Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 18:42
Od roku jestem w związku z kobietą, którą darzę wielkim uczuciem i z którą
chciałbym spędzić całe życie. Niestety na przeszkodzie stoi jej 6 letni
zazdrosny synek, który rozstawia wszystkich po kątach. Wpada w histerie,
miewa niezrozumiałe fobie. Na początku byłem nim zafascynowany, szczególnie
jego wyobraźnią, rozwiniętymi jak na swój wiek i płeć zdolnościami
werbalnymi. Wydawał mi się bardzo mądrym i pogodnym dzieckiem. Jednakże im
dłużej mu się przyglądam dochodzę do wniosku, że to mały psychopata. Na
początku starałem się z nim zaprzyjaźnić. Zdawałem sobie sprawę że nie
zastąpię mu ojca, którego na nieszczęście lub szczęście widuje raz w
miesiącu. W każdym razie byłem pełen optymizmu i akceptacji dla niego, do
czasu gdy zauważyłem, że dzieciak traktuje mnie jak zabawkę. Nasze zabawy
kończyły się zazwyczaj histerią. Gdy próbowałem przywołać go do porządku,
rzucał się na ziemie w spazmach, rozrzucał w złości zabawki i zmuszał się do
wymiotów. Agresywnie zachowywał się w stosunku do babci jak i do matki. I
tak jest do dziś. Dziecko nie lubi wychodzić na dwór. Zaczynam obserwować u
niego skłonności homoseksualne i kompleks Edypa w jednym. Wchodzi do
łazienki podczas kąpieli matki. Włazi do łóżka w nocy i łapie za nogi matkę
odciągając ją ode mnie. Dzieciak wszystkiego się boi, chociażby zjechać na
sankach. Ze wszystkiego robi problem. Histeryzuje z powodu buta który wydaje
sie mu być za luźno zawiązany. Miewa masę dziwacznych fobii i natręctw. Gdy
gdzieś wychodzimy, staje co chwilę i wyje w niebogłosy. Dziecko w wieku 6
lat nie potrafi się samo podetrzeć ani zawiązać buta. Ciągle robi nam na
złość, rozkazuje i szantażuje.
Moim zdaniem bachor jest rozpuszczony jak ruski bicz. Matka, chcąc mu
wynagrodzić brak ojca, dogadzając mu na każdym kroku, stworzyła z niego
ofiarę życiową. Stwierdziłem, że coś z tym zrobię. Zabrałem go w wakacje na
biwak. Nauczyłem rozbijać namiot, nauczyłem kilku piosenek, piekliśmy
kiełbaski, uczyłem go pływać itd., ale czegoś brakowało. Nie widziałem
entuzjazmu. Po prostu nie kręciła go ta forma zabawy. Był przynajmniej
grzeczny, ale do czasu gdy wrócił do domu. Zacząłem mieć już dość fochów
bachora. Z czasem zacząłem go nienawidzić. Potrafił wyprowadzić mnie z
równowagi tekstem w stylu, że jego ojciec ma lepszy samochód i w ogóle jest
naj, a ja do chrzanu. Ciekły mi łzy ze złości, że gówniarz mnie nie szanuje.
W dodatku prowokował spięcia. Próbował mnie wyprowadzić z równowagi,
oczerniając w ten sposób w oczach matki. Dobrze wiedziałem, że mały smark
jest dla niej najważniejszy. Musiałem być bardzo dyplomatyczny, choć krew
mnie nieraz zalewała. Bachor stał się nie do zniesienia. W dodatku śnił mi
się po nocach. Sny były koszmarne. Np. Śniło mi się pewnego razu że on i
jego ojciec to ta sama osoba, która wpełza do mego łóżka i zaczyna dobierać
się do mojej ukochanej, śmiejąc się ze mnie. Dzieciak stał się moją obsesją.
Zacząłem zamykać się w sobie i tłumić agresję, jednak nie potrafiłem być już
dla niego wyrozumiały. Nienawiść wzięła górę. Sęk w tym, że to nie jest moja
wina. Dałem z siebie bardzo dużo. Starałem się go wyprostować. Im bardziej
się starałem tym bardziej mnie ignorował. Więc stwierdziłem że gówniarzowi
pas jest potrzebny a nie dobra wola. Wprowadziłem system kar i nagród.
Wcześniej wymuszał wszystko szantażem. Jednakże moje radykalne kroki
spowodowały oziębienie stosunków. Moja kobieta widząc to stwierdziła,
że "brak akceptacji" dla jej dziecka, przekreśla naszą przyszłość. I nie
możemy razem mieszkać, gdyż wprowadzam nerwową atmosferę i przy mnie nie
może dogadać się z synem.
Nie wydaje się wam to chore? Czasem mam ochotę rzucić to wszystko i odejść w
swoją stronę. Jednakże zaangażowałem się bardzo w ten chory związek i nie
jest to łatwe.

