jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości

01.11.09, 22:35
Jesteśmy ze sobą prawie 7 lat. Problem w tym, że on mieszka ze swoją matką w
ogromnym mieszkaniu na które jej samej nie stać i dopłaca jej do utrzymania (a
nikt nie chce się na takie mieszkanie zamienić), a ja mieszkam z dziadkami,
ponieważ są już w bardzo podeszłym wieku i wymagają opieki. Oboje pracujemy.
Nigdy nie rozmawialiśmy o ślubie ani o wspólnej przyszłości. I tutaj pytanie:
jak rozpocząć taką rozmowę? Z jednej strony wiem, że na chwilę obecną marne są
szanse na wspólne zamieszkanie; z drugiej obawiam się, że on mi powie "wiesz
co, jest dobrze jak jest" albo że chce nie chce podejmować żadnych decyzji.
Ale jednak chciałabym wiedzieć czy widzi gdzieś tam jakieś wspólne "my". Tylko
za chiny nie wiem jak miałabym z nim o tym porozmawiać by wyszło to naturalnie
a nie jak nachalne wyciąganie jakichś zapewnien, bo nie o to mi chodzi...
strasznie zakręciłam ale może któraś z was wie o co mi chodzi ;p
    • jane-bond007 Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:39
      hmmm 7 lat razem... to chyba tak:
      sluchaj Marian, czy moglibysmy porozmawiac o naszej przyszlosci?
      zalezy mi na tej rozmowie

      powodzenia!
    • marzeka1 Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:40
      Ile teraz macie lat?
      7 lat związku to dużo, jeśli ty czujesz, że czas na coś więcej, to po prostu
      spytaj, jak widzi waszą przyszłość? Czy dalej tak samo? Warto chyba przekonac
      się, na czym stoisz, by nie minęło w ten sposób kolejne 7 lat.
      • real_mayer Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:44
        Moim zdaniem najlepiej "humorem" taka rozmowę.
        Swoją drogą po 7 latach to chyba jednak wiesz jak widzicie wspólną przyszłość :)
        i pytanie będzie retoryczne.
        Więc zapytaj kiedyś mimo chodem, dużo można z takich rozmów wywnioskować
      • perii Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:48
        będzie niedługo 25. Niby jest ok. tylko warunki obiektywne przeszkadzają, ale
        chyba obawiam się, że usłyszę od niego cos czego nie chcę usłyszeć, typu
        "jeszcze nie pora" czy coś w tym stylu. i nawet jeśli warunki się zmienią i
        będzie można zacząć normalne życie, a on będzie chciał czasu, to będę przez to
        się wkurzać na siebie, że wcześniej z nim o tym nie rozmawiałam.
        • real_mayer Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:53
          A jak ty to widzisz?
          • real_mayer Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:58
            Bo jak Ty masz problem z wizją przyszłości to nie licz na to że facet znajdzie
            cudowne rozwiązanie.
          • perii Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 23:02
            jestem pewna swoich uczuć. myślałam właśnie o rozmowie bardziej "przypadkowej" i
            z humorem niż konwersacji na przeciwko siebie i planowaniu szczegółów.
            chciałabym wziąć kredyt i wynająć mieszkanie (tylko jego matka musi najpierw
            zamienić na mniejsze to swoje a nie wiadomo ile to potrwa), być w końcu razem,
            bo męczy mnie już taka sytuacja jak jest teraz i coraz częśniej łapie się na
            tym, że jestem wkurzona i mam pretensje do bogu ducha winnych dziadków że przez
            nich nie mogę żyć tak jak chcę itp. Wszyscy znajomi pytają się nas, kiedy się w
            końcu pobierzemy, a my nawet nie potrafimy odpowiedzieć na to pytanie i zawsze
            pada hasło, że jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. A chyba serio już najwyższy czas
            (przynajmniej ja tak czuję, choć nie zależy mi na ślubie tylko zwykłym
            mieszkaniu razem)
            • real_mayer Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 23:08
              ja też miałam taki kłopot ja ciągle myślałam że moja mama nie da sobie rady a
              jego była w długach i masakra ale powiem jedno warto się wyrwać :) i nawet nie
              ma co czekać na jego matkę (bo pewnie nigdy nie znajdzie dobrej okazji) A twoi
              dziadkowie... możesz co dzień ich odwiedzać :D to nie koniec świata jak ułożysz
              sobie życie.
              trudno będzie faceta z mamy rąk wyciągnąć ale dasz radę :) każda kobieta daje
              • perii Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 23:12
                oby :) tylko chciałabym by to była jego decyzja, a nie bierna zgoda na moją
                propozycję. kurcze, powinien się domyślić, że juz czas. ma poukładane w głowie
                więc mam nadzieję, że o tym myśli, tylko tak jak ja nie wie co z takiej rozmowy
                wyniknie dlatego jej nie zaczyna.
            • real_mayer Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 23:10
              Kredyt na razie zostaw na gorsze czasy (wymyśliłam wam historie w której oboje
              pracujecie i stać was na wynajęcie mieszkania bez kredytu)
            • grassant Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 10:46
              nie zależy mi na ślubie tylko zwykłym mieszkaniu razem)

              po 7u latach tak trudno to powiedzieć?
    • donyaa Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 22:46
      Dziwne, że po 7 latach związku nie czujesz się na tyle swobodnie aby
      rozpocząć normalną dla dwojga kochających się[?] ludzi rozmowę. Ale
      jest problem, musi być rozwiązanie. Tylko...ile macie lat?(każde z
      osobna)
      • lonely.stoner Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 01.11.09, 23:17
        o rany, po 7 latach zwiazku sie boisz zaczac taka rozmowe i ze uslyszysz ze
        jeszcze nie pora?? no to lepiej chyba uslyszec ze jeszcze nie pora niz sie gubic
        w domyslach. Najlepiej taka rozmowe zaczac wlasnie konkretnie, ustal sobie
        najpierw czego chcesz wlasciwie - zmaieszkac razem?? no to mu powiedz wprost ze
        chcesz zmaieszkac razem. I juz.
        • kag73 Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 00:16
          Powiedz mu pewnego dnia zupelnie na luzie, ze musicie w koncu
          uregulowac sytuacje mieszkaniowa i zajac sie tym wszystkim, zeby w
          koncu moc z soba zamieszkac. Problem moze tylko byc w tym, ze
          kolesiowi u mamusi dobrze, gdzie bedzie mial lepiej. po co cos
          zmieniac, mamy czas, mam pierze gotuje, rozpiescza jak to mama
          jedynego synka. jemu sie nie spieszy.
          Nie szkodzi, jak to mawia moj maz, juz Ty mu wyjasnisz jak to
          widzisz:))
    • nothing.at.all Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 08:38
      Po takim czasie - 7 latach chyba taka rozmowa nie będzie nachalna
      czy nie na miejscu. Zacznij zwyczajnie, że chciałabys porozmawiac o
      przyszłości. Zapytaj czy widzi was razem mieszkających, itp. To na
      prawdę nie będzie dziwne pytanie po takim stazu.
    • gazetowy.mail Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 09:06
      Przemyśl sobie, że:
      Gdyby kolesiowi zależało na Tobie już sam coś by w sprawie
      mieszkania wymyślił.
      Zamieszkując razem nie zostawiacie dziadków i rodziców. Będziecie
      ich odwiedzać i pomagać
      Po 7 latach bycia razem (skoro macie 25, całe dorosłe życie byliście
      razem) nie macie większych doświadczeń z innymi i boisz się zostać
      sama. Koleś traktuje Cię jak przyjaciela i jak zobaczy że zaczynasz
      śpiewkę nt rodziny to się zwinie.
      Jeżeli mieszka tylko z Mamusią to ona może nagle mieć swoje jazdy,
      ataki sercowe itp gdy poczuje że synuś chce się wyprowadzić. Będzie
      wzbudzała w nim poczucie winy itp

      Polecam książkę "JAK DOBRZE WYJSC ZA MĄŻ..." gdzie opisane jest jak
      się zachować aby to koleś sam zaczął przebąkiwać o wspólnym
      mieszkaniu.
      Jedna z mądrych rad które tam napisano była mniej więcej taka aby
      przy luźnej rozmowie zapytać faceta jak wyobraża sobie SWOJE życie
      za 10 lat. Facet nie podejrzewając podstępu, a perspektywa "za 10
      lat" jest tak odległa, że powie co myśli. Ciesz się gdy powie, że z
      gromadką dzieci i Tobą przy boku. Gdy powie że nie wie bo to daleko -
      zapytaj jak zatem widzi sie za 5 lat. Gdy nadal będzie twierdził że
      nie wie to uciekaj i szukaj nowego absztyfikanta.
      • perii Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 10:37
        pewnie macie rację, że to nic takiego i będzie naturalne. mam nadzieję, że dla
        niego te sprawy są tak oczywiste jak dla mnie. bo to ile będziemy mieli dzieci i
        jakiej rasy psa już dawno ustalone, ale tak na serio to jakoś nigdy nie
        rozmawialiśmy... zobaczymy co będzie...
    • twojabogini Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 10:59
      perii napisała:

      > Jesteśmy ze sobą prawie 7 lat. Problem w tym, że on mieszka ze
      swoją matką (...)

      Bla, bla, bla...Jak mężczyzna chce ozenić się z kobietą to takie
      przeszkody nie są przeszkodami.

      > Nigdy nie rozmawialiśmy o ślubie ani o wspólnej przyszłości. I
      tutaj pytanie: jak rozpocząć taką rozmowę?

      Nie zaczynać, tylko sobie szkody narobisz.

      forum.gazeta.pl/forum/w,16,98661091,98661091,Jak_nie_lapac_meza_.html

      > Ale jednak chciałabym wiedzieć czy widzi gdzieś tam jakieś
      wspólne "my".

      Skoro nie ma takiego tematu, to nie ma. Co nie znaczy, ze nie ma
      szans, zeby to wspólne "my" się pojawiło. Chcesz żeby się z toba
      ozenil, to go do tego skłoń. Gadaniem nic nie wskórasz.

      > strasznie zakręciłam ale może któraś z was wie o co mi chodzi ;p

      Wiem o co ci chodzi, ale taka rozmowa to naprawdę zły pomysł. Jeśli
      chcesz chłopaka przerobic na męża (co jest normalne i naturalne) -
      nie tędy droga.
    • disa Re: jak rozpocząć rozmowę o wspólnej przyszłości 02.11.09, 11:27
      po 7latach nie wiesz jak z nim rozmawiać i co gorsze nie wiesz jak on widzi
      Waszą przyszłość?? tzn czy ją w ogóle widzi jako Waszą.
      nie chce być złośliwa, ale na sylwestra idziecie razem czy też się zastanawiasz
      czy idziecie razem ;]

      jedyne co Ci mogę doradzić to zacznij używać określając Wasz związek:
      zabawa,
      luźny związek - zapewne się zapyta o co chodzi to wytłumacz "no wiesz, taki bez
      ciśnienia na przyszłość i bez obciążających zobowiązań"

      jeśli Cie kocha i widzi z Tobą przyszłość to nie będzie mu pasowało, że Wasz
      związek to "zabawa" i zrobi krok
      jak nie zrobi kroku to z nim po prostu porozmawiaj szczerze -po 7 latach masz
      prawo wiedzieć na czym stoisz
      Jak powie, ze nie wie to pamiętaj, że po 7 latach albo jest się pewnym, ze się z
      kimś chce być, albo się jest bo jest wygodnie, ale się czeka na coś lepszego

      życzę powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja