mąż na naszej klasie...

29.10.09, 11:21
zobaczylam na naszej klasie, ze maz nawiazal znajomosc z dziewczyna,
wokol ktorej krazyl, jak jeszcze nie bylismy razem, pozniej poznalam
ja, bylam o nia wtedy zazdrosna, pozniej ona gdzies wyjechala i
prawie 10 lat nie utzrymywali kontaktu. teraz, jak juz napisalam,
kontakt odzyl. nie wytrzymalam, zalogowalam sie za niego (nigdy
wczesniej nie robilam tego, nie sprawdzalam maili, telefonu, to byl
odruch) i widze, ze prowadza sobie wymiane maili, typu co u Ciebie
slychac, ale przewijaja sie tez tam zdania, ze on probowal sie z nia
skontaktowac, bylo mu przykro, ze nie odpowowiadala i w ogole jest
dla niej taki milutki, ze az mnie krew zalewa .
moj dylemat-czy czekac i czytac dalej, powiedziec, ze wiem, ze pisza
nie moge. dlaczego nie powiedzial mi, ze sie odezwala, ze
koresponduja. gdyby nie mial nic na sumieniu, chyba powinien
powiedziec ??zwariuje chyba...
    • alpepe Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 11:25
      3 możliwości:
      1. nic z tym nie robisz, zajmujesz się sobą i nie przejmujesz się
      2. potajemnie śledzisz, jak się to będzie rozwijać
      3. robisz karczemną awanturę mężowi, nie przejmując się faktem, że jak się
      wszystko uspokoi, to on tylko będzie się lepiej krył ze swoim życiem "prywatnym".
      Cóż, ja uczyniłabym to trzecie, ale ja znam mojego męża, a on mnie i oboje
      wiemy, do czego jesteśmy zdolni.
      • fal.la Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 12:02
        Miałam podobna sytuacje i mąż tez byl dla tamtej taki milutki... Ja
        zrobiłam awanture z krzykiem, trzaskaniem drzwiami, wyzwiskami... W
        efekcie mąż boi się teraz wypowiadac słowa NASZA KLASA, kazałam mu
        usunąć konto i od tamtej pory jest ok. Może załozyl inne konto i
        koresponduje nadal ale tego to juz nie wiem bo go nie zlapalam. moze
        sie tak dobrze kryje. a ten przeklety portal wyslalabym w kosmos...
      • milemi27 absolutnie nie mów.. 29.10.09, 12:10
        Nie mów ze wiesz..absolutnie nie mów..
        czekaj na rozwój sytuacji..jak mu teraz powiesz to się nigdy nie
        dowiesz co może z tego być..on będzie już ostrożny i będzie
        wiedział,że trzeba kryć tę znajomość..
        • latajacamysz Re: absolutnie nie mów.. 29.10.09, 12:25
          Jeżeli masz własne konto to wejdź na jej profil i zaproś do znajomości. Powiedz,
          z czarującym uśmiechem, mężowi o tym że ją spotkałaś 'przypadkowo' na NK i
          zapytaj czy też ma z nią kontakt - obserwuj reakcje.
          Potem spokojnie, bez awantur i bez łez, przypomnij mu że kiedyś dawno temu byłaś
          zazdrosna, ale przecież jesteś teraz pewna, że On wie co jest dla niego
          najważniejsze i to ceni.
          Powiedz, że mu ufasz w pełni... jeżeli coś kombinuje to będzie mu wstyd i to
          zakończy.
          Jeżeli nie, to wtedy zrób mu taką awanturę że pióra polecą! :)
          • mojitogirl Re: absolutnie nie mów.. 29.10.09, 12:51
            ta wersja odpada, mam swoje konto, ale znajomych na NK raczej
            niewielu, naprawde najblizsze grono i zaproszenia przyjmuje od tych,
            ktorych naprawde bardzo lubie, wiec to by bylo dla meza bardzo
            podejrzane, wie, ze "obcych" ni przyjmuje do grona.
            teraz jest na sluzbowym wyjezdzie i to na tym wyjezdzie
            korespondencja sie zaczela, poczekam jak wroci za pare dni, zobacze,
            czy powie cokolwiek na ten temat. ale jak tu grac i byc supermila
            zona, jak juz mi sie wydaje, ze przestalam go lubic:)
    • szpilka_du Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 13:23
      Głupawy i najbardziej obciachowy portal społecznościowy w tym kraju. Nie
      prowadzi do niczego innego poza pokazywaniem "kto ma lepiej" i problemów
      małżeńskich. Po kij Wam te konta? Gdyby przyjaźnie klasowe miały przetrwać,
      utrzymywalibyście kontakt do dzisiaj. A tak?
      • bweiher Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 13:42
        ej,no co ty.Gdyby nie NK to mój mąż w zyciu by nie miał spotkania
        klasowego,bo większość powyjeżdzała i nie mieli ze sobą kontaktu.A
        w tym roku udało się zebrać 70% klasy i świetnie się bawiliśmy.
        Tylko ludzie mają z tego portalu takie gó... zrobione.A sam pomysł
        jest świetny.
    • amocyklina Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 14:04
      Popieram co napisano wyżej - obserwuj, ale nie rób przypadkiem awantury i nie
      wygadaj się, że wiesz. Krzyki, fochy itp zawsze prowadzą do tajemnic. Przecież
      zakazany owoc smakuje najlepiej ;)
      Może on zwyczajnie żywi sentyment do tamtej osoby, a raczej osoby, którą była z
      10 lat temu. Ludzie się bardzo zmieniają i najczęściej uwielbiamy nie konkretne
      osoby, a jedynie wyobrażenie tych osób z dawnych lat. Tylko trzymaj rękę na
      pulsie ;-)
      • mojitogirl Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 14:13
        dzieki, troche podnioslyscie mnie na duchu. niby na razie nic
        groznego sie nie dzieje, ale najbardziej to chyba boli/wkurza, ze
        robi z tego poki co tajemnice i ze pisal, a nie odpowiadala, czyli
        kontaktu szukal (nie wiem jak dawno temu, co prawda, z tresci nie
        wynika). no i nie wiem, czy wytrzymam, jak go zobacze, zeby nie
        spytac, czy nie chcialby mi czegos powiedziec, a wtedy wszystko
        moge, oczywiscie, zepsuc...
        • looona Re: mąż na naszej klasie... 29.10.09, 14:27
          Faceci to tchórze. Boją się powiedzieć o takich sprawach, gdyż boją się reakcji.
          ALe może ma coś na siumieniu - cholera wie. Mimo wszystko, chyba też bym się
          pokusiła o obserwowanie sytuacji. A z drugiej strony, zacznij znikać z domu,
          spotykaj się ze znajomymi i pięknie wyglądaj. Może mu się odechce nowych
          wrażeń/flirtów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja