Miłość nie wybiera

17.11.09, 17:11
a świat uczuć na samym końcu rządzi się prawami logiki. Przestańcie
tutaj idiotycznie obrzucac błotem tych co zdradzają. Jestem kochanką
od 2 lat. Ja,katoliczka i dopadło mnie.póbowałam przezd tym uciec za
wszelką cenę.Nawet zmieniłam pracę by nie widywać się z nim, aby
uciąć te uczucia. walczyłam 0,5 roku z tym uczuciem. on tez.oboje
nie chcieliśmy niszczyć jego rodziny. modliłam się żeby ta
fascynacja przeminęła, żeby on na nowo zakochał się w zonie. nic to
nie pomogło. nawet byłam za granicą 3 m-ce w nadziei że jak wróce to
nie będzie niczego po tamtym uczuciu. i niestety. tęskniliśmy za
sobą. konsumpcja nastąpiła późno, wtedy gdy zrozumieliśmy,że bez
sensu walczyć z marnym skutkiem. kochaliśmy się pierwszy raz pięknie
ale nie do końca bo z obicążeniem psychicznym, że robimy coś złego.
i jeżeli żadna z was nie przezyła czegos podobnego to proponuję
więcej ogłady w wypowiedziah i mniej osądów, bo miłość niestety nie
wybiera i nie o wszystkim decyduje rozum.
i tak niby szczęsliwie sobie zyjemy od 2 lat (wziął rozwód) ale
wciąż mamy świadomość,że nasza miłość wymagała ofiar czego nikomu
nie życzę.
    • wacikowa Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:14
      Potrzebujesz jakiegoś rozgrzeszenia?
    • kitek_maly Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:14

      Przestańcie
      > tutaj idiotycznie obrzucac błotem tych co zdradzają.

      Po pierwsze - jakie idiotycznie?
      Po drugie - na jakiej podstawie Ty mi czegoś zabraniasz?
    • skarpetka_szara Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:18
      az pol roku???? kurcze, jak ty to przetrwalas.
    • marzeka1 Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:22
      "wciąż mamy świadomość,że nasza miłość wymagała ofiar czego nikomu
      nie życzę. "- tekst jak z harlequina. I to wzruszające: miłość nie wybiera. No
      boskie....
    • annjen Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:37
      no cóż, niektórzy kierują się wyłącznie instynktem utrwalenia gatunku, inni
      jeszcze używają rozumu...
    • krupniok_pl Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:39
      Najbardziej podobały mi się te modły katolickiej ....
    • fora_ze_dwora Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:42
      "ja katoliczka" - buahahahahahahha, no rozwaliłaś mnie!
      jakich ofiar wymagała ta wasza wielka miłość? jakich? nie
      rozśmieszaj mnie. chyba, że masz na myśli to, że jeszcze oboje z
      misiem za to zapłacicie? a tak będzie na pewno! i wbij sobie do tej
      głupiej bani, że wszystko, co złe Ci się w życiu przytrafi będzie
      wysłuchaną modlitwą tamtej zdradzonej żony:)))
      a ja ucieszę się razem z nią, bo nie mam litości dla takich ludzików
      jak Ty i Twój miś:)
      spadaj ze swoimi dyrdymałami o miłości - nie masz o niej pojęcia.
      a pół roku "walki z uczuciem" to rzeczywiście musiała być męczarnia -
      jak to przeżyłaś w ogóle?
      • sneaky9 Re: Miłość nie wybiera 18.11.09, 15:59
        Moralna ocena zdrady to jedno, ale nigdy nie zrozumiem ludzi którzy
        źle życzą innym nawet ich nie znając. Jak można pluć jadem na
        anonimową osobę, jak można komuś świadomie komuś życzyć żeby
        spotkało go coś złego? A jak ją jutro potrąci samochód to rozumiem
        że wspólnie z żoną tego pana będziecie skakać ze szczęścia?
        Ok, kochanka to może nie wzór cnót ale większe obrzydzenie wzbudzają
        we mnie właśnie tacy jak ty.
        Normalnie nie mam litości dla takich jak ty i pamiętaj że wszystkie
        złe myśli wracają do nas równie szybko jak uczynki.
    • selica Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:44
      Ja bym nie oceniała, nigdy nie wiadomo co się komu przydarzy, a
      rzeczy rzadko okazują się takimi, jakie się wydają.
    • marzeka1 Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:48
      "nasza miłość wymagała ofiar "- no tak, ofiarą została rodzina "misia", bo wasza
      miłość jest przecież piękna, i czysta, i taka jak w bajkach, i trafia się raz na
      100 lat.
      No i z tą "katoliczką" to pojechałaś, dziecko.
    • mikadominika Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 17:59
      Ach , co za styl! Isabel, to ty?
    • pyskata.1 Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 18:06
      A o zdrowym rozsądku słyszała?
    • alpepe Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 18:06
      pier. o Szopenie.
      • joasiek75 Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 18:21
        bosz..no ja to mam pecha w zyciu, bo miłośc jak z harlrquna mi sie raz zdarzyła(
        ale on nie był zonaty) więc mielismy prawo. Z żonatymi którzy mi sie moga
        spodobac to nawet na kawe sie nie umaiam...
        Nie chciałabym być jego zoną...współczuje jej...
        pomimo tego ze nie jestem zdradzoną żoną, ani nie byłam, mam w sobie dośc
        empatii aby wiedzieć co ona czuła...
        • cus27 Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 18:29
          "Katoliczko"...do kosciola...marsz,a nie na forum ze swoimi moralami!
          • nesetr Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 18:34
            milosc nie wybiera... ta...
            usmialam sie :-)
    • mahadeva Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 19:24
      tylko katoliczka moze uzywac takich patetycznych slow, szukac 'ofiar' i modlic
      sie o to, zeby nie przepchac sobie z nim dziury...
      normlane, ze ludzie czasem zenia sie z niewlasciwa osoba, albo nudza w
      monogamciznych zwiazkach, trzeba sie cieszyc zyciem
    • gondra Ale człowiek może 17.11.09, 20:29
      Chyba, że jest na tyle słaby, że nie potrafi odpowiadać za swoje czyny i
      kierować swoim życiem.
      • cus27 Re: Ale człowiek może 19.11.09, 07:46
        gondra napisała:

        > Chyba, że jest na tyle słaby, że nie potrafi odpowiadać za swoje
        czyny i
        > kierować swoim życiem.
        Duzo jest tych...slabych!
    • dziewczynawitryna Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 21:05
      Miłość nie wybiera, to ludzie wybierają. Wy wybraliście tak, że... No, ale Pan
      Bóg na szczęście miłosierny jest i nawet "katoliczki", które dla "miłości"
      poniosły tak straszliwe ofiary (głównie w postaci cudzej rodziny) potrafi
      jeszcze na ludzi wyprowadzić. Czego i wam życzę.
    • disa mam odruch wymiotny 17.11.09, 22:53
      na ten kicz
    • wanilinowa Re: Miłość nie wybiera 17.11.09, 22:56
      trochę to przysłodkie, więc pozwolicie, że podzielę się pierwszym skojarzeniem:
      brud nie wybiera - wybierz Pickera!
    • sweet_pink Re: Miłość nie wybiera 18.11.09, 10:17
      Dołączam się do przedmówczyń zmagając się z odruchem wymiotnym nad muszlą
      wypucowana Pickerem.

      Uczucia nie są nieopanowaną falą, mamy rozum i mózg po to by nad nimi panować.
      Każde uczucie da się "przepracować" jeśli ma się wolę. Ty po prostu nie
      chciałaś. Ale rozumiem, że twoja decyzja stojąca w sprzeczności z wyznawanymi
      poglądami i opinią o sobie musiała wywołać silny dysonans, który owocuje
      potrzebą produkowanie takiego bełkotu. Ja radziłabym przestać na siłę tłumaczyć
      samą siebie przed sama sobą i znaleźć w sobie uczciwość, bo inaczej sprawa
      jeszcze latami będzie Ci wrzodem na tyłku, którego trzeba wywlec na forum.
    • default Re: Miłość nie wybiera 18.11.09, 10:34
      OK, częściowo się zgodzę, czasem faktycznie okazuje się, że osoba, z
      którą wzięło się ślub, to nie jest tak do końca to i kiedy spotyka
      się tę "właściwą", nie ma sensu przedłużać fikcji i skazywać się na
      frustrację w nieudanym związku w imię jego "trwałości". Ale nie
      pierdziel farmazonów, że "modliłaś się, żeby fascynacja przeminęła,
      żeby znowu zakochał się w żonie", bo w to to nie uwierzę. Jakbyś
      naprawdę tak myślała, to zerwałabyś i już. Chcieliście być razem, no
      i jesteście i nie dorabiaj do tego jakichś wydumanych teorii.
      Jedynym "usrpawiedliwieniem" wyrządzonej byłej żonie krzywdy będzie
      trwałość Waszego związku, potwierdzająca, że naprawdę jesteście dla
      siebie stworzeni, a tamto było pomyłką. No ale jeśli ciągle Wam się
      to odbija czkawką, to jakoś źle widzę Waszą wspólną przyszłość....
      • saliuda Re: Miłość nie wybiera 19.11.09, 11:56
        A ja sie tak zastanawiam, skąd w ludziach jest tyle złoscilosci -
        kurcze, znacie autorkę wątku? A moze naprawde dziewczyna wolałaby
        spotkac kogos wolnego, ale jak sie człowiek czasm zakocha to
        faktycznie, nie ma jak wybic sobie tego z głowy ( wiem z autopsji
        choc nigdy nie byłam niczyja kocahnką). I to pisanie, ze jaka ona
        wredna, ze rozbiła małzenstwo - a zna ktos szczegóły? jedna z moich
        kolezanek w perfidny sposób wrobiła faceta w dziecko ( okłamała go,
        ze bierze pigułki), facet ozenił sie, ale małzenstwo sie sypało. W
        koncu odszedł i sie zaczęło, jaK TO ON STRASZNY, ZE JĄ Z DZIECKIEM
        ZOSTAWIł...
        ławo oceniac i zjezdzac kogos jak sie nie zna sytuacji....
    • buzkashi katoliczka? 19.11.09, 14:10
      i do tego praktykujaca? a wiesz, co przysiegal twoj kochas zonie przed Bogiem?
      "slubuje ci milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska oraz ze cie NIE OPUSZCZE az
      do smierci"? chcialabys,zeby historia powtorzyla sie z toba za kilka czy
      kilkanascie lat?
    • sadaga Re: Miłość nie wybiera 19.11.09, 15:30
      nie zamierzam Cię oceniać, ale nie rozumiem zdradzających. wiedziałaś ze jest
      żonaty a mimo to dopuściłaś do zauroczenia, a potem do miłości (nieważne co po
      tym pojęciem obydwie rozumiemy). myślę że na początku znajomości jest czas na
      wybór. wiedziałaś że ma żonę a mimo to weszłaś w tę znajomość głębiej.
      tak jak pisałam nie oceniam Cię - niemniej obydwoje w porządku nie jesteście.
      On - bo jednak ślubował i nawet jeśli przestało się układać, pierwszym krokiem
      jest próba ratowania a nie pójście na łatwiznę. nie jestem za trwaniem przy kimś
      pomimo wszystko, ale w końcu ślub to JEST przemyslana decyzja. i z uwagi na to
      rodzi pewne zobowiązania.
      Ty - bo powinnaś mu powiedzieć nie, właśnie dlatego że nie jest singlem.
      tyle teoria
      Tak na marginesie - zdajesz sobie sprawę że gdy nadejdzie u Was kryzys sytuacja
      może się powtórzyć? bo schematy przenosi się w kolejne związki, praca nad sobą
      dopiero daje szansę na zmianę.a poza tym ktoś kto za plecami partnera szuka
      kolejnej miłości wielkich wartości w sobie nie ma. co na przyszłość najlepiej
      nie rokuje.

      poza tym już tak osobiście Ci napiszę. zdrada cholernie boli. nie życzę Ci, byś
      się o tym przekonała. niemniej dojrzałość winna nas chronić przed takimi
      decyzjami a potem pisaniem - bo nie mogłam inaczej. wybacz ale dla mnie to
      bzdura. zawsze jest czas na podjęcie decyzji: wchodzę w to czy nie. teraz jak
      dla mnie szukasz usprawiedliwienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja