wacikowa
12.10.09, 22:05
Ambitna pipa jestem. System mi szaleje. Tu nie wchodzi tam nie
wchodzi tu nie chce się postawić. Oszaleć można.
I tak jest z innymi wyzwaniami. Muszę rozkminić sama. Nie zasnę
dopóki nie dojdę co i jak. Dzwonię,pytam,kombinuję. Kurna no po co?
Przecież są fachowcy od tego? No są ale jakoś wtedy satysfakcji
brak,że ja sama do tego nie doszłam.
Łapie się czasem na tym,że jak mam kogoś prosić o pomoc to wolę SAMA
bo przecież potrafię. To jak gra logiczna do rozwiązania.
Jakieś chore ambicje. Ale przecież z pralką się udało? Z piecykiem
też,głośniki też śmigają no to czemu ma się nie udać z tym?
Czy ja przypadkiem nie odbieram fachowcom pracy?
Co robicie jak Wam coś się zepsuje albo zwyczajnie odmawia
współpracy?
Próbujecie sami kombinować czy dzwonicie po fachowców?
No szlag mnie trafi no:))Wrrrr.