Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:)

24.11.09, 09:13

Terapeyta mi powiedział, że jestem rozlazła jak kupa i za 10 lat
bedę wazyła 100kg bo nawet mi sie nie chce zadbać o figurę:(
Kazał mi ćwiczyć wewnetrzne zdyscyplinowanie na ograniczaniu
jedzenia. I tak sobie mysle, że rzeczywiscie rzadko sie zdarza, żeby
jakaś kobieta sukcesu była grubą babą(nie mowie tu o problemach
wynikających z klopotów ze zdrowiem, ale o zwykłym rozleniwieniu
wewnętrznym).
Ogladałam ostatnio taniec z gwiazdami. Nie lubie Nataszy Urbańskiej,
jest przeslodzona i sie podlizuje, ale jak ona tańczyła salsę!!! Jak
rasowa Kubana!!Obudziły sie we mnie marzenia o tańcu. Miec smukłą
kibic, zgrabne nogi i tańczyć!!!
A mam wielka dupę i wystający brzych do zrobilam sie rozlazła jak
kupa:(
Przeciez moglabym sie "wziąć w garść" i zadbać o linie, zpaisac się
na kurs tańca i byc szczęśliwym człowiekiem, a nie gruba babą, która
całe zycie spędzi za biurkiem i będzie coraz bardziej zrezygnowana.
Jak jest u was z dyscyplina wewnętrzną?
Macie ją?
Potraficie sie zdyscyplinowac żeby osiagna swój cel?(choćby taki
banalny jak piekna figura?)
Czy kochacie swoje ciało? Dajecie mu to, co dla niego dobre?
    • hermina25 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 09:27
      W sumie nie muszę ćwiczyć,bo jestem mała i drobna,ale sport to dla mnie poprawa
      nastroju,związana z przypływem pozytywnej energii i zadowoleniem z efektów.Na
      siłkę uczęszczam od ponad dwóch lat-poszłam ot tak sobie,dla towarzystwa
      koleżance i...ona zrezygnowała,ja się wkręciłam :)
      Poza tym basen-kocham wodę!Rower,bieganie,nie wyobrażam sobie życia bez
      tego...Powiem więcej,jak nie ćwiczę,to czuję się źle i fatalnie.
      • wilczyca.0 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 10:45
        hermina25 napisała:

        sport to dla mnie poprawa
        > nastroju,związana z przypływem pozytywnej energii i zadowoleniem z
        efektów....Powiem więcej,jak nie ćwiczę,to czuję się źle i fatalnie.

        zgadzam sie z tym. Pamiętam czasy jak wstawałam rano ociążała, w
        ciągu dnia czułam sie ospała, zmęczona bez energii, zmieniłam dietę,
        zaczełam ćwiczyć (na razie tylko w domu ale mam troche sprzętu), do
        tego spacery w drodze z pracy i żadne jesienne deprechy mnie nie
        łapały, czuje się o wiele lepiej, mam więcej energii, lepiej sie
        wstaje a jaka radość jak mozna zapiąć pasek w spodniach 3 dziurki
        blizej i załozyć bluzki, w które jeszcze 2 miesiące temu nie
        wchodziłam :)
        To na prawdę nie jest takie trudne do wdrożenia, wystarczy raz
        spróbować, na tydzień i zoabczysz, jak poczujesz różnice to po
        prostu nie będziesz chciała wrócić do porzedniego stylu zycia.
        Polecam program chyba na TVN Style - "Rozmiar w dół", tak dopiero
        widać jak to potrafi odmienic ludziom styl zycia...
    • aardwolf Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 09:42
      Pomaga mi zasada że "Nie można zgrzeszyć raz". Znacznie łatwiej się od czegoś
      powstrzymać od początku niż w pewnym momencie powiedzieć sobie dość. Czyli
      wstajesz rano i za wszelką cenę powstrzymujesz się od najmniejszego nagięcia
      podjętych wcześniej postanowień bo po chwili złamiesz je całkowicie.

      Pomaga mi też wyobrażanie sobie że to nie życie tylko gra a ja poprostu steruję
      jakimś ludkeim jak w Sims i takie coś jak głód czy zmęczenie to nie są moje
      uczucia tylko tego ludka, a tym to się już nie przejmuję.
      • martola80 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 10:03

        > Pomaga mi też wyobrażanie sobie że to nie życie tylko gra a ja
        poprostu steruję
        > jakimś ludkeim jak w Sims i takie coś jak głód czy zmęczenie to
        nie są moje
        > uczucia tylko tego ludka, a tym to się już nie przejmuję.

        Haha!!! To jest świetne:)
        Sama sprobuję:)
    • catthe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 10:48
      Przepraszam, ja w kwestii formalnej-terapeuta psychoterapeuta czy
      jakiś inny?
    • sundry Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 11:27
      Dyscyplina wewnętrzna to moje drugie imię. Ale wcale mnie to nie
      uszczęśliwia:)A ciało, hmm.. kochać to za dużo powiedziane,ale
      uważam,że jest OK.
    • dzikoozka Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 11:36
      Co to q.wa za terapeuta??????
      Powiem Ci tak: dyscyplna wewnętrzna jest OK, ale dyscyplina w
      nadmiarze moze zabic: patrz sanorektyczki, to choroba
      perfekcjonistek.
      Jeśli masz chwiejny charakter i lątwo ulegasz sugestiom, dzieki
      tej "mądrej opinii terapeuty" z rozlazłej zamienisz się w żywego
      trupa....Sterowanego simsa? Jak napisał aadwolf. Ludzie
      zdyscyplinowani na maxa i wiecznie nie kochaja siebie, swojego
      ciała, nie widzą, ze głód, ból, to ostrzeżenie, czerwone swiatło,
      któe mówi stop.
      Nie mozna przeginać w żadna stronę, trzeba kochać siebie i robić
      sobie dobrze trzymajac sie zasad rozsądku. Zbierasz sie w kupę gdy
      trzeba, ale potrafisz odpuscić i na luzie cieszyc się zyciem i jego
      przyjemnościami.
      • catthe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 11:42
        Tak właśnie też się zdziwiłam słowami teraputy i chciałam uścislić
        czy na pewno chodzi o psychoterapię i w jakim nurcie ona jest
        prowadzona skoro teraputa tak mowi do klientki;)
        • martola80 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:11
          to nie terapeuta wywlekacjący z jakiegos niedomagania, to taki od
          rozwoju osobistego.
          • dzikoozka Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:15
            I TAK CIE MOTYWUJE?
            pokazując jaka jestes do niczego?
            • catthe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:21
              To by wiele tłumaczyło. Podobno taki coach nie musi mieć
              wykształcenia psychologicznego. Idzie na kurs i zostaje coachem.
              Obawiam się, że spotkania z takim coachem mogą czasem przynieść
              więcek szkody niż pozytku. No ale to osobna historia.
              • martola80 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:07
                Wiesz co, ja mam w tym zakresie duże doswiadczenie, bo jak miałam
                niedomaganie, zaliczyłam 9 psychologów. I moge powiedziec , że w
                większosci psycholodzy to tanie szmiry. Liczy sie czlowiek, a nie
                wykształcenie. Trafic na dobrego psychologa to jak wygrac w totka.
                Ten człowiek to prawdziwy diamencik, reprezentuje soba taka wiedze i
                doswiadczenie, takie zaangazowanie i autentyczna chęc pomocy że
                czuje sie wielka szczęściara, że na niego trafiłam, po tych zmudnych
                i rozczarowywujących poszukiwaniach.
                • dzikoozka Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:14
                  Juz samo to co o nim pisze, świadczy o tym jak łatwo ulegasz wpływom
                  i autorytetom, prawdopodobnie jesteś pierwszorzędnym materiałem na
                  członkinię sekty. Zapamietaj, NIE MA LUDZI IDEALNYCH, TWOJ TERAPEUTA
                  TEZ NIM NIE EJST.
                  I to jest ludzkie. Ważne, zeby Ci krzywdy nie zrobił, Na razie
                  uzależnił Cie od siebie pierwszorzędnie.


                  To takie oczywiste, że im bardziej komuś wchodzisz w d.pę, tym
                  bardziej ten ktoś ma cię w d.pie.
                • catthe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:19
                  Doświadczenie w psychologach też mam. Z różnych stron, że tak
                  powiem. I mam podobne zdanie, że trafic na dobrego psychologa nie
                  jest łatwo. Nie mniej jednak nie uważam, że liczy się człowiek a nie
                  wykształcenie. Liczy się to i to jak dla mnie. I jakoś tak z dużą
                  podejrzliwością patrzę na tych coachów bez psychologicznego
                  wykształcenia bo to mimo wszystko jest praca z człowiekiem.
                  Ale ale-fajnie, że Twoj trener jest dobry i że wreszcie znalazłaś
                  kogoś odpowiedniego.
              • aardwolf Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:17
                Widziałem gdzieś wywiad z psychologiem który stosuje taką metodę (może był
                profesorem, nie pamiętam) i wg mnie to naprawdę ma sens.

                Jeśli mówisz komuś że jesteś beznadziejna i ten ktoś Cię uspokaja że wcale nie
                to czujesz ze mówi tak tylko żeby było miło i nic z tego nie wynika.
                Ale jeśli ktoś Ci wprost mówi że jesteś beznadziejna to natychmiast zaczynasz
                się bronić, że wcale nie, że właśnie pokażę Ci że to nieprawda.
                • martola80 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:28
                  on zrobił to w sposob delikatny, po prostu powiedzial że zauważal ze
                  zrobiłam sie bardziej rozlazła i zmierzam do tego zeby sie rozejsc
                  jak kupa. Ja mu przyznalam racje. No kurde przeciez wiem, jaka
                  jestem i ze ma chlop racje. DElikatnie dał mi do zrozumienia żebym
                  cos z tym starała się robic. I pokazał jak to moge robić. Uswiadomil
                  mi problem i pokazal droge wyjścia.
                • catthe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 13:28
                  aardwolf napisał:

                  > Widziałem gdzieś wywiad z psychologiem który stosuje taką metodę
                  (może był
                  > profesorem, nie pamiętam) i wg mnie to naprawdę ma sens.
                  >
                  > Jeśli mówisz komuś że jesteś beznadziejna i ten ktoś Cię uspokaja
                  że wcale nie
                  > to czujesz ze mówi tak tylko żeby było miło i nic z tego nie
                  wynika.
                  > Ale jeśli ktoś Ci wprost mówi że jesteś beznadziejna to
                  natychmiast zaczynasz
                  > się bronić, że wcale nie, że właśnie pokażę Ci że to nieprawda.

                  Tak, jest taki nurt w psychoterapii(zapomniałam teraz jak sie
                  nazywa) gdzie terapeuta przytakuje naszym narzekaniom po to, żebyśmy
                  sami się na to zbuntowali i zmienili swoją postawę. Ale zapytałam
                  właśnie autorke wątku bo nie byłam pewna czy to właśnie ten nurt czy
                  może to po prostu jakiś nieprofesjonalny terapeuta;) Poza tym to
                  może byc dobre ale nie musi. Dlatego właśnie ważna jest wiedza
                  psychologiczna, żeby wiedzieć, które podejście jest najlepsze dla
                  konkretnego pacjenta/klienta.
    • alpepe Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:19
      jeśli chodzi o trzymanie wagi, to tak, wiem, że da się to zrobić, wystarczy parę
      razy przetrzymać głód. Jeśli chodzi o inne sprawy, kiepsko.
    • six_a Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:31
      >Czy kochacie swoje ciało? Dajecie mu to, co dla niego dobre?
      no ja mu dałam przed chwilą bułkę z masłem. jak nie rzygnie, znaczy że dobre.

      a o kupie to chyba kiedy indziej napiszę.
      • martola80 Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:48
        six_a napisała:

        > >Czy kochacie swoje ciało? Dajecie mu to, co dla niego dobre?
        > no ja mu dałam przed chwilą bułkę z masłem. jak nie rzygnie,
        znaczy że dobre.
        >
        > a o kupie to chyba kiedy indziej napiszę.

        Haha!!!Podoba mi sie to podejście:)
      • nesetr Re: Dyscyplina wewnętrzna - luźny wątek:) 24.11.09, 12:56
        Styl zycia a nie wewnetrzna dyscyplina wymuszaja na mnie szczupla sylwetke (choc
        nigdy nie wazylam powyzej 57 KG). Rano jem sniadanie, w pracy praktycznie nic,
        bo nie ma czasu, zeby jesc czy przygotowywac sobie jedzenie, najwyzej jakies
        jablko schrupie, a jak wieczorem 19:00 - 21:00 wracam do domu, to juz mi sie nie
        chce gotowac ani stac w kuchni. Wiec czesto ide glodna spac (lubie zasypiac
        glodna) :-)
        Wew. dyscyplinie zawdzieczam jedynie to, ze w ogole nie jem slodyczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja