Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczego???

12.10.09, 18:06
Pytam bo sama ich nie chcę mieć
Wiem ,że zaraz mnie za to będziecie ganić itd..
Niestety nie mam w sobie instynktu matki pomimo wieku.Tak.. mam już
27 lat i nie chce być matką..Poprostu tego nie czuję i już..
Otoczenie mnie już skreśliło..uważają mnie za dziwaka i za osobę
nienormalną itd..ale mam to zwyczajnie gdzieś ..to moje życie i ja
decyduję jak chcę żyć.
Ciekawa jestem jednak czy jest jeszcze taka kobieta jak ja ?
Bo zwyczajnie w to zwątpiłam już..nie znam ..podkreślam NIE ZNAM
OSOBIŚCIE żadnej kobiety ,która by nie chciała mieć dziecka.
Więc chyba naprawdę jestem INNA.
    • pretensjaa Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 18:19
      Ja nie chcę, ale wiesz, mam dopiero 22 lata, więc jeszcze wiele może się zmienić. ;)


      PS. Nie porównuj się do innych. Po co?
      • mariol1 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:20
        Ja nie chcę. Mam 33 lata, mam męża. Od zawsze wiedziałam, że nie
        chcę.
    • enith Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 18:30
      Znam wiele par bezdzietnych z wyboru w różnym wieku, a więc nie jesteś odosobniona. Ja mam 31 lat, mężatka od lat ponad dwóch i nie będziemy mieć z mężem dzieci. Nigdy nie czułam jakoś chęci do bycia matką, a im jestem starsza, tym mniej perspektywa tak drastycznej zmiany w moim życiu mi się podoba. Co do nacisków czy komentarzy otoczenia, po prostu ignoruj. Kwestia rozmnażania się czy nie zresztą, powinna być omawiana wyłącznie z partnerem, nie mamusią, ciocią czy panią z warzywniaka. Twoje życie, twój wybór. Rób tak, żeby tobie było dobrze, żyj zgodnie z własnym, a nie cudzym sumieniem i zgodnie z własnymi, a nie cudzymi przekonaniami.
    • 25wanilia Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 19:56
      Moja koleżanka (25 lat) nie chce mieć dzieci i odkąd ją znam (już 6 lat), nigdy
      nie chciała. Jest jedynaczką wychowaną w niewierzącej rodzinie, dość
      rozpieszczoną, więc to może przez to. Jej wieloletni partner ma córkę z inną i
      też raczej nie dąży do posiadania kolejnego dziecka bo jak to mówi ta koleżanka,
      "on już ma bachora (=w sensie dziecko).
      Myślę, że postawa wynika z jej egoizmu, ukochania zabawy. Nie chce poświęcić
      ciała, młodości, życia dla płaczącego dziecka. Nie i tyle. To jej słowa.
      Ale to jedyny taki ekstremalny przypadek. Większość dziewczyn chce kiedyś
      posiadać potomstwo.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:17
        Czemu oceniasz kolezanke w ten sposob? Nie chce miec dzieci, przynajmniej mowi o
        tym szczerze. Ile kobiet ma dzieci, bo ugina sie opd presja spoleczna. traktuja
        dzieci, jak element statusu, wzglednie zabezpieczenie na starosc. To jest
        dopiero egzoim.
      • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 13:09
        > Myślę, że postawa wynika z jej egoizmu, ukochania zabawy. Nie chce poświęcić
        > ciała, młodości, życia dla płaczącego dziecka. Nie i tyle. To jej słowa.
        > Ale to jedyny taki ekstremalny przypadek.

        czemu zaraz "ekstremalny"? Nie jestem kobietą, ale sposób, w jaki przedstawiłaś jej wybór, też by mnie zniechęcał. Z jednej strony takie pozytywne wartości jak "ciało", "młodość", "życie",. a z drugiej strony jeno dziecko samo w sobie, i to "płaczące".
    • paulinaa Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 19:59
      wbrew pozorom takich kobiet jest sporo i ja nie widzę w tym nic dziwnego. Nie
      wszyscy muszą mieć dzieci. A patrząc na niektórych młodych rodziców (rodzina,
      sąsiedzi, znajomi) to mam wręcz wrażenie, ze spora część ludzi nie powinna mieć
      dzieci.
      • victoria1985 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:10
        Ja na razie nie chcę mieć dzieci bo mnie niestety na nie na razie nie stać nie
        wierze w to Bóg dał nam dzieci, to da i na dzieci.
        Po za tym nie wyobrażam sobie nie przespanych nocy to jakaś masakra musi być
        ;)Raczej się nie zapowiada żebym się szybko zdecydowała na dziecko
        • martuha Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:23
          kazdemu wedle potrzeb. ja tez nie chce miec dzieci, mimo tego, ze mam juz 31
          lat. instynktu nigdy nie czulam. moze to i lepiej. i to jest moj wybor,
          swiadomy. nie wykluczam, ze moze kiedys mi sie zmieni.
          chwilowo wydaje mi sie, ze bylabym beznadziejna matka, gdyz nie przepadam za
          dziecmi ogolnie. potomkow czlonkow rodziny w moim wieku oraz
          znajomych/przyjaciol toleruje, gdyz wiem, ze za godzine, czy dwie nie bede
          musiala widziec brzdaca i podporzadkowywac mu calego swojego zycia.
          patrzac na ludzi uwazam, ze niektorym powinno sie zabraniac posiadania dzieci.
          dla mnie chec posiadania dzieci dla samego faktu posiadania (jak zabawke czy
          auto) jest chore. wlasnorecznie bylabym w stanie niektorym paniom podwiazac
          jajniki, byle tylko sie nie rozmnazaly.
          i teraz czekam na atak na mnie.
          • zawszemagda Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 15.10.09, 09:03
            Dlaczego miałby być atak. Nie chcesz mieć, to nie masz, rozsądna postawa.
            Niektórzy decydują się na dzieci, bo tak wypada, bo to, bo tamto, a potem są
            tragedie niechcianych dzieci. Ja też bym wysterylizowała własnoręcznie niektóre
            z kobiet, zwłaszcza te całą patologię rozmnażającą się na potęgę i oddającą
            dzieci do domu dziecka, ewentualnie zostawiającą je sobie w domu, głodząc dzieci
            lub maltretując.
      • zawszezabulinka Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:27
        w odniesieniu do moich kolezanek ktore chcac nie chcac zaszly w ciaze,a mnie to tez moze sie trafic bo jakby nie patrzec uprawiam seks - nie chcacy ciaza tez istnieje
        rozwazam opcje aborcjowa niz na sile pokazywanie co ze mnie za mamusia ale..

        1 ja nie chce bo jestem mloda,
        2 zabawiam sie narazie z chlopakiem, a nie z pampersami,
        3 wydaje pieniadze na siebie i na faceta,nie chce koniecznie na pampersy
        4 nie mam mozliwosci finansowej i mieszkaniowej by zamieszkac we 3 (facet, ja i dziecko)
        5 chce sie bawic przede wszystkim zyciem a nie zastanawiac z kim zostawie dziecko bo chce sie ich pobawic na dysce,albo ze musze wrocic wczesniej bo babcia czy opiekunka zostala z dzieckiem, i ze jak od niedawna nie musze sie pytac czy moge isc "po gazete do kiosku" i nie uslyszec ze "mam wrocic za 10 minut, bo nie dostane kolacji"
        6 mam z chlopakiem studia - wiec nie na reke jest ich przerywanie, choc slyszalam o jakis znajomych mojego faceta co o zgrozo studiuja dziennie i zajmuja sie dzieckiem (od czego ma sie rodzicow,nie?) 7 nie chce stracic figury,
        8 nie chce przezywac koszmarow porodowych - naogladalam sie na filmikach, starczy mi ten widok na co najmniej 10 lat ;p
        9 jestesmy spiochami , a jak mozna odespac gdy partner bedzie chadzal do pracy?
        10 nie chce zostac kura domowa
        11.kazde wyjscie bedzie rozwazane przez dziecko, nie zostawie go przeciez na 3 godziny w domu bo musze zrobic zakupy w h&m czy new yorkerze
        12 dopoki nie mam auta musialabym sie grzebac z wozkiem po autobusach/tramwajach. wcale to nie jest lekkie
        13 j/w tyle odnosnie schodow w bloku
        14. ryk dziecka... slysze po galeri jurajskiej ryk dzieci i zastanawiam sie czy oni czy ja nie pomylilam miejsca
        to samo tyczy sie srodkow komunikacji miejskiej.mam ochote wysiasc i poczekac na nowy bus/tramwaj
        15. nie chce byc rozklapiucha po ciazy



        ktos powie ze jestem egoistka,niedojrzala.. jejku nie kazdego musi odrazu swedziec macica
        • 25wanilia Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:59
          Wszystko fajnie. Ja nie mam dzieci, przez wiele lat nie chciałam ale teraz
          zmieniam nastawienie. Pewnie, że są minusy. ale coś za coś.
          Wszystkie niechcące dzieci z wyboru - zdecydowana większość z Was jak będzie
          mieć po 70, 80 lat i nikt życzliwy Wam reki nie poda, wtedy (a nawet jeszcze
          wcześniej) będziecie żałować że tak pokierowałyście swoim życiem.
          Mam takie przypadki w rodzinie. Jedna osoba ma 55 lat, druga 85. Bardzo tego żałują.
          • bertrada Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 21:30
            Ha, ha, ha. Żebyś się nie przeliczyła. Bo nawet przy gromadce dzieci, można
            zostać samemu jak palec. Dziecko to nie jest darmowa służka do podawania
            szklanki wody ani zabezpieczenie starości. I wbrew pozorom rzadko się zdarza,
            żeby było.
          • paulinaa Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 22:02
            a skąd pewność, że to dziecko nie umrze/zachoruje/zginie w wypadku wczesniej niz
            się zestarzejesz? Co wtedy? Zresztą jak ktoś mi mówi, że musi mieć dzieci, żeby
            mu ktoś na starość tę przysłowiową szklankę wody podał to mu współczuję takiego
            podejścia do życia
            • 25wanilia Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 23:04
              Jasne, lepiej zakładać że dzieci umrą przed nami (przecież statystyki aż krzyczą
              na ten temat!). Widać zresztą jak TY i osoba wyżej postrzegacie dzieci -
              przysłowiowa "szklanka wody" i nic więcej.
              Poczekajcie parę lat jak znajomi pozakładają rodziny, będą z nimi spędzać
              święta, cieszyć się wnukami, a Wy będziecie patrzeć ze łzami w oczach, że nie
              macie nikogo, że nie spełniłyście się jako matki, że jesteście samotne. I nie
              zastąpi tej pustki partner ani tysiące na koncie.
              Figura i uroda też przeminie (nie trzeba do tego ciąży), grono znajomych się
              uszczupli...
              • cafem Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 23:08
                O! Wrozka Wanilia powiada, ze plakac bedziecie!
                Robcie dzieci czym predzej!
                ;)
              • paulinaa Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 10:02
                ehh ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem

                rób sobie dzieci ile chcesz ale nie dorabiaj ideologii, że człowiek bez dziecka
                nie może być szczęśliwy
        • sundry Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 10:41
          zawszezabulinka napisała:

          > 1 ja nie chce bo jestem mloda,

          Hmm,zawsze wydawało mi się, że staruszki nie miewają dzieci;) reszta
          bez komentarza:)
        • li_lah Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 20:31
          dzięki Ci za ten post. 10/10
    • bertrada Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:26
      Ja na przykład nie chcę. I nigdy nie chciałam. Mam 32lata. I nikt się nie dziwi,
      nie dopytuje ani nie czepia. W ogóle nikogo to nie obchodzi.

