Nic z tego nie rozumiem

16.10.09, 19:32
Jakis czas temu pisalam o koledze ktory chcial ze mna spedzac czas : grzybki z
rodzicami , imprezki rodzinne , kino domowe , obiadki itd itp,. Propozycje
spotkan prawie codziennie. Wszystko byloby pieknie ladnie gdyby nie to ze
wspomnial ze traktuje to jako kolezenstwo i nie chce sie angazowac. Troche
zabolalo bo poswiecilam mu sporo czasu a i on flirtowal ze mna i wydawalo mi
sie ze chce ode mnie czegos wiecej. Dalam sobie spokuj,odmawialam spotkan ,
oddalilam sie i teraz juz mi wisi i lata. On to zauwazyl i spytal sie dlaczego
tak jest:) Powiedzialam mu ze bylam zainteresowana ale mi przeszlo i juz nie
mam potrzeby by spedzac z nim czas. On cos tam probowal jeszcze ale niestety
juz mi tak przeszlo ze chocby nie wiem co zrobil jestem zimna jak lod.
Poprostu nic nie czuje , kompletnie nic. Powiedzialam bardzo milo ze w naszych
relacjach nic sie nie zmienilo ze dalej mozemy chodzic na obiady po pracy ale
na nic wiecej mnie nie stac. I od tamtej pory on stal sie wobec mnei osowialy,
niezbyt mily i wogole jakis nieprzyjemny tak jakby sie obrazil. Mimo ze ja
stram sie czasem zagadac to on mi jedynie odburkuje. Nie wiem o co mu chodz
przeciez mnie ni chcial.
    • disa Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 20:50
      poczekaj - nie kontaktuj sie z nim ;]
      zobaczysz co on chcial
    • jan_hus_na_stosie Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:00
      widzę, że ktoś próbuję podbudować swoje niskie ego :]
      • kobieta_na_pasach Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:47
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > widzę, że ktoś próbuję podbudować swoje niskie ego :]
        >
        >
        ja widze, ze tu wiekszosc ma sflaczalego egusia.ech...
        • jan_hus_na_stosie Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:55
          i tak wiem, że mnie lubisz ;)
          • kobieta_na_pasach Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 18:50
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > i tak wiem, że mnie lubisz ;)
            >
            >
            zawsze mialam pociag do drani
    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:25
      Teraz mam nadzieje ze da mi spokuj. Bo naprawde zaczal mnie wrecz nudzic.
    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:42
      Wlasnie dostalam smsa na dobranoc :) Czego nigdy wczesniej nie robil , a byl
      przeciez obrazony.
    • stoerungsquelle Re: Nic z tego nie rozumiem 16.10.09, 21:45
      i tak zle i tak niedobrze
      nie chcial, ty nie chcesz, on chce, bo musi zdobywac
      takie uproszczenie, niekoniecznie adekwatne

      ---
      Yes, we can - możemy wypromować Polskę i czytanie, wzbudzić fale entuzjazmu
      większe od tych twilightowych! Przeczytaj "Lovefool" włoskiej autorki Amalii
      Angellinni
      www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=126
    • kobieta_na_pasach no kurna 16.10.09, 21:46
      ja tez nie wiem!

      ps. czy ty nas nie przeceniasz?
    • stinefraexeter Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 10:23
      Oj tam, sprawa jasna.
      Pan planował prowadzić grę, w której on byłby stroną rozdającą kartę. Grał
      przecież w typowe "jesteśmy tylko przyjaciółmi". Czyli miał z kim się pokazać w
      towarzystwie, kogo pokazać rodzinie, a jednocześnie zastrzegał, że nie macie
      żadnych zobowiązań wobec siebie (=on nie miał wobec ciebie). Flirtował, a jakże,
      bo o to właśnie chodziło! Zakręcić ci w głowie i sprawić, byś wciąż była na jego
      zawołanie i pełna nadziei. Przecież to numer stary jak świat.

      Tyle tylko, że pan trafił na twardego gracza, który nie dał się wciągnąć w
      pułapkę :)
      Nie daj się nabrać drugi raz. Bądź ostrożna. Skoro jednak sama mówisz, że jest
      ci już obojętny, to niebezpieczeństwa nie powinno być, prawda?
      • jane-bond007 Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 18:40
        dobrze napisane
      • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 23:07
        Wszystko sie zgadza :) Tylko po co chcial mi zawrocic w glowie. Dla podniesienia
        wlasnego ego? Wlasnie tego nie rozumiem:) Pytanie stalo se teraz bardziej
        doprecyzowane.
    • gobi05 Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 18:32
      > wspomnial ze traktuje to jako kolezenstwo
      > i nie chce sie angazowac. Troche zabolalo

      Zabawa uczuciami przypomina rwanie zęba na żywca
      czasami. Znieczuleniem jest tu rozsądek. Im
      mniej myślisz i sama decydujesz, tym bardziej
      będzie bolało.

      > od tamtej pory on stal sie wobec mnei osowialy,
      > niezbyt mily i wogole jakis nieprzyjemny tak jakby sie obrazil.
      Nie chciałaś bawić się w jego grę "Szymon mówi",
      więc się obraził. Ale może jeszcze inne gry
      zaproponuje? To taki typ jest.
    • qw994 Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 18:44
      Chodzi o to, że w tej grze zamieniliście się rolami i on tego przeżyć nie może.
      • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 17.10.09, 23:10
        Zaczal znowu kombinowac. Tylko teraz udaje powaznego. Ale ja i tak wiem ze to
        gra, dlatego tym bardziej mnie ona irytuje. Siedze juz cichutko jak mysz pod
        miotla byle tylko dal mi spokoj. Zaproponowal mi dzis bym towarzyszyla mu w
        zakupach kurtki i nie mogl zrozumiec jak ja moge nie przyjac zaproszenia heh,
        przeciez on taki wspanialy. I tak bede musiala sie z nim jeszcze troche pomeczyc
        bo wczesniej zapisalismy sie razem na tance :( I caly miesiac co sobote musze
        sie meczyc.
        • luksusowa.narzeczona Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 00:37
          to odpusc sobie te tance. skoro nie sprawia ci zadnej przyjemnosci to po co?
          mozesz ten czas spedzic ciekawiej.
          • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 01:09
            luksusowa.narzeczona napisała:

            > to odpusc sobie te tance. skoro nie sprawia ci zadnej przyjemnosci to po co?
            > mozesz ten czas spedzic ciekawiej.

            oj sprawia przyjemność..
            on chciałby rozdawać karty, ale Tobie również podoba się odmawianie i wzdychanie
            "czegóż on jeszcze ode mnie chce". jednym słowem pasujecie do siebie :)
            • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 11:48
              Nie poprostu zaplacilam 100 zl za te tance:(
              • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 13:13
                lafea napisała:

                > Nie poprostu zaplacilam 100 zl za te tance:(

                ok, tylko nie zapomnij teatralnie unosić głowy i patrzeć niewidzącym wzrokiem w
                przestrzeń :)
                • mamba8 hahaha /nt. 18.10.09, 18:42
    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 11:50
      On tez zaplacil za nie 100 zl wiec glupio mi teraz tak poprostu zwiac. Swaoje
      100 zl bym juz nawet odposcila byle by tylko sie zdala od niego trzymac ale nie
      wypada mi narazac na straty tez jego tym bardziej ze nie partnerki a tance za
      pare dni:/
      • luksusowa.narzeczona Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 12:32
        pisalas, ze facet wrecz cie nudzi. nie potrafilabym az tak sie poswiecac dla
        faceta, ktory mnie nudzi i nie jest zbyt mily, aby co tydzien chodzic z nim na
        tance. wyglada na to, ze bardziej troszczysz sie o niego niz o siebie, mimo ze
        niby chcesz aby dal ci spokoj.
        • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 12:57
          Tak trudno ci zrozumiec ze z kolegami z pracy sie nie zadziera i nie robi z nich
          wrogow? Przeciez mozemy byc razem w projekcie albo on moze awansowac i co ?
          Pomyslalas o tym? Poza tym jak mu odmowie to kazdy z nas starci 100 zl i wtedy
          wyjde na kogo ? Na wariatke.
          • luksusowa.narzeczona Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 13:08
            zrobisz jak uwazasz. wiem, ze ja zrezygnowalabym z czegos co mnie meczy i nudzi.
            wybor jest jednak twoj.
            • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 20:59
              Znowu zaczal:(
              • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:05
                lafea napisała:

                > Znowu zaczal:(

                och nie!
                • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:08
                  Jakbys sie czula gdyby facet cie zwodzil mial z tego radoche, ty wiesz ze
                  moglabys cos do niego poczuc a gdy juz dasz mu szanse on wbija ci noz w plecy?
                  Od miesiaca walczylam z tym by sie zdystansowac bo pare razy juz wbil mi noz w
                  plecy i znow zaczyna podchody by znowu zadac cios.
                  • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:13
                    raczej nie poszłabym z nim na kurs tańca.
                    poza tym pisałaś, że już Ci przeszło i on sam Ci przeszkadza, no to w czym problem?
                    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:46
                      To bys sobie narobila nieprzyjemnej atmosfery w pracy, niestety madry czlowiek
                      nie robi sobie wrogow. Czasem trzeba zagryzc zeby i przecierpiec.
                      • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:53
                        lafea napisała:

                        > To bys sobie narobila nieprzyjemnej atmosfery w pracy, niestety madry czlowiek
                        > nie robi sobie wrogow. Czasem trzeba zagryzc zeby i przecierpiec.

                        e tam "cierpisz" bo chcesz. jest milion sposobów żeby się wykręcić od
                        niewygodnego zobowiązania. a zresztą co to za zobowiązanie: lekcje tańca z
                        kolesiem który Cie olał

                        wyszła z tego historia jak z tanich romansów. pod ciężkim przymusem spotykasz
                        się z czarnym charakterem, w międzyczasie nawiązujecie nić porozumienia.. ale Ty
                        się bronisz, on próbuje, ale Ty się bronisz... w końcu ulegasz, bo widzisz że
                        się zmienił.. ach ach, jakieś omdlenie by się przydało na tych tańcach :)
                        • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 21:59
                          Moja praca polega na pracy zbirowej. Oboje jestesmy programistami a nie
                          sprzedawcami w jednym sklepie. Razem mozemy byc w projekcie on moze byc nawet
                          moim szefem za nie dlugo. Bo ma juz doswiadczenie zawodowe i chce awansowac.
                          Oboje zaplacilismy za te tance wiec wycofanie sie bedzie raczej postrzegane jako
                          hosteryczne i tchorzowskie. Nie sadzisz? Ze wyszlo by glupio gdybym pare dni
                          przed tancami sie wykrecila i miala gdzies ze on traci 100 zl . Troche glupie.
                          • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 22:05
                            zbiorowej - chcialam napisac
    • asdfcxz Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 22:12
      Pare lat temu zostałam w manewrowana w bardzo podobną sytuację, ale
      nie w pracy, i wszystko dlatego że posłałam mu pare uwodzicielskich
      spojrzeń - tak dla wprawy. Z tą różnicą, że mnie na nim w ogóle nie
      zależało, ani przez chwilę.
      • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 22:16
        Mnie juz tez nie zalezy - tak mi sie przynajmniej wydaje. Ale on teraz zmienil
        niecpo front i boje sie troche :/
        • asdfcxz Re: Nic z tego nie rozumiem 18.10.09, 22:35
          Najgorsze że to w pracy - inaczej mogłabyś go powodzić za nos i
          puścić w najgorszym dla niego momencie. Mimo wszystko postaraj się
          wygrać :)
          • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 22.10.09, 21:08
            Znow dalam sie oszukac:((( Tym razem myslalam ze bedzie jednak inaczej. Byly
            bardzo mile slowa, dotyk czule spojrzenia i gesty. Znow mnie olal :(((((((
            Przegralam.
            • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 22.10.09, 21:13
              wycofalam sie z tancow.
    • figgin1 Re: Nic z tego nie rozumiem 22.10.09, 21:13
      No, gdyby ktoß, kogo platonicznie lubie obrazil sie na mnie, bo poza
      przyjaxnia nic nie chce tez bym sie poczula urazona.
      • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 22.10.09, 21:16
        Nie chodzi o obrzazebnie ale po tym jak rowniez pokazalam mu moje
        zainteresowanie i dalam mu kolejna szanse o ktora tak sie staral zwyczajnie mnie
        olal poprzez dystans nastepnego dnia i udawanie ze nic sie nie wydarzylo miedzy
        nami.
    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 25.10.09, 20:56
      Uwaga robi sie remis powolutku:) Te wszystkie odmowy sprawily ze Pan zaczal
      doceniac moje towarzystwo:) Chyba ze znow udaje ze sie stara:)
      • haylee Re: Nic z tego nie rozumiem 25.10.09, 21:09
        ha, to jest dużo lepsze niż m jak miłość, i tutaj taka mała prośba
        do Ciebie:mogłabyś wrucić jego zdjęcie?
      • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 26.10.09, 00:25
        lafea napisała:

        > Uwaga robi sie remis powolutku:) Te wszystkie odmowy sprawily ze Pan zaczal
        > doceniac moje towarzystwo:) Chyba ze znow udaje ze sie stara:)

        o kurczę, szkoda że Ty już nic nie czujesz i Cię wkurza swoim jestestwem ;F
    • 0ffka Re: Nic z tego nie rozumiem 26.10.09, 00:19
      lafea napisała:

      > Jakis czas temu pisalam o koledze ktory chcial ze mna spedzac czas : grzybki z
      > rodzicami , imprezki rodzinne....

      grzybki z rodzicami ;D niezła rodzinka!
      • moniskaa7 Re: Nic z tego nie rozumiem 26.10.09, 00:27
        olej czesława
    • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 27.10.09, 19:21
      Jestesmy juz razem !!!!! Hura , od dzis :)
      • puma_z_gminy_biala Re: Nic z tego nie rozumiem 27.10.09, 19:51
        Ja bym to zakończyła jednym cięciem. Niech koleś ma nauczkę.
        • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 27.10.09, 19:56
          puma_z_gminy_biala napisała:

          > Ja bym to zakończyła jednym cięciem. Niech koleś ma nauczkę.

          nie no, co Ty? po co robić sobie wrogów w pracy, zaciśnie zęby, zamknie oczy i
          myśląc o Anglii jeszcze za niego wyjdzie. na złość chamowi do którego od dawna
          nic nie czuje :F
          • lafea Re: Nic z tego nie rozumiem 27.10.09, 20:20
            Nic z tych rzeczy. Jestesmy zakochani:)
            • puma_z_gminy_biala Re: Nic z tego nie rozumiem 28.10.09, 02:34
              To trzymaj go pazurami bo jak on się znowu wymiksuje, to w pracy
              będzie tak zwana siara (na forum się nauczylam:p)
            • terazkasia Re: Nic z tego nie rozumiem 28.10.09, 07:42
              Ale stare madre przysłowie mówi: Gdzie żiwiosz, nie jebiosz.
              Nic gorszego, jak romans w pracy. Rozumiem, że czasem się nie da,
              ale uwierz, że kończy sie to przeważnie nie najlepiej (koniecznoscią
              zmiany pracy na przykład).
            • velis Re: Nic z tego nie rozumiem 07.11.09, 10:48
              Już dawno się tak nie uśmiałam...wątek the best :D:D:D
              • alpepe Re: Nic z tego nie rozumiem 07.11.09, 10:59
                szkoda, że brak kontynuacji.
                • wanilinowa Re: Nic z tego nie rozumiem 07.11.09, 12:18
                  alpepe napisała:

                  > szkoda, że brak kontynuacji.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,102382578,102382578,chodze_z_facetem_ktory_mnie_nie_kocha_.html

                  :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja