Dziecko z zespołem Downa - aborcja?

04.11.09, 12:17

Moja kuzynka będzie jutro miała amniopunkcję - takie badanie, które
z wód płodowych określi m.in., czy dziecko urodzi się z zespołem
Downa. Z tego co mi powiedziała, jeżeli okaże się, że faktycznie
jest zagrożenie zespołem Downa, będzie można przeprowadzić aborcję.
Co byscie zrobiły w sytuacji, gdyby okazało się, że dziecko będzie
chore? Zdecydowałybyście się na aborcję?
    • menk.a Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:21
      agattka_84 napisała:

      > Co byscie zrobiły w sytuacji, gdyby okazało się, że dziecko będzie
      > chore? Zdecydowałybyście się na aborcję?

      Chciałabym mieć wybór. Przede wszystkim wolny wybór w takiej czy innej sytuacji.
      Bo nawet najcięższe uszkodzenia płodu, zagrożenie życia czy zdrowia matki,
      gwałt... nie gwarantują dokonania wyboru: urodzenie czy aborcja.
      Chciałabym móc swobodnie i spokojnie wybrać.
    • demonii.larua Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:22
      Nie wiem... gdybanie na ten temat nie ma najmniejszego sensu.
    • princess_yoyo Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:25
      bardzo trudno jest odpowiedziec na takie czysto teoretyczne pytanie.
      podejrzewam ze nawet twoje kuzynka nie wie co by zrobila w takiej
      sytuacji mimo ze sprawa dotyczy jej bezposrednio.

      zespol Downa to przypadlosc o bardzo szerokim spektrum i nie da sie
      okreslic jak bardzo uposledzone bedzie dziecko. mam osobe z zespolem
      Downa w rodzinie i nie wyobrazam sobie rodziny bez niej ale sama nie
      wiem co bym zrobila w takiej sytuacji.
    • alpepe Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:28
      tak.
    • hermina25 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:30
      usunęłabym taką ciążę,bez zastanowienia.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:33
      Wolałbym nie mieć z partnerką takiego dylematu, ale czysto teoretycznie byłbym
      za aborcją(pod warunkiem że byłaby to procedura bezpieczna dla matki). Bo
      przecież mogłaby zajść ponownie w ciążę i urodzić zdrowe dziecko.

      Ktoś powie że zabiłbym to z Downem. No coż, jeśli ono by się urodziło, to nie
      zdecydowalibyśmy się na to kolejne dziecko, więc ono nie przyszłoby na świat.
    • disa Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:54
      aborcja chorego/uszkodzonego płodu jest dla mnie uzasadniona

      osoby które są na nie... powinny się przejść po szpitalu i pooglądać patologie
      dziecięcych chorób -zobaczyć ich cierpienie i wegetacje zamiast życia, a
      następnie się zastanowić co jest dla nich ważniejsze ich wielkie serce, że się
      opiekują dzieckiem w tak ogromnym cierpieniu, czy po prostu niedopuszczenie, aby
      urodziło się dziecko skazane na ból
      ciężka decyzja... ale ja się naoglądałam zdjęć i nasłuchałam o różnych
      przypadkach (uroki bycia z lekarzem)
      • vandikia Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:15
        disa zespol downa nie oznacza odrazu drogi przez mękę i pewnie o tym
        wiesz
        owszem nie rodzi sie zdrowe dziecko ale wiele zalezy od stopnia
        upośledzenia
        • justysialek Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:33
          Niby tak ale wiadomo, że jakieś upośledzenie będzie. Poza tym dzieci
          z zesp Downa mają różne inne schorzenia: np wady serca.
          Ja bym chyba usunęła, bo się w pracy za dużo naogladałam chorych
          dzieci ale z drugiej strony to nie wiem, czy w ogóle zdecydowałabym
          się na badania prenatalne.
        • disa Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:13
          www.zespol-downa.website.pl/
          inne źródło
          "U osób z zespołem Downa istnieje zwiększone ryzyko wystąpienia: wad wrodzonych
          serca, refluksu żołądkowo-przełykowego, nawracających infekcji ucha, zespołu
          bezdechu śródsennego i chorób gruczołu tarczowego."
          • vandikia Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:57
            istnieje zwiększone...
            u zdrowych dzieci, ktore złapią jakiegos wirusa tez istnieje ryzyko,
            zdrowe dzieci tez mogą zachorowac ciezko i sie meczyc
            wiem, ze to nie to samo ale jednak mialam stycznosc z kilkorgiem
            chorych dzieci z zespolem Downa i ich rodzice autentycznie nigdy nie
            zalowali, ze te dzieci sie urodzily, a opieka wspolna nie przypomina
            katorgi
            sporo dzieci rodzi sie teraz z autyzmem, tego nie przewidzisz, a
            dzieci te są tez uposledzone i jest to bardzo ciezka przypadlosc
            • jane-bond007 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 19:47
              mialam stycznosc z kilkorgiem
              > chorych dzieci z zespolem Downa i ich rodzice autentycznie nigdy
              nie
              > zalowali, ze te dzieci sie urodzily, a opieka wspolna nie
              przypomina
              > katorgi


              dokladnie poza tym sa rozne st uposledzenia, zdarza sie ze dziecko
              ma trisomie i jedynie nie jest wybitne ;) a reszty "skojazen"
              z Downem nie ma
              • justysialek Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 20:28
                ...ale zdarza się, że 19 letni "dzieciak" z zespołem Downa nie
                potrafi poprosić o szklankę soku, bo nie mówi, za to bardzo się
                ślini i ledwo chodzi...
                Gdyby istniały testy prenatalne stwierdzające czy dziecko będzie
                miało autyzm czy nie, to bym je na pewno zrobiła, bo takiego dziecka
                nie chciałabym urodzić.
                ... a i dodam, że ja widziałam nie kilka a kilkadziesiąt dzieci z
                zespołem Downa.
                • jane-bond007 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 21:34
                  wiadomo, tylko pytanie czy uzyskany wynik z ww badania swiadczy na
                  100% o tym ze dziecko ma trisomie?

                  -
                  https://www.suwaczki.com/tickers/7ivdk6gg5t6o023k.png
                  • mrs.solis Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 22:22
                    Ryzyko postawienia blednej diagnozy wynosi 1% .
                    • jane-bond007 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 06.11.09, 20:01
                      no wlasnie...
            • baba67 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 09:38
              Nie wszystkie przypadki autyzmu to ciezka przypadlosc, ale oczywiscie nic nie
              jest po diagnozie takie jak przedtem. Ja moje dziecko kocham bardziej niz
              kochalam to pierwsze zdrowe kiedy bylo male i ta milosc bylaby dla mnie wtedy
              niewyobrazalna..Nie usunelabym takiej ciazy. Wyrzuty sumienia meczylyby mnie
              bardziej niz opieka nad takim dzieckiem i wszystkie konsekwencje-obnizenie
              standartu zycia chociazby jest o wiele ciezsze do zniesienia niz same dodatkowe
              obowiazki czy swiadomosc ze dziecko nie bedzie takie jak inne.Ze nie wspomne o
              roznych klopotliwych sytuacjach wsrod ludzi.
              Istoty slabsze i uposledzone maja jednak prawo zyc miedzy nami. Zaslanianie sie
              szlachetmna niechevia do skazywania na cierpienie cos za bardzo mi sie kojarzy z
              wygodnictwem. No ale kazdy ma wlasne sumienie.
              • justysialek Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 13:51
                Ja nie użyłam agrumentu o nie skazywaniu na cierpienie - choć to
                jednak istnieje i jak spędzisz trochę czasu z dziećmi mocno
                zaburzonymi, to trudno to pominąć, nie myśleć o tym. To straszne,
                jak taki 17-20letni człowiek pomimo upośledzenia już zdaje sobie
                sprawę z tego, że jest inny i się tego wstydzi ;( No a aiwle z tych
                dzieci cierpi też fizycznie.
                Jednak chciałam napisać, że nie zasłaniam się tym argumentem - mówię
                wprost, że bałabym się urodzić upośledzone dziecko. Nie tylko ze
                względy na wygodnictwo (choć to też) ale przede wszystkim bałabym
                się, że nie dam rady, że będę nieszczęśliwa i ono to będzie czuło,
                że nie będę mogła znieść jego i swojego cierpienia i np popadnę w
                depresję.
                • baba67 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 14:20
                  Pytanie skad by sie wziela ta depresja jest bardzo istotne. Rzadko jest tak ze
                  dziecko uposledzone cierpi fizycznie a my nie mozemy nic zrobic. I wtedy to i ja
                  bym pewnie wpadla w depresje. Mam wrazenie, ze wszyscy tak bardzo pragna tych
                  pieknych mieszkan samochodow Turcji i Egiptow plus zycia z idealnymi dziecmi z
                  romantycznym dobrze zarabiajacym facetem ze pozbawienie tych marzen to katastrofa.
                  Bo prawda bywa gorzka-z trudem splacane M3 jakis 10 letni samochod i tydzien u
                  cioci na wsi. No i czesto cudowny facet ojciec dziecka zawija sie i szuka nowej
                  pani serca w nadziei na zycie z reklamy.No i wtedy to juz zupelna kicha.
                  Kobieta ma sie czego bac, to fakt.

                  I lepiej sie do tego odwaznie przyznac a nie opowiadac o jakims szlachetnym
                  odruch nie skazywania na cierpienie. WYchodzi na to ze matki ktore chca urodzic
                  niepelnosprawne dziecko to jakies fanatyczne potwory, a tylko aborcjonistki
                  prezentuja szlachetna i altruistyczna postawe.
                  • justysialek Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 23:07
                    Jak to skąd depresja? Jest reakcją na cierpienie bliskiej osoby, na
                    własne poczucie winy, bezsilności itp.
                    ...zresztą widać, że mało wiesz o chorobach skoro piszesz, że
                    każdemu można ulżyć. Nie każdemu! I nie trzeba być upośledzonym,
                    żeby chorować na coś czego nie da się uleczyć a przykre skutki można
                    tylko minimalizować.
                    Widziałaś w ogóle kiedyś upośledzone dziecko? Np takie, które z
                    powodu zaburzeń w odczuwaniu smaku i zapachu dla autostymulacji
                    zjada ludzkie odchody? .... bo ja widziałam... albo dziecko z takimi
                    przykurczami, że pomimo rehabilitacji nie jest w stanie się
                    wyprostować, chodzić - porównaj to z kurczami jakie cię łapią w
                    łydkach i pomnóż przez pół powierzchni ciała! ...albo dziecko z
                    autoagresją, które z powodu zaburzeń czucia skórnego gryzie się do
                    krwi albo wali głową w ścianę aż mu szwy trzeba zakładać... -
                    faktycznie super widok dla każdej matki ;///
                    • justysialek Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 23:18
                      Moja powyższa wypowiedź jest trochę niejasna. Chodziło mi o to, że
                      wielu ludzi ma obraz dziecka upośledzonego rodem z Klanu a to jest
                      tylko część zaburzonych dzieci i to ta najmniej odbiegająca od
                      normy. Po prostu dzieci z głębszymi upośledzeniami są "chowane",
                      izolowane od społeczeństwa, przebywają w zamkniętych ośrodkach, nie
                      wychodzą z domu 9kiedy ostatnio widziałaś na ulicy np niewodime
                      dziecko?). Dzieje się tak ponieważ każde wyjście z takim dzieckiem
                      jest problemem ale też dlatego, że rodzice chcą je chronić przed
                      komentarzami, spojrzeniami, ich odruchy wywołują oburzenie i
                      niesmak.
                      Masz więc tylko ogląd ludzi, których dzieci "nie są takie złe" i oni
                      są z nich dumni, chwala się całemu światu: zobacz moje dziecko jest
                      upośledzone ale i tak jest świetne i ja je bardzo kocham!
                      Natomiast tej drugiej grupy: umęczonych rodziców, w depresji,
                      wypalonych, przytłoczonych nie widujesz albo widzisz tylko w tv, jak
                      zrobią o nich stronniczy reportaż w stylu: "Pani X - Supermenka!".
                      Ja natomiast widuję takich, którzy płaczą, bo już nie mają siły.
                      • baba67 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 06.11.09, 11:28
                        A Ty masz z kolei obraz tylko tych depresyjnych przypadkow, ktorych procentowo
                        jest o wiele mniej, I w Twojej glowie procent rosnie do 80 mam wrazenie.
                        Prawdopodobientwo ze mi sie tak ciezko uposledzone urodzi jest mniejsze niz to
                        ze zdrowe moze ulec wypadkowi, doznac uszkodzenia w czasie porodu itp i tez byc
                        w ciezkim stanie.
                        Tlumaczenie ze jestem szlachetna i nie skaze dziecka na cierpienie jesy takie
                        prawdopodobienstwo nie jest wysokie jest po prostu wygodnictwem przywdziewajacym
                        szatke szlachetnosci co jest dla mnie kompozycja nie do strawienia.
                    • baba67 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 06.11.09, 11:22
                      To jest bardzo niewielki procent dzieci z zespolem Downa-najciezsze przypadki.
            • inka323f Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 06.11.09, 23:04
              vandikia napisała:

              > istnieje zwiększone...
              > u zdrowych dzieci, ktore złapią jakiegos wirusa tez istnieje
              ryzyko,
              > zdrowe dzieci tez mogą zachorowac ciezko i sie meczyc
              > wiem, ze to nie to samo ale jednak mialam stycznosc z kilkorgiem
              > chorych dzieci z zespolem Downa i ich rodzice autentycznie nigdy
              nie
              > zalowali, ze te dzieci sie urodzily, a opieka wspolna nie
              przypomina
              > katorgi
              > sporo dzieci rodzi sie teraz z autyzmem, tego nie przewidzisz, a
              > dzieci te są tez uposledzone i jest to bardzo ciezka przypadlosc

              Tak do konca, to nigdy nie wiesz czy rodzice żałują czy nie. Nie
              wiesz o czym myślą i czym się martwią.

              Co za życie takie dzieci będą miały?
              Jak sobie zapewnią byt, kiedy zabraknie rodziców?
    • default Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 12:55
      Usunęłabym. Nieodwołalnie.
      • rachela25 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:31
        oczywiście że tak
        • haalszka Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:38
          tak, jesli jest to wczesny etap ciazy.
        • green-chmurka Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:38
          Ja tez bym usunela.
    • au_lait Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:50
      Po co zabijać, jeżeli można zostawić w szpitalu? Są ludzie, którzy
      adoptują takie dzieci i opiekują się nimi.
      • mrs.solis Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:08
        au_lait napisał:

        > Po co zabijać, jeżeli można zostawić w szpitalu? Są ludzie, którzy
        > adoptują takie dzieci i opiekują się nimi.
        >

        A co jesli nie adoptuja? Skonczy w przytulku bite po twarzy przez
        zakonnice? Tego bys chciala dla swojego uposledzonego dziecka? Ja
        nie,dlatego wolalabym usunac.
        • au_lait Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:13
          Szczerze mówiąc, to wolałbym być bity, niż umrzeć.
          • urana Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 18:39
            Czy Ty wiesz, synku, o czym toczy się ta dyskusja? ;)
    • mrs.solis Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:53
      Tak, zdecydowalabym sie na aborcje.
    • w_miare_normalna Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 13:54
      ciężko odpowiedzieć.
      myślę jednak, że nie ponieważ byłoby to bardzo egoistyczne podejście
      takie jakby "pozbycie się problemu".
      cieszę się, że nie jestem w takiej sytuacji.
    • douglas.beauty Absolutnie TAK! 04.11.09, 13:54
      nie ma innej opcji (jestem w ciazy i tez czeka mnie amnio)
      • mirabellka26 tak 04.11.09, 14:00
        dlaczego mam zgrywac bohaterkę jak sie nie czuję? a moze nawet jak nie usunę to nie bedę umiala poradzic sobie z takim chorym dzieckiem i unieszczęśliwię dziecko, siebie i wszystkich dookola...
      • rosa_de_vratislavia Re: Absolutnie TAK! 04.11.09, 17:09
        Ja też.
    • vandikia Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:06
      ja myślę, że to taka sytuacja, w którą człowiek nie jest w stanie
      się wczuć dopóki sam jej nie doświadczy i dopóki nie dotyczy to
      bezpośrednio jego osoby

      na 99% nie usunęłabym ciąży
      • ding_yun Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:44
        Prawda jest taka, że tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Chciałabym móc
        powiedzieć, że nigdy nie usunęłabym takiej ciąży, ale nie jestem pewna. Na dzień
        dzisiejszy wydaje mi się, że urodziłabym chore dziecko - ono też ma prawo żyć.
        Szczerze mówiąc przeraża mnie trochę, że przeważają odpowiedzi za usunięciem i
        to bez zastanowienia, bez żadnych wątpliwości. Przecież jeśli decydujesz się na
        dziecko, to chyba bierzesz też pod uwagę, że może być chore, wymagające
        specjalnej opieki, albo po prostu nie takie, jak sobie wymarzyłaś. Takie rzeczy
        się zdarzają. Moim zdaniem problem polega na tym, że ludzie nie zastanawiają
        się, czy naprawdę chcą mieć dzieci, tylko podążają utartym schematem - ślub,
        dzieci bo tak trzeba. A potem jest tragedia, jeśli rzeczywistość okazuje się nie
        taka, jak u znajomych, nie taka, jak miała być. Nie krytykuję z góry każdej
        decyzji o aborcji, jestem od tego jak najdalej. Krytykuję natomiast brak
        refleksji i realizmu w podejściu do życia.
        • mrs.solis Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:05
          Myslisz,ze jak ktos decyduje sie na badania przesiewowe to nie mysli
          o tym co to bedzie jak sie przytrafi? Oczywiscie,ze ci ktorzy
          swiadomie decyduja sie na dziecko biora pod uwage rozne mozliwosci i
          datego wlasnie wiekszosc odpowiedziala,ze na aborcje by sie
          zdecydowala i bynajmniej nie byla to nieprzemyslana odpowiedz. Kazdy
          wie,ze takie rzeczy sie przytrafiaja i teraz maja mozliwosc,czy chca
          sie z tym borykac przez reszte zycia czy jednak nie. WIekszosc nie
          chce i nie ma sie czemu dziwic.
          • alpepe Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:11
            to właśnie chciałam napisać. Sama miałam badania prenatalne w kierunku trisomii,
            bo mi się wynik nie bardzo widział i gdyby coś jeszcze wskazywało na trisomię,
            usunęłabym.
        • haalszka Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:14
          ale pleciesz...
          mam jedno dziecko, decyzja swiadoma. na szczescie dziecko jest zdrowe i cudowne.
          Nie jestem siusmajtka ktora odpowiada nie majac zadnego doswiadczenia w
          macierzynstwie.
          Moja odpowiedz jest na dzis i jestem jej pewna. Nie zmienilabym zdania pod
          wplywem innych.
          Nie oceniaj cudzych decyzji, oceniaj swoje.
    • symulacrum Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:38
      nie

      pracowałam kiedyś z dziećmi z zespołem Downa, to byli szczęśliwi ludzie

      trzecie dziecko mojej koleżanki ma zespół Downa, lekarze sugerowali jej aborcję,
      nie chciała, zdecydowała się urodzić; dziecko zmieniło życie całej rodziny - to
      fakt, ale jest bardzo kochane przez wszystkich i samo dużo tej miłości daje; na
      pewno jest inaczej, ale wg rodziców Małej - warto; geniuszem matematycznym ani
      wirtuozem skrzypiec nie zostanie na pewno, ale uczy kochać za darmo
      • jamesonwhiskey Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:10
        > nie chciała, zdecydowała się urodzić; dziecko zmieniło życie całej rodziny - to
        > fakt, ale jest bardzo kochane przez wszystkich i samo dużo tej miłości daje


        piekna historia, tylko jest maly problem, co bedzie z ta osoba gdy rodzice
        poprostu umra, sama soba sie nie zajmie, mozna zrzucic odpowiedzialnosc na
        rodzenstwo, tyle ze wtedy rodzenstwo bedzie jakby ponosic konsekwencje wyborow
        mamusi, oddac do jakiegos zakladu opieki ? to juz jest zupelna masakra dla
        takiej osoby przejscie z rodziny do jakiejs watpliwej jakosci instytucji opieki,
        wiec w takim wypadku radze myslec glowa nie macica
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:34
          sredni wiek ludzi z zespołem downa jest krótszy niżeli osob zdrowych, czesciej
          wychodzi tak, że to rodzice chorych na ta chorobe dzieci "przeżywają" śmierć
          potomków.
        • symulacrum Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:47
          po pierwsze nie mamusia, tylko oboje rodzice podjęli decyzje o urodzeniu dziecka
          i taką decyzję podejmuje się raczej głową a nie macicą

          poza tym czy nie przyszło Ci do głowy, że rodzeństwo może siostrę po prostu
          kochać? i nie dla każdego opieka nad słabszym/chorym/niepełnosprawnym jest traumą

          "i w konsekwencji wyborów mamusi" dzieci uczą się solidarności,
          odpowiedzialności, akceptacji inności, altruizmu


          ktoś napisał "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" - zgadzam się z tym, ale na
          tyle na ile znam siebie myślę, że urodziłabym

          nie mam gwarancji, że jutro nie umrę, nie stracę nóg w wypadku albo nie przejdę
          udaru i sama nie zacznę potrzebować opieki

          bycie rodzicem upośledzonego dziecka traktowałabym raczej jako dar czy wyzwanie,
          a nie nieszczęście; jakoś nie czuję potrzeby zabezpieczania od tej strony mojego
          życia

          i nie mam infantylnych rojeń nastolatki wychowanej na Disneyu, że byłaby to
          sielanka, wiem, że byłaby to harówa - ale takie jest po prostu życie

          i wiem, że człowiek z zespołem Downa dalej jest człowiekiem i ma wiele do
          zaoferowania zdrowym ludziom

          pozdrawiam
          • jamesonwhiskey Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:08
            > po pierwsze nie mamusia, tylko oboje rodzice podjęli decyzje o urodzeniu dzieck
            > a
            > i taką decyzję podejmuje się raczej głową a nie macicą

            wiesz co zygac sie chce na wasza dwulicowosc
            jak jest problem to wtedy decyzja jest podjeta wspolnie
            jak to paniusi cos nie pasuje to sobie zostawia decyzje czy sie wyskrobac czy
            nie , poprostu zal
            • symulacrum Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 12:15
              nie wiem jak się ma Twoja opinia do konkretnej sytuacji, którą opisałam

              nie mam zwyczaju uogólniać, życzę Ci tego samego
      • maitresse.d.un.francais Symulacrum, a możesz napisać coś więcej 04.11.09, 17:29


        dziecko zmieniło życie całej rodziny - to
        > fakt,

        na temat "zmiany życia całej rodziny"?

        Bo ja, przyznam, nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie wychowującą ZDROWE
        dziecko. A kontekstu wynika, że wspomniana zmiana nie była raczej pozytywna.


        ale uczy kochać za darmo

        Bo zdrowi, jak wiadomo, nigdy, ale to przenigdy nie kochają za darmo! Prawda?
        • ritsuko Re: Symulacrum, a możesz napisać coś więcej 05.11.09, 11:35
          Prawdę mówiąc ciężko to wytłumaczyć osobie, która z niepełnosprawnymi nie miała do czynienia, ale fakt, jest zupełnie inaczej.
          A co do miłości za darmo- to własnie zdrowi się jej uczą dzięki styczności z niepełnosprawnym dzieckiem.
        • symulacrum Re: Symulacrum, a możesz napisać coś więcej 05.11.09, 12:10
          co do zmian - nie wróciła do pracy w korporacji, założyła własną małą agencję
          reklamową, żeby móc być w domu; mąż spędza mniej czasu w pracy; ludzie bardzo
          przedsiębiorczy, więc dają sobie radę; co do kochania za darmo - oczywiście, że
          zdrowi potrafią kochać za darmo, ale kontakt z chorym dzieckiem pozwala sobie
          przypomnieć co jest ważne w życiu i nie wpadać w histerię z powodu pierdół; może
          dla kogoś to banały, ale P. mówi, że to ją zmieniło wewnętrznie, wywaliła do
          kosza swój odwieczny "zespół prymuski"

          i to nie jest tak, że kiedy dowiedzieli się, że dziecko jest chore to wpadli w
          ekstazę, że dostali taki DAR od losu - był też strach i płacz, potem Mała miała
          kilka operacji (serce) i kiedy nie wiadomo było czy przeżyje, wtedy poczuli, że
          ją bardzo kochają i nie chcą stracić

          sama teraz staram się o dziecko, oczywiście chcę, żeby było zdrowe, ale gdyby
          się okazało, że jest chore, to bardzo bym chciała mieć siłę, aby je przyjąć,
          patrzę na P. z mężem, są szczęśliwi, świat się nie skończył, Mała wywróciła im
          życie do góry, ale go nie zniszczyła

          nie potępiam kobiet, które tej siły w sobie nie znajdują, po prostu myślę, że
          dziecko to dziecko, a w życiu zawsze może się podziałać coś niezgodnie z
          marzeniami; nie wszyscy muszą być piękni, sprawni i bogaci- jestem przeciwna
          eugenice, eliminacji "gorszych"
          • maitresse.d.un.francais Re: Symulacrum, a możesz napisać coś więcej 05.11.09, 16:33
            symulacrum napisała:

            > co do zmian - nie wróciła do pracy w korporacji, założyła własną małą agencję
            > reklamową, żeby móc być w domu; mąż spędza mniej czasu w pracy; ludzie bardzo
            > przedsiębiorczy, więc dają sobie radę;

            a załóżmy, że inna para nie byłaby tak przedsiębiorcza i agencja by się rypła?
            znaczy upadła?


            > przypomnieć co jest ważne w życiu i nie wpadać w histerię z powodu pierdół;

            Jedynie i wyłącznie on? Nie ma innego sposobu, by przypomnieć sobie, co jest w
            życiu ważne?



            moż
            >
            > kosza swój odwieczny "zespół prymuski"

            Ale nie każdy jest P. i nie każdy cierpi na zespół prymuski. Z szacunkiem dla P.
            >
            jestem przeciwna
            > eugenice, eliminacji "gorszych"

            Ja sama jestem gorsza. Nie radzę sobie z życiem, ze sobą. Nie mam siły, by
            wychowywać Downa. Napisałam na tym forum, że urodziłabym i oddała do adopcji -
            jak się okazało, mimo że te dzieci są takie wspaniałe, nikt ich adoptować nie chce.


            • symulacrum Re: Symulacrum, a możesz napisać coś więcej 05.11.09, 19:03
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > symulacrum napisała:
              >
              > > co do zmian - nie wróciła do pracy w korporacji, założyła własną małą age
              > ncję
              > > reklamową, żeby móc być w domu; mąż spędza mniej czasu w pracy; ludzie ba
              > rdzo
              > > przedsiębiorczy, więc dają sobie radę;
              >
              > a załóżmy, że inna para nie byłaby tak przedsiębiorcza i agencja by się rypła?
              > znaczy upadła?
              >
              to by szukali innego rozwiązania, a nie załamywali ręce, perspektywa braku kasy
              nie dla każdego oznacza koniec świata, pieniądze rzecz nabyta, nie jesteśmy sami
              ze swoimi problemami, jest rodzina, przyjaciele, miejsca, gdzie można dostać pomoc




              > > przypomnieć co jest ważne w życiu i nie wpadać w histerię z powodu pierdó
              > ł;
              >
              > Jedynie i wyłącznie on? Nie ma innego sposobu, by przypomnieć sobie, co jest w
              > życiu ważne?

              oczywiście, że jest wiele sposobów - tyle, ilu ludzi; ale to chyba dobrze, że
              się z takiego doświadczenia wyciąga pozytywne, budujące wnioski - tego
              naprawdę warto się nauczyć, żeby nie zmarnować sobie życia wiecznym biadoleniem
              (dla mnie takim przykładem jest Jasiek Mela i jego rodzina)


              > moż
              > >
              > > kosza swój odwieczny "zespół prymuski"
              >
              > Ale nie każdy jest P. i nie każdy cierpi na zespół prymuski. Z szacunkiem dla P
              > .

              nie, ale większość z nas nosi w sobie sporą dawkę egoizmu i innych cech z
              którymi można SOBIE całkiem wygodnie żyć - ale czasem w konfrontacji z takimi
              wydarzeniami jak narodziny chorego dziecka hierarchia wartości może się zmienić


              > jestem przeciwna
              > > eugenice, eliminacji "gorszych"
              >
              > Ja sama jestem gorsza. Nie radzę sobie z życiem, ze sobą. Nie mam siły, by
              > wychowywać Downa. Napisałam na tym forum, że urodziłabym i oddała do adopcji -
              > jak się okazało, mimo że te dzieci są takie wspaniałe, nikt ich adoptować nie c
              > hce.
              >
              ale ja sama mam podobne zdanie o sobie - też myślę, że jestem raczej słabym
              człowiekiem, nie wiem co to znaczy dla Ciebie "radzić sobie"... tylko że akurat
              przyjęcie chorego dziecka nie jest dla mnie aktem niemożliwym do dokonania ani
              nawet nie heroizmem, tylko czymś naturalnym i oczywistym - ale rozumiem, że nie
              dla każdego tak musi być

              padło konkretne pytanie i odpowiedziałam, podałam tez przykład - bo decyzja P.
              była też ważna dla mnie samej

              mam tez nadzieję, że moje dziecko urodzi się zdrowe
              boję się, że mogłabym usłyszeć, że jest chore - boję się, czy to wszystko bym
              udźwignęła
              ale strach to tylko strach i jest kiepskim doradcą

              pozdrawiam
      • baba67 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 05.11.09, 09:45
        O tak..uczy kochac jak nikt inny.Po prostu zmienia ludzi. Choc kiedy slysze ze
        takie dziecko to dar od Boga to sie wzdrygam. Wolalbym zeby bylo zdrowe. A z
        darow wolalabym co innego:-)
    • ala.b30 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 14:59
      Tak, usunęłabym taką ciążę.
    • grubakrecha Problem polega na określeniu granicy 04.11.09, 15:21
      Osoby uznające wartości absolutne muszą być zaniepokojone dowolnym
      dobieraniem kryteriów. Dziś pozwolimy zabić płód z zespołem Downa, a
      np. w Indiach wystarczy, że w USG pokaże się dziewczynka (a rodzina
      życzy sobie oczywiście chłopca). Powiedzmy, że za kilka lat badania
      prenatalne będą w stanie rozpoznać wadę wzroku albo skłonność do
      alergii na pyłki. I co? Jakiś "mądry" rodzic powie, że dla dziecka
      lepiej się nie urodzić, niż całe życie cierpieć na katar sienny. A
      docelowo będzie się tą metodą uniemożliwiać przyjście na świat
      dzieci piegowatych, rudych, z kręconymi włosami albo takich, które
      miałyby w przyszłości mniej niż 185 cm wzrostu. Po prostu Nowy
      Wspaniały Świat. Naprawdę tego pragniecie?
      • mrs.solis Re: Problem polega na określeniu granicy 04.11.09, 15:32
        A ty skad sie urwalas? Co ty w ogole pieprzysz. My tu mowimy tylko i
        wylacznie o usunieciu plodu,ktore bedzie w przyszlosci
        uposledzonym,chorym dzieckiem. To,ze w indiach czy chinach usuwa sie
        zdrowe dziewczynki to juz ich moralny problem. Nikt tu nie pragnie
        zadnego wspanialego swiata. Jesli ktos chce usunac chory plod to
        robi to przede wszystkim dla siebie ,a nie dlatego zeby swiat byl
        lepszy. ROzumiesz? Ja nie chcialabym sie poswiecac takiemu
        dziecku,chcialabym miec zdrowe dziecko,o ktorego los nie musialabym
        sie martwic bedac na lozu smierci.
      • trypel Re: Problem polega na określeniu granicy 04.11.09, 15:33
        nie ma czegoś takiego jak wartosci absolutne. Wyznawane wartosci zależą od
        kultury i wychowania.
      • princess_yoyo Re: Problem polega na określeniu granicy 04.11.09, 17:35
        nie dramatyzowalabym, takie same argumenty przedstawiali przeciwnicy
        pozaustrojowego zaplodnienia kilkadziesiat lat temu i jakos nie
        doczekalismy sie mitycznych nadludzi.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:29
      dlaczego bedzie miala amniopunkcję? jest w wiekowej grupie ryzyka czy urodziła
      już dziecko z anomalią chromosomową? czy może został ustalony nieprawidłowy
      współczynnik przezierności karkowej podczas badania ultrasonograficznego?

      ja, nie usunęłabym
      • agattka_84 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:54

        > dlaczego bedzie miala amniopunkcję?

        A jakie ma to znaczenie dla tej dyskusji?
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:05
          a jakie znaczenie ma dla Ciebie to, czy ktos usunąłby czy nie usunąłby ciąże?
          • agattka_84 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:11
            > a jakie znaczenie ma dla Ciebie to, czy ktos usunąłby czy nie
            usunąłby ciąże?

            Nie ma znaczenia.
            • piekna.i.wyrafinowana Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:15
              wlasnie, a jednak o to pytasz, podobnie jak ja pytam Ciebie o cos co nijak się
              ma do dyskusji i właściwie dla mnie także znaczenia nie ma, powoduję mną jedynie
              ciekawość: dlaczego kobieta poddaje się można by rzec ryzykownemu badaniu?
        • cloclo80 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 19:10
          A taki, że są wyznawcy poglądu głoszącego, że najlepiej nie badać i nic nie
          wiedzieć.
    • skarpetka_szara Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:36
      w takim przypadku zrobilaby aborcjie. Chociaz z jakis powodow moj
      maz nie bylby zachwycony.
      • anyx27 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 15:41
        Dziwi mnie taki gdybanie. skąd wiecie, jakbyście się zachowały? jeśli nie
        byłyscie w takiej sytuacji, to możecie co najwyżej teoretyzować. Mnie się
        wydaje, że usunęłabym taka ciążę, ale tego nie wiem i mam nadzieje, że nigdy nie
        będę musiała podejmować takiej decyzji.
        • skarpetka_szara Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:03
          anyx, ja tez mam nadzieje ze nigdy nie bede musiala zrobic z tego
          powodu aborcji, przeciez to jasne. Jednam mam jakas tam wizjie,
          wiem jak wyglada zycie z takim dzieckiem, potem doroslym
          czlowiekiem, wiem jak dziaciaki na podworku traktuja takich ludzi,
          i po przemysleniu uwazam ze nie mam na to sily, ani warunkow. Sa
          mocne kobiety ktore sobie by daly rade. Ja taka kobieta nie
          jestem.
      • gold-fish tak 04.11.09, 15:49
        Przykre to ale też bym usunęła. Nie jestem osobą cierpliwą...
    • martishia7 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 16:13
      Z całego serca chciałabym nigdy nie stanąć przed takim dylematem.

      Podejrzewam, że bym usunęła. Chyba nieczęsto te badania robi się ze zwykłej
      ciekawości. Osoba zdecydowana na 100%, że NIGDY nie usunie, nie ma po co ich
      wykonywać. Z pewnością usunęłabym, gdyby to było moje nie-pierwsze dziecko. Moja
      decyzja o jego ewentualnym zatrzymaniu, byłaby nie tylko moja i ojca dziecka,
      ale także wpłynęłaby istotnie na życie jego starszego rodzeństwa. Zapewne to
      bardzo socjalizuje i powoduje wzrost empatii, ale może też spowodować, że
      brat/siostra nigdy sobie własnego życia nie ułoży.
      Generalnie nie czułabym się na siłach. Kiedy myślę teraz o moim przyszłym
      macierzyństwie <na które mam coraz większą ochotę>, to z trudem zastanawiam się
      gdzie optymalnie je wsadzić pomiędzy pracę, egzaminy zawodowe, zajęcia ... czy
      lepiej na początku, czy może pod koniec, urodzić przed egzaminem czy po. O
      jakiej porze roku, żeby tak rozłożyć macierzyński i moje/mojego faceta urlopy
      wypoczynkowe (żeby po macierzyńskim móc odebrać jeszcze cały zaległy za zeszły
      rok i wziąć cały za bieżący) po to, żeby nie oddawać dziecka w obce ręce zanim
      ukończy rok. I wszystko wychodzi tak "na styk" i na słowo honoru. Gdyby dziecko
      było chore, to w ogóle nie mam pojęcia jakbyśmy to mieli dopiąć.

      Ktoś tu pisał, że "jak się zachodzi w ciążę, to trzeba się z tym liczyć".
      Nieprawda, nikt tak nie myśli. Wszyscy się pewnie tego BOJĄ, ale realnie nie
      dopuszczają do siebie myśli, że ich to może spotkać. To tak samo jak z
      antykoncepcją - wiemy, że żadna nie działa na 100%, ale każdy myśli, że jego to
      nie spotka. No bo skoro raz na tysiąc, to czemu niby akurat ja? Tak samo jest z
      chorobami dzieci. Mój brat mawia, że "nigdy nie ma dobrej pory, żeby dostać
      biegunki". Idąc w tym duchu, każdy myśli, że "biegunka" nie przytrafi się akurat
      jemu.
    • w.i.l Płód to jeszcze nie dziecko. 04.11.09, 17:12
      Szyszka to jeszcze nie świerk.
      To dopiero potencjał aby być niemowleciem, dzieckiem a potem
      dorosłym.
      Owszem, ten potencjał jest bardzo wiele wart, nie nalezy nim szastać
      i niszczyć go bez powodu ale to jeszcze nie to samo.
    • maitresse.d.un.francais Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 17:25
      Prawdopodobnie poszukałabym ludzi, którym mogę je oddać do adopcji.

      Oczywiście zespół Downa zespołem Downa, a po mojej rodzinie dziedziczy też
      skłonności nerwicowe i depresyjne.

      Pytanie, czy chciałabym wiedzieć, że np. się otruło (bo odziedziczyło skutecznie).

      Dlatego najchętniej widzę się po sterylizacji.
      • rosa_de_vratislavia Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 23:42
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Prawdopodobnie poszukałabym ludzi, którym mogę je oddać do adopcji.

        W Polsce? Żartujesz chyba. A i za granica o to trudno, naprawdę.
        • maitresse.d.un.francais Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 23:55
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > maitresse.d.un.francais napisała:
          >
          > > Prawdopodobnie poszukałabym ludzi, którym mogę je oddać do adopcji.
          >
          > W Polsce? Żartujesz chyba.

          A pewnie, w antyaborcyjnych kręgach katolickich. Chcieli braku aborcji, niech mają.

          Jeszcze bym xiędza poprosiła o możliwość wywieszenia ogłoszenia na parafialnej
          tablicy, a co!
    • wiarusik Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 19:36
      tak
    • zoofka Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 19:38
      zanim moje dziecko się urodziło, długo nad tym rozmyślałam. I pewnie
      się narażę, ale ja poddałabym się aborcji.
    • jane-bond007 Re: Dziecko z zespołem Downa - aborcja? 04.11.09, 19:43
      czy Twoja kuzynka dowiadywala sie jaka jest pewnosc testu? bo co
      jesli okaze sie ze dziecko nie mialo Downa?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja