moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:((

25.10.09, 00:13
Jestem niesmiala odkad pamietam, ale tez umiem sie odnalezc w
towarzystwie jesli czuje, ze jest ono przyjaznie do mnie nastawione.
Niestety gdy spotykam nowych ludzi czy tez ide na zakupy do sklepu,
na poczte, do urzedu i musze rozmawiac z kims obcym, zawsze stanowi
to dla mnie jakis taki dyskomfort..nie moge patrzec ludziom w oczy
zbyt dlugo gdy z nimi rozmawiam,tzn. wzrok mi ucieka,poza tym nie
umiem prowadzic rozmowy z takimi obcymi osobami w sposob swobodny
(wiem ze wygladam jak szara przestraszona myszka,jak niepewna siebie
osoba),nie umiem nic milo zagaic itp., po prostu chce dana sprawe
szybko zakonczyc by zakonczyc rozmowe i odejsc. Generalnie to mi
bardzo przeszkadza i utrudnia zycie-zwlazcza w takich sprawach jak
szukanie pracy np.-kiedy powinnam grac pewna siebie osobe:/ Czy jest
jakikolwiek sposob by temu zaradzic? by stac sie bardziej
smiala,umiec rozmawiac z ludzmi?? bardzo zazdroszcze osobom, ktore
sa smiale,pewne siebie,rozmowne, umieja zagadac do nieznajomego
czlowieka w sposob mily i pewny siebie. Nie wiem czy w ogole jest
mozliwe by taka niemsialosc pokonac??? dodam ze nie wiem skad ta
niesmialosc sie bierze, jestem osoba wyksztalcona,na wyglad tez nie
narzekam..nie wiem po prostu czemu taka jestem, ale bardzo
chcialabym przestac taka byc:(((
    • mini_kks Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 12:19
      Będzie banalnie: zmuszać się, zmuszać się, zmuszać się. Kiedy za którymś razem w
      końcu załapiesz, że za załatwienie sprawy na poczcie głowy nie urywają ani nikt
      Cię nie wyśmiewa czy krytykuje, pójdzie łatwiej. Mówi Ci to osoba w duchu
      nieśmiała, której nikt tak nie odbiera. Co prawda, moja nieśmiałość to raczej
      lęk przed tym, że czegoś nie usłyszę, ale przez nią zamknęłam się kiedyś w domu,
      a teraz wypowiedziałam walkę potworkowi. Dalej trudno mi rozmawiać, zagajać obce
      osoby i często tego unikam, ale wypuszczam się na coraz głębsze wody.
    • factory2 Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 12:21
      Lęk społeczny się leczy.
    • cafem Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 12:33
      Chyba musisz zaczac sie przelamywac.
      Ja wiem, ze latwo powiedziec, ale tez tak mialam.

      I jak ostatnia idiotka, wychodzilam na spacer i co piec minut
      pytalam sie obcych ludzi o godzine, o droge, o pie.... Byle tylko
      przelamac lek. Wyjezdzalam sama w obce miejsca i musialam poznac
      ludzi, nauczyc sie jezyka, by moc cokolwiek osiagnac. Pomoglo, teraz
      nikt nie wierzy, ze jestem/bylam kiedykolwiek niesmiala:)

      Mam tez straszny lek wysokosci/przestrzeni. Co pare tygodni wchodze
      wiec na szczyt, ktory mnie paralizuje. Gola skala z lancuchami i
      drabinami. Im wiecej wchodze, tym mniej sie boje, bo wiem, ze skoro
      udalo sie raz, uda sie i kolejny:)

      Wyprostuj sie i podnos glowe - taka postawa czyni cuda.
      Ladne ubrania i zadbany wyglad tez pomagaja - im bardziej czujesz
      sie atrakcyjna, tym pewniejsza siebie jestes.
      • mini_kks Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 13:00
        cafem napisała:
        > I jak ostatnia idiotka, wychodzilam na spacer i co piec minut
        > pytalam sie obcych ludzi o godzine, o droge, o pie.... Byle tylko
        > przelamac lek.

        Dobry sposób :) Ja np. zmuszam się czasem, żeby zagadać do jakiegoś
        dziadka/babci/pani w kolejce, ot, choćby o pogodzie albo co tu ma do załatwienia.

        > Wyprostuj sie i podnos glowe - taka postawa czyni cuda.
        > Ladne ubrania i zadbany wyglad tez pomagaja - im bardziej czujesz
        > sie atrakcyjna, tym pewniejsza siebie jestes.

        Ja od tego zaczynałam :))
        • marguyu Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 14:42
          Jak to milo chociaz raz przeczytac kilka sympatycznych odpowiedzi :)
          Sympatycznych i pozytecznych. Od siebie dorzuce tylko, ze jesli
          ciebie to peszy nie musisz ludziom patrzyc prosto w oczy, bo to i je
          i ciebie moze peszyc. Patrz na twarz, gdzies tak w okolice brwi,
          nieco wyzej niz oczy. Rozmowca nie bedzie sie podswiadomie obawial
          tego, ze chcesz go zdominowac, a ty nie bedziesz czula sie
          niezrecznie widzac, ze ktos unika twojego wzroku. To patrzenie w
          oczy i wytrzymywanie spojrzenia, to atawizm z czasow gdy jeszcze nie
          zlezlismy z drzewa. Spojrz na psy i koty jak sie zastraszaja :)
          I rozmawiaj z kim sie da i o czym sie da.
          Niezla terapia jest takze udzial w teatrze amatorskim.
          Powodzenia :)
      • mhr-cs Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 26.10.09, 12:34
        cafem napisała:

        > Wyjezdzalam sama w obce miejsca i musialam poznac
        ludzi, nauczyc sie jezyka, by moc cokolwiek osiagnac. Pomoglo, teraz
        nikt nie wierzy, ze jestem/

        > Wyprostuj sie i podnos glowe - taka postawa czyni cuda.
        > Ladne ubrania i zadbany wyglad tez pomagaja - im bardziej czujesz
        > sie atrakcyjna, tym pewniejsza siebie jestes.

        wspaniale napisalas ,
        to tak jak bym siebie czytala
        tylko ze poprawniej nie potrafilabym napisac,
        bo zawsze robie bledy,
      • gawron1969 Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 29.10.09, 16:49
        Tylko wtedy gdy uwolnisz się od emocji i uczyć, z którymi Ci żle jesteś w stanie pokonać lęk i nie tylko. Trzeba przejąć kontrolę nad sobą, osiągnąć ten stan umysłu, który jedni nazywają złotym środkiem, inni pogodzeniem sobą.
    • mikapika niedlugo zaczynam nowa prace<boi sie> 25.10.09, 16:36
      dzieki za dobre rady:) zauwazylam cos takiego,ze gdy rozmawia ze mna
      osoba bardzo pewna siebie,to mnie to dodatkowo peszy,tak jakby ta
      jej pewnosc siebie mnie przytlaczala. Mam tez inny problem- nie
      umiem rozmawiac o byle czym,czy inaczej mowiac o niczym. to naprawde
      mnie meczy,bo trudno mi wymyslic co powinnam powiedziec i w
      konsekwencji nie mowie nic,co najwyzej jakies zdawkowe cos tam. nie
      umiem rozwijac takich rozmow typu "jak tam ci dzien mija? co u
      ciebie? itp" od osob ktore ledwo znam:/ najgorsze ze niedlugo
      zaczynam nowa prace w biurze i poznalam juz kilka osob stamtad ,jest
      jedna dziewczyna ,bardzo sympatyczna i rozgadana-ja tez staram sie
      byc mila wobec niej, i wiem ze powinnam tez ja zagadywac,ale ona
      zawsze ma jakies przygody o ktorych opowiada,mi sie nic takiego
      raczej nie przydarza i o czym tu gadac z nia? jakies kurde nudne
      zycie prowadze chyba:/jakie sa uniwersalne tematy do pogadania z
      osobami ktorych sie nie zna?oprocz pogody??
      • cafem Re: niedlugo zaczynam nowa prace<boi sie> 25.10.09, 19:25
        Pamietaj, ze osoby gadatliwe sa bardzo skupione na swoich wlasnych
        przygodach i potrzebuja jedynie sluchaczy.
        Ona pewnie nawet nie zauwazy, ze Ty malo mowisz... :D

        No i oczywiste jest, ze jesli jakas osoba jest bardzo pewna siebie
        PLUS patrzy na Ciebie z gory, to bedziesz czula sie speszona.
        Wiekszosc z nas tak ma. Sprobuj sie po prostu usmiechnac i byc mila
        - i sie nie przejmuj.
        Glowa do gory!
        • mini_kks Re: niedlugo zaczynam nowa prace<boi sie> 25.10.09, 20:19
          cafem napisała:

          > Pamietaj, ze osoby gadatliwe sa bardzo skupione na swoich wlasnych
          > przygodach i potrzebuja jedynie sluchaczy.
          > Ona pewnie nawet nie zauwazy, ze Ty malo mowisz... :D
          >
          > No i oczywiste jest, ze jesli jakas osoba jest bardzo pewna siebie
          > PLUS patrzy na Ciebie z gory, to bedziesz czula sie speszona.
          > Wiekszosc z nas tak ma. Sprobuj sie po prostu usmiechnac i byc mila
          > - i sie nie przejmuj.
          > Glowa do gory!


          Znów podpisuję się wszystkimi kopytkami. Jak już ktoś zaczyna nawijać o sobie to ja się tylko uśmiecham, patrzę i od czasu do czasu wtrącę "aha", "tak?", "wow", powtórzę coś, ewentualnie zadam jakieś pytanie czy wtrącę, jak to u mnie jest. I wiesz, co jest zabawne? Że mam opinię dobrego słuchacza i ludzie ku swojemu "przerażeniu" mówią mi rzeczy, których pewnie normalnie by nie powiedzieli, a już na pewno nie "obcemu" ;)
          Co do pracy, spokojnie, żadnych wilków tam nie ma ;) Wejdziesz, uśmiechniesz się, popatrzysz wszystkim w oczy (czy tam między, jeśli Cię to peszy ;) ), GŁOŚNO powiesz, jak się nazywasz. Jak będziesz miała problem, z miłym uśmiechem pytasz, jak go rozwiązać - jesteś nowa i to Twoje prawo. Ja w tym roku zaczęłam studia. Mówię Ci, nie znam tam nikogo poza dwiema dziewczynami z innego kierunku, ale z nimi to akurat "cześć", "cześć", "jak leci?" ;) Zajęcia mamy przeważnie na hali, gdzie akustyka jest taka, że nie rozumiem ANI SŁOWA z wykładu, więc najpierw odpisywałam notatki (też dobre ćwiczenie) a ostatnio podchodzę do wykładowców, tłumacząc po prostu, że mam dwie sprawy, po czym proszę o przygotowanie dla mnie spisu literatury, a potem pytam, czy mogę nagrywać (niestety, z dyktafonem niezbyt wyszło przez ten pogłos.)
          Może ja się za bardzo rozpisuję, ale chcę Ci na przykładach pokazać, że nie taki potwór straszny jak go malują. Kiedyś prędzej bym umarła na ból brzucha niż podeszła do wykładowcy, a teraz śmiało :)
      • marguyu Re: niedlugo zaczynam nowa prace<boi sie> 26.10.09, 08:58
        "Mam tez inny problem- nie
        > umiem rozmawiac o byle czym,czy inaczej mowiac o niczym. to
        naprawde
        > mnie meczy,bo trudno mi wymyslic co powinnam powiedziec i w
        > konsekwencji nie mowie nic,co najwyzej jakies zdawkowe cos tam. "

        Nie martw sie. Nie tylko ty tak masz. Tez nie umiem rozmawiac o
        niczym, meczy mnie to i nudzi. Jak dlugo mozna mlec jezorem tylko
        po to zeby zrobic przeciag? Niestety, dzis wiekszosc ludzi tak ma,
        ze lubia mowic o niczym.
        Wybrnelam z tego tak, ze z usmiechem informuje, ze ze mnie zadnej
        pociechy w dyskusjach nie bedzie, bo jestem "mruczek". Nie mruk
        tylko mruczek i przechodzi. Wszyscy sie przyzwyczajaja dosc szybko.
        Temat pogody zawsze konczylam mowiac: jest tak przydka/piekna, ze
        trudno cos dodac.
        Jeszcze raz powodzenia :)
    • misself Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 21:18
      Udawaj :-)

      Na początku trzeba się zmuszać do grania pewnej siebie, ale później to wchodzi w
      krew. Mówię z własnego doświadczenia. Nikt mnie za nieśmiałą nie uważa od lat, a
      jak wiele mnie to kosztuje, wiem tylko ja sama.

      Gra pozorów. Ludziom się nie chce zagłębiać w to, jaka jesteś naprawdę, więc
      jeśli będziesz tylko udawać pewną siebie - a nie być taka - niewielu zauważy
      różnicę.
    • caysee Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 21:22
      Hej:) Kiedys tez bylam dosyc niesmiala, ale w koncu sie tego oduczylam.
      Najwazniejsza zasada to nie tchorzyc! Trenuj zagadywanie obcych ludzi, np. w
      poczekalni u lekarza, w pociagu itp. Ja wlasnie mialam taka 2,5 letnia faze
      (zwiazek na odleglosc), ze sporo jezdzilam pociagami. I kiedys stwierdzilam, ze
      bede sie przelamywac i zagadywac ludzi. Wiec zaczynalo sie banalnie: a pani
      dokad jedzie? A potem jakos sie rozmowa toczyla ;) Najwazniejsze to SIE
      PRZELAMAC. Pierwsze pare razy idzie ciezko, ale potem, jak zobaczysz, ze jest
      ok, nabierasz pewnosci, ze kolejnym razem tez bedzie ok. Cwiczenie czyni
      mistrza. Jak pocwiczysz zagadywanie ludzi w poczekalniach/pociagach, latwiej
      bedzie ci rozmawiac z kazdym obcym.

      Inna sprawa to patrzenie w oczy. Ogolnie nie mam z tym juz problemow, ale
      niektorzy ludzie potrafia tak w czlowieka wbic wzrok, ze ciezko to wytrzymac. W
      takim przypadku koncentruje sie nie na samych oczach, ale na punkcie pomiedzy
      oczami, u nasady nosa. Rozmowca widzi, ze patrzysz mu w oczy, ty zas nie
      koncentrujesz sie na wbitym w ciebie wzroku.

      Powodzenia:)
    • green_basik Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 21:36
      Mam poniekąd podobnie, ale tak raczej od roku.
      Jakoś przez ostatni rok dostrzegam ogromny ogólnorozwojowy regres, ale mija
      powolutku.

      Ogólnie mam wrażenie, że występuję w jakimś reality show. Trema.
      Może to to.
      Ale to takie subiektywne odczucie.
      • green_basik Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 21:51
        Można tu prowadzić rewelacyjne monologi.
        • kamela.ice Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 22:06
          Jakbym czytała o sobie..... Dawniej byłam potwornie niśmiała ,choć
          ludzie mnie raczej lubili ,bo byłam świetną słuchaczką:) Ale życie dało
          w kość i musiałam schować swoją nieśmiałość do kieszeni.Musiałam
          walczyć o swoje .Problemy życiowe sprawiły ,ze jestem teraz
          bardziej "wyszczekana" ,rozmowy z ludźmi nie sprawiają mi
          kłopotu.Potrafię także teraz sama zainicjować rozmowę nawet z obcymi
          ludźmi.Generalnie ,to chyba wyrosłam też z nieśmiałości .Tobie także
          tego życzę("wyrośnięcia" z nieśmiałości ,a nie problemów) ,gdyż wiem
          jak to utrudnia życie.Załatwienie prostej sprawy urasta do rangi
          wielkiego wydarzenia ,do którego trzeba się przygotować.Pozdrawiam Cię
          gorąco
          • malgos_76 Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 29.10.09, 11:23
            tez tak miałam ale pierwsza praca wyleczyła mnie z nieśmiałości a dokładnie
            szefowa, która gdy czegoś nie wiedziałam kazała mi dzwonić po różnych
            instytucjach/urzedach (choć sama dobrze znała odpowiedź na moje pytanie)
            zmuszając mnie w ten sposób do kontaktowania się z ludźmi, wtedy byłam na nią
            wściekła a teraz jestem jej wdzięczna. Poza tym w mojej pracy mam bardzo dużo do
            czynienia z ludźmi no i przez lata nauczyłam się rozmawiać o byle czym, teraz
            uwielbiam moja pracę (co ciekawe najbardziej lubię w niej kontakt z ludźmi) i
            nie zamieniłabym ją na żadną inną. No i 2 lata za granicą na pewno zrobiły swoje.
            Jednym słowem praktyka czyni mistrza.
    • xolaptop Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 25.10.09, 22:24
      Lepiej sie zastanow zanim zaczniesz patrzyc rozmowcom w oczy. Wiele osob wcale
      tego dobrze nie odbiera. To bajki mlodych ludzi od 'Zasobow ludzkich'
      upowszechnily falszywy wymog patrzenia rozmowcom w oczy.
      • mm969696 jestem taka sama i życie mnie przraża! 25.10.09, 22:50
        jestem nieśmiała i małomówna. NIektórzy z was mówią, że jak trafisz na osobę
        wygadaną to po prostu daj mu sie wygadać, a ty tylko potakuj. Ale tak się nie
        da na dłuższą metę. Osoba taka z czasem będzie chciała także usłyszeć coś od
        ciebie. Tematy kończą mi się po 5 minutach rozmowy. NIe mam pojęcia o czym
        rozmawiają inni godzinami. Ja tak nie potrafię i zazwyczaj moi rozmówcy nudzą
        się ze mną.
        Z tego powodu nie mogę się zebrać by znaleć sobie pracę, z tego powodu
        zrezygnowałam ze studiów i jeszcze z tego powodu, że bałam się iść do dziekanatu
        i załatwić pewną sprawę. Bałam się, że kobieta się na mnie wkur.. bo byłam tam
        już 3 razy z rzędu.
        Życie osoby nieśmiałej jest potworne... Ach bym zapomniała o najważniejszym-
        czerwienię się po każdym wypowiedzianym zdaniu.
        • cafem Re: jestem taka sama i życie mnie przraża! 26.10.09, 09:59
          Jesli jestes az tak niesmiala, ze za nic sie sama nie przelamiesz i
          nie zaczniesz chocby probowac - wybierz sie do psychologa. Od tego
          tacy lekarze sa. Dadza Ci wskazowki i pomoga podbudowac poczucie
          wlasnej wartosci.
          I nie boj sie lekarza. To jedna z niewielu osob, ktora zrozumie.
          Powodzenia!
    • mefistofelia Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 26.10.09, 00:32

      Sama mam straszne problemy ze swoją nieśmiałością, więc bardzo cię rozumiem. Nie
      będę się jednak nad tym rozwodzić, bo nie wyniknie z tego nic konstruktywnego.
      Chciałabym się tylko podzielić kilkoma obserwacjami dotyczącymi rozmawiania z
      ludźmi i tematów takich rozmów.
      Wydaje ci się, że twoje życie jest nudne w porównaniu do życia bardziej
      wygadanych znajomych. Też tak miałam dopóki nie przysłuchałam się dokładniej o
      czym rozmawiają "wygadane osoby". Otóż, o wszystkim :)
      Obejrzałaś film, byłaś na zajęciach, poszłaś do fryzjera, na śniadanie zrobiłaś
      sobie jajecznicę, stałaś 20 minut w kolejce do kasy w sklepie bo coś się
      zepsuło. I jakoś rozmowa się toczy.
      Co więcej takie przyziemne opowieści wcale nie muszą być nudne.
      Wiele ludzi doceni sam fakt, że z nimi rozmawiasz- poświęcasz im czas,
      sympatycznie się do nich odnosisz.

      Druga wskazówka: otwórz się na to co ludzie mówią. Rzeczywiście słuchaj, a nie
      wyczekuj niecierpliwie końca monologu. A nuż dowiesz się czegoś nowego, co cię
      zainteresuje i przyda w kolejnej rozmowie?

      Trzecia: zaakceptuj fakt, że są ludzie, z którymi akurat tobie będzie trudniej
      się dogadać. Nie masz obowiązku mieć jednakowo dobrych kontaktów ze wszystkimi.


      • modyfikator Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 29.10.09, 18:58
        taki wpis na blogu znalazłam, jak zaczynac rozmowę. MOże spróbuj?

        skocz.pl/darag
    • minka5 Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 26.10.09, 01:49
      Wiesz, najlepsza metodą ukrywania własnej nieśmiałości jest
      zadawanie pytań. Słuchaj co ktoś mówi i zadawaj pytania. Może z
      czasem ten ktoś (jeśli nie jest skupiony li tylko na sobie), zacznie
      i Tobie zadawać pytania, a to już prosta droga do nawiązania
      przyjaznego układu.
      A jeśli nie zacznie, to poziom wymiany zdań o pogodzie w zupełności
      wystarczy. Szkoda czasu i energii na coś więcej.
      Uśmiech też bardzo pomaga.
    • khaya-s Zimbardo i pare"niesmialych" sugestii 26.10.09, 06:17
      Hej Mikapika! pozdrawiam. "Reprezentuje ten sam gatunek" i rozumiem Cie
      doskonale. Moja wlasna niesmialosc umotywowala mnie do napisania pracy
      dyplomowej na ten temat. Doszlam do wniosku, ze skoro i tak poswiecam temu
      zjawisku mase czasu, uwagi i emocji -dlaczegoo nie upiec dwoch pieczeni
      przy jednym ogniu. Reaserch i pisanie, a przede wszystkim konsultacje-
      rozmowy z wykladowcami (wiem, ze dla wiekszosci
      niesmialych "profesjonalna" rozmowa, gdzie temat i zakres sa mniej wiecej
      okreslone jest znacznie latwiejsza niz tzw. "chat"), traktowanie tematu
      jako "obiektu badan" , czegos zewnetrznego -juz samo w sobie podcielo
      mojej niesmailosci nogi (no, troche)
      Przy okazjii trafilam na sporo naprawde dobrych ksiazek, jedna szczegolnie
      polecam: Philip Zimbardo "Niesmialosc. Co to jest? Jak sobie z nia
      radzic?" , nie jest typowo akademicka, przyjemna w czytaniu a zarazem
      gleboko analizujaca nasz problem (ale to jestesmy tylko "my" w stanie
      ocenic) Prosze, zajrzyj do niej koniecznie!!!! jestem pewna , ze
      znajdziesz tam sporo siebie.
      Zawsze wydawalo mi sie, ze N to bardzo zlozone zjawisko, czesto kompletnie
      teoretycznie bezpodstawne. Znam mnostwo bardzo atrakcyjnych fizycznie,
      nieprzecietnych intelektualnie i kreatywnych ludzi, ktorzy
      kompletnie "poddaja sie" w relacji z przecietnymi pod kazdym wzgledem ale
      zadziwiajaco pewnymi siebie osobnikami. Paradoksalnie, ci ostatni z jakis
      nieokreslonych przyczyn natychmiast uznaja, ze maja prawo wejsc niesmialej
      osobie na glowe...(jakies prymitywne prawo silniejszej energii?)
      Zimbardo okresla N jako "bycie wiezniem a zarazem straznikiem samego
      siebie" - jaki jest mechanizm takich zachowan? Co powoduje, ze w sytuacji
      kontaktu z innymi tracimy dostep do wlasnej wiedzy, zdolnosc do otwartego
      przezywania emocji, a nawet kontrole nad wlasnym cialem (wzrok, sluch,
      glos), stajac sie sztywna, lagodnie usmiechnieta, grzecznie zgadzajaca sie
      na wszystko, pozbawiona wlasnej woli makieta siebie. Nie wiem, czy
      istnieje jednoznaczna odpowiedz. Trudno tez znalesc "specjaliste" od N,
      ktory zarazem sam nie ma tego problemu. Jak w wiekszosci dziedzin glownie
      osoby "bezposrednio zaangazowane" beda zainteresowane tematem, dla nie-
      niesmialych to tylko jedno z wielu zjawisk, z ktorym nie sa w w stanie sie
      utozsamic. Ciekawe, ze osoba niesmiala zawsze potrafi wyczuc niesmialosc
      innej, nawet jesli ten ktos starannie to ukrywa (sa takie osoby nawet
      pomiedzy celeb.)
      Ciekawa jestem, czy sa ludzie, ktorzy kompletnie zmienili osobowosc
      pod wplywem terapii albo treningu. Znam ludzi, ktorym "obycie" publiczne
      bardzo pomoglo i zdaja sie byc bardzo pewni siebie- tak dlugo, jak dlugo
      odgrywaja profesionalna role, a w kontekscie prywatnym nadal sa niesmiali.
      Jako dziecko bylam ekstremalnie niesmiala i jeszcze dlugo potem. W
      liceum odkrylam, ze rozladowanie wew. napiecia -przez znalezienie czegos
      smiesznego na zew. siebie i smiech - potrafi pomoc. To wew. napiecie
      paralizuje wszystko, napiete gardlo, napiete cialo, sparalizowany umysl,
      panika - a potem frustracja, rozpamietywanie wlasnych zachowan, zal
      fajnych ludzi na ktorych sie nie bylo w stanie otworzyc...zlosc, ze sie
      nie powiedzialo tym niefajnym, co sie tak naprawde o nich mysli.
      Jesli potrafie podtrzymac poczucie humoru - potrafie byc calkiem
      swobodna, sa ludzie, ktorzy poznali mnie w takim momencie i nie maja
      zielonego pojecia, jak bardzo bywam niesmiala.
      Druga rzecz, masz racje - to patrzenie w oczy, to niestety samo nie
      przyjdzie. Ale w miare postepow staje sie latwiejsze. Zacznij z dziecmi -
      one to biora za naturalne, patrz przechodzacym (malym)dzieciom w oczy.
      Trudne na poczatku, po dzieciach - przejdz do doroslych, z doroslymi na
      krocej, staraj sie patrzec "pogodnie" ale nie za dlugo - tu sie zaczyna
      wyzwanie - ale trening patrzenia w oczy duzo zmienia. bedziesz zdumiona
      jak wiele. Staraj sie mowic wolniej,jesli czujesz duze napiecie i mowisz
      zbyt szybko - zwolnij, sprobuj sie rozesmiac (wiem, to brzmi dziwnie ale
      musisz nabrac dystansu do siebie) to ci pomoze, a twoj rozmowca
      niekoniecznie bedzie mial z tym wiekszy problem, niz ty sama. W rozmowie
      sprobuj tez zadawac pytania, nie tylko odpowiadac co
      automatycznie "zrownowaza" sily.
      Czasem zagadnij sama, usmiechnij sie, powiedz cos banalnego i jesli
      nie chcesz - nie czekaj na odpowiedz- idz dalej. Takie gesty maja czasem
      magiczny wplyw na relacje
      Swoja droga dobrze, ze niesmialosc nie paralizuje pisania!!!
      powodzenia
      • luki349 Re: Zimbardo i pare"niesmialych" sugestii 26.10.09, 08:22
        patrzenie w oczy nie pomaga, przeszkadza !
        Jak mi ktoś patrzy w oczy to rozumiem to jako pod kontekstowe wyzwanie (np.:
        zagadam cie do upadłości, albo coś w tym stylu), to jest wkurzające.
        Więc jak chcesz prowadzić z kimś rozmowę i udawać zaciekawienie i zaangażowanie
        to patrz się na twarz - gdziekolwiek, raz patrz na nos potem na usta, wszystko
        jedno, ale nie patrz w oczy, chyba, że chcesz wymusić na drugiej osobie
        posłuszeństwo, odpowiedź, itd...

        A jak ktoś na ciebie patrzy z góry (tzn patrzy w taki sposób, że jego źrenice są
        na dole gałki ocznej (coś w tym stylu)) to jest to ostrzeżenie nie werbalne pt.:
        przeginasz i zaraz się doigrasz.
        Jak nie chcesz aby ktoś w tobie widział nie śmiałość, nie uciekaj wzrokiem w
        sensie, że patrzysz komuś w twarz i nagle uciekasz wzrokiem gdzieś w bok, bo to
        pokazuje w sposób niewerbalny, że jesteś zestresowana, a to oznacza, że można ci
        wejść na głowę, lub, że nie chcesz gadać z drugą osobą, lub, że się jej boisz
        (tej osobie z którą gadasz jest w tym momencie ciężko prowadzić rozmowę, bo
        zaczyna czuć presję, no chyba, że jest cham jak ja to wtedy wejdzie ci na głowę).
        I taka mała rada: gestykuluj, jak gestykulujesz to inni to podświadomie
        odbierają, jako gadanie z przejęciem i zaangażowaniem, mi się zawsze najlepiej
        gadało z ludźmi przy, których musiałem uważać aby ręką nie dostać :D

        A co do uśmiechu... banan od ucha do ucha nie pomaga, delikatny, subtelny,
        ciepły uśmiech za to działa cuda w kontaktach między ludzkich.
    • gazeta_mi_placi Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 26.10.09, 09:53
      Psychoterapia i kurs (trening asertywności) u dobrego terapeuty.
    • tracja4 Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 26.10.09, 20:01
      Zatrudnij się na 2 - 3 m-ce w jakimś call-center. Moja znajoma była nieśmiałą
      szarą myszką. Pracowała na telefonie w firmie windykacyjnej i w tej chwili
      zmieniła się nie do poznania:) Trzeba się przełamać.
    • bszalacha Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 27.10.09, 16:19
      Powiem tak:
      pewnośc siebie nie jest zawsze i wszędzie.To,co opisujesz
      wskazuje,że sama przed sobą nie umiesz się przyznać do
      braków.Zamiast je nadrobić, próbujesz zakrywać,udawać kogoś,kim
      wcale się nie czujesz/może nawet nietaktownego,skoro ucinasz
      rozmowę/.
      Dobrze mi mówić,wiem,że czujesz się z tym żle.Ale jako fachowiec
      doradzam,by zrozumieć powody swojej niepewności,np.ktoś jest
      madrzejszy,ma coś,co Ty sama chciałabyś mieć itd.Wtedy nie masz
      wyjścia,musisz zaspokoić WŁASNĄ potrzebę ,zdobyć te brakujące
      kompetencje, zamiast udawać,że jest ok.
    • nessie-jp Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 27.10.09, 21:04
      Też byłam całe życie nieśmiałą myszką.

      Cierpię na migreny. Kilka lat temu neurolog do typowych leków migrenowych
      dołączył przeciwdepresyjny. I wiesz co
      • rzabczynska Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 29.10.09, 12:29
        Też miałam problemy z nieśmiałościa. Nie potrafilam zagadac do obcych osob,
        zawsze sie stresowalam przez rozmowa z innymi ludzmi. Ale znalazlam na to
        sposob. Sa dwie metody: malych kroczkow, jak tu niektore osoby pisaly-
        zagadywanie do obcych w pociagu, kolejce itd. I druga: rzucic sie na gleboka
        wode :) ja zatrudnilam sie jako barmanka. Oczywiscie na poczatku to byl koszmar.
        Stresowalam sie ogromnie tym, ze wszyscy na mnie patrza, ze wymagaja ode mnie
        otwartosci. Ale z drugiej strony, duzo latwiej jest rozmawiac z osobami lekko
        wstawionymi :) oni sa przyjaznie nastawieni do calego swiata, opowiadaja o
        sobie, swoich problemach. Wiec kiedy przychodza nastepnym razem do baru masz juz
        temat do rozmowy.
        Poza tym, czytaj duzo gazet, przegladaj ciekawe strony (np. wykop.pl), interesuj
        sie remontami w swoim miescie i wydarzeniami kulturalnymi, ogladaj wiadomosci.
        Dzieki temu, bedziesz miec duzo tematow do rozmowy. Bo ciekawy rozmowca to taki,
        ktory ma cos do powiedzenia :) pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich
        niesmialkow :)
    • mikapika Re: moja niesmialosc mi bardzo przeszkadza:(( 29.10.09, 17:35
      Jejku, naprawde super porady! Nie sadzilam, ze tyle madrych uwag
      dostane w odpowiedzi i one serio podniosly mnie na duchu! -mysle ze
      moge teraz jakos chyba na te moja niesmialosc zaradzic, a
      przynajmniej probowac! Bardzo Wam wszystkim dziekuje! chyba wypisze
      sobie co niektore zdania.
      Natomiast co do treningu polegajacego na zagadywaniu przypadkowych
      osob -wiem ze tak powinno sie robic ale jakos nie moge sie
      przelamac,szczegolnie ze-o czym nie pisalam chyba wczesniej-mieszkam
      zagranica i choc znam jezyk ,mam jednak dodatkowy kompleks ze brzmie
      inaczej i ze nie znam jezyka tak dobrze jak tubylcy.

      co do pracy z ludzmi-ja wlasnie pracuje z ludzmi,i to tylko moze
      nieznacznie pomoga w mej niesmialosci,w jej pokonaniu.
      Aha,przypomnialo mi sie jeszcze cos smiesznego- choc dla mnie to
      bardziej wstydliwe niz smieszne-mianowicie gdy z kims rozmawaim,np z
      klientem w pracy i jestem jakos oniesmielona jego pewnoscia
      siebie,to zachowuje sie jak glupek,a konkretnie zawsze szybko i
      nerwowo zalatwiam sprawe i odwracam sie na piecie i szybko odchodze-
      nawet gdy sie nigdzie nie spiesze! wiem ze to musi wygladac
      strasznie glupio!:/ heh no ale coz mam poczac,nie moge sie tego
      nawyku uciekania pozbyc..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja