Pamietacie swoj pierwszy.....

30.10.09, 20:11
lot samolotem, ja tak, ze strachu przed odlotem strzelilam sobie na pusty
zoladek 2 kieliszeczki i w samolocie pare piwek no i przesiedzialam prawie
caly lot w ubikacji.
    • disa Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:19
      1 lot w wieku 8lat mały prywatny samolocik

      pamiętam 1 skok ze spadochronem ;]
      to dopiero był wypas ;]
      • green-chmurka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:22
        disa napisała:

        > 1 lot w wieku 8lat mały prywatny samolocik
        >
        > pamiętam 1 skok ze spadochronem ;]
        > to dopiero był wypas ;]
        >
        Zeby skoczyc ze spadochronem to bym musiala caly browar w tychach wypic.
        • marina_nie_vlady1 Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:25
          A to a propos mojego wątku?:) błagam, ja już się boję, a nie mogę pić, bo lecę z
          dzieckiem!:)A ja boję się wszelkiej maści kolei linowych, krzesełek nawet,
          wszystko co W GÓRZE mnie przeraża!
          • green-chmurka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:36
            marina_nie_vlady1 napisała:

            > A to a propos mojego wątku?:) błagam, ja już się boję, a nie mogę pić, bo lecę
            > z
            > dzieckiem!:)A ja boję się wszelkiej maści kolei linowych, krzesełek nawet,
            > wszystko co W GÓRZE mnie przeraża!
            No to nie ma ci co zazdroscic, jakbys sama leciala to moj sposob na strach w
            samolocie byl bardzo dobry, ale z dzieckiem to nie mozesz leciec na bani.
    • delayla Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:25
      Tak... miałam wtedy z 8 lat i leciałam sama tylko z 12 letnim bratem
      Było extra, w takim wieku nie myśli się o wypadkach, a pni stewardessa cały czas
      się nami opiekowała:)
      Z kolei był to 2gi lot mojego brata, który swój pierwszy odbył będąc
      niemowlakiem, też sie chyba nie bał zbytnio:P
    • zawszezabulinka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:29
      hehe tak. zabralam kosmetyczke z make up-em do podrecznego. pani z lotniska kazala mi 40 pie...k popakowac w male torebki foliowe. moj tata sie zdenerwowal, chcial ja wyrzucic ale wcisna ja do glownego
      nie pamietam czy milam nadwage bagazowa ale jak mialam to przenieslismy rzeczy do podrecznego.

      po przekroczeniu bramek usiadlam sobie na laweczce, zapominajac ze musze znalezc bramke. wkoncu sie obudzilam i poszlam do swojego gate.

      jak siedzialam na siedzeniu w samolocie to nie wiedzialam co mam ze soba robic, i jak sie zapina pasy.

      po wyjsciu na lotnisko szukalam swojego drugiego samolotu. i dzieki 2 chlopakom (ktorzy lecieli duzo duzo pozniej) pomogli mi znalezc bramke. przez "chodaki" to bieglam. z plecka urwal sie pasek,przy bramce babka sie pytala kto szykowal mi jedzenie, a ja nie zrozumialam o co chodzi.ona pytala sie powoli powoli, a ja nic. no i zajarzylam o co chodzi - ze to ja.

      samolot czekal na mnie, i zaraz jak usiadlam to juz wyjezdzal ze stanowisk. chyba usiadlam nie na swoim miejscu, ale to dobrze bo mialam 2 fotele dla siebie.

      najlepszy byl powrot. usiadlam kolo jakiegos holendra ktory myslal ze nic nie jarze z angielskiego. i go zaskoczylam mowiac po angielsku o dietetycznej coli :D
      weszlam do wc i uslyszalam komunikat o jakis turbulencjach i o zapieciu pasow

      a jak wysiadalam to powiedzialam ze musze wyjsc szybko bo mam drugi samolot.a on byl dopiero z godzine po tym jak zaszlam pod bramke.

      oczywiscie w amsterdamie zapiszczalam, dziwne bo w usa nic takiego nie mialo miejsca, a przeciez tak samo bylam ubrana :)

      osoba do ktorej lecialam powiedziala mi ze mam wpisac kartke z wiza, i w samolocie je rozdawali ale nie mialam dlugopisu hahahaha

      i jakis pracownik z lotniska mi pomogl wypisac wszystkim przylatujacym

      najfajniejsze doswiadczenie bylo ze zdjeciem i odciskiem lini papilarnych , bylam wtedy w szoku :D
      • zawszezabulinka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:33
        a najlepsze bylo jak w usa przy bagazowni szukalam swojego miejsca przylotu i
        podchodzilam do kilku pracownikow i pytalam o miejsce przylotu, no a oni
        wskazywali mi wlochy jakas norwegie itp
        • green-chmurka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:37
          zawszezabulinka napisała:

          > a najlepsze bylo jak w usa przy bagazowni szukalam swojego miejsca przylotu i
          > podchodzilam do kilku pracownikow i pytalam o miejsce przylotu, no a oni
          > wskazywali mi wlochy jakas norwegie itp
          >
          >
          No to ty zakrecona bylas jak ruski sloik.
          • zawszezabulinka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:42
            tak, tylko wiedzialam co i jak i skad, tylko to bylo duze i pierwszy raz
            widzialam to lotnisko.

            tylko po tym jak wskazali podeszlam a patrze na tablice a tu wlochy, potem znow
            podchodze, tlumacze i mowi tu, zachodze a tu przykladowo norwegia
    • laracroft82 Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:40
      pamietam, tez strzeliłam sobie drina, ale coz z tego jak przy starcie z wraznia
      i strachu otrzezwiałam ;]
      • zawszezabulinka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:48
        hehe, mnie radzono pic wode z racji ew niedyspozycji. ale co tam. dobrze sie
        czuje,strzelalam za kazdym razem po colce light... tylko biegac musialam do wc

        pic alkoholu raczej nie moglam, moze na terenie uni ale nawet to bylo platne a
        mnie nie zalezalo na alkoholu :)

        pamietam jak bylam w amsterdamie i wracalam do polski to zapytalam pani
        kontrolerki czy moge dowod wycignac.. oh jaka bylam dumna :D
    • vandikia Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:50
      taaa... podczas pierwszego miałam 39 st gorączki i wspominam okropnie
      stewardessa powiedziała, że miałam szczęście że mi błona bębęnkowa
      nie poszła

      za to przedostatni lot wspominam bajecznie, narąbałam się na
      lotnisku tuż przed lotem i było całkiem przyjemnie :)
    • green-chmurka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 20:55
      Ja sie jeszcze przyznaje ze w sumie to ja nigdy trzezwa nie lecialam bo za
      kazdym razem sie boje.
    • yannika Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:10
      Nie przypominaj mi traumy... nie pierwszy ogólnie ale pierwszy samodzielny mi
      wypadł z terminalu Etiuda (na szczęście już zamkniętego).

      Kto był, ten wie czemu trauma...
      • simply_z Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:20
        a pwoiedz ,z ciekawosci pytam.
        • yannika Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:33
          1) piekielny tłok bo terminal obsługiwał wszystkie "tanie linie" latające z
          warszawy, podróżnych i bagaży było tam chyba więcej niż na "jedynce".
          2) wentylacja do kitu kompletnie (połącz z punktem 1 dla kompletnego obrazu)
          3) brak możliwości zakupu praktycznie czegokolwiek jadalnego za strefą odpraw
          (wtedy jeszcze nie było tam kanapek o cenie dobrego obiadu), jeden automat z
          batonikami gdzie snickers kosztował coś koło 5 złotych
          4) toalety... wejść się dało tylko wstrzymując oddech, a papier to widać zbędny
          luksus

          Jak się dowiedziałam że Etiudę zamykają to byłam wniebowzięta, z dwójki lata się
          zdecydowanie lepiej i przyjemniej.
          • yannika Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:45
            A, żeby nie było: latać uwielbiam i żadnego lęku wysokości nie mam... uraz jest
            li tylko do terminalu :D
        • vincentyna Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:35
          Pierwszy raz lecialam za komuny z Katowic do Szczecina. Samolot przelatywal nad
          Wawa ze wzgledu na duze ryzyko porwania do Berlina Zach. W samolocie bylo wielu
          milicjantow i zolnierzy. Kontrola byla bardzo dokladna, dorosli mieli osobista.
          Traumatyczne przezycie, gorsze niz pokonywanie granicy miedzy PRL a ZSRR.
          • vincentyna Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:37
            Nie tylko za komuny, ale we wczesnej fazie stanu wojennego ...
    • sumire Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:40
      pamiętam, chociaż to dawno było. nie bałam się za bardzo, byłam zbyt podekscytowana ;)
      parę dni później samolot tych linii się rozbił, notabene. ale nie wpłynęło to szczególnie na moje zamiłowanie do latania.
    • funny_game Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 21:57
      Ofkors :)
      Startu ze strachu nie pamiętam.
      Przy lądowaniu strasznie rypsnął samolot kołami. Nie miałam pojęcia, jak ma
      wyglądać lądowanie i myślałam, że to normalne. Teraz bym ze strachu lądowania
      nie pamiętała :D
    • cafem Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 22:21
      Tak. Umarlam ze strachu trzy razy.

      Najpierw na terminalu we Frankfurcie, bo bylam sama i lotnisko bylo
      przeogromne i nie wiedzialam, gdzie isc i co robic.
      Potem umarlam, bo samolot wystartowal.
      Potem, bo byly turbulencje.
      A potem, bo wyladowalismy.
      To w sumie cztery razy z tego strachu umarlam, a nawet i cztery i
      pol, bo ladowalam na Heathrow, ktore wcale nie bylo mniejsze:/
      • nanai11 Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 22:50
        To ja jednak jestem odważna dziewczynka.
        • green-chmurka Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 22:51
          nanai11 napisała:

          > To ja jednak jestem odważna dziewczynka.
          No nie mow ze prawie nie narobilas do gaci ze strachu.
          • sumire Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 30.10.09, 22:59
            a to obowiązkowe? ;)
    • sapalka1 Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 31.10.09, 09:17
      W czasie mojego pierwszego lotu w samolocie był młody facet, który najwyraźniej
      bał się latania i spooooro wypił wcześniej (to nie był jego pierwszy lot - w
      czasie jego przemowy padło takie stwierdzenie). Całą drogę przekonywał, że zaraz
      spadniemy i że on wysiada w tej chwili (połowa drogi do celu lotu) - bo nie chce
      zginąć, jak się rozbiejemy. Biedna żona/dziewczyna/siostra/koleżanka, która z
      nim leciała - nie mogła sobie poradzić z uspokojeniem go. Nic nie działało - tak
      upłynęła cała droga. O wrażeniach jakie musiały mieć osoby, które bały sie
      latać, gdy w czasie turbulencji facet krzyczał: "zaraz spadniemy, to koniec" -
      nie muszę mówić ;) Ja się nie bałam :)
      • sapalka1 Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 31.10.09, 09:20
        A nie skłamałam - bałam się, że będzie międzylądowanie, żeby wysadzić pana, ale
        na szczęście obyło się bez tego.
    • sundry Re: Pamietacie swoj pierwszy..... 31.10.09, 10:53
      Nie pamiętam, miałam 5 lat.
      • marina_nie_vlady1 Boję się!:-) 31.10.09, 12:01
        Cholera, mam stresa! Całe swoje życie, a nie mam już 18:P lat unikałam
        samolotów. Tysiące km robiłam autobusami albo samochodami. i co mi przyszło na
        stare lata?!

        Gdyby nie dziecko, to pewnie też bym jechała autobusem, taki tchórz ze mnie!
        tyle niebezpiecznych rzeczy w życiu zrobiłam, ale się latania, kurde, boję, no!:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja