dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka

15.10.09, 09:57


Moje dziecko jako jedyne w klasie je w szkole domowe kanapki, reszta
kupuje w sklepuki jakies gotowce, chipsy itp. A jest to tzw.
przyjaciel - "papuzek nierozłączek" mojego dziecka, więc często te
moje kanapki są przez nich jedzone na spółkę. Ale młodzież ma
zapotrzebowanie na kalorie i jedna kanapka na pół to za mało. I
wczoraj zostalam poproszona telefonicznie przez tego kolege, czy nie
moglabym mu robic dodatkowej takiej kanapki jakie ma moja corka.
Normalnie szok, z jednej strony to bardzo mile, z drugiej nie wiem
co na to jego rodzice (zreszta z matką się dobrze znam i chodzę
czasem na kawę i nie wiem, czy jej o tym mówic, czy nie będzie jej
głupio) i nie wiem, czy mam ochotę codziennie robic podwójne
śniadanie dla dziecka do szkoły.
    • alpepe Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 10:02
      ja porozmawiałabym z matką dziecka, jeśli kobieta jest dobrze wychowana, to albo
      zaproponuje naprzemienne przygotowanie śniadań, albo zacznie robić swojemu
      dziecku kanapki do szkoły.
      • babka_z_miesnego Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 10:11
        Mam podobną sytuację.Przyjaciółka mojej córki(3 kl.SP)na śniadanie
        dostaje batoniki,słodkie rogale,paluszki i po 4 godzinach lekcjii
        kanapka z serem lub szynką to rarytas.Pomijając fakt dzielenia się
        śniadaniem,przerażeniem napawa mnie asortyment szkolnych
        sklepików.Same badziewie,chemia,słodycze i śmieci.Z Twoją znajomą
        porozmawiałabym wprost.Może poprostu jest lekkomyślna i nie widzi
        problemu.Pewnie nie wynika to ze złej woli.Otwórz jej oczy na
        problem to zacznie dziecku robic śnadania.Ile lat mają wasze dzieci?
    • tarantinka Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 10:39
      nie rozumiem jednego, dziecko mówi ci przez telefon że chce kanpakę
      a swojej mamie już nie może tego powiedzieć ?? z tego co widzę to u
      młodej wszsystkie dzieciaki mają kanapki, sklepiku w szkole nie ma -
      rodzice się nei zgodzili, taki sklepik da się bez problemu
      zlikwidować, robienie kanapki to dodatkowe 3 minuty rano, wiec to
      nie dzieci winne tylko rodzice bezmyslni.
    • dzikoozka Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 12:25
      POd tym wzgledem mogę bardzo pochwalić szkołę do której chodzi moj
      Młody, nie ma sklepiku, jest kuchnia z obiadami szkolnymi oraz
      możliwością zakupu bułki z wędliną czy serem i papryką za 1 zł,
      dodatkowo można nabyć póllitrowe napoje typu tymbark czy icetea (2,5)
      (niegazowane) oraz soczki w kartonikach za 1,20, czyli w cenach
      nawet nizszych niz w osiedlowym sklepie. Nie ma czipsów, coli i
      innego szitu.
      W sprawie kolegi - o ile nie jest z rodziny "patologicznej", (w
      takim przypadku robilabym diwe kanapki, co to w koncu za roznica)
      to powiedziałabym matce, że jej dziecko głodne chodzi :)
    • varia1 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 12:30
      pogadałabym z matką dziecka
      moja córka zazwyczaj mówi: mamo zrób mi dwie kanapki więcej bo Kasi smakują i daj banana bo Agata może mieć za niski cukier (ma cukrzycę)
      i ja robię, bo akurat moje dziecko jak je w towarzystwie, to wiem, że zje, inaczej kanapka czasem wraca do domu:)
      ale zdarza mi się ze dzwonią do mnie mamy tych koleżanek i pytają co lubi Zosia, bo by się chciały zrewanżować:)
      • mozambique Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 12:35

        I
        wczoraj zostalam poproszona telefonicznie przez tego kolege, czy nie
        moglabym mu robic dodatkowej takiej kanapki jakie ma moja corka

        czyli co ? dzieciak zadzwonił do ciebei i poprosił zebys mu
        szykowała sniadanie do szkoły ???? a moze mamusia stała i obok i mu
        podpowiadała? zeby przyoszczędzić w budżecie domowym ?
        • vandikia Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 13:15
          bułka 20-30 gr, plaster sera/wędliny - 50 gr?, plaster pomidora 20 gr

          kanapka - 1zł, w porywach 1,20
          faktycznie, przyoszczedzenie na budżecie
          • jane-bond007 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 17:19
            wyliczylam ze to 240zl na rok szkolny... i nie zaluje dziecku ale
            tez nie uwazam zeby to bylo malo
          • mozambique Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 14:05
            zdziwiłabys sie jak takie "przyoszczędzanie" jest powszechne -
            kanapki od kolegi z ławki a porze obiadowej synus odwiedza sąsiada
            z drugiego pietra,

            a mamusia przyoszczedza głownei na czasie , "robociżnie" i całym tym
            rozgardiaszu poranno-kuchenno-śniadaniowym

            na tym i sąsiednich forach całkeim duzo jest takich informacji

            o dziwo - wcle nie zdarzaja sie w rodzinach skrajnei biednych
    • panistrusia Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 12:50
      W sumoie, jak już robisz dla swojego dziecka, to jedna więcej nie jest
      problemem.
      Zapytaj matkę chłopca, czy się zgadza na to, że dokarmiasz jej dziecko.
      Jeśli jest w porządku, to pewnie zaproponuje jakiś rewanż. Albo umów
      się z nią, żeby zadbała o picie dla dzieciaków.
    • panistrusia Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 12:55
      P.S. Ja osobiście byłam strasznym niejadkiem, ale jakoś wyjątkowo mi
      smakowały kanapki koleżanki będącej na diecie bezglutenowej. Koleżanka
      wiedząc o tym często przynosiła bułkę więcej.

      Z kolei już w liceum mieliśmy kolegę, który przynosił drugie śniadanie
      w kartonie - dla całej klasy. Tyle, że jego rodzice zatrudniali
      kucharkę i było fizycznie możliwe wykarmienie całej klasy przepysznym
      goframi:).
    • butterflymk Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 13:06
      no pewnie że powiedziec matce tymbardziej jak pijacie kawę
      to jest sygnał odz dziecka że chce do cholery kanapki dostawać do
      szkoły :p
      kopnąc jego matkę w doopsko leniwe i niech robi mu te kanapki,
      powiedz jej wprost....
      • kag73 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 13:14
        Z mama dziecka mozna pogadac na luzie. To nie problem zrobic o jedna
        kanapke wiecej. Mnie sie wydaje, ze moze caly sek w tym "dzieleniu"
        sie. Zaproponuj kobiecie, ze tydzien Ty bedzies robila kanapki dla
        obojga, nastepny tydzien ona. Dzieciaki beda mialy odmiane i
        zostanie "dzielenie sie". Poza tym to prawda, ze od kogos czasem
        jakos tak lepiej smakuje:))
      • lisbeth25 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 17:56
        No tak, w waszym ograniczonym świecie to matki są od karmienia dzieci:)
        A myślałam, że dziecko ma mamę i tatę. Ale cóż, co rusz przekonuję się,
        że w tym kraju to same samotne matki są.
        • kag73 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 00:29
          Autorka napisala, ze zna sie z mama chloca a zatem zaproponowalam,
          zeby to z nia pogadala. Kto w efekcie koncowym zrobi kanapke, to
          sprawa drugorzedna moim zdaniem.
    • vandikia Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 13:14
      a ja nie widzę żadnego problemu w przygotowywaniu jednej, dodatkowej
      kanapki
      dziecko mysli innymi kategoriami, prosba mogla byc "spontanem"
      moze boi albo wstydzi sie poprosic matke, rozne są uklady
      • mozambique Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 14:07

        moze boi albo wstydzi sie poprosic matke, rozne są uklady

        i to ma byc pocieszające ?
    • meetek Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 13:15
      "Bachor" ma tupet ale może dobrze, że zapytał.
      W mojej szkole była taka banda, która przeszukiwała tornistry i kanapki kradła po prostu.
    • awdotia.romanowna Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 23:07
      Moim zdaniem warto porozmawiać z matką dzieciaka.
      Nie ma co spekulować, że skąpa, leniwa, bezmyślna..
      Może daje chlopcu co dzień kanapkę a ten przynosi ją do domu, bo się
      wstydzi wyjmować z plecaka ("nie jestem maminsynkiem, kupuję batony
      w sklepiku"). Dzieci też mają różne pomysly, odruchy, kompleksy...
      Szkoda czasu na psychoanalizę i spekulacje. Radzę porozmawiać
      szczerze. I wtedy dopiero się matwić :) lub nie.
    • bombalska Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 15.10.09, 23:22
      Chyba warto poruszyc temat kanapek na zebraniu. Najlepiej niech wychowawczyni
      powie rodzicom, ze maja zaczac robic kanapki dzieciakom.
    • bateryjka juz tłumaczę niejasności 15.10.09, 23:30
      W szkole mojego dziecka prakycznie wszystkie dzieci kupuja jakies fast foody w sklepiku. Ja po prostu nie mam pieniędzy na to, nie mówiąc o tym, że to niezdrowe. ponadto moja córka jest wegetarianką i z zasady nie je niczego poza domem, bo nie wiedomo, co w tym jest, a przeważnie we wszystkim sa przynajmniej tłuszcze zwierzęce.

      Kolega, o którym mowa, jest faktycznie chłopakiem z tupetem, ale bardzo go lubię. Często przychodza do nas do domu po szkole i zawsze wtedy dostaje obiad razem z moj córką. Wiele razy mówił mi, ze swietnie gotuję, ze jego mama nie ptorafi dobrze gotować, zresztą jego mama też wiele razy mówiła mi, ze on nie chce jeśc tego, co ona mu ugotuje. Wczoraj gdy zadzwonił, do córki, to tak przy okazji powiedział mi, ze te kanapki, co ma córka w szkole są pyszne (zawsze staram sie, żeby było w nich dużo zielonego, pomidory, twarożek lub inny ser, robię jej naprawde dobre kanapki ze świeżutkiego pieczywa, po które biegam sobie rano do piekarni z psem) i czy mogę mu robić taką dodatkową kanapkę BO JEGO MAMA NIE UMIE.

      Spoko, dla mnie to nie taki wielki problem, dodatkowa kanapka to moze z dwie minuty więcej, koszt też nie jakiś kosmiczny, no ale tak dziwnie, mam go dokarmiać całorocznie? Dzisiaj mu zrobilam kanapkę, jutro z pewnościa też zrobię, ale tak codziennie? Nie wiem. No i co mam powiedzieć tej mamie? Słuchaj, rób synowi kanapki? Czy słuchaj, wiesz, ze ja robię kanapki twojemu dziecku? Jakos mi głupio. Nie jest to moja bliska kolezanka, czasem sie spotykamy, ale to przez to, ze nasze dzieci się przyjaźnią, a nie my się przyjaźnimy. Ona jest o wiele zamożniejsza ode mnie i prawdopodobnie dla niej robienie kanapek do szkoly to abstrakcja i.. chyba nawet obciach. Nie no, chyba jej tego nie powiem, a dziaciaka lubię i jak mu smakuje to trudno, będę mu robić te kanapki. Chyba.

      • aurelia_aux Re: juz tłumaczę niejasności 15.10.09, 23:45
        Jak dla mnie jedyny problem tkwi tutaj w matce chłopca, która naj wyraźniej nie
        ma czasu, ochoty, siły (etc) robić dziecku kanapek, co wg mnie jest w pewnym
        sensie olewaniem dzieciaka.
        A jeśli chodzi o kwestie finansowe, to to nie są takie koszta.. a przynajmniej
        będziesz się miło czuła, jak młody będzie Cię chwalił :)

        Ja na przykład przez całe liceum dokarmiałam koleżankę, której mama mając nawet
        pieniądze (jej nie dając ani grosza) nie dbała o to,czy jej córka ma coś w
        lodówce czy nie (zwłaszcza, że mamusia dość często wyjeżdzała dzwoniąc z innego
        miasta, że jej nie będzie przez tydzień..) a dziewczyna w naszym mieście, ba
        kraju nie miała nikogo.
        Tak więc przez 3lata prawie codziennie przynosiłam jej kanapki .. a kiedy się
        wydało dlaczego "tak dużo jem" mama dodawała jogurcik czy jabłuszko dla
        koleżanki:) nie było też niczym dziwnym, że koleżanka przychodziła na obiad, czy
        jak siedziałyśmy i zostawała na noc dostawała full serwis, obiad kolacje
        śniadanie i drugie śniadanie:) i nikt nie widział w tym nic złego, ani nie
        zliczał kosztów
        • mozambique Re: juz tłumaczę niejasności 16.10.09, 14:10

          nikt nie widział w tym nic złego, ani nie
          > zliczał kosztów

          ciekawe czy towja mama to powiedizała czy ty teraz popisujesz sie
          szlachetnością
          • aurelia_aux Re: juz tłumaczę niejasności 17.10.09, 13:04
            Nie musiała tego mówić:) Wystarczy, że zapraszała ją sama na obiady:)
            Kanapka z serem topionym kosztuje 70gr. Tyle Ci lata po torebce luzem i nigdy
            tego nie wyjmiesz;) a obranie jednego ziemniaka więcej do zupy? czy dolanie
            troszkę więcej wody? To żaden wydatek.
            Na prawdę załamuje mnie wasze podejście.. średnio 126zł wydane w roku, żeby
            komuś pomóc.. 14zł na miesiąc, za 14zł to kupujesz lody dla rodziny, bądź na
            jedną szarlotkę na ciepło:)
      • mozambique Re: juz tłumaczę niejasności 16.10.09, 14:09

        no widzisz ?
        chłopczyk z tupetem zamusztrował sie juz u ciebei na sniadanko

        na obiadek tez wpada raczej regularnie

        kolacje tez przewidujesz ?

        moze po prostu niech u was zamieszka , przynajmniej bedzie prosciej
      • cherry.coke Re: juz tłumaczę niejasności 16.10.09, 14:31
        Moze zadzwon do tej matki i powiedz jej tak: Sluchaj widze ze twojemu synkowi
        smakuja kanapki, jakie robie dla corki, ja tam bez problemu moge robic dwie,
        wiec bedziesz miec sniadanie z glowy, a ty za to dawaj mu do szkoly podwojna
        porcje jakiegos soku czy owocow...
      • cherry.coke Re: juz tłumaczę niejasności 16.10.09, 14:39
        Aha a jeszcze dodam, ze bardzo mi sie podobaja Twoje kanapki oraz bieganie do
        piekarni z psem :) Pewnie innym kanapkom trudno im dorownac. Jesli mozesz to
        zalatwic tak, zeby bylo to staranie odwzajemnione, a nie jednostronne sepienie,
        to pewnie ze rob mu druga.
      • silic Muszę się przyczepić. 17.10.09, 12:33
        > bo nie wiedomo, co w tym jest, a przeważnie we wszystkim sa przynajmniej tłuszc
        > ze zwierzęce.

        ale !

        >zawsze staram sie, żeby było w nich dużo zielonego, pomidory, twarożek lub inny
        ser,

        Zwierzęce tłuszcze w serach czy twarożkach przygotowane przez mamę już mogą
        być... Uwielbiam wegetarian i strach przed tymi okropnymi tłuszczami...
        • bateryjka Re: Muszę się przyczepić. 17.10.09, 22:12
          dla wegetarian smalec, na którym coś jest pieczone czy smażone, jest
          nie do przyjecia, bo zeby go uzyskac trzeba zabic zwierzę, jedzenie
          go jest tym samym co jedzenie mięsa. tłuszcz i zresztą wszelkie inne
          skladniki) zawarte w mleku, czy innych produktach pochodzenia
          odzwierzęcego (jajka, sery, jogurty) są jak najbardziej ok. to
          weganie nie jedzą kompletnie nic co jest pochodzenia zwierzęcego. I
          nie chodzi o strach, tylko, w przypadku akurat mojej córki o ideę.
          Nie chce jeśc mięsa to niech nie je, ma prawo do tego, nie? dlaczego
          masz jakiś problem z tym, co ktoś inny je lub czego nie je? dopóki
          nie ingeruje w to, co jesz ty, to co cię to obchodzi?
    • jan_hus_na_stosie Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 00:02
      jak widać zrobienie smacznej kanapki dla swojego dziecka do szkoły przerasta
      umiejętności niektórych rodziców...
      • burza4 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 18:45
        cóż, może rzecz nie w kanapce a odmianie? może to być "apetyt
        socjalny" na podobnej zasadzie zjadasz coś, kiedy inni jedzą, dla
        towarzystwa raczej niż z głodu.

