italienbeach
31.10.09, 12:59
Jestem załamana. Po raz kolejny nie udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy.
Naprawdę powoduje to u mnie załamanie psychiczne. Za każdym razem mam
nadzieje, że się uda. I znowu NIE.Wszystko przez te nerwy. Nie jestem w stanie
ich opanować, to koszmar! Noga na sprzęgle tak mi drży ,że nie mogę jej
uspokoić, nie panuje nad swoim ciałem. Staram się uzmysłowić sobie, sama się
przekonać do tego, że to nic strasznego, że nic się nie stanie jak nie zdam.
Ale to ponad moje siły.Do tego stopnia,ze za każdym razem jak słysze słowa
"prawo jazdy" z nerwów zaczyna boleć mnie brzuch. Myślę, że może mnie
zrozumieć tylko taka osoba, która podobnie jak ja przeżywa podejścia do
egzaminów. "Najgorsze" jest to, że potrafię jeździć. Nie boję się jazdy
samochodem ani ulic czy przepisów drogowych( które po tylu podejściach do
egzaminu znam już perfekcyjnie). Czasem zaryzykuje wybierając się gdzieś
samochodem i naprawdę uważam ( nie tylko ja , bo i wszyscy w moim otoczeniu)
że radze sobie świetnie. Ale do sedna:chciałam się Was poradzić , jakie jest
wasze zdanie na ten temat: Moja siostra zdała egzamin za 3 razem i teraz jest
wyśmienitym kierowcą. Jeździ już od 2 lat i każdy, kto ma okazje z nią jechać
przyznaje, że mało jest kobiet tak prowadzących jak ona. Jest ode mnie 3 lata
starsza i choć nie jesteśmy bliźniaczkami bardzo często spotykamy się z
opiniami, że ktoś widząc którąś z nas nie był w stanie rozróżnić która to.
Jednym słowem jesteśmy do siebie bardzo podobne. Przy egzaminie na prawo jazdy
egzaminator sprawdza dowód osobisty. Pomyślałam, że to siostra z moim dowodem
pójdzie za mnie na ten egzamin. Wiem, że to nie to samo..Pozbawię się
satysfakcji zdania egzaminu, na pewno jest to super uczucie! Ale po prostu
brakuje mi już sił, naprawdę. Tak bardzo chciałabym już dostać ten dokument,
to moje wielkie marzenie. Co myślicie czy powinnam zaryzykować?
Proszę o opinie i z góry dziękuje.