Potrzebna mi Wasza rada

22.11.09, 00:46
Witajcie :)

Potrzebna mi Wasza rada, bo prawde mowiac jestem w tzw. kropce zyciowej. Nie wiem, jak potraktowac faceta, w ktorym kierunku isc, czy zabiegac o te znajomosc mimo wad, jakie widze? Czy warto sie angazowac emocjonalnie?

Zaczne od poczatku...

Kilka lat temu poznalam faceta, bylam wtedy swiezo po rozwodzie. Poznalismy sie przez internet, kilkanascie miesiecy przed tym pierwszym spotkaniem intensywnie rozmwialismy poprzez komunikatory, telefon. Byly zdjecia, filmiki i nocne rozmowy. Pokrewna dusza. Chyba sie zadurzylam jak nastolatka(ktora niestety juz ze 20 lat nie jestem, on takze, jest moim rownolatkiem).
Po tych kilku miesiacach spotkalismy sie, kiedy przyjechal na urlop do kraju(pracowal wtedy na wyspach). Niezapomniany weekend w stolicy, fajne rozmowy na zywo. Nie obiecywalismy sobie niczego, on asekuracyjnie uprzedzal, z e jest kobieciarzem. Prawda wyszla kilka tygodni pozniej. Przyznal sie, ze jest z kobieta od kilku lat, zyja wprawdzie bez slubu( ma awersje do malzenstwa), maja kilkuletnie dziecko a drugie wlasnie jest w drodze.
ZONK!
Zerwalam kontakty na wiele miesiecy. Odchorowalam emocjonalnie te znajomosc.
Potem mi zlosc i uraza stopniowo przechodzily, tym bardziej, ze ciagle mnie bombardowal probami kontaktow. Wciagnal raz, potem kolejny w rozmowe. Zalil sie na swoj zwiazek, na te kobiete. Rozmawialismy takze o moim zyciu, przestrzegal mnie przed facetami, itp.
Ja w miedzyczasie kogos poznalam, bylismy jakis czas ze soba, ale niestety nie wyszlo, nie czulam glebszych emocji, ja skonczylam zwiazek.
Od kilku miesiecy nasze kontakty sie ozywily, coraz czesciej dzownil jak bylo mu zle. Planowal od jakiegos czasu rozstanie z matka swoich dzieci, ciagle byl rozerwany miedzy dobrem dzieci a byciem z nia. Chyba rzeczywiscie nie ukladalo im sie najlepiej. Staralam sie nie wnikac w ich relacje, ale podtrzymywac na duchu.
Dwa miesiace temu sie rozstali, on sie wyprowadzil. Przez te kilka tygodni czesto do mnie dzownil, az sie spotkalismy.
Bylo milo, wspominkowo. Potem kolejny raz sie spotkalismy, znow przyjechal do mnie. Chodzenie za reke, przytulenie w publicznym miescu i szalone tance podczas wyjsc ze znajomymi.
Zaprosil mnie do siebie. Nadal mieszka w miescowosci, gdzie zyje byla jego kobieta z dziecmi, gdzie sie wychowal i mieszkaja jego rodzice. Tu nie byl juz taki wylewny, zapowiedzial, ze bliskosc nie jest wskazana w miejscach publicznych. Kiedy przypadkowo spotkalismy jego ojca sploszyl sie jak uczniak i odskoczyl metr ode mnie. Byleby nie zauwazyl, ze szlismy pod reke. Twierdzil, ze tu jest znany jako samotnik i nawet z byla kobieta nie afiszowal sie spacerujac za reke. Smieszylo mnie to dziecinne, dwulicowe zachowanie, ale nie chcialam go ploszyc.
Z jednej strony bal sie rodziny, znajomych a z drugiej wyciagal mnie w dzien, jakby na pokaz, na spacery po miescie. Spotkalismy sie tez z jego najlepszym kolega, jego rodzina, przedstawil mnie jako fascynujaca kobiete itp. a potem widzialam jak mile byl polechtany, kiedy im sie spodobalam.
Byl tez niemily incydent ze strony jego kolezanki(moze dawnej kochanki, nie wnikalam w to), kiedy zobaczyla nasze wspolne zdjecie i je wulgarnie skomentowala. Zaczelo sie od tego, ze ona sie chyba do niego odezwala na gg, a ten tak sie zapomnial podczas kilkudziesieciu minut rozmowy z nia, ze stracil poczucie czasu. Ja siedzialam cicho w kuchni, czekajac az przestana. Czulam sie zle, bo na pytanie czy cos sie talo, cos tylko niedlale odpowiedzial. Powiedzial jej, ze musi konczyc, bo wychodze z lazienki i idziemy spac. Owa pani chyba urazona napisala do mnie emaila, wulgarnego.
Na drugi dzien przepraszala tlumaczac, ze tez go lubi, ale on lubi mnie. Powiedzialam mu, ze to zwyczajna zazdrosc, mimo, ze owa pani ma meza i dzieci.
Nie wnikalam w ich znajomosc, nie interesuje mnie to.
Za to bardzo interesuje mnie fakt, ze jako facet nie okazuje mi ... uwagi, zainteresowania i ciepla. Nie czuje w nim emocji, nie widze opiekunczosci, nie czuje wczesniejszej bliskosci- o czym mu wprost powiedzialam. Stwierdzil, ze wie, o czym mowie, ze poprzednia kobieta tez sie na to skarzyla, widac nie nadaje sie do zwiazkow. Ma egoistyczne nastawienie do mojej osoby. Domaga sie pieszczot jak male dziecko.

Wiem, ze jest w trudnym czasie swojego zycia, bo rozstal sie z kobieta z ktora spedzil kilkanascie lat, z ktora ma dzieci, za ktorymi przepada.
Nie mam pojecia czy brnac dalej w te znajomosc, skoro juz teraz widze, ze nie jest dobrze?
Moze przeczekac?
Pomoc mu?
Jak?


ZK


    • co.tam.panie Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 00:53
      zaba_kropielna napisała:

      > Witajcie :)

      Witaj Żabciu :)
      Idziemy spać?
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 00:58
        co.tam.panie napisał:

        > zaba_kropielna napisała:
        >
        > > Witajcie :)
        >
        > Witaj Żabciu :)
        > Idziemy spać?
        >

        Nie no, spac nie moge, ciagle mysle, zamysle sie na smierc ;)

        ZK
        • moniskaa7 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 01:05
          chyba, że nie masz uczuć(1%kobiet)tzn . mimo , że Ci sie podoba tylko liczysz na
          sex...to wtedy sie baw...ale skoro myslisz to masz uczucia, zatem bedziesz
          cierpieć, po co Ci to.
    • moniskaa7 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 01:04
      daj sobie kobietą spokój ... jeśli nie oleje Cie po miesiacu to za rok..to
      kwestia czasu, szkoda czasu na dupków. Z własnego doświadczenia wiem, że jak
      facet mówi, że jest kobieciarzem to nic dobrego to nie wróży.
    • moniskaa7 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 01:13
      a jeszcze napisze swoją historię, teraz od 3 lat jestem z facetem i jest super
      bierzemy niedlugo ślub. Jednak wcześniej zadawałam się z różnymi. Też miałam
      takiego kolege Karola, latałam za nim , on czasem za mną tez a czasem nie,
      czasem odpisywal ,czasem zlewał. Umawial sie i nie przychodził po czym dzwonił
      po tygodniu jakby nic a ja mu wybaczałam, aż do momentu gdy mnie zaprosił do
      Berlina( tam zaczal prace) skorzystałam z okazji gdyż mam świetną kuzynkę
      własnie w Berlinie, pojechałam... pełna radości i optymizmu i wyobraż sobie, że
      mu wczesniej to napisałam on był bardzo zadowolony, pisal co mi tu pokaze i
      gdzie pojdziemy an impreze. Gdy już byłam na miejscu olał mnie na maxa, nie
      odzwanial , nie odpisywał... pisałam do niego z 300smsów i z 600 razy dzwoniłam,
      po tygodniu wróciłam do domu...on nic nie odpisał...aż tu nagle po
      ok.10miesiącach napisał- Hej, jestem w Polsce idziemy na piwko? ja wykasowalam
      po wycieczce do Berlina jego nr. i odpisałam: Kto pyta? on się przedstawił -imię
      i nazwisko i przesłał :*** a wtedy ja odpisałam : NIEZNAM,pa ! i wtedy poczułam
      najwieksza satysfakcje w zyciu...
      Morał z tego taki, że olewać niepewnych frajerow, nawet jak sa niby naszymi
      idealami , gdyz przez to, że są niepewni juz nimi nie są.
      Olej go ciepłym moczem i szukaj normalnego, ciekawego faceta!! powodzenia
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 01:26
        Hej

        Myslisz,z e majac czterdziestke na karku mozna znalezc fajnego, wolnego, bez
        bagazu faceta? :)

        ZK
    • mamba8 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 02:50
      To zalezy czego oczekujesz. Małżeństwa najwyraźniej nie będzie, ale
      pobawić się możesz póki trwa, spędzić miło czas. Jeśli chodzi Ci o
      stabilizację, to nie z nim.
      • cus27 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 05:52
        Dzisiejsza noc...owocna! "Tematycznych" watkow jest wiecej,anizeli
        grzybow po deszczu!
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 12:05
        Hej

        Nie wiem czy do konca spedzony z nim czas jest mily. Jak wiekszosc ludzi potrzebuje uwagi i zainteresowania a nie omijania wzrokiem. Na dobra sprawe czuje sie tak, jakby mnie z nim w danej chwili nie bylo.
        Rozmwialam o tym, wie w czym problem. Twierdzi, ze on od zawsze taki byl, cialem ale nie duchem obecny w danej chwili.

        No i jeszcze ten ogromny wplyw jego matki.
        Pamietam jak pierwszy raz do niego zadzwonila, kiedy bylismy razem, blyskawicznie wstal i na stojaco z nia rozmawial przez telefon- mialam oczy jak talerzyki ze zdziwienia.
        Zaznaczyl, ze jest najwazniejsza po dzieciach osoba w jego zyciu.

        Mamy sie jutro znow spotkac, razem wyjechac na kilka dni, ale waham sie powaznie. W piatek wrocilam od niego, rozmawialismy krotko, wpadl w dolka, bo zauwazyl, ze przez czas spedzony ze mna( kilka dni) urosly mu dzieci i ze przy nich nie byl a mogl.

        I zastanawial sie, czy nie lepiej bylo wczesniej, przynajmniej mogl je widywac codziennie( dal mi sygnal, ze mysli o powrocie do bylej kobiety?)
        Nie wyciagalam go tym razem z dolka, nie mam zamiaru walczyc z jego miloscia do dzieci.

        Napisal jednak potem cos na swoim blogu, co niezle mnie zmrozilo,
        ze ostatnio czuje sie manipulowany i obrabiany. Na pytanie, czy w kontaktach ze mna sie tak czuje nic nie odpowiedzial. Od tamtej pory cisza, ja sie nie odzywam, on tez milczy.

        Moj jeden wewnetrzny glos mnie ciagle buntuje- potrzebny ci facet opiekunczy, cieply i traktujacy cie jak kobiete a nie narzedzie do sprawiania przyjemnosci fizycznej.
        Drugi glos podpowiada, zeby byc gdzies przy nim, podtrzymywac na duchu, byc przyjacielem, bo jest mu ciezko.

        Wiem, ze facet w tym wieku nie jest juz do wychowania, ma swoje ustalone zachowania, charakter, moze przyjac go takim jakim jest?

        Ech :(
    • kamyk-zielony Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 07:12
      Dla mnie beznadzieja. Ale to absolutna. Ale argument, że mając 40 lat trudno znaleleźć kogoś bez bagażu wiele tłumaczy. Poza tym pan chyba ciągle szuka nowych podniet, pewnie na necie - taki ciągły "flirt", emocje i w ogóle. Kobieto - choć wiem, że i tak nie posłuchasz - uciekaj.
    • jane-bond007 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 08:47
      kolejna samarytanka...

      ostrzegam - będę nieprzyjemna ale po to żeby Cie otrzeźwić a nie po
      to żeby się wyżyc i sobie ulżyć ;)
      zaczynam:
      uciekaj i nie oszukuj się jak małolata :/
      facet kłamie, stawia Cię w niezręcznych sytuacjach, wykorzystuje a
      Ty sie martwisz o jego los ... opowiada Ci bajki jaki to biedny i
      pokrzywdzony przez kobiety (hehehehe) a Ty łykasz wszystko jak młody
      rekin, no i nie szanujesz się - tkwisz w byle czym tylko po to żeby
      kogos mieć - i to jest najgorsze, facet dla mnie skreślony - dla
      Ciebie potrzebujący czasu lub pomocy... ehhh
      bierz nogi za pas i nie daj sie znowu omamic - on dobrze wie że
      jesteś mięTka
      • adela38 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:01
        Sama doszlas juz do wniosku, ze to nie to. Zostaw go, bo bedac w byle jakiej
        relacji z byle kim pozbawiasz sie szansy by byc z kims wartosciowym. Bedac ok
        40-stki mozna znalezc kogos fajnego, ale jest to nieco trudniejsze. Ja sama
        znalazlam kogos wyjatkowego i wlasnie szykuje sie do slubu ,wiec jest to mozliwe :)
    • alpepe Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:09
      Skąd się biorą takie idiotki? Niby posta popełniła w miarę normalnego, niby
      myśli, a tu zonk. Pyta jak pomóc nieodpowiedzialnemu egoiście.
      Jakie pomóc? Dziewczyno, kobieto, jak z ciebie taka Matka Polka, to weź się za
      pracę w wolontariacie, jakieś hospicja, szpitale dziecięce, a nie takiemu
      bezsensownemu facetowi matkować. Nie widzisz, jaką rozpierduchę zrobił ten facet
      ze swojego życia i życia swojej partnerki i dzieci? Kim jest facet, który robi
      dwoje dzieci i podczas gdy jego partnerka jest w ciąży, ten szuka przygód?
      Łudzisz się, że ciebie inaczej będzie traktował? A z jakiej niby racji, bo niby
      jesteś fascynująca? A poprzednia kobieta nie była fascynująca? Zrobił
      niefascynującej dwoje dzieci?
      • jane-bond007 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:14
        A poprzednia kobieta nie była fascynująca? Zrobił
        > niefascynującej dwoje dzieci


        napewno tak było, a zgodziła się na dwójkę dzieciaków z kolesiem
        bajarzem bo była mile połechtana :) przez jego znajomych
        • teletoobis Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:24
          tez potrafie mile polechtac. Wiem gdzie jest, nomen omen,
          lechtaczka :)
      • teletoobis Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:17
        alpepe napisała:

        Skąd się biorą takie idiotki?

        pewnie "studiowaly" filologie germanska :)
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 12:08
        alpepe napisała:

        > Skąd się biorą takie idiotki?

        Po pierwsze, ja Ciebie nie obrazam, stosuj sie do zasad netetykiety!

        ZONK dla Ciebie!

        ZK
        • alpepe Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 12:14
          zaba_kropielna napisała:

          >
          >
          > Po pierwsze, ja Ciebie nie obrazam,

          Ty siebie obrażasz, swój rozum, mnie oczywiście nie

          stosuj sie do zasad netetykiety!

          Netetykieta? Pierwsze słyszę.
          >
          > ZONK dla Ciebie!
          Ja nie jestem naiwna, nie wystarczy mi powiedzieć, że jestem fascynująca, by
          myślenie przesło na tryb stand by.
    • lolcia-olcia Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 09:57
      Podziwiam Twoją cierpliwość, ja już dawno wzielabym nogi za pas,
      kobieto szkoda Twojego czasu na takiego faceta.
      To Piotruś Pan, ktory nigdy nie dorosnie.
      Decyzje pozostawiam sobie, ale ja nawet bym sie nie zastanawiala
      tylko zakonczyla ta znajomosc.
    • six_a Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 12:44
      >uprzedzal, ze jest kobieciarzem

      jak facet kantuje, to kobiety wierzą,
      a jak prawdę mówi, to nie wierzą.

      i stąd się biorą problemy, nie?
      tak!
    • wzorowa.uczennica Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 13:08
      Hej Żabo! Może i jestem od Ciebie trochę młodsza, ale mówię Ci nie
      angażuj się, zakochasz się jeśli już się nie zakochałaś, a facet i
      tak Cię zostawi prędzej czy później, a potem będzie jeszcze bardziej
      bolało... jeśli masz prawie 40 lat, to tym bardziej musisz szukać
      poważnego i szanującego Cię mężczyzny, a ten taki najwyraźniej nie
      jest... Tacy faceci żerują na takich kobietach, wykorzystując ich
      brak wiary w siebie, jak to już któraś powiedziała "olej go" - im
      szybciej, tym lepiej
    • stara-a-naiwna Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 14:27
      co jak mu pomóc?
      odbiło Ci?
      to trzeba spierda*ać! (delikatnie rzecz ujmując)

      facet jest krętaczemi jest bardzo wygodny (u siebie w miejscowości
      lepiej sobie nie psuć reputacji i się nie pokazywac z nową babą -
      sory ale gdy traktował Cię powaznie i miał jaja wyszedł by z Tobą u
      siebie na miasto)
      I jeśli facet zdradzal swoją wcześniejszą babę będzie zdradzał
      Ciebie też.

      Zastanawiam się po co ja Ci to pisze... bo chyba jesteś typem
      panienki która będzie udawała ślepą i głuchą przy okazji... bo on
      jets taki "fajny"
      Bosze... jakie niektóre baby sa naiwne!
    • malwan Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 16:14
      nie doczytałam do konca, gdyż po zdaniu Przyznal sie, ze jest z kobieta od
      kilku lat, zyja wprawdzie bez slubu( ma awersje do malzenstwa), maja kilkuletnie
      dziecko a drugie wlasnie jest w drodze.
      wymiękłam i uznałam, że jednak
      głupota nie zna granic.
    • yoko0202 oj żaba żaba 22.11.09, 16:33
      zaba_kropielna napisała:

      > on asekuracyjnie uprzedzal, ze jest kobiecarzem. Prawda wyszla kilka tygodni
      pozniej. Przyznal sie, ze jest z kobieta od kilku lat, zyja wprawdzie bez slubu(
      ma awersje do malzenstwa), maja kilkuletnie dziecko a drugie wlasnie jest w drodze.

      > Tu nie byl juz taki wylewny, zapowiedzial, ze bliskosc nie jest wskazana w
      miejscach publicznych. Kiedy przypadkowo spotkalismy jego ojca sploszyl sie jak
      uczniak i odskoczyl metr ode mnie. Byleby nie zauwazyl, ze szlismy pod reke.
      Twierdzil, ze tu jest znany jako samotnik i nawet z byla kobieta nie afiszowal
      sie spacerujac za reke.

      >facet nie okazuje mi ... uwagi, zainteresowania i ciepla. Nie czuje w nim
      emocji, nie widze opiekunczosci, nie czuje wczesniejszej bliskosci- o czym mu
      wprost powiedzialam. Stwierdzil, ze wie, o czym mowie, ze poprzednia kobieta
      tez sie na to skarzyla, widac nie nadaje sie do zwiazkow. Ma egoistyczne
      nastawienie do mojej osoby. Domaga sie pieszczot jak male dziecko.
      > Nie mam pojecia czy brnac dalej w te znajomosc, skoro juz teraz widze, ze nie
      jest dobrze?
      > Moze przeczekac?
      > Pomoc mu?
      > Jak?

      wyłania się obraz egoistycznego dupka, który zdradza matkę swoich dzieci,
      wstydzi się Waszej zażyłości przed własną rodziną, z góry mówi że nie nadaje się
      do związku, manipuluje Tobą okrutnie, i ogólnie jest jakimś emocjonalnym popaprańcem

      na co ty chcesz czekać, komu pomagać? sobie samej pomóż i zerwij tą znajomość
      • kasiaczek181987 Re: oj żaba żaba 22.11.09, 16:50
        daj sobie z nim spokój. Rozmawialiście w wiekszosci tylko przez maile smsy więc
        stworzyłaś sobie obraz idealnego faceta. Nie sprawdził sie i widzisz że w życiu
        jest on daleki od twojego ideału.Uciekaj
        • zaba_kropielna Re: oj żaba żaba 22.11.09, 20:25

          kasiaczek181987 napisała:

          > daj sobie z nim spokój. Rozmawialiście w wiekszosci tylko przez maile smsy wię
          > c
          > stworzyłaś sobie obraz idealnego faceta.

          Pewnie po czesci masz racje, wykreowalm go troszke w swojej wyobrazni.


          >Nie sprawdził sie i widzisz że w życiu
          > jest on daleki od twojego ideału.

          Nie mial za bardzo az takiego pola do popisu do sprawdzania sie a zreszta, idealy istnieja?

          ZK
          • yoko0202 Re: oj żaba żaba 22.11.09, 20:29
            zaba_kropielna napisała:
            >
            > Nie mial za bardzo az takiego pola do popisu do sprawdzania sie a zreszta,
            idealy istnieja?

            ideały nie, ale istnieją normalni faceci, którzy nie zdradzają, potrafią być
            uczuciowi, i pokazać że im zależy.

            zrobisz jak uważasz, ale na własne życzenie pakujesz się w emocjonalny kanał
          • croyance Re: oj żaba żaba 23.11.09, 18:04
            Ja nie znam goscia, ale tylko z Twoich opisow jestem w stanie
            stwierdzic, ze 'sprawdzil' sie az zanadto: jako partner swojej
            poprzedniej kobiety, i ojciec.

            Ale wierz, w co chcesz, potem bedziesz narzekac na forum. Ech, baby.
    • adaria38 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 20:40
      Tacy beznadziejni faceci istnieją i mają się świetnie tylko dlatego, ze zawsze
      się znajdzie jakaś zakompleksiona kobieta, która za ochłapy emocji i złudzenia
      będzie za nimi latać...
    • beata-12345 Re: Potrzebna mi Wasza rada 22.11.09, 22:04
      Sobie powinnaś pomóc przede wszystkim. Pakujesz się w związek z facetem, który
      cię oszukuje, będąc z tobą gada na gg z inną kobietą, wstydzi się spacerować z
      tobą za rękę, a kiedy spotykacie jego rodzinę, to ucieka od ciebie. Kobieto,
      jakich jeszcze sygnałów potrzebujesz, żeby zobaczyć, że to zwykły oszust?!
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 00:24
        beata-12345 napisała:

        > Sobie powinnaś pomóc przede wszystkim. Pakujesz się w związek z facetem, który
        > cię oszukuje, będąc z tobą gada na gg z inną kobietą, wstydzi się spacerować z
        > tobą za rękę, a kiedy spotykacie jego rodzinę, to ucieka od ciebie. Kobieto,
        > jakich jeszcze sygnałów potrzebujesz, żeby zobaczyć, że to zwykły oszust?!

        Oszust? Rozmawiamy szczerze, robi tak, jak mi mowi, nie rozumiem? :(

        ZK
    • rlena Rece mi opadly 23.11.09, 01:18
      czytajac twoj emal. Jesli naprawde chcesz rady, to jest ona krotka:
      uciekaj od niego natychmiast. On nigdy nie da ci tego,czego
      potrzebujesz, za to przysporzy ci klopotwo i stracisz cenny czas.
      Wyglada na to,ze jestes zupelnie zdesperowana rozwazajac nawet taka
      kwestie.
    • zaba_kropielna Wszyscy w jednym kierunku... 23.11.09, 02:22
      hej

      Tak czytam Wasze listy, z wiekszosci ktorych wynika jedna rada- zostawic te znajomosc w diably.

      Ale jest jedno ale...
      za zonatego nie wolno sie brac, bo zonaty
      za zajetego nie powinno sie lapac, bo ma zobowiazania
      za mlodszego nie, bo niedoswiadczony
      za rozwodnika nie, bo z bagazem i zmanierowany
      za kawalera tez nie, bo wiadomo, co to za ziolko, jak w tym wieku nadal kawaler


      kto wiec jest OK?

      Moze przedstawilam wiecej minusow mojej znajomosci, owego pana- ma tez plusy.
      Jest mi z nim w wiekszosci czasu zwyczajnie dobrze, on chwali odmiane, czyli wyciszenie, normalnosc i szczerosc, kiedy jest ze mna.
      Nie zawsze musza byc fajerwerki, ciagle przytulanie i mizdrzenie sie do siebie, czyz nie tak?
      Mam za soba chyba znajomosci, kiedy ukrywalam skrzetnie swoje potrzeby, chcialam aby partner sie ich domyslal, teraz mowie wprost.
      Uwazam, ze na etapie startu zwiazku jesli jest szczerosc w relacjach mozna wiele wspolnie wypracowac. Zauwazylam, z e nie jest skostnialy w swoich pogladach. Nie chodzilismy za reke, jak nie chcial, ale pod reke, to chyba nazywa sie kompromis?

      ZK
      • yoko0202 Re: Wszyscy w jednym kierunku... 23.11.09, 09:13
        wiesz co, skoro zadajesz pytanie na forum to pogódź się z tym, że opinie nie do
        końca będą takie, jak ty byś chciała.
        a jeżeli kilkanaście/dziesiąt osób ma opinie w jednym kierunku, to coś w tym jest...


        > Jest mi z nim w wiekszosci czasu zwyczajnie dobrze, on chwali odmiane, czyli
        wyciszenie, normalnosc i szczerosc, kiedy jest ze mna.

        to się zdecyduj, najpierw piszesz, że brak bliskości a teraz że ci dobrze

        > Nie zawsze musza byc fajerwerki, ciagle przytulanie i mizdrzenie sie do
        siebie, czyz nie tak?

        pewnie, że nie. ale odsuwanie się od kobiety na metr, bo z naprzeciwka idzie
        ojciec, to jest porażka

        > Mam za soba chyba znajomosci, kiedy ukrywalam skrzetnie swoje potrzeby,
        chcialam aby partner sie ich domyslal, teraz mowie wprost.
        > Uwazam, ze na etapie startu zwiazku jesli jest szczerosc w relacjach mozna
        wiele wspolnie wypracowac.

        no i? mówisz i mówisz, a tu piszesz, że uczuć nie wyraża, brak emocji itp itd

        > Zauwazylam, z e nie jest skostnialy w swoich pogladach.

        to akurat żadna rewelacja, podobno zdania tylko krowa nie zmienia

        > Nie chodzilismy za reke, jak nie chcial, ale pod reke, to chyba nazywa sie
        kompromis?

        nie, to cudna próba [udana] manipulowania tobą - najpierw cię odrzuca, a potem
        jak się zorientuje że przegiął, przyciąga i idzie na pewne ustępstwa.


        tak ja to widzę, i wiele innych osób ewidentnie również
        tobą kierują emocje, i tego nie widzisz - normalne.
      • whenshewasgood Nieprawda 23.11.09, 14:13
        > za zonatego nie wolno sie brac, bo zonaty
        > za zajetego nie powinno sie lapac, bo ma zobowiazania
        Tu sie zgadzam, ale to pewnie sprawa indywidualna (byla tu niedawno
        dyskusja na ten temat...)

        > za mlodszego nie, bo niedoswiadczony
        "Mlodszy" tzn. 18-latek? Bo facet mlodszy o rok czy dwa (a nawet 5),
        to juz niekoniecznie niedoswiadczony. Nie skreslaj ludzi z powodu
        kalendarza.

        > za rozwodnika nie, bo z bagazem i zmanierowany
        Niekoniecznie. Sprobuj NIE skreslac tej kategorii. Czasami trzeba
        dostac mocno po d.pie, zeby nauczyc sie, co w zyciu wazne...

        > za kawalera tez nie, bo wiadomo, co to za ziolko, jak w tym wieku
        nadal kawaler
        Mozliwe, ale znowu nie bierz tego tak doslownie. Jesli ktos do 40tki
        nigdy nie zbudowal dluzszego, znaczacego zwiazku, to faktycznie
        chyba bym sie bala;) Ale rozne sa koleje losu, wiec moze sprobuj
        poznac czlowieka zanim go przekreslisz?

        Generalnie wydaje mi sie, ze wiecej otwartosci na "nowe" a mniej
        desperacji;) Wiem, ze latwo sie pisze, ale przemysl to.
        Pozdrawiam cieplo.
        • zaba_kropielna Re: Nieprawda 23.11.09, 16:14
          Hej

          Jak wiec go mam poznac?

          ZK
      • croyance Re: Wszyscy w jednym kierunku... 23.11.09, 18:07
        Kto wiec jest ok?

        Na przyklad mezczyzna, ktory nie zdradza swojej 'ona mnie nie rozumie'
        partnerki, nie szuka przygod, podczas gdy ona oczekuje jego dziecka, i
        najpierw konczy jedno, zanim zacznie drugie.
        Jednym slowem, ok jest czlowiek uczciwy, a nie kretacz.
    • whenshewasgood Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 13:59
      A mnie sie bardzo podobalo to, co napisalas gdzies wyzej:

      > Moj jeden wewnetrzny glos mnie ciagle buntuje- potrzebny ci facet
      > opiekunczy, cieply i traktujacy cie jak kobiete a nie narzedzie do
      > sprawiania przyjemnosci fizycznej.

      I tego sie trzymaj, kobieto:) To nie sa jakies wybujale nierealne
      oczekiwania "ksiecia na bialym koniu", ale podstawa zdrowego
      zwiazku, na ktory zaslugujesz niezaleznie od wieku ("nawet" przed
      40tka;)).

      Jesli znizysz poziom, to szanse na satysfakcjonujacy zwiazek raczej
      zmaleja... Pewnie nie bedzie latwo, bo dluzej trwa znalezienie
      kogos sensownego niz emocjonalnego popapranca w stylu Twojego
      kolegi, ale jak juz znajdziesz, bedziesz wiedziala, ze warto bylo
      czekac:)
      Powodzenia!

      PS. Walizki (jego lub Twoje, niewazne) spakuj juz dzis.
    • dzikoozka Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 14:14
      Przecież on sie nie zmieni. znudzisz mu sie i bedziesz cierpiała.
      Szkoda, ze pozwolilaś odżyc tej znajomości. To zwykły d...k
    • ygawa81 Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 14:59
      Kolejna kobieta -samrytanka!! Kobieto, chcesz spędzić czas na
      rozpamiętywaniu dołów, depresji, dzieciach i byłych kobietach
      niedorozwiniętego faceta??
      Nie masz innych zainteresowań ?Najlepiej pomozesz samej sobie jak
      dasz sobie spokój.
      Za niedługo sama będziesz w emocjonalnym dołku.
    • deczko Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 15:50
      Twoj post ma taki wydzwiek, w tym wieku, nie ma co wybrzydzac,
      chlopa trzeba brac. A nie wolisz samotnosc, lub ewentualnie taka
      luzna znajomosc, niz zwiazek z piotrusiem panem??
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 30.11.09, 00:12
        deczko napisał:

        > Twoj post ma taki wydzwiek, w tym wieku, nie ma co wybrzydzac,
        > chlopa trzeba brac. A nie wolisz samotnosc, lub ewentualnie taka
        > luzna znajomosc, niz zwiazek z piotrusiem panem??


        Sama nie wiem, moze Piotrus Pan nie jest takim egoista, jakim wydawal sie
        ostatnio :)

        ZK
    • ravny Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 19:30
      Zgodziłaś się być kochanką zajętego mężczyzny, chciałaś z nim być mimo że w
      międzyczasie zrobił dziecko innej kobiecie, zdradzał inną z tobą (trudno, żeby
      im się układało jeśli równocześnie tobie wskakiwał do łóżka) , godzisz się że
      przed rodziną udaje że jesteś obcą osobą.
      Nie szanujesz się.
      Może jakiś czas z nim pobędziesz, ale zawsze jako "ta druga". Bo szybko zacznie
      ciebie zdradzać z kolejnymi kobietami, przecież nauczyłaś go, że ci to nie
      przeszkadza i na nic więcej nie zasługujesz.
      • ravny Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 19:33
        Poza tym, albo jesteś trollem, albo masz poważne problemy z samooceną, że takie
        "nic" uważasz za ósmy cud świata.
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 20:52
        ravny napisał:

        > Zgodziłaś się być kochanką zajętego mężczyzny, chciałaś z nim być mimo że w
        > międzyczasie zrobił dziecko innej kobiecie, zdradzał inną z tobą (trudno, żeby
        > im się układało jeśli równocześnie tobie wskakiwał do łóżka) , godzisz się że
        > przed rodziną udaje że jesteś obcą osobą.
        > Nie szanujesz się.
        > Może jakiś czas z nim pobędziesz, ale zawsze jako "ta druga". Bo szybko zacznie
        > ciebie zdradzać z kolejnymi kobietami, przecież nauczyłaś go, że ci to nie
        > przeszkadza i na nic więcej nie zasługujesz.

        Wiesz co? przeczytaj prosze ze zrozumieniem mojego pierwszego posta, bo mniemam,
        ze tego nie zrobiles.
        Jak wol tam napisalam, ze spotykajac sie kilka lat temu nie wiedzwilam nic o
        kobiecie i dziecku, kiedy sie o tym dowiedzilam, zerwalam kontakt. Teraz mieszka
        sam, wiec jest niejako wolny.

        ZK
    • lacido Re: Potrzebna mi Wasza rada 23.11.09, 20:42
      może pogadaj z matka jego dzieci to opowie Ci historię podobną do Twojej ;///
      • zaba_kropielna Re: Potrzebna mi Wasza rada 24.11.09, 09:26
        lacido napisała:

        > może pogadaj z matka jego dzieci to opowie Ci historię podobną do Twojej ;///

        Nie sadze, aby to byl dobry pomysl.

        ZK
    • gad.forumowy Re: Potrzebna mi Wasza rada 30.11.09, 00:47
      zaba_kropielna napisała:
      > Dwa miesiace temu sie rozstali, on sie wyprowadzil. Przez te kilka > tygodni czes to do mnie dzownil, az sie spotkalismy.

      Droga Żabo, żeby być gotowym do związku należy nauczyć się (i zaakceptować to) żyć samemu ze sobą w samotności.
      Odnoszę wrażenie, że ani Ty ani facet o którym piszesz tego nie potraficie.
Pełna wersja