Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzejszy'?

02.11.09, 22:47
Szesc lat temu weszlam w zwiazek z cudownym facetem, ale jak wiadomo
idealow nie ma i kazdy ma wady. Ci, ktorzy nie wierza ani troche w
horoskopy moga sie smiac, ale napisze ze jest to typowy skorpion i
czasami mam ochote plakac z bezsilnosci albo przywalic mu w leb, bo
rozmowa z takim to jak grochem o sciane - lekko wyolbrzymiona
charakterystyka takiego to "on wie najlepiej, wszyscy dookola sa
glupi". Przyznam, ze jak jeszcze nikomu sie to nie udalo, on
zdominowal mnie psychicznie - wiekszosc czasu jest ok, ale jesli nie
daj Boze dojdzie do jakiejs sprzeczki jestem na pzegranej pozycji -
typ czlowieka ktory widzac, ze cos jest biale, mowi, jesli z
jakiegos powodu tak chce, ze to jest czarne i nie przegadasz go.
Przed chwila mialam kolejna dawke jego zakutej glowy - kot ma bardzo
dlugie pazury, a ze kazdego wieczora dostaje szajby, dzisiaj
przebiegl przez skorzana sofe zostawiajac "piekny" slad pazura.
Zaczelo sie - to MOJA wina bo zepsulam obcinaczki do kocich
paznokci. Idac jego sladem udawalam pewna siebie i zaczelam jednak
wyklocac sie ze to jego wina bo skoro teraz kot ma dlugie pazury
mogl zadbac o sofe i cos na nia narzucic. Ale to niewazne, bo to
moja wina bo zepsulam obcinaczki.... o Boze. Po prostu jesli
dochodzi do sprzeczki to ja jestem glupia, to zawsze moja wina i po
prostu on ma nade mna psychiczna przewage. Nie zmieniajac faceta, da
sie z czyms takim walczyc??
    • zoofka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 22:51
      ekhem, jako zodiakalny skorpion powiem Ci jedno. On zawsze wie
      swoje :)
      • zoofka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 22:52
        aha i zapomniałam dodać. Jeśli nawet dla świętego spokoju da się
        przegadac, to i tak będzie wiedział swoje :)

        szkoda czasu na walki
    • cafem Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 22:52
      A czyj jest kot?
    • k-58 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 22:53
      Ja tez jestem skorpionem.Odpowiedz z "pierwszej reki":tego nie da rady zmienic:)
      • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:02
        nawet tak nie mowcie bo sa momenty, kiedy sprzeczki mam w du.pie,
        ale sa takie, ktore naprawde szarpia mi nerwy (a raczej on mi
        szarpie nerwy). W sytuacji ktora raczej nazwalabym nieszczesliwym
        przypadkiem bez niczyjej winy (no, moze zwierzaka, ale ten nie
        wiedzial co czyni ;)) on nie dosc, ze ochrzcil mnie mianem
        bezmyslnego psuja to jeszcze zawyrokowal, ze cala sytuacja stala sie
        z mojej winy. Ale ze troche prowokowal kota do zabawy to juz
        niewazne, i to, ze skoro tak chucha na sofe to mogl cos na nia
        narzucic, szczegolnie ze byl czas kiedy koc na sofie to byla
        codziennosc (ale ze brzydko wygladalo zdjelam to). Ale nie debatujac
        o tej sytuacji chetnie dowiedzialabym sie, jak nie dac sie takiemu
        zdominowac psychicznie :/
        • cafem Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:15
          no kurde, zepsulas obcinaczki i nie kupilas nowych, na sofie ochronnie
          lezal koc, to go zdjelas - Twoja wina jak nic:)

          A bezmyslny psuj to nie jest takie straszne okreslenie... w koncu ta
          sofa zostala zniszczona tak bezmyslnie:D
          • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:18
            zdjelam koc ku.pe czasu temu i nic sie nie dzialo, jakby chcial, to
            by zalozyl.
    • maitresse.d.un.francais A ty jesteś typowe co? 02.11.09, 22:56
      I co, u Boga Ojca, w tym facecie jest takiego cudownego, że z nim wytrzymujesz?

      Jako zodiakalna Raczyca też uwielbiam mieć rację ;-)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 22:58
      tez jestem skorpionem i powiem Ci szczerze ze jeśli chcesz coś osiągnąć w walce
      z nim to tylko dobrocią i miłością:P
      • bakejfii Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:02
        E tam dobrocia.Na dzien dobry kop w dupe smierdzaca.]
        • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:07
          kop w dupe nie pomoze. Zauwazylam pewne ciekawe zjawisko - na jakis
          tydzien przed okresem czuje sie bardzo pewna siebie :) i akurat w
          tym momencie doszlo do malej scysji i on naprawde podkulil ogon xD
          ale generalnie jest tak ze jesli juz sie spieramy czuje, ze nie mam
          nerwow i moja godnosc cierpi ;)
    • six_a Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:05
      a kto zepsuł te obcinaczki?
      teściowa?
    • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:07
      Ja próbowałam dwa lata. Nie dało się.
      też na początku był cudowny, wspaniały i och i ach i tez był
      skoropionem.
      Tez był najmundrzejszy we wsi, tez miał tylko racje, był nieomyslny,
      tez zawsze była moja wina.
      Dodatkowo gdy tylko znalazło się coś do czego ja mogłam sie
      "przyczepić", ze nie jest w porządklu zamykał dyskusje "to co
      innego" mimo, że było to dokładnie to samo za co opie...ł mnie.
      A jak byłam zbyt uparta to wychodził z fochem ze słowami "to
      odbijanie piłeczki, nie będę tak rozmawiał".
      Albo jechał po mnie jak po łysej kobyle tak z nagła, niby wszystko
      jest ok, miłuy wieczór a on nagle zaczyna mnie o coś op***..
      wychodzi z pokoju, wraca po kwadransie i znów jest "super i miło" bo
      on się juz wyzyl.
      Bardzo współczuje i podziwiam cierpliwosc. Ja nie dałam rady życ z
      kimś kto mi wmawia, ze nie mam mózgu, że nie mysle i żebym lepiej
      juz nic nie mowiła bo same głupoty gadam. Im dalej w związku tym
      więcej takich tekstów. Po ostatnim szybko się związek skończył.
      • maitresse.d.un.francais Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:11
        erillzw napisała:

        > Ja próbowałam dwa lata.

        Chapeau bas! Ja bym próbowała jakiś kwadrans.
        • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:24
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > erillzw napisała:
          >
          > > Ja próbowałam dwa lata.
          >
          > Chapeau bas! Ja bym próbowała jakiś kwadrans.

          Pewnie jakbym zakochana nie była to tez by się po kwadransie
          skonczyło ;)
        • marguyu Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:25
          Skorpion czy nie, marnujecie zycie klocac sie o duperele.
          Po drugie, gdy ma sie kota, nie kupuje sie skorzanej kanapy; gdy
          jednak sie ja kupi, nie ma sie pretensji do nikogo, szczegolnie do
          kota.
          Po trzecie piszesz, ze zdominowal twoja psychike czyli nie jest tak
          rozowo jak chcesz to sobie wmowic.
          Po czwarte, dorosly czlowiek, ktory nie umie sie przyznac do
          wlasnych bledow tak naprawde nie jest dorosly.
      • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:22
        erilzw, widze, ze haslo "nie masz mozgu" jest wspolne dla
        skorpionow ;) innym kwiatkiem jest "mysl troche" wypowiedziane z
        przekonaniem, ze trzeba to powiedziec bo nie mysle wcale. A
        wytrzymuje bo generalnie jest ok i nie mam takich jazd na co dzien
        (ale zdaje sobie sprawe, ze ogolna opinie o moim mozgu on ma taka
        sama caly czas, tylko, ze kiedy jest dobrze nie ma potrzeby o tym
        wspominac ;)).
        • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:26
          margulinka napisała:

          > erilzw, widze, ze haslo "nie masz mozgu" jest wspolne dla
          > skorpionow ;)

          No niestety..
          Wiesz z tego co obserwowałam nie tylko w stosunku do partnerek ale
          generalnie do ludzi..


          > innym kwiatkiem jest "mysl troche" wypowiedziane z
          > przekonaniem, ze trzeba to powiedziec bo nie mysle wcale.

          a tak, tak.. to tez mi znane ;)

          > A
          > wytrzymuje bo generalnie jest ok i nie mam takich jazd na co dzien

          Ja tez nie miałam codzien. Ale co trzeci dzien, czwarty..
          Ale tez kolega mial kilka innych problemów i to ze swoim mozgiem
          wiec moze stad ta czestotliwosc..?


          > (ale zdaje sobie sprawe, ze ogolna opinie o moim mozgu on ma taka
          > sama caly czas, tylko, ze kiedy jest dobrze nie ma potrzeby o tym
          > wspominac ;)).

          Ja miałam podobne wrażenie.. ;)
          • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:35
            masz racje, taka opinie on ma generalnie do ludzi - nie tylko do
            mnie; to jest kolejny powod ktory pomaga mi w olewaniu jego
            zachowan. Obrywa sie nawet kotu, on tez bywa niedobry/glupi.
            • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:09
              margulinka napisała:

              > masz racje, taka opinie on ma generalnie do ludzi - nie tylko do
              > mnie; to jest kolejny powod ktory pomaga mi w olewaniu jego
              > zachowan. Obrywa sie nawet kotu, on tez bywa niedobry/glupi.

              swiat jest zły, głupi i pełen idiotów a on jeden pewnie tylko mądry,
              kompetentny, etc, etc..
              ehhh..
        • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:27
          jeszcze innym kwiatkiem jest "ty sie lepiej nie odzywaj", widze, ze
          rowniez podobny do tego, ktorym raczyl cie twoj ;) Poza tym lubi o
          wszystkim decydowac, pamietam jak wybieralismy lampe - on ma taki
          gust ze nie ma gustu (mimo, ze o gustach sie nie dyskutuje) i kiedy
          nie doszlismy do porozumienia walnal "widze ze musze tu sam
          przyjechac i kupic" (czyli moje zdanie ma w du.pie). Inna sprawa ze
          akurat ta sytuacja skonczyla sie tak, ze nie dosc, ze kupil rzecz
          wybrana przeze mnie to na dodatek taka, ktora byla dwa razy drozsza
          od tej preferowanej przeze mnie w tamtym sklepie ;) Generalnie jest
          ok, generalnie potrafie postawic na swoim ale ciezko mi jest
          pogodzic sie z jego przewaga psychiczna nade mna. Chyba kupie sobie
          jakis poradnik ;)
          • skarpetka_szara Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 16:51
            Ale ile jeszcze lat tak wytrzymasz? Myslisz ze przez nastepne 10,
            20 30 lat on cie nie zmieni? Zmienisz sie. Bedzisz niepewna swoich
            decyzji, staniesz sie inna osoba. Jestes teraz wolnym dzikim
            koniem, a on ciebie zlapal i probuje zrobic z ciebie konia
            roboczego. myslisz ze po czasie ciebie nie zlamie? jestes taka
            silna? hmmm.... to podziwiam, bo nie wielu ludzi ma taka silna
            psychike. Z drugiej strony - jezeli jestes tak unikatowa to czemu
            po prostu nie jestes z czlowiekiem ktory by cie akceptowal taka
            jaka jestes? By docenial Twoje zdanie zamiast z toba walczyc?
        • yoko0202 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:28
          Margulinko, obawiasz się, żeby facet cię nie zdominował, a wydaje mi się że
          jednak już trochę cię zdominował - wdajesz się z nim w niepotrzebne pyskówki,
          aby udowodnić, że jesteś jednak osobą myślącą, bo on sprawia że nie czujesz się
          jak osoba myśląca.
          wydaje mi się, że wspomnieć o tym jak się czujesz należałoby w sytuacji zupełnie
          bezkonfliktowej, kiedy nie ma emocji związanych z takim nieporozumieniem.
          a jeżeli już dojdzie do kłótni, to mówisz spokojnie: cóż, JA mam inne zdanie na
          ten temat, i mogę je z Tobą przedyskutować, ale wyłącznie wtedy, kiedy
          przestaniesz traktować mnie z góry - po czym ze słodkim uśmiechem wychodzisz z
          pokoju.
          • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:03
            yoko0202 napisała:

            > wdajesz się z nim w niepotrzebne pyskówki,
            > aby udowodnić, że jesteś jednak osobą myślącą, bo on sprawia że
            nie czujesz się
            > jak osoba myśląca.

            Już samo to źle brzmi gdy mowimy o związku dwojga kochających się
            ludzi..


            > wydaje mi się, że wspomnieć o tym jak się czujesz należałoby w
            sytuacji zupełni
            > e
            > bezkonfliktowej, kiedy nie ma emocji związanych z takim
            nieporozumieniem.

            Z moim takie "rozmowy" konczyly sie jego fochem i wyrzucaniem mi
            moich "błedów".

            > a jeżeli już dojdzie do kłótni, to mówisz spokojnie: cóż, JA mam
            inne zdanie na
            > ten temat, i mogę je z Tobą przedyskutować, ale wyłącznie wtedy,
            kiedy
            > przestaniesz traktować mnie z góry - po czym ze słodkim uśmiechem
            wychodzisz z
            > pokoju.

            Jezu.. To jest dopiero dolanie do ognia..
        • puma_z_gminy_biala Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:28
          Kurcze a ja znam paru skorpionów i żadne mnie nie potraktował takim
          tekstem. Ale i tak sie ich boję :)
        • kag73 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:29
          Moze raczej probowac nie wdawac sie w dluzsze dyskusje. Jak mowi, ze
          przez Ciebie , bo cos tam. Odpowiedz krotko "tak, moja wina. I co z
          tego?", zawinnij sie i idz dalej. Buzia na klodke.

          A jak powie, ze nie masz mozgu. To odpowiedz, ze nie kazdy mial
          takie szczescie jak on i urodzil sie medrcem. I dodaj na koniec "jak
          dobrze, ze Ciebie mam, bez Ciebie nie bylabym w stanie przezyc".
          Usmiech i wychodzisz do drugiego pokoju. I tak pare razy pod rzad.

          Unikalabym dluzszych dyskusji, bo nie maja sensu.
          • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:08
            kag73 napisała:

            > Moze raczej probowac nie wdawac sie w dluzsze dyskusje. Jak mowi,
            ze
            > przez Ciebie , bo cos tam. Odpowiedz krotko "tak, moja wina. I co
            z
            > tego?", zawinnij sie i idz dalej. Buzia na klodke.

            Nie wiesz co mowisz. Taki człowiek potem przy kazdej okazji Ci
            wygarnie to przyznanie sie do winy.


            > A jak powie, ze nie masz mozgu. To odpowiedz, ze nie kazdy mial
            > takie szczescie jak on i urodzil sie medrcem. I dodaj na koniec
            "jak
            > dobrze, ze Ciebie mam, bez Ciebie nie bylabym w stanie przezyc".

            Tacy ludzie nie kumają ironii. On uwierzy, ze ona mowi serio i zrobi
            sie jeszcze gorszy skoro jest taki mundry a ona jeszcze to
            potiwerdza.
    • jack20 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:29
      a ten twoj sadysta-mundrus nie wie jakim bestialstwem jest obcinanie
      kotom pazurow?
      • six_a Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:40
        a jakim, bo ja nie wiem.
        chętnie się dowiem zamiast tego, kto rozpie...ł obcinaczki;)
      • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:06
        jack20 napisał:

        > a ten twoj sadysta-mundrus nie wie jakim bestialstwem jest
        obcinanie
        > kotom pazurow?

        Mysle, ze nie wie. Ale wie, ze to jest najalepsza rzecz pod sloncem
        obcicnanie pazurów bo On tak twierdzi. Ten typ tak ma.
        Moj byly np. mial prawie obsesje na punkcie tego, zeby kot mojej
        mamy zostal wykastrowany bo "trzeba brac odpowiedzialnosc za
        rozmnarzanie sie zwierzat i obciac mu te jaja, zeby sie nie mnozyl".
        Dla swietego spokoju go wykastrowałam bo zyc mi nie dawal. Ale pol
        roku po tym jak oklamalam go ze to zrobilam bo nie dalo sie z nic
        zyc tak mi trul i sie obrazal, ze nie rozumiem tej "oczywistej
        prawdy".
    • mamba8 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:30
      A najwięcej śmiechu ma z was kot ;o) nie daj się!
      • kag73 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:34
        Moje, nasze domowe ulubione powiedzenie w takich sytuacjach to:
        "To tylko sofa. Najwazniejsze, ze nikt nie umarl".
        • mamba8 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:37
          No bo to prawda :)
          • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 02.11.09, 23:44
            kag, fajne powiedzenie, macie albo duzo pieniedzy, albo duzy
            dystans :P powiem ci, dlaczego twoja rada z przyznawaniem sie do
            winy na odwal sie jest zla - bo on absolutnie w nia uwierzy i bedzie
            jeszcze bardziej zadowolony z tego, ze przyznaje mu racje. I z tego,
            ze wiem, ze jest medrcem...
            Co do bestialstwa i kotow - ktos tu chyba pomylil obcinanie pazurow
            z ich wyrywaniem, LOL
        • elphina Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 09:28
          :) Mojemu wczoraj zepsuło się auto-na amen raczej.. Na co on, że to dramat! Ja
          tam twierdzę, że dramat to by był gdyby Ci nogę urwało :) Stwierdził więc, że to
          półdramat (ten samochód)
    • varia1 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:01
      to nie ma nic wspólnego ze znakiem zodiaku
      to się nazywa psychiczna przemoc i jest nawet karalne
      • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 00:25
        w przypadku skorpiona to ma wiele wspolnego ze znakiem zodiaku ;)
        ktorego horoskopu sie nie czepie, generalnie pisza o takim to samo,
        a i to forum pokazuje, ze skorpiony sa "szczegolne" ;) co nie
        znaczy, ze inni ludzie nie moga miec takich zachowan, ale dla
        skorpionow to jest naprawde charakterystyczne (szczegolnie facetow).
        • varia1 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 01:20
          a ja znałam takiego lwa:) a skorpiony widfocznie trafiły mi się tresowane jakieś, bo całkiem "do rzeczy" były

          znam paru skorpionów, facetów, niektórzy w bliskiej rodzinie więc obserwacje mam przekrojowe, jeden z bliższego układu i ... nie potwierdzam

          jedynie to, że mają w sobie coś dziwnie pociągającego:)
          • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 01:45
            varia1 napisała:
            > znam paru skorpionów, facetów, niektórzy w bliskiej rodzinie więc
            obserwacje ma
            > m przekrojowe, jeden z bliższego układu i ... nie potwierdzam

            Moze my z margulinka trafilysmy na ten sam sort skropiona ;)


            > jedynie to, że mają w sobie coś dziwnie pociągającego:)

            pewnie cos w tym jest bo jakos sie zakochalam w tamtym skorpionie,
            ze tez sie odkochałam to inna rzecz..
        • marguyu Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 01:27
          margulinko,
          nie tlumacz go! Nie chce tobie robic przykrosci, ale zyjesz ze
          zwyklym chamem. Nie wyobrazam sobie, zeby mi maz kiedykolwiek
          powiedzial, to co tobie twoj facet serwuje na "dzien dobry".
          Przeciez on ciebie uwaza za odkorowana idiotke, choc sam nie jest
          perla intelektu.
          Bo zaden myslacy czlowiek nie pozwoli sobie na takie codzienne
          ponizanie partnera. Albo facet ma problem i dowartosciowuje sie,
          albo wyrosl w idiotycznym srodowisku w ktorym "to mezczyzna nosi w
          domu spodnie i zawsze ma racje".


          qrcze! przezylam w tym kraju kawal zycia, ale nigdy nie nie
          spotkalam sie z taka mentalnoscia, a przeciez, pod kloszem nie
          zylam. Skad to sie bierze, ten regres? Ten powrot do XIX wiecznych
          zachowan?
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 08:29
          napisze tak, mój facet i ja jesteśmy skorpionami. Wszyscy młodsi nasi znajomi, w
          szczególności moi, mówią iż jesteśmy dwoma nietypowymi skorpionami, bo w
          rzeczywistości nikt z jego środowisk akademickich nie wierzy w te pieprzenie o
          znakach zodiaku... Ja tez czytałam horoskopy w czasie podstawówki...

          Jednak osobiście jestem dosyć uparta, choć nie wykłócam się w dziedzinach w
          których nie posiadam rzetelnej wiedzy i nigdy nie wykłócam się gdy nie mam
          racji, nasz związek oparty jest na kompromisach nawet nie wiem czy kiedykolwiek
          porządnie się kłóciliśmy...

          No ale on mój skorpion ze środka listopada, jest spokojny, ugodowy i cholernie
          inteligentny w dodatku nie obnoszący się ze swoją wiedzą, inteligencją, szczerze
          poważany przez swych pracowników i współpracowników, strasznie charyzmatyczny...
          to absolutnie nie zależy od znaku zodiaku, bardziej bym stawiała na wychowanie-
          rozpieszczenie, czy na opóźnienie w rozwoju psychicznym- brak dojrzałości. Ja
          dokładnie znam taką samą lwicę- głupio upartą, nie słuchającą innych, a jeszcze
          gorszego znam koziorożca.
          Skorpionów znam wielu i żaden nie kłóci się bezpodstawnie i bez racji, w
          większości odznaczają się oni wysokim iq.
          • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 14:28
            piekna.i.wyrafionowana zazdrosze spotykania na drodze fajnych
            skorpionow. Ja trafilam na felernego widac. Acz wiem, ze to nie jest
            kwestia samego znaku zodiaku bo duzo w tym nawykow i paru innych
            grzechow jakie na sobie ten czlowiek odczynial.
    • ritsuko Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 06:59
      A ja jestem bykiem i mój mężczyzna ma to samo ze mną. Też mam zawsze rację i
      "jestem najmądrzejsza". A już nie daj Boże jak popełnię błąd i on to wyłapie-
      huragan ma mniejszą moc ode mnie ;)
      • cus27 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 07:19
        -Az...taki huragan?
    • niebieski_lisek Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 08:09
      Też jestem skorpionem, mam swoje humorki, ale nie pozwoliłabym sobie traktować
      tak mojego chłopaka jak twój partner traktuje ciebie. Przecież on najzwyczajniej
      w świecie wmawia ci że jesteś półgłówkiem i że wszystko co złe to twoja wina.
      Naprawdę lubisz być z kimś takim?
    • default Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 08:18
      A ja mam faceta Pannę i jest właśnie taki jak pisze Margulinka. Jak
      coś pójdzie nie tak, to zawsze potrafi "udowodnić", że to moja wina.
      Natomiast to co ewidentnie z jego winy się stało, jest pomijane
      milczeniem i spychane na margines. Co ciekawe, w opiniach o mnie
      wygłaszanych za moimi plecami (do rodziny czy znajomych - czasem to
      okrężną drogą wraca do mnie), wychwala mnie pod niebiosa, jaka
      jestem fantastyczna, a do mnie wprost mówi "ale ty gamoń jesteś".
      Moją winą jest to, że kot - którego kastracji to właśnie on był
      przeciwny - teraz znaczy w domu i smród jest okropny. "Dlaczego go
      nie pilnujesz???" - wrzeszczy, jakby było możliwe przez 24 h nie
      spuszczać kota z oczu i uniemożliwić mu strzykanie moczem. Ale kiedy
      wbrew moim radom podlał wiosną świeżo posadzone pomidory stężonym
      roztworem gnojówki i spalił je tym samym bezpowrotnie - to był temat
      nie wart wzmianki, ba! na moje uwagi wręcz odpowiedział - "skoro
      wiedziałaś, że tak będzie to trzeba było mi zabronić to robić".
      Czyli -znowu moja wina :)
    • wacikowa Skorpiony są booskie:) 03.11.09, 08:25
      A rozmowa z nimi to sama przyjemność:) Kłótnia też:)
      Może zwyczajnie nie potrafisz z nim rozmawiać i przedstawić swoich racji?
      Ze "skorpionem" trzeba spokojnie rozmawiać. Argument za argument i wprost.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Skorpiony są booskie:) 03.11.09, 08:32
        i tu sie zgodze...
        • wacikowa Re: Skorpiony są booskie:) 03.11.09, 08:36
          Żeby nie było nie jestem skorpionem:P
          • jopi81 Re: Skorpiony są booskie:) 03.11.09, 08:53
            oj cos wiem na temat typowych cech zodiakalnych i tez w nie gdzies
            tam wierze:)

            wiem, ze to trudne, ale powiedz, czy po tylu latach juz sie troche
            nie przyzwyczailas a tym samym nie uodpornilas troche na te jego
            akcje? bo dla mnie wyjscia sa dwa - albo to olac kompletnie lub olac
            to i np. podejsc i go zaskoczyc. czyli przytulic i powiedziec - no
            tak moj najmadrzejszy Panie, ja wiem, ze to moja wina (ale wiesz,
            takim rozbrajacym glosem jak do dziecka, pieszczotliwym. ja tak
            czasem zalatwiam swojego:). drugie wyjscie - rozmawiac, rozmawiac i
            znowu rozmawiac, ze Cie takie sytuacje doprowadzaja do szalenstwa.
            ja wiem, ze to sie latwo mowi, ale moze tysieczny raz warto
            sprobowac.

            kochana, a poza tym, wiecej wiary w siebie!!!:)
      • erillzw Re: Skorpiony są booskie:) 03.11.09, 14:25
        wacikowa napisała:

        > A rozmowa z nimi to sama przyjemność:) Kłótnia też:)

        Tylko trzeba byc partnerem do rozmowy dla takiego skropiona. Bo
        jesli nie jestes bo jego mniemaniu jestes bezmozgiem to sorry.. nie
        pogadasz.
        Jak ja słyszałam, ze byla tego skropiona noce z nim przegadywała to
        mi sie oczy ze zdumienia otwierały jakim sposobem skoro on ledwo
        kilka zdawkowych uwag ze mna wymienia. I na mocno plytkie tematy..
        gdzie ja gadula jestem straszna..

        > Może zwyczajnie nie potrafisz z nim rozmawiać i przedstawić swoich
        racji?

        A moze On zwczyajnie nie chce sluchac? I nie tylko w rozmowie ale
        wtedy gdy mowa o racjach?
        Abstrahujac od znakow niektorzy ludzie nie lubia sluchac o racjach
        innych bo uwazaja swoja za najwazniejsza a reszta jest nie warta
        wzmianki.

        > Ze "skorpionem" trzeba spokojnie rozmawiać. Argument za argument i
        wprost.

        Nie z kazdym. Naprawde. W kontakatch z osobami mi bliskimi nauczylam
        sie byc spokojna i konkretna (mam wybuchowa mame i dziadka). I to
        tez nie działało bo na moje odpowiedzi padało - to odbijanie
        piłeczki nie bede tak rozmawial i wyjscie z fochem z pokoju.
    • dzem.dobry małżeński folklor 03.11.09, 09:03
      Przeczytałem temat gdzieś do połowy i widzę tu tylko zwykły małżeński folklor.
      Nie ma co z obcinaczek robić widły.
    • mahadeva Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 09:08
      tez mam takiego faceta. no coz musimy byc twarde. dziwne, ze przez 6
      lat jeszcze nie znalazlas na niego sposobu.
      ja w ogole wychodze z zalożenia, ze trzeba dzialac, a nie gadac
      glupoty, jesli gadac, to juz cos milego
      w tej sytuacji nalezy jak najszybciej kupic nowe obcinaczki - w
      ogole trzeba to bylo zrobic juz kiedy sie zepsuly poprzednie, a kotu
      odrosly pazury
      a przy tego rodzaju kłótni nalezy powiedziec: 'nie bede dyskutowac,
      czyja to wina, zdecydujmy raczej, kto teraz moze pojechac po
      obcinaczki' i juz
      jak mi facet zaczyna gadac niemile rzeczy, robie sie stanowcza
      ps. ale pewnie ma inne zalety :)
      • margulinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 10:21
        no tak, ma inne zalety, gdyby byl pijakiem mnie bijacym i
        ponizajacym psychicznie to bym z nim nie byla. Jedyne co to od czasu
        do czasu musze zniesc ponizenie psychiczne ;)) Mahadeva, a ty
        znalazlas na swojego sposob?
        Moj ma takie fazy (ktore chyba zaczne zakreslac w kalendarzu bo mam
        wrazenie, ze sa cykliczne) - kiedy jest dobry, usmiechniety i
        przytulajacy i kiedy ma te swoje humory. Tak nie wiadomo dlaczego,
        poniewaz ja jestem generalnie "taka sama" caly czas. Jak cos mu
        psuje humor, np jakis sprzet nie dziala, nie moze czegos zrobic a
        usiluje caly dzien, to mam trola w domu. Chlopak mojej przyjaciolki
        ma podobnie z tym, ze ona jest silniejsza psychicznie ode mnie to
        raz i dwa ze jego humory przechodza mu tak szybko, jak przyszly i on
        nie ma jej za polglowka ;) Stwierdzilysmy, ze faceci tez maja okres
        i trzeba to przeczekac :/
        • marguyu Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 11:41
          A nie jest ten twoj facet cyklotymikiem?

          Masz tu link do Wiki ale tam niewiele jest. Poszukaj, moze lepiej go
          zrozumiesz.

          pl.wikipedia.org/wiki/Cyklotymia
        • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 14:33
          margulinka napisała:

          > no tak, ma inne zalety, gdyby byl pijakiem mnie bijacym i
          > ponizajacym psychicznie to bym z nim nie byla. Jedyne co to od
          czasu
          > do czasu musze zniesc ponizenie psychiczne ;)) Mahadeva, a ty
          > znalazlas na swojego sposob?
          > Moj ma takie fazy (ktore chyba zaczne zakreslac w kalendarzu bo
          mam
          > wrazenie, ze sa cykliczne) - kiedy jest dobry, usmiechniety i
          > przytulajacy i kiedy ma te swoje humory. Tak nie wiadomo dlaczego,
          > poniewaz ja jestem generalnie "taka sama" caly czas. Jak cos mu
          > psuje humor, np jakis sprzet nie dziala, nie moze czegos zrobic a
          > usiluje caly dzien, to mam trola w domu. Chlopak mojej
          przyjaciolki
          > ma podobnie z tym, ze ona jest silniejsza psychicznie ode mnie to
          > raz i dwa ze jego humory przechodza mu tak szybko, jak przyszly i
          on
          > nie ma jej za polglowka ;) Stwierdzilysmy, ze faceci tez maja
          okres
          > i trzeba to przeczekac :/

          Ale Ty 6 lat czekasz az w koncu uda Ci sie udowodnic mu, ze jednak
          jestes czlowiekiem myslacym, oraz na to, zeby w koncu facet dojrzał
          do tego, ze to nie swiat jest zly i winny a on nie tylko troche
          jednak inaczej sie te proporcje rozkladają.
          Wierz mi odkad jestem ze swoim parterem obecnym nigdy, ale to nigdy
          nie przyszlo mi uslyszec tego, ze nie mysle i ze gadam glupoty, oraz
          ze cos jest moja wylacznie wina. A zdarza nam sie czasem gdzies ta
          na siebie pozloscic. Ale to nie powoduje "epitetów" jednak.
          Poki człowiek nie ma innego punktu odniesienia wydaje mu sie, ze ten
          typ tak ma i wystarczy znalezc na niego sposob..
          Tylko jak znalezc sposob na to by po 6 latach ktos w koncu zaczal
          nas szanowac i traktowac jak wartosciowego człowieka?
    • tarantinka Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 09:41
      chamstwo tłumaczysz tym że jest skorpionem ? nie wiem to chyba w
      sumie byłoby śmieszne, gdyby nie to że to co opisałaś to podchdzi
      pod przemoc psychiczną. Jeszcze trochę i rzeczywiscie uwierzysz ze
      nie masz mózgu.
    • rumak.hrabiny Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 10:40
      a spod jakiego znaku zodiaku jest kot? słyszałem, że niektóre rodzą się również
      jesienią.
      • marguyu Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 11:43
        Te jesienne maja paskudne charaktery. Wiem , bo mialam takiego
        jednego prze 18 lat. Sobek, egoista i zarlok, ale kochany byl i nie
        byl cyklotymikiem :)
        • grazna1501 Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 11:46
          czytając ten post to jak bym widziała własnego męża , oczywiście skorpiona:)a ja
          juz myślałam że ja tylko mam w domu tak trudny przypadek :)
    • mozambique Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 13:13
      a spod jakiego znaku jest kot ?
    • pochodnia_nerona Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 14:00
      Szczerze mówiąc, nie jestem w stanie sobie wyobrazić bycia z kimś takim. Gdzie
      Wy, dziewczyny, znajdujecie takich chamów? Nie dość, że Was poniżają, to jeszcze
      ich usprawiedliwiacie, że cudowny, tylko to czy tamto. Właśnie - albo cudowny,
      albo Wam dowala, nie ma opcji pośredniej. Ja wiem, że każdy ma swoje wady, ale
      co innego "mędrkowanie", a co innego wbijanie kogoś w poczucie winy i poniżanie,
      choćby słowne. Dla mnie taki facet mógłby od razu spakować walizki, choćby
      dlatego, że jest taki cudowny i najmądrzejszy, iż zasługuje na kogoś lepszego
      ode mnie ;-) to, oczywiście żart, ale wypowiedziałabym coś takiego z zimnym
      uśmiechem, dającym do zrozumienia, że nie ma czego szukać w moim domu.
      Normalny związek to taki, w którym każda ze stron czuje się doceniana i kochana,
      w którym partnerzy przyjaźnią się ze sobą, a konfliktowe sytuacje są
      rozwiązywane bez poniżania kogokolwiek.
    • skarpetka_szara Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 16:45
      go nie zmienisz, mozesz zmienic tylko swoje nastawienie.

      Najlepiej chyba albo sie zgrywac/smiac sie z jego uwag, udawac
      przyglupa, albo przytakiwac.

      To jest czlowiek ktory uwaza wymiane zdan jako wojne. Ty-jako jego
      przeciwnik, i ON. Jezeli on ciebie przegada - to on wygrywa.
      Jezeli TY go przegadasz - to TY wygrywasz, a wtedy on czuje sie
      przegrany.

      Wiec tak naprawde zawsze ktos przegrywa.

      Mysle ze bez profesjonalisty zmiany nie zobaczysz. On musi
      zrozumiec ze to nie gra - to jest Wasze wspolne zycie, i
      powinniscie miec wspolny cel.
      • ding_yun Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 18:06
        Mam faceta skorpiona i jest dokładnie tak samo. Czytanie tego wątku to było
        bardzo surrealistyczne przeżycie - zupełnie, jakby ktoś opowiadał o moich
        problemach. Autorko wątku, powiem Ci tak - z moim skorpionem jestem od roku,
        jedyny sposób na wytrzymanie z kimś takim to pewność siebie. Ja jej nie posiadam
        i jest mi chwilami bardzo ciężko. Jeśli Ty też masz z tym problem, to łatwo nie
        będzie.
        • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 19:33
          ding_yun napisała:

          > Mam faceta skorpiona i jest dokładnie tak samo. Czytanie tego
          wątku to było
          > bardzo surrealistyczne przeżycie - zupełnie, jakby ktoś opowiadał
          o moich
          > problemach. Autorko wątku, powiem Ci tak - z moim skorpionem
          jestem od roku,
          > jedyny sposób na wytrzymanie z kimś takim to pewność siebie. Ja
          jej nie posiada
          > m
          > i jest mi chwilami bardzo ciężko. Jeśli Ty też masz z tym problem,
          to łatwo nie
          > będzie.

          Wiesz co.. ja naleze do osob pewnych siebie. I nalezalam w czasach
          gdy bylam w tamtym zwiazku..
          Ale sa takie momenty gdy potrzebujesz wspracia.. a otrzymujesz
          opierd.. potrzebujesz rady a dostejesz opier i gadanie na temat
          Twojego braku mozgu.. chcesz sie obronic i wejsc w rzeczowa dyskusje
          odbijasz sie od postawy "nie jestes godna by z Toba dyskutowac" w
          koncu jestes bezmozgiem.
          Pewnosc siebie nie zawsze pomaga Ci gdy neguje Ciebie i Twoje
          jestejstwo człowiek Ci najblizszy, z ktorego zdaniem sie liczysz i
          ktory w jakis sposob jednak jest autorytetem..
          W koncu zlapiesz sie na tym, ze po buncie ktory jest na poczatku,
          gdy gdzies sie pomylisz (a jak mowi pewien mądry i bliski mi
          człowiek - nie myli sie tylko ten co nic nie robi) zaczniesz myslec
          tak jak on Ci wpajał... Machinalnie..
          Niestety ale ktos slusznie zauwazyl, ze to jest przemoc psychiczna.
          Ja sie z niej wypisalam. Ale decyzja byla rowniez poparta tym, ze
          tamten człowiek byl uzalezniony od thc i chyba to jeszcze potegowało
          te cechy..
      • ding_yun Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 18:20
        skarpetka_szara napisała:


        > To jest czlowiek ktory uwaza wymiane zdan jako wojne. Ty-jako jego
        > przeciwnik, i ON. Jezeli on ciebie przegada - to on wygrywa.
        > Jezeli TY go przegadasz - to TY wygrywasz, a wtedy on czuje sie
        > przegrany.
        >

        To nie tak. Wspomniany tu skorpion czy jakakolwiek osoba o podobnym charakterze,
        nie widzi wymiany zdań jako sposobu na udowodnienie swojej racji. Takie osoby
        swojej racji nie muszą nikomu udowadniać - wiedzą, że po prostu ją mają i żadna
        siła nie przekona ich, że jest inaczej. Z tego powodu w ogóle niezbyt chętnie
        wdają się w jakiekolwiek dyskusje, nawet zwykłe wymiany poglądów tylko po to,
        żeby poszerzyć swój światopogląd. One nie potrzebują wiedzieć, co myślą na dany
        temat inni ludzie, żeby zweryfikować swoje stanowisko - ich stanowisko i tak
        jest jedynie słuszne. Dlatego rady "szczera rozmowa" niewiele na ogół pomagają w
        obcowaniu z takimi osobami.

        Na marginesie - człowiek taki nie musi być wcale chamem. Bardzo często truciznę
        podaję unurzaną w miodzie. Nie musi obrzucać swojej partnerki wyzwiskami,
        znacznie częściej rzuca tylko jakąś niewinną uwagę ogólną, wytyka błąd, jaki ona
        popełniła, z kamienną twarzą wyraża swoje zdanie, na temat działań, jakie ona
        podejmuje - najczęściej są to oczywiście opinie bardzo krytyczne, wyraźnie
        dające do zrozumienia, że on zrobiłby to lepiej. Kiedy partnerce puszczają nerwy
        i prosi, żeby tak jej nie traktować, słyszy, że ta krytyka nie jest wymierzona w
        nią, że on tylko wyraża swoje zdanie. No a robi to ciągle, bo partnerka ciągle
        robi jakieś głupoty, ale to już nie jego wina.
        • erillzw Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 19:37
          ding_young nie ujęlabym tego lepiej.
          Dokładnie jest tak jak mówisz.
          Jeszcze tylko dodam od siebie, że powtarza to wszystko na tyle
          czesto, ze robi się z tego mantra.. A jak coś jest powtórzone 100
          razy.. to chyba cos musi w tym byc...?
          Dla mnie nieoceniona okazała sie praca i tamtejsze srodkowisko.
          Dzieki ludziom stamtąd zaczęłam widziec wiecej, wyrazniej i przede
          wszystkim zaczeła mi wracac wiara w moj intelekt.. Ale im wiecej
          bylo tej wiary spowrotem tym mniej chetnie mialam ochote dzielic
          zycie a kim to sie zwyczajnie nade mna zneca..
    • masher Re: Jak radzic sobie z facetem "jestem najmadrzej 03.11.09, 18:27
      kupic nowe? wymienic kota na psa :]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja