Skąd się biorą dzieci?

13.11.09, 20:12
Jak odpowiadacie na to pytanie przedszkolakom?
Bocian, czy kapusta?
    • uleczka_k Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 20:25
      Mnie mówiono, że dzieci biorą się z porodówki: jedzie się na porodówkę i tam
      dostaje się dzidziusia. Potem wersja ewoluowała w kierunku bardziej
      kapitalistycznej i wciskali mi, że dzieci się tam kupuje. Osobiście
      przeczuwałam, że to ściema, skoro mamie rośnie brzuch, a potem brzucha nie ma, a
      jest dziecko. Czułam, że tutaj jest sedno sprawy, nie mogłam tylko wykombinować
      jak się to dziecko stamtąd wydostaje (w życiu by mi nie przyszedł do głowy ten
      perwersyjny prawdziwy scenariusz!) Wydawało mi się więc, że brzuch się
      standardowo rozcina i wyjmuje się dziecko. Zastanawiałam się tylko jak to robili
      w dawnych czasach. No i tu już nie mogłam nic wymyślić, więc stwierdziłam, że
      muszę poczekać i dowiem się jak będę starsza. No i się dowiedziałam :P
      Ale piszę to dlatego, żebyście mieli na uwadze, że często dzieciaki są
      sprytniejsze niż nam się wydaje.
    • rumak.hrabiny Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 20:27
      nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że polskie dzieci
      przynosi bocian a z kapusty biorą się niemieckie dzieci.
      • marguyu Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 22:56
        rumak.hrabiny napisał:

        > nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale wydaje mi się, że
        polskie dzieci
        > przynosi bocian a z kapusty biorą się niemieckie dzieci.


        Mylisz sie bardzo. To we Francji chlopcow znajduje sie w kapuscie, a
        dziewczynki w rozach. Kazdy na wlasciwym miejscu ;)
    • co.tam.panie Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 20:58
      To nikt nie opowiada o dwóch komóreczkach, które się łączą jak tatuś spi z mamusią?
      • rumak.hrabiny Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 21:30
        one się nie łączą. plemnik tatusia wpierdziela się w komórkę mamusi bez zbędnych
        ceregieli.
        • co.tam.panie Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 21:39
          chowa sie do środka przed goniąca go hałastrą.
    • masher to moze dowcip jak mamy juz piatek ;) 13.11.09, 21:39
      Jasio pisze list do Świętego Mikołaja:
      - Kochany Święty Mikołaju, przyślij mi braciszka!
      Święty Mikołaj odpowiada:
      - Przyślij mi mamusię!
    • maitresse.d.un.francais idę na łatwiznę 13.11.09, 21:55
      i odsyłam z pytaniem do najbliższego rodzica tegoż dziecka ;-)
    • zoofka Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 22:04
      ja bym powiedziała że z miłości. A jakby dopytywał uściślałabym
      stosownie do wieku
      • co.tam.panie Re: Skąd się biorą dzieci? 13.11.09, 22:34
        Niestety z nienawiści (gwałtu) też :(
    • anyx27 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 00:04
      co.tam.panie napisał:

      > Jak odpowiadacie na to pytanie przedszkolakom?
      > Bocian, czy kapusta?

      To żart? Moja 5-latka mniej więcej 2 lata temu zainteresowała się tematem i
      nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby opowiadać jej jakieś bzdury o bocianach i
      kapuście.
      Wie, że dzieci biora się najczesciej z miłości, kiedy to dorosli ludzie się
      kochają, a technicznie wygląda to tak, że jajeczko z brzuszka mamusi łaczy się
      z nasionkiem z brzuszka tatusia, po czym w brzuszku mamy rośnie sobie mały
      człowieczek :) na tym etapie w zupełności jej to wystarczy i narazie nie pyta o
      więcej. Jak zacznie pytać, na pewno nie będę jej oszukiwać, tylko powiem prawdę
      w sposób adekwatny do wieku.
      • marguyu Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 01:13
        Wiesz, w porownaniu z bzdurami, ktore biednym dzieciom wciskaja do
        glow w gimnazjach, nasze niewinne zarty nabieraja wartosci naukowej.
        • anyx27 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 02:23
          marguyu napisała:

          > Wiesz, w porownaniu z bzdurami, ktore biednym dzieciom wciskaja do
          > glow w gimnazjach, nasze niewinne zarty nabieraja wartosci naukowej.
          >

          a co takiego wciskają biednym dzieciom do głow w gimnazjach? mozesz podac przykład?
      • co.tam.panie Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 09:04
        anyx27 napisała:

        > nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby opowiadać jej jakieś bzdury o bocianach i
        > kapuście.

        Całe wieki tak opowiadano i nic sie ludzkości nie stało.
        Dzieci uwielbiają bajki.
        Opowieść o Calineczce znasz?
        • anyx27 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 11:01

          co.tam.panie napisał:

          > anyx27 napisała:
          >
          > > nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby opowiadać jej jakieś bzdury o bocian
          > ach i
          > > kapuście.
          >
          > Całe wieki tak opowiadano i nic sie ludzkości nie stało.

          > Dzieci uwielbiają bajki.

          Bajki uwielbiają, opowiadam mojej córce wiele bajek, ale nie robię z niej idiotki.
          • co.tam.panie Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 11:08
            > nie robię z niej idiotki.

            Dzieci gdzieś do 9 r.ż. nie odróżniają bajek od "prawdy", snu od jawy. Zatem nie przesadzaj. Można przedszkolakowi opowiedzieć o bocianie. Jak dorośnie skorygować opowieść.
            O św. Mikołaju też mówisz dzieciaczkom, że go nie ma?
            • anyx27 Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 11:16
              co.tam.panie napisał:

              > > nie robię z niej idiotki.
              >
              > Dzieci gdzieś do 9 r.ż. nie odróżniają bajek od "prawdy", snu od jawy.

              Ja mam normalnie rozwinięte 5-letnie dziecko. i o takich dzieciach mówię. jakbyś
              powiedział przedszkolakowi, ze dzieci przynosi bocian, to by cie wyśmiał i
              uswiadomił. widać, że nie masz dzieci oraz pojecia o ich rozwoju.
        • tarantinka Re: Skąd się biorą dzieci? 14.11.09, 11:04
          historia o plemnikach i jajku brzmi równie bajkowo dla 4 lata jak ta
          o bocianie, plusem tej pierwszej jej możliwość rozwijania bajeczki o
          elementy kochających się rodziców, zaufania, czyli czegoś co dziecko
          ogląda na codzień, ba zwykle w chałpie jest jakieś łóżko, w którym
          to rodzice śpią a nawet się kochają - co nie jedne dziecko miało
          okazję przez przypadek zobaczyć. Idealny potencjał na bajeczkę z
          morałem. Co bardziej liberalni partnerzy małżeństwem nie są a dzieci
          mają i znowu materiał na bajeczkę o szczęsciu.
          • co.tam.panie ściąga 14.11.09, 11:10
            Nawet mi sie ta bajka podoba. A możesz dać nam gotowca? ściąga.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja