Czy macie faceta z dzieckiem?

16.11.09, 10:09
To jak układają się relacje pomiędzy tym facetem, matką jego dziecka
i samym dzieckiem? Nie chodzi mi tu o relacje emocjonalne, ale czy
kwestie opieki są mniej lub bardziej ustalone, czy jest freestyle
typu rano facet dowiaduje się, że opiekuje się dzieckiem przez
następne trzy dni, najlepiej z noclegami.
Ja nie mam doświadczenia, pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, ale
sądzę, ze skoro ludzie dość drobiazgowo potrafią ustalić kwestie
finansowe związane z rozstaniem i opieką nad dzieckiem, to czemu nie
mogą ustalić kwestii samej opieki.
U mnie jest tak, że matka dziecka mojego chłopaka informuje go, że
on dziś zajmuje sie dzieckiem w ten sam dzień rano (dziś, dziś i
jutro, kolejne trzy dni), albo jak ma dobry humor, to wieczorem
dzień przed. Może ja się mylę, nie wiem, jak to sobie zwykle ludzie
układają, ale sądzę, że takie rzeczy powinno ustalić się wcześniej,
o ile naprawdę nie chodzi o sytuację awaryjną. U nas takie sytuacje
powtarzają się coraz częściej, facet nie ma w zwyczaju odmawiać,
więc nie wiem, czy kłaść to na karb jest złośliwości, czy
wyrachowania, czy ona sobie nie radzi (w tą opiekę, o ile wiem,
angażuje też swoich rodziców i sztab innych osób).
Pewnie wyszłam na jędzę, ale będąc zawsze stawiana przed faktem
dokonanym czuję, że muszę się podporządkować mimo woli czyjemuś
widzimisię. O wiele łatwiej byłoby to wszystko ułożyć, gdyby ustalić
pewne kwestie, czy ja się mylę?
    • gusia260 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 10:30
      Najlepiej w sądzie ustalić w jakie dni kto ma się dzieckiem opiekować.
      • nanai11 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 10:37
        A może po prostu ta kobieta jak ważny jest kontakt dziecka z ojcem??Nawet jeśli
        mama jest z nim 5 dni, to tatus moze weekendy dziecku podarować prawda?? Co to
        znaczy coraz częściej??Bez sensu jesteś dziewczynko. Naprawde. Zazdrosci w tobie
        o dziecko jest wiele. Nie wytrzymasz tego. Największe suki buntują ojca przeciw
        dziecku. I jeszcze usprawiedliwiają to że mama sobie nie radzi...
        • annjen Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:14
          polecam forum Macochy:} tam doradzą Ci kobiety, które mają
          doświadczenie w różnych zawikłanych relacjach. łatwo się wymądrzać,
          jeśli nie ma się samemu takich problemów. sama jestem macochą i też
          sytuyacje podobne do opisanej przez Ciebie mnie wyprowadzają z
          równowagi. staram się jednak zawsze stawiać dobor dziecka na
          pierwszym miejscu. ono nie jest winne decyzji dorosłych.
          • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:20
            Dzięki za pomysł z forum. I nie tylko, łatwo się wymądrzać, fakt.
            Wiem, że dziecko nie jest niczemu winne, ale chodzi mi o jakąś
            kompromisowość, zresztą sądzę, że wiesz, o co chodzi. A takie
            sytuacje to jednak powszechność mam rozumieć... pewnie inaczej bym
            mówiła i myślała, gdybym była z drugiej strony.
            • annjen Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 14:02
              jasne, ze bycie macochą wymaga więcej odporności, dobrej woli, taktu niż życie w
              zwiazku bez obciążeń. podejmując decyzję na tak musisz sie liczyć, że czasem
              będzie trudno. ja sobie założyłam, że Młody może się buntować, uciekać do matki
              gdy mu staniemy na przekór (mieszka z nami). tymczasem z jego strony nigdy nie
              spotkałam się z negatywnym nastawieniem. co innego jego matka, ale na to nie
              mamy wpływu, pozostaje wykazać maksimum cierpliwości. ogólnie jeśli kochasz
              faceta i chcesz z nim być mimo to, to dasz radę:)
    • krupniok_pl Nie mam ! (n/t) 16.11.09, 10:37

    • yoko0202 facet/kobieta z dzieckiem to jest pakiet 16.11.09, 10:41
      którego rozdzielić się nie da
      naszykuj się, że zwykle będziesz stawiana przed faktem dokonanym, dziecko to
      najbardziej nieprzewidywalny w skutkach skutek pewnych okoliczności:-)
    • haalszka Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:13
      troche cie zjechali... ja tez powinnam bom matka:)
      Ale nie zrobie tego, proponuje aby twoj ustalil z byla zakres opieki tzw
      ustalenie kontaktow.
      Pamietaj tylko ze takie ustalenie jest juz zobowiazujace i nie ma odwolania bo
      jest dzis fajny film w tv.
      Ja od poczatku mam ustalone i krew mnie zalewa gdy byly cos zmienia
      niekoniecznie z waznego powodu.

      Trudne to histrie ale zycie to zycie, fajny facet naprawde pozazdroscic.

      Pozdrawiam
      • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:26
        Spodziewałam się, że zjadą, nie jestem zaskoczona. Staram się, żeby
        coś ustalił, obiecuje, zmienia zdanie. Przyciśnięty obiecał, że dziś
        porozmawia. Chciał, żebym mu ze swojej strony przedstawiła - cytuję -
        listę żądań w tej kwestii. Jasne jest, że tego nie zrobię. Wie, ile
        potrzebuję - nie chcę być zaskakiwana, że przez najbliższe trzy dni
        nagle i znienacka dowiaduję się, że nie mam faceta, bo pani x
        wymyśliła sobie tak właśnie i nikogo nie spytała o zdanie.
        Obie jesteśmy egoistkami... A on jest obowiązkowy. Dobra cecha, ale
        trudna w pewnych okolicznościach.

        Pozdrawiam również.
        • yoko0202 tego to już nie rozumiem 16.11.09, 11:28
          dlaczego fakt, że facet zajmuje się dzieckiem przez 3 dni oznacza, że przez te 3
          dni nie możecie spędzić żadnego czasu razem???
          • selica Re: tego to już nie rozumiem 16.11.09, 11:37
            Ok, trochę dramatyzuję. To nie jest tak, że on się na ten czas
            wyprowadza, poopiekuje się dzieckiem i wraca. Chodzi mi o sam fakt,
            nie liczenia się z żadnymi innymi osobami i stawiania przed faktem
            dokonanym. Matka informuje ojca w niedzielę wieczorem (koło 19) -
            najlepiej będzie, jak zabierzesz dziecko do przyjazdu jego dziadków,
            którzy przyjeżdżają następnego dnia koło 19. Ja uważam, że jakieś
            zasady interpersonalne nakazują nie nadużywanie tego typu zachowań
            poza ekstremalnymi sytuacjami.
            • yoko0202 Re: tego to już nie rozumiem 16.11.09, 12:42
              po pierwsze, nie masz wpływu na to, jak funkcjonuje ta rodzina - jeżeli pani
              jest ogólnie niezorganizowana, to nic tu nie pomoże

              po drugie, facet stąpa po cienkim gruncie - jeżeli była małżonka prezentuje
              takie nieracjonalne zachowania, to możliwe, że w sytuacji gdy facet zacznie się
              stawiać, ona może mu narobić kłopotów, próbować na złość ograniczyć kontakty z
              dzieckiem itp. itd.

              po trzecie, jeżeli będziesz za bardzo naciskać, to on może to odebrać jako
              poniekąd atak na jego 'ojcostwo' - może nie byłaby to reakcja w pełni
              uzasadniona, ale jak na rodzica - zupełnie normalna

              po czwarte, jednak trochę dramatyzujesz - o ile taki telefon 'zabierz dziecko
              teraz' nie burzy planów związanych z waszym wyjazdem na weekend, ważnym
              spotkaniem, dawno planowanym wydarzeniem itp. to nie powinno być tu dla ciebie
              większego problemu - facet nie jest singlem tylko ojcem, i trzeba się z tym
              pogodzić.
              • selica Re: tego to już nie rozumiem 16.11.09, 13:26
                1. Nic nie wiem nt zorganizowania tudzież niezorganizowania pani,
                chciałabym konkretnych ustaleń własnie po to, żeby coś zorganizować.

                2. Nie wiem, ale intuicyjnie odczuwam, że dobrowolnie nie zrezygnuje
                z takiej wyręki. Nic nie wiem na również na temat złośliwości, czy
                jej braku, ale IMO póki pani ma z tego wymierną korzyść dla siebie,
                to chyba tak łatwo nie podda.

                3. Już to tak odbiera. Twierdzi, że mnie rozumie i nie ma o nic do
                mnie pretensji, ale nie potrafi przeprowadzić rozmowy, która coś
                ustali w ich relacjach - czyli tego, na czym naprawdę i najbardziej
                mi zależy.

                4. Możliwe, że dramatyzuję, ale po prostu najbardziej irytuje mnie
                takie stawianie sprawy, że teraz, że dziś i że tak. Takie sytuacje
                po prostu zdarzają się ostatnio nagminnie.

                Chciałam po prostu wiedzieć, czy w innych związkach, a zakładam, że
                mnóstwo jest takich, relacje też układają się w ten sposób, czyli po
                prostu na bieżąco, a nie według jakiegoś kompromisowego założenia.
                • yoko0202 to zrób tak: 16.11.09, 13:45
                  zakładam, że dziecko znasz, ono ciebie też, i zdarzało się wam spędzać trochę
                  czasu razem.
                  argument, jakiego możesz użyć w rozmowie z Twoim facetem, jest taki:
                  z dzieckiem wypadałoby spędzać czas w jakiś fajny sposób, a skoro nigdy nie
                  wiadomo kiedy dziecko będzie, to nie można nic zorganizować - teatr, basen, czy
                  zwykłe karmienie kaczek w parku. Tym samym dajesz do zrozumienia, że przeciwko
                  dziecku nic nie masz, a wręcz jesteś chętna do współorganizowania różnych form
                  spędzania czasu, tylko niech to ma ręce i nogi.
                  Pomijam już fakt, że takie przerzucanie dzieciaka z jednego domu do drugiego, i
                  od jednego rodzica do drugiego a potem do dziadków, może mieć destrukcyjny wpływ
                  na jego psychikę - mały człowiek potrzebuje w życiu organizacji i dyscypliny,
                  musi wiedzieć gdzie, kiedy i z kim.
                  Po prostu weź faceta trochę "pod włos", argumentując nie TWOIMI odczuciami i
                  WASZYMI planami, tylko dobrym samopoczuciem dzieciaka.

                  • biala.chmurka Re: to zrób tak: 16.11.09, 15:38
                    Czy w małżeństwie, gdy żona powie męzowi weź kochanie zaopiekuj się dzieckiem, bo musze teraz zrobić to to i to, mam spotkanie etc., mąż mówi "przykro mi skarbie ale to nie fair w stosunku do małego, bo nie wymyśliłem żadnego zajęcia dla niego, powinnaś była powiadomić mnie trzy dni wcześniej żeby to miało ręce i nogi"? Facet autorki wątku nie jest dla dziecka dobrym wujkiem, ktory z dobroci serca się dzieciakiem opiekuje i i z szacunku do osoby wyjka trzeba go powiadamiac ekstra. Jest OJCEM DZIECKA, ktorego psim obowiazkiem jest się dzieciakiem opiekować zawsze gdy zajdzie taka potrzeba. Bez wzgledu na to, czy ma akurat pomysl na zabawianie go, czy nie.
    • wacikowa Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:27
      Obowiązek wychowywania dziecka leży po obu stronach. Ciężko jest dogodzić
      ludziom. Nie zajmuje się dzieckiem,źle. Zajmuje,jeszcze gorzej. Faceta masz w
      porządku a może i nie bo nie potrafi ustalić spotkań(opieki) dotyczących dziecka
      z byłą żoną. Jeśli już chcesz mieć pretensję do kogokolwiek to w tym wypadku
      miej ją do swojego faceta.
      Widocznie to typ z którym nie da się nic konkretnie ustalić i była żona przyjęła
      takie a nie inne sposoby na przypominanie tatusiowi o jego obowiązkach:)
      • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:31
        Absolutnie i wprost przeciwnie, da sie ustalić wszystko. Z pewnością
        nie trzeba mu o niczym przypominać, ten facet to chodzący obowiązek.
        Potrzebna jest odrobina woli, on jej w tym momencie, uważam, nie ma
        i mam właśnie o to niego pretensje. Do niej też, ale bardziej
        abstrakcyjne.
        • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 12:05
          nie wiem, czy to coś pomoże, ale dorzucę swoje trzy grosze
          u mnie ustalenia są następujące:
          ponieważ eks mąż ma zmianowy system pracy, w tym także praca w wekeendy, w sądzie ustalone jest że zabiera dzieci na jeden dzień weekendu, z tym że musi mnie w piątek do 10.00 rano poinformować czy to sobota czy niedziela
          oraz w jedno popołudnie - środa lub czwartek i analogicznie - do wtorku 10.00 rano mam mieć informację który z dni mu odpowiada

          przedtem miał taką fantazję , ze np dzwonił mi ze za 15 minut przyjedzie po dzieci i wywracał mi każdy plan dnia do góry nogami, bo przecież jego święte prawo do spotkań z dziećmi i ja mu "utrudniam"


          no więc żeby było zgodnie z zapisem - jak raz spróbował przekroczyć ustalony termin, to dzieci zobaczył dopiero w następnym tygodniu

          wiem że twoja sytuacja jest spojrzeniem z drugiej strony, ale może można w sądzie to ustalić raz na zawsze
          • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:32
            Nic nie jest ustalone sądowo i nie ma chyba potrzeby występowania do
            sądu w sprawie opieki nad dzieckiem. Można chyba przynajmniej
            spróbować załatwić sprawę w drodze umowy między dwiema osobami.

            Twój układ spotkań wydaje mi się taki do przyjęcia...
            • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:41
              rok próbowałam się dogadywać bez sądu, ale nie dało rady, teraz wreszcie wszystko jest jasne
              • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:45
                Hmmm... widzisz, jakby Ci to powiedzieć, prawdopodobnie jestem
                jedyną osobą, której zależy na tym, żeby coś ustalić. Najmniej
                zapewne zależy matce dziecka, która w obecnej sytuacji ma opiekę nad
                dzieckiem na każde zawołanie, bo mój chłopak nigdy nie odmawia...
                • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:48
                  rozumiem cię, choć ja miałam zupełnie inną sytuację
                  może powinnaś z twoim chłopakiem o tym pogadać, że on może to ustalić na piśmie i mieć jasne zasady
    • kicia031 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:46
      Moze po prostu zaloz, ze facet zajmuje sie dzieckiem codziennie (
      tak robi wiekszosc rodzicow w nierozbitych rodzinach) i bedziesz
      miala mila niespodzanke, gdy bedzie mial akurat wolny dzien.


      macocha od 9 lat.
      • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 11:56
        Nieeeeee... proszę. Nie wytrzymałabym tego psychicznie. Chodzi
        właśnie o to, że to nie jest normalna funkcjonalna rodzina, nie mnie
        oceniać, czy taką kiedykolwiek była.
        Czy ja wytrzymam 9 lat...

        Super jest to, co masz w stopce. Tzn. ja tak właśnie robię. Nie
        działa ;)
    • megi1973 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 12:52
      dziewczyno uciekaj z takiego związku póki czas!!!! jego dziecko
      będzie ZAWSZE na pierwszym miejscu!!! błeee min.20 lat będzie płacił
      alimenty:(No i pytanie zasadnicze-dlaczego uciekł z tego związku
      mimo posiadania dziecka??? Zadaj sobie pytanie-czy nie ucieknie ze
      związku z tobą,czy nie wróci do matki swego dziecka
      • nanai11 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 12:59
        Miałam macoche. Nikogo tak nienawidzę jak jej. Nikomu nie życzę źle, tylko jej.
        Powoli się spełnia.
        • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:06
          z ciekawości - czy ta macocha zrobiła ci coś złego, tak osobiście, czy po prostu przeniosy się na ciebie emocje twojej matki?
    • gazetowy.mail Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:49
      Kiedyś miałam podobnie. Dzieci dzwoniły domofonem żeby tata zszedł
      na dół, bo one siedzą w taksówce i trzeba zapłacić. Wysiadały z
      taryfy z rzeczami na weekend i poniedziałkowymi książkami do szkoły.
      Nasze plany brały w łeb. A miały być w co drugi weekend u ojca.
      Nawet wtedy ja jechałam do siebie żeby im nie przeszkadać.

      Niestety biorąc rozwodnika trzeba się liczyć z obecnością dzieci i
      byłej żony. To jakie mają relacje widać po miesiącu (odwiedziny,
      alimenty, wspólne wyjścia). I nic tego nie zmieni. Nie ma co
      walczyć. Trzeba odejsć.
      • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 13:59
        Niektórzy mają gorzej... Chociaż kto wie, co mnie jeszcze czeka.
        Jesteś pewna, że odejście to jedyne słuszne rozwiązanie, a nie
        ostateczność, kiedy nie da się spraw ułożyć w inny sposób?
        • nanai11 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 14:06
          Nie poznałam swojej Matki, nie miała emocji jak pojawiła się macocha.
          • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 14:26
            rozumiem
            czyli po prostu macocha cię nie potrafiła pokochać

            ale myślę że nie zawsze tak musi być
        • haalszka Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:22
          potrafie cie zrozumiec, choc ja jestem po drugiej stronie...
          Moj byly tez mnie olewal nawet majac sadownie ustalone kontakty i np odwolywal
          wizyty, zupelnie nie liczac sie z moimi planami.

          Czy jedyne wyjscie to odejscie? nie wiem, wiele razy powtarzam stawiajmy
          granice. Porozmawiaj z nim ze nie czujesz sie komfortowo gdy masz jakies plany a
          tu dziecko zjezdza i wszystko w łeb. Popros go o ustalenie tych kontaktow na
          bardziej stabilne i przewidywalne terminy.
          Z drugiej strony dziwny facet, skoro jemu takie zycie niespodziewane pasuje....
          pomysl pod tym katem....
        • gazetowy.mail Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:14
          Selica, ale to nie ja mam te sprawy układać. Tylko oni. A skoro oni
          nie potrafią to dlaczego ja mam cierpieć i czekać? Z resztą czekać
          na co? Skoro nie potrafią się dogadać przez pół roku i co tydzień,
          co miesiąc pewne sytuacje i zdarzenia się powtarzają to co? Nagle w
          siódmym miesiącu coś się stanie i będzie ślicznie? Lubię siebie i
          szanuję swój czas. Odeszlam. Poznałam innego z ułożoną sytuacją i
          jest ok.
          • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 07:36
            Założyłam, że mówiąc o odejściu dajesz mi radę. Dla mnie to
            ostateczność, bardzo nie chciałabym odchodzić, ale w związku z tym,
            ze pewne sytuacje też powtarzają sie nagminnie, kto wie, jaki będzie
            tego finał...

            Trzeba sporo siły, żeby odejść i chyba być doprowadzonym do
            ostateczności.
    • li_lah Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 14:37
      musisz sobie uświadomic, ze odpowiedzialnosc za dziecko ponosi nie tylko matka.
      ojciec rowniez powinien się nim zająć, a jesli tego nie robi, nie spotyka się
      itd to sąd powinien odebrac mu prawa rodzicielskie. gdy pojawia sie dziecko, nic
      juz nie jest takie samo. mysle, ze twoj facet raczej kawalerskiego zycia
      prowadzil nie bedzie.. on ma obowiązki wobec dziecka
      • hermina26 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 14:50
        Przecież autorka tematu nie twierdzi, ze nie ma obowiązków wobec
        dziecką!!!
        Co za nie zrozumienie tematu!
        Jak czytam niektóre wypowiedzi to sie zastanawiam czy jestem taka
        obłędnie inteligenta czy potwornie głupia?
        Z tego co przeczytałam nie wynika, ze druga partnerka żada
        rezygnacji z wizyt dziecka, spotkań z ojcem, nie płacenia alimentów,
        olewania byłej żony!
        Dziwi sie, że była żona nie rozumie, że od kiedy rozwiodła się z
        męzem, to on, i ona też oczywiście, ma prawo do organizowania sobie
        czasu!
        Informowanie znienacka o opiece nad dzieckiem jest zwyczajną
        złośliwością i tyle!
        Nie wiem skąd te wyrzuty wobec kobiety, która w sposób racjonalny,
        bez plucia jadem, żółcoą i nienawiścia, ma żal, ze była żona tak się
        zachowuje!
        Gdyby to kobieta napisła, że jej były mąż przyjeżdza po dziecko
        kiedy chce i oddaje kiedy chce, większosć z tych głosów pełnych
        oburzenia, ze babaeczka jest nie wyrozumiała, od razu posłałaby taką
        matkę do sądu, zeby ograniczył prawa nieodopiedzialnemu ojcu!
        Bądzmy odrobine uczciwi- babka byłaby wku...... gdyby facet brał
        dziecko kiedy chce, ale i facet ma prawo być wku...o.. kiedy dostaje
        dziecko bez zapowiedzi!
        Tyle z mojej strony!
        • nanai11 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:00
          Nie jest złośliwością. Dziecko powinno być ponad rozwodami prawda??? Przecież
          mogą być kiedykolwiek indziej.
          • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:06
            myslę że takie przerzucanie dzieci jest dla nich jednak szkodą, a to, że dorośli ludzie nie potrafią jasno określić zasad współpracy w kwestii opieki nad dzieckiem, to poważny problem, który jeszcze przez wiele lat będzie istniał

          • hermina26 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:09
            W sytuacji idalnej dobro dziecka jest oczywiscie najważniejsze!
            W sytuacjach powszechnych, żadkich od idału, opisane powyżej
            zachowanie jest złośliwością!
            I nie pisze dlatego, ze trzymam stronę faceta, tudzież kolejnej
            partnerki - poprostu uważam, ze wobec ojca swojego dziecka i matki
            swojego dziecko można zachowywać się na poziomie właśnie dla dobra
            dziecka!
            • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:25
              obiema rękami a nawet nogami podpisuję się pod tym co piszesz:)

              mój ex ogłosił wszem i wobec że mu utrudniam kontakty z dziećmi, a nwet z tego powodu złożył pozew do sądu, ze nie daję mu dzieci juz od trzech miesięcy
              na rozprawie pani sędzia zapytała go kiedy ostatnio np. dzwonił żeby zapytać jak się dzieci czują - okazało się że sam nie dzwonił od miesiąca i stwierdził ze to dlatego że mam komórkę w innej sieci i mu za drogo:)
              o mało nie parsknęłam śmiechem
              pomijam już coś takiego jak przejeżdząnie pod moim domem 2 razy dziennie żeby go dzieci widziały będąc w ogrodzie, ale przez 2 m-ce nigdy nie zatrzymał się żeby z nimi pogadać ani nawet im nie pomachał przejeżdżając
              no i z upodobaniem telefny , że on właśnie w tej chwili ma czas i chce - wiec za 15 minut mam mu przygotować dzieci
              • nanai11 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 15:46
                Mój syn dzwoni do taty ze właśnie jedzie do niego dzisiaj. Czasem o 5 rano.
                • varia1 Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:10
                  nie wiem ile lat ma twój syn

                  jeśli wszystkim to odpowiada, to ok
                  ale autorka wątku ma jakiś problem i staramy się jej pomóc go jakoś rozwiązać, a nie przekonac ją że tego problemu nie ma

                  ja osobiście nie widze nic złego w tym żeby po rozstaniu się rodziców ustalić jakieś jasne zasady, a nie z każdym się da to zrobić
            • emma_ja Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:20
              problem w tym ze kobietom po rozwodzie zdarza sie grac dobrem dziecka
              wykorzystywac je do walki z ojcem, robienia mu na zlosc,utrudniania co sie da
              i teraz pytanie- jak daleko moze sie posunac uleglosc drugiej strony jesli byla
              uprze sie, ze zdezorg zycie bylemu?b delikatna kwestia.bo jesli on odmawia czy
              sie sprzeciwia- natychmiast jest szantazowany dobrem dziecka, posadzany o
              niewywiazywanie sie zobowiazkow

              dlatego zenic sie nalezy z osoba kulturalna.na wypadek rozwodu.
    • emma_ja Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:12

      matka dziecka- mojego (bylego) chlopaka caly czas chciala do niego wrocic,
      uzywajac do tego dziecka.
      nie wyrazila zgody na moj kontakt z dzieckiem, grozac jemu spotkanie w sadzie i
      odebraniem praw rodzicielskich jesli kiedykolwiek dopusci do kontaktu dziecka ze
      mna.
      zaznaczajac mi oczywiscie z satysfakcja, ze do konca zycia bedzie musial ja widywac
      kazdy kontakt z dzieckiem odbywal sie w jej obecnosci,wiec spedzali czas we troje

      nie musze dodawac, ze zycie chocby zblizone do normalnego - mozliwe nie bylo, a
      ja majac(m.in. oczywiscie) dosc poczucia zagrozenia i szarpaniny,
      kombinacji-rozstalam sie z nim.

      wiec jak widzisz moze byc znacznie gorzej. choc to chyba marne pocieszenie -
      zdaje sobie z tego sprawe.

      co do twojeje syt.- twoj chlopak powinien spokojnie i rzeczowo (o ile to
      mozliwe) z byla porozmwiac.byc moze to brak wyobrazni, zorganizowania.a nawet
      jesli zlosliwosc-trezeba porozmwiac.
      choc z niektorymi kobietami trudno..szczeg w takiej syt. skonczy sie pewnie
      awantura ze on sie wlasnym dzieckiem nie chce zajmowac...
      jendo wiem- nie chcialabym byc rozwodnikiem;)
    • stinefraexeter Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:24
      Mam mieszane uczucia co do waszej sytuacji. Z jednej strony, rozumiem ciebie
      doskonale, z drugiej wydaje mi się, że nie do końca zdajesz sobie sprawę z tego,
      jaką rolę twój facet odgrywa w życiu swojego dziecka.
      On jest ojcem. OJCEM. Takie ustalenia z wyprzedzeniem kilku dni to bardziej
      pasują mi do proszenia o opiekę zaprzyjaźnionego członka rodziny lub
      opiekunkę... Ty chcesz wyrażnie (choć może nieświadomie) zrobić z twojego
      partnera ojca weekendowego - czas dla synka może mieć dopiero za kilka dni, w
      dokładnie wyznaczone weekendy... Nie tak powinno wyglądać rodzicielstwo i chwała
      twojemu partnerowi, że jest gotowy zajmować się dzieckiem tak często jak to
      możliwe. Bo ty wyraźnie chcesz, by ciężar codziennej opieki nad dzieckiem
      spoczywał na matce, a tatuś powinien mieć dla niego czas dopiero wtedy, jak nie
      ma innych planów.
      Powinnaś być z niego dumna. Nie psuj tego.
      • emma_ja Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 16:59
        ja takze nie ograniczalabym nigdy kontaktow ojca z dzieckiem
        to jest cos czego nigdy nie komentowalam, swoje plany stawialam na drugim
        miejscu i nie smialabym miec pretensjie o to, ze ktos zajmuje sie wlasnym dzieckiem

        a jesli sie nie chce takiego zycia, nalezy nie wiazac sie z kims kto ma potomstwo
        nie mozna sobie zrobic urlopu czy grafiku ojcostwa

        mozna jednak (ojciec)starac sie z matka podzielic ta opieka sprawiedliwie,
        ulatwiac sobie zycia a nie utrudniac
        ale co jesli dziecko chce, potrzebuje spedzic czas z ojcem? mimo ustalen?
        dla mnie nie istnieje opcja utrudniania dziecku dostepu do ojca,czy wyznaczania
        terminow, to nieludzkie

        no chyba ze to jedynie fabanerie matki, czy jej wygodnictwo,zrzucanie wiekszej
        czesci obowiazkow na ojca podcas gyd ona nic nie robi-wtedy bym oczekiwala
        jakichs ustalen
        • stinefraexeter Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 19:19
          O to mi właśnie chodzi.

          Co do fanaberii matki - co to niby miałoby oznaczać? Rozumiem, że chodzi o
          złośliwe działanie matki, by bruździć w życiu i nowym związku eksa, ale czy tak
          jest w tej sytuacji? Nie wiemy. Na pierwszy rzut oka wygląda to wszystko w
          porządku. Powiem nawet, że fajnie by było, gdyby więcej było takich ojców jak
          partner autorki. To jest jego dziecko i wspaniale, że chce z nim przebywać.
          Osobiście nigdy nie mogłam pojąć, jakim cudem niektórzy mężczyźni potrafią
          wytrzymać bez swoich dzieci całe tygodnie lub dłużej. Ten koleś traktuje swojego
          syna jak syna, a nie zabawkę, którą tatuś zabierze na lody co drugi weekend i
          obsypie prezentami na urodziny. Skoro matka musi coś załatwić, to kto inny ma
          się zająć dzieckiem jak nie rodzony ojciec?
    • aurelia-k Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 16.11.09, 17:45
      jeśli przyjąć założenie, że Twojemu chłopakowi zależy na byciu ojcem, a tak
      zrozumiałam z Twoich postów, to można się zastanawiać czy niemożność ustalenia
      opieki nie wynika z 1) jego poczucia winy -jak ktoś mądry tu napisał ex często
      grają tym, jak mogą; 2) nie służy jej jako zemsta - skoro zamierzasz sobie
      ułożyć życie to będę je dezorganizować jak umiem (jeśli to świadome) lub będę
      nieszczęśliwą, obciążoną matką polką, a ty będziesz pił to nawarzone piwo
      (zaznaczam, że piszę o przypadku, w którym ojciec bierze pełen udział w
      wychowaniu dziecka). Czyli w każdym przypadku nie liczy się dobro dziecka, które
      potrzebuje STAŁOŚCI, więc planu odwiedzin, jeśli rodzice nie są razem.
      Niezależnie od tego, któremu rodzicowi to nie pasuje.
      Ja osobiście przerabiałam wariant "tak bardzo nie mogę patrzeć na to, że
      układasz sobie życie na nowo, że zrobię wszystko, żebyś nie miał jedynej rzeczy,
      na jakiej ci zależy czyli relacji z dzieckiem" . I robiła to matka, która
      podczas trwania związku nie zajmowała się dzieckiem. Ale przecież dla części
      matek dziecko to własność.
    • 007lenka Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 09:58
      Sama wybrałaś sobie faceta z dzieckiem
      Wiadomość że ma rodzinę nie spadła na Ciebie, jak rozumiem, z nieba
      ZAWSZE będziesz na drugim miejscu, a być może nawet na trzecim - za byłą żoną,
      bo często ludzie nieświadomie wiążą się najsilniej na całe życie z rodzicem
      swojego dziecka
      A nie przyszło Ci do głowy, że on się tak naprawdę cieszy na te, nawet
      niezaplanowane, spotkania z dzieckiem, i dla niego to nie jest "obowiązek", ale
      sama radość, nawet jeśli czasami kłopotliwa? może unika jasnych ustaleń bo
      włśnie nie chce spotkań z ukochanym człowiekiem według harmonogramów i planów?
      • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 11:15
        007lenka napisała:

        >
        > ZAWSZE będziesz na drugim miejscu, a być może nawet na trzecim -
        za byłą żoną,
        >
        Piszesz to z takim zaangażowaniem, że mogłabym pomyśleć, że sama
        jesteś tą byłą żoną.

        W miłości się niekoniecznie się wybiera. O tym, że facet ma dziecko
        dowiedziałam się już po tym, jak zaczęło mi zależeć i się
        zaangażowałam. Ale to długa historia i nie na ten wątek.
        Teraz, kiedy naprawdę jestem już bardzo zaangażowana i bardzo mi
        zależy próbuję sobie to tylko poukładać. Podkreślanie, że mam sobie
        nic nie obiecywać, nic nie wymagać i nic nie oczekiwać nie ułatwia
        mi znalezienia jakiegoś rozwiązania.
        • 007lenka Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 13:11
          Aaaa, nie, żoną jeszcze niczyją nie jestem :-) jestem natomiast dzieckiem dwojga
          rozwodników z dziećmi z poprzednich małżeństw oraz siostrą człowieka, który
          dwukrotnie próbował ułożyć sobie życie z rodzicem dziecka, i sprawa dwukrotnie
          zakończyła się fiaskiem z powodu niezgodności priorytetów oraz padającej na
          związek wiecznym cieniem obecności (nie w sensie fizycznym, choć i tak bywało)
          byłego partnera w życiu codziennym i niecodziennym, że tak powiem. Takie mam
          "szczęście", że dane było mi przyglądać się takim relacjom z bardzo, bardzo
          bliska. Szczerze mówiąc, z powodu tej szarpaniny udało się moim rodzicom
          zamienić dzieciństwo moje i mojego rodzeństwa w piekło. Więc w sumie masz rację,
          moja opinia zawiera element autopsji i może jest subiektywna. Ale z drugiej
          strony, ilość tego typu związków, które szarpią się z takimi problemami w moim
          bliższym i dalszym otoczeniu pozwala mi wysnuć jakieś uogólnienia. Nie
          odpowiedziałaś mi natomiast na drugą kwestię - dlaczego, kochając tego
          człowieka, nie bierzesz pod uwagę faktu, że on CHCE tych spotkań i, nawet jeśli
          burzą mu inne plany, cieszą go najbardziej na świecie? Nie jestem matką, ale u
          wielu samotnych rodziców obserwuję takie emocje.
          Właśnie uświadomienie sobie tego, że próbujesz albo niedługo zaczniesz próbować
          walczyć z czymś, co jest prawdopodobnie najważniejszą sprawą w życiu Twojego
          faceta, powinno pomóc Ci rozwiązać problem.
          Życzę mądrych decyzji i powodzenia :-)
          • selica Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 14:21
            Jasne, że chce. Przecież o tym wiem, chociaż nawet próbowałabym się
            do tego nie przyznać sama przed sobą. Wiem, że on ma w tym całym
            układzie dosyć trudno, a ja wcale mu tego nie ułatwiam, ale i tak
            uważam, że njaważniejszą dla niego rzeczą jest praca. Ot, taki
            pozytywista :)
            Ma też taką cechę, że bierze odpowiedzialność za to, za co jest
            odpowiedzialny. Za mnie i nasz związek też, ale w innym sensie niż
            bym chciała, bo zbyt mało emocjonalnym. Bardziej według mnie dba o
            to, żeby było mi ciepło, niż żebym czuła się kochana.
            No cóż, ja się tego wszystkiego po prostu uczę, na razie idzie mi to
            bardzo źle, ale chcę, żeby było lepiej, dlatego właśnie proszę go,
            żeby w naszym życiu coś było jasne i przewidywalne. Nie jesteśmy z
            sobą długo, więc nie chcę żeby za chwilę, kiedy minie nam rok,
            okazało się, że jesteśmy bardziej obok siebie, niż z sobą.
            Trudno też mi się wyzwolić z egoizmu, przecież to ja mam być dla
            mojego faceta najważniejsza na świecie...
    • lacido nie, mam dziecko z facetem ;) n/t 17.11.09, 13:49

      • rachela25 Re: nie, mam dziecko z facetem ;) n/t 17.11.09, 14:22
        Mam faceta z córką 12-letnią . Córka mieszka z matką a z ojcem
        widuje sie co 2 tyg zazwyczaj na weekend. Są po rozwodzie i od
        tamtej pory słowa ze sobą nie zamienili,nawet nie mają do siebie
        numerów.Kiedy on sie chce umówić z córką to dzwoni do córki. Więc
        jest ok . Dziewczynka jest grzeczna nie robi problemów.
      • selica Re: nie, mam dziecko z facetem ;) n/t 17.11.09, 14:23
        To tak po katolicku ;) nt.
        • krupniok_pl Re: nie, mam dziecko z facetem ;) n/t 17.11.09, 14:26
          selica napisała:

          > To tak po katolicku ;) nt.
          >
          ----------------------

          Po katolicku to raczej z katolickim mężem.
    • blub.erry Re: Czy macie faceta z dzieckiem? 17.11.09, 15:06
      Mój facet akurat nie ma kontaktu ze swoim dzieckiem.
      Twój facet powinien pogadac z matką dziecka i ustalić, ze np. dziecko jest dwa
      tygodnie u niej i dwa u niego. Wówczas łatwiej zaplanować wszystko. Wiadomo
      praca, przedszkole i takie tam.
      Albo zaproponować matce, żeby dziecko mieszkało na stałe z ojcem, skoro takie
      nagłe "podrzucania" dziecka zdarzaja się kilka razy w tygodniu.
Pełna wersja