kotorka
23.10.09, 09:10
hej,
wczoraj po powrocie z pracy, kiedy sobie leżeliśmy na kanapie poczułam od męża
fajki. I tak sobie go obwąchuje, obwąchuje palce i czuje zapach papierosa,
dokładnie filtra. I mu się pytam czy trzymał jakiegoś papierosa - za nic bym
go nie posądzała, że pali. On w końcu się przyznał, że palił. Nie powiem,
zdziwiłam się, szczególnie jak mi powiedział, że sobie czasem popala. No nic,
byłam trochę wkurzona, że mi nie powiedział.
No i nic, po jakimś czasie wróciliśmy do tematu, rozmawialiśmy o tym, że jak
się poznaliśmy 10 lat temu to on palił, ale wtedy przestał - i tu się okazało,
że nie przestał. Cały czas pali w pracy, kupuje sobie fajki itp.
Ja często wyczuwałam jak wracał zapach papierosów - ale zawsze był tekst, że w
aucie ktoś palił, że był w palarni itp. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że
to on pali.
Zresztą jak sobie przypominam spotkania z jego kolegami z pracy, kiedy go
częstowali i on mówił, że przecież nie pali - takie głupie uśmiechy.
Ponoć nie pali dużo - pewnie tak jest bo bym czuła częściej, wiem że nie pali
w domu, na wakacjach - jak jesteśmy razem to nie znika nigdzie.
Ale najgorsze jest to, że przez te 10 lat cały czas mnie okłamywał, czuje się
jak idiotka.
Ciekawe co jeszcze ma w tajemnicy przede mną.
musiałam się wygadać, jestem wkurzona...