jedzenie w markecie

    • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 16:51
      po przeczytaniu komentarzy mogę stwierdzić, ze jednak buractwo się szerzy :)

      Póki nie zapłacisz za towar ON NIE JEST TWÓJ, koniec kropka.

      Markety są za duże, za dużo w nich ludzi aby kamery i ochroniarze byli w stanie
      dostrzec czy ktoś zapłacił za bagietkę którą zeżarł czy nie. Jeden zapłaci a
      inny nie.

      A tłumaczenie głodem, nawet jakby się cały dzień nie jadło jest po prostu
      żałosne. Jestem wstanie zrozumieć napicie się mineralki w upalny dzień, ale
      opychanie się słodyczami czy bułkami to dla mnie zwykłe buractwo i brak dobrego
      wychowania.

      możecie sobie mnie zjechać, ale to moje zdanie i mam do niego prawo, o!

      :]
      • nutka07 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 17:52
        W pelni podzielam Twoje zdanie.

        Kompletenie nie rozumiem, jak mozna nie czuc zazenowania z powodu takiego
        zachowania.
      • catthe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 18:27
        Dla Ciebie moja postawa to buractwo, dla mnie Twoja to sztywniactwo.
        W zasadzie towar za który nie zapłaciłam nie jest mój ale w tym
        rzecz, żeby sobie i innym życie ułatwiać a nie utrudniać. Czy komuś
        stanie się krzywda jeśli najpierw zjem a potem zapłacę? Nie. Do
        głowy by mi nie przyszło, żeby robić z tego jakąś aferę.
        A faktury z opoznioną płatnością też jakoś istnieją i ludzie z
        towarów korzystają zanim zapłacą.
        • 10iwonka10 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 18:34
          Nie afere ale to raczej objaw zlych manier.
          • catthe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 18:39
            10iwonka10 napisała:

            > Nie afere ale to raczej objaw zlych manier.

            Dla Ciebie, dla mnie nie. Nie widzę tu żadnych złych manier.
            • zoofka Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:15
              Boże w końcu głos rozsądku
      • martishia7 Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:25
        jan_hus_na_stosie napisał:
        > Póki nie zapłacisz za towar ON NIE JEST TWÓJ, koniec kropka.

        Otóż właśnie doktryna nie jest do końca zgodna co do tego :-)
        Silny jest pogląd, że biorąc towar z półki przyjmujesz ofertę, którą złożył Ci
        market i umowa sprzedaży została zawarta, a tym samym nastąpił podwójny skutek
        zobowiązująco rozporządzający i własność rzeczy przeszła na kupującego. Zaś po
        jego stronie powstało zobowiązanie w stosunku do marketu do uiszczenia ceny :D
    • 10iwonka10 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 18:08
      Nie czepiasz sie sklep to nie restauracja czy bar tutaj robi sie
      zakupy a zjada sie to po wyjsciu. Tak sie zastanawiam co by bylo
      gdyby nagle wszyscy ktorzy robia zakupy nagle zaczeli cos jesc w
      duzym supermarkecie?

      A mamusie dajaca dzieciom batonik czy czipsy? maja dosc marne metody
      wywchowawcze jesli nie potrafia powiedziec dziecku ze dostanie to po
      wyjsciu.
    • shaken_not_stirred Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 18:39
      Dla mnie jedzenie w markecie to kompletny dyzgast... Po pierwsze sklep służy do
      robienia zakupów, a produkty które rzekomi wygłodzeni od trzech dni tak
      namiętnie połykają jeszcze do nich nie należą, pomijam już tą tłuszczę, która po
      wchłonięciu batonika, rozglądając się wokoło niczym szpieg z krainy dreszczowców
      wsuną papierek między inne produkty albo zjedzą połowę zapakowanych bułek, no bo
      przecież nikt się nie połapie ile ich tam w końcu było i uwierzcie, wcale nie
      jest to zjawisko w granicy błędu statystycznego, wystarczy porozglądać się
      dokładnie i policzyć pootwierane opakowania z cukierkami albo powtykane papierki...
      Nie wspomnę już o tym, że się brudnymi łapskami za to jedzenie biorą...A tak się
      przecież bakterii i wirusów obawiamy... OK, cukrzyków i ciężarne jakoś
      przeboleję ... ale nie uwierzę, że nie można nawet tej godziny w sklepie bez
      żarcia czy picia wytrzymać, LITOŚCI ! Trochę pracy nad sobą.
    • jane-bond007 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 19:07
      dla mnie to też prostackie, zarówno dorosli jak i dzieci którym
      matki na to pozawalają stanowią dla mnie żałosny widok
    • angelina25 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 19:20
      Sama czynnosc jedzenia nie jest niczym negatywnym. Czesto markety same
      organizuja przeciez stoiska z degustacjami, zeby upchnac wiecej danego towaru.
      Dopoki ktos placi za to, co zjadl, to jest wszystko ok. Zdarza mi sie wypic
      napoj i do kasy podejsc z pusta butelka. Zadna kasjerka ani razu nie zwrocila mi
      uwagi, ze tak sie nie robi, tylko uprzejmie kasuja i jeszcze pytaja sie, czy
      moga wrzucic puste opakowanie do kosza pod kasa.

      Swiat bylby piekniejszy bez takich zgorzknialych upierdliwcow jak ty janie hus.
      • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:17
        angelina25 napisała:

        > Zadna kasjerka ani razu nie zwrocila m
        > i
        > uwagi, ze tak sie nie robi, tylko uprzejmie kasuja

        No i co z tego? Jesteś zwykłą prostaczką i już. Gdybyś przeczytała posty w tym
        wątku to byś zauważyła, że są osoby inne niż ja które też takie zachowanie razi.
        A wiesz dlaczego? Nie dlatego, że są upierdliwe, ale dlatego że w
        przeciwieństwie do ciebie posiadają dobre maniery.
    • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 20:30
      angelina25 napisała:

      > jak trafisz kiedys na darmowa degustacje w markecie, to tez powiedz tym co
      > częstuja, ze sa prostakami i szerza prostactwo wsrod ludu

      Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy darmową degustacją gdzie hostessy same
      częstują klientów od zżerania dajmy na to chipsów za które się jeszcze nie
      zapłaciło to mogę tylko współczuć.
    • lacido Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:01
      Tłumaczenie się ze jem bo jestem głodna jest beznadziejne, w dużych sklepach są
      restauracje w których można coś zjeść, poza tym na terenie sklepu są punkty
      gastronomiczne, w których można kupić coś na ciepło i zaspokoić głód
    • zeberdee24 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:39
      Jedzenie to nic, kiedyś widziałem kolesia który obrócił prawie całą butelkę
      wódki duszkiem. Nie wiem czy zapłacił bo się za chwilę przewrócił. To było
      dopiero chamstwo ! Kto to widział się narąbać o 11 rano ?
      • nutka07 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:43
        Nie dosc, ze alkoholik to jeszcze cham i zlodziej.
        • zeberdee24 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 21:45
          Każdy pijak to złodziej.
          • nutka07 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:10
            Sa tacy co pija za swoje.

            Chyba, ze nie masz na mysli rzeczy materialnych.
            • catthe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:23
              Ma na myśli klasyke. Cytat z 'co mi zrobisz jak mnie złapiesz'
              • nutka07 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:38
                Nie zalapalam.
                Ogladalam ten film kilkanascie lat temu.
                Doksztalce sie ;)
    • fju_fju Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:27
      czepiasz sie
      czasem sama tak robie wiec sie czepiasz

      w koncu place za to co zjadlam, co w tym zlego?

      w restauracji tez nie zjesz dopoki nie zaplacisz?
      • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:34
        fju_fju napisała:

        > czepiasz sie
        > czasem sama tak robie wiec sie czepiasz

        muszę cię zmartwić, fakt że ty sama czasem tak robisz w żaden magiczny sposób
        nie powoduje, że to co jest prostackie nagle przestanie nim być


        > w restauracji tez nie zjesz dopoki nie zaplacisz?

        kolejna "inteligentna", która nie odróżnia supermarketu od restauracji
        • pochodnia_nerona Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 22:54
          No właśnie, sporo ludzi w tym wątku tłumaczy, że przecież ONI jedzą, więc o co
          chodzi. Czepianie się, nic więcej ;-)
          Objawy zaniku kultury osobistej u ludzi są widoczne na każdym kroku, szkoda
          tylko, że zwrócenie uwagi na niestosowność zachowania spotyka się z oburzeniem i
          oskarżeniami o sztywniactwo. Kiedyś, nawet jeśli ktoś niezamierzenie zachował
          się niestosownie, było mu wstyd, że zachował się niewłaściwie i siedział cicho,
          kiedy inni ganili.
          • aniani7 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:29
            Tak, zgadzam sie, kiedys było cudownie - ludzie zachowywali się odpowiednio,
            nie kradli, oszukiwali, zabjiali innych, a w komuniźnie nawet prostytutek nie
            było.No proszę Cię
            • pochodnia_nerona Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 13:28
              aniani7 napisała:

              > Tak, zgadzam sie, kiedys było cudownie - ludzie zachowywali się odpowiednio,
              > nie kradli, oszukiwali, zabjiali innych, a w komuniźnie nawet prostytutek nie
              > było.No proszę Cię


              O co prosisz? :-) Wiadomo, że zawsze byli ludzie lepiej i gorzej wychowani, ale
              jeśli ktoś zwrócił uwagę, że czegoś nie wypada, to raczej z tym nie dyskutowano.
              Ale teraz od razu się napada, że ktoś się "czepia". Trochę wstyd.
          • catthe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:36
            pochodnia_nerona napisała:

            > No właśnie, sporo ludzi w tym wątku tłumaczy, że przecież ONI
            jedzą, więc o co
            > chodzi. Czepianie się, nic więcej ;-)
            > Objawy zaniku kultury osobistej u ludzi są widoczne na każdym
            kroku, szkoda
            > tylko, że zwrócenie uwagi na niestosowność zachowania spotyka się
            z oburzeniem
            > i
            > oskarżeniami o sztywniactwo. Kiedyś, nawet jeśli ktoś
            niezamierzenie zachował
            > się niestosownie, było mu wstyd, że zachował się niewłaściwie i
            siedział cicho,
            > kiedy inni ganili.

            Ale właśnie o to chodzi, że w tym jedzeniu w supermarkecie nie ma
            nic niestosownego. Nic. I mam wrażenie, że to Wasze oburzenie to już
            taka marna próba bycia jeszcze bardziej inteligentnym i jeszcze
            lepiej wychowanym;) Tylko, że to mocno nietrafiona próba.
            • pochodnia_nerona Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 13:31
              catthe napisała:

              > Ale właśnie o to chodzi, że w tym jedzeniu w supermarkecie nie ma
              > nic niestosownego. Nic. I mam wrażenie, że to Wasze oburzenie to już
              > taka marna próba bycia jeszcze bardziej inteligentnym i jeszcze
              > lepiej wychowanym;) Tylko, że to mocno nietrafiona próba.

              Wiesz, chyba nie muszę niczego dodawać do Twojego wywodu. Sama sobie cenzurkę
              wystawiłaś. Jeżeli nie widzisz niczego niestosownego w objadaniu się w miejscu
              do tego nieprzeznaczonym i do tego kpisz z osób, które dla odmiany przekazują
              zalecenia savoir-vivre'u w tym zakresie, to chyba Twoje maniery pozostawiają
              wiele do życzenia.
              • catthe Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 22:42
                pochodnia_nerona napisała:

                > Wiesz, chyba nie muszę niczego dodawać do Twojego wywodu. Sama
                sobie cenzurkę
                > wystawiłaś. Jeżeli nie widzisz niczego niestosownego w objadaniu
                się w miejscu
                > do tego nieprzeznaczonym i do tego kpisz z osób, które dla odmiany
                przekazują
                > zalecenia savoir-vivre'u w tym zakresie, to chyba Twoje maniery
                pozostawiają
                > wiele do życzenia.

                :D
                Tak bo sklep to muzeum i nie wolno tam nic zjeść. Bułki, batonika
                albo ciastka. Nie rozśmieszaj mnie, dobrze? Nie wiem o jakim
                objadaniu się Ty myślisz bo ja mam na myśli normalne jedzenie a
                właściwie przekąszenie czegoś. A o moje maniery się nie martw.
                Zweryfikuj może swoje na początek. Bo na razie to brzmisz jak ci,
                którzy przesadnie akcentują ą i ę co jest językowym błędem.
            • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:44
              catthe napisała:
              > Ale właśnie o to chodzi, że w tym jedzeniu w supermarkecie nie ma
              > nic niestosownego.

              tylko dlatego że Ty tak twierdzisz??
              • catthe Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 22:44
                lacido napisała:

                >
                > tylko dlatego że Ty tak twierdzisz??

                Nie, nie tylko. I nie tylko ja tak twierdzę. Po prostu nie ma nic
                strasznego w kulturalnym zjedzeniu czegoś kilka chwil przed zapłatą.
                • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 22:55
                  mhm ciekawe co by było gdyby ktoś zjadł Twoje drugie śniadanie a potem dał Ci 2zł :P
                  • catthe Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 23:06
                    lacido napisała:

                    > mhm ciekawe co by było gdyby ktoś zjadł Twoje drugie śniadanie a
                    potem dał Ci 2
                    > zł :P

                    Ale moje śniadanie nie jest na sprzedaż więc to co innego. Zresztą
                    śniadaniem z głodnym podzielę się za darmo a te dwa złote oddamy na
                    bezdomne koty:P
        • fju_fju Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:03
          jan_hus_na_stosie napisał:


          > muszę cię zmartwić, fakt że ty sama czasem tak robisz w żaden magiczny sposób
          > nie powoduje, że to co jest prostackie nagle przestanie nim być

          mam rozumiec, ze tylko ty posiadasz monopol na odroznianie prostactwa od
          nie-prostactwa?
          posiadles te tajemna sztuke? wrodzone to czy konczyles specjalne kursa dla elyty?

          a poza tym lotny na umysle jak widze nie jestes choc kreujesz sie na takiego -
          "nie lapiesz" tekstu,ze skoro cos robie sama to nie jest to zle - brawo!


          > kolejna "inteligentna", która nie odróżnia supermarketu od restauracji

          odrozniam w przeciwienstwie do ciebie, bywalcu mcdonalda

          • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:19
            fju_fju napisała:

            > odrozniam w przeciwienstwie do ciebie, bywalcu mcdonalda

            2 razy w życiu byłem w McDonaldzie, raz na wycieczce szkolnej w 3 klasie liceum
            a drugi raz zdarzyło się podczas studiów.

            Jeśli jem na mieście to tylko w chińczykach, kebebach, czasem w Sfinksie :)
            • aniani7 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:33
              To cieniuuuuutko, oceniałam Cię, że chodzisz co najmniej do suszarni
              • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:40
                aniani7 napisała:

                > To cieniuuuuutko, oceniałam Cię, że chodzisz co najmniej do suszarni

                a według czego oceniasz ludzi? Według portfela?

                A tak na marginesie nie cierpię surowych ryb i surowego mięsa :)
                • aniani7 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:51
                  Kulturalny człowiek nie je kebabów.Po pierwsze te buły często są gigantyczne
                  i otwieranie szeroko paszczy publicznie, żeby nic nie wyleciało jest
                  wyjątkowo nieestetyczne, po drugie, wynikające z pierwszego, często mimo
                  strań i tak coś publicznie wycieka.
                  • jan_hus_na_stosie Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 00:04
                    aniani7 napisała:

                    > Kulturalny człowiek nie je kebabów.

                    :D

                    > Po pierwsze te buły często są gigantyczne

                    Ja jadam prawie wyłącznie na cienkim cieście, a te są normalnych rozmiarów :)
                  • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:45
                    aniani7 napisała:

                    > Kulturalny człowiek nie je kebabów.

                    znaczy że Ty jesz
                    • aniani7 Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 13:53
                      Mniam. mniam i co więcej, uwelbiam jak zawartość buły spływa mi po brodzie, a
                      później całym ubraniu. Po takiej uczcie aż miło przejść się ulicami, żeby
                      wszyscy zobaczyli co jadłam.
                      • lacido Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:15
                        przystopuj bo to już brzmi jak jakieś zboczenie :DDD
            • marguyu Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:42
              janie_husie,
              podziwiam twoj optymizm i donkichoterie.
              Czyzbys naprawde uwierzyl w to, ze drugie pokolenie "inteligencji za
              punkty" naprawde zrozumie o co tobie w tym wpisie chodzi? Ze dotrze
              do nich prosty fakt, ze tym roznimy sie od krow, ze nie musimy caly
              dzien ruszac zuchwami?
              Czytajac niektorych mam wrazenie, ze to nie ludzie pisza tylko ich
              uklad pokarmowy nad ktorym stracili panowanie.
              • 10iwonka10 Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 09:48
                Ale tym osobom wydaje sie ze sa'cool' a ktos komu to sie nie podoba
                jest sztywny.

                Ja bym raczej powiedziala ze jedzenie w markecie to lekki objaw
                prostactwa i zdecydowanie zlych manier.
    • demonii.larua Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:26
      A czepiaj się, skoro lubisz :F
    • malwan Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:45
      czasami tak robię, nie widzę w tym nic prostackiego.
      Zżeram, gdy jestem na prawdę głodna albo piję, kiedy chce mi się pić, gdyż
      cierpieć niepotrzebnie nie lubię. Nie patrzę wtedy na to czy to się komuś podoba
      czy nie.
      • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:46
        skoro zżerasz to pewnie chlasz i to właśnie jest prostackie ;)
        • malwan Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:36
          żeś mi pojechała... ;-)
    • pannamonroe Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:48
      haha skoro czestowanie sie probkami jest ok a zjedzenie batonika to cos
      strasznego, to ja juz nic nei rozumiem.myslalam,ze chodzi o to,ze razacy jest
      sam widok ludzi przechadzajacych sie miedzy polkami i chrupiacych cos lub
      popijajacych.ale jesli nie,to w takim razie: co jest nieeleganckiego w jedzeniu
      w supermarkecie,skoro nie sam akt jedzenia? przeciez to smieszne.

      skoro ta bagietka tak pachnie,to czemu jej nie zjesc, tylko sie meczyc? komu
      podskubanie tej bagietki ma przeszkadzac i w jaki spoosb uwlaczac?

      chamskie zahcowanie to jest zachowanie,ktore jest dla ludzi odrazajace lub tez
      sugeruje brak szacunku do kogos. kogo obrzydzam podgryzajac batonika za ktorego
      potem zaplace,nie obrzydzajac go natomias, gdy podgryzam probke tego
      batonika?komu uwlacza to,ze sobie cos zjem a potem dopiero za to zaplace?
      • lacido Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 20:46
        próbki za darmowe a jedzenie na półkach nie
        Jak Ty się uchowałaś bez tej wiedzy??
    • aniani7 Re: jedzenie w markecie 21.11.09, 23:57
      Pewna starsza pani (79lat) uważa, że szczytem buractwa jest kupienie lodów w
      budce, sklepie... i jedzenie ich w trakcie ruchu na ulicy(tzw.spacer).Skoro
      wyznaczasz trendy kultury, to może wypowiesz sie na tak albo nie dla jedzenia
      lodów na ulicy.
      • emma_ja Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 01:19
        wyczytalam tu na forum, ze rozmawianie o okresie, informowanie otoczenia
        bezparodonowo o jego przebiegu jest jak najbardziej naturalne.
        wiec juz wogole nie dziwi mnie tak liczne grono obroncow innych zlych obyczajow.
    • bcde Re: jedzenie w markecie to buractwo 22.11.09, 01:38
      Po pierwsze - towar nie należy do jedzącego, zanim go nie kupi. Nigdy nie
      wiadomo, czy taki żarłok nie zostawił akurat portfela w domu albo go akurat w
      sklepie nie obrobił kieszonkowiec. I z czego wtedy zapłaci?
      Po drugie - poprzez takie zachowanie angażuje się niepotrzebnie ochronę sklepu,
      która musi śledzić żarłoka i pilnować, czy zapłaci, zamiast skoncentrować się na
      prawdziwych złodziejach.
      Chamstwo, prostactwo i tyle. Osoby, które tak robią i jeszcze się tym chwalą,
      powinny się wstydzić. Ale i tak nie będą.
      • emma_ja Re: jedzenie w markecie to buractwo 22.11.09, 20:46
        no nie beda na pewno
        i jeszcze tobie napisza, ze jestes nudna(y) dretwy(a) przesadzasz
        • lacido Re: jedzenie w markecie to buractwo 22.11.09, 22:25
          jeśli myślisz że Ty wręcz przeciwne to jesteś w błędzie :D
    • mamba8 Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 02:48
      Jestem tego samego zdania.
    • stinefraexeter Re: jedzenie w markecie 22.11.09, 23:33
      Może nie jest to szczyt elegancji, ale jakoś niespecjalnie mi to przeszkadza. Na
      liście problemów supermarketowych plasuje się w okolicach ostatniego miejsca.
      Znacznie bardziej wkurzające są wypchane wózki w kolejce do kasy maks. 10 towarów...
    • kitek_maly Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 09:25

      > czasem widuję ludzi w markecie

      Ale miałeś na myśli kobiety a nie ludzi? :P
    • wilczyca.0 Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 09:38
      poczekac 5-10 min w markecie? :)
      w kolejce do kasy tyle stoję, jak jestem druga :)))
    • 10iwonka10 Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 09:51
      >>>>czasami tak robię, nie widzę w tym nic prostackiego.
      Zżeram, gdy jestem na prawdę głodna albo piję, kiedy chce mi się
      pić, gdyż
      cierpieć niepotrzebnie nie lubię. Nie patrzę wtedy na to czy to się
      komuś podoba
      czy nie.>>>

      Czyli jak sobie chcesz pierdnac to tez tak robisz bo nie lubisz
      trzymac gazow i nie obchodzi cie czy inni patrzac zy nie ???
    • six_a Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 10:02
      ja nie jadam., znaczy nie jadałam jak chodziłam, bo dawno nie byłam.
      ale są różne przypadłości i pechy. np. takie, że karta się zbiesi przy kasie, a
      gotówki niet. normalnie odstawiam zakupy i wyłażę, a jak się nażrę, to houston
      mamy problem.
    • princessjobaggy Re: jedzenie w markecie 23.11.09, 14:22
      Szczerze mowiac, jestem zszokowana odpowiedziami! Mnie nigdy w zyciu
      nie przeszlo przez mysl, zeby spozywac jakikolwiek produkt przed
      zaplaceniem za niego. Robilam zakupy bedac glodna/spragniona
      dziesiatki razy i opcja zjedzenia/wypicia czegokolwiek przed zaplata
      w ogole nie przeszla mi przez mysl.

      Dla mnie to zwykle chamstwo. Towar, za ktory nie zaplacilam nie jest
      moj.

      A pozniej sie dziwie skad sie te bachory z wieczna postawa
      roszczeniowa biora...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja