bateryjka
15.10.09, 09:57
Moje dziecko jako jedyne w klasie je w szkole domowe kanapki, reszta
kupuje w sklepuki jakies gotowce, chipsy itp. A jest to tzw.
przyjaciel - "papuzek nierozłączek" mojego dziecka, więc często te
moje kanapki są przez nich jedzone na spółkę. Ale młodzież ma
zapotrzebowanie na kalorie i jedna kanapka na pół to za mało. I
wczoraj zostalam poproszona telefonicznie przez tego kolege, czy nie
moglabym mu robic dodatkowej takiej kanapki jakie ma moja corka.
Normalnie szok, z jednej strony to bardzo mile, z drugiej nie wiem
co na to jego rodzice (zreszta z matką się dobrze znam i chodzę
czasem na kawę i nie wiem, czy jej o tym mówic, czy nie będzie jej
głupio) i nie wiem, czy mam ochotę codziennie robic podwójne
śniadanie dla dziecka do szkoły.