caysee Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 10:09 Taki zwiazek jest mozliwy, wbrew temu co tu 90% ludzi wypisuje. Po prostu nalezy sie dobrze dobrac i nie bedzie klotni, "dylematów, rozchodzenia się, zastanawiania się, czy to aby na pewno to etc." - tak jak piszesz. Sama jestem wlasnie w takim zwiazku od 6 lat (od 3,5 jest to zwiazek maleznski). Od poczatku wiedzielismy, ze to jest TO, jestesmy ze soba szczesliwi, nie klocimy sie, a najwyzej posprzeczamy sie o jakis bzdet raz na miesiac i tyle. Wczesniej bylam 2,5 roku w zwiazku, gdzie na porzadku dziennym byly klotnie, potem obrazanie sie na siebie, ciche godziny, nie mialam tez pewnosci, ze to TEN czlowiek. Wg mnie jest to po prostu kwestia dobrania sie, sa ludzie, ktorzy po prostu do siebie nie pasuja i wg z takiego niedopasowanego zwiazku powinno sie uciekac tak szybko jak sie da, nie ma co tracic nerwow skoro moze byc lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 10:47 Mysle, że trzeba rozgraniczyć drobne "awanturki" o skarpety, nie wyniesie śmieci etc od dylematów " byc z nim czy nie byc" jest wiele par, które się kłócą, potem szybko godzą, ale nigdy nie myślały zeby rozstac się etc. Jak ludzie są dobrze dobrani to lekkie kłótnie dostarczają adrenalinki;), ale sa to drobiazgi- bez wyzwisk, obrażania, grozenia, trzaskania drzwiami Odpowiedz Link Zgłoś
aga.r1 Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 10:15 A jak docenić szczęście jeśli nie ma jego przeciwieństwa? Jak docenić uśmiech jeśli nie znamy złości? Nudno by było,że hej! A nuda prowadzi w prostej linii do frustracji. No kurcze chyba się nie tak zupełnie bezkonfliktowo! Odpowiedz Link Zgłoś
klubikowa Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 10:53 Nie, niemożliwy. Od początku w moim związku nie obywało się bez tarć i sprzeczek. Ale wydawało mi się, że to nawet OK, bo nie jemy sobie z dzióbków, ale wyjaśniamy sobie pewne sytuacje na bieżąco...Zawsze się z nim ścierałam, bo mam mocny charakter i podłą cechę kwestionowania wszystkiego...Ale po namyśle staram się współpracować. Kryzys przyszedł właśnie teraz, 7 rok bycia razem, urodzenie dwójki dzieci. Mąż już ma mnie dość, teraz słyszę, że właścicie zawsze było mu ze mną źle, było wsio do dupy... Nie rozumiem dlaczego ze mną był i mamy dzieci.... Ja byłam nieznośna, podła i agresywna, żadko z nim spałam w ciąży i po porodach... Ale to on poszedł do kochanki,zerwał więzi,zostawił mnie ze wszystkimi obowiązkami.... teraz widzę, że byłam mu potrzebna tylko w sensie materialnym i "serwisowym". Kiedy nie było dzieci i świat kręcił się wokół niego było mu fajnie. Jak zszedł na chwilę na dalszy plan i przybyło obowiązków, po prostu skrewił i poszedł sobie do panienki.... Odpowiedz Link Zgłoś
agaoki Re: Związek bez problemów - możliwe? 16.10.09, 11:49 ja tu widzę dwie kategorie problemów: a) problemy typu szarpanie się, niepewność, rozchodzenie, schodzenie itp. b)problemy życiowe, typu zajmowanie się domem, dzieckiem, wspólny czas, praca itp. i teraz tak: a)takich związków nie rozumiem i w moim związku takich dylematów nie ma. ergo-związek bez takich problemów jest możliwy. b)takich problemów nie da się uniknąć, ale można z nimi żyć i tworzyć udany związek. trzeba rozmawiać, dogadywać sie, wypracować kompromis i po prostu kochać się i szanować. Odpowiedz Link Zgłoś