julcia_bleble
16.10.09, 13:44
Tak jak w temacie, tak sie czuje, wlasciwie to chyba powinnam tak
sie czuc. Wczoraj zadzwonilam do mojej babci. Mimo ze mieszka ona w
tym samym miescie, nawet nie jest to super daleko ode mnie to nie
odwiedzam jej bardzo czesto, mozna by powiedziec ze odwiedzam ja od
czasu do czasu.Dzwonie do niej tez raz na ruski rok. Przyznaje, ze
moze jakos 1 na 2 tygodnie. Nie wiem dlaczego tak robie.. poprostu
nie czuje potrzeby zebym miala to robic czesciej. Moja babcia jest
samotna, dziadek nie zyje juz dobrych kilka lat. Jest ona osoba
strasznie wrazliwa, sprawna fizycznie.Nie ma znajomych, nie udziela
sie nigdzie, nie haftuje. Jedynie jak kogos znajomego spotka na
spacerze to wtedy porozmawia. Jest to osoba ktora tylko dobrze czuje
sie w swoim domu. Kiedy do nas przyjedzie to ledwo co wejdzie, juz
mowi o tym kiedy pojdzie do domu. Przez to swoje zachowanie jest
osoba na dluzsza mete denerwujaca. Moj tato jezdzi do niej bardzo
czesto a dzwoni po 3, 4 razy dziennie- tak zwyczajnie.Dla mnie to
chore, ale juz sie przyzwyczailam.Wczorja zadzwonilam do niej TAK
ZWYCZAJNIE SPYTAC SIE CO U NIEJ SLYCHAC, i pierwsze co slysze z jej
ust "oooo a co to sie stalo ze sobie przypomnialas o babci, nie
spodziewalabym sie tego, Ty juz o mnie zapomnialas, ja bylam za
dobra, nie jestem teraz nikomu potrzebna, tak to juz jest jak bylo
sie kiedys za dobrym itp" . Zdenerwowalam sie strasznie, poniewaz
gdyby to ktos do mnie zadzwonil to cieszylabym sie, normalnie
rozmawialabym a nie wypominalabym co i jak. Ponadto moja babcia
bardzo czesto porownuje sie" ze niby ona taka zla" do mojej drugiej
babci" ktora wg niej niczym sie nie przejmuje, ma nas gdzies, robi
swoje na dzialce a ze niby jest LEPSZA od niej''. NIenawidze sluchac
takich bzdur. Od razu jak ktos wyskakuje z taka gadka, odechciewa mi
sie dzwonic. Fakt, moja 2 babcia jest zupelnie inna: nie potrzebuje
tyle uwagi, ma swoja dzialke na ktora chodzi, zyje normalnie, ma
znajomych, ciagle robi remonty, dzwoni raz na 3 dni. A ta 1sza tak
jak pisalam juz wczesniej..tylko siedzi w domu. Ja mam wrazenie ze
ona chcialaby zyc czyims zyciem. A ja zwyczjanie nie mam czasu.
Wracam ze studiow, mam swoje zajecia, nie mam auta wiec dojazdy
autobusami dluza sie, z zajec lece na korki ktore udzielam itp. Tak
wiec, nie jestem dobra wnuczka. Nie mysle aby do niej dzwonic co 3,
4 dni. Oczywiscie, gdyby byla chora to jestem w stanie jej pomoc,
nie ma z tym zadnego problemu, ale nie jestem 14 letnia dziewczynka
ktora dzwoni do babci co 2, 3 dni.