Mam kochanka....

IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.01.04, 17:17
tak, to prawda. Nigdy nie sadzilam, ze kiedykolwiek mnie to spotka....ale
stalo sie. Poznalam kogos, komu sie podobam, kto ma dla mnie czas, kto
przynosi mi kwiaty, zabiera na spacer....
Jestem mezatka od 10 lat, raczej szczesliwa....choc nie ukrywam od dluzszego
czasu czegos mi brakuje w zwiazku, wszystko spowszednialo....stalo sie nudne,
maz wiecej czasu spedza przy komputerze....dla mnie nie bardzo ma czas.
Pewnie tez dlatego wplatalam sie w ten zwiazek. Do tego moj kochanek tez nie
jest osoba wolna, ma zone, dzieci i tez nie moze powiedziec, ze jest
nieszczesliwy w swoim zwiazku.

tak sie zastanawiam jak dlugo moze trwac taki romans, oboje nie chcemy
rozbijac swoich rodzin....choc z dnia na dzien czuje, ze coraz bardziej mi na
nim zalezy...po nim tez widze, ze jest podobnie.
No i te potworne wyrzuty sumienia.

Napiszcie prosze jakie sa Wasze doswiadczenia w tych sprawach.

pozdrawiam cieplo,
J.
    • Gość: Darkman Tak to jest jak sie zaniedbuje kobiete :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:20
    • tribeca Re: Mam kochanka.... 22.01.04, 17:28
      Gość portalu: Joti napisał(a):

      > Napiszcie prosze jakie sa Wasze doswiadczenia w tych sprawach.

      mnóstwo było takich wątków, zajrzyj do archiwum. Chcesz się wymienic
      doświadczenaimi, żeby poczuć się lepiej i nie mieć wyrzutów sumienia, bo
      przecież inni też tak robią?

      nie jestem święta, nie chciałam moralizować, ten temat jest po prostu strasznie
      banalny i nudny
    • atlantis75 Re: Mam kochanka.... 22.01.04, 17:34
      Gość portalu: Joti napisał(a):

      > Napiszcie prosze jakie sa Wasze doswiadczenia w tych sprawach.

      Cóż, albo wóz albo przewóz...
      Nie mam doświadczenia, ale jak śpiewa Kazik Staszewski w piosence "Czarne słońca":
      "Czy warto jest, czy warte to wszystko
      By czynić upadek...
      Porównaj to z resztą, wybierz drogę najlepszą"

      Czyli w wielkim skrócie. Zadaj sobie pytanie, co ma dla ciebie większą wartość - czy
      małżeństwo, czy przygoda z żonatym facetem. Odpowiedz i podejmij jakieś kroki, by być
      uczciwą w stosunku do ludzi, których kochasz.

    • Gość: on Re: Mam kochanka.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.01.04, 17:54
      tak to w zyciu bywa.
      Ja tez jestem w zwiazku i mam kochanke, z ktora spedzam urocze chwile :))))
    • Gość: Joasia Re: Mam kochanka.... IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.04, 18:50
      > Poznalam kogos, komu sie podobam, kto ma dla mnie czas, kto
      > przynosi mi kwiaty, zabiera na spacer....

      a sex z nim masz bo jak nie to nie kochanek tylko kolega?
      • Gość: Wiesiu maz Jotli [...] IP: 67.71.121.* 22.01.04, 22:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lolyta Re: Mam kochanka.... 22.01.04, 22:39
      Acha. Ten pan ma _dla Ciebie_ czas, mimo ze ma zone i dzieci?
      Nie bede tu pisac co o tym sadze bo mi Admin_Kobieta usunie....
      • jaxx1 Re: Mam kochanka.... 23.01.04, 05:27
        Wiesz jestem 2 lata po slubie niby jest wszystko dobrze i jestesmy szczesliwi,
        ale dzien jak codzien praca, dom, wspolny obiad i odpoczynek po calym dniu.
        Troche nudo sie robi. Wiec troche Cie rozumiem z ta odskocznia od codziennosci,
        ta sytuacja w ktorej sie znalazlas jest niewatpliwie trudna! Najbardziej szkoda
        jest dzieci! Zastanow sie czy warto stracic to co udalo Ci sie z mezem zbudowac
        przez ten czas... Trzymam kciuki, badz dzielna. Pozdrawiam.
    • Gość: Maxia Re: Mam kochanka.... IP: *.rasserver.net 23.01.04, 02:29
      Droga Joti, bardz mi cię szkoda. NIE wikłaj się w to.
      Im dalej , tym gorzej. Straciłaś już spokój i nie odzyskasz go,
      dopóki nie odwrócisz się od tego co narozrabiałaś. Jeszcze wszystko można
      nadrobić, tylko musisz sama chcieć i zrozumieć to; - abyś kiedyś gorzko nie
      żałowała, gdy będzie już za późno.
      Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: kinia Re: Mam kochanka.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 02:47
        kazdy sie uczy na wlasnych doswiadczeniach i mysli o tym zeby poczuc sie na
        nowo zdobywanym
        skoro zalezy ci na mezu, zrob cos zeby mial dla ciebie czas, albo uswiadom mu to
        jezeli chodzi o zwiazek nowy z czasem on tez powszednieje
        poza tym nic nie trwa wiecznie i czasami trzeba podjac decyzje i to szybko
        zanim bedzie za pozno,
        same wyrzuty sumienia nie wystarcza, po prostu konsekwencje moga byc rozne i
        czy ty bedziesz miala odwage i chec wziac je na swoje barki i czy one nie beda
        na tyle duze ze nie zasłonią ci nawet największego szczęścia z tym nowym
        człowiekiem
        czasami wydaje się nam, że chcemy czegoś dopóki tego nie mamy i trudno jest się
        nam zdecydować tak naprawdę czego chcemy , zaś w momencie gdy to już mamy
        okazuje się, że cena jest za duża i tak naprawdę wcale nie jesteśmy szcześliwi
        owszem różnie się układa, zdarzają się odejścia, rozwody itd. ale Ty nie
        piszesz że jesteś na tyle nieszczęśliwa, że chcesz odejść od swojego męża, a
        wręcz przeciwnie (nie poruszam tu nawet kwestii dzieci)
        inaczej jest jeżeli ktoś podejmuje świadomą decyzję czego chce, np.
        - nie pasuje mu małżeństwo - więc odchodzi i ma nową osobę, albo jest sam albo
        decyduje się na zabawę albo na związek z nową osobą
        - podoba mu się małżeństwo więc np. robi wszystko żeby było ok
        po prostu walczy
        łatwo sie poddawać i iść na łatwiznę w sumie uciekając w romanse, - mąż przed
        kompem a on przynosi kwiaty itd. np.
        a pomyśl że jego żona też może mysli o tym, żeby dostać od niego kwiaty
        tak samo jak twoj mąż mimo, że siedzi przed kompem może myśli żeby dostać od
        ciebie coś co dajesz temu drugiemu
        ludzie nie rozmawiają ze sobą o swoich potrzebach i uciekają w swój swiat a
        potem wychodzi z tego coś takiego jak ty masz
        jezeli to tylko seks (co prawda dla mnie akurat to musi iśc w parze z
        uczuciami) ale jezeli to tylko to - to jeszcze jakby ok do pewnego mometu
        nawet romans - ale w pewnym momencie trzeba wiedzieć co wybrać i ustalić
        priorytety, nie da się stać w miejscu bo wtedy nawet słaby podmuch wiatru może
        cię zepchnąć z kierunku na którym ci zależy i potem będzie za póżno
        cierpisz ty, cierpi on, cierpi twoj maz, cierpi jego zona cierpia wasze dzieci
        nie da sie zbudowac domu bez fundamentow
        jak mowilam mozliwe sa odejscia rozstania rozwody itd. ale do tego potrzebna
        jest swiadoma decyzja a nie bujanie sie w kłamstwie
        za kłamstwo jak za kazda rzecz w zyciu sie placi
        powodzenia
    • dziwaczkka Re: Mam kochanka.... 23.01.04, 03:28
      a potem byscie sie pobrali z kochankiem i znudzili(tak jak z mezem) i znowu bys
      szukala nowego wtedy?
    • Gość: Darek maz Joti [...] IP: 67.71.120.* 23.01.04, 04:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Szarak1 nie ty jedna . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.04, 06:48
Inne wątki na temat:
Pełna wersja