczór siedzi przy kompie, ale byłabym zła, gdyby co wieczór chodził beze mnie na piwo. ;-P Ale luby jest nietowarzyskim odludkiem i najbardziej lubi siedzieć w domu, więc problemu nie ma. ;-P

      Poza tym mam spokojne i tolerancyjne usposobienie, a mój luby też ma takie, ale głównie wobec mnie, bo np. z matką i siostrą się kłóci, co jest dziwne bo to przecież taki spokojny człowiek. ;-P


      > Dlaczego nie moze byc po prostu tak, ze spotyka sie
      > dwoje ludzi, którzy chcą ze sobą po prostu byc, bez komplikowania
      > sobie zycia poprzez jakies szarapania się?

      Na początku faktycznie były jakieś komplikacje, ale teraz jest spokój i nuda, co bardzo sobie chwalę, bo w pewnym momencie życia stwierdziłam, że huśtawki emocjonalne są na dłuższą metę nie do zniesienia...

      > Znacie takie pary, u których od początku
      > wszystko było tak jak przysłowiowe "byc powinno"?

      Moi dziadkowie byli takim małżeństwem.
      Mi też się w sumie (odpukać) nieźle układa.
    • delgosik Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 17:01
      Jest taki związek. Mój. Od 7 lat razem, od początku wiedzieliśmy że chcemy być
      ze sobą - razem na zawsze. Nie komplikujemy sobie zycia i nie szarpiemy się. Nie
      mówię że nie zdarzają się sprzeczki, ale są to tylko sprzeczki, żadne awantury i
      "szarpaniny". Jeśli spotkasz odpowiednia osobę to też tak będzie.
    • pafni związek radziecki 15.10.09, 20:44
    • grupa-atm Re: Związek bez problemów - możliwe? 15.10.09, 21:17
      Mój związek jest bezproblemowy od sześciu lat.
    • tehuana Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 00:01
      Mimo wielu przeciwnosci z zewnatrz, mimo ze zycie nie jest uslane
      rozami - to my mamy piekny zwiazek (malzenski/kochankow/przyjaciol).
      Cokolwiek by sie stalo zawsze bedziemy razem, jedno pojdzie za drugim.
      Milosc to jedyna rzecz w zyciu, na ktora mamy wplyw. Grunt to znalezc
      osobe - ktora jest twoja druga polowa - a to nie jest takie proste. Nam
      sie udalo - nie jestesmy bogaci, nie jestesmy dusza towarzystwa, ale
      mamy siebie.
    • kosciotrupek Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 00:07
      Możliwe. Moje (nasze) małżeństwo od lat prawie 7. W tym czasie trochę problemów
      (kłopoty z moją siostrą, rodzina zastępcza dla chłopca na skraju demoralizacji
      (masa problemów, codziennie nowe), zagrożenie życia naszego pierwszego dziecka
      po porodzie, potem drugie dziecko (już bezproblemowe ;-))), mieszkanie z teściem
      itd. I przez ten czas ani jednej kłótni w znaczeniu takim, jak to zwykle się
      rozumie: krzyk, pretensje, wypominanie czegoś tam, wycieczki osobiste itp. Ani
      jednej kłótni z ukrytą agresją. Zwykle jest tak, że nasze złe humory się mijają,
      tzn. albo ja albo mój mąż chodzimy wkurzeni, nie dzieje się to natomiast
      jednocześnie. Zresztą w ogóle się nam to rzadko zdarza. Z większości spraw się
      śmiejemy, najczęściej wspólnie.

      Ale jak to powiedział ksiądz, który nam udzielał ślubu - że nam się wydaje, że
      się teraz (w momencie ślubu) bardzo kochamy. Bo tak naprawdę będziemy się kochać
      codziennie coraz bardziej. I dopiero za te parę lat zobaczymy, jaka jest różnica
      między tamtym "zakochaniem", a miłością teraz. Prorok, czy co? ;-) Codziennie,
      od siedmiu lat zakochani :-)

      No i myślę, że prawdą jest to, co nam powiedzieli w czasie spotkań przed ślubem:
      im bliżej się jest Pana Boga, tym bliżej też się jest siebie nawzajem. Trudno to
      tutaj wytłumaczyć, bo ilustracją kwestii była ładna grafika, ale w każdym razie
      sens był właśnie taki. W każdym razie u nas to się sprawdza :-)
    • galba00 jasne, znam wiele - z idiotkami lub idiotami 16.10.09, 03:26
      jasne, znam wiele - z idiotkami lub idiotami bez ambicji, ktorzy lub ktore sa naprawde szczesliwe w swych zwiazkach. Lecz zawsze jest to "milosc", "oddanie" i "pelne zrozumienie" z jednej strony, drugiej stronie to, z powodow egoistycznych i wygody, tez to pasuje i najczesciej przytakuja, jak bardzo kochaja swojego partnera.....ale taka milosc zawsze sie przykro konczy. Chyba, ze ta kochajaca trafi na wyrafinowanego partnera, ktory z wygodnictwa nie bedzie chcial niz zmieniac, tylko jak pasozyt bedzie wysysal co sie da.....













      • cus27 Re: jasne, znam wiele - z idiotkami lub idiotami 16.10.09, 07:18
        Loj!"Doswiadczenie(smutne)...przez Ciebie przemawia?Idealne
        zwiazki...nie istnieja, bo brak idealnych ludzi!
    • senseiek Jak jestes feministka to nie czytaj tego.... ;) 16.10.09, 03:40


      > Całe dnie ostatnio chodze i mysle - czy mozliwy jest ( w praktyce,
      > bo w teorii to na pewno tak) zwiazek dwojga ludzi, ale taki, w
      > którym nie ma problemów, dylematów, rozchodzenia się, zastanawiania
      > się, czy to aby na pewno to etc. Do takich refleksji skłania mnie
      > moje zycie - dlaczego nie moze byc po prostu tak, ze spotyka sie
      > dwoje ludzi, którzy chcą ze sobą po prostu byc, bez komplikowania
      > sobie zycia poprzez jakies szarapania się? Po prostu są ze sobą i
      > wiedzą, ze tak chcą, i ze nawet jesli spotykają ich problemy z
      > zewnątrz to razem stawią im czoło, ale wewnątrz pomiędzy nimi jest
      > więź nie do zerwania? Znacie takie pary, u których od początku
      > wszystko było tak jak przysłowiowe "byc powinno"?

      Jesli "szarpiecie sie", meczycie, to po prostu kazda strona chce "rzadzic" w Waszym zwiazku??
      Zastanow sie czy wolisz byc strona ulegla, czy nadrzedna, ale pamietaj tez o tym, ze bycie uleglym u faceta nie jest naturalne i moze oznaczac problemy natury erotycznej, lacznie z impotencja. Z kolei bycie "ulegla" u feministki jest wbrew jej naturze.. ;)

      Jest taka ksiazka (zdecydowanie nie dla feministek ;) "Ulegla Zona"
      http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka.html?kw=66592
      ktora uczy naturalnej harmonii w zwiazku.

      Gdzie obie strony probuja byc "szefem" konczy sie niechybnie rozwodem lub rozstaniem. W zwiazkach nie ma i nie moze byc demokracji. tzw. docieranie, uzgadnianie zdan, dochodzenie do kompromisu, wielokrotnie odbywa sie kosztem tego, ze ktoras strona sie poddaje w swoich pragnieniach, co buduje wewnetrzny sprzeciw, i nateza irytacje, ktora po wielu latach eksploduje ze zwojona sila..
    • mujer82 Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 03:56
      Jest to możliwe z osobą o psychice podobnej do naszej.
      Ja kogoś takiego spotkałam i to będąc w innym,opartym o przeciwieństwa związku.
      Do dziś się przyjaźnimy i nadal chcemy być razem.Możliwe,że wkrótce będziemy.
      • dr_pitcher Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 06:08
        Nie.
        Z definicji - nawet jesli znajdziemy bezproblemow zwiazek to zaraz pojawi sie
        problem - nuda.
        Podstawa dobrego zwiazku nie jest omijanie problemow a ich rozwiazywanie, w mysl
        zasady "kocham kogos nie za co, ale mimo czegos"
    • usmiecham-sie Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 07:53
      Najkrócej jak potrafię: zwiazek bez problemów nie jest mozliwy ani w praktyce, ani w teorii.
      Zawsze sa problemy, chodzi o to, żeby umieć je mądzre rozwiązać: bez krzyków, nerwów, obrażania się. Jeśli ty i twój facet potraficie się tak dogadać, tylko pogratulować. Wbrew pozorom większość par tego nie potrafi. Moim zdaniem podstawą są: zaufanie, życzliwość, umiejętność przymknięcia oka na niektóre sprawy, cierpliwość i najważniejsze - humor.
      pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja