smutno :-( facet który (nie)kocha?

25.11.09, 14:07
W ubiegłą niedzielę zamieściłam wątek o tym,jak to pod wpływem
nerwów powiedziałam facetowi,żebyśmy zrobili sobie przerwę... No i
wyobraźcie sobie,że już drugi tydzień on się do mnie nie odzywa -
nie liczę piątkowego smsa,że jest cały i zdrowy i żebym się nie
martwiła. Po prostu cisza... Tak sobie myślę,czy to możliwe,żebym
tak się pomyliła co do jego uczuć? Przecież człowiek,który kocha,
czuje potrzebę kontaktu,zobaczenia tej drugiej osoby,pogodzenia
się...nawet jeśli jest uparty i zawzięty...Tak mi smutno teraz,bo
chyba zaczynam trochę wątpić w jego miłość :-( tylko jak mogłam się
tak pomylić...:-(
    • soulshunter Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:11
      ale o co masz pretensje? Zrobil dokladnie tak jak chcialas. Na drugi raz powiedz
      facetowi zeby cie w tylek pocalowal przynajmiej bedzisz miala troche przyjemnosci.
    • hermina25 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:11
      Czasem wiem po sobie,że ambicja mi na masę rzeczy nie pozwala...i choćbym
      cierpieć miała nie wiem jak długo,te jeśli partner urazi mnie w jakikolwiek
      sposób,zamykam się w sobie i odcinam od niego,czasem na bardzo długo,czasem na
      zawsze-jeśli partnerowi nie chcę się na mnie czekać.
    • uleczka_k Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:12
      Byłam ciekawa co u Ciebie słychać. Może jednak spróbuj się z nim skontaktować.
      Pójść do niego i porozmawiać. Minęło tyle czasu, że emocje (te najburzliwsze)
      już opadły i może uda się porozmawiać spokojnie.
      Jak dla mnie, to też smutne, że nie szuka kontaktu z Tobą. Z perspektywy dwóch
      tygodni, każda największa kłótnia wydaje się sprzeczką i to najwyższy czas na
      pogodzenie się, tym bardziej, że go przepraszałaś.
      Trzymam kciuki, pisz jak się sytuacja rozwinie.
      • majeczka2310 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:24
        upssss, że tak powiem.... masz twardy orzech do zgyzienia... ale
        poczekaj, nie daj się...
        tu niżej podpisana majeczka2310 co na tym samym wozie, albo prawie:(
        pozdrawiam mocno, a jak lektura?
    • ha_nuta Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:24
      Prawdopodobnie chce Ci dać solidną nauczkę, "ukarać".

      Z jednej strony ok, wypowiedziałaś ostre słowa, miał prawo się
      wkurzyć/zasmucić/obrazić/strzelić focha, ale z drugiej strony - BEZ PRZESADY!
      Widzi, że żałujesz wypowiedzianych w emocjach słów, chcesz pogadać, naprawić to,
      a on wielki pan nawet nie daje Ci na to szansy.
      Wygląda to tak, jakby miał ten wasz związek w d.upie - taka prawda (no chyba, że
      ja mam inną wizję związku i około-związkowych kwestii)
      A poza tym NIE ZAPOMINAJMY, ze on TEŻ Cię zawiódł na całej linii.

      • alpepe Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:47
        ten facet jest fan-ta-sty-czny! Ona chciała rozstać się na jakiś czas, a on się
        dostosował, skąd nagle pretensje?
        • ha_nuta Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:55
          Ja rozumiem, że dobrze być konsekwentnym - nawet trzeba, ale odrobina refleksji
          nie zaszkodzi. Po co chce ją karać? Dlaczego tak długo.
          Zachowała się histerycznie, jak to bywa w emocjach, napisała mu to, więc
          widział, że żałuje, chce pogadać. A co? Korona by mu z łba spadła, gdyby się
          umówił na wyjaśnienie tej sprawy? Zwłaszcza, że sam święty nie był, z tego co
          pamiętam ;]
          • alpepe Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 15:00
            Jakie karać? To nie odwet, niech się mesz zastanowi co chce od ludzi i nie
            urządza chłopakowi jazd, jak mesz ma problem z hormonami, to niech idzie do
            ginekologa, by zlikwidować PMS. Anioł by nie wytrzymał huśtawki emocjonalnej,
            jaką mesz zafundowała chłopakowi.
    • taka-jedna-sobie Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:40
      nie czytałam Twojego poprzedniego wątku, ale z obecnego wynika, że czekasz aż On odezwie się do Ciebie, ale nie rozumiem, dlaczego Ty nie możesz odezwac się do niego pierwsza? "Przecież człowiek,który kocha, czuje potrzebę kontaktu,zobaczenia tej drugiej osoby,pogodzenia się...nawet jeśli jest uparty i zawzięty..."
    • malwan Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:45
      znaczy powiedziałaś mu o przerwie z nadzieja, że po tym będzie skomlał i prosił
      cię , żeby jednak przerwy nie było.
      Przecież zastosował się jak należy do twojej prośby, więc w czym rzecz?

      Ty chciałaś przerwy, a skoro jednak wiesz, że popełniłaś błąd i cię poniosło to
      chyba powinnaś sama zadzwonić i poprosić o rozmowę.
    • laracroft82 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:49
      mesz napisała:

      > W ubiegłą niedzielę zamieściłam wątek o tym,jak to pod wpływem
      > nerwów powiedziałam facetowi,żebyśmy zrobili sobie przerwę... No i
      > wyobraźcie sobie,że już drugi tydzień on się do mnie nie odzywa -
      > nie liczę piątkowego smsa,że jest cały i zdrowy i żebym się nie
      > martwiła. Po prostu cisza... Tak sobie myślę,czy to możliwe,żebym
      > tak się pomyliła co do jego uczuć? Przecież człowiek,który kocha,
      > czuje potrzebę kontaktu,zobaczenia tej drugiej osoby,pogodzenia
      > się...nawet jeśli jest uparty i zawzięty...Tak mi smutno teraz,bo
      > chyba zaczynam trochę wątpić w jego miłość :-( tylko jak mogłam się
      > tak pomylić...:-(

      żal mi takich dziewczyn jak ty, sama decydujesz o przerwie i nie spotykaniu a
      pozniej sie dziwisz ze sie nie odzywa..i bardzo dobrze...
    • n.michal Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 14:52
      masz czego chcialas, zle??
      nastepnym razem pomysl 2 razy.
    • aardwolf Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 15:00
      Idę do restauracji i zamawiam Coca-colę. I co, zamiast Cabernet Sauvignon
      przynosza mi Coca-colę.
      Przecież oni są jacyś nienormalni, nigdy więcej tam nie pójdę.
    • megi1973 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 15:21
      i takie są właśnie kobiety-mówisz że chcesz przerwę a jak facet się
      nie odzywa to się denerwujesz.Tak jak mówią "jak kobieta mówi NIE to
      znaczy TAK"
      • mesz wyjaśnienia 25.11.09, 15:47
        Dla tych, którzy nie czytali mojego poprzedniego wątku -
        dzwoniłam,smsowałam,nawet do niego pojechałam - za każdym razem
        cisza...w smsach wyjaśniałam mu,że żałuję,przepraszam. Do ubiegłego
        czwartku. Wtedy bowiem stwierdziłam,ze nie będę się narzucała.
        Wie,że żaluję i go kocham i chcę się pogodzić,więc kiedy największa
        złość,żal mu minie,odezwie się,żebyśmy porozmawiali. No i mija drugi
        tydzień,a tu cisza... Dziś więc w przypływie strasznej tęsknoty i
        żalu znowu do niego dzwoniłam,ale nie odebrał,więc wysłałam smsa,że
        lepiej porozmawiać i się pogodzić,bo życie jest zbyt krótkie,żeby je
        na kłótnie marnować,a ludzie,którzy się kochają,powinni być razem.
        Cisza. Czy miłość nie oznacza też wyrozumiałości dla ukochanej osoby?
        No chyba,że nie jest przez nas ukochana...Żeby chociaż mi napisał -
        dalej jestem zły,czy coś tam...a on nic... Dziwna taka miłość...

        Do majeczki:lektura ciekawa:-)ale chyba niektóre sytuacje i
        przykłady są przejaskrawione... Nie jestem pewna,czy na miejscu
        faceta na pewno chciałabym taką "zołzę". Jeżeli myślimy o
        małżeństwie i dzieciach,to już chyba trochę innych cech się
        szuka...sama nie wiem... Ale książka ogólnie bardzo fajna:-)
        dziękuję:-) A jak u Ciebie?
        • skarpetka_szara Re: wyjaśnienia 25.11.09, 16:20
          facet Ciebie juz nie chce. Pewnie dlatego z wami bylo zle, (bo bez
          powodu bys nie prosila o przerwe). Zwiazek nie wychodzil, i dalas
          mu okienko, szanse aby sie z tego wydostac.

          Czas juz aby sie z tym pogodzic.
        • ehlanna Re: wyjaśnienia 25.11.09, 19:34
          A no widzisz. Nie powiedziałaś wcześniej, że mu się narzucałaś bezczelnie a on
          Cię nie kocha a ja nie czytałam Twoich wątków. Olej to. Jeszcze tylko nie wiem
          za co Ty go przepraszałaś. Ale może nieźle narozrabiałaś. Stracił do Ciebie
          zaufanie czy coś...
        • eilenn_ardenn Re: wyjaśnienia 25.11.09, 22:33
          Fajna lektura, prawie skończyłam :) Tylko się zastanawiam, czy ktoś przesłanie stosował w praktyce i rzeczywiście takie skuteczne...
          Autorko, skoro czytałaś, to powinnas wiedzieć, że ponieważ kochasz siebie (?) nie będziesz z nikim, kto Ciebie nie kocha. Dodatkowo, ten związek chyba Cię nie satysfakcjonuje. Może być tak, że facet już nie chce, żebyście byli razem i dlatego się nie odzywa mimo Twoich próśb. Moim zdaniem nie odzywaj się do niego, a nawet rozejrzyj się za atrakcyjnymi facetami.
    • deczko Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 16:32
      Tesknisz tak za nim, bo on Ciebie zwyczajnie olal. Metoda stara jak
      swiat, facet nie odzywa sie do kobiety, ona za nim szaleje. Ja bym
      jednak doprowadzila do spotkania, moze wtedy przejrzysz na oczy i
      zobaczysz, ze nie ma za kim tesknic.

      A milion sms i nieodebranych polaczen, swiadczy o tym, ze jestes
      dosyc zalosna, wiec daruj sobie te dowody tesknoty.
      • emma_ja Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 16:45
        a moim zdaniem ten facet to kawal egoistycznego, egocentrycznego, zawzietego
        samoluba

        to jak cie traktowal, to jak sie z toba rozstal(?) pokazalo jasno jakie zycie
        bys z nim wiodla
        szarpaniny, udowadnianie, obrazanie sie w razie sprzeciwu, brak szacunku do
        ciebie i rodziny, brak zainteresowania cudzym samopoczuciem

        moze warto poplakac i poszukac mezczyzny normalnego,czego ci zycze
        bo ten zawiodl na calej linii i pokazał paskudna nature

        uwierz- nie tak ludzie reaguja, nie tak postepuja, a twojej winy zadnej w tym
        i zamiast sie obwiniac-ciesz sie, ze wpadlas w zlosc( moim zdaniem -w pelni
        uzasadnione to bylo) bo dowiedzialas sie z kim masz doczynienia

    • ehlanna Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 18:26
      Powiedziałaś facetowi, że chcesz abyście zrobili sobie przerwę. Uszanował Twoją
      wolę. A Ty teraz się dziwisz. Normalna jesteś?

      Przecież człowiek,który kocha,
      > czuje potrzebę kontaktu,zobaczenia tej drugiej osoby,pogodzenia
      > się...nawet jeśli jest uparty i zawzięty...

      Zgadza się. Czuje potrzebę, co nie znaczy, ze musi ją realizować, skoro druga
      strona go odpycha.

      Określiłaś czas tej przerwy?
      Po danym czasie spytaj go po prostu do jakich wniosków doszedł.
      A Tobie dobrze poradzę: nie myśl, bo kiepsko Ci to wychodzi.
      • emma_ja Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 18:34
        nie chciala zadnej przerwy
        wyrazila swoje oburzenie jego niegrzecznym egoistycznym zachowaniem, sam ja
        prowokowal chamskimi wstawkami-wiec sie zdenerwowala
        faktycznie -straszne...

        tylko jemu pasowalo widocznie inaczej to zinterpretowac(tak jak ty piszesz)
        normlany czlowiek by tak nie postapil
        norlany facet by przeprosil za swoje zachowanie raczej, a nie wykorzystal tak
        podle jej zdenerwowanie
    • poker09 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 19:14
      Mesz, dziwi mnie, że jeszcze się nie poddałaś i nadal czekasz aż on
      łaskawie Cię przygarnie.

      Kiedyś byłam w podobnej sytuacji, tyle że to ja usłyszałam 'zróbmy
      sobie przerwę'. Luby wtedy pracował na dwa etaty, był permanentnie
      niewyspany, a ja mu robiłam jakieś głupie wymówki. Wspomniał coś o
      przerwie, a jak jak ten Twój facet wyłączyłam telefon i nie dawałam
      się przeprosić. No ale jak długo można dręczyć drugiego człowieka?
      Prosił, błagał, stwierdził, że postąpił jak dupek, popełnił
      największy błąd swojego życia i pogodziliśmy się. Chociaż mnie zranił
      nie widziałam powodu rewanżowania się i dręczenia go.

      Mesz, naprawdę chcesz być z kimś, kto tak potraktował Ciebie (mówię o
      zdarzeniu poprzedzającym Twoje nieszczęsne słowa) i Twoich rodziców?
      Przecież on Cię olał. Pokazał brak szacunku Twoim rodzicom. Serio
      chcesz z chłystkiem budować życie?
      Niektóre typy tak mają - jak znudzi im się związek, sami go nie
      zakończą, ale robią wszystko, aby doprowadzić partnerkę do
      ostateczności. Ona zrywa, a facet ma czyste sumienie. Wydaje mi się,
      że w tym przypadku wyglądało to podobnie.

      Może spotkaj się z nim jeszcze raz? Ale tylko po to, żeby mu jego
      rzeczy oddać i zabrać swoje. Pocierpisz, a za jakiś czas spojrzysz na
      całe to zdarzenie chłodnym okiem i zobaczysz, że niepotrzebnie się
      płaszczyłaś.
      • amuga Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 20:28
        poker09 napisała:
        > Może spotkaj się z nim jeszcze raz? Ale tylko po to, żeby mu jego
        > rzeczy oddać i zabrać swoje. Pocierpisz, a za jakiś czas spojrzysz
        na
        > całe to zdarzenie chłodnym okiem i zobaczysz, że niepotrzebnie się
        > płaszczyłaś.

        Podpisuje sie pod tym bo mnie samej nie chce sie juz komentowac bo
        jak na razie zdania nie zmienilam.

        Do Mesz:
        Dobrze rozumiem ze jest ci ciezko ale zebranie nic ci nie pomoze a
        jedynie pogarsza sytuacje. Uwierz mi. Zachowaj resztki godnosci bo
        pozniej sobie tego nie darujesz.
        Normalny facet tak sie nie zachowuje i predzej czy pozniej to i tak
        zrozumiesz a obecnie przeciagasz tylko agonie a on sie tym bawi. Bo
        sa faceci ktorych podnieca dolowanie innych a on mi wyraznie na
        takiego wyglada. Co by nie bylo kazdemu nalezy sie wyjasnienie w
        takiej sytuacji a on ci odmawia tego. On ma naprawde jakis duzy
        problem z samym soba bo jego zachowanie nie jest adekwatne do tego
        co sie wydazylo.
        Ty i tak juz na niego nigdy nie spojrzysz tym samym okiem jak
        poprzednio. Zadra zostanie. I to uzasadniona.
        Dziewczyno, wez sie w garsc i wroc do swoich codziennych zadan bo
        cos mi sie wydaje ze to cale zdazenie to opatrznosc Boza bys nie
        marnowala wiecej czasu na niego.

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,103031055,103031055,powiedzialam_za
        _duzo_.html
    • staruszeczka Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 19:37
      Chciałaś przerwę to masz. Czego niby się spodzewałaś, że facet na
      klęczkach błagał będzie czy co?
      Trzebabyło najpierw pomyśleć potem mówić
    • mesz koniec 25.11.09, 20:28
      Macie rację. To koniec. Głupia byłam,że się łudziłam,że się
      pogodzimy,że mu wytłumaczę i będzie dobrze. On mnie nie kocha. Po
      prostu. Olewa mnie. Nawet nie chce mu się mi powiedzieć,że to
      koniec,że już mnie nie chce. Po prostu ma mnie gdzieś. Jaka ja
      jestem naiwna...żalosna:-( No coż,dziękuję za wsparcie i słowa
      krytyki wszystkim, którzy śledzili moją historię.
      • real_mayer Re: koniec, ale nie świata 25.11.09, 20:58
        Wszystko będzie dobrze :)
        • agusia3107 Re: koniec, ale nie świata 25.11.09, 21:11
          ja bym nie pisala, ze zaluje, przepraszam i nalezaloby sie pogodzic, ale
          napisalabym smsa z zapytaniem- czy to milczenie z jego strony oznacza koniec
          miedzy wami? bo chcialabys wiedziec.Bo takie bycie w niepewnosci cie mezczy.
          Napisz, ze na to jedno chociaz chcesz znac odp. chyba tyle ci sie nalezy.
          Napewno wiecej juz bym go nie przepraszala i nie blagala, bo wedlug mnie juz
          wystarczajaco sie wykazalas.
      • emma_ja Re: koniec 25.11.09, 21:03
        nie wiadomo czy cie nie kocha
        ale dla ciebie lepiej zeby to sie skonczylo
        to nie jest dobry facet, to nie jest facet na zycie

        powodzenia w leczeniu zlamanego serca
        i nie daj sobie wiecej wmawiac win, ktorych nie masz

        mesz napisała:

        > Macie rację. To koniec. Głupia byłam,że się łudziłam,że się
        > pogodzimy,że mu wytłumaczę i będzie dobrze. On mnie nie kocha. Po
        > prostu. Olewa mnie. Nawet nie chce mu się mi powiedzieć,że to
        > koniec,że już mnie nie chce. Po prostu ma mnie gdzieś. Jaka ja
        > jestem naiwna...żalosna:-( No coż,dziękuję za wsparcie i słowa
        > krytyki wszystkim, którzy śledzili moją historię.
      • dari25 Re: koniec 25.11.09, 21:13
        Mesz jego milczenie trwa stanowczo za długo..podtrzymuję to co
        napisałam w poprzednim Twoim wątku..dla niego ta przerwa moze byc
        dobrym pretekstem. Jest nie fajnie-Ty cierpisz zrobiłaś wszystko co
        trzeba było żeby odkręcić całą sprawę a on..no cóż nie myslisz chyba
        że obrażony popłakuje przed snem myśląc jaką to Ty zlą kobietą
        jesteś. Jestem ciekawa czy zareagowałby gbybyś mu napisała że jestes
        pogodzona z tym ze to koniec i więcej pisac nie bedziesz..
    • czarujacasterujaca nie sluchaj tych glupot 25.11.09, 22:51
      wcale ten chlopak nie jest taki nienormalny jak tu Ci probuja
      wmowic, zachowuje sie calkiem racjonalnie.

      nie kazde slowo da sie odwrocic i zapomniec... niestety - sa tez
      ludzie wychowani w kulturze wiekszej odpowiedzialnosci za slowo.

      Ty przez caly czas zachowywalas sie histerycznie - najpierw prosisz
      o przerwe, a potem w emocjach odwracasz to co powiedzialas - ale to
      caly czas jest dzialanie czlowieka lekko zdesperowanego - co mu po
      takiej karuzeli? Jaka ma pewnosc, ze za chwile w przyplywie
      kolejnych emocji nie palniesz czegos znowu - chlopak bardzo madrze
      daje Ci czas na ochloniecie i przemyslenie sytuacji, a widac, ze
      bardzo tego potrzebujesz - sama powoli dochodzisz do tego, ze to do
      konca moze nie jest to - a faceci wbrew pozorom glupi nie sa i
      doskonale czuja kiedy kobieta ma watpliwosci itp itd, nikt nie lubi
      byc z nikim na sile, z przyzwyczajenia itp.
    • doktorantkafr Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 25.11.09, 23:07
      Niestety wydaję mi się, że On do Ciebie nic nie ma. Skorzystał z
      okazji i się ulotnił bez wyrzutów sumienia. Prawdopodobnie nic do
      Ciebie nie miał od początku, nie iwem, ale tak to wygląda. Czasami
      dobrze jest się postawić w sytuacji drugiej osoby. Pomyśl: gdy na
      kimś Ci zależy, zachowujesz się tak? Chyba nie.
      Szkoda życia.
    • mamba8 Re: smutno :-( facet który (nie)kocha? 26.11.09, 02:07
      :( moim skromnym zdaniem to dalej nie wróży nic dobrego ani złego.
      Może dalej musi ochłonąć i przemyśleć. Zajmij się sobą, to nalepsze
      co możesz zrobić. Jak będzie chciał to się odezwie.
Pełna wersja