wytrwala
25.11.09, 23:44
Czegos takiego jeszcze nie bylo. W nieduzym sklepie spozywczym byla
m.in. kobieta w ciazy, zachowujaca sie jak swieta krowa. Gdzie by
nie stala, czy w kolejce po szynke czy aby zwazyc owoce, podchodzila
odwaznie z kamienna mina przed pierwsza osobe w kolejce i mowiac "w
ciazy jestem" robila wszystko bez kolejki ;)) Nawet wdala sie w mala
sprzeczke z jakas inna kobieta, ktora, z tego co uslyszalam -
wrzucila do koszyka ostatni produkt (chyba chodzilo o jakis sok) -
ciezarna miala czelnosc twierdzic ze to ona chciala ten produkt i ze
tamta wyprzedzila ja o pol sekundy i ze ona jest w ciazy i ma go jej
oddac (LOL). Na moje nieszczescie kobieta ta stanela za mna w
kolejce, oczywiscie domagajac sie, aby wszyscy ja przepuscili...
kiedy sie nie udalo (wiekszosc miala okazje podziwiac jej akcje w
sklepie i chyba zrobili jej na zlosc) probowala sie wcisnac
przynajmniej przede mnie... No coz, moze pojde za to do piekla, ale
nie ustapilam, rzucilam tez kasliwe slowo w jej strone i - ta dam -
walnela mnie torebka!! Musialam o tym napisac bo takiego cyrku
jeszcze nie doswiadczylam w zyciu ;))