Nie wie m co zrobic...

29.10.09, 17:10
Zaczne od tego ze z Olą zaczelysmy przyjaznic sie w
podstawówce.Pozniej kazda poszła do innej szkoly ale czesto sie
spotykałysmy.Ola wyszla za maż zaczeli z mezem sie budowac urodzilo
im sie dziecko .Spotykalismy sie jak tylko moglismy wpadalismy do
siebie.Az Sie wybudowali kupili nowszy samochod i jakby zaczeli sie
mnie i partnera wstydzic.Powodzilo im sie bardzo dobrze zaczeli nas
unikac az przestalismy sie spotykac.Nieraz niemoglam uwierzyc ze sie
tak zmienili tak nam sie dobrze rozmawialo i na kazdej imprezie
bawilo.My wyjechalismy zagranice im urodzilo sie drugie dziecko.Od
kolezanki slyszalam ze maja teraz problem ze splata kredytow
samochod maja inny.Ze jej maz planuje wzjechac zagranice.Ostatnio od
Oli dostalam zaproszenie na naszej klasie i wiadomosc ze jak
bedziemy w Polsce to oni nas zapraszaja na kawe nasze dzieci sie
poznaja pobawia a my sobie porozmawiamy.Pare lat nie mielismy z nimi
kontaktu nawet jak bylismy w Polsce i ich spotykalismy to tylko
czesc i szlismy dalej .Teraz niewiem co zrobic Nie chce zeby muwili
ze nam odbilo lub ze sie teraz wywyzszamy.niewiem co o tzm myslec
Isc czy nie .
    • mrs.solis Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 17:20
      Potraktowali was z buta ,a ty sie teraz zastanawiasz czy ich
      odwiedzic? Ja bym nie poszla. Mam wrazenie,ze maja w tym jakis
      interes skoro was tak nagle zapraszaja.
      • zoofka Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 20:36
        mają interes powiadasz? myślisz że planują aby bogatsza koleżanka
        lożyła na ich biedniejsze teraz dzieci?
        :)
    • skarpetka_szara Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 17:23
      a kiedy bedziesz w PL?
    • amelie_poulain Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 17:29
      idz:) przeciez to wasi dobrzy znajomi, nigdy si enie poklociliscie, a po prostu
      rozeszly sie drogi. przyjmij mily gest, moze poszla po rozum do glowy:)
    • sabriel Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 17:38
      Widzisz, są tacy ludzie, którym jak nagle się polepszy to odcinają się od
      biedniejszych znajomych. I chyba taka jest właśnie ta Ola, o której
      piszesz.Kontakt chce nawiązać nie bez powodu, jesteście za granicą,ona liczy że
      pomożesz mężowi załatwić pracę.Mają finansowe problemy to sobie o dawnej
      koleżance przypomniała.
      Ja bym na twoim miejscu nie wznawiała z nią kontaktów.Po co ci taka interesowna
      i wyrachowana znajoma.Od takich ludzi trzeba trzymać się z daleka.
    • skarpetka_szara Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 18:08
      Przyjaznie z podstawowki sa wazne.

      Ja bym wziela to jako dobry omen aby odnowic przyjazn, ale zaczac
      oczywiscie od znajomosci.

      Rowniez, na razie zadnych przyslug. Jak bedzie chciala meza
      wsadzic, grzecznie odpowiedzcie, ze niestety jest kryzys, w pracy
      nie zabardzo, bla bla bla, w ogole prac nie ma, ludzie sa zwalniani
      a nie zatrudniani, i nie mozecie w tym wypadku pomoc.

      Czasami tak jest ze czlowiek teskni do drugiej osoby dopiero po
      dlugim czasie.

      Od ciebie zalerzy. Jak czujesz ze chcialabys sie jednak z nia
      spotkac - to jak najbardziej to zrob.
      • izabella9.0 Napisz jej to co teraz tu na 29.10.09, 18:19
        forum !! szczerość ludzie!!!Niech się wytłumaczy,nie daj po sobie jeździć i nie
        daj się wykorzystywać jej im źle i przychodzi koza do woza..Piszesz ,ze jej mąż
        ma wyjechać za granicę a jak ten wyjazd rozwiąże ich problemy ? jak im sie
        polepszy i znowu cie oleje bo stwierdzi ,że za wysokie progi u nich sa dla Ciebie ?
      • czekoladowa-gwiazdeczka Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 18:20
        Wybieramy sie w lutym.Ja zawsze za nia tesknilam zawsze traktowalam
        ja jak siostre.Ale bardzo przykre bylo dla mnie jak np.siedziala w
        oknie widziala jak idziemy szybko sie schowala.Albo jak
        rozmawialismy ze znajomymi oni z nimi stali i zachowywali sie
        jakbysmy sie znali tylko z widzenia widzenia.A ostatnio bylismy w
        Polsce pare razy i zero odzewu z ich strony.moja kolezanka sie
        dziwila ze takie przyjaciolki jak my i teraz nawet po kilku latach
        zero kontaktu.
        • horpyna4 Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 18:37
          Wiesz, wygląda na to, że chcą was naciągnąć na pomoc. Nie zdziw się,
          jak będą chcieli, żebyście załatwili jej mężowi pracę i darmo go
          nocowali.

          Bo z tego, co piszesz, jest to nieciekawa osoba, fałszywa. Te numery
          z chowaniem się...

          A może zapytaj ją, dlaczego tak się zachowywała? Jej reakcja podpowie
          Ci, co powinnaś zrobić.

          Oczywiście zapytaj teraz, zanim przyjedziecie. Musisz mieć trochę
          czasu do namysłu.
          • skarpetka_szara Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 18:52
            Tak, zdecydowanie powinnas sie jej zapytac dlaczego tak sie stalo z
            wasza przyjaznia.

            Wiesz, niektore osoby musza dojrzec aby zobaczyc ze pieniadze
            szczescia nie daja i ze prawdziwa przyjazn jest wiecej warta niz
            zloto. Nie mowie ze ona to odkryla, ale jezeli naprawde bylyscie
            tak bliskie - to moze?

            Na PEWNO nie rob teraz zadnych przyslug. tylko grzecznie odpowiedz
            ze macie inne plany na horyzoncie, ze to czy owo wam nie pasuje,
            nie macie warunkow, itd... Najpierw stopniowo musialybyscie sie
            poznac.

            No i ostatnia sprawa, ale chyba najbardziej wazna: Tobie bylo
            przykro, ta sytuacjia ciebie meczy. Dlatego potrzebujesz jakiegos
            oficialnego zakonczenia do waszej przyjazni. Byc moze te spotkanie
            by takim bylo - abys nie nosila tego w sobie.

            z przyjaznia jest jak ze zwiazkiem ktory sie zakonczyl ale nadal
            cos do ukochanego czujesz. boli.

            Wiec najpierw zobacz co Tobie odpowie.
            • czekoladowa-gwiazdeczka Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 19:02
              Moj maz niechce isc.I jeszcze twierdzi ze ja nieznam sie na ludziach
              i pozwalam sobie zeby inni po mnie jezdzili a pozniej to
              zapominam .I ze nie mam byc matka Teresa z Kalkuty.Kurcze ja chyba
              chce isc.
              • equiprimordiality Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 20:29
                Ja bym poszla. To nie musi oznaczac, ze jestescie wielkimi
                przyjaciolkami, ale poszlabym nawet z ciekawosci o co chodzi. Poza tym
                zgadzam się ze słowami skarpetki, jeśli wyczujesz, że intencje są
                szczere, to dlaczego nie zapytać, co się stało, ze tak was
                potraktowali.
                A jak nie - to zwiać, choć to smutne.
      • equiprimordiality Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 20:25
        Ja też tak uważam. Nie ma co sie unosić dumą i zakładać, że chcą Cię
        wykorzystać. No chyba, że mocno to czujesz, jesteś przekonana, że
        robią to żebyście załatwili pracę mężowi np.

        Ale mam takie doświadczenia, kiedy nie utrzymywałam z kimś kontaktów,
        gdy moje życie było bardziej intensywne, nie dlatego, że się
        wywyższałam, ale po prostu w tamtym momencie tego tak nie
        potrzebowałam. Myślę, że do przyjaźni trzeba podchodzić ostrożnie,
        ale z drugiej strony nie ma co wymagać, by znajomi byli zawsze przy
        nas.
    • malwan Re: Nie wie m co zrobic... 29.10.09, 19:49
      ja bym poszła, nie jestem małostkowa.
      Obczaiłabym sytuację, wyniuchała o co chodzi i jeśli miałabym przeczucie, że
      koleżanka ma interes to pożegnałabym ją ozięble. Tym razem forever. I
      wygarnęłabym jej co o niej myślę ;-]
    • tymczasowy-4 Re: Nie wie m co zrobic... 30.10.09, 03:55
      > Az Sie wybudowali kupili nowszy samochod i jakby zaczeli sie
      > mnie i partnera wstydzic
      Przestali mieć dla was czas? Tak to zwykle jest,
      że budowa wiąże się z wydawaniem pieniędzy,
      a te trzeba zarabiać: grill z kontrahentem,
      konferencja w Marriocie, grzybobranie integracyjne,
      nadgodziny, dziecko - a was odstawili na boczny tor.
      Cóż ci poradzę? "...nie zazdrości, nie szuka poklasku,
      nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego,
      nie unosi się gniewem, nie pamięta złego... "

      Nie wejdziesz drugi raz do tej samej rzeki, nie uważam jednak
      żeby ktoś z was miał cokolwiek do wybaczania drugiej stronie.
      Idź, porozmawiaj, pomóż jeśli cię to nie kosztuje...
      Nie spodziewaj się niczego, a szczególnie przeprosin,
      bo niby za co? Za brak czasu i wspólnych tematów?
      • latajacamysz Re: Nie wie m co zrobic... 30.10.09, 12:12
        Ja bym poszła nawet z samej ciekawości, by ją po latach zobaczyć. Myślę, że nie
        ma co mówić już o wielkiej przyjaźni, ale raczej o znajomosci po latach. Może
        nawet dobrej, z czasem.
        Jeżeli rzeczywiście mają nadzieję 'wyciągnąć' od was jakąś przysługę, to
        zastanów się 3 razy czy to dla ciebie problem (jakikolwiek) jeżeli nie, to
        wyświadcz im ją. Dobro do nas wraca, jak się je rozdaje.
        Może pierwsze spotkanie niech odbędzie się bez dzieci - jeżeli okazało by się,
        że nie będzie drugiego, nie będziesz miała kłopotu z tłumaczeniem maluchom
        dlaczego nie mogą się zobaczyć z nowymi kolegami.
Pełna wersja