    • Gość: Iwi Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.01.04, 18:48
      Sytuacja jest trudna ale nie tak bardzo nietypowa. Wiesz szesciolatek to jednak
      jeszcze BARDZO dziecko. Dlatego moze na biwak bylo za wczesnie? Ale wierze, ze
      bachor jest nieznosny. Po prostu sa takie dzieci. Powinno sie poprawic jak
      bedzie starszy. Ale wiele zalezy od matki. Jesli ona mu na wszystko pozwala
      (znam takie przypadki) to rzeczywiscie mozesz miec przechlapane.
    • Gość: Klarysa Dobrze się bawiłeś ,kiedy ową PODPUCHĘ pisałeś? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 18:48
      Bez komentarza.Albo sprawdź ,czy dzieciak nie chowa po kieszeniach kokainy i
      nie ma zdjęcia S.Husseina w szufladzie!
    • lolyta Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 14.01.04, 18:48
      A czy z ta kobieta w ogole rozmawiales na temat ulozenia stosunkow?
      Jesli wg. niej wszystko robisz zle, zadaj jej proste pytanie: "skarbie, jak
      postapilabys bedac na moim miejscu?"
      • artudi2 Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 14.01.04, 19:16
        lolyta napisała:

        > A czy z ta kobieta w ogole rozmawiales na temat ulozenia stosunkow?
        > Jesli wg. niej wszystko robisz zle, zadaj jej proste pytanie: "skarbie, jak
        > postapilabys bedac na moim miejscu?"
        >
        Sęk w tym, że gdyby ona była na moim miejscu, nigdy niezwiązałaby się ze mną.
        Widzisz ja jestem tu jakby z braku laku. Cieżko jej było znaleźć faceta, mając
        dziecko, a ja w to wszedłem. To skomplikowane.
        • lola211 Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 14.01.04, 20:03
          > Sęk w tym, że gdyby ona była na moim miejscu, nigdy niezwiązałaby się ze
          mną.
          > Widzisz ja jestem tu jakby z braku laku. Cieżko jej było znaleźć faceta,
          mając
          > dziecko, a ja w to wszedłem.

          W takim razie nie dziwie sie, ze jestes zazdrosny o małe dziecko.Ciezko jest
          byc takim "kitem" zamiast laku.Malca traktujesz jak rywala, widzisz podteksty
          seksualne w tym, ze maly wchodzi do lazenki gdy matka sie kąpie, wchodzi do
          łozka, w którym ona lezy- przeciez to sa normalne zachowania dziecka, a ty
          dopatrujesz sie jakis dewiacji.
        • glonik Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 16.01.04, 16:42
          "Sęk w tym, że gdyby ona była na moim miejscu, nigdy niezwiązałaby się ze mną.
          Widzisz ja jestem tu jakby z braku laku. Cieżko jej było znaleźć faceta, mając
          dziecko, a ja w to wszedłem. To skomplikowane."

          I chyba tu jest problem. Dziecko wyczuwa, że jesteś, wybacz, ersatzem. Bo skoro
          ty to wiesz i odczuwasz, to dzieciak, bystry, jak sam mówisz, widzi stosunek
          matki do ciebie i...traktuje cię tak samo. Czyli, jako kogoś, a wręcz coś
          gorszego. To nie dziecka, lecz matki wina, że nie potraficie się zgrać we
          trójkę. Zapytaj swoją kobietę, JAK BARDZO jej na tobie zależy, jak ważny dla
          niej jesteś i nie daj się traktować jako namiastkę czegoś, co jej się nie
          dostało. Bardzo serdecznie cię pozdrawiam.
    • lola211 Re: Sceptyczna jestem bardzo 14.01.04, 18:54
      No, jak na 6 letnie dziecko, to on jest geniuszem.Taki madry, potrafi knuc
      intrygi przeciwko tobie, no no.Ty chyba nie za bardzo w ogóle wiesz, jak
      zachowuja sie 6 latki.
      P.S. Wiekszosc dzieci w tym wieku nie umie sznurowac butów.
      • artudi2 Re: Sceptyczna jestem bardzo 14.01.04, 19:08
        Dobrze wiem jak zachowują się normalne dzieci. Moja siostra ma ich czworo i
        często opiekowałem się gromadką. Tak więc nie wziąłem sobie tego z kosmosu.
        Prosze o radę, a nie głupią krytykę.
        • Gość: Ala2 Re: ja myślę, że... IP: *.chello.pl 14.01.04, 19:25
          ... że problem nie leży po stronie nieznośnego dziecka, lecz po stronie jego
          matki, Twojej ukochanej, jak piszesz. To ona powinna zareagować i to od samego
          początku, jeśli jest już opanowana przez 6-latka, to współczuję jej, bo im
          dalej tym gorzej. Ty jesteś w tym wszystkim kozłem ofiarnym, wybacz, ale tak to
          wygląda. Myślę, że jeśli zdecydujesz się dalej być w tym związku, to pewnego
          dnia spakujesz walizki i więcej tam nie wrócisz, a jeśli już teraz odejdziesz,
          to każdy następny, na Twoim miejscu będzie traktowany tak samo przez to
          dzieciątko, a mamuśka niestety zapłaci za brak uwagi i wieczne wynagradzanie
          dziecku brak ojca. Macie prawo do nowego życia, pięknie opisałeś metody
          zbliżania się do tego dziecka, ale jeśli to nic nie dało, to nie widzę w tym
          przyszłości, być może uda Ci się namówić ukochaną, aby zabrala swojego syna do
          psychologa na rozmowę, może to coś pomoże, może to dziecko ma niską samoocenę z
          powodu rozpadu małżeństwa rodziców, może to w przedszkolu dzieci mu robią
          jakieś przykrości z tego powodu, coś musi mieć wpływ na takie zachowanie. Moje
          dziecko mialo takie problemy, dzięki rodzicom dzieci, którzy sami mi to
          powiedzieli cyt. "Pani dziecko jest inne, bo..." ubiłam ten problem w zarodku,
          nie ma problemu, że wychowuję syna bez ojca, mój syn nie czuje się gorszy i nie
          tęskni za nim, i nie ma do mnie żalu. Jeśli syn Twojej ukochanej już Ci
          wypomniał że Tatuś ma coś tam lepszego, to wydaje mi się, że dobry psycholog
          wyciągnie od niego to, że jego fanatyczna nienawiść do Ciebie może być wywołana
          przez rozmowę z kolegami, którzy mają ojców na miejscu. Przyznaj że dla takiego
          małego chłopca, to duży problem brak ojca, może wystarczy taka rozmowa, jeśli
          zgodzi się na to matka dziecka. Powodzenia i pozdrawiam.
          • artudi2 Re: ja myślę, że... 14.01.04, 19:46
            Widzisz sęk w tym, że ja od dawna sugerowałem, iż trzeba dziecko zaprowadzić
            do psychologa. Dzieciak lubi grać ofiarę. Na pytanie jak było w przedszkolu,
            odpowiada zawsze, że ktoś się z niego nabija, albo ktoś go pobił. Zawsze winę
            zwala na inne dziecko, chociaż sam nie jest wcale święty. Dzieci kłócą się
            głownie o zabawy, o dominację, który ma lepszego bionicla, lepszy pistolet
            itd. Nie zauważyłem, żeby dzieci mu dokuczały z powodu braku ojca. Jezeli już
            to ojciec go nakręca przeciwko. Najgorzej, że dziecku nie wytyczono granic. A
            nawet jezeli to są one bardzo ruchome.
          • lesio958 Re: ja myślę, że... 14.01.04, 22:22
            Posłuchaj- Poskładaj swoje zabawki i jak najszybciej zmień lokal i lokatorów.
            pisze to całkowicie poważnie na podstawie doswiadczeń braci mojego kolegi.
      • Gość: uncja Re: Sceptyczna jestem bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 19:17
        rozumiem gościa, bo sama kiedyś tkwiłam w podobnym związku, rzecz jasna w
        odwrotną stronę. Jeśli nie ma szansy na zrozumienie matki, niestety nie widzę
        szans.

        Lolu, ja wiedziałam, jakie są dzieci w tym wieku - sama miałam swoje niewiele
        starsze - tylko że moje było zupełnie inaczej wychowywane. Moje nie jeździło mi
        po głowie i nie wpoiłam mu przekonania, że jest pępkiem świata. To nie jest
        kwestia mądrości i intryg - tylko testowania partnera. Jeśli ktoś ma dwoje
        dzieci to wie, jak cudownie potrafią napuszczać siebie nawzajem, jak prowokują
        sytuacje zmuszające rodziców do ukarania tego drugiego. Podobnie jest tutaj.
        Pokutuje ogólnie mit, że dzieci z rozbitych rodzin tęsknią za pełną rodziną i
        tego nowego tatę czy mamę wypatrują z utęsknieniem. Nic bardziej mylnego.
        Zazwyczaj jest tak, że partner staje się bardzo szybko rywlem, a dzieci
        potrafią walczyć bez pardonu, czując że matka zawsze stanie po ich stronie.
        Wykorzystują swoją przewagę, jeśli się im na to pozwoli.

        Nie zgodzę się też z tym, że większość dzieci nie potrafi sznurowac butów czy
        wytrzeć pupy w tym wieku. Nie potrafią głównie dzieci nadopiekuńczych mamuś.
        • lola211 Re: Sceptyczna jestem bardzo 14.01.04, 19:41
          > Nie zgodzę się też z tym, że większość dzieci nie potrafi sznurowac butów
          czy
          > wytrzeć pupy w tym wieku. Nie potrafią głównie dzieci nadopiekuńczych mamuś.

          W takim razie obracam sie w towarzystwie samych nadopiekunczych rodzic ów, bo
          ich dzieci w wieku 6 lat potrzebuja pomocy do wiazania butów.

          Najbardziej zaciekawił mnie fragment o skłonnosciach homoseksualnych 6
          latka.Jak to niby ma sie przejawiac?
          A ze mały jest zazdrosny o matke to nic dziwnego, jej wina, ze pozwala mu
          wchodzic na głowe, ze nie szuka pomocy psychologa skoro dzieciak niby tak sie
          zachowuje.



          • artudi2 Re: Sceptyczna jestem bardzo 14.01.04, 19:53
            Dzieciak jest strasznie zniewieściały, chodzi o gesty. Widziałem jak
            przewracal sie po podłodze z moim 4 letnim siostrzeńcem i próbował go całować.
            Gdy ogladali razem bajkę, trzymał dłoń na jego genitaliach. Nie wiem czy to
            normalne?
            • lola211 Re: Sceptyczna jestem bardzo 14.01.04, 20:06
              Wiesz co, a moze jego ktos molestuje seksualnie?
            • Gość: Gej Zenon Re: Sceptyczna jestem bardzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 21:19
              Puknij się w głowę artudi2.Wyjezdżasz tu z Freudem u 6-latka i masz zlewkę z
              głupich bab.A może trochę śmietanki?
          • Gość: uncja Re: Sceptyczna jestem bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 19:57
            Nie kruszmy kopii o umiejętności dzieciaków, bo buty są najmniej istotne.

            Mały zawsze będzie zazdrosny o matkę - moja córka też była, jak pojawił się mój
            przyszły. Niekoniecznie potrzebny tu psycholog - jeśli już to dla mamy, żeby
            jej uświadomić błędy. Dziecko reaguje jak najbardziej typowo. Mogę powiedzieć
            tylko, jak mój mąż przełamywał lody - większość czasu poświęcał dziecku, bawił
            się, pomagał w lekcjach itd. Co prawda moja nigdy do sypialni nie przychodziła -
            zawsze był to mój pokój i moja oaza. Jak się zaczęły akcje pt "to moja mama"
            (na histerię była już za duża, zresztą nigdy nie pozwalałam z żadnych powodów
            na takie występy), to zaczęły się poważne rozmowy na temat "to, że kocham twoją
            mamę nie zmieni tego, że mama kocha ciebie". Pomogło, choć zgrzyty sa nadal -
            na tle tzw. posłuchu, a raczej usiłowania ignorowania poleceń. Tylko że ja też
            inaczej reaguję, więc nie wiem, czy te rady się przydadzą. Zawsze powtarzałam,
            że moje dziecko jest ważne, ale nie jest centrum mojego wszechświata i musi
            wiedzieć, że ja i moje odczucia/potrzeby są równie wazne.

            Dlatego jeśli jest jeszcze jakakolwiek szansa dla tego związku, to pozostaje
            jedynie popracować nad matką. Niestety, po pierwsze wydaje się mało realne żeby
            ją zmienić, po drugie - takiej niechęci do dziecka nie da się już zamienić z
            powrotem w przyjazną akceptację. Taka niechęć narasta z czasem. Nawet jeśli
            ustaną choć trochę te akcje małego, nastawienie już pozostanie raczej
            negatywne. Przykre.
        • Gość: Wrun Re: Sceptyczna jestem bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 20:17
          Problem w mamusi a nie w dziecku. I klucz do rozwiązania sytuacji terż leży w
          mamusi a nie w dziecku.
    • Gość: rusałka ja też wyczuwam tu ściemę, Klasyso, ale jeśli.... IP: *.pl / *.one.pl 14.01.04, 21:44
      ....dzieciak rzeczywiscie ma fobie, histerie i nie umie podetrzec sobie dupy,
      to matka powinna iść z nim do specjalisty, niezlego psychola wychowala. ty sie
      tu, Artudi, nie przejmuj.to nie twoje zadanie.I nie stosuj zadnych "kar i
      nagród", jeno ignoruj dieciątko.a jeśli mamusia wykazuje podobne oznaki zrycia
      psyche jak jej dziecko, lepiej pożegnaj oboje, wiem ze to przykre ale ty tu
      nic nie naprawisz.
      Co do ściemy, to pachnie mi nią ta tania psychoanaliza i schematyzm nieznośny
      całej sytuacji, ale w istnienie małych psychopatów, psychoterrorystów i
      ogólnych trucicieli absolutnie wierzę, kilka takich akcji na własne oczy
      widzialam.
      • lesio958 Re: ja też wyczuwam tu ściemę, Klasyso, ale jeśli 14.01.04, 22:21
        Posłuchaj- Poskładaj swoje zabawki i jak najszybciej zmień lokal i lokatorów.
        pisze to całkowicie poważnie na podstawie doswiadczeń braci mojego kolegi.
    • mala-muu Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 14.01.04, 23:24
      Obawiam się, że powinieneś, jak radzi Lesio, spakować zabawki... Jesteś z nią
      na tyle krótko, że rozstanie zniesiesz lepiej, niż w sytuacji gdyby zwązek
      trwał lat 10 czy 15. W mojej dziwnej rodzince mam przykład takiego właśnie
      koszmarnego bachorka, rozpieszczonego przez matkę. Zawsze był o nią strasznie
      zazdrosny, a potencjalnych znajomych matki postrzegał jedynie przez pryzmat
      prezentów. Jeśli widział, że pan za długo spędza czas z jego matką, dostawał
      histerii, tarzał się po podłodze i patrzył spode łba, jakie robi wrażenie.
      Jasne, że matka nie była w stanie być z żadnym facetem. Rozpieściła kolesia
      tak, że teraz, w wieku 20 lat facet nie zrobi sobie nawet kanapki, ledwo
      skończył szkołę (siedzi cały czas przed najnowszym modelem kompa), i tylko
      wizja wojska wygnała go na studia zaoczne. Jest gejem, chociaż jest na tyle
      leniwy, że tylko wysyła matkę na dworzec po gejowskie gazetki, bo nie chce mu
      się nawet umówić na randkę. Ten chłopak niczego nie potrafi zrobić
      samodzielnie, we wszystkim wyręcza go matka. No i chyba ie muszę dodawać, że
      kobieta ma spieprzone życie? Jeśli nie spakujesz walizek, wierz mi, że prędzej
      Ty postradasz rozum, niż przekonasz nadopiekuńczą matkę do spojrzenia na
      bachora z dystansu. Poszukaj kobiety z fajnym dzieckiem!
    • Gość: mathias_sammer Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.04, 00:05
      Mysle, ze powinienes oddac go do domu dziecka. To rozwiaze wszystkie Wasze
      problemy i nie bedzie przeszkadzac milosci.
      • Gość: megi Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.globsat.net / *.globsat.com.pl 15.01.04, 00:48
        ja bym go podtruła :>>
        • moniorek1 Utop psychola w wisle. 15.01.04, 02:03
          A tak na powaznie to jak ty mozesz byc z ta kobieta skoro wiesz ,ze wybrala
          ciebie tyko dlatego ,ze nikt lepszy sie jej nie trafil? Jestes w porzadku
          facet skoro chciales sie zaopiekowac nia i jej dzieckiem i mysle ,ze
          zaslugujesz na kogos lepszego, z kim bedziesz mial wlasne dzieci. Radze to
          samo co poprzednicy pakuj manatki i szukaj kobiety ,dla ktorej nie
          bedziesz "kitem".
    • Gość: siedem [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 08:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: sabna Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.x-net.gliwice.pl 15.01.04, 09:03
      To ty powinieneś iść do psychologa - całkiem serio pisze. Masz obsesje na
      punkcie dzieciaka, śni ci sie po nocach uważasz go za zło wcielone. tylko tak
      dalej a kolejna tragedia z dzieckiem w roli głownej nam sie urodzi.
      • gazdziocha Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 15.01.04, 09:07
        jezeli piszeszze matka nie miala szansy na zwiazek z powodu dziecka, to powinna
        sie brdzo starac o Twoje wzgledy. Jezeli, nie reaguje na takie zachowanie
        synalka, to daj ultimatum: albo wezmie go pod kontrole albo rozstajecie sie.
        Jestes mezczyzna wkoncu czy nie???
    • Gość: Eliza Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 195.205.73.* 15.01.04, 09:18
      Artudi,
      chłopiec jest dzieckiem, kocha matkę i ojca i pewnie gdyby mógł zdecydować to
      chciałby, żeby rodzice byli razem. T o pewnie ojciec był przy nim gdy był
      maleńki.
      Ale wiesz mi, że gdzieś tam w głębi duszy to dziecko docenia to co dla niego
      robisz i gdyby ktoś Tobie chciał wyrządzić krzywdę -stanąłby murem w obronie.
      Sytuacja jest trudna dla Was wszystkich - i matki i dla Ciebie i dla dziecka.
      Jeśli chcesz to dziecko zrozumieć, spróbuj sobie wyobrazić siebie w takiej
      sytuacji, gdy byłeś sześciolatkiem.
      Bardzo prawdopodobne jest także to, że ojciec dziecka, czując , że jego pozycja
      jako ojca zagrożona jest Twoją obecnością, próbuje Cię dyskredytować w oczach
      dziecko, a dodatkowo być może tym dzieckiem manipuluje, mówiąc np., że jest
      taki biedny bo matka jest z Tobą.
      To dziecko jest rozdarte, między Wami wszystkimi.
      Nie potrafi jeszcze dojrzałymi oczami człowieka dorosłego ocenić sytuacji
      i stąd ta przekora w zachowaniu.
      Nie oceniaj tego dziecka po tym jak się zachowuje, ale pomyśl sobie, co dzieje
      się w jefgo duszy w sercu i dlaczego tak się zachowuje.
      Traktuj go tak, jakby był Twoim synem, i weź pod uwagę także to, że być może
      złe zachowanie dziecka nie wynika z tego, że to uparty, zepsuty bachor, tylko
      właśnie dlatego, że to dziecko ma jakiś problem i nie potrafi sobie z nim
      poradzić.
      Powinieneś ze spokojem podchodzić do tego , że mówi , że jego tata ma
      ładbniejszy samochód, i nie obrażać sdię, Ty też zawsze broniłbyś swojego ojca.
      A to, żeby dzieco nabrało do Ciebie zaufania i przekonało się, że to Ty jesteś
      najlepszym przyjacielem, - potrzebuje czasu. Bądź taki, by to dziecko mogło na
      Ciebie zawsze liczyć - dzieci, gdy się już przekonają, są najwierniejszymi i
      najlojalniejszymi, najbardziej oddanymi przyjaciółmi.
      Może za jakieś piętnaście lat będziecie najlepszymi kumplami? A teraz chłopiec
      potrzebuje przyjaciela, ciepła. Próbuj z nim rozmawiać o jego zmartwieniach, a
      gdy jest nie grzeczny zapytaj go po prostu, dlaczego jest dla Ciebie taki
      niedobry, czy Cię nie lubi?
      Dlaczego jest mu smutno?
      Powiedz mu, że gdyby miał jakiekolwiek zmartwienie, zawsze może na Ciebie
      liczyć.
      I nie zawiedź go, bądz dla niego najlepszym przyjacielem.
      • Gość: Eliza Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 195.205.73.* 15.01.04, 09:29
        System kar i nagrod, który wprowadziłeś nie jest dobrym rozwiązaniem.Na
        histerię dziecka nie należy w ogóle reagować, tylko uważać, żeby nie zrobiło
        sobie krzywdy.
        Nie powinieneś na siłę ingerować w to co on robi, zostawić to matce.
        Wyobraź sobie, że do Twojego domu rodzinnego wprowadziłby się obcy facet i
        zaczął Cię karać, wprowadzać jakieś nowe zwyczaje.
        Czułbyś sie pokrzywdzonym, bo z jakiej racji?
        chciałbyś, by akceptował Cię takim, jakim jesteś.
        Bądź dla tego chłopca miły i ciepły, a w przypływach złości chłopca, bądź taki
        jakby Cię to wcale nie ruszało, ale oddal się od niego, by poczuł trochę chłodu.
        Ale uczucie nienawiści w stosunku do sześciolatka, może źle świadczyć tylko o
        Tobie.
        Życzę powodzenia!
        E.
    • Gość: omen Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 193.111.166.* 15.01.04, 09:19
      Sprawdź, czy nie ma znamienia w kształcie trzech szóstek pod włosami....
    • Gość: Eliza Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 195.205.73.* 15.01.04, 09:48
      Chciałam Ci jeszcze powiedzieć, że dzieci mają bardzo wyostrzoną intuicję i
      czują, że ktoś ich nie lubi, to dziecko czuje, że może wam przeszkadza, a
      przynajmniej tak mu się zdaje, ono myśli, że Ty wolałbyś żeby go nie było. No i
      jak Ty czułbyś się w skórze takiego dziecka.
      W szczerej rozmowie może kiedyś nawet Ci powie, że Cię nie lubi.
      Dzieci są szczere. i to normalne w takiej sytuacji, gdy dziecko czuje że ty go
      nie lubisz, albo mu ,że ono Ci przeszkadza.
      Dlatego, Ty musisz je zapewnić, że Ty je bardzo lubisz, i dobrze, że jesteście
      we trójke, bo tak radośnij.
      Chłopiec odpłaci Ci tym samym, nawet jeśli nie natychmiast, to za jiś czas.
      • Gość: Eliza Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 195.205.73.* 15.01.04, 09:51
        pisałam w pośpiechu, stąd błędy literowe
        • Gość: Triss Merigold Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.acn.waw.pl 15.01.04, 09:57
          Elizo chcę tylko zauważyć, że lubienie kogoś a poprawne zachowanie to dwie
          rózne sprawy. Dzieciak nie musi faceta lubić ale powinien być przez matkę
          nauczony podstawowych manier. W tym wieku to do opanowania. Psycholog też by
          się przydał. Żeby się starać (cierpliwość, zainteresowanie, traktowanie jak
          syna) facet musi mieć poczucie oparcia w matce dziecka. Tu go nie ma.
          Swoją drogą sądzisz, że rodzonemu synowi pozwolił by się tak zachowywać?
          Szczerze wątpię.
          • Gość: Eliza Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: 195.205.73.* 15.01.04, 10:13
            Przyjaźń z dzieckiem bliskie więzi mogą być niezależne od stosunków z rodzicami.
            Dobre maniery - owszem, ale czy lepsze są dobre maniery a w duszy nienawiść -
            zwykła hipokryzja.
            Najlepsza jest uczciwość - jest mi źle to to komunikuję, brakuje mi akceptacji
            i ciepła - chcę to zmienić.
            Dziecko nie potrafi swoich problemów wyłuszczyć jak dorosły, domaga się ciepła,
            przytulenia dlatego włazi mamie do łóżka, boi się, że mama może nie chce go już
            przytulać woli swojego partnera - stąd ta natarczywość i podążanie za matką
            nawet do łazienki.
            A jeśli chodzi o dobre maniery to i dzieci z bardzo dobrych domów, na ogół
            wspaniałe dobre dzieci potrafią histeryzować i tupać wrzeszcząc w markecie albo
            w proteście położyć się w błocie. Na histerie dziecka nie należy reagować.
            Jeśli dziecko przekona się , że to nie pomaga, nie będzie tego robić.
            • plucha Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 15.01.04, 10:52
              6-letnie dziecko potrafi już jako tako przekazać swoje oczekiwania, lęki,
              pragnienia. Przecież za rok idzie już do szkoły, to nie jest małe bobo, które
              komunikuje się z otoczeniem za pomocą wrzasku i kurczowego łapania mamy za
              spódnicę. Dzieciak jest ewidentnie rozpuszczony, matka pozwalała mu na
              wszystko, żeby zrekompensować brak ojca, a dzieci umieją doskonale wykorzystać
              takie sytuacje. Znam to z autopsji, bo podobnie próbowała mnie wykorzystywać
              moja córka (też jestem rozwiedziona). Tylko że ja się w porę zorientowałam i
              nie dałam się - przynajmniej nie do końca ;))
              No i nie opowiadaj, że dobrze wychowanym dzieciom zdarza się tarzać w sklepie,
              takie zachowania to przykład albo jakichś psychicznych zaburzeń, albo efekt
              totalnie bezstresowego wychowania. I obraz kompletnej porażki wychowawczej
              rodziców.
            • Gość: lessie poszukaj przyczyn... IP: *.intertel.net.pl 15.01.04, 10:55
              Zgadzam sie z tym co Eliza napisała...to jest dobra wskazówka od czego zacząć.
              Trzeba szukać przyczyn takiego zachowania i je zrozumieć a nie uczyc dobrych
              manier bo to nie o to tu chodzi.
              U podłoża tych zachowań jest głęboki konflikt
              Ta krnąbrność , zachowania histeryczne, bunt - to dramatyczny krzyk chłopczyka
              który chce być kochany.
              Dla niego odejście ojca było olbrzymim dramatem.
              Chce odzyskać poczucie bezpieczeństwa.Chce być kochany przez obojga rodziców.
              Utracił juz ojca.
              A teraz matka wprowadziła obcego mężczyzne do domu,który może odebrać mu matkę.
              On bardzo chce miłości i poczucia bezpieczeństwa i gubi się w tej zagmatwanej
              sytuacji.
              Te wszystkie dziwne zachowania to rozpaczliwe próby zwrócenia na siebie
              uwagi.Po prostu chce tego czego mu brakuje.A czego mu brakuje?
              Chyba brakuje mu pewności,że jest i będzie kochany.Zarówno przez matke jak i
              przez jej partnera.
              Nie wiem jaka role odgrywa w tym konflikcie jego biologiczny ojciec.Coś mi się
              wydaje,że niezbyt pozytywną.
              Moja rada:
              Na początek znaleźć dobrego...powtarzam dobrego psychologa.
              I po zrozumieniu przyczyn konfliktu - rozpocząć długą terapię.
              To jest dość prosty do zdiagnozowania dla psychologa problem.
              Natomiast terapia i wyprostowanie tych spraw...to znacznie...znacznie
              trudniejsza sprawa.No i dosyć długotrwały proces.
              Pytanie do autora wątku: zastanów się czy podołasz.
              Powodzenia!
              • cala2 Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety? 15.01.04, 11:32
                Artudi2 a jaka jest wasza sytuacja mieszkaniowa? Mieszkacie sami czy z babcia
                dziecka lub kims innym? Moze macie taka sytuacja jak u mnie , jeden front to
                babcia plus moj syn a drugi front to ja z moim nowym partnerem i wszyscy w
                jednym mieszkaniu. Wtedy dopiero jest trudno egzekwowac prawidlowa postawe
                dziecka wzgledem partnera jak we wszystko ma wglad babcia dziecka i jeszcze to
                manifestuje (mina badz komentarzem). Jesli u Ciebie nie ma takiej sytuacji to
                rozmow sie ze swoja partnerka i albo ona bedzie w przypadku Twojej racji po
                Twojej stronie a gdy ma racje dziecko to po jego stronie (zeby bylo
                sprawiedliwie i oczywiscie w granicach rozsadku), albo beda nadal konflikty i
                bedziesz sie czul takim dodatkiem. Znam to z wlasnej autopsji. Nie zniechecaj
                sie bo to jak pisali poprzednicy nie wina dziecka a dorosych. Porozmawiaj,
                jesli Ci naprawde zalezy na partnerce, to im predzej tym lepiej, bo jesli Ci
                nie zalezy a nie widac aby ona miala ochote sie zmienic to szkoda Twojego
                wysilku i staran.
                Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • kasia_33 Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 15.01.04, 13:28
      Artudi2 napisałeś:
      "Sęk w tym, że gdyby ona była na moim miejscu, nigdy niezwiązałaby się ze mną.
      Widzisz ja jestem tu jakby z braku laku. Cieżko jej było znaleźć faceta, mając
      dziecko, a ja w to wszedłem. To skomplikowane"
      i mimo to jesteś w tym związku!!!
      Do życia z kobietą z tzw. przeszłością jest konieczna silna motywacja zarówno z
      jednej strony jak i z drugiej. Jeżeli ona jest z Tobą z "braku laku" to na
      wstępie wasz związek jest stracony. Życie w takim związku jest bardzo trudne
      wymaga od partnerów dużo mądrości życiowej i ciągłej pracy nad sobą i nad
      relacjami w rodzinie.
      Jeżeli Ty przekreśliłeś jej dziecko i je nienawidzisz to daj sobie spokój. Nie
      zawsze się ma takie dzieci jakby się marzyło, nawet rodzeni synowie często nie
      spełniają ambicji swoich ojców, dla nich zawsze to matki rozpieszczają i robią
      z nich maminsynków (choć rzeczywiście opisywane przez Ciebie dziecko powinno
      udać się z mamą do psychologa) Natomiast uważam, że zazdrość o matkę w stosunku
      do Ciebie jest całkiem normalna.
      piszesz:"Zaczynam obserwować u niego skłonności homoseksualne ..." później
      tłumaczysz że chodziło Ci o całował kolegę, a nie zastanowiłeś się może że jest
      czasami świadkiem waszych "gier miłosnych" i poprostu w ten sposób odreagowuje
      naśladując to. Jeżeli Ty przytulasz JEGO mamę to też go mocno stresuje, itp.
      itd.....
      Osobiście jestem zdania że wasz związek nie ma przyszłości, poza tym jeżeli w
      ciągu roku zdążyłeś tyle "przerobić" podchodów w stronę jego osoby i zdążyłeś
      go już znienawidzieć to myślę że trochę mało czasu mu dałeś. Rok na poznanie
      zawiłości umysłu i wkradnięcie się w łaski dziecka to zdecydowanie za mało.
      Pozdrawiam Kasia
    • Gość: nooleczka Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety IP: *.sggw.waw.pl 16.01.04, 15:05
      Artudi, ja również mam 6-latka i mojego nowego pana, który b. stara sie być dla
      małego ojczymem. Mój 6-latek także ma problemy z zawiązaniem butów, uwielbia
      wchodzić mi do łózka czy do łazienki kiedy się kąpię, i zapewniam Cię, że te
      wszystkie zachowania są zupełnie NORMALNE. I także jest trochę zazdrosny o
      mojego partenra, co głownie manifestuje się w tym, że łapie mnie mocno i
      mówi "To moja mama". A mój partenr odpowiada: "Tak, to twoja mama". A więc
      zapewnia mego malucha, że jest OK, mama była i będzie JEGO mamą.
      Mój partner przez długi długi czas nawiązywał kontakty z maluchem, starał sie
      zrozumieć jego psychikę i znaleźć nić porozumienia. I udało się :-)
      Mój facet i mój synek to para dobrych kumpli :-) Mój synek wręcz przepada za
      moim partnerem. Umieją się razem bawić, razem spedzać czas, rozmawiać.
      Wam też się to uda. Przełam te lody które powstały i nie stwarzaj następnych.
    • kaszmirowa Re: Co zrobić z nieznośnym bachorem mojej kobiety 16.01.04, 17:01
      Wydaje mi się, że cała sprawa zabrnęła daleko. W każdym razie opisane przez
      Ciebie sytuacje świadczą o manifestacji lub próbie zwrócenia na siebie uwagi
      przez malucha. I o ile zniszczona zabawka, płacz lub zły humor jest do
      zniesienia i do zaakceptowania, to eskalacja tego typu zachowań do wymiotów,
      drgawek i zanoszenia się (czasem duszenia) jest niebezpiecznym sygnałem. Nie
      chcę prowokować samotnie wychowujących rodziców, ale rozbita rodzina nie jest
      normą. Utrata jednego z rodziców czasem budzi lęk i strach przed stratą
      drugiego na rzecz nowego partnera. Dlatego nie tylko powinno się oczekiwać
      umiejętności wychowawczych ze strony nowego tatusia lub mamusi, ale przede
      wszystkim od siebie, by dziecku umieć wytłumaczyć i dać do zrozumienia, że jest
      ważne, że się go nadal kocha, ale nasze uczucia też są równie istotne. Takie
      okazywanie uczuć jednak nie powinno chyba przypominać "kwoki", która wysiaduje
      rozbestwioną ptaszynę... W efekcie traci dziecko i rodzic. Dziecko staje się
      kaleką emocjonalną, a rodzic kaleką życiową ze zwichniętym życiem
      samotnością... i porażką wychowawczą. Co zaś sie tyczy psychologa to prawda
      jest taka, że to nie wstyd skonsultować z fachowcem dręczące problemy. Wręcz
      przeciwnie, takie własne porady pseudopedagogiczne i zarazem radosne czasem są
      szkodliwe. Nie umniejszam doświadczeń życiowych osób tu się wypowiadających,
      ale wszystko w życiu jest względne. A my nie jesteśmy kalkami, nie ma w nas
      podobieństw, każdy ma inną wrażliwość. Dlatego namów swoją kobietę na
      odwiedzenie psychologa dziecięcego, myślę, że dla niej ta wizyta również może
      okazać się ratunkiem. Przecież chce być szczęśliwą matką ale również szczęśliwą
      w miłości. Co zaś się tyczy Twojej sytuacji to musisz być świadomy swojego
      wyboru. Bardzo świadomy przyszłości i niestety nie w kolorze lodów
      truskawkowych... Pozdrawiam i życzę silnej woli. Przecież miłość jest ponad
      wszystko...
Pełna wersja