lola_net
17.11.09, 17:11
a świat uczuć na samym końcu rządzi się prawami logiki. Przestańcie
tutaj idiotycznie obrzucac błotem tych co zdradzają. Jestem kochanką
od 2 lat. Ja,katoliczka i dopadło mnie.póbowałam przezd tym uciec za
wszelką cenę.Nawet zmieniłam pracę by nie widywać się z nim, aby
uciąć te uczucia. walczyłam 0,5 roku z tym uczuciem. on tez.oboje
nie chcieliśmy niszczyć jego rodziny. modliłam się żeby ta
fascynacja przeminęła, żeby on na nowo zakochał się w zonie. nic to
nie pomogło. nawet byłam za granicą 3 m-ce w nadziei że jak wróce to
nie będzie niczego po tamtym uczuciu. i niestety. tęskniliśmy za
sobą. konsumpcja nastąpiła późno, wtedy gdy zrozumieliśmy,że bez
sensu walczyć z marnym skutkiem. kochaliśmy się pierwszy raz pięknie
ale nie do końca bo z obicążeniem psychicznym, że robimy coś złego.
i jeżeli żadna z was nie przezyła czegos podobnego to proponuję
więcej ogłady w wypowiedziah i mniej osądów, bo miłość niestety nie
wybiera i nie o wszystkim decyduje rozum.
i tak niby szczęsliwie sobie zyjemy od 2 lat (wziął rozwód) ale
wciąż mamy świadomość,że nasza miłość wymagała ofiar czego nikomu
nie życzę.