Zajęty facet dla mnie nie istnieje!

10.11.09, 20:47
Mruff mnie zainspirowała...
nie chcę nikogo osądzać, bo każdy robi jak uważa i w zgodzie z
sumieniem...
napiszę tylko, że nie rozumiem kobiet, ktore są takimi "koleżankami"
zajętych facetów, a którzy to panowie się nimi ewidentnie
interesują. nie szanuję zajętych facetów szukających uciech w
ramionach koleżanek. nie wyobrażam sobie mówić "koledze" - "póki
jesteś zajęty seksu i glębszej relacji nie będzie" - jesli w ogóle
padają takie słowa to znaczy, że ta relacja jest już i tak daleko
posunięta...

poza tym, co z tego, że to obca kobieta? po co mam się komuś
wpieprzac w życie? jak im nie wyjdzie to nie wyjdzie, a ja nie
przyloże do tego ręki. powiedzialam kiedyś zajętemu, który mnie
podrywał, że dla mnie zajęty facet, któr szuka przygód, to zwykły
leszcz - przestal sie odzywać. i dla mnie to, ze bezczelnie mnie
podrywał, choc wiedzialam ze ma dziewczynę skreśla go raz na zawsze.
kiedyś spotkalam sie 3 razy z facetem, który przy mnie na 3
spotkaniu odrzucal telefony. zapytałam go, czy kogoś ma. on
powiedzial ze tak, ale że to już raczej koniec tego związku.
powiedziałam mu, ze to nasze ostatnie spotkanie, jesli ma
nierozwiązaną sprawę i wyszłam. z tamtą dziewczyną jest do dziś.

zarówno zajęty facet śliniący sie na koleżanki, jak i koleżanki,
które sie godzą na takie flirty albo i więcej, bo chcą tez
mieć "coś" z tego zycia (to cytat) to ludzie, którzy nie grają w
mojej lidze.

ale coż, life is brutal...

a ja umawiam sie tylko z wolnymi, a zajęci dla mnie nie istnieja i
są traktowani z góry, jeśli czegoś ode mnie chcą... nawet jak są
ósmym cudem świata... nie chciałabym sie potem zastanawiać, czy mnie
też robią w ch.. z jakąś nowa koleżanką...

mam też normalnych zajętych kolegów, którzy nie uganiają się za
koleżankami, tylko kochaja swoje kobiety, a nawet twierdzą, że każda
inna nie dorasta jej do pięt... takich facetów lubię i szanuję:)

a wy dziewczyny co myślicie?


    • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 20:53
      Ja dziewczyną nie jestem, ale muszę powiedzieć że twoja postawa należy do
      rzadkości. Kobiety wolą zajętych:)
      • cafem Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 20:59
        Chyba na glowe upadles.

        W czym ten zajety ma byc lepszy od wolnego?
        • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:04
          Nie znam logiki tego zjawiska, ale każdy facet Ci potwierdzi że jak się ma
          kobietę i pokazuje z nią to powodzenie u płci przeciwnej wzrasta niesamowicie:)
          • cafem Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:15
            Taa... Pewnie taki egzemlarz, co kazda lafirynde za plecami swojej
            kobiety uwodzi, a potem u takich jak Ty przechwala, jakie to on ma
            powodzenie...

            Gupi jestes, ze w to wierzysz? Jak laska moze celowo leciec na
            zajetego, skoro tam juz z definicji bedzie ta druga?
            • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:23
              Ja to sprawdziłem na sobie, jak chodzę sam na imprezy to raczej rzadko mi się
              zdarza być podrywanym, ale jak chodziłem ze swoją kobietą to zaczepki zupełnie
              obcych kobiet były bardzo częste:) Nie mówiąc już o tym że trafiały się zupełnie
              kuriozalne propozycje spotkania 'na mieście', które pochodziły od koleżanek
              dziewczyny z którą aktualnie byłem. Nie wiem o co w tym biega, jest to głupie
              ale tak było.
              • cafem Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:26
                Nie wierze.
                No chyba ze jakies same glupie kozy przyciagasz.

                I jak wsrod takich sie obracasz, nic dziwnego, ze o babach masz
                opinie, jaka masz:/

                • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:39
                  Ja o kobietach mam taką samą opinię jak o mężczyznach. Niezbyt dobrą, większość
                  ludzi to hołota.
                  • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:45
                    > Ja o kobietach mam taką samą opinię jak o mężczyznach. Niezbyt dobrą, większość
                    > ludzi to hołota.

                    :)

                    A mnie ciekawi to mityczne powodzenie zajętych facetów u kobiet. Już któryś raz
                    o tym słyszę, ale zaobserwować nie mogę. Wiem, jestem kobietą, ale koledzy też
                    nie zaobserwowali, oni słyszeli, że tak jest.;)
                    A poważnie, imo są dwa główne typy kobiet, które lecą na zajętych: pierwsze to
                    takie, które szukają stałego partnera i wolą sprawdzony model - ten sie nie boi
                    stabilizacji, bo jest w związku. a drugie to takie, które nie chcą zobowiązań, a
                    zajęty nie będzie im tyłka zawracał. Oczywiscie są też przypadki patologiczne,
                    jak i takie, które robią to dla zabawy lub takie, którym wszystko jedno czy
                    facet jest wolny, czy zajęty.
                    • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:55
                      Też kiedyś myślałem o tym "sprawdzonym modelu", ale co to za model który olewa
                      zobowiązania i leci za spódniczką ? Bubel:) To jest chyba raczej atawizm,
                      ilekroć idę gdzieś z moją kuzynką(b.atrakcyjną) to Ona zawsze zauważa że
                      dziewczyny "kasują" mnie dokładnie wzrokiem(tez to widzę), jak idę sam zero
                      zainteresowania, co nie jest dziwne bo wyglądam dosyć przeciętnie:)
                      • cafem Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:59
                        He he;)
                        Zagadka rozwiazana:)

                        One przygladaja Ci sie z zastanowieniem: "co ona w nim widzi???", a
                        nie z zachwytem:P
                        • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:05
                          Rozumiem że na kawę zapraszają mnie też żeby sprawdzić "co to za paskudnego
                          frajera trzyma moja psiapsiółka" ?:) Jakie to szlachetne:)
                          • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:44
                            zaberdee24, mysle ze cos w tym jest, ale to specyficzny gatunek
                            kobiet wlasnie chce sie umowic z zajetymi facetami.

                            Chodzi tu miedzy innymi o rywalizacjie: "ten ma ladna dziewczyne a
                            oglada sie za mna - czyli musze byc ladniejsza od niej". Albo: "jak
                            znalazl sobie taka ladna laske/dziewczyne/zone to musi cos w sobie
                            miec (byc nadziany, dobry seks, madry, itd) - a jak go "zdobede" to
                            znaczy ze jestem lepsza od tej stalej partnerki".
                            • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:53
                              Jeżeli jest tak jak mówisz to tego "specyficznego typu" jest całkiem sporo... w
                              każdym razie wasze komentarze trochę rozjaśniają mi motywacje tych kobiet:)
                              • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:05
                                Tak, nie latwo znalesc super kobiete. Problem w tym, ze jak facet
                                juz taka perelke znajdzie, to czesto tego nie widzi, i dowiaduje
                                sie o tym dopiero jak ja straci.
                                • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:08
                                  A z tym się zgodzę(tez niestety sprawdzone na własnej skórze):)
                                  • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:11
                                    Oczywiście z tym że jak się znajdzie perełkę to się jej nie docenia i nie
                                    dostrzega zalet.
                                    • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:16
                                      A raczej dostrzega się je, jak się ją straci. Ale może wale nie chodzić o sama
                                      wspaniałość perełki, tylko o ludzka tendencje do idealizowania kogoś, kogo nie
                                      można mieć, a by się chciało lub kto nas odtrącił. To tak samo jak dążenie od
                                      celu, które bywa bardziej emocjonujące niż samo jego osiągnięcie, po którym ten
                                      cel wydaje się mniej wspaniały. Kiedy coś już mamy, to staje się mniej atrakcyjne.
                                      • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:24
                                        O tym też myślałem, ale mój przypadek jest inny bo to ja odtrąciłem choć było mi
                                        dobrze jak nigdy:) strach przed tym że mogę kogoś potrzebować wygrał.
                                        • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 15:08
                                          Trudno jest rowniez poznac kogos, kto by nas prawdziwie kochal, nie
                                          za to co mamy czy co mozemy im zrobic, czy ze strachu przed
                                          samotnoscia - ale tak prawdziwie, tylko za to ze jestesmy soba.
                            • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:55
                              Nie sądzę, że chodzi o rywalizację urodową, bo z tym bywa bardzo różnie, często
                              tak, że kochanka bije stałą partnerkę na głowę pod tym względem (chociaż bywa i
                              odwrotnie), lub jest od niej 20 lat młodsza. Raczej ogólnie "jestem lepsza".
                              • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:02
                                no tak, lepsza, ladniejsza, madrzejsza... po prostu chce czuc sie
                                wyzsza od tamtej, ze Facet leci na nia, a na zone nie.
                      • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:04
                        > Też kiedyś myślałem o tym "sprawdzonym modelu", ale co to za model który olewa
                        > zobowiązania i leci za spódniczką ? Bubel:)

                        Eee tam, co z tego, że obecną zdradza, przecież z nową będzie inaczej.;P
                        • zeberdee24 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:16
                          No właśnie, dlatego ludzi uważam za hołotę:) Bo w końcu jakże powszechne są teksty:
                          - ten uzdrowiciel jest najlepszy
                          - ojciec rydzyk dba o nas
                          - wróżka mi powiedziała...
                          - jest trochę drożej ale za to dają raty 0%
                          - oszukali mnie w banku ! miało być 150% zysku rocznie a ja straciłem połowę
                          pieniędzy
                          itd. itp.:)
                          • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:00
                            :)
              • nutka07 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 11:16
                Moze bedac z partnerka zachowujesz sie inaczej i robisz lepsze wrazenie ;)
              • zahukana_sowa Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 09:14
                Atawizm. Nie chodzi o sam fakt, że jest zajęty, ale jest przynajmniej ta jedna
                samica więcej, która uznała go za atrakcyjnego. Samiec, którym interesują się
                inne samice wydaje się bardziej atrakcyjny.
              • deszcz.ryb Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 10:47
                Spróbuję wyjaśnić, o co może chodzić. Kobieta widzi niepozornego faceta. Później ta sama kobieta widzi tego samego niepozornego faceta, ale z dziewczyną. I myśli sobie: skoro inna się nim zainteresowała, to na pewno on ma jakieś zalety, o których ja [jeszcze] nie wiem. Może ma np. dużo kasy, jest opiekuńczy, silny, jest poważany w swoim środowisku, dobry itp. Wobec tego WARTO w niego zainwestować, a nuż uda się go odbić.
          • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:15
            zeberdee24 napisał:

            > Nie znam logiki tego zjawiska, ale każdy facet Ci potwierdzi że
            jak się ma
            > kobietę i pokazuje z nią to powodzenie u płci przeciwnej wzrasta
            niesamowicie:)
            >

            A to fakt :)
            W klubach i lokalach mozna to zobaczyc. Zainteresowaniem ciesza sie
            faceci ktorzy przyszli ze swoja kobieta. Najczesciej sa brani na
            focus przez calkiem atrakcyjne panie..
            Byc moze chec udowodnienia "jestem lepsza od tej cizi, z ktora
            przyszedl"?
            Nie wiem.. ale faktycznie jest w tym coś.
            • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 15:12
              Czyli wcale tu o faceta nie chodzi tylko o laske. :)))


              erillzw napisała:

              > zeberdee24 napisał:

              > A to fakt :)
              > W klubach i lokalach mozna to zobaczyc. Zainteresowaniem ciesza
              sie
              > faceci ktorzy przyszli ze swoja kobieta. Najczesciej sa brani na
              > focus przez calkiem atrakcyjne panie..
              > Byc moze chec udowodnienia "jestem lepsza od tej cizi, z ktora
              > przyszedl"?
              > Nie wiem.. ale faktycznie jest w tym coś.
              >
              >
              >
    • cafem Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 20:54
      Dla mnie tez - zajety to jak baba:)
      • arojamajka22 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:00
        potwierdzam słowa zeberdee24 zajęty facet o dziwo ma większe powodzenie ba nawet
        mi się wydaję że nie musi się z nia pokazywać by być podrywanym. A co do Autorki
        postu mam podobne poglądy jak ty i jestem samotny hehehe pozdrawiam
    • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 20:54
      WOW, ja mysle DOKLADNIE jak ty.

      Ale tez mysle ze co niektore poczuja sie urazone Twoim postem,
      wiesz... te dla ktorych facet kolezanki to najlatwiejszy kasek.
      Zlinczuja cie tutaj, bo beda chcialy zagluszyc wlasne sumienie.
      • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:05
        niech linczują:)))
        ja mam czyste sumienie i to mnie jeszcze trzyma przy życiu, śpię
        spokojnie i mogę sobie spojrzeć w lustro... a oni i one nie...
        poza tym myślę, że jak sie kogoś krzywdzi z czystego egoizmu to się
        to potem na ludziach mści...
        nie mam na sumieniu żadnej cierpiącej przeze mnie kobiety i mnie to
        cieszy. poza tym my kobiety i tak mamy cięzko w zyciu, więc nie
        utrudniajmy go sobie. nie?
        • szerszen0 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:09
          mądrze prawisz, bardzo mądrze
          • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:13
            tak, prawda.
            • szerszen0 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:28
              miałam za to bardzo przydatną koleżankę - uwodziła każdego faceta,
              który był w pobliżu. Była atrakcyjna, więc zdażyło mi się skreślić
              dwóch czy trzech potencjalnych kandydatów na kandydatów po akcji
              przyjaciółki. Oni nie byli dla mnie. Dziewczyna nie wiedziała, że
              bierze udział w "teście".
              • szerszen0 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:37
                errata- zdarzyło (ale wpadka)
        • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:48
          > mogę sobie spojrzeć w lustro... a oni i one nie...

          A skąd wiesz, że nie mogą? Może mają to gdzieś i nie są tacy "moralni" jak Ty?

          > poza tym myślę, że jak sie kogoś krzywdzi z czystego egoizmu to się
          > to potem na ludziach mści...

          Karma? Fajna teoria i świat byłby piękny, gdyby tak było. Ale, jak powiedział dr
          House, "ludzie nie dostają tego, ca co zasługują. Po prostu dostają to, co dostają".
          • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:45
            hmm...
            jeśli mogą sobie spojrzeć w lustro i mają to gdzieś - sobie samym
            wystawiają świadectwo...tym bardziej są nie warci niczego...

            a moralność... trudne słowo. nie wiem czy to moralne...ja po prostu
            postępuję tak jak mi serce dyktuje...

            a mądrości amerykańskich scenarzystów (czyli dr House którego
            cytujesz), nie zawsze są najwyższych lotów...
            ten cytat jest akurat żałośnie wrecz banalny...
            • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:50
              Banalny, acz bardziej życiowy od Twojej teorii.
              • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:07
                czy ja wiem... jej zycie jeszcze sie nie skonczylo, wiec nie wiemy
                co przyjdzie w przyszlosci.

                Tego faceta zycie tez sie nie skonczylo, wiec nie wiemy czy to
                bedzie happy-ending, czy spadnie na dno. Statystyki mowia ze
                raczej bedzie to drugie. :)
                • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:13
                  Mnie chodziło o ogólną teorię, że zło do nas wraca. Ja w nią nie wierzę.
                  • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 15:11
                    Zla energia przyciaga zla energie. Ludzie ktorzy sa w zlym
                    nastroju potykaja sie czesciej niz ludzie w dobrym nastroju, itd...
                    po prostu. Zreszta, to prawo jest w wiekrzosci religi. Ale nie o
                    to mi chodzi. Ja to czuje.
        • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:19
          fora_ze_dwora napisała:
          > nie mam na sumieniu żadnej cierpiącej przeze mnie kobiety i mnie
          to
          > cieszy. poza tym my kobiety i tak mamy cięzko w zyciu, więc nie
          > utrudniajmy go sobie. nie?

          Mnie jedna oskarżała tak nie wprost o to, że przyczyniłam sie do
          rozpadu jej związku.
          Szkoda, że nie umiała zobaczyc, że sobie na to sama pracowała przez
          dlugi czas. Widocznie łatwiej bylo jej myslec ze to ktos jest winien
          a nie w niej byl tez problem. Sa tacy ludzie..
          Ale zgadzam sie z Toba calkowicie.
    • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:06
      Cudownie. Cieszę się Twoim szczęściem.
      • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:12
        :))))))))))))))))))))))
        coś zakuło Cię chyba w serduszko...
        • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:19
          Przeceniasz swoją moc.:) Po prostu bawią mnie takie wątki-manifesty.
          • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:22
            To nie manifest, a wyrażenie swojej opinii czy tam postawy w danej
            sprawie... tyle...
            • tetika Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:48
              Fora ze dwora w calej rozciaglosci sie z Toba zgadzam.
              Zbyt duzo watkow tutaj czytalam jakie to maja "panny" rozterki i absolutny brak skrupulow w kwestii budowania swojego "szczescia".
              Zenujace co jedna drugiej potrafi zrobic.
              Ale facet z klasa nigdy sie na takie cos nie zalapie.
              Niestety zbyt wielu dupkow mamy wsrod nas i zbyt wiele suk ktore nie patrza na nic.
          • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:01
            gondra napisała:

            > Przeceniasz swoją moc.:) Po prostu bawią mnie takie wątki-
            manifesty.

            Mnie również. Ponadto w tym wątku mnóstwo egzaltacji.
            Są ludzie którzy kradną, zabijają i patrzą z uśmiechem w lustro.
            Każdy z nas ma inne wartości i ich skalę.

            I pamiętaj fora_z_dwora, że Twoja uczciwość względem obcych kobiet
            NIE jest gwarancją i transakcją zwrotną względem przyszłego faceta.

            Własnie wróciłam ze spotkania-on zaproponował wypad na miasto. Było
            miło. Nie posuneliśmy się za daleko. I nie rozumiem dlaczego
            miałabym odmówić sobie miłego wieczoru? Dlatego,że jego kobiecie to
            nie spodobałoby się?
            Nie bądźmy śmieszni, żeby dobro obcych ludzi stawiać ponad swoje.

            Niedawno spławiałam zajętych facetów tracąc w ten sposób okazję do
            miłego spędzenia czasu(nie mylić z seksem) :jakieś kino, spacer, i
            poczucia się atrakcyjną kobietą. No i poszłam po rozum do głowy. Bo
            skoro nie mogę spędzić wieczoru z miłym WOLNYM facetem bo spotykam
            tylko zajętych to spędzę mile czas z zajętym facetem.

            Fajny i bardzo życiowy tekst"nie dostajemy tego na co zasługujemy
            tylko to co dostajemy..."
            No to ja dostaję zajętych facetów.
            • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:24
              mruff, sprawdź najpierw w słowniku co znaczy słowo egzaltacja...
              jesli uwazasz, ze złodzieje i mordercy, którzy patrza z usmiechem w
              lustro maja po prostu inne wartosci... obys na żadnego nie
              trafiła...heh
              mruff pamiętaj że moja uczciwość jest czymś moim, niezależnym od
              facetów. nie jestem uczciwa po to, by wymoc na kims to samo, ale
              dlatego, ze tak mnie wychowano.
              a cytatem z House'a tłumaczysz swoje egoistyczne zachowanie. a ten
              Twój kolega to dla mnie niezły dupek...
              nie "dostawalabyś" zajetych facetów, gdybyś ucinała takie podchody.
              w końcu trafiłby Ci sie wolny... ale chyba jesteś z tych desperate
              women...
              moje szczęście, moje dobro, jestem tego warta - za dużo reklam
              oglądacie:)
              a ja i tak mam gdzieś kolesi, ktorzy proponują wypad na miasto w
              tajemnicy przed swoją dziewczyną...mruff weź sie za niego - dobrana
              z was para...
              • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:46
                fora_ze_dwora napisała:

                > nie "dostawalabyś" zajetych facetów, gdybyś ucinała takie
                podchody.



                Ucinałam przez rok. Spławiłam wielu zajętych facetów.Spławiałam ich
                na wczesnym etapie-tak wczesnym,że nie wiem czy chcieli mnie tylko
                przelecieć czy też poznać bliżej.
                W tym czasie spotkałam 1 wolnego który przypadł mi do gustu, ja jemu
                też ale dzieliło nas zbyt wiele km.

                Narzucasz swoje poglądy innym. A każdy kto postępuje inaczej niż Ty
                jest tym gorszym...Śmieszne i dziecinne.

                Wydaje Ci się,że skoro Ty jesteś uczciwa i nie spotykasz się z
                zajętym facetem to kiedyś obca panna powie Twojemu facetowi NIE.
                Ale wierz mi,że to złudzenia.
                • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 02:19
                  mruff napisała:
                  > Wydaje Ci się,że skoro Ty jesteś uczciwa i nie spotykasz się z
                  > zajętym facetem to kiedyś obca panna powie Twojemu facetowi NIE.
                  > Ale wierz mi,że to złudzenia.

                  Szczerze mowiac ja odnosze wrazenie, ze autorka mowi, ze jest
                  uczciwa i nie rozumie kobiet ktore nie sa uczuciwe i ktore swoje
                  spelnienie i zadowolenie buduja kosztem innym bo ich jest
                  wazniejsze.
                  Nie wyczytalam nigdzie w jej wypowiedziach, ze oczekuje, ze skoro on
                  ma taki pogad to kazda kobieta powinna go miec. Ona raczej nie
                  rozumie dlaczego inne kobiety tak postepuja. Tym szczgolniej, ze do
                  50 roku zycia na jedna kobiete w Polsce wypada dwoch facetów.. :>
                  • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 11:00
                    erillzw napisała:


                    > Szczerze mowiac ja odnosze wrazenie, ze autorka mowi, ze jest
                    > uczciwa i nie rozumie kobiet ktore nie sa uczuciwe

                    A co tutaj rozumieć? Każdy z nas jest INNY i bez sensu nie rozumieć
                    tej INNOŚCI. Jak dla mnie infantylne.


                    > i ktore swoje spelnienie i zadowolenie buduja kosztem innym bo ich
                    >jest wazniejsze.

                    Rozumiem, że oddałabyś swojego faceta innej nieszczęsnej pani bo
                    Twoje szczęście jest mniej ważne od szczęścia obcej baby? No bez jaj.
                    • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 16:48
                      mruff napisała:
                      > Rozumiem, że oddałabyś swojego faceta innej nieszczęsnej pani bo
                      > Twoje szczęście jest mniej ważne od szczęścia obcej baby? No bez
                      jaj.

                      ładne myslenie na skroty by sie usprawiedliwic.
                      Nie oddałabym swojego faceta innej kobiecie tylko dlatego, ze
                      ona chce go miec. Gdyby On chciał z Nia byc to nie stałabym na
                      przeszkodzie bo to nie ma sensu jesli On ze mna nie chce byc.
                      Ale mowienie, ze oddam obcej babie faceta który de facto jest "jej"
                      bo to z Nia jest w zwiazku to jakas parodia!
                      Mylisz pojecia.
                      Ja mowie o tym, ze jesli facet jest w zwiazku z inna kobieta to ja
                      nie mam prawa krasc jej tego faceta tylko dlatego, ze ja chce miec
                      cos od zycia,
                      Life is brutal ona byla pierwsza. prawo dzungli
                      • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 19:48
                        Ukraść to można rzecz, a nie człowieka, który ma wolną wole i odpowiada za swoje
                        postępowanie.
            • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 02:13
              mruff napisała:
              > Fajny i bardzo życiowy tekst"nie dostajemy tego na co zasługujemy
              > tylko to co dostajemy..."
              > No to ja dostaję zajętych facetów.

              Jak ktoś raz trafi na zajetego to przypadek, jak drugi to ma pecha,
              ale jak trzeci i czwarty.. to ja mysle, ze to jego wybór.
              Jak slysze od laski, ze non top trafia na taki sam typ kolesia to po
              trzeciej historii przestaje wierzyc w nieszczesliwego pecha biednej
              dziewczyny a bardziej w to, ze albo jest tak glupia, ze nie uczy sie
              na bledach albo tak sobie wybiera.
              • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 10:56
                erillzw napisała:

                > Jak ktoś raz trafi na zajetego to przypadek, jak drugi to ma
                pecha,
                > ale jak trzeci i czwarty.. to ja mysle, ze to jego wybór.

                No teraz to piszesz farmazony. Przecież jak ich poznawałam i miło
                gawędziło się to pierwszego wieczoru mogłam tylko zlustrować
                obrączkę.
                Sorry, ale jak facet bierze do Ciebie nr telefonu to od razu
                domniemujesz, że podobasz mu się i będzie uderzał z grubej rury?Od
                razu pytasz czy ma pannę? Ja taka bezpośrednia nie jestem.

                Pytam się po czym mam rozpoznać,że facet nie ma kobiety/żony????
                • sumire Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 11:16
                  nie widze w tym nic zdroznego, zeby zapytac, bo jesli juz facet
                  bierze numer telefonu, to zazwyczaj nie dlatego, ze szuka partnera
                  do korespondencyjnej gry w bierki, tylko w innych celach. wole od
                  razu sie dowiedziec i nie dziwic sie potem, jak go spotkam z
                  malzonka podczas niedzielnego spaceru po supermarkecie ;)
                  nie rozumiem, po co utrudniac sobie zycie i grzeznac w domyslach,
                  jesli mozna zwyczajnie, grzecznie zapytac.
                • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 16:45
                  mruff napisała:
                  > No teraz to piszesz farmazony.

                  Nie farmazony tylko taki jest fakt. Sorry.. Przypadki, pech zdarzja
                  się owszem ale nie non stop, pod rząd, tylko jednej osobie i tylko
                  na jednym wymiarze. Prawdopodobienstwo to wyklucza.
                  Jakie masz prawdopodobienstwo, ze w 10 rzutach kostka 10 razy
                  wyrzucisz szostke?


                  >Przecież jak ich poznawałam i miło
                  > gawędziło się to pierwszego wieczoru mogłam tylko zlustrować
                  > obrączkę.

                  Jak widze obraczke na rece faceta to od razu inaczej go traktuje.

                  > Sorry, ale jak facet bierze do Ciebie nr telefonu to od razu
                  > domniemujesz, że podobasz mu się i będzie uderzał z grubej rury?

                  jak ktos bierze ode mnie numer telefonu to znaczy ze jest
                  zainteresowany, wiec dla dobra swojego pytam czy jest wolny. raz juz
                  trafilam na takiego co to myslal, ze ze mna zdradzi swoja zone, zeby
                  sie odegrac to sie nauczylam. Bezczelne to ale pomaga uniknac bledu.

                  >Od
                  > razu pytasz czy ma pannę? Ja taka bezpośrednia nie jestem.

                  To moze warto sie nauczyc? A nie chciec "czegos" od zycia od goscia,
                  ktory kogos juz ma?


                  > Pytam się po czym mam rozpoznać,że facet nie ma kobiety/żony????

                  Nie wiem jak rozpoznac ale dowiedziec sie bardzo latwo.
                  Pyta sie "Jestes zajety?-Tak?milo sie gadalo, pa".
            • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 12:05
              Mruff, ja na przykład "nie zadaje się" z zajętymi facetami. I wcale nie dlatego,
              że jestem taka super, hiper, za...ista, och i ach, jak zadowolone z siebie
              dziewczyny w tym wątku. Tylko dlatego, że wiem, iż dla mnie samej nie będzie to
              nic dobrego.

              A jeszcze co do dziewczyn masowo latających za zajętymi facetami:) - to ja
              proponuję drugą stronę problemu, czyli facetów, którym posiadanie partnerek nie
              przeszkadza w przystawianiu się od dziewczyn, podrywaniu, wykonywania pierwszego
              kroku. Chociaż pewnie łatwiej wierzyć w teorie o podstępnych zdzirach i
              naiwnych, omotanych misiach.:)
    • abrakadabra-0 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 21:46
      I znowu się z Tobą zgadzam.
    • 0ffka Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:29
      Jak tak mam. Facet zajęty dla mnie to eunuch, kosmita, bezpłciowiec :D
      • lonely.stoner Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:45
        ja jak widze faceta dosc przecietnego na ktorego bym nie zwrocila uwagi
        normalnie ale jest z jakas super laska to sie zastnawiam hmm cos w nim musi byc
        skoro taka laska z nim jest. Ale nie oznacza to mam na niego ochote tylko tak
        sie zastanawiam - w glowie swej wlasnej.
        Mi sie zdarzylo utrzymywac hmm kontakty z bylym, wiedzialam ze ma nowa
        dziewczyne, to on nalegal na te spotkania ze mna, no i w sumie na poczatku
        troche mnie gryzlo sumienie ale uzmyslowilam sobie ze to nie jest moja
        dziewczyna. Wiem ze to czyste chamstwo i bardzo brzydko, ale juz sama nie wiem
        jak to wyszlo?? W lozku byl dobry i po prostu czasem sie spotykalismy, on cos
        tam jeczal zebym moze wrocila do niego, ale sobie pomsylalam ze skoro on
        przyprawia tej pannie takie rogi ze mna to pewnie jakby byl ze mna tez by mi
        przyprawil niezle. To byl jedyny raz w moim zyciu kiedy mialam jakis uklad z
        zajetym facetem. Generalnie jednak zajety facet ktory podbija do mnie nie ma
        szans chocby nie wiem co.
        Kiedys tez umowil sie ze mna taki facet - i na spotkaniu przyznal sie ze nadal
        mieszka ze swoja ex (!!!)ale ze nic ich poza tym nie laczy, dobre co??
        powiedzialam mu ze owszem, mozemy sie jeszcze moze spotkac ale jak juz
        definitywnie zakonczy to wspolne mieszkanie i inne sprawy, chociaz przysiegal ze
        miedzy nimi juz od dawna nic...no i sie wyprowadzil i dopiero potem zaczelismy
        sie spotykac no i w koncu bylismy razem. Ta laska miala jakas obsesje na moim
        punkcie potem i chyba uwazala ze ja bylam sprawczynia tego odejscia.
        • gondra Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 22:59
          Znajoma umówiła sie na randkę przez internet, przyszedł koleś i powiedział, że
          ma teraz 2 godziny wolnego i mogą iść do hotelu, bo żona w ciąży i on ma pod tym
          względem ciężkie życie. Znajoma padła.
    • facettt wy co myślicie? 10.11.09, 22:50
      fora_ze_dwora napisała:
      > a co myślicie?

      myslimy - ze nie interesuja cie mezczyzni
      tylko osobisci sluzacy.

      • lonely.stoner Re: wy co myślicie? 10.11.09, 22:58
        ja jeszcze dodam pod tym co napisalam o tym spotykaniu z moim eksem w celach
        czysto seksualnych jak juz mial ta dziewczyne - kiedys sie go zapytalam jak on
        sie z tym czuje ze on jej robi cos takiego?? a on z rzbrajajaca szczeroscia
        twierdzil ze ja kocha. Ze tylko z nia chce spedzic zycie i ze ona sie o tym
        nigdy nie dowie. Maskowal sie tak ze masakra. Ja chyba sama bym w to uwierzyla
        ze ona jest takim cudownym facetem i tak ja kocha gdybym wlasnie przed chwila
        nie byla z nim w lozku...straszne jest to co pisze i mozecie mi tu rozne rzeczy
        pisac. Ale po tym doswidczeniu to patrze na kazdego faceta i sie zastanawiam ilu
        z nich takie numery wykreca swoim laskom?????
        • facettt orzel i reszka. 10.11.09, 23:02
          pisze tu od dawna: POLOWA

          rzucaj moneta.
        • gondra Re: wy co myślicie? 10.11.09, 23:12
          > a on z rzbrajajaca szczeroscia twierdzil ze ja kocha

          No oczywiście, bo faceci inaczej patrzą na zdrady. Swoje zdrady, bo jeśli to ich
          zdradzi kobieta to k... i zdzira.:)

          > Ale po tym doswidczeniu to patrze na kazdego faceta i sie
          > zastanawiam ilu z nich takie numery wykręca swoim laskom?????

          Moje luźne, osobiste przypuszczenie to 80% - tacy, którzy zdradzają, lub
          zrobiliby to, ale brak im okazji/odwagi. Jeśli chodzi o zdradzające kobiety, to
          nie mam teorii. Niestety, wśród znajomych mam boleśnie stereotypowy podział na
          wierne kobiety i zróżnicowanych pod tym względem facetów.
    • ind-ja Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:03
      to byla tez jedna z moich podstawowych zasad.I dobrze na tym
      wyszlam.Teraz zreszta juz mnie zaden nie interesuje,poza tym jednym.
      • lonely.stoner Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 10.11.09, 23:23
        ja uwazam ze nie jest do konca tak jak sobie myslisz, z tymi wiernymi kobietami
        - mam kolezanke co rogi swojemu doprawila takie ze dziwne ze jeszcze sie pod
        nimi nie ugial, i facet o niczym nie wie, nawet chowa dziecko i ona sama nie
        jest pewna czy jego?? ale kobiety sie tym nie pochwala kolezance ani koledze, a
        faceci jednak jakos czesciej sie lubia pochwalic...druga mam koleznake co tez
        sowjemu jedynemu (teraz juz mezowi a jakze) tez przyprawila rogi (ja raz bylam
        swiadkiem) i tez nikt o tym nie wie...ale mysle ze teraz na bank juz tego nie
        robi...Chociaz kto to wie??
    • marguyu Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 00:25
      fora_ze_dwora,
      twoj wpis napawa mnie optymizmem :)
      To milo miec swiadomosc, ze sa jeszcze normalne,
      uczciwe i szczere mlode kobiety:)
      • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 00:32
        marguyu,
        no nie jestem już taka młoda...
        eh!
        ale młodo wyglądam:)
        • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:08
          Dla mnie zajęty facet nie jest atrakcyjniejszy od wolnego i nie jest
          potencjalnym kandydatem na faceta ale na bezseksowy czasoumilacz a i
          owszem.
          • emma_ja Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:17
            łatwo sie teoretyzuje

            ja co do spraw, ktore mnie nie dotycza tez wiem, ze bylaym szlachetna
            wielce...teoretycznie...

            ja tez panow zajetych zawsze wysylalam gdzie pieprz rosnie, brzydzili
            mnie,odrzucalam wszlekie zaloty i krytykowalam kobiety im ulegajace

            dopoki sie nie zakochalam smiertelnie w jednym...i na to rady nie ma.ja nie mialam.
            choc nie czuje sie zla kobieta,ladacznica bez zasad.przeciwnie.

            wiec nigyd nie mow nigdy.i nie oceniaj.
            • emma_ja Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:20
              choc nadal oczywsicie uwazam to za zle, godne potepienia, i nikomu nie polecam
              ani nie zycze

              ale jak widac czasem czlowiek lamie wlasne zasady, nie wszystko mozna
              zaplanowac, nie wszystko mozna sobie wytlumaczyc
              • emma_ja Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:24
                tyle, ze ja na role kochanki sie nie zgodzilam, na oszustwa itd.
                i zadalam natychmiast poinformowania żony, rozwiazania sytuacji
                ale zajety byl
                • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:31
                  emma, nie oceniam, po prostu nie rozumiem, napisałam to w 1 poście.
                  poza tym to ze TY zakochałas sie w zajetym, nie znaczy ze ja tez sie
                  zakocham... po prostu zajęty facet mnie nie inetersuje...i tak było
                  zawsze... jestem za fajną babką, żeby sie uganiać za kimś kto jest w
                  związku lub być tą drugą - tyle. poza tym szlachetność to coś co sie
                  w sobie ma niezaleznie od okolicznosci - widocznie Twoja
                  szlachetność była pozorna.
                  jakoś zawsze trafiali mi się wolni. a moze po prostu nie dawalam
                  nigdy szans zajętym.
                  • emma_ja Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 01:38
                    nie warto jednak sie upierac"ze zawsze" "ze nigdy" bo zycie potrafi czasem
                    pokory nauczyc

                    a zonatego nikomu nie zycze i nie polecam, fatem jest, ze najepiej uciekac nawet
                    na wyrost i na zapas zanim bedzie za pozno
                    pozdr.
                    • skarpetka_szara Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 15:34
                      ja jednak sie zgodze z Fora_ze_dwora. Gdyby naprawde zajeci faceci
                      cie obrzydzali to bys sie nie zakochala w takim. A jak juz bys sie
                      zakochala to bys zacisnela zeby i nic w tym kierunku nie robila.

                      Dam ci przyklad z mojego zycia: (nie mowie ze jestem taka
                      zajeb...sta i ze nigdy mi sie nie zdarzy zrobic swinstwa, mowie jak
                      teraz jest). Jest taki facet ktorego poznalam bedac w grupie
                      ludzi, i ktory jest tak zajebisty ze nogi mi sie czasami uginaja.
                      Kiedys przypadkiem sie spotkalismy i zaprosil na piwo: ot tak, jak
                      dwoje znajomych. Odmowilam grzecznie. Dlaczego? nie dlatego ze
                      jestem pruderyjna, wiem ze moglo byc milo, pogadac, itd... Ale
                      zawsze wszystko sie zaczyna od czegos, prawda? Po co kusic los?
                      lepiej odciac sie na poczatku i nie tworzyc przyszlego dramatu
                      . (niektore baby sa uzaleznione od dramatu)

                      Owszem, nie mam nic przeciwko chodzeniu z kolegami na piwo, roznica
                      jest tylko taka ze zazwyczaj wiemy kiedy miedzy nami a kims jest
                      chemia - i zamiast sie temu poddawac - trzeba wybrac co jest w
                      zyciu najwazniejsze - w moim przypadku: szczescie rodzinne.
        • marguyu Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 02:39
          fora,
          zapewniam cie, ze przy mnie jestes bardzo mloda :)
          Tym lepiej i oby jak najdluzej:)
    • qw994 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 11:36
      Jesteś boska. Oczywiście.
    • lisbeth25 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 17:06
      Jakie te kobiety złe i niedobre. Jak my nie rozumiemy takich kobiet, co
      to za zajętych się biorą. Jak my za to dobrze rozumiemy facetów, którzy
      kręcą na boku. Wszak to faceci, oni tak mają.
      • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 19:11
        lisbeth, jesteś analfabetką?
        jak mnie irytuje takie tępe stukanie w klawiaturę...

        wyraźnie napisałam, ze nie szanuje zajętych facetów, którzy slinia
        sie na koleżanki, a nawet przytoczylam 2 historie, w których
        spuscilam tych panów po brzytwie, mówiąc jednemu ze jest zwyklym
        leszczem...

        nie usprawiedliwiam ani jednej strony ani drugiej,
        • lisbeth25 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 20:00
          Ale wątek założyłaś nie o zajętych facetach, którzy są niewierni, tylko
          o kobietach, prawda? Żałość.
          • fora_ze_dwora Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 20:09
            jednak jestes analfabetką... żałość
            napisalam, ze JA bedac kobietą nie interesuje sie zajetymi panami i
            JA z perspektywy kobiety nie rozumiem takich pań. dodałam również,
            że i takich misiów nie szanuję...daleko mi do usprawiedliwiania
            facetów...
            tyle samo jest o paniach jak i wartych ich panach.
            dyskusja, która toczy sie później z mruff przybrała juz nieco inny
            bieg, bo ją akurat interesują zajęci faceci...

            może za długo cycusiasz z tym bobsiulkiem i warto jakiś dobry
            kryminał poczytać dla rozgrzania główki? albo rozwiązać krzyzówkę.


    • listekklonu Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 17:08
      Mogę się pod tym podpisać. Zajęci faceci mnie zupełnie nie kręcą.
    • ehlanna Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 17:33
      Jakbym czytała siebie. W 100% się z Tobą zgadzam. Przynajmniej jedna porządna,
      myśląca kobieta na tym forum. (Poza mną oczywiście)
    • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 18:16
      Przedstawiłyśmy swoje różne zdania. I tu powinna dyskusja skończyć
      się bo nie widzę potrzeby przyznawania racji czy mnie, czy Wam.

      Reasumując - dla mnie zajęty facet obecnie istnieje jako
      czasoumilacz :) On inicjuje kontakt, nie ja. To on proponuje
      spotkania i odwożenie mnie po pracy.

      Dziś chciał wdepnąć na kawę ale nie zgodziłam się-za dużo miałam
      pracy w domu. I przyznał się,że marzy by kochać się ze mną. Wyraźnie
      mu komunikuję,że nie ma szans.

      Wczoraj również na głos przyznał się,że ma słabość do pięknych
      kobiet :) Myślę,że monogamia dla niektórych facetów jest ponad ich
      siły i jednocześnie nie czyni ich ciulami. Różne wady posiadamy :)
      • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 18:27
        Co zabawne w tym nowym doświadczeniu dla mnie-myślałam, że zajęty
        facet mający ochotę na X babkę odpuszcza gdy orientuje się,że jednak
        łatwo nie będzie. No i myślałam,że tacy faceci są szybcy w tych
        sprawach i zależy im tylko na seksie. A on odzywa się co tam
        u mnie, pyta się czy zobaczymy się w pracy i z wyprzedzeniem oferuje
        odwiezienie do domu.

        Widzę jak próbujemy swoich sił: ja odmawiam seksu z zajętym facetem,
        a on próbuje swoich umiejętności w uwodzeniu opornej kobiety( jest w
        tym naprawdę dobry). Mało tego, widzę jak on wkręca się!
        Jednak facetów bawi niedostępność kobiety. A ja zaczynam być ciekawa
        wyniku tych sił :)

        Dziś przyznał się,że chciał mnie wczoraj pocałować (to wyznanie
        zaskoczyło mnie,bo z zachowania nie byłam w stanie tego wywnioskować)
        ale bał się mojej reakcji. To nie jest facet z językiem na
        wierzchu, "rzucający " się na mnie.
        • sumire Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 18:33
          ostudzę entuzjazm - to, że facet pyta, co u Ciebie i chce podwozić do domu, wcale nie oznacza, że zależy mu na czymkolwiek więcej niż seksie :) oni mogą dłuugo robić podchody. a potem bardzo, bardzo szybko zniknąć.
          • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 18:57
            sumire napisała:

            > ostudzę entuzjazm - to, że facet pyta, co u Ciebie i chce podwozić
            do domu, wca
            > le nie oznacza, że zależy mu na czymkolwiek więcej niż seksie :)

            Myślę,że lubi mnie ale przede wszystkim chce przelecieć :)Jestem
            tego świadoma :)
        • szara1982 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 10:45
          mojego byłego bawiła raczej dostepność laski, z którą mnie zdradził.
    • jane-bond007 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 18:33
      dla mnie tez i szczerze irytuje mnie jak do mnie podbija, brak
      szacunku
    • agawa1970 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 21:57
      To jest rownież moja dewiza! Postępujesz super i masz zasady. Ja
      niestety jestem dziewczyną, którą zdradził mąż z koleżanką z pracy
      (rozwódką). Oczywiście się wypiera a ja nie mam na tyle mocnych
      dowodów, żeby odejść. Dla mnie dziewczyny, ktore zabierają sie za
      zajętych facetów to su.... (nawet nie wiedzą ile bólu nam
      sprawiają). Pozdrawiam
      • erillzw Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 22:01
        No ale tez nie zapominajmy o winie faceta..
        :>
      • lonely.stoner Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 11.11.09, 23:12
        agawa1970 napisała:

        > To jest rownież moja dewiza! Postępujesz super i masz zasady. Ja
        > niestety jestem dziewczyną, którą zdradził mąż z koleżanką z pracy
        > (rozwódką). Oczywiście się wypiera a ja nie mam na tyle mocnych
        > dowodów, żeby odejść.

        a musisz miec dowody?? za reke go zlapac?? jak go nie kochasz i wiesz ze cie nie
        szanuje to w czym problem?? na cholere tkwic w takiej relacji.
        • cus27 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 09:28
          Daj innym... skorzystac!
          • agawa1970 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 20:22
            Muszę mieć dowody. Czasami samo przeczucie i intuicja nie wystarczą
            żeby podjąć tak ważną decyzję. Mąż pochodzi ze środowiska celników,
            a oni są wobec siebie lojalni i nic nie powiedzą. Wiem, że to mój
            problem. Ja nie jestem w tym bezczynna. Poprostu gdy go pytam-to
            odpowiada, ze mnie kocha i by mnie nie zdradzil, ale tak naprawde,
            ktory facet powie prawde. Dlatego to mnie denerwuje, ze on decyduje
            za mnie-czy mamy byc razem czy nie. pozdrawiam.
      • mruff Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 18:26
        agawa1970 napisała:

        > To jest rownież moja dewiza! Postępujesz super i masz zasady. Ja
        > niestety jestem dziewczyną, którą zdradził mąż z koleżanką z pracy
        > Dla mnie dziewczyny, ktore zabierają sie za
        > zajętych facetów to su.... (nawet nie wiedzą ile bólu nam
        > sprawiają)


        Heh, naprawdę rozbawiło mnie takie myślenie :) Otóż jeżeli nie
        zdradziłby Ciebie z X panną bo akurat spławia zajętych facetów to
        zdradziłby z inną. Nie ta to inna.
        Oczywiście ból sprawiła Tobie obca kobieta a nie Twój mąż, biedaczek
        i uwiedziony przez wyrachowaną sukę. Przecież on nie chciał i
        właściwie to na siłę bzyknął się na boku.
        Parodia.

        Faceci zdradzają bo ich to kręci a nie dlatego,że spotkali "sukę".
        • agawa1970 Re: Zajęty facet dla mnie nie istnieje! 12.11.09, 20:38
          Fakt dziecinne myślenie, nikt nikogo na siłe do zdrady nie zmusza.
          Przemawia przeze mnie zgorzknialosc i bol. Ale to dla mnie nowe
          uczucie i chcialabym sie jak najszybciej z niego wyzwolic.
          Nieudolnie mi to wychodzi, myslisz ze masz prawdziwych przyjaciol,
          ale jak sie ich pytasz czy cos wiedza-to wszyscy milcza. Nikt nie
          lubi ofiar. Musze sie z tym uporac, bo bycie ofiara to do mnie nie
          podobne. Pozdrawiam.
    • krupniok_pl Tak sobie czytam te zgodne wypowiedzi i myślę... 12.11.09, 11:48
      ...z kim u diabła ci zajęcie faceci zdradzają swoje partnerki?
      • gondra Re: Tak sobie czytam te zgodne wypowiedzi i myślę 12.11.09, 19:04
        :)))
        Z krasnoludkami!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja