jedzenie w markecie

20.11.09, 20:15
czasem widuję ludzi w markecie, którzy jedzą towar za który jeszcze nie
zapłacili, np. piją colę, jedzą batonika, a dziś widziałem babkę jedzącą jakąś
bułkę (swoją drogą ciekawe co powiedziała przy kasie)

potem taki ktoś podchodzi z pustym opakowaniem po batoniku i daje kasjerce aby
mu nabiła bo całego zdążył już zeżreć...

no rozumiem, że w sumie nikomu szkody specjalnie nie robią o ile płacą za to
co zeżarli stojąc w kolejce do kasy, ale dla mnie to swego rodzaju prostactwo :/

zachowują się jakby 3 dni nie jedli i nie byli w stanie poczekać 5-10 minut aż
zapłacą za towar przy kasie i dopiero wtedy go skonsumować...

a może się tylko czepiam?
    • zoofka Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:19
      czepiasz się. Żyj i daj żyć innym.

      Zakupy czasami zajmują kupę czasu, stanie w kolejce też nie jest
      jedną chwilą. Niektórzy robią zakupy prosto po pracy i mogą być
      bardzo głodni, a jakoś trzeba te zakupy dokończyć.
      Naprawdę tak mocno Cię to razi? :)
      • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:39
        gdybyś szła ulicą to wyrwałabyś komuś jedzenie z ręki tłumacząc się głodem?
        • zoofka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:04
          nie, ale dla mnie to nieporównywalne
          • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:41
            przecież i tu i tam komuś zabierasz, osobie zawsze możesz dać piątaka za straty ;)
    • tetika Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:21
      Troche sie czepiasz , sama tak sporadycznie robie choc nie uwazam sie za prostaczke.Zjadam lazac po sklepie bo glodna jestem i wiem ze jeszcze pochodze a potem grzecznie niose papierek bo uczciwa jednak jestem.i tyle.
      • biala.chmurka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 14:59
        > sama tak sporadycznie robie choc nie uwazam sie za prostaczke.

        a powinnas.
        Jesz w sklepie bo głodna jesteś? Zawsze jesz gdy masz ochotę, bez względu na okoliczności? Dobrze, ze chociaż sporadycznie.
    • wacikowa Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:22
      No zdarzyło mi się jak była (susza);) Wypić pół mineralki.
      Przepraszam ale była duuuża kolejka a mnie chciało się bardzo:)
    • rzodk-iewka Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:23
      Zgadzam się z Tobą pod warunkiem, że:
      - rzeczywiście 3 dni nie jedli,
      - stanie w kolejce trwa 5-10 min.

      Mnie samej się takie podżeranie zdarzyło kilka razy. Prosto po pracy,
      wygłodzona, pędziłam po zakupy, żeby zdążyć przed tłumem, innym razem w ciąży,
      jak będąc najedzoną, umierałam z głodu :)

      Dla mnie jednak przede wszystkim prostactwem jest zeżarcie i nie zapłacenie za
      produkt.
      • kichigai_ushi Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:29
        rzodk-iewka napisała:


        > Dla mnie jednak przede wszystkim prostactwem jest zeżarcie i nie zapłacenie za
        > produkt.

        ja czasami cos tam jem. najczesciej jednak wcina moj 3latek. pozniej zawsze
        oddaje puste opakowanie przy kasie.

        szczytem jest jak kiedys widzialam gdzies pusta puszke po piwie leżącą miedzy
        papierami toaletowymi. :)
        • biala.chmurka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 15:12
          oby tylko ten Twoj 3latek nie rzucił podobnej puszki na regał już jako dorosły chłop. Narazie tylko dostaje coś od Ciebie i wcina. Oczywiscie oddajesz opakowanie przy kasie...
        • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:52
          czyli można powiedzieć ze uczysz dziecko od początku: mówisz i masz ;/
        • princessjobaggy Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:07
          Pieknie sie dziecko od najmlodszych lat uczy...
    • boulinka82 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:32
      Moim zdaniem się czepiasz. Sama czasem tak robię, a przy kasie mówię, że np.
      bułek jest o 1 więcej. Zresztą jak wybieram się na większe zakupy do marketu to
      zajmuje mi to około 3 godzin więc coś sobie zjadam po drodze i nie uważam tego
      za prostactwo.
      • gondra Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:52
        3 godziny w markecie? Takim typu Tesco? Lol...
      • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:53
        jasne tylko skąd pewność ze tych bułek nie zjadłaś 5 a wspominasz o jednej ;/
        • boulinka82 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:29
          Ja wiem czy zjadłam jedną czy pięć i płacę za wszystkie, które zjadłam.
          • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:33
            myślisz że przy kasie są zamontowane wykrywacze kłamstw żeby to stwierdzić?
            • zoofka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:06
              a gdzie zaufanie do ludzi? o rany!
              • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:41
                zapytaj o to w banku :)
    • vandikia Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:46
      osobiście nie widzę w tym nic aż tak gorszącego
      ale drazni mnie podżeranie przez innych orzeszków, suszonych owoców,
      winogron itd..
      • tetika Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:55
        vandikia tak tu zdecydowanie masz racje i TO JEST prostactwo i zwyczajna kradziez. Bardzo czesto widze jak mamusie nie reaguja jak ich dzieci buszuja po polkach macajac co sie da albo jedzac prosto z polki.To uczenie mlodego pokolenia ze im wszystko wolno bez zadnych hamulcow.
        A jak zwrocilam uwage to taka mamusia potrafila mierzyc mnie groznym wzrokiem, albo udawac ze jej sprawa nie dotyczy. Takie ciche przyzwolenie na kradziez.TO JEST NAGANNE. Natomiast jak sobie dziubne batonika i ide z papierkiem do kasy to jednak chyba niekoniecznie trzeba sie tego wstydzic :)
        • vandikia Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:13
          ja tam w marketach jestem bezwględna i mówię wprost co mi lezy na
          sercu :) i może następnym razem wypacykowana i wyszpilkowana lalunia
          nie stanie z pełnym koszem do kasy max 5 produktów, a inna nie
          będzie podżerać prosto z półek.
        • biala.chmurka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 15:05
          Tetiko, ale dowcip polega na tym, że od zjedzenia batonika do kradzieży jest jeden krok. Ty oddajesz papierek, ale ilu jest takich ktorzy rzucą go w kąt i będą mieć to w czterech literach? Własnie dlatego nie powinno to byc dopuszczalne, tak jak chodzenie z własną torbą i wkladanie do niej zakupow (analogiczna sytuacja) itd. Mowisz ze mlode pokolenie często nie ma zadnych hamulcow - tymbardziej przydałyby się jakieś równe dla wszystkich reguły zachowania się w sklepie.
    • gondra Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:53
      Nie jadam w sklepie, nie wiem co trzeba robić, żeby być aż tak głodnym.:) Ale
      zdarzyło mi się czegoś napić gdy mnie suszyło, a przy kasie płaciłam za
      napoczętą butelkę.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:56
        Niektorzy maja skoki cukru we krwi, np, ja;) I jak nie zjem czegos natychmiast
        zaczynam trzasc sie i/lub mdlec. Dlatego sobie zzeram batonika. I jak mis ei pic
        bardzo chce, tez sie nie hamuje, bo jak sie nie nawadniam regularnie tez mdleje.
        • gondra Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 20:58
          No chyba, że tak.:) Ja generalnie mało jem, więc pewnie dlatego ciężko mi
          zrozumieć.:)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:07
            Ja jem czasem duzo, czasem malo, ale jak mnie nachodzi glod znienacka to musze
            natychmiast;)
            • princessjobaggy Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:11
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > Ja jem czasem duzo, czasem malo, ale jak mnie nachodzi glod
              znienacka to musze
              > natychmiast;)

              To nos swojego batonika/wode jak tak masz, a nie zjadaj/wypijaj cos,
              za co jeszcze nie zaplacilas.
        • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:54
          ktoś kto ma takie skoki nosi przy sobie coś słodkiego
      • vandikia Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:15
        gondra napisała:

        > Nie jadam w sklepie, nie wiem co trzeba robić, żeby być aż tak
        głodnym.:)

        duże sklepy zatrudniają szereg speców, którzy mają wpłynąć na to,
        żebyś poczuła się głodna i kupiła jak najwięcej (więc i może się
        trafić chętka na coś, zanim się dotrze do kasy), jest to np.
        osławione stawianie pólek ze świezym pieczywem albo zapachem
        pieczywa przy wejściu i w miejscach strategicznych
        • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:55
          w dużych sklepach są stoiska na których można kupić gotowe, przyrządzone
          jedzenie do spożycia typu kawałki pizzy, kurczaka itp
          • zoofka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:09
            to się nazywa "przegląd tygodnia" smacznego!
            • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:42
              a dziękuje, w moim mieście nie ma tego typu sklepów ale podczas studiów jadłam i
              czułam się bardzo dobrze (na marginesie myślisz że w restauracjach i pizzerach
              jest inaczej?)
    • skarpetka_szara Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:00
      bo widzisz Janie, jestes malomiasteczkowy. Mysl poza swoje cztery
      katy mozgu.
    • tow.ortalion Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:05
      Ja często popijam whiskey, ale już zapłacone na niezależnym stoisku z alkoholami.
      Potem łatwiej mi się pcha ten durny wózek.
    • sabriel Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:13
      Jeśli zapłacą przy kasie za to co zjedli na sklepie to uważam, że jest okey,
      jeśli nie to zwykłe złodziejstwo.
    • cherry.coke Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 21:35
      Ja tak nie robie, ale w sytuacji podbramkowej bym spokojnie zrobila (pokazujac
      opakowanie przy kasie oczywiscie i placac). Staram sie nie chodzic na zakupy
      glodna, zeby nie kupowac nic z lakomstwa, ale gdyby sie zdarzylo, to nie
      mialabym oporow zjadajac cos w trakcie zakupow i placac potem.
    • equiprimordiality Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 22:13
      A moim zdaniem dziewczyny się ciebie czepiają przyzwyczajone, że jak
      mówi jan hus na stosie to trzeba krytykować.
      Zgadzam się, że podjadanie rzeczy przed zakupem jest nieeleganckie.
      • zoofka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:11
        ja nie znam jana husa i nie mam zamiaru czepiać się go tylko
        dlatego, że jest janem.
    • asiu_3 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 22:15
      Jak mi sie bardzo chce pic, to pije w kolejce do kas i nie widze w tym nic zlego....
    • zloty.strzal Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 22:36
      W niektórych sklepach są tabliczki z informacją, żeby nie jeść na terenie
      sklepu. W jednej sieci to widziałam, ale nie pamiętam w której.
    • cloclo80 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 22:39
      Macie rację janie. To nie tylko wsiowe prostactwo, ale zwyczajne złodziejstwo.
      Tylko naiwni wierzą w bajki o płaceniu za zeżarte, wypite, ugryzione. Chamy
      przeniosły się ze wsi do miasta, ale złodziejska natura pozostała - to moje to
      moje, co twoje to daj. Ochrona sklepów powinna z tym walczyć, gdyż szybko rośnie
      grupa ludzi którzy w ten sposób "oszczędzają" najadając się w czasie "zakupów".
      • cherry.coke Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 12:37
        Dlaczego naiwni, widuje czasem w sklepie, jak ktos podaje w kasie puste
        opakowanie czy zaczeta butelke napoju. Nie w PL wprawdzie, ale chyba nie mamy
        takiej dziczy w kraju?
        • cloclo80 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 16:45
          Oj mamy. Pusta butelka trafia wszędzie tylko nie do kasy.
    • 0ffka Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 23:02
      Czepiasz się, ale coś w tym jest. Np ja latem robiąc zakupy dwupiętrowym
      hipermarkecie parę razy miałam ochotę wypić mały soczek. Nie zrobiłam tego,
      ponieważ krępowałam się...
    • pochodnia_nerona Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 23:04
      Mnie to razi. Zrozumiem sytuacje kryzysowe, jak u cukrzyka, kobiety w ciąży,
      osoby wyjątkowo spragnionej czy głodnej (choć ja nawet wtedy piję lub jem
      dopiero za kasą).
      Jednak większość tych przypadków to ludzie, którzy na okrągło memlaliby gębą,
      albo dzieci chowane w poczuciu tego, ze jeżeli się chce, to się od razu mieć
      musi. Taki 3-latek powinien już rozumieć, że cukierek albo batonik czeka go w
      domu, a nie w sklepie, zanim mama/tata zapłaci.
      To jest bardzo niekulturalne.
      • alessia27 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 23:19
        chlopie /Babo czepiasz sie niesamowicie !
        Ja tez nieraz zjem zanim zaplace !

        ♥ Macius 10.05.2002
        • nanai11 Re: jedzenie w markecie 20.11.09, 23:33
          Spotkałam sie z tym w wielu krajach. Nic takiego nie stało sie, jak ktoś przy
          kasie zapłacił za zjedzonego batonika.
          • princess_yo_yo Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 11:15
            a ja nie widuje ludzi jedzacych lub pijacych podczas zakupow, albo
            nie zwracam uwagi. jedzenie mnie razi, ale ogolnie jedzenie w biegu
            mnie razi. picie mniej, pewnie dlatego ze mi tez sie to czasem
            zdarza, albo naprawde chce mi sie pic, albo mam niski cukier i sok
            albo 7 up lub inny napoj pt cukier rozpuszczony w wodzie wydaje sie
            wtedy najlepszym wyjsciem.
    • mini_kks Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 00:00
      Moim zdaniem czepiasz się. Pić, co prawda, nigdy niczego nie wypiłam na terenie
      sklepu, chociaż muszę dużo, ale zdarzało mi się podjadać wsadzoną do koszyka
      długą bagietkę. Zawsze to lepiej niżbym miała zemdleć między półkami albo
      zostawić koszyk byle gdzie i lecieć na świeże powietrze. O ile się za to później
      zapłaci, jest według mnie w porządku.
      • emma_ja Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 00:10
        a ja mam zawsze opór. i uwazam za to brak manier, dobrego gustu.
        obzeranie sie na szybkiego, miedzy polkami jakies plebejskie mi sie zdaje ;)
        czulabym sie jak prostak i zlodziej do tego.
        • emma_ja Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 00:17

          swiat sie strasznie byle jaki robi, byle jak sie ludzie zachowuja, byle jak
          wygladaja, byle jak mowia,byla jak jedza..

          moze mam to po babci, ktora pracowala w czasie wojny w kiosku ruchu a wygladala
          mimo tego jak dama
          ale wiem, ze niektorzy uwazaja to za szczyt nudziarstwa ;)
          • emma_ja Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 00:24
            mialam kiedys hm...kolege
            w sklepie a najpozniej w drodze na parking rozrywal halasliwie opakowania,
            pogryzal bagietke-obsypujac sie okruchami, wypijal lapczywie sok-oblewajac sie
            i tak mi sie kojarzy podjadanie w sklepie;)

            moim zdaniem-brak wychowania, manier,gustu,klasy, zezwierzecenie

            wstydzilam sie za niego jak cholera, za kazdym razem
            dla mnie -dzikus

            • alessia27 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 08:21
              To naucz kolege dobrych manier.
              Ja jakosj jak jem w sklepie to nie krusze jak swinia
              nie robie sobie w biegu po sklepie kanapek a jak mne strasznie
              suszy co czesto latem bywa to nie pije lapczywie jak prosiak.
              Widocznie twoj kolega to to niezly ciarach jak nie potrafi sie napic
              z butelki :)


              ♥ Macius 10.05.2002
              • zawszezabulinka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 08:59
                ja pije tylko napoje , ale wtedy jesli nie wzielam wlasnego napoju zgloszonego w
                ochronie, badz tez gdy na sklepie nie ma bocznej "jadlodajni"
    • wyssana.z.palca ja sie zgadzam z autorem 21.11.09, 08:55
      wychodze z zalozenia, ze skoro nie zaplacilam za towar nie jest
      jeszcze moj. sama nie raz z burczacym brzuchem chodzilam po sklepie
      a w koszyku mialam swieza, chrupiaca, ciepla, pachnaca bagietke o
      ktorej marzylam niemilosiernie, ale nigdy przenigdy nie jadlam jej
      za nia nie zaplaciwszy. wstyd by mi bylo i juz. dziwie sie tym
      ludziom ktorzy tak robia. mozna pierwszy glod zaskpokoic kupujac
      drozdzowke w cukierni, albo zjesc cos w markecie po zakupie (sa
      stoiska z jedzeniem ktore mozna zjesc na miejscu). dziwie sie, ze
      pracownicy sklepu nie zwracaja takim podzeraczom uwagi.
    • havana28 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 09:08
      Nie jadam w sklepie, bo preferuje bardziej cywilizowane warunki do spożywania posiłków niż market. Staram się też nie chodzić na zakupy spożywcze na głodnego, bo wtedy kupuje się wiele niepotrzebnych rzeczy, które lądują potem w koszu.
    • disa Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 10:37
      unikam tego typu slepów, ale jak muszę wejść to:
      często wodę pije - nic nie poradzę na to, że mam duszności w takich miejscach i
      muszę pić :D
      tak samo pije słodkie picia jak mi cukier spadnie :D no muszę i nie ma uproś :D
      przecież nie wyciągnę z torebki swojego batonika ;] a spadku cukru nie
      przewidzisz ;]

      ale pije zawsze z dużej butli
      • princessjobaggy Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:34
        disa napisała:

        > często wodę pije - nic nie poradzę na to, że mam duszności w
        takich miejscach i muszę pić :D
        > tak samo pije słodkie picia jak mi cukier spadnie :D no muszę i
        nie ma uproś :D

        Bzdura. To co robisz jak Ci cukier spadnie albo dostajesz dusznosci
        w sklepie innym niz z jedzeniem?

        > przecież nie wyciągnę z torebki swojego batonika ;]

        A dlaczego nie? Lepiej wyciagnac swojego batonika niz zjesc tego, za
        ktorego sie nie zaplacilo (czyli nie jest Twoj.

        a spadku cukru nie przewidzisz ;]

        Wlanie zapytalam kolezanke z cukrzyca. Nigdy w zyciu nie zjadlaby
        batonika przed zaplaceniem, choc cukrzyce ma od lat! To tylko Twoja
        wymowka dla zwyklego chamstwa.
    • nutka07 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 10:51
      Nie czepiasz sie.
      Nie rozumiem poklasku dla takiego zachowania.

      Sklep to nie restauracja, gdzie placimy po zjedzeniu.

      Rozumiem, ze komus sie zdarzylo. Nie pomyslal, byl glodny, chcialo mu sie bardzo
      pic ale to powinnym byc odosobnione przypadki, bez akceptacji takiego zachowania.

      Ciekawe czy w osiedlowych sklepach samoobsulgowych, tez sa takie praktyki.
    • pannamonroe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 16:40
      boze,co za czepianie sie! jak ktos idzie ulica i podgryza cos,to tez swiadczy o
      tym,ze jest niewychowanym chamem? ja bardzo czesto jadlam na ulicy w biegu,jak
      mialam 15minut przerwy miedzy zajeciami, na ktore udawalam sie o 8.00 a wracalam
      o 20.00, a do tego studiowalam na dwoch uczelnich wiec musialam przelazic z
      miejsca na miejsce. a marketach tez czasem zdarza mi sie jesc, a to dlatego,ze
      zazwtyczaj jestem tak jak wracam do domu rodzinnego, po 3.5 godziny podrozy
      pociagiem wraz z rodziacami,ktorzy robia zakupy raz na tydzien dla calej
      rodziny,co zamuje im lekko 3 godziny. nigdy nie zdarzylo mi sie nie zaplacic za
      cos,co zjadlam,wiec nie widze zadnego problemu. nei jem przeciez jak
      swinia,pozerajac batonika/bulke i kruszac wszedzie dookola,wiec nie rozumiem
      czemu mialoby to komukolwiek przeszkadzac.
    • catthe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 16:48
      Czepiasz się. Odepnij ze dwa guziki przy koszuli, pooddychaj głęboko
      i wrzuć na luz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja