Proszę o radę.

31.10.09, 12:59
Jestem załamana. Po raz kolejny nie udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy.
Naprawdę powoduje to u mnie załamanie psychiczne. Za każdym razem mam
nadzieje, że się uda. I znowu NIE.Wszystko przez te nerwy. Nie jestem w stanie
ich opanować, to koszmar! Noga na sprzęgle tak mi drży ,że nie mogę jej
uspokoić, nie panuje nad swoim ciałem. Staram się uzmysłowić sobie, sama się
przekonać do tego, że to nic strasznego, że nic się nie stanie jak nie zdam.
Ale to ponad moje siły.Do tego stopnia,ze za każdym razem jak słysze słowa
"prawo jazdy" z nerwów zaczyna boleć mnie brzuch. Myślę, że może mnie
zrozumieć tylko taka osoba, która podobnie jak ja przeżywa podejścia do
egzaminów. "Najgorsze" jest to, że potrafię jeździć. Nie boję się jazdy
samochodem ani ulic czy przepisów drogowych( które po tylu podejściach do
egzaminu znam już perfekcyjnie). Czasem zaryzykuje wybierając się gdzieś
samochodem i naprawdę uważam ( nie tylko ja , bo i wszyscy w moim otoczeniu)
że radze sobie świetnie. Ale do sedna:chciałam się Was poradzić , jakie jest
wasze zdanie na ten temat: Moja siostra zdała egzamin za 3 razem i teraz jest
wyśmienitym kierowcą. Jeździ już od 2 lat i każdy, kto ma okazje z nią jechać
przyznaje, że mało jest kobiet tak prowadzących jak ona. Jest ode mnie 3 lata
starsza i choć nie jesteśmy bliźniaczkami bardzo często spotykamy się z
opiniami, że ktoś widząc którąś z nas nie był w stanie rozróżnić która to.
Jednym słowem jesteśmy do siebie bardzo podobne. Przy egzaminie na prawo jazdy
egzaminator sprawdza dowód osobisty. Pomyślałam, że to siostra z moim dowodem
pójdzie za mnie na ten egzamin. Wiem, że to nie to samo..Pozbawię się
satysfakcji zdania egzaminu, na pewno jest to super uczucie! Ale po prostu
brakuje mi już sił, naprawdę. Tak bardzo chciałabym już dostać ten dokument,
to moje wielkie marzenie. Co myślicie czy powinnam zaryzykować?
Proszę o opinie i z góry dziękuje.
    • alpepe Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:02
      myślę, że gdybyś potrafiła jeździć, to byś zdała.
      • nanaszejklasie Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:04
        alpepe napisała:

        > myślę, że gdybyś potrafiła jeździć, to byś zdała.


        a ja mysle ze mnustwo ludzi nie zdaje
        NIE DLATEGO ZE NIE POTRAFI JEZDZIC
        tylko przez egzaminatora lub stres !!!!!
        • wacikowa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:08
          Jak ktoś nie potrafi zapanować nad stresem nie powinien w ogóle jeździć.
          • kag73 Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:10
            Jasne, niech siostra idzie i zda za Ciebie, to bardzo dobry pomysl.
            • italienbeach Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:16
              Ironia? Prosiłam o szczere rady, opinie co o tym sądzicie.
              • kag73 Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:21
                Nie ironia, na serio mowie. Pytasz o opinie, to odpowiedzialam. Moj
                maz tez juz trzy razy zdawal egzamin z matmy za brata. Za co ten
                jest mu bardzo wdzieczny. Maz jest od niego starszy o 4 lata, ale
                ludzie czesto ich myla, jezeli widza ich w pojedynke.
                • annajustyna Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:14
                  A gdzie kwestia honoru?
          • aurelia_aux Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:13
            Nie rób czegoś takiego, za którymś razem opanujesz nerwy... i się uda:)
            Nie przejmuj się.
            Ja zdałam za 6tym razem, też prawo jazdy wywoływało u mnie zawroty głowy, ale
            opanowałam stres i teraz jestem bardzo dobrym kierowcą, tak przynajmniej
            twierdzą ludzie z którymi jeżdżę, ale zdaję sobie sprawę że tak by nie było
            gdybym nie zdawała 6 razy ;)
            Na następny egzamin weź koleżankę, zacznijcie się wygłupiać przed wejściem i
            powiedz sobie "pfff.. to nic strasznego, najwyżej" :)
            Życzę Ci powodzenia.
          • lacido Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:02
            ale pierniczysz ;/
      • disa popieram 31.10.09, 13:09
        ja zdałam za 1 razem (Warszawa)
        • aurelia_aux Re: popieram 31.10.09, 13:14
          disa i co się chwalisz ?:)
          Gratulujemy, ale to nie wątek "za którym razem zdałaś" :)
          • alpepe Re: popieram 31.10.09, 13:17
            j.w. wątek nie o tym, kto lepszym zdającym z gwiazd forum.
            • laracroft82 Re: popieram 31.10.09, 13:22
              disa lubi sie chwalic z tego co widze po watkach, chociaz nie za bardzo na temat
              ;] odnosnie egzaminu - mysle ze za bardzo sie spinasz i nastawiasz na zdanie,
              przez co jest odwrotny skutek...nie mozesz wyluzowac? nie idziesz na sciecie
              głowy..uda sie to sie uda, nie uda to nie jakas wielka trgedia zyciowa ..i nie
              poddawaj sie!!!
              • laracroft82 Re: popieram 31.10.09, 13:23
                aaa co do siostry, to nieuczciwe...nie wiem jak ty ale ja bym sie z tym zle czuła...
                • mariel8 Re: popieram !! 31.10.09, 13:28
                  Myśle że w twoim przypadku to chyba jedyne rozwiazanie. skoro juz pare razy
                  rpobowalas i nie jestes w stanie zapanować nad swoimi nerwami.

                  ___
                  Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż odezwać się i rozwiać
                  wszelkie wątpliwości.
              • disa Re: popieram 31.10.09, 13:30
                a co tu jest do chwalenia się ? jak bym zdała za 8 to bym napisała zdałam za 8 i
                musiałam dokupić lekcje

                oszustów nie lubię,
                laska jeździć nie potrafi i chce oszukiwać żeby mieć papierek, później się taka
                za kierownicą na zakręcie, albo przed jakąś szkołą zestresuje i jakieś dziecko
                zabije

                głupota ludzka mnie poraża czasami ... i jeszcze będzie twierdziła, że jej
                znajomi UWAŻAJĄ że umie jeździć - aja myślałam, że od takiej właśnie oceny jest
                egzamin
                • nanaszejklasie disa - już ci podziękujemy. 31.10.09, 13:38
                  disa - już ci podziękujemy.
                  • italienbeach Re: disa - już ci podziękujemy. 31.10.09, 13:40
                    J.W.
                    • disa obyś nikogo na drodze nie zabiła 31.10.09, 13:42
                      bo wtedy na Siostrę nie zwalisz
                      • italienbeach Re: obyś nikogo na drodze nie zabiła 31.10.09, 13:46
                        według Ciebie jeżeli stresuje się na egzaminie, to znaczy, że stresuje się też
                        na drodze? Guzik wiesz! A napewno nie to czy potrafie jeździć czy nie!
                        • disa Re: obyś nikogo na drodze nie zabiła 31.10.09, 13:53
                          1. nie zdałaś - więc jeździsz źle, albo coś źle zrobiłaś
                          2. nie masz ochoty podejść kolejny raz/doszkolić się
                          3. chcesz oszukać

                          twoje życie i Twoja odpowiedzialność
                          • italienbeach Re: obyś nikogo na drodze nie zabiła 31.10.09, 13:56
                            disa napisała:

                            > 1. nie zdałaś - więc jeździsz źle, albo coś źle zrobiłaś
                            > 2. nie masz ochoty podejść kolejny raz/doszkolić się
                            > 3. chcesz oszukać
                            >
                            > twoje życie i Twoja odpowiedzialność

                            1. Nie zdałam - nie potrafie opanować nerwów NA EGZAMINIE
                            2. Jestem już taka załamana, że brakuje mi sił.
                            3. Pytam o radę.
                            Z JEDNYM TYLKO masz racje ; MOJE życie, MOJA odpowiedzialnośc.
                            • disa zatem 31.10.09, 14:00
                              życzę Ci abyś nie odpowiadała za czyjeś życie skoro nie potrafisz zapanować nad
                              własnymi nerwami bo jesteś za leniwa, aby coś w tym zrobić
                              • italienbeach Re: zatem 31.10.09, 14:06
                                Zatem nie wiesz co to stres, nie potrafisz tego zrozumieć i nigdy czegoś takiego
                                nie przeżyłaś.
                                Po co mi Twoje rady?- Wiesz po co? Są bezwartościowe i kompletnie mi niepotrzebne.
                                • disa Re: zatem 31.10.09, 14:13
                                  gdybyś była pewna, że potrafisz jeździć nie miałabyś takiego stresu i
                                  prawdopodobnie nie oblałabyś

                                  gdybyś była mądra poszłabyś z nastawianiem do egzaminu w stylu:
                                  jeśli tym razem mi się nie uda na pewno wyniosę coś z tej jazdy i na raz
                                  następny nie popełnię tego typu błędu

                                  oszustwo nie jest metodą panowania nad stresem

                                  masz racje moje rady są bezwartościowe i kompletnie mi niepotrzebne bo Ty wolisz
                                  oszukać -tak łatwiej

                                  a szczerze? mam nadzieje, że jak tak zrobicie to Was złapią i tego Ci życzę
                                  • italienbeach Re: zatem 31.10.09, 14:18
                                    disa napisała:

                                    > gdybyś była pewna, że potrafisz jeździć nie miałabyś takiego stresu i
                                    > prawdopodobnie nie oblałabyś
                                    >
                                    > gdybyś była mądra poszłabyś z nastawianiem do egzaminu w stylu:
                                    > jeśli tym razem mi się nie uda na pewno wyniosę coś z tej jazdy i na raz
                                    > następny nie popełnię tego typu błędu
                                    >
                                    > oszustwo nie jest metodą panowania nad stresem
                                    >
                                    > masz racje moje rady są bezwartościowe i kompletnie mi niepotrzebne bo Ty wolis
                                    > z
                                    > oszukać -tak łatwiej
                                    >
                                    > a szczerze? mam nadzieje, że jak tak zrobicie to Was złapią i tego Ci życzę


                                    Ale musisz być zgorzkniała !Zawsze współczułam takim złośliwym ludziom. No i co
                                    Ci to da, że mi tak będziesz życzyć? Sprawi Ci to przyjemność? A jeżeli tak się
                                    stanie będziesz szczęśliwa? Przykra jesteś, naprawde. Tyle, że zło powraca,
                                    zarówno wyrządzone jak i życzone. Dwukrotnie.
                                    • disa Re: zatem 31.10.09, 14:21
                                      ja Ci źle nie życzę
                                      bo życzę Ci abyś ZDAŁA a nie żeby Ci się udało OSZUKAĆ

                                      skoro Ty tego nie rozumiesz to kiepsko z Tobą
                                      skoro za złośliwość uważasz moją postawę przeciwną oszustwu to ja się zapytam z
                                      JAKIEJ TY JESTEŚ PATOLOGII
                                  • mariel8 disa - co to za wredota 31.10.09, 14:21
                                    idź i nie wracaj wredna, sfrustrowana, stara zołzo!
                                    Wynoś sie TFU !
                                    nienawidze takich źle życzących ******
                                    • disa czytaj ze zrozumieniem 31.10.09, 14:23
                                      a później się podniecaj
                                  • italienbeach Re: zatem 31.10.09, 14:26
                                    disa napisała:

                                    > a szczerze? mam nadzieje, że jak tak zrobicie to Was złapią i tego Ci życzę

                                    Nieee, nie wcale mi źle nie życzysz.
                                    Założyłam ten wątek aby zapytać jakie spojrzenie mają na to inne osoby. Niczego
                                    jeszcze nie zdecydowałam. Chociaż drogówka mnie już podobno szuka, jakaś kobieta
                                    atakuje mnie nazywając oszustką no i wcale źle nie życzy.
                                    • disa Re: zatem 31.10.09, 14:36
                                      wiesz tak samo życzę pedofilom i mordercom, aby poszli siedzieć - już taka
                                      jestem ZŁA i tak źle życzę innym -taki mój urok.

                                      wybacz, ale skoro już wpadłaś na pomysł oszustwa to jest to dla mnie patologia
                                      równie dobrze mogłabyś zapytać "widziałam ładny płaszcz w sklepie. Nie mam
                                      pieniędzy, ale muszę go mieć jak myślicie czy mogę go ukraść?
                                      • nanaszejklasie heheheh tepak 31.10.09, 14:38
                                        hehehe ale tępak dziecko powiedz nam ile masz lat? nic nie rozumiesz a za
                                        wszelką cene wdajesz sie w pyskówke w ktorej nic tylko udowadniasz jaka jestes
                                        ograniczona umyslowo hehehehehe
                                        co nam jeszcze powiesz? chetnie sie tu wszyscy z twojego waskiego rozumowania i
                                        malego rozumku posmiejemy
                                        • disa Re: heheheh tepak 31.10.09, 14:43
                                          oczywiście, że nie rozumiem JAK można w ogóle pomyśleć o tym aby egzamin zdał za
                                          mnie ktoś inny bo ja sobie nie radzę
                                          i nie rozumiem jak można bronić takiej osoby która zamiast zdać (choćby za
                                          10razem) woli knuć oszustwo
                                          rozumiem jednak, że masz jakieś SWOJE OSOBISTE powody aby bronić tego typu zachowań

                                          skoro w Twoich oczach to tępota to jest to dla mnie TYLKO i wyłącznie miły
                                          komplemencik
                • donyaa Re: popieram 31.10.09, 14:11
                  Myślałaś podczas pisania tego postu? To że ktoś się stresuje podczas
                  egzaminu, nie znaczy że się stresuje na co dzień. Więcej empatii
                  słonko. Egzamin niestety nie zawsze pełni swoją pierwotną funkcję,
                  ale co ty możesz o tym wiedzieć ;)
                  • disa tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:18
                    wybacz, ale jeśli ktoś woli OSZUKAĆ niż wziąć się za siebie i rozwiązać problem
                    nie zdobędzie mojej empatii

                    jak miałam 15 lat miałam wypadek... po tym wypadku miałam ponad 3 lata
                    rehabilitacji i pierwszy wyrok lekarza, że mogę nie chodzić
                    do dzisiaj odczuwam skutki tego wypadku

                    kierowca nie miał prawka - bo potrafi jeździć
                    uważał, że jest trzeźwy - koledzy sprawdzali no, a przecież mało wypili

                    więc gardzę tego typu ludźmi
                    • donyaa Re: tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:24
                      haha. ty tak na serio czy żarty sobie robisz? wygoogluj sobie czym
                      jest empatia, złotko ;) ja nie pisze o oszustwie, tylko o stresie, z
                      resztą w moim poscie który znajduje się gdzieś na dole staram się
                      odwieść autorkę od tego pomysłu.
                      • disa Re: tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:31
                        ponad mnie jest wczucie się w sytuacje/emocje oszustów i ludzi głupich

                        rozumiem stres i chęć zapanowania nad nim
                        nie rozumiem oszustw, aby ominąć stres

                        taka moja wada
                        • donyaa Re: tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:36
                          ach, a nie powinnaś mieć z tym trudów ;)
                        • nanaszejklasie Re: tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:36
                          moze bys i chciala zrozumiec ale jestes za glupia.
                          taka twoja wada
                          • disa Re: tak... najlepiej oszukać ;] 31.10.09, 14:39
                            może pogadaj sobie na priv z tamtą jak kraść ze sklepów (no bo po co zarabiać)
                            skoro przyklaskujesz jednemu oszustwu na pewno spodoba Ci się i inne
                            • nanaszejklasie Hahahaha 31.10.09, 14:42
                              radze wszystkim ignorujcie ta idiotke.
                              milego dnia zycze
            • disa echhhh 31.10.09, 13:27
              mój wpis popieram jest pod wpisem Twoim:
              "myślę, że gdybyś potrafiła jeździć, to byś zdała. "

              bo albo ktoś potrafi jeździć i zda, albo niech się jeszcze doszkala
              to żaden wstyd, lepiej zdać i mieć świadomość, że się potrafi jeździć niż
              jeździć ze świadomością, że jest się nieudacznikiem i trzeba było to załatwić

              później spotyka się na drodze ludzi co 20minut stoją zanim skręcą w prawo bo im
              się wiecznie wydaje, ze nie zdążą ACH TE ICH NERWY
              albo jeżdżą jak matoły i stwarzają zagrożenie

              albo ktoś potrafi jeździć, nie stresuje się za kierownicą albo niech dokupi
              lekcje i się oswoi

              a znajomi nie są kompetentnymi osobami co oceny czy ktoś powinien mieć prawko
              czy nie
              • kag73 Re: echhhh 31.10.09, 13:32
                Przeciez ona napisala, ze sie jezdzic nie boi, czasmi ryzykuje i
                jezdzic choc jeszcze nie zdala prawka.
                Czyli raczej czuje sie pewnie na drodze. Problem ma ze strachem na
                egzaminie. Znam faceta, ktory regularnie nie przystepuje do
                egzaminow, bo paralizuje go strach.
                • italienbeach Proszę o radę. 31.10.09, 13:34
                  kag73 napisała:

                  > Przeciez ona napisala, ze sie jezdzic nie boi, czasmi ryzykuje i
                  > jezdzic choc jeszcze nie zdala prawka.
                  > Czyli raczej czuje sie pewnie na drodze. Problem ma ze strachem na
                  > egzaminie. Znam faceta, ktory regularnie nie przystepuje do
                  > egzaminow, bo paralizuje go strach.

                  dziękuje za dokładne przeczytanie mojego wątku, opinie i zrozumienie.
                  • conveyor Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:04
                    Skoro uwazasz ze tak sobie swietnie radzisz za kolkiem to kup sobie prawo jazdy na bazarze.
              • italienbeach Re: echhhh 31.10.09, 13:32
                disa napisała:
                > a znajomi nie są kompetentnymi osobami co oceny czy ktoś powinien mieć prawko
                > czy nie


                Myśle, że instruktorzy, u których brałam jazdy są osobami kompetentnymi w
                udzielaniu opini na temat tego czy potrafie jeździć czy nie.
              • marina_nie_vlady1 stres 31.10.09, 13:33
                Myślę, że stres może nawet u kogoś, kto coś potrafi sprawić, że nagle wszystko
                wykonuje się gorzej niż normalnie. I że to ludzkie i naturalne. Jedni radzą
                sobie ze stresem dobrze i tego można im zazdrościć, inni źle. I nie ma coś się
                chwalić "ja za pierwszym razem", tylko wesprzeć dziewczynę. Nie wiecie, czy nie
                umie jeździć, przecież nie znacie sytuacji, nie macie pojęcia, jaka jest jej
                psychika, jak reaguje na stres, jaki był egzaminator. po co te oceny na
                podstawie kilku słów w necie?

                Jedyne, co mogłabym Ci radzić, to stosowanie technik relaksacyjnych, a nie
                oszustwa! po pierwsze, to byłoby nieuczciwe po prostu i nie ma co z tym faktem
                dyskutować, po drugie, pomyśl, jakie będą konsekwencje, jeśli to wyjdzie na jaw.

                Jeśli nie radzisz sobie ze stresem, musisz z tym walczyć. Nauczyć się panować
                nad emocjami. Przydadzą się może wspomniane przeze mnie techniki relaksacyjne, a
                nawet wizyta u psychologa, który nauczy Cię, jak się USPOKAJAĆ. Pomyśl, że to
                tylko prawo jazdy! Co będzie w trudniejszej sytuacji? Musisz nauczyć się radzić
                sobie ze strachem, a nie chować głowę w piasek.

                Powodzenia
                • disa Re: stres 31.10.09, 13:41
                  wybacz, ale ja nie mam zamiaru wspierać kogoś zamiast podejść nawet 10razy do
                  egzaminu woli OSZUKAĆ

                  skoro ma słabą psychikę jest potencjalną osobą na drodze co spowoduje wypadek w
                  stylu ... zacznie wyprzedzać i w ostatniej chwili odbije z powrotem w prawo -bo
                  się będzie bała, albo lewy pas pusty a prawym pasem/poboczem jedzie traktor i
                  co? i PO HAMULCACH bo się boi wyprzedzić i jedzie 30 za traktorem taki delikwent
                  bo się BOI mimo iż przerywana, pusta droga i świetna widoczność

                  pełno takich oglądam na drodze....

                  egzamin jest po to aby sprawdzić czy ktoś jest gotowy jeździć
                  a w życiu na drodze będzie miała dużo stresujących sytuacji i będą one GORSZE od
                  egzaminatora obok i co wtedy?

                  wątek
                  "zabiłam kogoś na pasach uciekłam czy mam wkopać Siostrę która jest podobna do
                  mnie?"
                  • marina_nie_vlady1 Re: stres 31.10.09, 13:45
                    Ja również nie wspieram oszustwa, o czym wiedziałabyś czytając uważnie to, co
                    napisałam.


                    Uważasz, że dziewczyna ma siedzieć w domu i nie wychodzić, bo paraliżuję ją
                    stres? nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale nie wszyscy są tak
                    doskonali. I niektórzy muszą UCZYĆ się walczyć ze stresem. Być może zajmie im to
                    trochę czasu, ale jeśli będą chcieli, na pewno sobie z tym poradzą. I to radzę
                    autorce wątku.

                    A zabić na drodze może także ktoś kto jest ZBYT PEWNY swoich umiejętności albo
                    ktoś, kto zdał za pierwszym razem bo egzaminator miał dobry dzień. Oni też się
                    mylą. I mogą dać prawko komuś, kto nie potrafi jeździć.
                    • italienbeach Re: stres 31.10.09, 13:47
                      marina_nie_vlady1 napisała:

                      > Ja również nie wspieram oszustwa, o czym wiedziałabyś czytając uważnie to, co
                      > napisałam.
                      >
                      >
                      > Uważasz, że dziewczyna ma siedzieć w domu i nie wychodzić, bo paraliżuję ją
                      > stres? nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale nie wszyscy są tak
                      > doskonali. I niektórzy muszą UCZYĆ się walczyć ze stresem. Być może zajmie im t
                      > o
                      > trochę czasu, ale jeśli będą chcieli, na pewno sobie z tym poradzą. I to radzę
                      > autorce wątku.
                      >
                      > A zabić na drodze może także ktoś kto jest ZBYT PEWNY swoich umiejętności albo
                      > ktoś, kto zdał za pierwszym razem bo egzaminator miał dobry dzień. Oni też się
                      > mylą. I mogą dać prawko komuś, kto nie potrafi jeździć.


                      Dziękuję za wsparcie.
                    • disa Re: stres 31.10.09, 13:57
                      po to jest NAUKA JAZDY, aby nauczyć się jeździć i zapanować nad stresem podczas
                      jazdy
                      jak nie panuje nad stresem z egzaminatorem to nie będzie panowała nad stresem
                      jak będzie wiozła Szefa czy złośliwą teściową

                      nawet w piękny, słoneczny dzień egzaminator w świetnym humorze Ci nie zaliczy
                      jak zrobisz głupie błędy
                      • marina_nie_vlady1 Re: stres 31.10.09, 14:08
                        Dlatego kolejny raz mówię, że autorka wątku musi nauczyć się panować nad
                        stresem. właśnie dlatego, że egzamin to pikuś w porównaniu z innymi sytuacjami
                        życiowymi.

                        Nauka jazdy nie uczy panowania nad stresem. Chyba, że są także indywidualne
                        zajęcia z psychologiem. Wtedy to inna sprawa.
                      • blady_ziutek Re: stres 31.10.09, 20:58
                        Disa, w 100% Cię popieram. A autorce wątku sugeruję, żeby UCZCIWIE się zastanowiła, czy rzeczywiście jest takim świetnym kierowcą, za jakiego się uważa. Bez prawa jazdy można żyć, naprawdę. Ja sam zrezygnowałem z ubiegania się o prawko, kiedy w czasie jazd próbnych wyszło na jaw, że kompletnie nie mam predyspozycji do prowadzenia auta.

                        A propos złych kierowców - polecam ciekawy artykuł:
                        www.rp.pl/artykul/385283_Gen_zlego_kierowcy.html
                      • lacido Re: stres 31.10.09, 21:04
                        pierniczysz i tyle
      • nutriss Re: Proszę o radę. 31.10.09, 15:25

        alpepe napisała:

        > myślę, że gdybyś potrafiła jeździć, to byś zdała.

        Absolutnie nie.Nawet nie wiesz jak stres może sparalizowac
        człowieka.
      • lacido Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:01
        mylisz się, stres w sytuacji egzaminacyjnej powoduje ze nawet doświadczeni
        kierowcy którzy stracili prawko mają problem ;/
    • princessofbabylon Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:33

      Śmiać mi się chce jak słyszę takie mądrości, że jakbyś umiała
      jeździć to byś zdała za pierwszym razem, a skoro zdałaś za piątym to
      pewnie jestes tłukiem niesamowitym. Ludzie, gdzie Wy żyjecie?
      Naprawdę nie znacie nikogo kto potrafi jeździć i chciałby, tylko że
      nie może bo nie ma prawka, a nie może go zdać, bo go stres
      paraliżuje? I odwrotnie. Nie znacie nikogo kto prawko zdał fuksem, a
      potem usiadł za kółkiem i nie umie ronda objechać? Takich ludzi jest
      naprawdę sporo i takie upraszczanie, ze ci co zdali za 1 razem, to
      mistrzowie kierownicy, a ci co za 5 to lepiej żeby w ogóle nie
      jeżdzili, śmieszy mnie i irytuje. To samo ze stresem. Stres na
      egzaminie spowodowany jest tym, ze to jest włąśnie egzamin i
      podchodzisz do czegoś na czym ci bardzo zależy. Denerwujesz się, bo
      boisz się ze ci się to nie uda, a nie dlatego, że zaraz wyjadę na
      miasto i nie wiem jak jechać. Tak samo jak na maturze. Uczysz się,
      jesteś przygotowany, ale deneruwjesz się. Skoro autorka pisze, że
      jeździ i że potrafi, to jej stres nie jest spowodowany tym, że zaraz
      będzie jechała po mieście i nie będzie wiedziała jak się zachować na
      skrzyżowaniu.

      Ja wiem jak dobijające moze być to, że jeździć potrafisz, ale nadal
      nie możesz, bo nie możesz zdać tego cholernego egzaminu. Ja też
      denerwowałam się, ale nigdy tak, żebym nie mogła nogi na sprzęgle
      utrzymać. Stres to był dla mnie jednak niesamowity. Ja chciałam miec
      to za sobą jak najszybciej. Może dlatego, że mnie te jazdy strasznie
      męczyły. Zdałąm za drugim razem, za pierwszym oblałam na bzdurze, o
      której dowiedziałam się pod WORDem dopiero. Straszne uczucie ;(
      Przed wywołaniem rozmawiałam z ludźmi. Była jedna dziewczyna, która
      podchodziła 8 raz. Też jeździć umie, ale zawsze coś spieprzy i nie
      może zdać. Nie znaczy to, że nie potrafi jeżdzić.

      Tobie nie radzę stosować przekrętów, bo może się wydać, a wtedy
      dopiero będzie problem. Ja bym się nigdy na coś takiego nie
      zdecydowała. Nie wiem czy piszesz na forum prawo jazdy. Tu na
      gazecie. Tam są naprawdę fajni ludzie, mądrzy instruktorzy. Polecam
      Ci to forum. Ja nie raz czerpałam siły z tamtego forum jak już byłam
      u kresu wytrzymałości ;)

      Może wypróbuj jakieś metody relaksacyjne ;) Może coś na uspokojenie.
      Coś lekkiego, żeby Cię nie otumaniło na egzaminie. Głowa do góry. I
      nie daj sobie wmówić, że jesteś kiepska, dlatego że nie zdałaś
      kolejny raz.

      • alpepe Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:53
        ja tego nie napisałam, sama byłam po ciężkim wypadku samochodowym, bałam się w
        ogóle jeździć samochodami osobowymi, bo cały czas mi się zdawało, że ktoś we
        mnie uderzy. Nie zdałam za pierwszym razem, nie tylko zresztą za pierwszym,
        główny powód to nerwy i widmo wypadku, ale kiedy zdałam, jeździłam już okej.
      • wacikowa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:57
        Bzdury gadasz.
        Kto Ci się każe denerwować? Co to walka o życie?Przeżyję nie przeżyję?
        W życiu się stresu nie pozbędziesz takim myśleniem.
        Zdawałam w zimie chlapa,ciapa-warunki okropne.Wszyscy zdenerwowanie-sraczki na
        karku a ja spokój. Bo czym mam się denerwować? Zdam to zdam nie, to
        pieprze,świat mi się nie zawali. I co? Zdałam bez problemu. Da się? Da!
        • princessofbabylon Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:03

          Denerwowałam się tylko przed wywołaniem. Jak już wsiadłam do
          samochodu stres był lekki, ale bardziej miałam postawę 'dam to zdam,
          nie to przyjdę za dwa miesiące'. Ale ludzie różnie reagują i chodzi
          mi głównie o to co napisano autorce, ze jak się denerwuje, to lepiej
          żeby nie jeździła. To nieprawda, skoro jak sama jeździ bez problemu.
          Wg mnie paraliżuje ją ten cały proces zdawania. O to mi chodziło...
          • italienbeach Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:09
            princessofbabylon napisała:

            >
            > Denerwowałam się tylko przed wywołaniem. Jak już wsiadłam do
            > samochodu stres był lekki, ale bardziej miałam postawę 'dam to zdam,
            > nie to przyjdę za dwa miesiące'. Ale ludzie różnie reagują i chodzi
            > mi głównie o to co napisano autorce, ze jak się denerwuje, to lepiej
            > żeby nie jeździła. To nieprawda, skoro jak sama jeździ bez problemu.
            > Wg mnie paraliżuje ją ten cały proces zdawania. O to mi chodziło...
            >
            O to Ci chodziło bo ze zrozumieniem przeczytałaś mój wątek.Dziękuje za rady :-)

            Niestety, nie każdy ma zdolność czytania ze zrozumieniem.Polecamy powrót do
            podtsawówki gdzie tych zdolności się nabywa.
          • wacikowa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:16
            Też uważam ,że jak się stresuje nie powinna jeździć. No sorry ale taka prawda.
            Niech nauczy się zapanować nad stresem. Są ćwiczenia różne,a przede wszystkim
            nastawienie. Jak opanuje to wszystko niech wsiada wtedy za kierownicę. Bo takim
            sposobem będzie się stresować zawsze wsiadając za kółkiem.
            • princessofbabylon Re: Proszę o radę. 31.10.09, 22:17

              Napisała, że nie stresuje się jazdą, bo umie jeździć i pewnie lubi.
              Wniosuję z tego, że jak siada sama za kółko, to jest spokojna. Na
              egzaminie za to dopada ją jakiś strach i ciężko jej zdać. Ja tak to
              rozumiem.

              Opinia jak d..., każdy ma swoją, wiadomo, zę Cię nie przekonam do
              moich racji. W każdym razie życzę jej jak najlepiej. Przede
              wszystkim niech zda i jeździ sobie sama bez egzaminatora nad głową.
              • wacikowa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 22:21
                No nie przekonasz. Będzie wielka jak wygra ze stresem.
                Na razie nie wyobrażam sobie jej za kierownicą. Ciekawe co zrobi jak będzie
                świadkiem wypadku na drodze? Też będzie czekać na siostrę żeby powiadomić
                pogotowie i pomóc?
    • prostydozapamietania Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:48
      Nie życzę sobie żeby jakiś <piiiiiiii> jeżdził bez prawka po ulicach
      bo przecież znajomi mówią że robi to świetnie!
      Link do tego wątku został przesłany do Policji Drogowej i już oni
      sie autorem zajmą. Miłgo dnia.
      • princessofbabylon Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:52

        Nie narób w portki czasem.
      • mariel8 Re: Proszę o radę. 31.10.09, 13:53
        Hahahah a to Nas rozśmieszyłeś sfrustrowany chłoptasiu ;D

        Italienbeach uważaj bo drogówka do Ciebie jedzie :D LOL!
    • rumak.hrabiny dyskryminacja, seksizm 31.10.09, 14:00
      dlaczego nie protestujecie tam, gdzie rzeczywiście was dyskryminują? przecież im
      ładniejsza, bardziej atrakcyjna dziewczyna, tym ma większy kłopot ze zdaniem
      egzaminu. uważam, że kobiety są przez komisję rzeczywiście dyskryminowane. ja
      zdałem za pierwszym razem, wielu moich znajomych też, znajome miały przeważnie
      kłopoty. dlaczego feministki tym się nie zajmą? przecież wystarczyłoby zrobić
      zestawienie wyników egzaminów. ciekawe, czy jest jeszcze inny kraj, gdzie
      egzaminatorzy robią sobie bezkarnie takie jaja. taki egzamin nie ma wpływu na
      bezpieczeństwo na drodze. wystarczy porównać wskaźnik wypadków w polsce i w
      innych krajach. dlaczego się zakłada, że wszyscy ludzie są z natury głupi i
      nieodpowiedzialni? przecież gdy jakiś świr ściągnie kilkunastoletniego
      tunningowanego grata czy pożyczy bmwuchę od tatusia, by poszaleć i poszpanować,
      to i tak jak ma się zabić czy zabić kogoś, zrobi to. wielu młodych ludzi ma
      tylko utrudniony dostęp do ofert pracy, bo nie może dojechać do sąsiedniego
      miasta, przez co cierpi polska ekonomia.
      • disa Re: dyskryminacja, seksizm 31.10.09, 14:03
        nie zauważyłam dyskryminacji ze względu na płeć czy urodę
        moje koleżanki pozdawały maxymalnie za 3 razem (większość za 1)
        mają różne typy urody
        z kolegami było podobnie
      • mariel8 Re: dyskryminacja, seksizm 31.10.09, 14:11
        Potwierdzam Twoją opinie. W moim otoczeniu ta teoria niestety także ma
        zastosowanie w rzeczywistości. Zgadzam sie z Tobą w 100%
      • wacikowa Re: dyskryminacja, seksizm 31.10.09, 14:18
        hahahahhahaha :D
        Doooobre:D
    • donyaa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:06
      Zdanie egzaminu na prawo jazdy jest często kwestią szczęścia. Wielu
      z moich znajomych niedawno zdawało egzaminy z p.j. Były wśród nich
      osoby, które według własnej opini jeżdżą naprawdę średnio na jeża, a
      udało im się zaliczyć, 'bo jakoś tak wyszło'. Niektórzy z nich
      nauczyli się w końcu jeździć, a niektórzy wciąż sieją panikę na
      drogach :D Inna grupa znajomych, to takie osoby, które naprawdę
      radzą sobie za kierownicą, jednak sama świadomość egzaminu wywołuje
      u nich paraliżujący strach. Po prostu dla niektórych ludzi myśl
      egzaminu jest paskudna i to co w 'normalnych warunkach' zrobia bez
      problemu, podczas egzaminu im nie wychodzi i już.
      Rada z mojej strony- przekręt z siostrą odłóż na bok. Jednak możesz
      wybrać się do apteki i zdobyć jakiś środek na uspokojenie- często
      pomaga. Prócz tego, potraktuj egzamin jak jazdę dodatkową- ładnie
      się przywitaj z egzaminatorem[w końcu to przez niego się też
      stresujesz], uśmiechnij się, weź głęboki oddech i uwierz że
      przejdziesz przez to. Powodzenia!
    • pretensjaa Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:23
      Jeśli nie jesteś trollem, to zastanów się, co będzie, jak wpadniecie, to dopiero
      będzie porażka, oblany egzamin to przy tym pikuś.

      Poza tym, jest duże prawdopodobieństwo, że to właśnie siostra z nerwów (i w tym
      wypadku uzasadnionych) zacznie się nienaturalnie zachowywać, budząc podejrzenia.

      I proszę mnie nie straszyć! Dopiero teorię zaczęłam, a tu już mnie oblanymi
      egzaminami straszą. :p
    • durneip Re: Proszę o radę. 31.10.09, 14:56
      za posługiwanie się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby kodeks karny
      przewiduje karę grzywny albo ograniczenia bądź utraty wolności do lat dwóch.
    • green-chmurka Re: Proszę o radę. 31.10.09, 15:36
      Nie zdasz tak dlugo jak nie dasz w lape. Oni to specjalnie robia zeby ludzie
      dawali lapowki.
    • k-58 Re: Proszę o radę. 31.10.09, 15:43
      tak!zrob to!swiat zza krat pewnie jest fascynujący:)
    • policjawkrainieczarow Re: Proszę o radę. 31.10.09, 15:48
      a jak bedziesz w ciazy i bedziesz sie histerycznie bac porodu i stresowac w
      zwiazku z nim, to tez poprosisz siostre, zeby Cie zastapila?

      wracajac do adremu: jesli zdecydowalas sie na oszustwo, to nie wciagaj w to Bogu
      ducha winnej siostry, tylko zalatw to pomiedzy Toba a egzaminatorem.
    • tarantinka Re: Proszę o radę. 31.10.09, 15:50
      zasada jest zawsze taka sama. masz jakiś kłopot, to nie rozwiazuj go
      tak, żeby mieć większy. rozwiazanie które proponujesz jest własnie
      czymś takim. Lepiej już całe życie jeżdzić tramwajem.
      • chica-latina Re: Proszę o radę. 31.10.09, 18:47
        Nie tak dawno zdalam prawo jazdy za 4 razem.Za pierwszym razem bylam
        po prostu nie dostatecznie przygotowana.Kolejne razy byly
        spowodowane paralizujacym strachem,sama nie wiem przed czym:)
        Bo z perpektywy czasu ten egzamin to byl pikus w porownaniu co
        czasami moze spotkac Cie na drodze.
        Wiem co to znaczy stres na egzaminie,drzaca noga na
        sprzegle,trzesace sie rece itd.ale nawet przez mysl mi nie
        przeszlo,zeby ktos zdal go za mnie.

        Trzeba stawic czola i nie poddawac sie.A pomysl,zeby zdala za Ciebie
        siostra...coz,rowniez zycze zeby was zlapali :)

        Natomiast zycze Ci zebys uczciwie zdala.
    • six_a Re: Proszę o radę. 31.10.09, 18:56
      idź do lekarza i niech Ci przepisze szybko działający odstresowywacz, łykniesz
      przed jazdą, zdasz i po kłopocie.
    • szrama_z_szarm Rada. 31.10.09, 19:55
      Miałam napisać, że po tym poście już mnie nic nie dziwi. Ale napiszę tylko, że
      posiadanie prawa jazdy nie jest w naszym kraju obowiązkowe. Podobnie jak
      posiadanie matury, tytułu magistra i innych takich, do których dochodzi się na
      drodze egzaminu.
      Proponuję zatem, abyś dorosła-stres towarzyszy nam przez całe życie, często dużo
      większy niż jakikolwiek urzędowy egzamin. I choć może ten papierek wydaje Ci się
      wyłącznie świstkiem-nie popełniaj przestępstwa i nikogo, zwłaszcza bliskiego, do
      niego nie namawiaj.
      • zawszezabulinka Re: Rada. 31.10.09, 20:17
        ja przechodzilam jakis czas temu egzamin na prawo jazdy. zdalam za 1 razem. wiec
        wiem co to znaczy trzesaca sie noga i stres, bo sama sie denerwowalam miedzy
        lukiem a podjazdem noga mi latala, 2 razy zgasl mi samochod, ale do rzeczy
        musialas cos zrobic zle za co czepial sie egzaminator, nie wiem, nie
        przepuscilas pieszych, wymusilas pierwszenstwo, moglas tez nie zachowac
        bezpiecznej odleglosci itp

        wiec trzeba to przeanalizowac

        poza tym nie musisz robic prawka. ja mialam taka sytuacje ze wszyscy na okolo
        mnie mieli i to byla presja. ja odwlekalam prawko bo sie balam jazdy samochodem,
        kolega mnie uczyl na takim torze wyscigowym i balam sie jak przejezdzal obok
        mnie samochod (jak palili tam gumy itp) i jak jechalam z predkoscia pow 40-5o
        km/h ale sie przemoglam i poszlo mi super juz za 1 razem na 1 lekcjach. wiadomo
        mialam tam jakies bledy - zle skrecilam, zaparkowalam ale poszlo gladko :)
    • lacido Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:09
      musisz oswoić stres, to nie jest sytuacja Twojego być albo nie być za każdym
      razem powinnaś przeanalizować sytuację w której popełniłaś błąd, kiedy do niego
      doszło i w przyszłości być czujniejsza w sytuacji analogicznej. Mój kolega
      polecił mi jeszcze jeden sposób, jazdę na rowerze trasami egzaminacyjnymi oswaja
      to z trasą i człowiek czuje się bardziej swojsko.
      • skara Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:19
        Jestem przeciwko oszustwie. Radziłabym przed kolejnym egzaminem
        zażyć tabletkę uspokajającą i pójść z optymistycznym nastawieniem.
        Oszustwo nie rozwiąże problemu tylko go nawarstwi.
        • zawszezabulinka Re: Proszę o radę. 31.10.09, 21:28
          moj instruktor przy kazdym skrzyzowaniu pytal sie jak jechalismy do tej pory ...
          i za chwile dodawal , co tu zrobic zebys miala trudno, no i mowil, ok skrecmy w
          lewo.

          warto tez poprosic instruktora , jesli go wezmiesz na dodatkowe jazdy zeby
          pojezdzil z toba po trudnych skrzyzowaniach i zeby zlecal ci trudne zadanie
        • razlemongrass Re: Proszę o radę. 31.10.09, 22:14
          Nie wierzę, że jestes aż tak zdeterminowana żeby uciekac się do
          oszustwa ;) Uwierz w siebie, w swoje umiejętności, opanuj stres.

          sama zdawałam prawko 5 razy, robiłam głupie błędy przez...stres?
          Nie do końca;) Stres przyczynił się do robienia absurdalnych błędów
          na egzaminie - np zgasł mi samochód 3 razy, na jazdach nigdy mi sie
          to nie zdarzyło, równiez na początku.

          pamietam swój pierwszy egzamin, wracając do ośrodka, krótki odcinek
          drogi z ograniczeniem prędkości do 30/h. Zawsze o tym pamietałam, a
          wtedy cieszyłam sie że jestem juz pod samym ośrodkiem i chyba
          zdałam, za bardzo sie wyluzowałam i pojechałam o 15km/h za duzo. Nie
          zdałam, w duchu wyzywałam egzaminatora, że świnia bo mógł mnie
          puścić, przeciez widział jak sobie radze na drodzę, mógł przymknąć
          oko itd. Ale miał rację i tyle. Drugi egzamin wyjechałam ciut poza
          linię, na trzecim zgasł mi 3 razy, czwarty egzamin oblałam za brak
          kierunkowskaza, piąty zdany:) Stres straszny, rozumiem co czujesz,
          noga tez mi latała na sprzęgle, kierownica cała mokra bo ręcę mi się
          pociły, tyłkiem prawie przykleiłam się do fotela hehe. I powiem ci,
          że im dłużej zdawałam, tym bardziej się stresowałam, ze już 3
          egzamin, czwarty, piąty. A tu znajomi mówią, że zdali za pierwszym
          czy drugim razem, pojeździli chwilę, nie włączyli świateł, zgasł im
          5 razy!, albo wjechali pod prąd i zdali! A we mnie się aż gotowało.
          Myslałam, że przecież umiem jeździć, czuję się pewnie, i przez głupi
          stres i egzaminatorów (tak myslałam) nie mogę zdać. Po pewnym czasie
          od zdania prawka, doszłam do wniosku, że dobrze się stało, że nie
          zdałam za 1,2,3,4 razem. Uczciwie stwierdziłam, że wtedy moje
          umięjętności nie były na tyle dobre, żeby zdać. Stresowałam się bo
          nie potrafiłam jeździc na tyle dobrze żeby zaliczyc egazmin, jeździć
          już normalnie po ulicach. Podświadomie wiedziałam, że mam jakieś
          braki, nie wiedziałam jakie, bo niby zdawało mi się że mam wszystko
          opanowane, ale jednak tak nie było. Przed piatym egzaminem dokupiłam
          sobie 10 godzin u innego instruktora, poszłam na egzamin z
          przekonaniem, że jeszcze raz spróbuję, że w końcu zdam i zdałam:)


          trochę się rozpisałam ale chciałam ci poprawić humor:)

          Nie zamieniaj się z siostrą, nie rób sobie problemów. Jesli na
          egzaminie ktoś skuma się, że Ty z dowodu to jednak nie ty na
          egzaminie będziecie miały nieprzyjemności. Pózniej będziesz żałować,
          że nabruździąłaś sobie i siostrze, a mogłaś spróbowac zdawać jak
          każdy człowiek:) Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję, że uda ci się
          opanowac stres i zdac egzamin o własnym siłach:) No i założysz
          wątek " Zdałam!!!!! " :) Pozdrawiam:)
          • kamyk-zielony Re: Proszę o radę. 01.11.09, 08:40
            Moja koleżanka po 3cim razie dała łapówkę, moja kuzynka po 5tym. Obie są po kilku stłuczkach-kuzynka na pierwszej samodzielnej jeździe po mieście. Będę wredna - nie wierzę w zapewnienia "jestem świetnym kierowcą i mamusia może to potwierdzić i chłopak i tata... tylko te nerwy...." Kochana autorko wątku tak jak nie każdy może uprawiać wspinaczkę wysokogórską tak nie każdy musi - ba! nie każdy powinien mieć prawojazdy. Na oszustwach daleko NIE ZAJEDZIESZ.
            • lacido Re: Proszę o radę. 01.11.09, 12:01
              na szczęście twoja wiara nie ma nic do tego :)
              • minor_swing Re: Proszę o radę. 01.11.09, 12:59
                nie popieram tego pomysłu,a uwierz mi że rozumiem jak mało kto co znaczy stres
                przed egzaminem.oblałam 6 razy.powiedziałam "dość",na razie prawo jazdy nie jest
                mi potrzebne,jak poczuję że jestem gotowa znowu spróbować to wtedy wykupię
                kolejny termin.
                czekałam dwa lata,kupiłam 5 godzin lekcji,poszłam na egzamin i zdałam bez problemu.
                zastanów się jakie mogą być konsekwencje jeśli oszustwo się wykryje.

                • lacido Re: Proszę o radę. 01.11.09, 13:02
                  po takim czasie nie trzeba kursu powtarzać?
                  • minor_swing Re: Proszę o radę. 01.11.09, 16:47
                    kursu w ogóle nie trzeba powtarzać,no chyba że robiłabyś go z 20 lat temu :P
                    natomiast egzamin z teorii ważny jest pół roku,więc musiałam zdawać jeszcze raz.
                    no i po każdym 3 niezdanym egzaminie należy wykupić co najmniej 5 godzin w
                    dowolnym OSK i z odpowiednim zaświadczeniem zapisać się na kolejny termin.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja