artykuły o dzieciach

06.11.09, 21:38
byc może bede kiedys przyszła mama i byc moze dlatego co jakis czas czytam
artykuly o dzieciach ale zauwazylam ze na onecie pojawiaj się wylacznie
publikacje ktore opowiadaj o ludziach nieszczesliwych z powodu urodzenia dziecka.
w publikacjach dominuje atmosfera smutku, pryzgebienia. Nie rozumiem tego -
czy rzeczywiscie urodzenie i posiadanie dziecka to tragedia?
    • cloclo80 Re: artykuły o dzieciach 06.11.09, 21:40
      Na to wygląda. Nie mogę przypomnieć sobie kiedy ostatni raz piosenkach z list
      przebojów pojawiło się słowo "dziecko".
    • demonii.larua Re: artykuły o dzieciach 07.11.09, 08:34
      E tam zaraz tragedia, jak nie maja o czym pisać to i z wygranej kumulacji w
      lotto zrobią dramat :D
    • dziewczynawitryna Re: artykuły o dzieciach 07.11.09, 08:52
      W mojej praktyce rodzicielskiej (na razie dwudzietnej i kilkuletniej) nie
      sprawdziło się żadne ze straszliwych ostrzeżeń, którymi obdarzano mnie obficie
      przed urodzeniem pierwszego (ale i drugiego) dziecka. A więc nie jestem
      chronicznie niewyspana, przemęczona ani sfrustrowana, moje dzieci są słodkie,
      nie chorują zbyt często, świetnie się ze sobą bawią, śpią do ósmej, rzadko
      marudzą, mąż się nimi chętnie zajmuje, rodzina pomaga, przyjaciele zapraszają
      (ci dzietni i ci bezdzietni), wychodzimy na imprezy i do restauracji, znajdujemy
      czas na własne hobby, dzieci nie zrujnowały nas finansowo, seksu mamy więcej,
      niż przewiduje statystyka i nie narzekamy na jego jakość...
      Nie czytaj artykułów o dzieciach - cudze doświadczenia i rady rzadko się sprawdzają.
      • agdas Re: artykuły o dzieciach 07.11.09, 11:00
        :) dziekuje :) ale moim zdaniem takie artykuły dla osb ktore się wahają raczej
        nie są argumentem za. a bardzo rzadko można znaleźć coś zachwalającego. mam
        nadzieje że to się zmieni.
        • dziewczynawitryna Re: artykuły o dzieciach 07.11.09, 12:42
          Kiedyś artykuły przesadzały w drugą stronę i rodzicielstwo było w nich
          prezentowane jako ciąg słodkich wzruszeń. Moda się zmieniła i teraz fajnie jest
          pochwalić się macierzyństwem męczeńskim. A zazwyczaj jest jakoś pośrodku z
          tendencją do lepiej. Jak się dobrze do tego człowiek nastawi, to w ogóle jest
          fajnie, choć inaczej niż wcześniej. Nie jestem matką-kwoką, ale jak zostajemy z
          mężem sami, bo dzieci śpią u dziadków, to po dwóch godzinach zaczyna nam czegoś
          brakować ;)
Pełna wersja