onlymiki
24.11.09, 08:55
Czy ktoras z Was była kiedyś w sytuacji w której widok męża
powodował taki stres/gniew/zal a nawet agresję? Jest między nami
wiele nieporozumień, jest obsesyjnie zazdrosnym człowiekiem,
zatruwającym mi tym życie od początku małżeństwa. Przed ślubem nie
była to taka skala- po ślubie uznał widocznie że ma do mnie juz
większe prawa i dla niego powinnam zrezygnowac z wielu rzeczy. Kiedy
byłam w ciąży przeżywałam nieopisany stres w związku z tym że on
wciaz oskarzał mnie o wyimaginowane zdrady. Był to dla mnie taki
szok, ze nie potrafiłam, sobie z tym poradzić. Cos co miało być na
całe życie, małzeństwo stało się piekłem. Wiem ze on mnie kocha, ale
to jest obsesyjna milość, nie chcę w ten sposob żyć, za dużo mnie to
kosztuje. Mamy dziecko i swiadomosć ze jestem z nim tylko z jego
powodu jest dla mnie straszna. Wiem, ze muszę myślec o nim i w głebi
serca wiem że powinnam to skończyć dla własnego dobra, zdrowia (
podejrzewam że mam juz nerwice)i dla dobra dziecka, ktore ma prawo
zyc w spokojnym domu, nawet gdy nie ma w nim ojca. Wiem, ze jak
podejme tą decyzję to będzie strasznie, boje się ze bedzie robił
wszystko by mnie zranic. Najbardziej boję się ze będzie robił
wszystko by zabrać mi to co dla mnie najcenniejsze- dziecko.
Jestesmy po slubie 2 lata a juz się ono skonczyło:(