wiem ze glupi problem ale...

19.10.09, 20:11
Czesc,
jestem lektorką hiszpanskiego i ostatnio na lekcje prywatne do mnie zapisal
się pewnien fajny facet:). Od razu wpadalismy sobie w oko, on zaprosil mnie w
weekend do kina i na kawę, potem bylismy na spacerze, on pisze i dzwoni co u
mnie słychać. Teraz jakos dziwnie się czuję bo on przyjdzie w srodę normalnie
na lekcję i jakos niezręcznie dla mnie ta sytuacja wygląda. Że niby coś
zaczyna się dziać, trochę się zaprzyjaznilismy a ja mam w tej sytuacji brac
pieniądze od niego. Nie wiem, może wymyslam sobie problemy ale jakos mnie to
męczy:)
    • w_miare_normalna Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:13
      ja tam problemu nie widzę, poświęcasz czas, więc pieniądze się należą.
    • nowy_conrad Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:15
      Poleć innego nauczyciela hiszpańskiego, a sama zdecyduj w jakie relacje
      z nim wejść dalej. On już się niczego nie nauczy, będzie miał problem
      ze skupieniem ;)
    • kol.3 Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:23
      Czy on aby nie usiłuje sobie załatwić bezpłatnych lekcji?
    • bugmenot2008_2 Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:23
      A masz duży biust? Bo to może być właściwie w temacie, tylko stawka trochę
      wzrośnie (i nie tylko stawka).
      • lubie.barszcz Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:27
        Nie, na pewno nie chodzi o bezplatne lekcje:). Jest bardzo dobrze wychowany i na
        biednego nie wygląda.
        • marguyu Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:42
          Za prace sie placi, wiec i on za twoja powinien.
          Ty za to powinnas go rzetelnie uczyc przez te zaplacona godzine czy
          dwie.
          • annajustyna Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:49
            I pamietaj - hiszpanskiego, nie francuskiego!
            • green-chmurka Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:58
              hajustyna napisała:

              > I pamietaj - hiszpanskiego, nie francuskiego!
              Ha ha ha ale sie usmialam. Potem moga i po francusku sprobowac.
          • mujer82 Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:50
            No to współczuję.Sama kiedyś przeżyłam zauroczenie jednym z uczniów ale druga
            storna nie miała o tym bladego pojęcia do czasu zakończenia naszej współpracy
            bo mam zasady i nigdy nie łączę interesów i życia osobistego.
            Ktoś Ci chyba sensownie doradził-poleć mu kogoś innego a jeśli chcesz go
            podrywać to sprowadź relację na grunt prywatny ale nie mieszaj ich już z pracą
            bo będzie coraz dziwniej i coraz trudniej.
    • brms Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 20:51
      Wiem, jak to jest.
      Ale jeśli chodzi o pieniądze, to musisz sobie tylko znaleźć jakieś
      zgrabne porównanie (typu, gdyby poprosił cię o kupienie książki ze
      zniżką, to dałby ci na to pieniądze, nawet jako przyjaciel.
      Sprzedajesz mu pewien towar.)
      Inna sprawa, że jeśli zaangażowanie jest obopólne, to... albo będą
      to najlepsze lekcje świata (lektorka się super motywuje do
      przygotowania, a uczeń super odrabia wszystkie zadania i uczy się w
      błyskawicznym tempie, sama tak miałam) albo zgubicie się w
      uśmiechach i maślanych oczach.
    • naprawdetrzezwy Za seks nie bierz kasy. 19.10.09, 21:03
      Ale za lekcje (wykonaną pracę) bierz jak dawniej.
      Chyba, że zostaniecie parą.
    • skarpetka_szara Re: wiem ze glupi problem ale... 19.10.09, 22:44
      dlatego z klientami nie powinno sie miec zwiazku intymnego.

      Niech poszuka sobie innej korepetytorki. A jak nie to niech ci
      placi.
    • karoll_p Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 12:51
      Jestem lektorką angielskiego. Miałam wiele takich sytuacji z
      uczniami, z tym, że ja jestem w stałym związku. Od razu rezygnowałam
      z lekcji, gdyż w momencie, gdy przestajesz być dla ucznia tylko
      nauczycielką, ani z tego nauki nie będzie, Ty zaczniesz czuć się
      zobligowana do uczenia za darmo. On i tak już nie skupi się na
      zajęciach, a Tobie będzie bardzo niezręcznie. Nigdy nie pozwoliłam
      moim uczniom na zbyt wiele, od razu rezygnowałam z zajęć, nawet za
      dobre pieniądze. Zaznaczam, że nie jestem brzydką, grubą anglistką w
      okularach, tylko fajną laską, co bardzo często w tej pracy przysparza
      masę problemów...
      Jeśli chcesz z nim się związać, zrezygnuj z lekcji. Jeśli chcesz go
      uczyć, daj mu do zrozumienia, że nie jesteś zainteresowana prywatną
      znajomością. TAK ALBO NIE - i już.
      • elfmeter35 Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 13:22
        Wszystko jest kwestią wyjaśnienia i rozmowy, ale normalnej bez
        krygowania się.
        Powiedz mu, że podczas lekcji zachowujecie układ nauczycielka -
        uczeń i masz nadzieję, że on zrozumie, że Wasze spotkania poza
        lekcjami to zupełnie inna sprawa. Możesz dodac, że jest to dla
        Ciebie trochę krępujące, lecz Wasze ustalenia finansowe nadal
        obowiązują i nie mają wpływu na Wasze 'przyjaźnienie się' ;-)
        Jeśli jest normalny, nie będzie widział problemu. Spójrz na tę
        sytuację z jego strony - może on obawia się z kolei, że teraz nie
        bedziesz sie tak przykładać do pracy jak by tego oczekiwał od
        nauczycielki, w której nie byłby zauroczony.
        Jeśli chodzi o jego nauke to bądź spokojna ;-) Przy rozwijającej sie
        fascynacji Tobą zakasuje niedługo niejednego rodowitego Hiszpana ;-)

        Wiem, co mówię , byłem w podobnej sytuacji ;-) Chodziło o inny
        język, ale motywację miałem niemałą ;-)

        Powodzenia na lekcjach i przede wszystki po nich... ;-)
        I pamiętaj: Koniec języka za przewodnika ;-))))


        -
        1. Einmal ist keinmal.
        2. Z ryb lubie tylko - carpe diem.
    • mahadeva Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 13:09
      słusznie, ze Cie meczy, czulam podobnie z nauczycielem tenisa
      radze Ci otwarcie powiedziec na spotkaniu - jesli oboje chcecie
      czegos wiecej, moze zwiazku, ze powinien chodzic na lekcje gdzie
      indziej? albo, ze bedziesz go uczyc za darmo... w kazdym razie na
      drugiej randce to juz widac na co sie zanosi...
    • default Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 13:26
      lubie.barszcz napisała:

      > jakos niezręcznie dla mnie ta sytuacja wygląda. Że niby coś
      > zaczyna się dziać, trochę się zaprzyjaznilismy a ja mam w tej
      sytuacji brac pieniądze od niego

      Nie rozumiem co ma jedno z drugim wspólnego. Dla mnie raczej
      sytaucja gdybyś przestała brać pieniądze za lekcje byłaby niezręczna
      i hmmm.. moralnie dwuznaczna. Że niby odpłacasz mu się darmowymi
      lekcjami za.... adorację ? ;-) To mi się kojarzy.... zresztą nie
      będę rozwijać :)
    • claudel6 Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 13:33
      bierz zaplate w naturze..;)
    • au_lait Re: wiem ze glupi problem ale... 20.10.09, 14:22
      Może niech Ci płaci w naturze?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja