chodz_przytul
22.11.09, 00:32
te słowa wypowiedzialam do swojego przyjaciela dzisiejszego
popołudnia.
To nie bedzie pozytywny tekst. Mam w sobie tyle smutku, ze gdy ten
przyjaciel lezy chory na grypę, a inni juz spia a nie chce ich
budzić piszę na forum. Nie mam siły jak na siedemnastolatkę na
dalsze życie. Szukam sposobu, by znalesc tą nadzieję, ktora kiedys
moglaby być moim przezwiskiem. Teraz, szukam tylko żyletki.
Mam 17 lat. Malo, i nic nie wiem o życiu. Ale prosze przeczytać
mojego posta. To jest pare minut i proszę o jakąkolwiek radę, jakies
słowo otuchy, bo tego brakuje mi najbardziej..
Uczę się w Liceum, mam dobre stopnie jest ok. Mam wspanialych
przyjaciol, ktorzy mimo ze maja malo czasu, gdy juz są to dają mi
siebie maksymalnie i w drugą stronę też to działa. Jednak to jedyna
pozytywne aspekty w moim życiu..
Mama.
Mama dała mi życie. Moze nie okazywala mi tyle ciepła co inne dzieci
dostawaly od swoich mam, ale ją Kochalam. Kochalam ją też gdy na
mnie krzyczała, stawiala w kącie. Kochalam ją gdy nie wpuszczała
mnie do domu i spalam na klatce, czy to byla zima czy lato. Kochalam
ją gdy mnie biła. Najbardziej ją Kochalam gdy byli goście w domu i
wtedy mnie szanowała.. Kochalam ją za podbite oczy, za placz, za
wszystko.. i nadal ją Kocham.. mimo tego co mi robi, mimo tego ze
nie mam normalnego domu, mimo tego ze.. ze Ona ciagle mowi ze mne
nie chciala i ze jestem nikomu niepotrzebna.. Kocham ją, to moja
mama.. Kocham..
Nie chce zglaszac tego na policję, nie mowię o tym rodzinie, nie
potrafię. To moja matka, Kobieta ktora dała mi to zycie i ja sie
stad wyprowadze gdy skoncze 18 lat, wyjade na studia.. to tylko
rok..
Ledwo godze szkolę z pracą. Mama nie przynios wyplaty do domu, pije
za nią. Ja pracuję na budowach, skladam dlugopisy, rozdaje ulotki..
Zarabiam na dom. Czesto nie mam sily by dojsc dodomu i zastanawiam
sie czy dzisiaj do niego wejdę czy znow bedę spała na klatce i
kłamała sąsiadom ze zapomnialam kluczy. Mama zawsze mnie bije gdy
nie chce jej dać pieniędzy.Nie moge dawac jej ich na alkohol i
przeciez musze płacić rachunki.. Kocham ją, ale nie mam siły..
Piotr.
Chlopak, ktorego Kocham od 2 lat. Nie umiem sobie poradzic z tym
uczuciem.. On zmienia dziewczyny a mnie traktuje jak rezerwe gdy
jest sam.. Wtedy mnie wesprze, przytuli i ja kwitnę. Nie potrafię
sie rozkochac na zaden sposob - blokowanie nr, niewidywanie sie, nie
odbieranie telefonow, nie potrafie.. Kocham go ale łami mi się serce
na drobne kawaleczki jak on jest z inną a wracajac z randki pisze do
mnie smsa czy wszystko dobrze.. Co mam robić?
Nie mam sily na życie. Są dni kiedy nie idę do szkoly i leżę na
lozku i płaczę. Pare dni pod rząd. Dopiero jak szef dzwoni muszę
wstac i isc. Nie jem, nie piję wtedy.. poprostu chcę umrzeć.. Pare
razy probowalam juz sie pociać.. Nie umiem sobie poradzić, a rady
typu idź na policję albo do psychologa odpadaja. Co mam zrobić?
Na dodatek moj tata wyslal pozew o rozwod do mamy a nie interesuje
go to co dzieje sie ze mną. Dodam ze na codzien mama udaje powazną
bizneswoman, nikt nie powiedzialby ze jeszcze wczoraj wymiotowala na
blat w kuchni i bila córkę łyzką do zupy..
co mam robić..? chce mi sie umrzec. nie widze sensu zycia, nie widze
nic dobrego w swoim zyciu.. nie umiem, moi przyjaciele nie umieją mi
pomoc.. co robic..