      No i nie ma żadnego racjonalnego powodu tego stanu rzeczy. Najzwyczajniej w
      świecie nie odczuwam potrzeby posiadania dziecka ani nie widzę żadnego
      sensownego powodu, żeby dziecko mieć z rozsądku, mimo braku wewnętrznej potrzeby
      jego posiadania. Wpadka też raczej odpada, bo potrafię się nie rozmnożyć jak
      tego nie chcę.
      I podejrzewam, że takich kobiet jest cała masa. Tylko, że część z nich
      faktycznie decyduje się na macierzyństwo z powodu konformizmu, własnego
      interesu, zaliczenia wpadki, itp.
    • cafem Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:50
      No i w czym problem?

      Ja na razie na pewno nie chce miec dzieci (mam 28 lat), a kiedys
      moze zachce, a moze nie:)
      Bo lubie swoje zycie i dzieciak za duzo by mi w nim namieszal.

      Ale dopuszczam opcje, ze kiedys moj styl zycia mi sie znudzi i moze
      mi sie dziecko miec zachce. Ale nawet jesli, to nie wczesniej niz za
      5-6 lat.
    • hermina26 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 20:53
      Też nie chcę mieć dzieci!
      Od jutra mam 27 lat i kompletnie nie posiadam instynktu
      macierzyńskiego! Kocierzyński za to ogromny:)
      Nie lubie dzieci! Ponoć swoje się lubi, ale niechce podjąć ryzyka,
      że jednak mi się nie odmeni i jednak swojego też nie polubie!
      Przed otoczeniem się nie tłumacze - mówie, że nie chce, a jak ktoś
      mnie zapewnia, że musze chceić, bo KAŻDA kobieta chce, to nie
      przekonuje go, że nie ma racji! Niech myśli co chce! A bycie inną to
      zaleta nie wada -udowadnianie, że jest się takim jak wszyscy jest
      idiotyczne!
      • tytoniowy_dym Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 21:24
        Ja jestem przerażona historiami na forum i w realu, jak to młode, naiwne mamusie
        są zdumione, że dzieci płaczą, srają, rzygają, wyją w miejscach
        publicznych...itd. Litości chciałaś dzieciaka to się męcz i przy okazji żyj
        pełnią macierzyńskiego szczęścia... W rzeczywistości macierzyństwo to nie tylko
        kupowanie ubranek w galeriach handlowych i spacerki w słoneczne dni, ale ciężka
        robota przez 24 h na dobę... A potem jeszcze na spotkaniach towarzyskich
        opowiadają jak to wiele tracimy nie posiadając dziecka. Zaczęłam się ostatnio
        zastanawiać czy skoro w wieku lat 24 nie mam dziecka, ani o zgrozo! nie posiadam
        nawet męża czy narzeczonego to jestem największą nieudacznicą w całej RP? ej ja
        wcale tego nie chcę teraz mieć!
    • lilikitka Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 21:46
      Tak sobie mysle ze moze nie masz z kim miec dziecka?CHcesz sie
      usprawiedliwic i zobaczyc ile (Kobiet)nie chce miec dzieci i ze ty
      nie jestes wygodna dbajacą tylko o swoj tylek laska ktora niechce
      zniszczyc figury miec rostepow i byc odpowiedzialana za czyjes
      zycie.Jesli niechcesz miec dzieci twoja sprawa po co zalozylas ten
      watek zeby sie usprawiedliwic.Moja kolezanka nie chciala miec dzieci
      niestety ma jedno ale biedne to dziecko wiec tobie nawet jak
      zapragniesz nie zycze.Zal mi kobiet ktore staraja sie latami a nie
      moga miec dzieci.A taka jedna z droga napisza ze niechca bo
      wazniejsze sa one same.
      • cafem Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 21:52
        A Ty bedziesz wylewac swoje zale na kobiety, ktore nie chca miec
        dzieci, tylko dlatego, ze inne miec nie moga? To my moze jeszcze
        mamy rodzic za dwoch?

        Wiesz, jak bylam malym dzieckiem, moja babcia darla sie na mnie i
        kazala wpie.przac tluste obiadki jak dla ciezarowca. I zawsze
        wrzeszczala, ze biedne dzieci w Afryce co jesc nie maja, a ja
        wybrzydzam.
        A co ja mialam do dzieci w Afryce?
        • milemi27 A co na to wasi faceci ????? 12.10.09, 22:02
          Dziękuje wam za odpowiedzi ale jeszcze jedna kwestia mnie ciekawi,
          Co na to wasi faceci ?Podobno każdy facet marzy o tym by spłodzić
          dziecko..czy oni godzą sie z waszym wyborem?Mój facet z tym sie
          pogodził..sam mówi ,że on też nie chce mieć dzieci a najważniejsza
          jestem ja w jego życiu..Ale chyba nie każdy facet jest szczęśliwy
          kiedy jego partnerka nie chce mieć dzieci.
          • cafem Re: A co na to wasi faceci ????? 12.10.09, 22:06
            Ach, ci faceci;)
            Przychodza i odchodza, antykoncepcje przykladnie stosujemy:)
          • enith Re: A co na to wasi faceci ????? 13.10.09, 07:23
            > Co na to wasi faceci ?Podobno każdy facet marzy o tym by spłodzić
            > dziecko..

            Pie...nie o Szopenie. Większość znanych mi bezdzietnych i dzietnych! facetów nigdy nie chciała mieć dzieci. Dzietni mają je głównie z wpadek, a skoro powiedziało się "A" (spłodziło się dziecko, nawet jeśli przypadkiem), to trza powiedzieć i "B", czyli dziecko wychować. Ciekawostką jest dla mnie to, że o ile znane mi dzietne kobiety praktycznie non stop trują o zaletach macierzyństwa, to ich mężowie/partnerzy NIGDY. Nigdy nie usłyszałam z ust mężczyzny, który ma dziecko, że POWINNAM mieć własne dzieci. Nie jest więc prawdą, że KAŻDY mężczyzna MARZY o spłodzeniu potomka. Moi znajomi nie marzą, mój mąż jest jeszcze bardziej przeciwny idei rozmnażania, niż ja. I w tym cały jest ambaras, żeby dwoje (nie) chciało naraz ;)
            • zjawa1 Re: enith 13.10.09, 09:35
              Musze powiedziec, że masz w takim razie dziwne towarzystwo!!!
              Prawie każdy dojrzały i odpowiedzialny facet chce miec swojego
              potomka, chce miec swoje dziecko!
              • princessjobaggy Re: enith 13.10.09, 10:49
                zjawa1 napisała:

                > Musze powiedziec, że masz w takim razie dziwne towarzystwo!!!
                > Prawie każdy dojrzały i odpowiedzialny facet chce miec swojego
                > potomka, chce miec swoje dziecko!

                Dlaczego od razu dojrzaly i odpowiedzialny? Tylko dlatego, ze
                mezczyzna chce tego samego co jego kobieta (czyli dziecka), nie robi
                z niego dojrzalego i odpowiedzialnego.

                Czyli jak mezczyzna nie chce dziecka to Twoim zdaniem jest
                niedojrzaly i nieodpowiedzialny? Kompletnie sie z tym nie zgadzam. A
                wrecz uwazam, ze gdyby nie nalegania kobiet, wiekszosc mezczyzn nie
                mialaby dzieci.
            • stinefraexeter Re: A co na to wasi faceci ????? 13.10.09, 10:51
              Nie wpadajmy w pułapkę uogólnień.

              Wśród mężczyzn w okolicach 30, których znam, większość marzy o dziecku i to ich
              partnerki mają wątpliwości. W przypadku mojego faceta i moim jest identycznie.
            • 0ffka Re: A co na to wasi faceci ????? 13.10.09, 11:52
              enith napisała:

              > Większość znanych mi bezdzietnych i dzietnych! facetów ni
              > gdy nie chciała mieć dzieci. ......Moi znajomi nie marzą, mój mąż jest jeszcze
              bardziej prz
              > eciwny idei rozmnażania, niż ja.....

              Dokładnie tak jest i w moim środowisku. Dodam że dzieci są przeważnie planowane
              i to jak ludzie się już dobrze ustawią w życiu i nie wiem co... nudzą?
          • madzioreck Re: A co na to wasi faceci ????? 13.10.09, 17:42
            milemi27 napisała:

            > Co na to wasi faceci ?Podobno każdy facet marzy o tym by spłodzić
            > dziecko..

            To tak samo "Podobno każda kobieta chce mieć dziecko" :)
      • mardari Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 18:34
        Co za różnica, czy ma się płodnego partnera- jeśli brak ochoty na dziecko?
        Dlaczego z braku ochoty ktokolwiek ma się usprawiedliwiać? I jaki związek ma to,
        że jakaś kobieta jest bezpłodna, z tym, że ktoś nie chce mieć dzieci. świat nie
        jest czarno- biały, żyj i daj żyć innym.
    • 0ffka Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 21:59
      Nie lubię dzieci, odrzucają mnie. Tak było zawsze.
      Czuję obrzydzenie do całego macierzyństwa, które ze swoja biologia mieni mi się
      zwierzęco. Niedawno czytałam w necie zwierzania tatusiów z porodów i odleciałam
      po info, że dzieci rodzą wśród moczu i kału!!!
      Nigdy w życiu takiego syfu. OBLECHA
      Chyba jestem nienormalna? Może powinnam być facetem!
      • zjawa1 Re:offka 12.10.09, 22:44
        Też kiedyś myślałam tak, jak Ty:) A teraz jestem szczęśliwą matką
        swojego małego skarba. Choć przyznam, że czasami mam takie momenty w
        życiu, że chcialabym choć na chwile być całkowicie sama:)
        Dodam jeszcze, że tylko kobieta nie dojrzała emocjonalnie krytykuje
        kobiety, które nie chcą mieć potomstwa, i to samo w drugą stronę;)
        • 0ffka Zjawa :) 12.10.09, 23:06
          Dlatego piszę, że jestem dziwna i chyba mam cechy charakteru mężczyzny :)
          Byłam wychowana jak jedynaczka w rodzinie ateistycznej, gdzie były inne wartości
          kultywowane niż w domach katolickich. Ktoś ładnie już opisał taką osobę jak ja w
          tym wątku. Spotykałam partnerów, którzy w podobny sposób patrzą, jak ja na
          świat. W przyszłości chciałabym się zestarzeć razem swoim facetem a nie przy
          dzieciach.
          • iosellin Re: Zjawa :) 13.10.09, 01:01
            musze Cie zmartwic 0ffka - nie masz cienia charakteru mezczyzny,
            proby przekonywania wspolforumowiczow o wlasnej oryginalnosci oraz
            wdawanie sie w pyskowki z epitetami w stylu 'rozplodowa maciora' to
            typowo babska przypadlosc :) w dodatku najczesciej swiadczaca o
            zblizajacym sie okresie ;)
    • paulinaa Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 22:06
      może jeszcze to poczytaj:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,99433508,99433508,Bezdzietni_z_wyboru_.html
      • zjawa1 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 22:39
        A co cię obchodzi to, co inni sobie o Tobie myślą?
        Inni nie przezyja za Ciebie Twojego życia!
        Uważam, ze najwieksza glupota jest robic cos na przekur sobie.
        Jesli na dzien dzisiejszy nie masz ochoty na posiadanie dzieci to po
        co na ten temat rozmyslac? Może za 2, 3 lata zmienisz zdanie, a może
        nie! W sumie sama tego nie wiesz. Mnie tez krytykowano, że
        postanowilam odwolac slub i samotnie wychowywac swoje dziecko. Ale
        wiesz co?! Pomimo tego, ze wyłamałam się calkowicie z ,, szablonów"
        Polskich obyczajow jestem szczesliwa, że tak wlasnie zrobilam!
        To jest w koncu moje zycie, a nie mojej matki, koleżanki, sąsiadki
        czy pani ze sklepu!
        I naprawdę mam konkretnie głeboko gdzies to, co sobie byc moze ktos
        o mnie mysli!
    • zazulam Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 12.10.09, 23:56
      ...znam takie, które nie chciały a teraz płaczą, że nie mogą...
      ... znam takich, którzywłaśnie po tych 5-6 latach "obudzili się", że jednak,
      czegoś im brakuje...
      dzieci to obowiązki, wyrzeczenia, poświęcanie się, ale też wielka radość i duma.
      Tylko trzeba trochę podzielić się sobą a niektórzy tego nie potrafią, nie chcą
      albo za późno odkrywają, że jednak chcą....
      • marguyu Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 00:39
        zazulam napisała:

        > ...znam takie, które nie chciały a teraz płaczą, że nie mogą...
        > ... znam takich, którzywłaśnie po tych 5-6 latach "obudzili się",
        że jednak,
        > czegoś im brakuje...


        Od autorki watka dzieli mnie jedno pokolenie, dzieci nie mam i juz
        miala nie bede, pustki ani zadnych niepokojow i tesknot z tego
        powodu nie odczuwam.

        Z twojego niby taktownego wpisu wionie smrodkiem dydaktycznym i
        zaowalowana sugestia, ze kto nie ma dzieci, ten jest "jakis taki
        gorszy".
        Czy to tak trudno zrozumiec, ze ludzie sa rozni?
        Czyz nie jest lepsze to, ze kobieta pozbawiona instynktu
        macierzynskiego nie bedzie miala dzieci, od tego zeby pod presja
        judeo-chrzescijanskiej tradycji bedzie je miala wbrew wlasnej
        wewnetrznej potrzebie? Myslisz, ze te dzieci beda szczesliwe?
        • tacomabelle ciebie rozumiem 13.10.09, 11:53
          W wieku dośc przywiędłym potrzeby posiadania dzieci zanikają.
          • marguyu Re: ciebie rozumiem 13.10.09, 12:35
            tacomabelle napisała:

            > W wieku dośc przywiędłym potrzeby posiadania dzieci zanikają.


            Ty tez przywiedniesz, serdenko, tyle, ze o wiele gorzej. Oczywiscie
            jesli juz nie przywiedlas przed czasem, bo to wlasnie zlosliwi
            wrednieja na starosc. A ty jestes potwierdzeniem tej reguly -
            kliknelas tylko po to zeby komus dokuczyc nie wnoszac nic do
            dyskusji.
            Zalosna jestes.
            • des4 Re: ciebie rozumiem 13.10.09, 14:58
              ale ma rację, przynajmniej przywiędnie z wnukami...
              • 0ffka Re: ciebie rozumiem 13.10.09, 15:08
                des4 napisał:

                > ale ma rację, przynajmniej przywiędnie z wnukami...

                Chyba w domu spokojnej starości ;)
                Już widzę tą dzisiejszą młodzież zajmującą dziadkami, albo dorosłe dzieci zajęte
                pracą zagranicą, kochankami, małżonkami lub dorastającymi dziećmi a nie
                zdziecinniała, schorowaną staruszką.
              • marguyu Re: ciebie rozumiem 13.10.09, 19:46
                No i co z tego, ze z wnukami?
                Co to ma do rzeczy?
                Juz to dzis jednej napisalam,ale powtorze: Gdyby glupota umiala
                fruwac, wiele z wypowiadajacych sie tutaj byloby golebicami (rownie
                dobrze i tych za i tych przeciw) .
          • madzioreck Dlaczego taka podłosc...? 13.10.09, 17:52
            tacomabelle napisała:

            > W wieku dośc przywiędłym potrzeby posiadania dzieci zanikają.

            Ludzie, dlaczego piszecie takie rzeczy?
      • gryzikiszka Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 11:54
        zazulam napisała:

        > ...znam takie, które nie chciały a teraz płaczą, że nie mogą...
        > ... znam takich, którzywłaśnie po tych 5-6 latach "obudzili się", że jednak,
        > czegoś im brakuje...
        > dzieci to obowiązki, wyrzeczenia, poświęcanie się, ale też wielka radość i duma
        > .
        > Tylko trzeba trochę podzielić się sobą a niektórzy tego nie potrafią, nie chcą
        > albo za późno odkrywają, że jednak chcą....
        No właśnie, to jest wypowiedź trafiająca w sedno! Na tym polegają chyba wątpliwości osób, które nie chcą mieć dzieci. Boimy się, że któregoś dnia zmienimy zdanie, ale będzie już za późno.
    • puma_z_gminy_biala Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 01:55
      ja bym chciała tak z 15.
    • skarpetka_szara Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 04:41
      27 to znowu nie az tak duzo. wszystko sie moze jeszcze zmienic. ja
      mam juz kolo 30 i nadal sie zastanawiam. tzn, niby cos siedzi na
      umysle, ale realnie to naprawde nie widze siebie zmieniajaca
      pieluchy. nie chce mi sie. Nie chce mi sie odprowadzac bachora do
      przedszkola, nie chce mi sie byc odpowiedzialna za kogos. Lubie
      swoje zycie. naprawde lubie.

      i powiem ci, mieszkam w US i tak naprawde nie mam znajomych z
      dziecmi. Niby mowia o tym w czasie przyszlosciowym, ale zadna nawet
      meza nie ma. wiec nie jestes jedyna. kobiety sobie nareszcie
      uswiadomily ze nie sa stworzone do rozmnarzania. i dobrze.
      • aniolek03 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 19.10.09, 16:22
        .buhaha co mialas z matematyki?
        27 to nieduzo a ty masz kolo 30tki JUZ-tzn 28,29?
        raptem 2,3 lata wiecej i to TAKA roznica?
        ludzie wy macie halo w bani
    • completely_new_me Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 08:50
      chciałabym mieć dziecko gdybym:
      1. spotkała mężczyznę, który naprawdę by mnie kochał, bo dziecko potrzebuje
      dwójki kochających się rodziców. takiego, w którym miałabym oparcie, bo kobieta
      w ciąży i z maleńkim dzieckiem jest bezbronna. Świadomość tego, że jest się
      bezsilnym i bezbronnym, zależnym od kogoś jest przerażająca.
      2.miała stabilną sytuację finansową, bo nie ma sensu mieć dziecka jesli i tak ma
      je wychowywać niania/babcia/przedszkolanki i dziecko ma widzieć matkę max 1h
      dziennie
      3.miała własne mieszkanie
      A ponieważ to wszystko to science fiction a miłość w dzisiejszych czasach nie
      istnieje (a już na pewno nie dla mnie) to nie będę mieć nigdy dziecka.
    • uleczka_k Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 09:11
      Ja się boję mieć dzieci, bo widziałam umieranie w cierpieniu. No i co? No boję
      się i nie trafiają jakoś do mnie argumenty, że to przecież nowe życie, że coś po
      mnie zostanie na tej ziemi, że miłość. No nie trafia to do mnie. Boję się po prostu.
      • des4 bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 09:26
        z tzw. "argumemntów za bezdzietnością" wynika, ze dziecko na całe
        życie pozostaje wrzeszczącym niemowlakiem...
        • zjawa1 Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 09:45
          Nie rozumiem dlaczego na tym forum krytykuje się kobiety, które
          naprawdę nie mają instynktu macierzynskiego? Po co je przekonywać?
          To jest ich życie nie Wasze! To tak jakby z osoby która nie ma
          kompletnie poczucia rytmu i sluchu robic na sile tancerza czy
          piosenkarza! To jest jakieś chore! Nie rouimiem tez, dlaczego tyle u
          Was jadu w stosunku do kobiet, które kochają dzieci i chcą mieć ich
          całą gromadkę?!!
          A to, że kobieta nie ma chceci posiadania dzieci nie świadczy o tym,
          że powinna urodzic sie facetem...No chyba ze mowimy o tzw.
          Transwestytach, ale i tych ostatnich nie mozna krytykowac za to, że
          są tacy jacy sa!
          • des4 Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 10:09
            to niech nie kochają, tylko niech nie dorabiają do tego żałosnych
            ydeologii...
            • stinefraexeter Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 11:03
              Niechęć do macierzyństwa nie musi być tłumaczona zadną ideologią.

              W moim przypadku to przede wszystkim lęk. Lęk przed zmianami w organiźmie, przed
              poddaniem się nieubłaganej biologii: kto przy zdrowych zmysłach świadomie
              decydowałby się na kilka miesięcy niewygody i, przede wszystkim, na bolesny
              poród? Wszystko sprawka hormonów i jakiegoś determinizmu biologicznego, a ja
              czuję lęk przed takim oddaniem się w ręce sił przyrody.
              Czuję lęk przed utratą niezależności i koniecznością liczenia na pomoc innych:
              ojca dziecka, rodziny. Boję się uzależnienia finansowego, strachu o przyszłość
              (niestabilna sytuacja finansowa dziś mnie stresuje, a co dopiero w przypadku
              bycia rodzicem).
              Do tego dochodzi lęk o dzieci i ich przyszłość. Lęk, czy nie popełniam błędów
              wychowawczych.
              Lęk przed tym, że nie będę umiała ich pokochać, bo dzieci przez całe życie nie
              lubiłam i na ich widok czuję niechęć, a nie czułość.
              I last but not least, boję się, że będę załować swojej decyzji, że będę tęsknić
              za dawnym życiem i że patrząc na swojego niemowlaka, przedszkolaka bądź
              nastolatka będę wiedziała, że popełniłam błąd.

              Za dużo tych lęków we mnie, by decydować się w tej chwili na potomstwo. Martwię
              się o własną przyszłość i nie w głowie mi dzieci.
              • des4 Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 11:04
                trzeba się leczyć na te fobie...boisz się rzeczy zupełnie dla
                czlowieka naturalnych...
                • stinefraexeter Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 11:55
                  Ja bym raczej powiedziała, że moje lęki są naturalne. Obawa o przyszłość oraz
                  strach przed nieodwracalnymi zmianami to oznaka normalności, a nie fobii.
                  • tacomabelle Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 12:22
                    Obawa i strach nie powinny determinować calego zycia jak u ciebie, w
                    takim natężeniu to patologia.
                    • stinefraexeter Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 14:22
                      Nie sądzę, by w momencie niepewnej sytuacji finansowej i zerowego instynktu
                      macierzyńskiego moje obawy były patologiczne.
              • uleczka_k Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 11:06
                Tak, moja mama też mówi, że na trzeźwo nie dałaby sobie tego wszystkiego zrobić
                (ma na myśli poród i konsekwencje) i że musi być jakiś ogłupiacz, czyli miłość.
                Ona też nie lubiła i nie lubi dzieci. Po tym jak mnie urodziła miała depresję
                poporodową, mimo że mój Tato bardzo jej pomagał. Nie miała nigdy tego instynktu,
                chociaż mnie kocha. Ja też go nie czuję, a dodatkowo się boję tego, co już
                pisałam wcześniej.
                • stinefraexeter Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 11:58
                  Przykre to bardzo, ale tego właśnie się u siebie obawiam (tego zimna i braku
                  instynktu - kiedyś pracowałam jako au-pair i wiem, że brakuje mi ciepła wobec
                  dzieci). Na szczęście, nic nie muszę i nikt mnie do niczego nie zmusza. Facet
                  niby chciałby mieć dzieci, ale u niego wszystko pozostaje w sferze deklaracji,
                  zresztą nie teraz, może kiedyś, blabla.
                  Tak sobie myślę, że może kiedy moja sytuacja finansowo-zawodowa się
                  ustabilizuje, to poczuję się pewniej i bezpieczniej. Ale zanim to nastąpi, może
                  być za późno. Trudno jednak, teraz mówię zdecydowane nie.
          • 0ffka Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 12:08
            zjawa1 napisała:

            > Nie rozumiem dlaczego na tym forum krytykuje się kobiety, które
            > naprawdę nie mają instynktu macierzynskiego? Po co je przekonywać?
            > To jest ich życie nie Wasze!

            Zjawa, ponieważ rozmowa toczy się w internecie. Nie widzisz osoby z którą
            rozmawiasz. Zapewne z większością tych pań nie pojęłabyś dyskusji w RL.
            Ten kult posiadania dzieci według mnie wynika u pewnych kobiet ze środowiska z
            jakiego się wywodzą, np w większości kultur "prymitywnych" kobieta bezdzietna
            nie jest godna miana człowieka.
            Brak wykształcenia, pochodzenie społeczne, etc powoduje, że ten kobiety myślą
            maciami. Priorytetem nadrzędnym dla nich jest rozpłód.
            • julus908 Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 13:07
              A nie przyszło Ci do głowy, że można być inteligentną, wykształconą kobietą (lub
              mężczyzną) i po prostu chcieć mieć dzieci, wychowując dzieci nie traktować je
              jak cały świat tylko jako człowieka, kolejnego członka rodziny, że w tym czasie
              można mieć jakieś inne zainteresowania, pracę, robić doktorat?
              • 0ffka Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 13:14
                julus908 napisała:

                > A nie przyszło Ci do głowy, że można być inteligentną, wykształconą kobietą (lu
                > b
                > mężczyzną) i po prostu chcieć mieć dzieci, wychowując dzieci nie traktować je
                > jak cały świat tylko jako człowieka, kolejnego członka rodziny, że w tym czasie
                > można mieć jakieś inne zainteresowania, pracę, robić doktorat?


                Justyna to oczywiste.
                Taką osobą jest np Zjawa i z mogę z nią normalnie rozmawiać tutja. Szanuję ją,
                jak każdą kobietę która jest matką.
                Irytują mnie tylko prymitywne posty atakujące dziewczyny, które nie czują
                potrzeby posiadania dzieci.
                Przeczytaj cały wątek i sama zobaczysz jaką żółć niektóre panie wylewają na
                osoby bezdzietne.
                • julus908 Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 13:32
                  Mam wrażenie, że żółć jest wylewana przez obie strony. Ale w tym wątku jednej
                  rzeczy nie mogę zrozumieć - dlaczego kobiety są dzielone tylko na dwie
                  kategorie: egoistyczne, niedojrzałe kobiety które nie chcą mieć dzieci i mamuśki
                  ślepo zapatrzone w swoje dzieci, ograniczające do ich wychowania całe swoje
                  życie. Naprawdę większość kobiet które znam nie należy do żadnej z tych kategorii.
                  • 0ffka Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 13:56

                    julus908 napisała:

                    > Mam wrażenie, że żółć jest wylewana przez obie strony. Ale w tym wątku jednej
                    > rzeczy nie mogę zrozumieć - dlaczego kobiety są dzielone tylko na dwie
                    > kategorie: egoistyczne, niedojrzałe kobiety które nie chcą mieć dzieci i mamuśk
                    > i
                    > ślepo zapatrzone w swoje dzieci, ograniczające do ich wychowania całe swoje
                    > życie. Naprawdę większość kobiet które znam nie należy do żadnej z tych kategor
                    > ii.

                    Też nie rozumiem tego podziału i powiem szczerze, że na forum się z nim
                    spotkałam a nie w świecie realny...
                • lilikitka Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 17:51
                  Offka normalnie jest z toba cos nie tak szanujesz kobiety majace
                  dzieci.Nazywajac je Glupimi rozplodowymi maciorami.Niwiem dlaczego
                  ktos to usunal.Wiec nie pisz ze szanujesz kobiety majace
                  dzieci.NIechcialabym miec takiej Kolezanki.
                • lilikitka Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 17:51
                  Offka normalnie jest z toba cos nie tak szanujesz kobiety majace
                  dzieci.Nazywajac je Glupimi rozplodowymi maciorami.Niwiem dlaczego
                  ktos to usunal.Wiec nie pisz ze szanujesz kobiety majace
                  dzieci.NIechcialabym miec takiej Kolezanki.
          • zazulam Re: bezdzietne faktyczni sa coś nie tego 13.10.09, 20:17
            ... każda krytyka powinna być konstruktywna moim zdaniem.
            Ja nie krytkuję. Każdy jest Panem swojego losu, mam wrażenie, że w obecnych
            czasach mamy większe możliwości wyboru niż kiedykolwiek wcześniej. Tylko trzeba
            wybierać mądrze.
            Jasne, że życie jest pełne obaw, każdy wybór niesie za sobą niepewność. Jeżeli
            dla kogoś wyborem jest w jakiś sposób wygoda - jego prawo. Któraś z Pań
            stwierdziła, że jest się "gorszym" w opinii innych, gdy nie ma się dzieci -
            widocznie jednak ten instynkt gdzieś tam puka cichutko i mówi : " jednak
            szkoda...". Tak myślę. Ale mogę się mylić ;)
            Od zawsze rolą kobiety między innymi było macierzyństwo. To jest naturalne i
            oczywiste. Ale mamy również wybór.
    • sundry Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 10:38
      A ty, co tak wspaniałego sobą reprezentujesz? Prywatne sprawy
      załatwia się via mail.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 10:43
        co soba reprezentuje wiedza jedynie ci ktorzy rzeczywiscie mnie znaja, a nie
        jakies durne panienki z foruma...
        a w ogole dlaczego ty sie udzielasz??? moja wypowiedz skierowana jest
        bezposrednio do pretensji
        jesli ktos mi ubliza- mam prawo do odpowiedzi!
        jesli ktos by mial na tyle odwagi by nawiazc konwersacje bezposrednio prze maila
        chetnie bym ja pociągnęła, ale jezeli ktos swe durne etykietki przypina
        "publicznie"- ja także publicznie odpowiadam!!!
        • sundry Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 10:53
          W tym wątku pretensjaa cię nie zaatakowała, więc pisząc nie na temat
          zaśmiecasz go. Mało co mnie tak denerwuje,jak łażenie za kimś po
          forach i wypominanie,co gdzieś tam kiedyś napisał. Nie lepiej
          wygasić nielubiane nicki,zamiast się nakręcać?
          • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 11:15
            z ciekawosci wpisalam jej nick w wyszukiwarkę... by sprawdzic co ta dziewczyna
            soba reprezentuje dajac sobie prawo do oceny innych... po kilku watkach
            zorientowałam sie ze nic wartościowego, ale mniejsza z tym natrafiłam na ten
            watek, po którego przeczytaniu dowiedziałam sie ze paninka ma lat 22 i dlatego
            też dałam odpowiedz w nim a nie bezpośrednio do jej ataku...

            poza tym jezli nie zauważyłaś, każdy watek jest zasmiecany, tak naprawdę jeśli
            ktoś zakłada wątek dostaje przykładowo na 50 odpowiedzi 10- rzetelnych, reszta
            to kłótnie, oszczerstwa itp... jeśli byś miała przyczepiać sie do kazdego kto
            zaśmieca watki to troche czasu by ci to zajelo...

            z dwojga zlego: zakładać drugi watek po czym wkleić tenże posta
            pretensji(zaśmiecając forum), czy odpowiedzieć nie na temat bezpośrednio pod
            postem tejże dziewczyny w wątku(zaśmiecając inny wątek)... wybrałam drugą
            ewentualność...
            • sundry Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 14:05
              Tak bardzo cię boli, że jakiś nick na forum cię ocenia? Nie masz
              większych problemów? Oceniać może każdy, czy jest profesorem na
              Harvardzie, czy kloszardem, bo niby czemu nie? Ze względu na
              prześladującego mnie kiedyś trolla mam fatalne zdanie na
              temat "wpisywania nicków w wyszukiwarkę z ciekawości",dlatego
              napisałam.A 22 lata to chyba żaden argument w dyskusji o dzieciach.
              • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 18:01
                > Tak bardzo cię boli,że jakiś nick na forum cię ocenia?

                bolałoby gdyby ocena byla sensowna i napisana przez osobe ktora bym szanowała(w
                forumowy sposób) lub ceniła, natomiast pretensja nie ocenia tylko ubliża,
                ubliżanie jej nie jest związane z atakiem mym na jej osobę, jest bezpodstawne,
                prezentuje soba przy tym bardzo niski poziom jakiekolwiek klasy...

                Nie masz
                > większych problemów?

                mnie ktos zaatakował wiec mialam prawo odpowiedzieć, ale bardziej zastanawia
                mnie co ty robisz, piszesz o większych problemach, a przyczepiasz sie o nic do
                ludzi ktorzy nie pisza do ciebie... dziwne... jesli juz mowimy o stwarzaniu
                sobie problemow... to nawet bardzo dziwne...
                dlaczego w ogóle ciągniesz ta dyskusje i do czego dążysz?

                Oceniać może każdy, czy jest profesorem na
                > Harvardzie, czy kloszardem, bo niby czemu nie?

                jasne, oceniac moze kazdy, kazdy moze takze wyzawać czy oczernić drugiego
                czlowieka szczególnie tu na forum gdzie "kultura" poszczególnych ludzi jest
                wielce naciągana...

                Ze względu na
                > prześladującego mnie kiedyś trolla mam fatalne zdanie na
                > temat "wpisywania nicków w wyszukiwarkę z ciekawości",dlatego
                > napisałam.

                no cóż masz złe wspomnienia, ja jednak praktyki wpisywania nicków w wyszukiwarce
                pod wpływem twych złych wspomnień niezaprzestane:)

                A 22 lata to chyba żaden argument w dyskusji o dzieciach.

                ja nie dyskutuje o dzieciach, 22 lata to argument moj w dyskusji miedzy mna a
                pretensja, nie mna a toba.
                • sundry Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 14.10.09, 09:41
                  Skoro zadałaś sobie trud wpisywania nicka w wyszukiwarkę, a potem
                  poruszania tematu w innym temacie,to chyba jednak boli.
                  Nie przyczepiam się o nic, tylko o chodzenie za ludźmi i wywlekanie
                  czegoś,co ktoś tam kiedyś chlapnął.
                  A dyskusji między tobą i pretensją nie widać jakoś:)
                  Na tym koniec,chyba nie mam nic do dodania:)
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 14.10.09, 10:06
                    > Skoro zadałaś sobie trud wpisywania nicka w wyszukiwarkę, a potem
                    > poruszania tematu w innym temacie,to chyba jednak boli.

                    Boli to mnie prostactwo ludu, szczególnie mlodych dziewczyn, ktore powinny
                    korzystać z życia a nie prezentować zjadliwość odpowiadającą starej
                    niedowartościowanej pannie skrzywdzonej przez los...

                    za trud uznaje przebiegnięcie 10 km więcej, niż moje codzienne 15-20km
                    przyciśniecie kombinacji ctrl+V ctrl+c to nie trud, tylko norma u mnie:)

                    > Nie przyczepiam się o nic,

                    ...

                    tylko o chodzenie za ludźmi i wywlekanie
                    > czegoś,co ktoś tam kiedyś chlapnął.

                    jednak sie przyczepiasz:))))

                    > A dyskusji między tobą i pretensją nie widać jakoś:)

                    no nie widac jak widac:)))
                    pretensjaa najwyraźniej potrafi jedynie ubliżać...

                    > Na tym koniec,chyba nie mam nic do dodania:)

                    Ok, ja tyż nie mam nic do dodania:)
                    pozdrawiam:P
    • mahadeva Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:07
      w sumie ja tez takiej nie znam... ale ja znam malo fajnych kobiet :)
      takich, ktore maja jakies wartosci i ambicje... wiekszosc zyje byle
      jak i nawet nie wie, co sie dzieje, co najwyzej chca zlapac chlopa
      na dziecko
    • real_mayer Zasoby naturalne 13.10.09, 12:09
      Ziemi kończą się w zastraszającym tempie, gdybym urodziła skazałabym swoje
      dziecko na głód.
    • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:29
      Ja mam 32 lata, meza, i tez nie chce miec dzieci. Im starsza jestem,
      tym bardziej nie chce. Znam mnostwo kobiet, ktore nie chca, nie wiem, w
      czym tkwi Twoj problem szczerze mowiac.
      • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:32
        Jeszcze dodam, ze moj maz bardzo lubi dzieci i bardzo by chcial je
        miec, ale na szczecie ma juz syna z poprzedniego malzenstwa. Ze mna tez
        by chcial, ale ostateczna decyzje pozostawia mi.
    • mahadeva Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:39
      ja wole sie nauczyc dobrze jezdzic konno teraz i pojezdzic po
      swiecie troche niz robic bachora nie wiem po co, juz moj facet ma
      swoje dzieci bo jakas baba go dorwala...
      • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 14:18
        mahadeva napisała:

        > ja wole sie nauczyc dobrze jezdzic konno teraz i pojezdzic po
        > swiecie troche niz robic bachora nie wiem po co, juz moj facet ma
        > swoje dzieci bo jakas baba go dorwala...

        Hm... Czytam to forum od czasu do czasu, czytam też Twoje posty (bo jest ich tu
        dużo), w prawie każdym coś o "Misiu".

        Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w Twoim przypadku ta niechęć do posiadania
        dzieci wynika z tego, że "Misiu" już ma i wcale więcej mieć nie chce.
    • lewania nie jestes inna!!! 13.10.09, 12:44
      Bron Boze nie wkrecaj sobie, ze jeste inna bo Cie to doprowadzi do
      depresji (wiem cos o tym).

      Ja i moj maz odkad sie poznalismy wiedzielismy, ze nie chcemy miec
      dzieci. Odpowiedzialnosc za wykszatltowanie umyslu mlodego czlowieka
      jest dla nas przerazajaca wizja. Tyle szkol wychowywania, a jak sie
      nie uda? Nie jestesmy gotowi na problemy bullingu w szkole, na zle
      towarzystwo itd. Moze ktos powie - nie myslcie tak pesymistycznie.
      Ja uwazam, ze to bardziej realizm obecnego swiata nie pesymizm.

      Dodatkowo uznalam, ze jestem chyba zbyt leniwa. Jestem idealna
      cioteczka i dzieci mnie kochaja i ja lubie spedzac z nimi czas, ale
      potem oddaje je rodzicom i wracam do swojego uporzadkowanego i
      czystego salonu.

      Oficjalnie uznalismy, ze nie nadajemy sie na rodzicow, co z trudem
      przychodzi naszym rodzicom. Mimo prosb caly czas naciskaja.

      Dziecko zastapilismy sobie psami i to jest chyba najwieksze
      poswiecenie na jakie nas stac.

      Jestesmy szczesliwi. Korzystamy z naszej wolnosci i uwielbiamy
      spedzac czas ze soba.

      Jedyny problem jaki widze to poradzenie sobie z presja
      spoleczenstwa. Niestety osoby bezdzietne z wyboru sa postrzegane
      jako dziwacy albo jak wspomnialas INNI.

      Moja babcia nie jest w stanie zrozumiec czemu nie mamy dziecka tyle
      lat po slubie i sobie w glowie juz wytlumaczyla, ze jestem bezplodna
      tylko sie o tym nie mowi.

      Ja znam sporo kobiet nie chcacych miec dzieci. Nie jestes sama.
      Na forum gazety nawet jest forum dla Bezdzietnych
      forum.gazeta.pl/forum/f,15267,Bezdzietni.html
      A z drugiej strony tez znam takie panie co maja straszne cisnienie
      na dzieci. Ale przeciez kazdy jest kowalem swojego losu. Albo Ci sie
      ten pomysl spodoba albo nie.

      Ja nie mam potrzeby, nic we mnie nie tyka i jest mi dobrze :)
      • stinefraexeter Re: nie jestes inna!!! 13.10.09, 14:31
        Ja też znam sporo kobiet wzdrygających się przed macierzyństwem i dlatego nigdy
        nie czułam się "inna". Zauważyłam, że największa presja płynie ze strony
        rodziców/rodziny, ale akurat w moim przypadku jest to nacisk na tyle dyskretny i
        słaby, że z łatwością mogę go zignorować.

        Koleżanki w moim wieku, które są już matkami, to wyjątki. Większość nie czuje
        się gotowa, nie czuje, że to właściwy moment, często postawa partnera dokłada
        swoje do obaw: niektórzy faceci mają podejście "jakoś to będzie". Chcą mieć
        rodzinę, dzieci, bo to takie oczywiste, nie zdając sobie jednak sprawy, co to
        tak naprawdę oznacza. U mojego faceta też to widzę. Jego wiedza nt. ciąży,
        opieki nad dzieckiem, itp. jest przerażająco zerowa. Czuję, że on widzi
        rodzicielstwo w stereotypowy sposób: tatuś od zabawy, cała reszta na głowie
        kobiety. W takiej sytuacji nie mam zupełnie poczucia bezpieczeństwa.
        • jack20 jestes inna!!! 13.10.09, 15:34
          i z biegiem lat przekonasz sie o tym.
          "..Ja też znam sporo kobiet wzdrygających się przed macierzyństwem i
          dlatego nigdy nie czułam się "inna.."
          z prozaicznego powodu: kontaktujesz sie najczesciej z podobnymi do
          siebie bezdzietnymi parami czy osobami z biegiem czasu towarzystwo
          bedzie sie kurxczyc. bo w istocie tych kobiet jest az nie tak wiele.
          decydujacy wplyw na kontakty towarzyskie miedzy parami czy singlami
          (za wy<jatkiem najblizszej rodziny) sa dzieci w zwiazkach
          przyjazniacych sie, a dopiero na 2 miejscu wpolne zainteresowania.
          obojetnie jakie teorie bedziecie snuc to jest podstawa kontaktow.
          tak bylo, tak jest i tak bedzie.
          powody srednio inteligentny zauwazy czytajac wpisy na tym watku.
          • stinefraexeter Re: jestes inna!!! 13.10.09, 20:06
            Miało być mądrze, ale wyszło nie tak, co jack?

            Mówimy o chwili obecnej. Skoro na dzień dzisiejszy tyle jest kobiet
            nieplanujących dzieci, to ciężko mówić o tym, kto jest inny i jak wielu tych
            innych jest.

            Co będzie za lat trzy, pięć i dziesięć, nie wiadomo. Nie da się jednak
            zaprzeczyć, że sporo jest osób dobiegających trzydziestki, które dzieci (na
            razie) nie chcą. Dlaczego tak jest, to jest dopiero materiał na dyskusję.
            • lewania Re: NIE jestes inna!!! 14.10.09, 10:57
              Tak sie zastanawiam, ze moze minac jeszcze kilka lat i sie okaze, ze
              Ci co chca miec dzieci beda uwazani za dziwakow. Zawsze myslalam, ze
              jestem osamotniona w swojej decyzji o bezcietnosci, ale poznaje co
              raz wiecej ludzi myslacych tak samo.

              A co do spotykania sie ze znajomymi to 3 pary naszych znajomych juz
              maja dzieci (nie liczac siostry mojej) a kolejna spodziewa sie
              malucha. Jesli chodzi o pary nie majace dzieci to widujemy sie tylko
              z 2. Jak widac przewaga dzieciatych, a mimo tego sie trzymamy i
              mimo, ze uwielbiam te dzieciaki i one mnie to nie chce miec swojego.

              Teoria Jack20 niestety w moim przypadku legla w gruzach...
    • katinka6 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 12:44
      Rodzenie dzieci, póki co, nie jest obowiązkiem. Jeżeli ktos wie, że
      nie spełniłby dobrze roli rodzica, to jak ma wziąć na siebie
      odpowiedzialnośc za wychowanie małego człowieka.

      Rzeczywiście, niezwykle rzadko zdarza się ktoś, kto jest w stanie
      zrozumieć odmienny od ogólnie obowiązującego stosunek do
      macierzyństwa. Duzo łatwiej jest jednak znosić opinię egoistki niż
      cudze użalanie się, gdy się dzieci mieć nie może. Czasami dyskusje
      wywołane stwierdzeniem o braku chęci bycia rodzicem bywają bardzo
      ciekawe.

      Do odmiennego podejścia do życia każdy ma prawo. Trzeba mieć jednak
      dużo siły, aby mimo wszystko przy tym innym wytrwać. I tego zyczę:)
      • des4 żałosne 13.10.09, 13:28
        "Dziecko zastapilismy sobie psami i to jest chyba najwieksze
        poswiecenie na jakie nas stac"

        po co w ogole zastępowaliście i brliscie na siebie takie gigantyczne
        brzemię??? czegoś wam brakuje????
        • stinefraexeter Re: żałosne 13.10.09, 14:33
          Ich sprawa, ich psy.

          Skoro z nich tacy egoiści, to lepiej, żeby dzieci nie mieli.
          • des4 Re: żałosne 13.10.09, 14:58
            dokładnie, psów też, może niech kupia sobie pluszaki???
            • croyance Re: żałosne 13.10.09, 15:40
              Idiotyczna logika. Co egoistycznego jest w tym, ze ktos nie chce miec
              dzieci? Rozumiem, gdyby ktos najpierw te dzieci mial, a potem sie nimi
              nie zajmowal - ale wyciagac jako argument 'egoizm' to jak powiedziec,
              ze Ty jestes egoista, bo nie chcesz jechac do Afryki pomagac glodnym
              dzieciom.
              • jack20 [...] 13.10.09, 15:44
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • croyance Re: żałosne 13.10.09, 15:52
                  Chyba nie rozumiesz definicji egoizmu.

                  To jak z lenistwem. Moze nim byc niechec do sprzatania swojego
                  pokoju. Ale czy mozna nazwac lenistwem niechec do wybudowania wiecej
                  pokoi, po to, zeby mozna je bylo sprzatac?

                  Skoro osoba, ktora nie chce wyprodukowac nowej osoby i sie nia
                  zajmowac jest wg Ciebie egoista, podaj mi konkretny argument, gdzie
                  ten egoizm, bo dla mnie to ta sama kategoria co niezgloszenie sie na
                  ochotnika do pomocy humanitarnej.
                  • croyance Re: żałosne 13.10.09, 16:00
                    Zreszta, Jack, osoby bezdzietne sa w spoleczenstwie potrzebne, bo
                    niestety wiele jest zawodow, w ktorych po prostu nie ma jak zalozyc
                    rodziny. Zacznijmy od ksiezy i zakonnic, ale nie chce wchodzic w
                    religijne tematy, na pracownikach charytatywnych skonczywszy, ktorzy
                    niekiedy poswiecaja wlasne zycie osobiste nad pomoc innym. Nie da sie
                    miec wszystkiego, ani naprawiac swiata zaniedbujac tym samym swoja
                    najblizsza rodzine.

                    Osobiscie nie chce miec dzieci, ale powody jak figura, czas dla
                    siebie i podobne bzdety uwazam za niepowazne, chociaz rozumiem, ze
                    dla innych kobiet moga byc istotne. No i dobrze, niech beda, w koncu
                    to ich ciala i nie mozna ich traktowac jak inkubatory.
                  • croyance Re: żałosne 13.10.09, 16:08
                    Innym przykladem mogloby byc pytanie, dlaczego egoistycznie nie
                    adoptujesz przynajmniej jednego dziecka z sierocinca?
              • plisowanka Re: żałosne 19.10.09, 02:58
                croyance napisała:

                > Idiotyczna logika. Co egoistycznego jest w tym, ze ktos nie chce miec
                > dzieci? Rozumiem, gdyby ktos najpierw te dzieci mial, a potem sie nimi
                > nie zajmowal - ale wyciagac jako argument 'egoizm' to jak powiedziec,
                > ze Ty jestes egoista, bo nie chcesz jechac do Afryki pomagac glodnym
                > dzieciom.

                Albo jeszcze lepiej - egoistą jest ten, kto chce mieć własne dziecko, zamiast zaopiekować się jakimś dzieckiem osieroconym czy porzuconym przez swoich rodziców.
    • evenjo Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 14:26
      o tak, bycie INNĄ to straszne brzemię - prawda? Ludzie się
      przypier...lają, wytykają palcami, szepczą po kątach "idzie ta INNA,
      co nie chce dziecka", szu, szu, szu...jak się samemu jest dzieckiem
      to trudno pragnąć rywala...
    • n_nicky Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 14:49
      Nie jesteś inna i doskonale Cię rozumiem, bo mam tak samo.

      Nie czuję potrzeby, żeby mieć dziecko. Nie lubię dzieci, nie umiem się z nimi
      bawić, nie umiem z nimi rozmawiać, nie potrafię się nimi zajmować, irytują mnie,
      gdy przebywam z nimi dłużej niż 5 minut, "słodki bobas" w wózku nie wywołuje u
      mnie żadnych uczuć, podczas gdy większość znajomych na widok takiego dziecka
      traci rozum. Po części wynika to z faktu, że nie mam rodzeństwa. Jednak większe
      znaczenie ma to, że od urodzenia wychowywałam się w świecie dorosłych. Nie mam
      bliskich kuzynów ani kuzynek w moim wieku, wszyscy są albo starsi albo dużo
      młodsi. Nigdy nie miałam dłuższej styczności z małymi dziećmi. Wszystko to
      sprawiło, że nie umiem żyć z nimi.

      Najbardziej denerwujące jest to, że...no właśnie, że nikt tego nie rozumie (poza
      moją przyjaciółką, która ma tak samo ;) ). Problem polega na tym, że ludzie po
      prostu nie chcą tego rozumieć. Są niereformowalni, zamknięci w świecie jakichś
      społecznych pseudoprzymusów. Ludzie nie potrafią szanować takiej decyzji. A
      przecież ja nie wymagam, żeby nagle kobiety nie miały dzieci czy żeby ludzie
      myśleli tak jak ja. Chcę tylko, żeby szanowano mój wybór. Zamiast szacunku
      słyszę tylko "masz 23 lata, jak urodzisz to zmienisz zdanie". Nie chce mi się
      już nawet dyskutować z takimi osobami. To samo dotyczy mojej negatywnej opinii o
      instytucji małżeństwa. "Wyjdziesz za mąż i zmienisz zdanie". Tylko, że ja nie
      chcę zmieniać zdania, żeby zadowolić lud i sprzyjać masowym gustom.

      Żyjemy nadal w bardzo tradycyjnym społeczeństwie, nawet jeśli sporo osób
      zachłystuje się niezależnością i wolnością. Łatwo klasyfikuje się ludzi i
      przypina im łatki, bo mają światopogląd inny od tego masowego.
      • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 14:59
        No i właśnie dlatego rasa biała wyginie, zostanie wchłonięta, pewnie przez rasę
        żółtą.

        Ale zanim to nastąpi będziemy zapier...ać w robocie do osiemdziesiątki, żeby się
        system emerytalny nie rozleciał. No chyba, że ktoś sobie odłoży na emeryturę
        samodzielnie, wcześniej.

        Albo... Może osoby bezdzietne (z przyczyn pozamedycznych) powinny płacić
        podwyższone składki na ZUS?
        • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:04
          > Albo... Może osoby bezdzietne (z przyczyn pozamedycznych) powinny płacić
          > podwyższone składki na ZUS?

          A czyż zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych nie jest tak, iż każdy płaci składkę na swoje ubezpieczenie? Oczywiście, środki ze składek rozdysponowywane są na bieżąco, ale zasada jest taka, iż każdy płaci za swoje ryzyko (choroby, niezdolności do pracy, starości).

          Jeśli byłoby tak, iż bezdzietny generuje wyższe koszty leczenia jego osoby, to podniesienie składek w stosunku do tych osób byłoby sensowne i uzasadnione. W innym przypadku nie - wszak ZUS nie wydaje na bezdzietnego statystycznie więcej, niż na dzietnego.
          • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:42
            Ale ja nie wypowiadam się na temat obowiązującej ustawy o ubezpieczeniach
            społecznych. Analizuję zasadę działania systemu emerytalnego obowiązującego w
            Polsce (I filar) i w wielu innych krajach. Opiera się ona na solidarności
            pokoleń, czyli obecnie pracujący płacą emerytom. Im mniej dzieci teraz, tym
            mniej w przyszłości pracujących. Przy ciągle wzrastającej średniej długości
            życia konsekwencją musi być (znaczne) przesunięcie wieku emerytalnego lub
            znaczny wzrost składek. Innym wyjściem byłoby właśnie różnicowanie wysokości
            składek od dzieciatych i bezdzietnych.

            BTW - akurat koszty leczenia dzieciaci (co do zasady) generują wyższe - dzieci
            są "podłączone" do ubezpieczenia rodzica.
            • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:18
              Biorąc pod uwagę:
              a) globalny przyrost naturalny ludności na świecie; i
              b) globalizację i swobodę przepływu ludności

              twoje wywody pozbawione są zakotwiczenia w rzeczywistości. Liczba ludności globalnie wzrasta, a więc potencjalnie pracujących będzie coraz więcej, a nie coraz mniej.

              Poza tym zasada działania systemu ubezpieczeń społecznych odeszła od zasady solidarności pokoleń i zdefiniowanego świadczenia, na rzecz systemu wielofilarowego i zdefiniowanej składki. Innymi słowy należy ci się z systemu tyle, ile SAM odłożyłeś (czy, innymi słowy, ile TY włożyłeś do systemu). A zatem nie pytaj ZUSu, ile mogą ci dać inni. Pytaj, ile TY dałeś ZUSowi.

              > BTW - akurat koszty leczenia dzieciaci (co do zasady) generują wyższe - dzieci
              > są "podłączone" do ubezpieczenia rodzica.

              No to, tak na logikę, skoro więcej wyciągają z systemu, to czy nie powinni do niego więcej wkładać?
          • real.becwal Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 15.10.09, 11:38
            ... każdy płaci za swoje ryzyko starości.

            nieźle ujęte.
        • 25wanilia Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:09
          Z tym ZUSem - może wtedy pracodawcy chętniej zatrudnialiby matki?
          Nie nie, ja nie jestem "Matką Polką", ale jak czytam tu niektóre wypowiedzi, że
          nie - dzieci never - bo figura, życie z odpowiedzialnością i cała reszta, to mam
          wrażenie że część piszących tu kobiet nie-matek z wyboru to pewne siebie damy
          które chcą uprawiać seks bez wpadek. Trzeba poczekać żeby większość z nich
          dojrzała i zmieniła swą często egoistyczną postawę.
          Zbiegowisko młodych wyzwolonych niezależnych - ciekawe jak będzie wyglądać za
          kilkadziesiąt, a może nawet kilkanaście lat.
          • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:14
            > wrażenie że część piszących tu kobiet nie-matek z wyboru to pewne siebie damy
            > które chcą uprawiać seks bez wpadek. Trzeba poczekać żeby większość z nich
            > dojrzała i

            czy mam rozumieć, że w twoim pojęciu "zaliczenie wpadki" = dojrzałość?

            > i zmieniła swą często egoistyczną postawę.

            faktycznie. Każdy przypadek uprawiania seksu (czyli każdy pojedyńczy stosunek, dla jasności) który nie kończy się zapłodnieniem, jak Panbuk przykazał, to fatalny egoizm. Ja i Koło Żywego Różańca z Maślic Mniejszych stanowczo potępiamy.
        • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:48
          To niech wyginie, co z tego?
          • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 15:52
            Nic. Stawiam tylko taką hipotezę.

            Bardziej istotna (bo średnioterminowa) jest kwestia systemu emerytalnego.
            • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:01
              Jak na razie ekonomia swiruje i nie da sie przewidziec nawet nastepnych
              pieciu lat, to co Ty sie martwisz systemem emerytalnym. Zreszta, jak
              sie sytuacja zmieni, to sie i system moze zmieni.
              • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:12
                Dopóki jednakowoż się nie zmieni tj. nie zostanie zlikwidowany lub zastąpiony
                systemem nie opartym na solidarności pokoleń to się będę martwić (a prędko
                zlikwidowany nie będzie).

                Dlaczego moje dzieci, koszty wychowania których (materialne i niematerialne)
                ponoszę mają pracować na emeryturę kogoś, kto woli sobie kupić lepszy
                samochód/telewizor/dom/kurs nurkowania i mieć ciszę, swobodę i spokój niż mieć
                dzieci?
                • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:21
                  A dlaczego ktoś obecnie pracujący - chociażby bezdzietny - musi oddawać swoją część składki na obecnych emerytów, choćby wolał kupić sobie za to lepszy samochód/telewizor/itd.?

                  Jak solidarność, to solidarność - od bezdzietnych też się ściąga składki, to dlaczego nie mieliby dostawać takich samych świadczeń ze składek przyszłych pokoleń? ZWŁASZCZA, jeśli (co sam przyznałeś) statystycznie mniej wyciągają z systemu, niż osoby z potomstwem?
                  • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:27
                    p.s.j napisał:

                    > A dlaczego ktoś obecnie pracujący - chociażby bezdzietny - musi oddawać swoją c
                    > zęść składki na obecnych emerytów, choćby wolał kupić sobie za to lepszy samoch
                    > ód/telewizor/itd.?

                    Właśnie dlatego, że obowiązujący system jest oparty na solidarności pokoleń - to
                    on jest tym dzieckiem, które płaci.

                    > Jak solidarność, to solidarność - od bezdzietnych też się ściąga składki, to dl
                    > aczego nie mieliby dostawać takich samych świadczeń ze składek przyszłych pokol
                    > eń?

                    Bo nie przyczynili się do powstania tychże przyszłych pokoleń.

                    ZWŁASZCZA, jeśli (co sam przyznałeś) statystycznie mniej wyciągają z system
                    > u, niż osoby z potomstwem?
                    >

                    Nie odróżniasz ubezpieczenia emerytalnego od zdrowotnego.
                    • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:35
                      >
                      > Właśnie dlatego, że obowiązujący system jest oparty na solidarności pokoleń - t
                      > o
                      > on jest tym dzieckiem, które płaci.

                      OK. Na takiej toteż zasadzie twoje przyszłe dzieci będą płacić na bezdzietnych.

                      > Bo nie przyczynili się do powstania tychże przyszłych pokoleń.

                      Argument bez znaczenia, globalnie przyrost naturalny jest in plus.

                      > Nie odróżniasz ubezpieczenia emerytalnego od zdrowotnego.

                      Składki na ubezpieczenia społeczne obejmują zarówno ubezp. emerytalne, jak i ubezp. od stałej utraty zdrowia, czyli rentowe. Nie wiem, dlaczego to rozłączasz, skoro funkcjonalnie oba te rodzaje ubezpieczeń są połączone.
                      • p.s.j uzupełnienie 13.10.09, 16:37
                        już pomijam fakt, iż od czasu reformy systemu ubezp. społ. w Polsce system nie jest oparty wyłącznie na zasadzie solidarności pokoleń, więc rozmawiamy o stanie historycznym, nie mającym juz wiele wspólnego z rzeczywistością.
                        • sar36 Re: uzupełnienie 13.10.09, 16:57
                          p.s.j napisał:

                          > już pomijam fakt, iż od czasu reformy systemu ubezp. społ. w Polsce system nie
                          > jest oparty wyłącznie na zasadzie solidarności pokoleń, więc rozmawiamy o stani
                          > e historycznym, nie mającym juz wiele wspólnego z rzeczywistością.


                          Za to ja go nie pominąłem i wyraźnie zaznaczyłem, że w przypadku Polski chodzi o
                          I filar. Jest to jak najbardziej osadzone w realiach.
                          • p.s.j Re: uzupełnienie 14.10.09, 09:35
                            To tak, jakbyś powiedział, że samochód składa się z silnika, i to jest rzeczywistość, a kwestia kół jest dla samochodu zupełnie nieistotna.

                            Zrozum, że emerytura nie pochodzi obecnie z I filaru. Pochodzi z I, II i III filaru, przy czym udział I filaru ma być systematycznie zmniejszany i zapewniać tylko tzw. minimum socjalne, tj. kasę na chleb i wodę, ale już nie na szyneczkę czy czynsz, obrazowo mówiąc.
                            • sar36 Re: uzupełnienie 14.10.09, 10:26
                              p.s.j napisał:

                              > To tak, jakbyś powiedział, że samochód składa się z silnika, i to jest rzeczywi
                              > stość, a kwestia kół jest dla samochodu zupełnie nieistotna.

                              Kwestia kół dla samochodu, a nawet opon na tych kołach, jest bardzo istotna, o
                              czym można się było przekonać jadąc dzisiaj do roboty:)

                              Wracając do systemu emerytalnego: to, że jest obecnie w Polsce II filar, a nawet
                              (w dużej mierze w teorii) III, nie zmienia faktu, że istnienie I filaru jest
                              rzeczywistością.

                              >
                              > Zrozum, że emerytura nie pochodzi obecnie z I filaru. Pochodzi z I, II i III fi
                              > laru, przy czym udział I filaru ma być systematycznie zmniejszany i zapewniać t
                              > ylko tzw. minimum socjalne, tj. kasę na chleb i wodę, ale już nie na szyneczkę
                              > czy czynsz, obrazowo mówiąc.

                              Obecnie w miażdżącej większości pochodzi z I filaru (z ZUS). W przyszłości ma
                              oczywiście pochodzić także z II filaru (OFE) i III (nieobowiązkowego). Nadal nie
                              zmienia to faktu, że środki na płatności z I filaru będą wypracowywane przez
                              moje dzieci. W związku z czym, jako finansujący ich wychowanie, powinienem
                              ponosić proporcjonalnie mniejsze obciążenia z tytułu składki w części dot. I
                              filaru, niż osoby, które nie mają dzieci.
                      • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:47
                        p.s.j napisał:

                        > >
                        > > Właśnie dlatego, że obowiązujący system jest oparty na solidarności pokol
                        > eń - t
                        > > o
                        > > on jest tym dzieckiem, które płaci.
                        >
                        > OK. Na takiej toteż zasadzie twoje przyszłe dzieci będą płacić na bezdzietnych.

                        No właśnie. Moje OBECNE dzieci.

                        > > Bo nie przyczynili się do powstania tychże przyszłych pokoleń.
                        >
                        > Argument bez znaczenia, globalnie przyrost naturalny jest in plus.

                        Ale system, którym dyskutujemy nie obowiązuje globalnie, tylko w Polsce
                        (Europie), gdzie przyrost jest ujemny.

                        >
                        > > Nie odróżniasz ubezpieczenia emerytalnego od zdrowotnego.
                        >
                        > Składki na ubezpieczenia społeczne obejmują zarówno ubezp. emerytalne, jak i ub
                        > ezp. od stałej utraty zdrowia, czyli rentowe. Nie wiem, dlaczego to rozłączasz,
                        > skoro funkcjonalnie oba te rodzaje ubezpieczeń są połączone.

                        Rozłączam składkę na ubezpieczenie zdrowotne (NFZ).

                        Tak czy inaczej - dopóki funkcjonuje system emerytalny oparty o zasadę
                        solidarności pokoleń jest dla mnie oczywiste, że emerytury bezdzietnych będą
                        opłacane ze środków wypracowywanych w przyszłości przez moje (i innych) dzieci,
                        których koszty wychowania ponoszę ja (i inni rodzice).

                        Rozwiązania:
                        a) zlikwidować system oparty na solidarności pokoleń
                        b) zróżnicować wysokość składek dla dzieciatych i bezdzietnych (na korzyść
                        dzieciatych, rzecz jasna)
                        • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:51
                          Mna sie jakby co nie martwcie, bo zadnych skladek ani podatkow w Polsce
                          nie place i polski system emerytalny mnie nie dotyczy ...
                          • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:52
                            Uspokoiłaś mnie.
                            • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 19:56
                              Czy ja wiem. Moj maz ma syna, wiec finansowo tez uczestnicze w jego
                              wychowaniu, poza tym przez to, ze nie mam wlasnych dzieci, stac mnie
                              np. na wysylanie pieniedzy organizacji charytatywnej zajmujacej sie
                              dziecmi. To moze jednak nalezy mi sie emerytura, eh?
                              • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 21:27
                                No dobra - pół Ci się należy :)

                                Mnie zresztą też tak z 2/3... Bo dwójka moich dzieci ma dwie różne matki - moją
                                byłą żonę i obecną żonę (czyli rodzice - summa summarum - nie zreprodukowali się
                                w 100%). Chociaż nie... Czekaj... To tym matkom się należy 2/3! :)

                                Gwoli uzupełnienia - utrzymuję oboje dzieci i staram się wychowywać, na ile daję
                                radę (czasowo).
                                • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 14.10.09, 15:56
                                  Jakos sie uzbiera, jak co do czego :-D
                        • p.s.j Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:52
                          a) nie ma przeszkód formalnych do zatrudniania ludzi niekoniecznie obywatelstwa polskiego w PL. W dobie globalizacji argument że "w Polsce przyrost jest niski" jest po prostu niepoważny.

                          b) system JUŻ nie fukcjonuje w oparciu o zasadę solidarności pokoleń. Masz obecnie system wielofilarowy, gdzie część świadczeń (I filar) jest oparta na zasadzie solidarności, a część (II i III) na zasadzie kapitałowej. Docelowo większość świadczeń ma być z części kapitałowej.
                          • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 17:11
                            p.s.j napisał:

                            > a) nie ma przeszkód formalnych do zatrudniania ludzi niekoniecznie obywatelstwa
                            > polskiego w PL. W dobie globalizacji argument że "w Polsce przyrost jest niski
                            > " jest po prostu niepoważny.

                            Myślę, że są pewne przeszkody formalne (co nie znaczy, że nie do
                            przezwyciężenia). Niemniej, jest to margines zatrudnionych i zapewne jeszcze
                            bardzo długo tak będzie. Zdecydowana większość osób, które będą w przyszłości w
                            Polsce zatrudnione to dzieci obecnych mieszkańców Polski i płatników składek.
                            Argument jest jak najbardziej słuszny.
                            Niemniej, zgadzam się, że jakimś rozwiązaniem pozwalającym na wypełnienie luki
                            jest imigracja (jak w Europie Zachodniej). Bardzo długo jednak (z różnych)
                            powodów będzie to rozwiązanie niewystarczające. Czy pożądane? To osobna kwestia.

                            >
                            > b) system JUŻ nie fukcjonuje w oparciu o zasadę solidarności pokoleń. Masz obec
                            > nie system wielofilarowy, gdzie część świadczeń (I filar) jest oparta na zasadz
                            > ie solidarności, a część (II i III) na zasadzie kapitałowej. Docelowo większość
                            > świadczeń ma być z części kapitałowej.

                            Między "ma być" a "będzie" jest duża różnica. ZNACZNA część emerytury będzie
                            pochodziła z I filara. I filar funkcjonuje w oparciu o zasadę solidarności pokoleń.

                            Generalnie: mam naprawdę w d...ie, czy ktoś chce mieć dzieci, czy nie. Tyle, że
                            ja swoje dzieci utrzymuję ze środków netto (po opłaceniu składek), więc uważam,
                            że jeśli ktoś nie chce ponosić takich ciężarów, to niech to będzie
                            zrekompensowane zróżnicowaną wysokością składek (niech mam netto więcej niż
                            bezdzietny w takiej samej sytuacji dochodowej). Albo niech system - a co
                            najmniej I filar - będzie zlikwidowany.
                • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 16:50
                  A dlaczego nie? Solidarnosc to solidarnosc, wobec wszystkich: czyli i
                  niepelnosprawnych, i psychicznie chorych, i spolecznie niezdolnych do
                  pracy, i alkoholikow, i narkomanow, i bezplodnych, i takich, ktorym
                  nie chcialo sie pracowac, albo takich, ktorych dzieci zmarly w
                  dziecinstwie.

                  Jak realnie chcialabys oddzielic ludzi, ktorym 'nie chce sie' miec
                  dzieci od tych, ktorzy nie moga? No i co to sa wzgledy medyczne (za
                  chorobe uznana jest np. depresja)?

                  Twoj argument brzmi jak 'posiadanie dzieci to koszty i problemy i nie
                  widze powodu, dlaczego komukolwiek mialoby to byc oszczedzone' :-)
                  • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 17:19
                    croyance napisała:

                    > A dlaczego nie? Solidarnosc to solidarnosc, wobec wszystkich: czyli i
                    > niepelnosprawnych, i psychicznie chorych, i spolecznie niezdolnych do
                    > pracy, i alkoholikow, i narkomanow, i bezplodnych, i takich, ktorym
                    > nie chcialo sie pracowac, albo takich, ktorych dzieci zmarly w
                    > dziecinstwie.

                    Generalnie nie jestem zwolennikiem WYMUSZONEJ solidarności wszystkich ze
                    wszystkimi. Niemniej, tutaj dyskutujemy o solidarności pokoleń w ramach
                    funkcjonowania systemu emerytalnego (I filar).

                    > Jak realnie chcialabys oddzielic ludzi, ktorym 'nie chce sie' miec
                    > dzieci od tych, ktorzy nie moga? No i co to sa wzgledy medyczne (za
                    > chorobe uznana jest np. depresja)?

                    Nie wiem. Na Forum raczej nie opracujemy reformy systemu emerytalnego :)
                    Oczywiście, że odróżnianie "kto nie chce" od "kto nie może" byłoby trudne ze
                    względu na możliwe manipulacje. Być może nie należałoby w ogóle przeprowadzać
                    takiego rozróżnienia, po prostu byłoby "kto ma" i "kto nie ma". A jeszcze lepiej
                    byłoby zlikwidować ten system w ogóle. Ale realnie, ze względów społecznych, nie
                    będzie to możliwe.

                    >
                    > Twoj argument brzmi jak 'posiadanie dzieci to koszty i problemy i nie
                    > widze powodu, dlaczego komukolwiek mialoby to byc oszczedzone' :-)

                    Nie - odwrotnie: ponieważ ja ponoszę to koszty, to chcę mieć netto (po
                    opłaceniu) składek więcej niż ten, kto (przy analogicznej sytuacji dochodowej)
                    ich nie ponosi.
                    • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 19:58
                      No tak, ale jesli Ty np., wychowujac dzieci, nie pracujesz, to do
                      ogolnej puli dokladasz mniej niz ja.
                      • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 13.10.09, 21:19
                        Pracuję.
                        • croyance Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 19.10.09, 14:23
                          A jezeli osoba bezdzietna jest np. lekarzem pediatra, albo onkologiem
                          dzieciecym?
                          • sar36 Re: Czy któraś z was nie chce mieć dzieci?dlaczeg 19.10.09, 14:59
                            To dobrze. To potrzebne profesje.
                • plisowanka Uwielbiam takie pseudoargumenty 20.10.09, 00:05
                  sar36 napisał:
                  > Dlaczego moje dzieci, koszty wychowania których (materialne i niematerialne)
                  > ponoszę mają pracować na emeryturę kogoś, kto woli sobie kupić lepszy
                  > samochód/telewizor/dom/kurs nurkowania i mieć ciszę, swobodę i spokój niż mieć
                  > dzieci?

                  A dlaczego bezdzietny musi płacić podatki na edukację publiczną twojego dziecka?

                  A tak w ogóle - miałeś wybór. Mogłeś mieć tę ciszę, swobodę i spokój. Skoro z tego zrezygnowałeś to teraz nie jęcz. Miałeś taki sam wolny wybór jak ten bezdzietny.
                  • sar36 Re: Uwielbiam takie pseudoargumenty 20.10.09, 17:38
                    plisowanka napisała:

                    > A dlaczego bezdzietny musi płacić podatki na edukację publiczną twojego dziecka
                    > ?

                    Ja też płacę podatki, ogromna większość wpływów z których idzie na zupełnie inne
                    cele, niż edukacja publiczna. Ponoszę też koszty tej edukacji nie finansowane z
                    budżetu Państwa.

                    Co do podatków to ciekawy (choć częściowo dyskusyjny) wywód na temat
                    zastępowalności pokoleń także w kontekście podatków zaprezentował poniżej
                    użytkownik couleur-trois.

                    >
                    > A tak w ogóle - miałeś wybór. Mogłeś mieć tę ciszę, swobodę i spokój. Skoro z t
                    > ego zrezygnowałeś to teraz nie jęcz. Miałeś taki sam wolny wybór jak ten bezdzi
                    > etny.

                    No to jest właśnie pseudoargument.

                    Poza tym, bynajmniej nie jęczę. Zwracam tylko uwagę, że nieposiadanie dzieci, ma
                    skutki także dla osób trzecich. Akcentuję także, że sytuacja finansowa osób
                    dzieciatych jest gorsza, pomimo, że to one "dostarczają" społeczeństwu
                    przyszłych płatników. Wskazuję także na rozwiązanie, które częściowo wyrównałoby
                    tę dysproporcję na gruncie systemu emerytalnego. I tyle. Nie zamierzam nikogo
                    przekonywać do posiadania dzieci używając jakiejkolwiek argumentacji. Jeśli ktoś
                    ich nie chce mieć, to żaden argument go - w mojej ocenie - do tego nie przekona.
                    Być może kiedyś sam zmieni zdanie, ale możliwe także, że nie.
                    • plisowanka Re: Uwielbiam takie pseudoargumenty 20.10.09, 20:46
                      Ty płacisz podatki na edukację publiczną i twoje dziecko z niej korzysta, więc niejako odzyskujesz te pieniądze. Bezdzietny płaci na edukację publiczną i tych pieniędzy nie odzyskuje, bo skoro nie ma dzieci, to nie korzystają one z publicznego systemu oświaty.
                      • sar36 Re: Uwielbiam takie pseudoargumenty 21.10.09, 10:27
                        No właśnie - niejako. Nie odzyskuję, a co najwyżej zaoszczędzam, a do
                        kształcenia dziecka (do określonego wieku) jestem zobowiązany, więc nie mam tu
                        możliwości wyboru. Ponadto, kształcenie dziecka generuje dodatkowe wydatki
                        (książki, art. biurowe itd.).

                        Jeśli już mówimy o jakiejś formie "odzyskiwania" wydatków na oświatę, to ma ona
                        miejsce w przyszłości, kiedy dziecko zaczyna zarabiać, płacić podatki i składki
                        ubezpieczeniowe. Wniosek - "odzyskują" je wszyscy przyszli klienci budżetu i
                        ZUS. Przy czym "odzyskują" także te wydatki, które poniosłem ja, ze swoich
                        dochodów netto.

                        "Moje" podatki są wydawane także na masę różnych innych celów, z których nie
                        "odzyskam" pieniędzy w żadnej formie, a odzyskają (często dosłownie) inni.
      • croyance wydaje mi sie ... 13.10.09, 15:47
        Pisalam juz o tym, ale powtorze: jestesmy maksymalnie drugim (a moze
        i, biorac pod uwage skutecznosc srodkow antykoncepcyjnych, pierwszym)
        pokoleniem kobiet w historii ludzkosci, ktore decyzje o rozmnozeniu
        sie moga podejmowac swiadomie. Owszem, zawsze istnialy srodki anty,
        ale ich skutecznosc nie mogla sie rownac z dzisiejsza, wiec zawsze
        byl jednak wiekszy margines na dzialania 'opatrznosci'.

        IMHO nie jestesmy, nie mozemy byc przygotowane mentalnie na taka
        odpowiedzialnosc. Dlatego wiele kobiet 'podswiadomie' zapomina
        tabletek, albo podswiadomie aranzuje wpadke uprawiajac seks po
        alkoholu. Moje zdanie jest takie, ze nie jestesmy absolutnie
        przygotowani na to - jako gatunek, en masse - by w 100% zarzadzac
        sfera swojej plodnosci. I nie ma w tym nic dziwnego, bo przez cala
        historie ludzkosci byly to w wiekszosci sprawy przypadkowe i
        przeznaczeniowe.

        Mysle, ze wiele kobiet znajduje sie w sytuacji, w ktorej nie sa w
        stanie podjac swiadomie ani decyzji o posiadaniu, ani o nieposiadaniu
        dzieci, i z radoscia witaja los podejmujacy te decyzje za nie. Nie
        mowie tu o wszystkich kobietach, ale wydaje mi sie, ze generalnie
        technika rozwija sie szybciej niz mozg ewoluuje, i stad w ogole
        dyskusje na podobne tematy.
        • lilikitka Re: Offka... 13.10.09, 17:55
          Offka Wczoraj napisala ze Kobieta posiadajaca dziecko jest
          GLUPIA ROZPLODOWA MACIORA.A dzisiaj stwierdzila ze szanuje kobiety
          majace dzieci.To dopiero sciema.Miec taka kolezanke.TO uciekac
          Wszystkie kobiety z dziecmi musza przed nia uciekac.Bo niewiwdomo
          jak je wyzwie.
          • croyance Re: Offka... 13.10.09, 19:58
            Spoko, ale co to ma wspolnego ze mna i tym, co napisalam?
            • lilikitka Re: Offka... 13.10.09, 20:08
              Przepraszam croyance.zle to napisalam to nie odpowiedz.
        • pan_i_wladca_mx croyance 10/10 15.10.09, 08:49
          croyance napisała:

          > IMHO nie jestesmy, nie mozemy byc przygotowane mentalnie na taka
          > odpowiedzialnosc. Dlatego wiele kobiet 'podswiadomie' zapomina
          > tabletek, albo podswiadomie aranzuje wpadke uprawiajac seks po
          > alkoholu. Moje zdanie jest takie, ze nie jestesmy absolutnie
          > przygotowani na to - jako gatunek, en masse - by w 100% zarzadzac
          > sfera swojej plodnosci. I nie ma w tym nic dziwnego, bo przez cala
          > historie ludzkosci byly to w wiekszosci sprawy przypadkowe i
          > przeznaczeniowe.
          >
          > Mysle, ze wiele kobiet znajduje sie w sytuacji, w ktorej nie sa w
          > stanie podjac swiadomie ani decyzji o posiadaniu, ani o nieposiadaniu
          > dzieci, i z radoscia witaja los podejmujacy te decyzje za nie. Nie
          > mowie tu o wszystkich kobietach, ale wydaje mi sie, ze generalnie
          > technika rozwija sie szybciej niz mozg ewoluuje, i stad w ogole
          > dyskusje na podobne tematy.


          lepiej bym tego nie ujela 10/10
          dla takich postow czlowiek moze sie przebijac przez caly wątek
          • jane-bond007 Re: croyance 10/10 19.10.09, 12:02
            dokladnie chociaz w okolicy h&m i new yorkera mialam ochote
            zawrocic...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja