twojabogini
03.11.09, 10:02
Notorycznie w wątkach o porno i onaniźmie pojawiają się głosy, że to
normalne. Ja się zgodzę, że obejrzenie pornosika, fotek czy czego
tam połączone z samozaspokojeniem samo w sobie nie stanowi odchyłu,
podobnie jak czytanie erotycznej literatury, czy ogólnie szukanie
sobie różnych żródeł erotycznych bodźców.
Jednakże wielokrotnie zetknęłam się z osobami uzależnionymi od
masturbacji (u mężczyzn najczęściej wiąże się to z porno u kobiet z
fantazjowaniem)- kobiety nie potrafią wtedy przeżyć orgazmu inaczej
niż w ten sposób i cierpią latami, mężczyźni słabo reagują na bodźce
i szukają coraz silniejszych podniet (zaczynają się wtedy eskapady
po burdelach, wyrywanie panienek, wszystko co da trochę
adrenalinki). Kobiety odjeżdżają w fantazje, których partner nie
jest w stanie spełnić, mężczyźni zaczynają preferować seks, który
dla kobiet nie jest satysfakcjonujący, a i tak naprawdę
satysfakcjonujacy jest dla nich tylko onanizm.
Zaczyna się instrumentalne traktowanie partnera i obwinianie go o
własne kłopoty z seksualnością - on nie jest dostatecznie czuły, ona
jest o 5 kilo za gruba, on jest nieromantycznym egoistą, ona jest
oziębłą egoistką. Partner ma w takiej sytuacji wszystkie objawy
współuzależnienia i zazwyczaj bardzo niskie poczucie własnej
wartości.
Partner który nie ma takiego problemu - zazwyczaj nie ukrywa tego co
robi, jest to naturalne, osoby, które "odkryte" reaguja bardzo
emocjonalnie, obwiniaja partnera o naruszanie prywatności itp. - to
juz grupa podejrzana.