kobieca natura i wibrator

05.11.09, 13:45
od razu powiem, że nie mam nic przeciwko wibratorom. gdyby moja chabetka
zażyczyła sobie taki prezent na urodziny, bym jej kupił, bo moja godność męska
nie pozwoliłaby mi być zazdrosnym o kawałek brzęczącego plastiku. wątek
założyłem, ponieważ ciekawi mnie reakcja pań z wątku o męskiej naturze, tak
ochoczo zwalczających pornografię, w każdym mężczyźnie widzące obrzydliwego
onanistę
    • default Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 14:32
      Nie jestem z wątku pań zwalczających obrzydliwą męską naturę
      wyrażającą się w oglądaniu pornografii :) Ale się wypowiem!
      Wibratory czy inne zabawki zwiększające poziom doznań seksualnych
      uważam za jak najbardziej przydatne, niekoniecznie w znudzonym sobą
      związku, ale tak po prostu - czemu się nie zabawić,
      poeksperymentować ? Oczywiście jeśli któremuś z partnerów to nie
      pasuje, to forsowanie na siłę jest błędem, ale z drugiej strony -
      jakiż to związek, skoro nie można osiągnąć konsensusu w kwestii
      praktyk seksualnych ???
      • hermina25 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 14:37
        default napisała:

        > Nie jestem z wątku pań zwalczających obrzydliwą męską naturę
        > wyrażającą się w oglądaniu pornografii :) Ale się wypowiem!
        > Wibratory czy inne zabawki zwiększające poziom doznań seksualnych
        > uważam za jak najbardziej przydatne, niekoniecznie w znudzonym sobą
        > związku, ale tak po prostu - czemu się nie zabawić,
        > poeksperymentować ? Oczywiście jeśli któremuś z partnerów to nie
        > pasuje, to forsowanie na siłę jest błędem, ale z drugiej strony -
        > jakiż to związek, skoro nie można osiągnąć konsensusu w kwestii
        > praktyk seksualnych ???

        podpiszę się pod tym ręcoma i nogami ;)
        • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 14:56
          czy wiecie, że wibrator widziałem tylko na obrazku? muszę wierzyć wam na słowo.
          wybaczcie mi więc, że nie będę ani zwolennikiem ani przeciwnikiem wibratorów.
          • default Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:03
            rumak.hrabiny napisał:

            > czy wiecie, że wibrator widziałem tylko na obrazku? muszę wierzyć
            wam na słowo.> wybaczcie mi więc, że nie będę ani zwolennikiem ani
            przeciwnikiem wibratorów.

            Czyli - pękasz ? :) Założyłeś wątek i... co dalej ?

            • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:09
              może czegoś się dowiem? ciekawość a nie uprzedzenia mną powodowały.
              • default Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:19
                Ale czego chcesz się dowiedzieć na forum ? Może lepiej spytaj swojej
                kobiety, o ile ją posiadasz. Wstępną informację już masz - nie każda
                kobieta otrząsa się z obrzydzeniem na propozycję urozmaicenia seksu.
                Oczywiście dużą rolę odgrywa tu proponujący partner i forma
                propozycji.
                • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:34
                  nie mogę się spytać swojej kobiety, bo ona nie ma wibratora, więc nie będę przy
                  niej pierwszy tego słowa wymawiał. ciekawi mnie czy intensywność doznań z
                  wibratorem jest podobna do intensywności doznań z partnerem w łóżku.
                  • hermina26 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:36
                    Brzydkie słowo: wibrator! :)
                    • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:47
                      nie. może niechęć do wynalazków? ale trudno. jak kiedyś trzeba będzie, to jej
                      kupię. wstyd byłoby ją zniechęcać.
                  • disa Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 16:22
                    boisz się, że będzie chciała???

                    ja miałam - zgubiłam
                    miałam - zgubiłam


                    *zgubić = zapodział się, a jak znalazłam uznałam, że trzeba go wywalić bo jest
                    sponiewierany

                    nie używam, nie potrzebuję -mój Partner jest idealny
            • bakejfii Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:12
              A ogor gumowy to,,gips,,
    • hermina26 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:03
      hihihi
      Aż sie poplułam na tą "chbetkę" :) Przeurocze określenie:)
      A czt w gniewie mówisz chabeto?:)
      • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:07
        nie
      • alpepe Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:08
        w gniewie mówi szkapa.
        • rumak.hrabiny Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:23
          jak jestem na nią zły, to przezywam się na nią gienia. strasznie się wtedy złości
    • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:13
      wibrator jest lekiem na kompleksy pan. One tez chca miec siusiaka.
      No i maja. W szufladzie :)
      • hermina25 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:21
        teletoobis napisał:

        > wibrator jest lekiem na kompleksy pan. One tez chca miec siusiaka.
        > No i maja. W szufladzie :)

        a kto Ci powiedział,że uprawiając sex z tzw mężczyzną nie można użyć
        wibratora?Bo dwa siusiaki lepsze niż jeden :D
        • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:24
          Jesli ktos stawia na masowke, to moza sobie kupic nawet wiecej
          siusiakow :)

          I taki plastikowy siusiak nie bedzie zazdrosny o kolejnego tzw.
          pana :)
          • hermina25 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:27
            ale tzw pan może też często lubi być tzw wibratorem stymulowany? ;D
            i nie mówię tu zaraz o gejach i analu,zaś o zwykłym urozmaicaniu sobie pożycia
            ,co by ciekawiej było :)
            • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:35
              ja dziekuje za takie stymujacje. Pozostane tradycjonalista. chodzi
              to to by jezyk gietki zrobil to wszystko co pomysli glowa :)
              • justysialek Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 23:47
                tradycjonalistom mówimy nie!
                • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 08:24
                  Masz patent na wypowiadanie sie w imieniu innych- skrytozerko
                  parowkowa? :)
    • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:14
      rumak.hrabiny napisał:

      > ciekawi mnie reakcja pań z wątku o męskiej naturze, tak
      > ochoczo zwalczających pornografię, w każdym mężczyźnie widzące
      obrzydliwego onanistę

      Ale reakcja na co? Że jestes gotowy kupić swojej kobiecie wibrator
      bo nie byłbyś o niego zazdrosny? Czy że mówisz o kobiecie chabetka?

      Wibrator jak wibrator, jak ktoś lubi sobie tak urozmaicać - no to
      lubi. Co do indywidualnego uzycia: wbrew opiniom panów kobiety nie
      mają w zwyczaju pie.rzyć się z wibratorem, gdy tylko staracicie je z
      oczu. Zazwyczaj to kwestia samotności, albo tego, ze partner jest do
      d...
      Gdyby kobieta wolała wibrator od partnera, ochoczo zabawiała się w
      samotnosci a partnerowi mówiła, ze jest zmęczona - no to byłoby się
      o co wściekać. To żeńska forma uzleżnienia od onanizmu. Tyle, ze
      rzadko występująca.
      • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:22
        twojabogini napisała:

        Gdyby kobieta wolała wibrator od partnera, ochoczo zabawiała się w
        samotnosci a partnerowi mówiła, ze jest zmęczona - no to byłoby się
        o co wściekać.


        *** O! teraz wiem skad biora sie migreny co drugi dzien. Musze
        zrobic pilota w nocnej szafce :)
      • hermina26 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:24
        twojabogini napisała:

        Zazwyczaj to kwestia samotności, albo tego, ze partner jest do
        > d...

        Boże!!! Matko jedyna!!!
        Facet do d..., a wibrator do...
        Moja Bogini! Perwersyjna jesteś! Naprawde!:
        Jakaś taka głupawka mi się włączyła! Ale to takie sympatyczne jak
        rumak nie jest zadzdrosny o potencjalny wibrator chabety!:):)
      • default Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:31
        twojabogini napisała:
        >
        > że mówisz o kobiecie chabetka?
        Tu się zgodzę, o ile użycie takich określeń uchodzi intymnie, to
        jednak posługiwanie się nimi na publicznym forum jesy jednak nie
        fair.
        >
        > Wibrator jak wibrator, jak ktoś lubi sobie tak urozmaicać - no to
        > lubi. Co do indywidualnego uzycia: wbrew opiniom panów kobiety nie
        > mają w zwyczaju pie.rzyć się z wibratorem, gdy tylko staracicie je
        z oczu. Zazwyczaj to kwestia samotności, albo tego, ze partner jest
        do d...
        No właśnie niekoniecznie, wibrator nie musi być "zastępcą", może
        służyć tylko do ubarwienia wspólnych seksualnych zabaw. Wspólnych -
        podkreślam !
        > Gdyby kobieta wolała wibrator od partnera, ochoczo zabawiała się w
        > samotnosci a partnerowi mówiła, ze jest zmęczona - no to byłoby
        się o co wściekać. To żeńska forma uzleżnienia od onanizmu. Tyle, ze
        > rzadko występująca

        A nie może być tak, że kobieta lubi partnera z jego własnym
        ptaszkiem + wibratorem ? I niekoniecznie dlatego, że partner
        niewydolny, ale po prostu oboje lubią takie zabawy ?
        • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:05
          default napisała:

          > A nie może być tak, że kobieta lubi partnera z jego własnym
          > ptaszkiem + wibratorem ? I niekoniecznie dlatego, że partner
          > niewydolny, ale po prostu oboje lubią takie zabawy ?

          Może i nie ma w tym nic złego, podobnie jak w użyciu dżemu
          sliwkowego, stroju batmana czy roweru romet :) co kto lubi.

          Wibrator jak wibrator, jak ktoś lubi sobie tak urozmaicać - no to
          lubi. Co do indywidualnego uzycia:
      • samentu Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:41
        Wibrator jak wibrator, jak ktoś lubi sobie tak urozmaicać - no to
        lubi


        ale czy użycie tego wibratora nie jest - że tak się grzecznie spytam - praktyką
        onanistyczną?
        • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:45
          samentu napisał:
          ale czy użycie tego wibratora nie jest - że tak się grzecznie
          spytam - praktyką onanistyczną?


          Nie znasz mentalnosci kobiet? Jesli facet uzyje podobnej zabawki, to
          jest to smiertelny grzech onanii, jesli kobieta, to tylko probowanie
          czegos iinnego, albo urozmajcanie pozycia. Przeciez one znajda na
          wszystko wymowke usprawiedliwiajaca swoje postepki :)
          • samentu Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:47
            > Nie znasz mentalnosci kobiet?

            znam, prowokacyjnie pytam:P
            • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:50
              :) No to poczekamy co wymysla na swa obrone :)
              • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:36
                teletoobis napisał:

                > :) No to poczekamy co wymysla na swa obrone :)

                Nie ma czego bronić - człowiek (kobieta, mężczyzna) w najrózniejszy
                sposób przejawia swoja seksualność, równiez poprzez akty
                autoerotyczne - z uźyciem przedmiotów z zasosowaniem różnych bodźcow
                (filmy, książki, obrazy, muzyka...).
                Nadal nie odrózniacie postaw normalnych od patologii. Kiedy onanizm
                jest zastępczy wobec zycia seksualnego - z jego braku, lub jest
                elementem uzupełniającym życie seksualne danej jednostki (bo tak
                lubi, bo ma większe potrzeby itp.) - i nie zaburza to podstawowej
                aktywności seksualnej jakim jest współzycie seksualne z inna osobą -
                wszytsko jest okej.
                Jak każda przyjemna używka onanizm może jednak doprowadzić do
                uzależnienia i nieprawidlowych nawyków
                uniemozliwiających/utrudniajacych prowadzenie normalnego zycia
                seksualnego. Są to: masturbacja nawykowa z czasem zastępująca
                współżycie seksualne najczęściej z zastosowaniem stałych bodźców
                pobudzających, uwarunkowania typu siła nacisku, sposób dotyku -
                niemozliwe do odtworzenia w trakcie stosunku (ten problem dotyczy
                również wielu kobiet, które masturbowały się intensywnie w młodości).

                Kobiety w masturbacji uzywaja zazwyczaj własnych dłoni, prysznica
                lub kołdry. Procent kobiet stosujĄcych w tym celu wibratory jest
                niewielki.

                Nawykowa masturabacja u kobiet jest tak samo destrukcyjna dla więzi
                partnerskiej jak męska.

                • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:51
                  Piszesz madrze ale nie na temat. Chociaz hipokrtzji Tobie nie
                  zarzuce. My gadalismy przeciez o zupelnie czyms innym.
                  Tworzeniu "parawanow" usprawiedliwien, wyszukiwaniu sztucznych
                  argumantow za....
                  • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 11:56
                    teletoobis napisał:
                    >My gadalismy przeciez o zupelnie czyms innym.
                    > Tworzeniu "parawanow" usprawiedliwien, wyszukiwaniu sztucznych
                    > argumantow za....

                    Hehehe, to takich rzeczy nie oczekujcie w odniesieniu do wibratorków
                    bo mało kobiet ich uzywa, jeszcze mniej w samotności - to raczej
                    zabawka dla dwojga. Powód jest bardzo prosty - niewiele kobiet
                    przeżywa orgazm pochwowy i tak - większośc pań którym sprawiliscie
                    rozkosz w trakcie stosunku prawdopodobnie udawało ;)
                    Jakbyscie chcieli znaleźć odpowiednik męskich zachowań zwiazanych z
                    pornografią - to jest nim raczej onanizm bez dodatkowych bodźców,
                    manualny i skoncentrowany na łechtaczce.. Rączka, prysznic,
                    ocieranie się o kołderkę, zaciskanie ud...
                    • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:03
                      Mam swoje lata, wiiec prosze, oszczedz mi tych przydlugich i nudnych
                      wykladow. :)
                      • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:32
                        teletoobis napisał:

                        > Mam swoje lata, wiiec prosze, oszczedz mi tych przydlugich i
                        nudnych wykladow. :)


                        To przestań truc o kobietach co się będa wykręcać i tłumaczyć ze
                        stosowania wibratorów, bo to dziecinada...
                        • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:33
                          kobiety tlumacza sie ze wszystkiego i na wszystko znajda
                          usprawiedliwienie.... :)
                          • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:43
                            teletoobis napisał:

                            > kobiety tlumacza sie ze wszystkiego i na wszystko znajda
                            > usprawiedliwienie.... :)

                            jakoś twoja teza nie znajduje ptwierdzenia w kwetii stosowania
                            wibratorów, za to co poniektórzy w kwestii porno zaczęłi się
                            usprawiedliwiac i tłumaczyc, choć temat był ogólny a nie "czy x
                            onanizuje się nałogowo, a y tylko dla edukacji"?
                            • teletoobis Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:46
                              na razie jeszcze nie padlo pytanie skierowane do pan, czy uzywaja
                              wibratora dla celu a czy b. Moze jeszcze padnie? :)

                              Nie jestem na watku o porno, bo nie mam nic do powiedzenia- proby
                              ogladania konczyly sie u mnie szybko- znudzeniem i niesmakiem
        • poprostu_basia Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 23:57
          Tak, uzywanie wibratora jest praktyką onanistyczną. Przynajmniej w moim
          rozumieniu tego slowa. No i co? watek o mezczyznach onanistach dotyczył
          przecież-o ile dobrze zrozumiałam-w założeniu nie tych mężczyzn którzy czasem
          obejrzą porno robiąc sobie przy tym dobrze tylko takich którzy są od tego
          uzależnieni przez co cierpi seks z partnerką. Takich-jak zrozumiałam- Autorka
          tamtego wątku nazwała onanistami (czy słusznie-nie wiem. Może stad to całe
          zamieszanie ze czytając "onanista" wszyscy mysleli "facet który czasem sie
          onanizuje" a nie, zgodnie z intencja-uzalezniony od onanizmu). Analogicznie:
          jesli kobieta jest uzalezniona od masturbacji mozna ja nazwac onanistką
          (powtarzam jeszcze raz-wedle mojego rozumienia wypowiedzi Autorki tamtego watku).
    • stinefraexeter Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:31
      Ktoś zbyt dużo oglądał "Seksu w wielkim mieście", itp. ;)
      To tylko w TV wszystkie nowoczesne kobietki szaleją z wibratorami i
      trzymają je obowiązkowo w pierwszej szufladzie szafki nocnej.
      • nanai11 Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 15:51
        Wibrator jest dodatkiem, nie zastępuje faceta. Podobnie jak prawa ręka nie
        zastapi kobiety. Ani tez lewa. Panowie przeceniaja wibrator, myśląc że daje
        wiele doznań. Większośc kobiet przeżywa szybciej orgazm łechtaczkowy , wtedy
        dobrze jest owszem robiac to językiem, pobawić sie także wibratorem. Nie mylcie
        wibratora jednakowoż ze sztucznym penisem ubieranym na pas przez kobiety na
        filmach pornograficznych. Osobiście wolę nosic kulki.
      • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:50
        stinefraexeter napisała:

        > Ktoś zbyt dużo oglądał "Seksu w wielkim mieście", itp. ;)
        > To tylko w TV wszystkie nowoczesne kobietki szaleją z wibratorami
        i trzymają je obowiązkowo w pierwszej szufladzie szafki nocnej.

        To kolejna wizja chłopców ogladających za dużo filmików. Każda
        kobieta ma pod łóżkiem zestaw wibratorów, u ginekologa odbywają się
        orgie, super laski pod poduszką mają zestaw do sm a w szafie komplet
        pejczy, na zebraniach zarząd firmy zajmuje się głównie zaspokajaniem
        zeńskiego persnelu, od sekretarek po sprzątaczki.
        • hermina26 Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:55
          No i wszyscy sie rozmarzyli!
          :)
          Ci chłopcy oczywiście!
      • biletzapsa Re: kobieca natura i wibrator 09.11.09, 14:45
        no ja swój wibrator trzymam w dolnej szufladzie komody, razem z pościelą. bo w
        szafce nocnej nie mam szuflady...
        • biletzapsa Re: kobieca natura i wibrator 09.11.09, 15:04
          biletzapsa napisała:

          > no ja swój wibrator trzymam w dolnej szufladzie komody, razem z pościelą. bo w
          > szafce nocnej nie mam szuflady...
          >

          no i jeszcze chciałam dodać, że wibrator, jak sama nazwa wskazuje, służy do
          wibrowania. i wcale niekoniecznie kobiety go mają, żeby go sobie wkładać do
          środka. tym bardziej, że niewiele kobiet ma orgazm pochwowy. wibrator służy do
          wibrowania po wierzchu...
          a wibrator kupiłam sobie bo mój były był beznadziejny - 4 miesiące związku i ani
          jednego orgazmu. o seksie oralnym z jego strony nie było mowy, bo on nie lubi i
          mu nie smakuje. ale jemu to rób.
          a wibrator nigdy nie powie, że mu nie smakuje ;]

    • maitresse.d.un.francais Onanista nie jest obrzydliwy 05.11.09, 16:49
      natomiast stronki porno to co innego. Dlaczego? - a po prostu imho.
      • zawszezabulinka Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 17:13
        1. nie widze w mezczyznie obrzydliwego onanisty. niech sobie to robi kiedy chce
        i jak chce, przy mnie, beze mnie , w wc i w innych miejscach przy porno, czy bez
        - mnie to wisi i powiewa- oczywiscie bez zgorszen innych ludzi,o ile nie wplywa
        na caloksztalt sytuacji intymnych.

        2. nie mam nic przeciwko wyprobowaniu wibratora, moj facet moze mi kupic :)
        • lonely.stoner Re: kobieca natura i wibrator 05.11.09, 23:21
          a ja sobie ostatnio kupilam taki zajebisty ze sie boje ze zaden facet mi tak
          dobrze nie zrobi, bo to technicznie niemozliwe:) powiem tak: z partnerem czy
          mezczyzna nie zawsze sie ma gwarantowany orgazm, z wibratorem - zawsze. I to
          k.wa jaki!!!
          • haldeman79 Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:17
            lonely.stoner napisała:

            > a ja sobie ostatnio kupilam taki zajebisty ze sie boje ze zaden facet mi tak
            > dobrze nie zrobi, bo to technicznie niemozliwe:) powiem tak: z partnerem czy
            > mezczyzna nie zawsze sie ma gwarantowany orgazm, z wibratorem - zawsze. I to
            > k.wa jaki!!!

            Dowód dla twojejbogini, że kobiety też mogą mieć pewien problem z uzależnieniem
            od zabawy same ze sobą:)
            • twojabogini Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 09:46
              haldeman79 napisał:

              > Dowód dla twojejbogini, że kobiety też mogą mieć pewien problem z
              uzależnieniem od zabawy same ze sobą:)

              Alez ja o tym wiem i piszę o tym również w tym wątku :) Kobiece
              nawyki masturbacyjne są równie szkodliwe dla jednostek i ich relacji
              seksualno emocjonalnych jak męskie.

              Ale zawsze oczywiście można czytac wybiórczo i twierdzić, że na
              śniadanie połykam przynajmniej dwóch mężczyzn.


              • default Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:47
                Oj tam. Że zacytuję "Moi drodzy, po co kłótnie, po co wasze swary
                głupie, wnet i tak zginiemy w zupie!" - czyli oddamy się seksualnym
                igraszkom takim, jak każdy lubi najbardziej. I tylko życzmy sobie,
                żeby były one odpowiadające naszym gustom - i gustom partnera, jeśli
                oddajemy się owym zabawom we dwójkę (czy trójkę, albo więcej -
                kwestia gustu :))

    • pompeja Re: kobieca natura i wibrator 06.11.09, 12:41
      Potwierdzam poprzednie stwierdzenia, a mianowicie - jeśli używanie takowych
      zabawek nie szkodzi, to dlaczego nie :)
      Pierwsze żelowe cudo dostałam od ślubnego (wtedy jeszcze nie byliśmy
      małżeństwem). Kupił go dla mnie, a przede wszystkim dla doznań, jakie on odczuje
      w trakcie podwójnej penetracji. Sama też się nim bawiłam, ach brakuje mi go haha
      :) Zaginął(?) w trakcie przeprowadzki.

      Koniec zachwalania, nie jestem przecież panią zwalczającą pornografię :) No
      dobra zwalczam, jak coś się nam znudzi, np film - ląduje w koszu ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja