alikate
24.11.09, 15:15
Był 6 lat w związku z bardzo miłą kobietą, o dwa lata młodszą od
niego. Nazwał ją nawet kobietą swego życia. I nagle koniec
związku. Pojechał w delegację, poznał w pociągu kobietę o 18 lat
młodszą od niego, a tamtą zostawił bez słowa wyjaśnienia. Zdarza
się, i byłby to usprawiedliwione gdyby mój brat był nastolatkiem.
Ale ona ma 60 lat. Mieszkamy w jednym domu i on prowadza się z tą
młodą pod oknami sąsiadów, narażając nas przy tym na ich kpiny, bo
wyglądaja razem jak ojciec z córką.
Ta dużo młodsza od niego kobieta jest despotyczna, uparta i ciągle
są między nimi kłótnie. Wczoraj wrócił z randki z podrapaną do krwi
twarzą. Tłumaczył się, że trochę się posprzeczali i ona straciła
panowanie nad nerwami.
Powiedzcie mi, czy na starość facetom kompletnie odbija i dlatego
pakują się w związek bez przyszłości?
Czy to męska próżność odbiera im rozum?
I jeszcze jedno pytanie, czy jest sens tłumaczyć bratu, że pakuje
się w piekło, czy niech sam w końcu zauważy, że zdurniał na stare
lata.