        przyznam, że jakoś nie robiłam dziecku kanapek do szkoły, po
        pierwsze dlatego, że ich nie jadła a nosiła w plecaku, po drugie
        dlatego, że uważam to za przesadę, żeby po paru lekcjach raptem
        konieczny był dodatkowy posiłek. Wracają przecież w porze wczesnego
        lunchu. Wystarczy jabłko czy banan.
    • beatulek Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 00:27
      Śniadanie mojego dziecka - 1 kl SP uzależnione jest od tego co zje w
      domu rano. Jeśli w całości zjada przygotowanie dla niej rano
      śniadanie to nie widzę problemu by do szkoły zabrała batonika i
      ciasteczko. Zwłaszcza, ze ma w szkole wykupione obiady. Jeśli
      marudzi rano przy jedzeniu i nie zjada dostaje kanapki.
      • michellemybelle Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 15:33
        Moim zdaniem rozmowa na temat kanapek z tą mamusią obowiązkowa.
        Skoro synuś tupeciarz, to może i bajerant ("moja mama takich nie
        umie"...).Mojej koleżanki syn jest takim bajerantem - gada, co mu
        ślina na język przyniesie, dorośli się zachwycają niezłym bajerem, a
        matka potem tylko się wstydzić musi.
        • aniolek03 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 16.10.09, 17:52
          jezeli nie jest to dziecko z patologicznej
          rodziny,jakiejs ubogiej,tylko normalnej-to w zyciu bym
          sie nie dala wmanewrowac w takie cos.jeszcze lataj po
          swieze buleczki buhaha.

          no prosze cie,ale o sso chossi:))-mozna POCZESTOWAC
          kanapka,obiadem od czasu do czasu,w ramach uprzejmosci
          ect ale codziennie ,regularnie robic czyjemus dziecku
          kanapki bo mamusia nie umie-PARODIA.
          synus bajerancik,fifa uefa tak zwany,dobrze sobie
          wykombinowal-ale koniecznie porozmawiaj z ta matka-
          albo o niczym nie wie,albo perfidnie wie i jest to za
          jej cichym przyzwoleniem-w obu przypadkach powinna sie
          spalic ze wstydu-no ja rozumiem ze wyrafinowany obiad
          ugotowac to problem byc mzoe ale nie umiec zrobic
          SMACZNEJ kanapki to przegiecie
        • ingeborg Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 15:14
          Tak, na pewno to perfidny bajerant i w ogóle cwaniak i spryciarz...
          Geez, a może to jest po prostu dzieciak któremu - jak (zbyt) wielu
          dzieciakom nie poświęca się uwagi i czasu, tylko na odczepngo daje
          seven daysa do szkoły bo przecież to jak kanapka z nutellą. W
          kanapce zrobionej przez mamę, nawet cudzą, nie musi wcale chodzić o
          kanapkę.
          • aniolek03 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 15:36
            geez,rozumiesz w ogole o co kaman czy nie bardzewicz?

            no popatrz,tak sie boi mamusi ze woli obcej babie
            proponowac przez telefon zeby mu robila kanapki?super
            uklady w domu,nie ma co..
            NORMALNE dziecko w NORMALNYM domu nie ma oporow zeby
            powiedziec ze sevendays mi nie wystarcza,jestem glodny
            wole kanapki.
            a na odczepnego moze dostac z 2 zeta i sobie ta
            kanapke kupic po prostu nie?
            ale prosciej wyslugiwac sie kims-i nie chodzi o to ze
            sam fakt poczestowania kogos obiadem czy dodatkowa
            kanapka jest naganny-chodzi o to ze nikt nie musi
            dziecku ktore ma rodzicow i nie mieszka w
            przytulku ,serwowac codziennie kanapki-bo tak.
            ps.a dzieci-perfidnych bajerantow znam cale
            mnostwo,potrafia manipulowac lepiej niz niejeden
            dorosly
            • ingeborg Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 17:18
              ni wiem w jakim ty swiecie zyjesz, ale musze cie zmartwic: dziecko,
              zdabane mateialnie i emocjonalnie to w polsce wcale NIE jest norma.
              Do tego jeśli dzieciak nie wie że proszenie obcej baby przez telefon
              o jedzenie do szkoły to widać nikt mu tego nie powiedział, ergo,
              mało kto się nim intersuje w domu. wcale sie nie musi matki bać,
              wystarczy że wie że wyrażanie swoich porzeb to jak rzucanie grochem
              o ścianę, bo pewnie matka/ojciec zamiast zrobić kanapkę da dwa złote
              na sklepik albo dwa sevendaysy zamiast jednego.
              Zakładam, że w tym domu nikt nie ma czasu/ochoty zrobić temu dziecku
              kanapkę do szkoły i nikt mie ma czasu/ochoty żeby nauczyć je norm
              społecznych. Poza tym autorka nigdzie nie napisała że to dziecko
              przystawiło jej lufę do skroni, tylko POPROSIŁO.

              pamietam jak moja mlodsza siostra przyprowadzala ze soba ze szkoly
              kolezanke z gatunku "dziecko z kluczem na szyi" i ta mała tak się
              łasiła, chciała pomagać w kuchni i ogólnie zachowywała się jak
              domownik. i nie dlatego że była cwana tylko dlatego że była
              zaniedbana.

              PS. Smutne musisz mieć życie że nawet u dzieci wietrzysz spiski,
              cwaniactwo i wysługiwanie się.
    • rlena Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 16:19
      jesli cie na to stac, to rob te kanapki. Ja bym robila. W szkole
      sredniej moja przyjaciolka przynosila kanapki dla nas obu. Nigdy jej
      o to nie prosilam, ale wspominam to po latach jako cos tak
      niesamowicie cieplego,ze zawsze bede zywila do niej serdeczne
      uczucia (nawet, gdyby cos nas bardzo poroznilo). To jest cos, co
      docenia sie pozniej. Lata szkolne mijaja tak szybko, dla ciebie to
      okazja do zrobinia czegos fajnego i dobrego. Zreszta , jestem
      pewna,ze twoj syn bedzie czul podobnie jak ja, i jego szacunek do
      ciebie wzrosnie.
      • larenata Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 16:52
        Też bym pewnie robiła tę dodatkową kanapkę. Moja córka do szkoły nosi kanapki,
        ale z tego co mówi, to niewiele dzieci je ma. Najczęściej dzieci jedzą ciastka
        i batoniki :(
        Jak chodziłam do szkoły średniej, to bardzo często obiady jadała u mnie
        koleżanka, bo u niej po prostu nie było. I nie była to kwestia pieniędzy, bo jej
        rodzice najbiedniejsi nie byli. Mieli inne priorytety jednak niż obiad :( A że
        ona po szkole lubiła wpadać do mnie, mimo że mijała swój dom po drodze, to po
        prostu jadła u nas...
        • croyance Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 18:20
          Ja bym jednak, mimo wszystko, pogadala z ta matka, bo potem mozesz
          sie dowiedziec, ze ona mu np. nie daje kanapek, bo jest na cos
          uczulony albo co, a on sobie nie do konca zdaje sprawe z powagi
          sytuacji i czestuje sie u kolegow.

          Moi znajomi maja syna z fenyloketonuria, i tez kilka razy sie
          zdarzylo, ze poprosil, zeby go poczestowac czyms, czego pod zadnym
          pozorem nie powinien jesc. Rodzice musieli chodzic do szkoly i
          wylozyc calej klasie ze chociazby nawet prosil i blagal, nie
          wolno go niczym czestowac.
    • bertrada Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 17.10.09, 22:22
      Zacznij robić niedobre kanapki. Miernej kucharki nikt nie "zatrudni", więc
      będziesz miała święty spokój. ;D
    • kol.3 Re: dodatkowa kanapka dla kolegi dziecka 18.10.09, 09:53
      Mój syn też brał kanapki do szkoły (wędlina, pomidor, sałata itd.) ale
      okazało się, że to obciach bo cała klasa żywi się w bufecie, gdzie
      sprzedawali hamburgery, zapiekanki, barszczyki z pasztecikiem itp.
      batony itp.Kolega z bardzo bogatej rodziny który dostawał kanapki z
      domu ponoć po prostu wyrzucał je do kosza. Nie wiadomo jak to jest z
      kanapkami kolegi, może spotykał je taki sam los? Poza tym cudze zawsze
      smakuje lepiej.
Pełna wersja