Nienawidzę bycia kobietą- szczerze

    • 0ffka Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:52
      dominikaa29 napisała:


      > (21) Rząd non stop zajmuje się wolnością kobiety: zakaz aborcji, zakaz In
      > vitro, spekulacje nt. środków antykoncepcyjnych- mamy rodzić. Koniec. Z
      > kobietami nie liczy się nikt, a mężczyzn to nie dotyka.

      Od przyszłego roku będzie musiała obowiązkowo podawać badaniom swoje genitalia
      co dwa lata, aby pracować w PL.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:20
        :-) straszne
    • dystansownik Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:59
      > (1) Każdy człowiek, niezależnie od płci rodzi się z określoną urodą ale tylko
      > od kobiet wymaga się by były „piękne”, robiły makijaż, zawsze niena
      > gannie wyglądały i dbały o figurę,

      Same od siebie tego wymagają i robią sobie konkurencję. Nie można narzekać na
      coś czego winę samemu się ponosi.
      Zresztą od facetów też się wymaga wielu rzeczy, każdy musi być wysoki,
      wysportowany, towarzyski itd.
      Zresztą nawet przeciętna kobieta bez problemu znajdzie sobie faceta jak będzie
      chciała, a zwykle ma prawo oczekiwać, że to faceci będą jej szukać.
      Za to od faceta się wymaga, żeby był łowcą i zmusza się go do szukania. Wtedy
      nic dziwnego, że interesują go najbardziej te "piękne" kobiety.

      > (2) Kobieta od mniej więcej od 25 roku życia zdominowana jest przez „zeg
      > ar biologiczny”,

      Facet od mniej więcej 15 roku życia jest zdominowany przez popęd seksualny,
      który potem kobiety wypominają mu przez całe życie.
      Jak kobieta myśli o tym, że chce mieć dzieci to jest najnormalniejszą osobą na
      świecie. Jak facet myśli o robieniu dzieci to jest zboczeńcem i seksoholikiem.

      > (3) To kobieta musi (jeśli się zdecyduje) znosić 9 miesięcy szaleństwa
      > hormonalnego i koszmarny poród ( jedne są lżejsze inne traumatyczne, ale nigdy
      > nie jest to przyjemność sama w sobie a z organizmu kobiety robi to sieczkę),

      Jeśli się zdecyduje. Jej wybór, ona ponosi konsekwencję. Jak facet zdecyduje się
      bzyknąć byle co, a potem obudzi się ze swędzącymi jajami to jego problem, że
      złapał kiłę czy rzeżączkę. Pocierpieć trzeba za decyzję którą się podjęło.

      > (4) To od kobiety wymaga się aby była „matką idealną” zawsze znajdu
      > jącą czas
      > na wszystko co dotyczy jej dziecka bez uszczerbku na byciu wspaniałą kochanką
      > i sprawnym managerem,

      Zwykle kobiety same tego od siebie wymagają i tylko im się wydaje, że to
      oczekiwania innych osób.

      > (5) To od kobiety normy społeczne wymagają dbałości o gospodarstwo domowe,
      > jeśli w domu jest brudno lub pranie jest nie zrobione- goście patrzą na panią
      > domu, ze współczuciem obejmując jej partnera,

      A od faceta wymagają, że będzie zarabiał tyle, żeby bez problemu utrzymać cały
      dom. Jak faceta nie stać, żeby sfinansować nowy komplet mebli (bo poprzednie po
      pół roku są już przestarzałe), czy inne niepraktyczne zachcianki, to zaraz jest
      z niego leń i obibok, a partnerce współczują, że się z takim musi męczyć.

      > (6) Decydując się na dziecko to kobieta ryzykuje utratą pracy (oczywiście
      > jeśli będzie chciała być „dobrą matką” i posiedzieć z dzieckiem kil
      > ka miesięcy
      > w domu),

      Jej decyzja, jej wybór, jej konsekwencję. Nie zawsze w pracy można sobie
      pozwolić na kilka miesięcy przerwy ze względu na takie zachcianki. Zresztą
      kobieta jeszcze może, ale gdyby facet zechciał sobie zrobić kilka miesięcy
      wychowawczego to by go odesłali na badania psychiatryczne.

      > (7) To kobieta musi „brać chorobowe” jak JEJ dziecko jest chore- pr
      > zecież to
      > takie „nie męskie”,

      Cóż, matki zawsze można być bardziej pewnym niż ojca, a że nie lubicie sugestii
      o testach DNA, to wypominania nie można uniknąć. ;)

      > (8) Nie daj boże jak bierze je za często ( jakby miała wpływ na zdrowie
      > malca)- zły pracownik- lepiej zastąpić innym,

      A po co szefowi pracownik, który nie pracuje ? To nie kwestia płci, tylko zdrowy
      rozsądek.

      > (9) Będąc na „wychowawczym” kobieta nie ma odprowadzanych żadnych s
      > kładek, tak
      > więc przez kilka lat nie oszczędza gwarantując sobie tym samym niegodną starość

      Wszystkich nas czeka niegodna starość, może poza górnikami, policjantami i
      kilkoma innymi zawodami. Zresztą statystycznie mężczyźni żyją o 10 lat krócej, a
      jednocześnie maja dłuższy wiek emerytalny. Facet po przejściu na emeryturę
      pożyje statystycznie ok. 5 lat, więc nawet nie zdąży dostać kasy którą niby
      odłożył. Kobieta za to na emeryturze statystycznie spędzi 20 lat i właśnie na
      nią pójdzie kasa odkładana przez facetów.

      > (10) Kobieta bardzo często po urodzeniu dziecka traci zęby i wiele włosów,
      > dostaje cellulitu (potwierdzone na wielu kobietach naocznie) i gratis kilka
      > kilogramów, istny szał radości,

      Facet bardzo często szybko zostanie impotentem, dostanie przerostu prostaty
      przez co będzie biegał do kibelka co godzinę, a w międzyczasie jeszcze
      wyłysieje, albo dostanie zawału serca (który częściej występuje właśnie u
      mężczyzn).

      > (11) Kobieta mająca wielu partnerów sexualnych to „źle prowadząca się
      > 221;, którą
      > każdy wytyka-analogicznie mężczyzna- ogier,

      Kobiety same to wytykają kobietom, więc znowu nie ma na co narzekać. Tak samo
      kobiety same lepiej oceniają facetów o bujnym życiu seksualnym. Dużo partnerek,
      które się nim interesują oznacza, że jest to interesujący kąsek.
      Patrząc z odwrotnej perspektywy, kobieta, która nie miała żadnego partnera
      seksualnego to kobieta z zasadami, którą warto się zainteresować jako
      potencjalną życiową partnerką. Jeśli facet nie miał żadnej partnerki, to po
      prostu musi być z nim coś nie tak, bo żadna go nie chciała.

      > (12) Jeśli kobieta odejdzie od rodziny, zostawiając męża i dziecko- to naraża
      > się na koszmarną opinię i kobiet i mężczyzn- analogicznie mężczyzna- najwyżej
      > na kilka słów krytyki,

      Tu w sumie mogę przyznać rację, ale odejście kobiety zdarza się rzadziej niż
      odejście faceta.

      > (13) Kiedy brudne dziecko idzie ulicą każdy pyta „a gdzie jest matka̶
      > 1;- jakby
      > ojciec nie miał żadnych obowiązków,

      Kto pyta ? Większość ludzi pomyśli, że to żebrak lub złodziej.

      > (14) Samotna matka z dzieckiem musi dać radę, samotny ojciec nie koniecznie,

      Też musi. Przecież chyba nie wyrzuci dziecka na śmietnik ?

      > (15) Kobiety szybciej się starzeją,

      Mężczyźni wolniej dojrzewają i szybciej umierają, więc mają mniej "sensowych"
      lat życia do wykorzystania.
      Kobieta wcześniej jest atrakcyjnym kąskiem jeśli chodzi o partnerstwo, a facet
      później, bo musi osiągnąć odpowiednią pozycję społeczną.

      > (16) Starsza kobieta z młodym partnerem to śmiech i żenada, starszy facet i
      > młoda kobieta- „ale ogier”,

      Starsza kobieta interesująca się młodszym facetem to rzadkość. Facetów w młodym
      wieku to kręci, ale nie mają szans.
      Starszy facet z młodą kobietą to układ korzystny dla obu stron i zwykle przez
      obie strony pożądany.

      > (17) Kobiet nastawiona na zawodowy sukces i robiąca wszystko by go osiągnąć
      > pracując po 20h na dobę to egoistka, mężczyzna- to ambitny młody człowiek,

      Facet swoją atrakcyjność buduje na pozycji społecznej i zawodowej. Kobieta
      niekoniecznie. Zresztą facet pracujący całe nie to też może być egoista. Tak
      samo kobieta może być po prostu ambitna.

      > (18) Kobietę, która przekroczyła 30 rok życia na każdym kroku pyta się kiedy
      > będzie miała dzieci, analogicznie mężczyznę znacznie rzadziej, a jeśli kobieta
      > w roli matki się nie widzi, bo woli np. podróżować- to już jest dramat,

      Faceta się pyta kiedy się ożeni lub czy już ma jakąś pannę. Jak nie to zaraz się
      sugeruje, że albo gej, albo nieśmiały, albo jest z nim coś nie tak.

      > (19) Pijana kobieta to wstyd, pijany facet- należy do domu odprowadzić,

      Niepijąca kobieta jest ok, niepijący facet to cienias i trzeba go wyśmiać.

      > (20) Kobiety co miesiąc mają okres, nieraz bolący, koszmarny czas a i tak
      > muszą normalnie spełniać swoje obowiązki, a jakiekolwiek humory spowodowane tą
      > małą burzą hormonów, której wcale sobie nie życzą komentowane są jako „zn
      > owu
      > baba ma swoje dni”, facet takich problemów nie ma,

      Za to facet bardzo często myśli o seksie, co mu się potem na każdym kroku
      wypomina. Jak przez parę dni czegoś nie przeleci, ani nie wrzuci na ręczy, to
      zaczyna się ostra f
    • green-chmurka Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 23:34
      I jeszcze zapomnialas napisac ze musimy przejsc menopauze i to tez nie nalezy do
      przyjemnosci.
    • beblok Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 23.10.09, 14:35
      dominikaa29 napisała:

      > Beznadziejnie jest być kobietą bo:

      Generalnie zgadzam sie z Toba ale co Cie obchodza jakies "normy"? Zyj zgodnie ze swoimi przekonaniami i rob to co uwazasz za sluszne. Reszte miej gleboko gdzies i przestan sie zastanawiac dlaczego jest tak a nie inaczej bo to do niczego nie prowadzi.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 08.12.09, 22:14
        Masz rację, ale czuję się więźniem tradycji i obowiązków własnej płci.
        Denerwuje mnie to że to ja muszę się męczyć z tak wieloma sprawami i to ja
        jestem osądzana niewspółmiernie do partnera.

        Nie dość że nikt nie zdjął z kobiety obowiązku rodzenia dzieci ( w sensie
        społecznym a nie biologicznym), comiesięcznej burzy hormonów, oprzątania tyłków
        wszystkich obecnych to jeszcze doszły nowe. Teraz mam wrażenie muszę się spełnić
        jako matka, żona, kochanka, menadżer i do tego muszę regularnie chodzić na
        fitness bo inaczej facet znajdzie inną ( i będzie miał rację bo o siebie nie
        dbam):-(((
    • cloclo80 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 08.12.09, 22:46
      A teraz idź i załatw swojego starego siekierą. To jego wina, że jesteś babką.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 08.12.09, 22:56
        Już się nawet wygadać nie można:-(
    • vandikia Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 00:01
      dominikaa29 napisała:

      > [i]Beznadziejnie jest być kobietą bo:

      > (1)od mężczyzn też się wymaga normalnego wyglądu, nikt nie lubi
      flektuchów, zapaprańców.. nienaganny makijaż?? no ja się z tym nie
      spotkałam ale naturalny wygląd +lekki retusz owszem ale to norma
      raczej?

      > (2) Kobieta od mniej więcej od 25 roku życia zdominowana jest
      przez „zeg
      > ar biologiczny”,
      no jest i co? za to po 60 kobieta może uprawiać seks a facet częśto
      gęsto bez pomocy niebieskich pigułek już nie

      > (3) To kobieta musi (jeśli się zdecyduje) znosić 9 miesięcy
      szaleństwa
      > hormonalnego i koszmarny poród ( jedne są lżejsze inne
      traumatyczne, ale nigdy nie jest to przyjemność sama w sobie a z
      organizmu kobiety robi to sieczkę),

      za to mężczyzna nigdy nie poczuje, co znaczy być z dzieckiem tak
      blisko



      > (4) To od kobiety wymaga się aby była „matką idealną” zawsze
      znajdującą czas na wszystko co dotyczy jej dziecka bez uszczerbku na
      byciu wspaniałą kochanką i sprawnym managerem,


      bzdura, rola ojca jest tak samo ważna i nikt normalny nie wymaga od
      nikogo bycia ideałem

      (5) To od kobiety normy społeczne wymagają dbałości o
      gospodarstwo domowe, jeśli w domu jest brudno lub pranie jest nie
      zrobione- goście patrzą na panią domu, ze współczuciem obejmując
      jej partnera,

      i ja jestem zdania, że faktycznie kobieta powinna ograniać
      podstawowe sprawy, jak może być w domu brudno? są przypadki, że nie
      ma kiedy czeoś zrobić, że ktoś jest zmęczony ale syf podchodzący pod
      krytykę? to z kobietą jest coś nie tak, jeśli jej to pasi


      > (6) Decydując się na dziecko to kobieta ryzykuje utratą pracy
      (oczywiście jeśli będzie chciała być „dobrą matką” i posiedzieć z
      dzieckiem kilka miesięcy w domu),


      niestety, racja

      > (7) To kobieta musi „brać chorobowe” jak JEJ dziecko jest chore-
      przecież to takie „nie męskie”,


      bzdura do kwadratu, w moim gronie zarówno i kobiety i faceci biorą
      chorobowe na dziecko i z tego co wiem, nie tylko w moim towarzystwie
      > (8) Nie daj boże jak bierze je za często ( jakby miała wpływ na
      zdrowie malca)- zły pracownik- lepiej zastąpić innym,

      jw.
      > (9) Będąc na „wychowawczym” kobieta nie ma odprowadzanych
      żadnych s
      > kładek, tak
      > więc przez kilka lat nie oszczędza gwarantując sobie tym samym
      niegodną starość
      > ,
      > (10) Kobieta bardzo często po urodzeniu dziecka traci zęby i
      wiele włosów,
      > dostaje cellulitu (potwierdzone na wielu kobietach naocznie) i
      gratis kilka
      > kilogramów, istny szał radości,



      > (11) Kobieta mająca wielu partnerów sexualnych to „źle
      prowadząca się którą każdy wytyka-analogicznie mężczyzna- ogier,

      chyba przesada, chociaż faktycznie na kobietach ciązy większa presja
      pod tym względem



      > (12) Jeśli kobieta odejdzie od rodziny, zostawiając męża i
      dziecko- to naraża się na koszmarną opinię i kobiet i mężczyzn-
      analogicznie mężczyzna- najwyżej na kilka słów krytyki,

      i kobieta i mężczyzna narażają się na taką samą krytykę w tym samym
      towarzystwie


      > (13) Kiedy brudne dziecko idzie ulicą każdy pyta „a gdzie jest
      matka̶
      > 1;- jakby
      > ojciec nie miał żadnych obowiązków,
      > (14) Samotna matka z dzieckiem musi dać radę, samotny ojciec nie
      koniecznie,

      > (15) Kobiety szybciej się starzeją,

      matko, skąd to wzięłaś??????



      > (16) Starsza kobieta z młodym partnerem to śmiech i żenada,
      starszy facet i młoda kobieta- „ale ogier”,


      jasne, jasne

      > (17) Kobiet nastawiona na zawodowy sukces i robiąca wszystko by
      go osiągnąć
      > pracując po 20h na dobę to egoistka, mężczyzna- to ambitny młody
      człowiek,
      > (18) Kobietę, która przekroczyła 30 rok życia na każdym kroku
      pyta się kiedy
      > będzie miała dzieci, analogicznie mężczyznę znacznie rzadziej, a
      jeśli kobieta
      > w roli matki się nie widzi, bo woli np. podróżować- to już jest
      dramat,
      > (19) Pijana kobieta to wstyd, pijany facet- należy do domu
      odprowadzić,

      mogłabyś chociaż zweryfikować, bo przy niektórych zdaniach ręce
      opadają


      > (20) Kobiety co miesiąc mają okres, nieraz bolący, koszmarny czas
      a i tak
      > muszą normalnie spełniać swoje obowiązki, a jakiekolwiek humory
      spowodowane tą
      > małą burzą hormonów, której wcale sobie nie życzą komentowane są
      jako „zn
      > owu
      > baba ma swoje dni”, facet takich problemów nie ma,


      jak facet się uderzy/zostanie uderzony w jajka, to podobno ten ból
      10 okresów nie zastąpi

      > (21) Rząd non stop zajmuje się wolnością kobiety: zakaz aborcji,
      zakaz In
      > vitro, spekulacje nt. środków antykoncepcyjnych- mamy rodzić.
      Koniec. Z
      > kobietami nie liczy się nikt, a mężczyzn to nie dotyka.
      >
      > Więc teraz niech mi ktoś powie że kobieta nie jest murzynem
      tego świata.
      > Niech ktoś mi poda 21 argumentów za tym że bycie kobietą to coś
      lepszego, lub
      > chociaż równorzędnego. Mnie się wydaje że to horror. Koszmarna
      > niesprawiedliwość. Dziękuję za uwagę.
    • duza_siwa Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 00:50
      Z wielu punktach Dominika ma rację, ale moim zdaniem plusy bycia
      kobietą przeważają. Podam tylko trzy:
      - macierzyństwo(dla mnie ciąża to jeden z fajniejszych okresów w
      życiu, pomimo dolegliwości; karmienie piersią - poezja) - serio tak
      myslę;
      - orgazm - nieporównywalny z męskim :-)
      - bycie adorowaną.
    • yannika Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 02:19
      Makijażu praktycznie nie noszę, oczy mam wiecznie podpuchnięte od pracy przy
      komputerze (ok, ok, nie tylko pracy) i jeden specyficzny tak czy owak upiera się
      że jestem piękna, a całej (męskiej) reszcie to nie przeszkadza. Częściej to
      koleżanka się czepnie braku makijażu niż kolega, tak samo zresztą jak
      podpuchniętych oczu czy wytartych spodni. Facet (w sensie ogólnym, nie tylko
      własny) po prostu zrozumie że po nocy spędzonej na graniu wygląda się jak miś
      panda i nie będzie marudzić a tylko po plecach poklepie i lód poda, kobieta...
      no znam może 2 podobne sobie mutantki co to pojmą.

      Co do ciąży i porodu - kwestie indywidualne, znam kobiety które ciążę przeszły
      praktycznie bezobjawowo. Spore znaczenie ma psychika, z prezentowanym przez
      Ciebie nastawieniem masz spore szanse na "szaleństwo hormonalne" i "koszmarny
      poród". Bo z góry się na nie programujesz. A zegar biologiczny dotyczy obu płci
      - swoją drogą, nie widziałam kobiety która by w wieku 30 lat była praktycznie
      siwa, a mężczyzn paru takich znam.

      Wymagania na ogół kobiety narzucają sobie same. A tych co pozwalają sobie
      narzucić jakieś pomysły rodem z sufitu jakoś mi nie szkoda. Jestem wredna,
      sorry. Jeśli w domu jest brudno a nikomu nie chce się sprzątać - gości się nie
      zaprasza, a niezapowiedzianych nie wpuszcza (remont/dezynsekcja/tu wstaw inną
      wygodną wymówkę). Facet ma takie same 2 ręce jak i kobieta a pralka nie gryzie.
      Odkurzacz też nie. A jak który twierdzi że tak, to trzeba eliminować z puli
      genetycznej przez uniemożliwienie rozrodu (czytaj - kopnąć w dupę i znaleźć
      gościa z mózgiem).

      Dziecko jest wspólne i mąż równie dobrze może wziąć "macierzyński" czy
      zwolnienie jeśli jest chore jak i żona. Samo się chyba nie zrobiło, jeśli tak,
      to kwestia dla Watykanu jak sądzę.

      Kto z kim sypia i w jakich konfiguracjach wiekowych - nie moja broszka. Póki nie
      ma przestępstwa, niech sobie sypiają z kim chcą. Nieszczególnie mnie ciekawi co
      się dzieje u sąsiadów pod kołdrą (no chyba że się dzieje tak głośno że spać nie
      idzie).

      Praktycznie jedyne punkty z jakimi mogłabym się zgodzić to te, dotyczące
      uregulowań prawno-ekonomicznych nieszczególnie dla kobiet korzystnych. Z drugiej
      strony - ruszyłaś zadek żeby spróbować je zmienić? Czy tylko tak sobie marudzisz
      na forum a jak przyjdzie co do czego to nawet głosować nie pójdziesz?
      • cus27 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 04:33
        Yannika,lubie Ciebie...kawe na lawe!
    • blub-blub Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 06:00
      Jak milo wiedziec ze ktos oprocz mnie nienawidzi plci z jaka mu przyszlo zyc - a raczej czarnuchowej roli tej plci w spoleczenstwie.

      Ja na "dbanie" o siebie wylozylam ... lata temu - nie bede sie tapetowac i pindrzyc , to ponizej mojej godnosci.
      Malujac sie (a czasami poprostu trzeba, zeby nie wyjsc na totalnego obdarciucha - np wazne spotkanie w pracy, itp.) czuje sie jakbym przyznawala sie do wlasnych brakow urodowych (jakby brak urody byl jakis przystepstwem? bo faceci to tacy piekni...), wypindrzona czuje sie jak klown, do tego jak klamiacy w zywe oczy, kazdej spotkanej osobie, klown.
      Kilogramy nadmiarowe (w odczuciu jedynie "sklepowym") tez mam i nie bede z tego powodu sie ciac - co wiecej, znow, ponizej mojej godnosci byloby karmic sie zielskiem, i odmawiac sobie wszystkiego, byleby wejsc w "cudowny" rozmiar 36.
      Moze oddychac tez mam mniej niz organizm potrzebuje??? a moze jeszcze od sikania tez mam sie powstrzymywac ?? CHORE CHORE CHORE
      Do tego upokarzajace okropnie. Jakby kobieta nic poza wychodzonym cialem nie miala do zaoferowania - ale jak sie zastanowic, to te wiecznie odchudzajace sie sa juz tak zgorzkniale i plujace jadem na kazdego ze faktycznie, tym swoim facetom jedyne co moga zaoferowac to worek kosci ktorymi sa (reakcja organizmu na wieczny glod jest agresja, zgorzknienie, depresja itp, wegetarianie podobnie maja, stad "wojujacy wegetarianizm", czy ktos slyszal zeby miesozercy wojowali o to by jesc wiecej miesa? to wegetarianom agresja skacze z glodu i braku bialka)

      Faceci nosza brzuchy i maja zaawansowana lustrzyce, a ja mam sie czuc winna i glodzic bo smiem wazyc w normie? jeszcze na leb nie upadlam.

      Bylam na kolacji ostatnio z szefem, i dziewuchami z biura - normalnie zjadlam tylko ja i facet - pozostale dziewczyny zjadly po salatce, a jedna to zjadla poł! salatki. Zenujace to bylo az strach.
      Zwlaszcza ze szef naciskal na jedna 9ta od polowy salatki) zeby zjadla cos jeszcze - ja bym sie wstydzila gdyby mi ktos taka uwage zwrocil.

      Do nierownosci nalezaloby dodac - to ze uwaza sie , ze kobieta lecaca na kase jest pusta itp itd. Ale facet lecacy na jakis tam chudy tylek, to jest normalnie pełen tresci ;p

      Ale facetem niechcialabym byc - oni tez maja nieciekawie. Ciagle sie porownuja z kolegami, sasiadami (jaka kto ma sile, kase, dziewczyne, marke dresow ;) )
      Nie moglabym zyc pod ciagla presja porownywania swojego stanu "posiadania" wzgledem kogos tam.

      Kolejny aspekt bycia facetem w polsce, to to ze NIC od nich sie nie wymaga, dlatego sa jacy sa 9tlusci, glupi itp. W zyciu spotkalam moze paru facetow, naprawde interesujacych, z ktorymi mozna bylo pogadac normalnie i na jakis temat (poza footbolowy). Pozostali byli poprostu glupi, zadnych zainteresowan, zadnych ksiazek ani gazet nie czytali. jak to mozliwe? zyje w spoleczenstwie skladajacego sie z samych bezmyslnych drechow? Nie chcialabym byc glupim hiphopem.

      No i chyba najgorszy aspekt bycia facetem - brak antykoncepcji poza gumka i wstrzemiezliwoscia. I ten w praktyce zerowy wplyw na efekty seksu (zaciazenie). Niby 50proc to jego sprawka i jego geny, a do powiedzenia ma mniej jak nic. Ma kase lozyc i wspierac bez gadania, a czy baba urodzi czy sie wyskrobie, to ona juz podejmuje decyzje, czesto bez udzialu zapladniacza. A ile facetow kladzie kase nieswiadomie na cudze dzieciaki? masakra. I okropne ku... ze strony kobiety.

      Z drugiej strony, nie wyobrazam sobie sytuacji w ktorej facet ma prawo powiedziec - nie chce dzieciaka, i baba w tym momencie ma prawny obowiazek isc sie wyskrobac.
      • cus27 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 06:31
        Dziewczyno,dlugasna...odpowiedz,na skroty...potrafisz?
    • martadyna Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 08:57
      ja moge dopisac jeszcze:
      1- faceci nie musza sie martwic czy maja wydepilowane bikini przed
      nieplanowanym wyjsciem na plaze/basen
      2- depilacja nog zwlaszcza latem: najpierw sprawdzamy czy depilacja
      jeszcze ma swoje efekty, a dopiero potem wybieram co moge dzis
      zalozyc
      3- zdziwienie "no jak to: kobieta i gotowac nie potrafi?"
      4- nie dosc ze to MY mamy co miesiac (albo cos kolo tego) okres, to
      wlasnie my musimy wydawac co miesiac pewna kwote na srodki
      higieniczne zeby to jakos czysto przetrzymac.
      5- juz widze mine otoczenie gdy kobieta podchodzi do faceta w
      klubie: zatanczysz ze mna?, albo: Moge postawic ci drinka?
      6-bielizna wiekszosci z nas codziennie sklada sie z dwoch czesci: a
      ta dodatkowa w stosunku do mezczyzn, biustonosz, wcale do
      najtanszych nie nalezy...
      7- nie znam faceta ktory wracajac samemu z imprezy obawialby sie ze
      moze pasc ofiara gwaltu
      8-na rozmowie kwalifikacyjnej nikt faceta nie pyta czy w najblizszym
      czasie zamierza miec dzieci
      9- damskie perfumy z tej samej polki cenowej co meskie ulatniaja sie
      dwa razy szybciej
      No, to chyba dobilysmy do trzudziestu punktow ze kobiety maja
      gorzej. Bo maja, tzn., mamy- jestem jedna z nich.
      • dystansownik Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 09:34
        > No, to chyba dobilysmy do trzudziestu punktow ze kobiety maja
        > gorzej. Bo maja, tzn., mamy- jestem jedna z nich.

        Nie macie. Tylko wam się tak wydaje. Większość wymienianych problemów z jakimi
        borykają się kobiety, to albo wymysły ich samych, albo ich koleżanek.
        Już w ogóle nie rozumiem narzekania na coś, co same robicie dla siebie.

        > 5- juz widze mine otoczenie gdy kobieta podchodzi do faceta w
        > klubie: zatanczysz ze mna?, albo: Moge postawic ci drinka?

        Ja w tym nic dziwnego nie widzę, może poza faktem, że 99% kobiet czuje się zbyt
        dumne, żeby coś takiego zrobić.
        Jak czegoś nie chcecie robić, to nie narzekajcie mówiąc, że nie możecie tego
        robić. Nikt wam nie broni, nikt nie będzie na to krzywo patrzył.
        Problem tkwi w tym, że prawie wszystkie kobiety oczekują, że to facet ma się
        starać, zrobić pierwszy krok, czy poprosić do tańca.
        Dla faceta też nie jest tak lekko, że może każdą zapytać i potem żyli długo i
        szczęśliwie.
    • agatass25 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 09.12.09, 12:17
      Uwielbiam byc kobieta. Makijarz, dbanie o siebie,ciuchy...wcale nie
      musisz tego robic jesli nie chcesz. Mi to akurat nie przeszkadza.
      Ciaza i porod, bez przesady. Nie jest latwo, ale dobrze jest miec
      obok siebie wparcie kogos kto Cie kocha. Nie kazdemu po ciazy
      zostaja ekstra kilogramy, rozstepy czy wybrakowane uzebienie. Jesli
      nawet to decyzja o posiadaniu dziecka zobowiaqzuje do jakis tam
      poswiecen. Jezeli tego nie czujesz nie decyduj sie i tyle. Ja teraz
      jestem na urlopie macierzynskim i staram sie dogadzac mojej drugiej
      polowce. Moze pranie, sprzatanie,gotowanie i zajmowanie sie
      dzieckiem nie jest satysfakcjonujace dla wiekszosci kobiet, ale mi
      akurat odpowiada na ten moment. I wcale nie znaczy to, ze chodze
      zaniedbana, szcerbata i niedomyta. Staram sie pielegnowac moja
      kobiecosc, wiem, ze jestem doceniana przez mojego partnera to dzieki
      niemu rowniez odkrywam siebie sama.
      pozdrawiam
Pełna wersja