Uśmiech na codzień

10.10.09, 17:30
Zęby to jakieś 50% wrażenia, że mamy do czynienia z zadbaną (lub nie),
elegancką (lub nie), zdrową itp. osobą. Poza tym podobno człowiek tak ma, że
poznając innych patrzy najpierw na oczy, a potem podświadomie na uśmiech (i
podświadomie stan "uśmiechu" ocenia).

Czy zgodzicie się z tym, że stan uzębienia jest ważniejszy niż fryzjer,
kosmetyczka, ciuchy? Czy też każdemu zerkacie ukradkiem w jamę ustną i
oceniacie to, co widzicie?
    • tora83 Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 17:38
      Mysle, ze to wazne. Nie oczekuje snieznobialego usmiechu, bo to wiadomo - roznie
      bywa, czasem po prostu mamy taki a nie inny kolor zebow, ale widoczne ubytki sa
      dla mnie nie do przyjecia, tak samo paskudny zapach z ust. No i dobrze jednak,
      zeby zeby byly proste. Sama meczylam sie 2 lata z aparatem :)
    • mila.85 Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 17:39
      Jak ktoś zionie, to nietrudno jest się domyślić, że albo jest na bakier z
      higieną, albo jest chory i nie leczy się. Ale nad odcieniem bieli czy żółci
      zębów się nie rozpływam, bo to raczej nie zależy od mycia.
      • izabella9.0 Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 18:08
        " No i dobrze jednak, żeby żeby były proste."

        No na to akurat człowiek większego wpływu nie ma , bo jak rodzice się
        zainteresują to " wrzucą " aparat na zęby dzieciakowi i będzie owy dzieciak ,a
        potem dorosły człowiek miał proste zęby niewielkim kosztem ,ale jak rodzice
        oleją sprawę a dzieciak wiadomo ma to gdzieś czy mu zęby stoją na wszystkie
        strony czy nie ,a jak nawet nie am gdzieś to wiadomo sam bez kasy i rodziców nic
        nie zrobi wiec potem jako dorosły człowiek ma krzywe zęby.A wtedy niewiele da
        się zrobić:
        * aparat wtedy nie jest ani w połowie refundowany , to jest koszt minimum 2
        tysięcy złotych do tego wizyty no i wcześniejsze pełne leczenie każdego ubytku
        bo inaczej aparatu nie założą itd -nie każdego na to stać.
        * aparat nawet założony nie doprowadzi do cudu ,jak ktos ma bardzo krzywe zęby
        to im on nie wyprostuje za wile tym bardziej jak zabierze się za to dentysta
        partacz.

        Tak wiec dla mnie ktoś nie dbający o żeby to ten z próchnica na kilometr nawet
        na przednich zębach , ktoś ze śmierdzącym oddechem no i ktoś z osadem na zębach
        który az krzyczy ,że żeby dłuuugo nie były myte

        kolor i krzywizna to raczej indywidualna kwestia niz brak higieny.
        • asche_zu_asche Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 18:54
          izabella9.0 napisała:


          > Tak wiec dla mnie ktoś nie dbający o żeby to ten z próchnica na kilometr nawet
          > na przednich zębach , ktoś ze śmierdzącym oddechem no i ktoś z osadem na zębach
          > który az krzyczy ,że żeby dłuuugo nie były myte
          >


          Osad na zębach to też indywidualna sprawa. Ja mam z tym problem. Piaskuję co pół
          roku, nigdy nie odpuściłam sobie przynajmniej 2 razy dziennie umycia zębów i
          nici dentystycznej, nie palę od jakiegoś czasu i osad mam dość widoczny :(
          • izabella9.0 Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 19:31
            no to przepraszam poniosło mnie..
        • zaczarowana2009 Re: Uśmiech na codzień 04.11.09, 14:49
          a ja wlasnie mysle ze na krzywe zeby czlowiek ma wielki wplyw. Ja
          mialam krzywe a moich rodzicow nie bylo stac na to zeby zafundowac
          mi aparat. Meczylam sie do czasu az poszlam do pracy i sama sobie
          zaplacilam za wszystko -duzo kosztowalo mnie to nie tylko pieniedzy
          ale tez wyrzeczen bo nie stac mnie bylo na inne rozrywki. Mimo to
          uwazam ze to byla najlepsza decyzja w moim zyciu. Teraz mam sliczne
          rowne zabki i moge sie szczerze usmiechac. Zmienilo sie dzieki temu
          wiele w moim zyciu - naprawde. Zrobilam sie pewniejsza siebie itd.
          Natomiast moja kolezanka, ktora rodzicow miala majetnych wiec nie o
          kase chodzilo, nie dala sobie zalozyc aparatu. Na dodatek smiala sie
          ze mnie ze wygladam glupio w moim aparacie. Na szczescie teraz role
          sie odwrocily - ja mam proste zabki a ona nadal krzywulce. Wiec
          jednak jak sie chce naprawde to mozna. Dlatego ja po pierwsze
          namawiam kogo moge na aparat a po drugie nie mam litosci dla tych
          ktorzy nie chca.
    • menk.a Re: Uśmiech na codzień 10.10.09, 18:14
      Mnie natura obdarowała prostymi i białymi zębami. Zatem nie mam problemu z
      uśmiechem.
      Czy zwracam uwagę na to u innych? Tak. Zdecydowanie tak. Zaniedbane zęby to jak
      zaniedbane paznokcie. Nie muszą być piękne i białe. Tak jak paznokcie nie muszą
      być jak po wizycie u manikiurzystki. Mają być czyste i świeże (jak świeżo wyjęte
      ze szklanki z corega tabs czyszczącej z siłą wodospadu). :P
    • nothing.at.all Re: Uśmiech na codzień 04.11.09, 09:36
      Owszem, zwracam uwagę na uśmiech, ale żeby od razu patrzec w jamę
      ustną, to nie.
      Zreszta niektórzy nawet jakby bardzo chcieli maja problemy z zębami,
      więc dla mnie to nie jest priorytet.
    • oposka Re: Uśmiech na codzień 04.11.09, 10:27
      a mnie odrzujacja żółte żeby brrrrrrrrrr ;/
    • skarpetka_szara Re: Uśmiech na codzień 04.11.09, 20:48
      nie gapie sie ale nienaturalne uzebienie lub kolor zebow strasznie
      mnie odpycha.

      widzialam kilku ludzi z taka jama ustna ze wiecej widziec ich nie
      chcialam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja