sylwia_s
17.11.09, 11:16
Poradźcie co zrobić. Pewna kobieta zorganizowała z moim mężem
schadzkę. On powiedział, że jedzie na szkolenie. Na moje pytania o
szkolenie odpowiadał wymijająco, co do godziny rozpoczęcia, miejsca,
uczestników, nawet potem zdenerwowany zapytał, czy myśle, że chce
się spotkać z inną, ale ja nic nie odpowiedziałam. Potem wkurzony
powiedział, że nigdzie nie jedzie. W nocy pisał do kogos sms.
Nastepnego dnia koło południa na jego komórke przyszedł sms.
Przyznam, że tego nigdy nie robiłam i nie sprawdzałam jego komórki,
ale jakaś siła popchnęła mnie i pierwszy raz to zrobiłam. Zamarłam
czytając. Pani pisała, że wielka szkoda i teraz niestety zostaje jej
tylko wyobrażenie jakby było. Zapytałam co ma na myśli, a ona że
wynajęła by pokój w hotelu a potem rozebrała go i wykorzystała. Od
mojego męża zarządałam wyjaśnień co to znaczy. Tłumaczył, że był na
mnie zły i zgodził sie na spotkanie, że znaja się z internetu, bo
ona jest fotografem na zawodach sportowych, w których on bierze
udział a ona przysłała mu zdjęcie i zaczęli korespondować.Ale
przecież nie pojechał i został ze mną i wg niego nic sie nie
stało.To ona zaproponowała spotkanie, a on usuwa jej maile i nie
jest mi w stanie tego udowodnić. Mnie to jednak bardzo boli.
Przyznam się, że byłam zbyt zdenerwowana aby zapisać jej nr
telefonu, a on go wykasował, ale mam jej adres mailowy. Poza tym ona
chyba ma męża. Zarządałam, aby mój zerwał z nią wszelkie kontakty i
obiecał, że tak zrobi, ale nie umiem mu zaufać po tym kłamstwie.
Poradźcie co zrobić - czekać, zbagatelizować, skontaktować się z tą
kobietą. Jestem bezsilna i zraniona, niby nic a bardzo boli.....