whitney85
23.10.09, 10:53
Zastanawiam się, czy to musi byc reguła, ze czlowiek po studiach
zaczyna od wykonywania marnych prac.
W moim przypadku byla to recepcja w korporacji. Mialam wrażenie, że
nikt mnie tam nie szanuje. Niewiele starsi ode mnie pracownicy, głw
z działu marketingu i sprzedaży, zachowywali się wobec mnie z
wyższością i oczekiwali, że będę wyręczała ich w obowiązkach,
skoro "tylko siedzę". A na prawdę roboty było od cholery (poczta
zewn i wewn, uzupełnianie danych w komp, rejestracja dokumentow, non
stop dzwoniacy telefon i masa ludzi nad glowa), kasa średnia i
jeszcze kawkę w międzyczasie kierownictwu trzeba było zawozić (na
inne piętro). Wytrzymałam 2 tygodnie.